rozwińzwiń

Wojownicy i wilkołaki

Okładka książki Wojownicy i wilkołaki autorstwa Leszek Paweł Słupecki
Okładka książki Wojownicy i wilkołaki autorstwa Leszek Paweł Słupecki
Leszek Paweł Słupecki Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN historia
260 str. 4 godz. 20 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Wojownicy i wilkołaki
Data wydania:
2011-05-13
Data 1. wyd. pol.:
1994-10-01
Liczba stron:
260
Czas czytania
4 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788301165901
(Wydanie III, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 2011)

"Wojownicy i wilkołaki" - Kultowa książka opisująca wierzenia, podania, legendy, obrzędy, zwyczaje i ceremonie związane ze zjawiskiem wilkołactwa. Autor, posługując się bogatym i zróżnicowanym materiałem źródłowym, poddaje historyczno-kulturowej analizie fenomen likantropii, odnajdując wspólne motywy powstałe wokół zjawiska wilkołactwa, od czasów antycznych, poprzez średniowiecze, do XX wieku. Szeroko i przystępnie pokazuje wierzenia w przemianę człowieka w dzikie zwierzę, zarówno w europejskiej kulturze ludowej, jak i w kulturach ludów azjatyckich, afrykańskich czy amerykańskich. Genezy zjawiska doszukuje się w występujących w pierwotnych wspólnotach plemiennych tajnych związkach młodych wojowników.

Leszek Paweł Słupecki - profesor zwyczajny, kierownik Zakładu Historii Średniowiecznej i Nordystyki na Uniwersytecie Rzeszowskim, związany z Instytutem Etnologii i Archeologii PAN. Jeden z najbardziej uznanych w Polsce specjalistów w zakresie dziejów wikingów i mitologii skandynawskiej. Autor m.in.: Wyrocznie i wróżby pogańskich Skandynawów, Slavonic pagan sanctuaries i Mitologia skandynawska w epoce wikingów.
Średnia ocen
7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wojownicy i wilkołaki w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Wojownicy i wilkołaki

Średnia ocen
7,7 / 10
106 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojownicy i wilkołaki

avatar
21
21

Na półkach: ,

We wstępie do niniejszej pozycji jej autor: ceniony mediewista, archeolog i historyk religii Leszek Paweł Słupecki zwraca uwagę na niezaprzeczalną atrakcyjność motywu likantropii, która wydaje się nie słabnąć na przestrzeni wieków. Przyznaję, że również ja od wczesnego dzieciństwa przejawiałem mocną fascynację wszelkimi mitologicznymi stworzeniami, ze szczególnym uwzględnieniem, a wręcz zamiłowaniem do wilkołaków. Sprowadzało się to nawet do pragnienia stania się jednym z nich, ale bez bolesnej i przymusowej przemiany podczas pełni księżyca i wiążącej się z nią utratą człowieczeństwa i samokontroli.

Lata minęły, ale moje zainteresowanie tematem nie przeminęło. Czekałem tylko na odpowiedni moment, żeby zapoznać się z omawianą książką. Okazja nadarzyła się w lutym, kiedy w ramach zgłębiania tematu dowiedziałem się, że dla naszych słowiańskich przodków był to wilczy miesiąc, co wiąże się z faktem, że właśnie w jego połowie przypada jedyna w ciągu roku ruja u wilczych samic.
Ponadto piętnastego dnia tego miesiąca Rzymianie i Rzymianki świętowali i świętowały Luperkalia. Była to uroczystość obchodzona na cześć wilczycy, która wykarmiła Romulusa i Remusa, a swoją nazwę wzięła od Luperkusa: wilczo-koźlego Boga, utożsamianego z Faunem, który chronił stada przed tymi drapieżnymi przodkami psów.
Powracając do Słowian należy jeszcze zaznaczyć, że w strachu przed wilkami zamiast ich zwyczajowej nazwy stosowano zamienniki takie jak „luty” lub „luty zwierz”, aby zgodnie ze staropolskim przysłowiem nie wywołać ich przypadkiem z lasu.

