
ArtykułyNowa powieść Wojciecha Chmielarza - przeczytaj fragment!
LubimyCzytać1
ArtykułyAlfabet pisarza: Adam Przechrzta
LubimyCzytać4
Artykuły„Kosmiczna kuźnia. Bastion Boga”: co kryje niebo?
LubimyCzytać4
ArtykułyWielka sztuka, zakazane miłości i biblioteka pośród ruin. Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać2
Sanktuaria słowiańskie

- Kategoria:
- popularnonaukowa
- Format:
- papier
- Seria:
- Wierzenia i zwyczaje
- Tytuł oryginału:
- Sanktuaria słowiańskie
- Data wydania:
- 2024-01-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 1980-01-01
- Liczba stron:
- 450
- Czas czytania
- 7 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367867290
"Sanktuaria słowiańskie" - to próba spojrzenia na dawne kulty słowiańskich bóstw w ujęciu archeologicznym, związanym z najdawniejszą przeszłością ziem polskich oraz Słowiańszczyzny zachodniej. Znajdziemy tu nie tylko szeroki zakres opisów samych sanktuariów, ale również zagadnienia z zakresu pochówków, wierzeń i demonologii.
Autor podkreśla również zwyczaje, które przetrwały do dnia dzisiejszego. Poza podjęciem tematyki słowiańskich sanktuariów, snuje również rozważania o warunkach politycznych, ekonomicznych i społecznych omawianego obszaru.
Kup Sanktuaria słowiańskie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Sanktuaria słowiańskie
Sanktuaria Lisiołowe . Lisioł lubi czytać o różnych miejscach kultu – zwłaszcza jeżeli są poświęcone jego Wielkiej Lisiołkowatości, jednakże w tym wypadku Bogusław Gierlach zabiera nas na wyprawę śladem sanktuariów słowiańskich. Tytuł co nieco zdradza, prawda? . Lisioł musi przyznać, że do lektury usiadł z ciekawością, bo wiara Słowian jest obiektem wielu spekulacji przy stosunkowo niewielkiej ilości twardych dowodów. Przedstawienie informacji na temat miejsc kultu oraz pochówków to coś, co Lisioła szczerze zainteresowało. Niestety w tym wypadku futrzak nie polubił się z książką. Są dwa główne powodu dla tego stanu rzeczy, ale żeby zacząć od pozytywów, autor posiada naprawdę ogromną wiedzę na temat znalezisk na terenach Polski… sprzed ponad 40 lat, bo oryginalna publikacja pochodzi z roku 1980. To pierwszy problem – pewne informacje są już nieaktualne. Lisioł od razu piszczy, że to nie jest duży problem – dla osób, które interesują się tematyką Słowian, nie będzie to przeszkoda – chociaż zapewne najważniejsze informacje zawarte w książce dociekliwi czytelnicy poznali już z nowszych opracowań. . Większym kłopotem jest sposób, w jaki książka jest napisana. Lisioł docenia, kiedy autor daje nam kontekst oraz snuje rozważania nad pewnymi zagadnieniami, ale pan Gierlach jest wyraźnie tendencyjny, a jego wypowiedzi jednostronne do punktu, w którym osoba nieobeznana z tematem może wyciągnąć błędne wnioski. Autor negatywnie wypowiada się o chrześcijaństwie oraz właściwie całej zachodniej Europie i o ile pewne wnioski są prawidłowe – jak brak tolerancji religijnej – to są one zestawione w taki sposób, iż można odnieść wrażenie, że Słowianie stanowili lud pokojowy, wyrozumiały dla innych oraz pozbawiony wad. Mamy więc obowiązkowo krwiożerczych Sasów oraz bratnie narody Polaków i Czechów – Lisioł zapytałby Brzetysława o to braterstwo. Na obronę autora trzeba dodać, że punktuje również wady ustroju plemion słowiańskich, ale robi to delikatnie, jednocześnie np. negując wpływy Skandynawskie na Wolinie oraz w północnej Polsce. . Lisioł nie poleca tej książki, jeżeli czytelnik nie wie, jak oddzielić ziarno cennych informacji od subiektywnych plew.
