rozwińzwiń

80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL

Okładka książki 80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL Joanna Solska
Okładka książki 80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL
Joanna Solska Wydawnictwo: Czerwone i Czarne reportaż
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Czerwone i Czarne
Data wydania:
2018-10-03
Data 1. wyd. pol.:
2018-10-03
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377003282
Tagi:
PRL komuna polska lata 80. historia historia polski
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
165 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
67
8

Na półkach:

Jako urodzony na początku lat 80 nie znalazłem tu zbyt wielu ciekawych informacji, o których bym nie wiedział. Także książka raczej dla młodszego pokolenia.

Jako urodzony na początku lat 80 nie znalazłem tu zbyt wielu ciekawych informacji, o których bym nie wiedział. Także książka raczej dla młodszego pokolenia.

Pokaż mimo to

avatar
244
44

Na półkach: , ,

Kontynuacja mojej czytelniczej podróży po PRL-u. Zaraz po lekturze "W szczelinach czasu. Intymnie o PRL-u" Kofty.
Książkę czyta się naprawę szybko. Według mnie bardzo dobra i potrzebna publikacja. Zwłaszcza dla mojego pokolenia 2001, które nie żyło w PRL-u. Autorka dużo miejsca poświęciła gospodarce tamtych czasów. Mimo to nie znalazłam żadnej nowej, zaskakującej wiadomości.

Kontynuacja mojej czytelniczej podróży po PRL-u. Zaraz po lekturze "W szczelinach czasu. Intymnie o PRL-u" Kofty.
Książkę czyta się naprawę szybko. Według mnie bardzo dobra i potrzebna publikacja. Zwłaszcza dla mojego pokolenia 2001, które nie żyło w PRL-u. Autorka dużo miejsca poświęciła gospodarce tamtych czasów. Mimo to nie znalazłam żadnej nowej, zaskakującej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
230
108

Na półkach:

Ciekawie pokazane patologie gospodarki PRL-u końca lat 70-tych i całej kolejnej dekady lat 80-tych. Choć sam byłem wtedy nastolatkiem i wiele rzeczy pamiętam z autopsji, to przyznam, że bardziej pamiętam to oczami nastolatka niż dorosłej osoby, która aby jako tako żyć musiała posiadać gen kombinowania, manipulowania a także nie raz, nie dwa musiała umieć oszukać system. Może to dlatego polscy przedsiębiorcy cały czas potrafią sobie nadspodziewanie dobrze radzić z coraz bardziej opresyjnym państwem i łakomym fiskusem. Książka bardzo ciekawa i chętnie przeczytałbym kolejne, które będą się koncentrowały się na innych aspektach życia codziennego ludzi w tym dziwnym i zbankrutowanym systemie gospodarki centralnie planowanej. Swoją drogą, studium przypadku PRL-u z jej totalnie zepsutą gospodarką socjalistyczną powinna być podręcznikiem wiedzy w szkole średniej, która choć trochę zaimpregnuje młode umysły przed bajaniem lewicowców o wyższości socjalizmu nad zgniłym kapitalizmem.

Ciekawie pokazane patologie gospodarki PRL-u końca lat 70-tych i całej kolejnej dekady lat 80-tych. Choć sam byłem wtedy nastolatkiem i wiele rzeczy pamiętam z autopsji, to przyznam, że bardziej pamiętam to oczami nastolatka niż dorosłej osoby, która aby jako tako żyć musiała posiadać gen kombinowania, manipulowania a także nie raz, nie dwa musiała umieć oszukać system....

więcej Pokaż mimo to

avatar
268
8

Na półkach:

Dosyć ciekawa, ale skupia się praktycznie tylko na gospodarce a nie innych zagadnieniach, brakuje poruszenia innych aspektów życia, wspomnień czy życiorysów w bardziej rozbudowanej formie. Te które się pojawiają dla ilustracji danej dziedziny gospodarki są raczej lakoniczne.

Dosyć ciekawa, ale skupia się praktycznie tylko na gospodarce a nie innych zagadnieniach, brakuje poruszenia innych aspektów życia, wspomnień czy życiorysów w bardziej rozbudowanej formie. Te które się pojawiają dla ilustracji danej dziedziny gospodarki są raczej lakoniczne.

Pokaż mimo to

avatar
20
12

Na półkach:

Bardzo dobry opis tego jak naprawdę wyglądał PRL, który wbrew jego apologetom, cierpiącym chyba na zbiorową amnezję, był ustrojem bandyckim, odbierał ludziom godność, opierał się o wszechobecne "znajomości" i "załatwianie" i ostatecznie doprowadził Polskę do zapaści.