Książkę tak jak sobie postanowiłem udało mi się całą ukończyć w Luperkalia, mogę więc przystąpić do recenzji. „Wojownicy i Wilkołaki” to kompletne omówienie zjawiska "likantropii", z jakim mamy do czynienia w języku polskim, przy czym autor stosuje aparat badawczy przynależny do antropologii kulturowej.
Dla mnie jest to największa zaleta tej książki, ponieważ nie mamy w niej do czynienia z popkulturowym streszczeniem najsłynniejszych horrorów o wilkołakach. Zamiast tego autor opisuje wszystkie zachowane przekazy na temat tych istot, jakimi dysponujemy, zaczynając od tych najstarszych, czyli tradycji antycznej. W następnej kolejności analizuje motyw likantropów w legendach średniowiecznych i sagach skandynawskich, po traktaty demonologiczne i zachowane podania z kultury ludowej.
Bardzo ciekawy jest rozdział dotyczący pochodzenia terminu „wilkołak” oraz tego jak ten fascynujący potwór jest nazywany w różnych językach.
Równie intrygujące jest omówienie innych kultur, które posiadają bardzo podobne przekazy na temat zmieniania się ludzi w drapieżne zwierzę, ale z racji zamieszkania na innej szerokości geograficznej, w której naturalnie nie żyją wilki zamiast likantropa mamy transformację w tygrysa, lamparta, lwa, hienę, kojota, a nawet aligatora.

Najlepsza część książki to jej zakończenie, w której autor rekapituluje najważniejsze zachowane informacje na temat wilkołaków i na ich podstawie dostarcza najbardziej przekonującego wytłumaczenia powstania zjawiska likantropii, które wiąże z okresem rozpadu wspólnoty rodowo-plemiennej i powstaniem protopaństw, co prowadziło jednocześnie do tworzenia się tajemnych bractw młodych wojowników identyfikujących się z najbardziej rozpowszechnionymi drapieżnikami działającymi w watahach, czyli wilkami.

To antropologiczne wyjaśnienie modelu likantropicznego, jego treści, sensu i znaczenia dla społeczeństw pierwotnych to dla mnie największa zaleta tej publikacji. Cały wywód układa się w logiczną i spójną całość, dzięki czemu lepiej rozumiem wszystkie elementy składowe wilkołaczego motywu i podobnie jak autor preferuję ten klucz interpretacyjny zamiast próby wytłumaczenia źródła wilkołactwa w chorobie psychicznej.

Natomiast największa wada omawianej pozycji jest też paradoksalnie jedną z jej największych zalet, ponieważ w czasie lektury autor chcąc jak najbardziej wyczerpać temat przytacza tyle opisów dotyczących zjawiska likantropii, które są na tyle do siebie podobne, że w pewnym momencie czytanie staje się momentami nużące. Nie umniejsza jednak to wiele tej pracy, ponieważ większość książki jest napisana bardzo przystępnym stylem i w moim przypadku udało mi się ją przeczytać w ciągu jednego dnia.

Podsumowując "Wojownicy i wilkołaki" to kompleksowa i naukowa analiza zjawiska likantropii. Ponadto jest to najlepsza pozycja na ten temat, z jaką do tej pory miałem styczność. Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników tych fascynujących i przerażających stworów, w moim przypadku byłem bardzo usatysfakcjonowany tym, czego się dowiedziałem, ponieważ znacząco wzbogaciłem swoją wiedzę na ten temat.