Oceny książki Sanktuaria słowiańskie
Poznaj innych czytelników
292 użytkowników ma tytuł Sanktuaria słowiańskie na półkach głównych- Chcę przeczytać 209
- Przeczytane 83
- Posiadam 46
- Historia 10
- Słowianie 6
- Chcę w prezencie 6
- Mitologie 3
- 🎓 Popularnonaukowe, naukowe 2
- Do kupienia 2
- Ulubione 2




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sanktuaria słowiańskie
Bogusław Gierlach napisał tę książkę dawno temu, w 1980 roku, a Replika wydała ją w 2024 roku. Czy to ma sens? Praca bądź co bądź naukowa, czy popularno-naukowa po tylu latach wciąż jest aktualna i zwyczajnie atrakcyjna dla czytelnika? Owszem!
„Sanktuaria słowiańskie” są swoistym esejem archeologiczno-antropologicznym. Autor przybliża specyfikę słowiańskich, przedchrześcijańskich świątyń, o których tak w latach 80., jak i dzisiaj - wiemy niewiele. Bo skąd mamy czerpać wiedzę? Główne źródło badań historycznych, czyli dokumenty i przekazy pisemne, jest wyczerpane dawno temu. Słowianie pisma nie znali, a wszystko co na temat ich wierzeń napisali obcy kronikarze i podróżnicy, jest powszechnie znane. Drugim istotnym źródłem są badania archeologiczne. Tutaj oczywiście dzieje się bardzo dużo, choć nie tyle, ile w latach osiemdziesiątych, kiedy wykopaliska nie były tak trudne formalnie i proceduralnie, jak dzisiaj. Trzecim natomiast źródłem wiedzy na temat duchowości Słowian są badania etnograficzne, bo przecież wiele elementów prastarej obrzędowości w różnej formie przetrwało w ludowej kulturze.
Wielu czytelników może być zawiedzionych dysonansem między tytułem książki, a jej rzeczywistą zawartością. Bo nie całe opracowanie dotyczy jedynie słowiańskich świątyń: też byłem tym przez parę chwil rozczarowany. Autor jednak lojalnie zastrzegł, że prezentuje całą, siłą rzeczy bardzo skromną wiedzę, jaką dysponujemy, czy dysponowaliśmy na początku lat 80. Rozdział poświęcony sanktuariom to niecałe osiemdziesiąt stron z trzystu, jakie liczy książka. A pozostałe? I tu zaczyna się ciekawa przygoda, bo profesor Gierlach pokazuje naprawdę szerokie tło kulturowe, historyczne, polityczne, gospodarcze i religijne przedchrześcijańskiej słowiańszczyzny i czasu przełomu, który tak wiele plemion i narodów przypłaciło całkowitym zniknięciem z mapy Europy.
Z czystym sercem polecam ten tytuł każdemu, kto chciałby nieco głębiej zajrzeć za kurtynę czasów i dowiedzieć się nieco więcej o duchowości Słowian.
Bogusław Gierlach napisał tę książkę dawno temu, w 1980 roku, a Replika wydała ją w 2024 roku. Czy to ma sens? Praca bądź co bądź naukowa, czy popularno-naukowa po tylu latach wciąż jest aktualna i zwyczajnie atrakcyjna dla czytelnika? Owszem!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Sanktuaria słowiańskie” są swoistym esejem archeologiczno-antropologicznym. Autor przybliża specyfikę słowiańskich,...
Autor pisał w sposób ciekawy, dobrze mi się go czytało, ale był bardzo, bardzo chaotyczny. Wielokrotnie chciałam zatrzymać się na jednym temacie, a on już pędził dalej jak w grze w skojarzenia. Mam wrażenie, że to książka o wszystkim i o niczym.
Autor pisał w sposób ciekawy, dobrze mi się go czytało, ale był bardzo, bardzo chaotyczny. Wielokrotnie chciałam zatrzymać się na jednym temacie, a on już pędził dalej jak w grze w skojarzenia. Mam wrażenie, że to książka o wszystkim i o niczym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawa lektura na temat pozostałości po wierzeniach, miejscach kultu naszych przodków. Książka wydaje się dosyć wyczerpująca, ale osoby zapoznane z dotychczasowymi wydaniami z serii Repliki wiedzą, że niektóre kwestie, na przykład dotyczące pogrzebu czy rytuałów wróżbiarskich, są u Gierlacha tylko lekko zarysowane.