Polecam najbardziej ostatni rozdział, poświęcony budownictwie w PRL-u, szczególnie ludziom ciętym na obecną "patodeweloperkę" i niezadowolonym z tego że nie zamontowano im domofonu - niech się dowiedzą bądź przypomną, jak to cudowny, socjalny ustrój oddawał mieszkania pozbawione mediów, ogrzewania (!) czy dróg dojazdowych tylko po to żeby "wyrobić plan". Jak cwaniacy i partyjna nomenklatura "załatwiała sobie" drugie mieszkanie w dobrej lokalizacji dzięki znajomościom, a "zwykli ludzie" po latach oszczędzania na książeczkę mieszkaniową otrzymywali zwrot wpłaconych pieniędzy - o równowartości czajnika. O domach budowanych ze śmieci, krzywych ścianach, zapadających się blokach przez błędy budowlane (osobiście znam taki przypadek, kilka minut drogi od mojego domu),mieszkaniach bez wyposażenia ani nawet tynku na ścianach, które trzeba było własnym sumptem próbować wykończyć, mając do dyspozycji sklepy w których niczego nie było, albo o osiedlach po których brodziło się po kostki w błocie, bo nie zbudowano dróg ani żadnej infrastruktury - sklepów, szkół, przychodni, które wszak nie były "częścią planu". O wszechobecnej fuszerce, kradzieży materiałów i przekrętach na każdym kroku. Być może wtedy tęskniący za tym ustrojem pójdą po rozum do głowy.

Bardzo dobry opis tego jak naprawdę wyglądał PRL, który wbrew jego apologetom, cierpiącym chyba na zbiorową amnezję, był ustrojem bandyckim, odbierał ludziom godność, opierał się o wszechobecne "znajomości" i "załatwianie" i ostatecznie doprowadził Polskę do zapaści.

Polecam najbardziej ostatni rozdział, poświęcony budownictwie w PRL-u, szczególnie ludziom ciętym na obecną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
17
9

Na półkach:

A ja mam pewien dysonans poznawczy czytając tę książkę. Chodzi o ocenę zjawisk i łączenie ich tylko z poprzednim systemem. Np. pojawiająca się na początku sprawa przeszukiwania włókniarek. Jakiś czas temu wspomniał o tym także Paweł Śpiewak w kontekście odzyskanej godności po 89 roku. Bardzo mnie dziwi takie podejście (tym bardziej, że włókniarki przede wszystkim skandalicznie mało zarabiały i pracowały w skrajnie złych warunkach i tu należałoby postawić akcent). Dziś mamy nowoczesne metody monitorowania pracowników (i nie tylko ;)) ale na przełomie wieków, gdy jako studentka pracowałam na tzw. promocjach w marketach, przeszukania i sprawdzanie było na porządku dziennym. Co więcej wyjścia do toalety wliczane były w przerwy i nie można było sobie ot tak wyjść z terenu sklepu. Obawiam się, że starsze pokolenie mało wie o świecie, który nam "wywalczyło", a krytyka świata w którym żyli - oprócz oczywistych problemów systemowych czy politycznych - często związana była z młodzieńczą potrzebą zmiany/poprawy rzeczywistości. Wyobraźnię i poczucie niższości podbijały zachodnie filmy, PEWEX-y z towarami niedostępnymi dla każdego a bez wątpienia atrakcyjniejszymi z wyglądu.
W PRL nie każdy mógł posiadać działkę rekreacyjną. A jak jest dzisiaj?

Dzisiaj nie raz zazdroszczę moim rodzicom życia w PRL - skromnego, ale stabilnego, zamkniętego w sensowny rytm pracy i wypoczynku (do którego każdy miał niezbywalne prawo ;)),gdzie każdy miał jakąś swoją rolę (myślę, że właśnie posiadanie tzw. zawodu było podstawą godności ludzi i że szczególnie cenili to sobie ci, którzy pamiętali IIRP),dzieci chodziły do przedszkoli i szkół, opieka medyczna była dostępna dla wszystkich. Dzisiaj - konstytucja niby to gwarantuje, ale jej zapisy są regulowane aktualnymi ustawami, a ustawa mocno ten dostęp ogranicza - zwłaszcza dla tych, którzy bardziej sobie ową wolność "cenią" ;).... więc mamy nawet system wysokich kar, dla nieubezpieczonych, którzy indywidualnie chcą wrócić do systemu..... Ciekawa jestem jak dzisiaj ludzie zakredytowani, albo pracujący na podstawie umów elastycznych definiują swoją wolność?
Czy ktoś pamięta czasy, kiedy bank był instytucją kojarzącą się z solidnością i pomnażaniem naszych a nie swoich pieniędzy? ;)

Czasami mam wrażenie, że pokolenie przedwojenne za wartość uważało powszechny i egalitarny dostęp do edukacji i innych zdobyczy systemowych, a pokolenia urodzone w latach 50-tych i 60-tych marzyły o dżinsach z PEWEX-u.
Więc sama nie wiem. PRL nie był rajem - szczególnie lata 80-te pełne rezygnacji i bylejakości, mocno podpieranymi przez sankcje z zachodu i jednak zdecydowany zanik wiary w system po 3 dekadach (podobne procesy percepcyjne zachodzą teraz wobec obecnego systemu). Myślę, jednak że wiele patologii, które wówczas miały miejsce nie było "winą PRL" ale uniwersalną ludzką skłonnością.