(Przeczytałem i posiadam Wydanie IV, Wydawnictwo Replika, Warszawa, 2023)

We wstępie do niniejszej pozycji jej autor: ceniony mediewista, archeolog i historyk religii Leszek Paweł Słupecki zwraca uwagę na niezaprzeczalną atrakcyjność motywu likantropii, która wydaje się nie słabnąć na przestrzeni wieków. Przyznaję, że również ja od wczesnego dzieciństwa przejawiałem mocną fascynację wszelkimi mitologicznymi stworzeniami, ze szczególnym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
16

Na półkach:

To co w antropologii lubię najbardziej. Sprawne badanie archetypów i symboli. Nie brak tu i analizy i syntezy. Rzuca interesującą perspektywę na początki cywilizacji, rolę przemocy, agresji, alienacji. Po tej fascynującej lekturze- choć momentami gęstej od szczegółowych badań, nieco przynudzających czytelnika nie-naukowca- wilkołak wydaje się czymś więcej niż tylko kolejnym straszydłem z dawnych opowieści. Wilkołaki są wszędzie

To co w antropologii lubię najbardziej. Sprawne badanie archetypów i symboli. Nie brak tu i analizy i syntezy. Rzuca interesującą perspektywę na początki cywilizacji, rolę przemocy, agresji, alienacji. Po tej fascynującej lekturze- choć momentami gęstej od szczegółowych badań, nieco przynudzających czytelnika nie-naukowca- wilkołak wydaje się czymś więcej niż tylko kolejnym...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
225
224

Na półkach: , ,

"Chwilę" to trwało, ale finalnie skończyłem. Była to książka, którą porównałbym do szkolnych lektur, czyli niezbyt szalenie porywająca, ale z jakiejś przyczyny potrzebna do przerobienia. Z tym, że tu nikt mnie nie zmuszał do czytania, sam się na to skazałem.

Wydane w ramach nowej serii od Repliki stare już dzieło skusiło mnie okładką i tematyką. Nie jest to jednak tak dobra pozycja, jak inne z serii (chociażby Kwaidan. Demony japońskiego folkloru),ale zawiera sporo wiedzy na rzeczony temat. Słupecki z sporym pietyzmem zebrał różnorodne mity i legendy, jakie powstały na przestrzeni wieków.

To swoiste kompendium, które pokazuje jak powstawał obraz istoty nocy, jakimi są wilkołaki. Fascynują ludzkość od wieków, w naszych czasach przerażając głównie już tylko w kinematografii, choć w prozie też się trzymają dobrze. Niemniej fajnie było mieć taki naprawdę dobry przegląd na temat tego jak się rozwijało postrzeganie wilczków na przestrzeni tysiącleci.

I kultur, bowiem co cywilizacja, tak geneza i wygląd potworków jest jednak nieco inna. A rozstrzał materiału jest ogromny. To nie tylko Europa, ale też Afryka, Azja czy obie Ameryki. Wilkołactwo jest motywem przewijającym się dosyć często w prawie wszystkich dawnych kulturach, co czyni temat jeszcze bardziej interesującym, nie tylko dla badaczy tematu.

Niemniej ma to też spory minus. Książka ma formę dokumentu, a jej styl bywa bardzo męczący. Łapałem się na tym, że po kilkunastu stronach temat już mnie na tyle wymęczył, że aby sięgnąć ponownie po tytuł musiał minąć jakiś tydzień lub dwa (dobrze, że w bibliotece nikt się tym nie zainteresował - długo trzymałem ten egzemplarz i tylko przedłużałem wypożyczenie...).

"Wojownicy i wilkołaki" mają wiele wiedzy, ale to też dla mnie akurat nic absolutnie nowego. Jeżeli ktoś się fascynuje tematem, tak sporą porcję wiedzy tu zawartą na pewno zna z drugiej ręki. Nadal twierdzę, że warto to przeczytać, ale z pewnym dozowaniem. W większej ilości odrzucało mnie to na długo, zwyczajnie nużąc.

"Chwilę" to trwało, ale finalnie skończyłem. Była to książka, którą porównałbym do szkolnych lektur, czyli niezbyt szalenie porywająca, ale z jakiejś przyczyny potrzebna do przerobienia. Z tym, że tu nikt mnie nie zmuszał do czytania, sam się na to skazałem.