Niemniej warto przeczytać, przystępny język, holistyczne ujęcie tematu, nieograniczajace sie do opisu pozistalosci po tytułowych sanktuariach.
Ciekawa lektura na temat pozostałości po wierzeniach, miejscach kultu naszych przodków. Książka wydaje się dosyć wyczerpująca, ale osoby zapoznane z dotychczasowymi wydaniami z serii Repliki wiedzą, że niektóre kwestie, na przykład dotyczące pogrzebu czy rytuałów wróżbiarskich, są u Gierlacha tylko lekko zarysowane.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemniej warto przeczytać, przystępny język, holistyczne...
Wychodzi na to, że nic nie wiemy w tym temacie, a książka to jedno wielkie lanie wody.
Wychodzi na to, że nic nie wiemy w tym temacie, a książka to jedno wielkie lanie wody.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy jest sens wydawania książki popularno-naukowej napisanej w 1980 r.? Tak, jeśli to klasyka. Nie, jeśli wydanie nie zostanie zaktualizowane choćby skromnym, ale treściwym aneksem.
Cztery dekady to w badaniach naukowych często już przepaść i niestety widać to w treści „Sanktuariów słowiańskich” prof. Bogusława Gerlacha (1930-2007). Pozycja dla popularyzacji wiedzy ma na pewno charakter wartościowy, ale pod warunkiem, że czytamy ją ze świadomością, iż „trąci myszką”, a dla zgłębienia tematu konieczna jest lektura aktualniejszych publikacji. Książka powstała w czasach, w jakich powstała, stąd m.in. charakterystyczne naleciałości z epoki, jak np. antyniemieckie fobie.
Autor zaznacza, że o Słowianach wiemy niewiele. O wierzeniach tyle, co zanotowali obcy kronikarze, a o towarzyszących im obrzędach to, co zachowało się w kulturze ludowej i może nosić znamiona genezy pogańskiej. „Jeżeli więc Czytelnik odłoży tę książkę pełen niedosytu, niech wie, że otrzymał to, co można było w danej chwili mu dać” – zaznacza Gierlach.
Z pięciu rozdziałów miejscom słowiańskiego kultu, a więc głównemu tematowi książki, poświęcono zaledwie jeden. Reszta to charakterystyka Słowian oraz zamieszkiwanych przez nich terenów, kult zmarłych oraz zwyczaje i symbolika kultury ludowej, w której mogły przetrwać pozostałości wierzeń i obrzędów słowiańskich. Pisząc o słowiańskich sanktuariach autor powołuje się przede wszystkim na odkrycia archeologiczne. Tymczasem prof. Dariusz A. Sikorski, mediewista, stwierdza wprost, że na całej Słowiańszczyźnie nie ma ani jednego zabytku, o którym na 100 proc. można powiedzieć, że była to niegdyś przedchrześcijańska świątynia. Dysponujemy wyłącznie spekulacjami, na dodatek budowanymi na słabych podstawach.
Czy jest sens wydawania książki popularno-naukowej napisanej w 1980 r.? Tak, jeśli to klasyka. Nie, jeśli wydanie nie zostanie zaktualizowane choćby skromnym, ale treściwym aneksem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery dekady to w badaniach naukowych często już przepaść i niestety widać to w treści „Sanktuariów słowiańskich” prof. Bogusława Gerlacha (1930-2007). Pozycja dla popularyzacji wiedzy ma na...
Czy zastanawialiście się kiedyś jak wyglądały sanktuaria - miejsca kultu naszych słowiańskich przodków?
Ta pozycja pozwoli Wam znacznie przybliżyć tę tematykę. Znajdziecie tu informacje nie tylko o tym, jak wyglądały słowiańskie świątynie, lecz także wyobrażenia figuralne bóstw, stroje, naczynia i sprzęt liturgiczny.
Co ciekawe, to właśnie wierzenia stały się poniekąd przyczyną do rozwoju wytworów ręcznych. W imię wiary zaczęto rozwijać malarstwo, rzeźbę.