A ja mam pewien dysonans poznawczy czytając tę książkę. Chodzi o ocenę zjawisk i łączenie ich tylko z poprzednim systemem. Np. pojawiająca się na początku sprawa przeszukiwania włókniarek. Jakiś czas temu wspomniał o tym także Paweł Śpiewak w kontekście odzyskanej godności po 89 roku. Bardzo mnie dziwi takie podejście (tym bardziej, że włókniarki przede wszystkim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
262
131

Na półkach:

Książka Joanny Solskiej w sposób bardzo przystępny opowiada nam o polskiej historii nowożytnej, skupiając się na latach 80tych. Dla mnie, osoby urodzonej po okresie transformacji, do tej pory był to czas dość zamglony. Z jednej strony słyszałem mnóstwo absurdów ówczesnego ustroju, z drugiej to czas młodość pokolenia rodziców, z których ust nieraz padło stwierdzenie "za Gierka było lepiej..." Po lekturze 80-tych zdałem sobie sprawę, że tak na prawdę nie wiedziałem o tych czasach prawie nic. Dlatego uważam, że osoby nieznające tamtych czasów, powinny się zapoznać z tą książką, żeby uzupełnić wiedzę i złapać trochę kontekstu do groteski PRLu, tak często przedstawianej np. w filmach Barei.

Książka Joanny Solskiej w sposób bardzo przystępny opowiada nam o polskiej historii nowożytnej, skupiając się na latach 80tych. Dla mnie, osoby urodzonej po okresie transformacji, do tej pory był to czas dość zamglony. Z jednej strony słyszałem mnóstwo absurdów ówczesnego ustroju, z drugiej to czas młodość pokolenia rodziców, z których ust nieraz padło stwierdzenie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
788
788

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa synteza ostatniej dekady PRL-u. Ponieważ urodziłem się 1984 roku to dzięki tej książce odbyłem trochę "sentymentalną" podróż w czasie. Solska skupia się na głównych absurdach, które były charakterystyczne dla tamtego okresu: waluta, kartki na mięso, centralne planowanie, budowlana fuszerka, pewex, paszportowe ograniczenia i wiele innych ciekawych absurdów. Mimo że narracja prowadzona jest głównie przez autorkę to w kilku miejscach pozwala ona swobodnie się wypowiedzieć ludziom żyjącym w tamtych czasach. Miejscamu ciekwastki opisane w tej książce zaskakują bo z jednej z tych opowiedzianych historii dowiedziałem się do czego miała zastosowanie pasta do zębów (o ile można ją halo dostać zamiast proszku do zębów). I jeszcze jedna kwestia. W kilku miejscach autorka wbiła szpilę partii rządzącej porównując jej działania do działań peerelowskich dygnitarzy, przestrzegając jednocześnie polską młodzież aby nie pozwoliła na powtórkę z rozrywki (i ja się z nią zgadzam). Polecam.

Bardzo ciekawa synteza ostatniej dekady PRL-u. Ponieważ urodziłem się 1984 roku to dzięki tej książce odbyłem trochę "sentymentalną" podróż w czasie. Solska skupia się na głównych absurdach, które były charakterystyczne dla tamtego okresu: waluta, kartki na mięso, centralne planowanie, budowlana fuszerka, pewex, paszportowe ograniczenia i wiele innych ciekawych absurdów....

więcej Pokaż mimo to

avatar
16
6

Na półkach:

Książka bardzo celnie opisuje absurdy życia w ostatniej dekadzie PRLu, mnóstwo faktów, o których dziś się zapomina patrząc przez różowe okulary na czasy, które dziś darzone są wielkim sentymentem.

Książka bardzo celnie opisuje absurdy życia w ostatniej dekadzie PRLu, mnóstwo faktów, o których dziś się zapomina patrząc przez różowe okulary na czasy, które dziś darzone są wielkim sentymentem.

Pokaż mimo to

avatar
169
36

Na półkach:

Sporo ciekawych informacji, pokazujących życie w czasach PRL. Raczej pokazująca obraz negatywyny lecz bez oceniania wladzy i krytyki tego okresu. Brakowało mi czegoś w tej książce...Może bardziej osobistego reportażu

Sporo ciekawych informacji, pokazujących życie w czasach PRL. Raczej pokazująca obraz negatywyny lecz bez oceniania wladzy i krytyki tego okresu. Brakowało mi czegoś w tej książce...Może bardziej osobistego reportażu

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    204
  • Przeczytane
    201
  • Posiadam
    31
  • 2019
    10
  • PRL
    6
  • Legimi
    5
  • 2020
    4
  • 2022
    4
  • Historia
    3
  • 2021
    3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki 80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL


Podobne książki

Przeczytaj także