Wydane w ramach nowej serii od Repliki stare już dzieło skusiło mnie okładką i tematyką. Nie jest to jednak tak...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

428 użytkowników ma tytuł Wojownicy i wilkołaki na półkach głównych
  • 292
  • 136
97 użytkowników ma tytuł Wojownicy i wilkołaki na półkach dodatkowych
  • 69
  • 7
  • 7
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki Chrzest Mieszka I i chrystianizacja państwa Piastów Marek Cetwiński, Józef Dobosz, Darius von Güttner-Sporzyński, Jarosław Jarzewicz, Hanna Kóčka-Krenz, Marzena Matla, Maciej Michalski, Grzegorz Pac, Marcin Rafał Pauk, Krzysztof Polek, Maksymilian Sas, Dariusz Andrzej Sikorski, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk, László Tapolcai, Przemysław Urbańczyk, Vratislav Vaníček
Ocena 7,9
Chrzest Mieszka I i chrystianizacja państwa Piastów Marek Cetwiński, Józef Dobosz, Darius von Güttner-Sporzyński, Jarosław Jarzewicz, Hanna Kóčka-Krenz, Marzena Matla, Maciej Michalski, Grzegorz Pac, Marcin Rafał Pauk, Krzysztof Polek, Maksymilian Sas, Dariusz Andrzej Sikorski, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk, László Tapolcai, Przemysław Urbańczyk, Vratislav Vaníček
Okładka książki Kościoły w dobie chrystianizacji Tadeusz Baranowski, Felix Biermann, Michał Brzostowicz, Marek Cetwiński, Marek Dworaczyk, Wojciech Filipowiak, Hanna Kóčka-Krenz, Marcin Majewski, Ulrich Müller, Marian Rębkowski, Stanisław Rosik, Fred Ruchhóft, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk, Przemysław Urbańczyk
Ocena 7,8
Kościoły w dobie chrystianizacji Tadeusz Baranowski, Felix Biermann, Michał Brzostowicz, Marek Cetwiński, Marek Dworaczyk, Wojciech Filipowiak, Hanna Kóčka-Krenz, Marcin Majewski, Ulrich Müller, Marian Rębkowski, Stanisław Rosik, Fred Ruchhóft, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk, Przemysław Urbańczyk
Okładka książki Chrystianizacja Europy. Kościół na przełomie I i II tysiąclecia Marek Cetwiński, Józef Dobosz, Maria Dzielska, Kazimierz Ilski, Adam Krawiec, Jan Prostko-Prostyński, Stanisław Rosik, Maciej Salamon, Maksymilian Sas, Dariusz Andrzej Sikorski, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk
Ocena 6,9
Chrystianizacja Europy. Kościół na przełomie I i II tysiąclecia Marek Cetwiński, Józef Dobosz, Maria Dzielska, Kazimierz Ilski, Adam Krawiec, Jan Prostko-Prostyński, Stanisław Rosik, Maciej Salamon, Maksymilian Sas, Dariusz Andrzej Sikorski, Leszek Paweł Słupecki, Jerzy Strzelczyk
Leszek Paweł Słupecki
Leszek Paweł Słupecki
Leszek Paweł Słupecki (ur. 1956) – polski historyk, specjalizujący się w historii i archeologii średniowiecza, historii religii pogańskich oraz skandynawistyce; nauczyciel akademicki związany z uczelniami w Siedlcach i Rzeszowie. Urodził się w 1956 roku. Po ukończeniu kolejno szkoły podstawowej i średniej podjął studia z zakresu historii, które ukończył magisterium. W 1990 roku w Instytucie Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk uzyskał stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w zakresie historii o specjalności archiwistyka na podstawie pracy pt. "Organizacja przestrzeni sakralnej u Słowian zachodnich w okresie wczesnego średniowiecza przed przyjęciem chrześcijaństwa", której promotorem był prof. Stanisław Tabaczyński. W 1999 roku w tej samej