Lektura została wzbogacona o ilustracje i zdjęcia, które są niezwykle pomocne w lepszym zrozumieniu treści. Sam tekst został napisany bardzo przystępnym językiem. Książkę czyta się dzięki temu przyjemnie i szybko.
Z zainteresowaniem czytałam o miejscach kultu pogan, które znajdują się na terenie naszego kraju. Szczególnie przypadł mi do gustu rozdział poświęcony kultowi zmarłych. Jest to dziedzina, która wyjątkowo mnie interesuje. W bardzo ciekawy sposób zostały opisane obrzędy pochówku dokonywane przez naszych przodków. Interesujący okazał się również rozdział na temat obrzędowości Słowian. Mimo, iż wcześniej czytałam już książki o tej tematyce, to dowiedziałam się tu wielu nowych rzeczy.
Czy zastanawialiście się kiedyś jak wyglądały sanktuaria - miejsca kultu naszych słowiańskich przodków?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa pozycja pozwoli Wam znacznie przybliżyć tę tematykę. Znajdziecie tu informacje nie tylko o tym, jak wyglądały słowiańskie świątynie, lecz także wyobrażenia figuralne bóstw, stroje, naczynia i sprzęt liturgiczny.
Co ciekawe, to właśnie wierzenia stały się poniekąd...
Sanktuaria Lisiołowe
.
Lisioł lubi czytać o różnych miejscach kultu – zwłaszcza jeżeli są poświęcone jego Wielkiej Lisiołkowatości, jednakże w tym wypadku Bogusław Gierlach zabiera nas na wyprawę śladem sanktuariów słowiańskich. Tytuł co nieco zdradza, prawda?
.
Lisioł musi przyznać, że do lektury usiadł z ciekawością, bo wiara Słowian jest obiektem wielu spekulacji przy stosunkowo niewielkiej ilości twardych dowodów. Przedstawienie informacji na temat miejsc kultu oraz pochówków to coś, co Lisioła szczerze zainteresowało. Niestety w tym wypadku futrzak nie polubił się z książką. Są dwa główne powodu dla tego stanu rzeczy, ale żeby zacząć od pozytywów, autor posiada naprawdę ogromną wiedzę na temat znalezisk na terenach Polski… sprzed ponad 40 lat, bo oryginalna publikacja pochodzi z roku 1980. To pierwszy problem – pewne informacje są już nieaktualne. Lisioł od razu piszczy, że to nie jest duży problem – dla osób, które interesują się tematyką Słowian, nie będzie to przeszkoda – chociaż zapewne najważniejsze informacje zawarte w książce dociekliwi czytelnicy poznali już z nowszych opracowań.
.
Większym kłopotem jest sposób, w jaki książka jest napisana. Lisioł docenia, kiedy autor daje nam kontekst oraz snuje rozważania nad pewnymi zagadnieniami, ale pan Gierlach jest wyraźnie tendencyjny, a jego wypowiedzi jednostronne do punktu, w którym osoba nieobeznana z tematem może wyciągnąć błędne wnioski. Autor negatywnie wypowiada się o chrześcijaństwie oraz właściwie całej zachodniej Europie i o ile pewne wnioski są prawidłowe – jak brak tolerancji religijnej – to są one zestawione w taki sposób, iż można odnieść wrażenie, że Słowianie stanowili lud pokojowy, wyrozumiały dla innych oraz pozbawiony wad. Mamy więc obowiązkowo krwiożerczych Sasów oraz bratnie narody Polaków i Czechów – Lisioł zapytałby Brzetysława o to braterstwo. Na obronę autora trzeba dodać, że punktuje również wady ustroju plemion słowiańskich, ale robi to delikatnie, jednocześnie np. negując wpływy Skandynawskie na Wolinie oraz w północnej Polsce.
.
Lisioł nie poleca tej książki, jeżeli czytelnik nie wie, jak oddzielić ziarno cennych informacji od subiektywnych plew.
