Rowerem na koniec świata

Okładka książki Rowerem na koniec świata
Bruno Wioska Wydawnictwo: Sowa sp. z o.o. powieść przygodowa
Kategoria:
powieść przygodowa
Tytuł oryginału:
Rowerem na koniec świata
Wydawnictwo:
Sowa sp. z o.o.
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788364033735
Tagi:
Loara przygoda Louvre Chambord Atlantk rzeka pałace zamki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                9,0 9,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Przekleństwo siedemnastej wiosny tom 1 Fuyumi Ono, Kotetsuko Yamamoto
Ocena 7,0
Przekleństwo s... Fuyumi Ono, Kotetsu...
Okładka książki X, tom 7 Mokona Apapa, Satsuki Igarashi, Tsubaki Nekoi, Nanase Ohkawa
Ocena 7,1
X, tom 7 Mokona Apapa, Satsu...
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
9,0 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
556
146

Na półkach: ,

Wstęp
„Rowerem na koniec świata” Bruna Wioski to powieść przygodowa. Autor jako student ASP marzył o wyruszeniu na rowerze do Francji. Wraz z przyjacielem Jurkiem otrzymał wizy. Jednak studenci nie dostali zgody władz na wyjazd. Cóż, to były inne czasy. Żelazna Kurtyna była bezwzględna. Nie można było przekraczać tak swobodnie granic, jak dziś, dzięki Unii Europejskiej. Dopiero trzydzieści lat później Bruno wraz ze swoim niemieckim przyjacielem Alfredem wyrusza w podróż, która wiedzie od Reims aż po Atlantyk. To niesamowita wycieczka rowerowa śladami architektury, historii i sztuki. To także bardzo duży wysiłek fizyczny, do którego wcześniej poczyniono wiele przygotowań.

Szampania
Podróż rozpoczyna się w Reims – stolicy Szampanii. Wraz z bohaterami czytelnik poznaje magiczne miejsca, gdzie duch średniowiecza nadal jest wyczuwalny. Autor nie tylko obrazowo przedstawia nam architekturę odwiedzanych miejsc. Poznajemy również historię Reims. To miasto o bardzo dużym znaczeniu historycznym dla Francji. Czytając poznamy tajniki produkcji win i szampanów, a także jak powstają sławne francuskie sery brie. Gdy czytałam opisy produkcji trunków i serów przypomniałam sobie Roberta Makłowicza i jego podróże kulinarne, które namiętnie oglądałam. Szampania słynie z rozległych winnic, to tam produkowany jest najlepszy szampan.

„Minęliśmy kilka średnich pałaców. – Oto – pomyślałem sobie – „domki jednorodzinne” właścicieli winnic.”

Początek podróży nie był wcale tak prosty. Autor opowiada nam o trudach jazdy na rowerze. To często pchanie roweru obciążonego bagażami, a także jazda z zawrotną prędkością i z duszą na ramieniu. To również strach przed rozpędzonymi samochodami. Bruno to artysta w każdym calu. Wrażliwy na piękno przyrody i architekturę mijanych miejsc. Z kolei Alfred chce tylko dotrzeć do celu. To były wojskowy służący w wojskach natowskich, który już we Francji był. Nie interesuje go krajobraz, lecz sama jazda i walka z ograniczeniami kondycyjnymi. Stąd zrodziły się drobne konflikty pomiędzy podróżnikami.

„Nie łatwo jest stworzyć dobry zespół, gdy występuje różnica zainteresowań, a szczególnie, gdy jeden jest wojskowym, a drugi artystą. Ale być wolnym, znaczy zrozumieć konieczność.”

„Jego interesował sam wyczyn, mnie krajobraz i architektura. Czas, który straciłem na zatrzymywanie się, by zrobić zdjęcia, musiałem potem nadrabiać na trasie. Na zdjęciach, które zrobiłem, pod krzakami winogron widać, małą, czerwoną jak krew, samotną pelargonię, która wdarła się w zieleń winnic.”

Dlatego też często autorowi nie udało się zrobić nawet zdjęcia interesującego go obiektu, a co tu dopiero mówić o jego zwiedzeniu… Prócz opisów krajobrazów i historii miejsc czytelnik pozna również sposoby na znalezienie taniego noclegu, zaznajomi się ze zwyczajami panującymi we Francji. Co jest bardzo przydatne, jeśli planuje się swoją pierwszą podróż do tego kraju. Ja osobiście bardzo chciałabym odwiedzić miasteczko Barbizon. To miejsce, gdzie artyści jako pierwsi zaczęli tworzyć swoje prace w plenerze. Oczami Bruna widzimy zderzenie starego z nowym: „Miasto nie pogodziło się z upływem czasu. I to mi się w nim podoba.”