placówce naukowo-badawczej otrzymał stopień naukowy doktora habilitowanego nauk humanistycznych w zakresie historii o specjalności historia średniowiecza na podstawie rozprawy nt. "Wyrocznie i wróżby pogańskich Skandynawów. Studium do dziejów idei przeznaczenia u ludów indoeuropejskich". Zawodowo związany był początkowo z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN, na którym uzyskał wszystkie stopnie naukowe, a następnie Instytutem Historii na Wydziale Humanistycznym Akademii Podlaskiej, przekształconej w Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach. Obecnie jest profesorem zwyczajnym i kierownikiem Zakładu Historii Średniowiecznej i Nordystyki na Uniwersytecie Rzeszowskim. W 2005 roku prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski nadał mu tytuł profesora nauk humanistycznych. Publikacje: Wilkołactwo, Warszawa 1987. Wojownicy i wilkołaki, Warszawa 1994. Slavonic pagan sanctuaries, Warsaw 1994. Wyrocznie i wróżby pogańskich Skandynawów: studium do dziejów idei przeznaczenia u ludów indoeuropejskich, Warszawa 1998. Mitologia skandynawska w epoce wikingów, Kraków 2003, 2006. Posłowie: A. Gieysztor, Mitologia Słowian, wstęp K. Modzelewski, posł. L.P. Słupecki, Warszawa 2006. Redakcje: Bogowie i ich ludy : religie pogańskie a procesy tworzenia się tożsamości kulturowej, etnicznej, plemiennej i narodowej w średniowieczu: II Kongres Mediewistów Polskich, Lublin, 19-21 września 2005 roku, red. L. P. Słupecki, Wrocław 2008. Between Paganism and Christianity in the North, red. L. P. Słupecki, J. Morawiec, Rzeszów 2009.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Polska demonologia ludowa Leonard J. Pełka
Polska demonologia ludowa
Leonard J. Pełka
Zdecydowanie wartościowa pozycja, jeśli chodzi o temat mitologii słowiańskiej, choć zanim się za nią weźmie trzeba mieć na uwadze parę trudności, jakie może ona sprawić w lekturze. Sam język jest mocno akademicki i niestety mało płynny, więc trzeba się mocno skupiać, by zrozumieć sens czytanych zdań. Zdarzyło mi się nawet, że niektóre rozdziały musiałam czytać dwa razy, by faktycznie przyswoić sobie ich treść. Co do samej zawartości - jest ona równie wymagająca co styl. Autor przytacza wielokrotnie wyniki badań terenowych i związane z nimi statystyki, dotyczące wyobrażeń omawianych istot demonicznych w wybranych regionach Polski. Poza tym pojawiają się fragmenty podań, legend i baśni, w których bohaterami są właśnie słowiańskie demony. Są to bardzo interesujące informacje, jednak wyobrażam sobie, że nie każdy może szukać faktów tego typu. Poza nimi można oczywiście znaleźć w książce bardziej ogólne opisy danych demonów, jednak i one nie są zbyt łatwe w odbiorze (o czym już wspomniałam wcześniej, to właśnie one wymagały ode mnie powtórnego przeczytania). Podsumowując, "Polska demonologia ludowa" nie nadaje się raczej na sam początek zgłębiania tematu mitologii słowiańskiej, nie jest to też lekka lektura do czytania w ramach relaksu. Nie mniej jednak nadal ją polecam, choć radzę się za nią wziąć dopiero po przeczytaniu innych, bardziej przystępnych pozycji (jak na przykład "W kręgu upiorów i wilkołaków" Baranowskiego).
Niesporczak - awatar Niesporczak
ocenił na79 dni temu
Ludzie gościńca w XVII-XVIII wieku Bohdan Baranowski
Ludzie gościńca w XVII-XVIII wieku