Sanktuaria Lisiołowe
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Lisioł lubi czytać o różnych miejscach kultu – zwłaszcza jeżeli są poświęcone jego Wielkiej Lisiołkowatości, jednakże w tym wypadku Bogusław Gierlach zabiera nas na wyprawę śladem sanktuariów słowiańskich. Tytuł co nieco zdradza, prawda?
.
Lisioł musi przyznać, że do lektury usiadł z ciekawością, bo wiara Słowian jest obiektem wielu spekulacji przy...
Praca popularnonaukowa opisująca sanktuaria kultu Słowian, zarówno od strony miejsc ich występowania, jak i rodzajów kultów, zwyczajów, symboli, itp. Ciężko przystępna książka, przynajmniej jak dla mnie. Bity tekst ciężko się czyta, a jeszcze ciężej rozumie. Czasami łapałem się na tym, że nie wiem co czytam już od 2 stron… Nie polecam, chyba, że ktoś jest ogromnym fanatykiem tematu (to wtedy chyba lepiej sobie pogooglać).
Praca popularnonaukowa opisująca sanktuaria kultu Słowian, zarówno od strony miejsc ich występowania, jak i rodzajów kultów, zwyczajów, symboli, itp. Ciężko przystępna książka, przynajmniej jak dla mnie. Bity tekst ciężko się czyta, a jeszcze ciężej rozumie. Czasami łapałem się na tym, że nie wiem co czytam już od 2 stron… Nie polecam, chyba, że ktoś jest ogromnym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna książka, chociaż jej treść jest bardziej obszerna niż sugeruje to tytuł. Mamy tutaj informacje dotyczące kształtowania się pierwszych społeczności słowiańskich, trochę wiadomości o życiu codziennym, rolnictwie, tematy związane z kultem oraz obrzędami. Wiadomo, że książka nie jest idealna. Czasem brakuje konkretów, przypisów i źródeł cytatów, ale należy wziąć pod uwagę, że ta pozycja ma już swoje lata.
Świetna książka, chociaż jej treść jest bardziej obszerna niż sugeruje to tytuł. Mamy tutaj informacje dotyczące kształtowania się pierwszych społeczności słowiańskich, trochę wiadomości o życiu codziennym, rolnictwie, tematy związane z kultem oraz obrzędami. Wiadomo, że książka nie jest idealna. Czasem brakuje konkretów, przypisów i źródeł cytatów, ale należy wziąć pod...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Sanktuaria słowiańskie" jest pozycją wydaną w roku 80. Mimo iż wydawać się może trochę zakurzona zaręczam, że jest warta uwagi. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, więc można ją polecić nie tylko osobom zainteresowanym badaniami i dalszymi rozważaniami w podanym zakresie, ale również "do poduszki" tym, których po prostu interesuje historia. Książka jest "trzeźwo" napisana i polemizuje z wieloma autorytetami. Znajdziemy tu nie tylko szeroki zakres opisów samych sanktuariów, ale również zagadnienia z zakresu pochówków, wierzeń i demonologii. Autor podkreśla również zwyczaje, które przetrwały do dnia dzisiejszego i tłumaczy zjawiska oporu przed chrystianizacją. Pozycja okraszona jest zdjęciami wykopalisk oraz rycinami, głównie o zakresie archeologicznym. Książka na pewno jest nieoceniona dla osób zainteresowanych wyglądem miejsc kultu oraz pielgrzymkami do takowych.
Jakkolwiek by nie chwalić publikacji dotyczących życia naszych przodków, każda może mieć zalety jak i wady. W tym przypadku, jako oskarżenie możemy autorowi zarzucić jednostronność. Jego wypowiedzi są mocno negatywnie zabarwione w momencie wypowiedzi na temat chrześcijaństwa. Jeśli w poglądach absolutnie się z nim zgadzam, tak może wywoływać to skrajne emocje, co z kolei wpływa na niekoniecznie pozytywny odbiór pracy naukowej.
"Sanktuaria słowiańskie" jest pozycją wydaną w roku 80. Mimo iż wydawać się może trochę zakurzona zaręczam, że jest warta uwagi. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, więc można ją polecić nie tylko osobom zainteresowanym badaniami i dalszymi rozważaniami w podanym zakresie, ale również "do poduszki" tym, których po prostu interesuje historia. Książka jest "trzeźwo"...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to