Wzdłuż Loary
Po dotarciu nad Loarę Alfred i Bruno rozpoczynają zwiedzanie pałaców, leżących wzdłuż tej rzeki. Tutaj odkrywamy piękno średniowiecznych i renesansowych budowli. Poznajemy historię pałaców. Autor nakreśla nam sylwetki żyjących dawno temu w nich ludzi oraz ich wpływ na dzieje Francji. Odwiedzamy także Amboise gdzie miał pracownię Leonardo da Vinci. Zwiedzamy liczne galerie sztuki i poznajemy twórczość malarzy. Autor doskonale opisuje uroki architektoniczne tych budowli, zachwyca się nad rozległymi ogrodami pałacowymi, a my wraz z nim. Jest to tak sugestywnie przedstawione, że wielokrotnie miałam wrażenie, że tam jestem i oczami artysty wszystko widzę. Jednak trzeba jechać dalej, aż do Atlantyku. Tutaj autor jest zachwycony ogromem oceanu. Próbuje nawet go szkicować, jednak jego ręce po trudach podróży, są zbyt zmęczone, by pewnie trzymać ołówek. Na końcu wraz z Brunem trafiamy do Bretanii. To tajemnicze miejsce, gdzie zrodziła się legenda o królu Arturze i Merlinie. Widoczny jest tam wpływ kultury celtyckiej.

Podsumowanie
„Rowerem na koniec świata” Bruna Wioski to powieść zdecydowanie za krótka. Chciałabym dłużej przebywać w tych tak obrazowo i sugestywnie opisywanych miejscach. Po przeczytaniu tej lektury człowiek ma ochotę spakować się i wyruszyć śladem Alfreda i Bruna. Jeśli ktoś był we Francji, to dzięki tej powieści przypomni sobie klimat miejsc, które sam odwiedził. Ja nie byłam, ale teraz postanowiłam, że kiedyś się tam udam i to niekoniecznie do Paryża. Powieść jest napisana bardzo szczerze, z dużą dozą wrażliwości. Artyści są obdarzeni niesamowitą wrażliwością. Często dostrzegają szczegóły, których laik nie zauważy. W przypadku Bruna Wioski właśnie tak jest. To dzięki jego opowieści czytelnik ma nieodparte wrażenie, że jest w tych wszystkich opisywanych przez autora miejscach. To cudowna przygoda i wrażenie znalezienia się w magicznym i tajemniczym świecie sztuki.

W powieści autor doskonale przedstawia nam architekturę, wraz z nim zatracamy się w pięknych krajobrazach. Jednak jest tu także ogrom informacji historycznych, które są przedstawione tak, że nie są to tylko suche fakty, przez które trzeba przebrnąć. Wręcz przeciwnie. Z wielką ciekawością odświeżyłam swoją wiedzę na temat historii Francji, ale poznałam także kilka nowych faktów. Powieść zawiera wiele ciekawostek: Jaki był przysmak Karola Wielkiego? Jakie poloniki autor spotkał na swojej drodze? Co prócz perfum dała kobietom Coco Chanel? Które miejsca były inspiracją dla pisarzy Aleksandra Dumasa i Francoise’a Villona? Kto napisał pierwszą książkę kucharską?

Czytając powieść często śledziłam trasę jazdy na mapie. Oglądałam również zdjęcia opisywanych przez autora budynków. Po lekturze mam ochotę pojechać do Francji. Zanim jednak będzie to możliwe mam zamiar znów przeczytać dzieła Aleksandra Dumasa i Balzaka. Oraz jeszcze lepiej poznać historię tego kraju. Polecam każdemu miłośnikowi piękna i podróży. To powieść, dzięki której pośrednio i na chwilę znajdziemy się we Francji. Myślę, że po jej przeczytaniu wielu czytelników zacznie planować swój wyjazd, niekoniecznie na rowerze, by odwiedzić choć część opisanych przez autora miasteczek i zabytków.