Bohdan Baranowski
Minęło już trochę czasu od kiedy zaglądałam do książek pana Baranowskiego. Jak do tej pory znałam jego badania na temat demonologii ludowej czy procesów czarownic. Ta książka z kolei poruszyła przyziemną, ale nie mniej ciekawą tematykę. Jak wiadomo, mieliśmy w okresie Rzeczpospolitej Obojga Narodów (czy jak autor często określa: Rzeczypospolitej) kilka stanów społecznych. Szlachta, duchowieństwo, mieszczanie i chłopi to podział, którego każdy zna. Jednak nie oni byli przedmiotem zainteresowania pana Baranowskiego. Jego uwagę przykuły ludzie spoza tego sztywnego podziału, a była to całkiem liczna grupa przeróżnych indywiduów, którzy byli mniej albo bardziej związani z gościńcem. Czym był w ogóle gościniec? Był po prostu dawnym odpowiednikiem dróg. Gościniec posiadał liczne wytyczone szlaki, które łączyły ze sobą popularne w XVII czy XVIII wieku miejscowości. Często można spotkać po drodze przeróżne gospody, karczmy czy popularne w tamtym czasie młyny. Autor bardzo wyraźnie przedstawił XVII i XVIII-wieczną rzeczywistość. Nie czynił tego w tak brutalny sposób jak pan Janicki w swojej książce „Pańszczyzna”, ale można również w książce pana Baranowskiego zauważyć, że nie były to dla ludzi przyjazne czy bezpieczne warunki do życia. Nie było łatwo znaleźć sobie miejsce w tej dzikiej rzeczywistości, a już szczególnie ciężko mieli ci, którzy nie posiadali stałego miejsca zamieszkania, zajęcia czy jakiegoś majątku. Taką grupę określano jako ludzi luźnych. A kto należał do ludzi luźnych? Mamy przede wszystkim przeróżnych tymczasowych pracowników jak flisaków, traczy, rzemieślników, ludzi zajmujących się wypasem i transportem bydła, świń czy gęsi. Mogą też do nich należeć wędrujący po wioskach czy jarmarkach przeróżnego pochodzenia kramarze, którzy handlują prawdziwą albo mniej prawdziwą biżuterią, materiałami, lekarstwami, dewocjonaliami itp. Nie brakowało też różnej maści wędrownych artystów, którzy chcieli zarobić na swoim talencie. Do ludzi luźnych zaliczano też pielgrzymów, którzy cieszyli się dużym poważaniem wśród wierzącej ludności, żołnierzy, szpiegów i trudniącymi się przeróżnymi zajęciami cyganów. Na gościńcu można było też spotkać wielu zbiegłych z przeróżnych warstw społecznych oraz oczywiście żebraków, u których rozwinął się nawet specjalny żargon. Do grupy ludzi luźnych zaliczano też osoby z przestępczego półświatka, jak zawodowych szulerów, złodziei, grupy zbójników, morderców, prostytutki, handlarzy żywym towarem, którzy wciągnęli naiwnych albo do tatarskiej niewoli, albo do przymusowej służby wojskowej. Mogło się wydawać, że zdobycie jakikolwiek informacji o ludziach luźnych było trudnym przedsięwzięciem. Autor pozyskiwał swoje materiały z sądowych aktów, które prowadzono wtedy skrupulatnie w miastach. Z protokołów można się nie tylko dowiedzieć o przestępstwach, ale też o życiu danego oskarżonego czy świadka. Można się też dowiedzieć, co przywiodło ludzi na gościniec. Autor przybliżył nam też w tej książce samo działanie wymiaru sprawiedliwości, w którym nie było czasami zbyt wiele tej… sprawiedliwości. Sędziowie, o ile można ich tak nazwać, nie byli kompetentni i patrzyli często przez palce, gdy na ławie oskarżonych stawała osoba z wyższej warstwy społecznej. Z kolei kary za takie „przestępstwa” jak bigamię, zdradę małżeńską czy czarownictwo były nie do pozazdroszczenia. Zresztą nawet za najmniejsze przewinienia czy ślady podejrzenia można było przypłacić w Rzeczypospolitej swoim gardłem. Nakreślona w tej książce gościńcowa rzeczywistość nie była więc usłana różami. Wolność i swoboda nie dawała takiej radości, jak mogło się współczesnemu człowiekowi wydawać. Ludzie luźni byli wystawieni na własne ryzyko. Mogli łatwo paść ofiarą napaści, rewizji, oszustwa czy kapryśnej pogody. Gdy stawali się z kolei niezdolni do pracy, często lądowali w nędznych przytułkach i zostawali żebrakami. Tylko sprytni kombinatorzy potrafili odnaleźć się w tej marginalnej rzeczywistości.
Ann-chan - awatar Ann-chan
ocenił na73 lata temu
Święci i biesy Paweł Zych
Święci i biesy
Paweł Zych Witold Vargas
Niech nie przerazi was tytuł tej książki, ponieważ nie jest to kolejne tomiszcze szczegółowo opisujące męczeństwo każdego istniejącego świętego. Choć rzeczywiście znajdziemy tu niezwykłe historie oparte na życiu ludzi, którzy zasłużyli na wejście do Królestwa Niebieskiego, dzieło Vargasa i Zycha to przede wszystkim kopalnia wiedzy o regionalnych legendach. Opowieści te, inspirowane ludowymi wierzeniami, luźno nawiązują do konkretnego świętego lub biesa. Najczęściej jednak czytamy o interesujących przypadkach, których bohaterami są zarówno przerażające diabły, jak i prawi ludzie pokładający wiarę w duchowych przewodnikach. Każda z legend niesie cenny morał, a przy tym odwołuje się do polskiej kultury, ukazując również nasze narodowe przywary. W trakcie lektury można się pośmiać, przerazić, a nawet zmotywować do lepszego postępowania, wyruszając w podróż przez świat słowiańskiego folkloru. Styl książki jest gawędziarski i dynamiczny, co sprawia, że nawet nie zauważyłem, kiedy minął mi cały rok świętych – każdy rozdział opisuje bowiem wybrany dzień w roku, w którym wspomina się daną postać. Przy okazji poznajemy związane z tymi dniami tradycje. Czasem świętych ukazuje się jako opiekunów i pomocników, czasem jako sędziów, którzy karzą za złe uczynki. Biesy z kolei nie zawsze występują w negatywnej roli – nieraz okazują się uczciwsze od ludzi. Każdy, kto interesuje się krajoznawstwem i kulturą regionalną, znajdzie tu złoża barwnych podań, wzbogaconych przepięknymi ilustracjami. Bo jak można by nie wspomnieć o charakterystycznym stylu, w jakim tworzone są rysunki z serii „Legendarz”? Rozwijają one wyobraźnię i pomagają jeszcze głębiej wniknąć w niezwykły świat walk między czartami a bożymi wysłannikami. „Święci i biesy” to dzieło szczególnie mi bliskie, gdyż zawiera ogromną ilość niesamowitych opowieści, które będę mógł wykorzystać przy tworzeniu kolejnych filmów na moim profilu Poszukiwacz Legend. Z pewnością nie raz jeszcze sięgnę po tę książkę, by z przyjemnością zgłębiać świat naszych rodzimych legend.
Poszukiwacz Legend - awatar Poszukiwacz Legend
ocenił na109 miesięcy temu
Szamanizm Andrzej Szyjewski
Szamanizm
Andrzej Szyjewski
Tytułowy szamanizm to była kwestia, która mnie zawsze intrygowała. Bezpośredni kontakt z naturą, obcowanie za “światem duchów”, tak, to potrafiło zamącić w głowie. Z czasem odkrywałem nowe aspekty tego zjawiska, traciło na magiczności, zyskiwało na mistycyzmie. Nawet brałem od uwagę jakieś medytacje i inne cuda. Proza życia uczyniła jednak z szamanizmu w moim życiu tylko ciekawostkę. Andrzej Szyjewski obnaża stopniowo kolejne poziomy szamanizmu, dość trafnie opisując ich cechy szczególne, kroku do ich osiągnięcia, czy też logiczne wyjaśnienia tych zjawisk. Szczególnie dobrze brzmi porównanie tych samych elementów z różnych zakątków ziemi. Ich zaskakujące podobieństwo sugeruje, że jest w tym coś więcej, niż tylko auto-hipnoza, odurzenie grzybami halucynogennymi czy skłonności do urojeń. Naprawdę, świat wierzeń jest tak bogaty, pomimo tych wspólnych punktów, że chyba będę musiał poszukać kilku innych tytułów. Sama wiedza jest przekazywana w sposób rzeczowy, nie nużący, jednak czasem staje się trochę sucha. Chwilami autor jakby wykreślał kolejne punkty pracy doktorskiej, a momentami nawet stawiał się w pozycji tego, który wie lepiej. Pomimo moich uwag jest to dobry wstęp do zapoznania się z tematem szamanizmu i zachętą, by szukać dalej. Wszak taka jest w sumie idea tych wierzeń: szukanie odpowiedzi lub drogi. Może to jest ten moment i to skrzyżowanie?
Machno - awatar Machno
ocenił na711 miesięcy temu
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej Barbara Podgórska
Wielka księga demonów polskich. Leksykon i antologia demonologii ludowej
Barbara Podgórska Adam Podgórski
Zauroczył mnie wstęp autorów, którzy postanowili skorzystać nie tylko z popularnych i naukowych źródeł, ale także z pisarzy, poetów i fantastów. Niestety, nie zauważyłem tego w praktyce. Największym mankamentem jest jednak to, że całość sprawia wrażenie nieopracowanych notatek i fragmentów, wielokrotnie się powtarzających. Rzeczowe opisy zdarzają się bardzo rzadko, a przeważają wyrwane, surowe fragmenty oraz "zeznania świadków". Najbardziej denerwowało mnie czytanie po dziesięć razy tego samego. Przykładowo: Upiór -> upier, upir upirz, upierzyca, upiorzyca, ąpir, bezkost, dydul, łap, łupior, łupi, łupir, łupirz, marcholt, marchołt, marchułt, martwiec, mrec, niełop, opi, poczwara grobowa, strzyga, strzygoń, wampir, wampirz, wąpir, wąpierz, wąpirz, wąpiór, wąpior, wampierz, wampirzyca, wąpierz, wieszczy, wieszczyca, wpyr, wupi, wypiór, żywy trup - niemal każde z tych haseł, ujęte jest razem i osobno, a przy wielu powtarzane są dokładnie te same informacje obok unikalnych fragmentów, które właściwie dodają coś innego do wszystkich pozostałych haseł i wzajemnie je poszerzając. Kolejny przykład: lelek i Lelek traktowany jest jako osobne hasło, już pomijając to, że lelek ma 4 pozycje oraz osobnym hasłem są także lelki w liczbie mnogiej. Ogółem ponownie kończymy w miejscu, w którym większość demonów wyglądała tak samo, robiła to samo, tak samo powstawała i tak samo z nimi walczono, z tym że w jednej wsi na dane zjawisko mówili rusałka, a w innej wodna pani, w kolejnej brzeginia, a na wschodzie wiła itp itd. Zdecydowanie wolę bardziej literackie opisy rozbudzające wyobraźnię, także o wiele lepszym wyborem będzie "Bestiariusz Słowiański" Zycha i Vargasa albo książki o mitologii słowiańskiej. (Prostując zamieszczone tu komentarze - ta książka nie opisuje "wszystkich bóstw słowiańskich", a ledwo zahacza o najbardziej znane.)
Graven - awatar Graven
ocenił na65 lat temu

Cytaty z książki Wojownicy i wilkołaki

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wojownicy i wilkołaki


Ciekawostki historyczne