Wstęp
„Rowerem na koniec świata” Bruna Wioski to powieść przygodowa. Autor jako student ASP marzył o wyruszeniu na rowerze do Francji. Wraz z przyjacielem Jurkiem otrzymał wizy. Jednak studenci nie dostali zgody władz na wyjazd. Cóż, to były inne czasy. Żelazna Kurtyna była bezwzględna. Nie można było przekraczać tak swobodnie granic, jak dziś, dzięki Unii Europejskiej....

więcej Pokaż mimo to

avatar
699
696

Na półkach: ,

Czy macie ochotę na wycieczkę rowerową? Dzisiaj proponuję piękne i cudnie wyglądające zakątki malowniczej Francji. Marzenie. Ale do zrealizowania. Ruszamy, wspólna przygoda przed nami…
Wioska Bruno wraz z przyjacielem postanowili zrealizować swoje młodzieńcze marzenia. Chcą rowerami przejechać setki kilometrów i dotrzeć do brzegów Atlantyku. Po drodze odwiedzają liczne miasteczka i wsie położone na trasie ich przygody. Mijają cudne i pięknie położone górskie wzniesienia, z których spoglądają na nich niebotycznych rozmiarów szczyty. Zaglądają do zadbanych miejscowości, obfitujących w liczne zamki i pałace. To właśnie te budowle budzą największy zachwyt autora. Jako urodzony artysta, jest nimi wręcz zauroczony i zafascynowany, wrażenia są nie do opisania, ich po prostu się nie da przelać na papier. To wszystko trzeba koniecznie zobaczyć, poczuć, dotknąć, uchwycić okiem aparatu.
Bardzo obrazowo przewagę podróży rowerem nad podróżą autem przedstawił sam autor:
„Przejechałem samochodem trasę od Szczecina przez Gdańsk, zahaczając o Władysławowo, Jastrzębią Górę, Hel do Malborka, w takim stresie, jakiego nie miałem podróżując po Francji, Włoszech lub Holandii. Jednak jazda samochodem nawet bez stresu nie daje tych wrażeń co jazda rowerem. Chcę to jeszcze raz podkreślić. Samochód przenosi nas zbyt szybko z miejsca na miejsce. Szybkość nie pozwala na kontemplację oglądanych obiektów. To tak jakby śniadanie, obiad i kolację zjeść w tym samym czasie”.
Rowerowa przygoda rozpoczyna się od małego miasteczka Reims, stolicy Szampani. Poznamy tajniki produkcji szampana oraz odświeżymy swoją wiedzę z historii, gdyż to miasteczko miało wielki wpływ na późniejsze losy Francji. Jadąc dalej nie możemy chociażby na chwilę nie wstąpić do małego miasteczka Choise-en-Brie, słynącego z produkcji sera brie. Dowiemy się, że jest on produkowany z mleka krowiego i oryginalny ma postać koła o średnicy 37 cm, grubości 3,5 cm i waży ok. 3 kilogramy. Takich ciekawostek poznamy więcej, tak naprawdę to te przemycane ciekawostki są perełkami tej książeczki. Takie informacje można zdobyć tylko z pierwszej ręki od kogoś, kto to widział i słyszał, dotknął i poczuł. Ten malutki przewodnik nie jest typowym schematycznym katalogiem, co i gdzie warto zobaczyć, gdzie nie wypada nie być. Tylko osoby kochające i szanujące sztukę mogą nam w taki bezpośredni i pełen emocji sposób przekazywać takie nowinki, oczywiście okraszone dobrym humorem i anegdotami.
Na szczególną uwagę zasługują zamki i pałace w dolinie Loary, wiecznie wzburzonej i oszołomionej, stare i często zniszczone, ale w których żyje duch dawnej epoki. Wchodząc do nich przenosimy się o wiele wieków w przeszłość, tchnące życie mury osaczają nas chłodem i zimnem, potęgują atmosferę strachu i grozy. A przypomnienie sobie, jakie tragiczne wydarzenia miały w nich miejsce paraliżuje nas, ostudza i przenosi w miniony czas. Widok pałacu Chambord zapiera dech w piersiach. Dla ciekawości: dach zamku ozdabia 365 wieżyczek, w środku znajduje się 282 kominków, 426 komnat, 77 klatek schodowych. Nie do wyobrażenia, to trzeba zobaczyć, aby uwierzyć. A byliście już w zamku kobiet? Wspaniały, w którym swoje piętno odbija kobieca dłoń, szczególnie w pięknych i zadbanych przy pałacowych ogrodach.
Nie można podróżować po pięknych zakamarkach Francji nie mając przy sobie Rowerem na koniec świata. To tak jakby wyruszać w długą i męcząca podróż nie zabierając ze sobą butelki wody. Przeżycie w takich warunkach nie jest możliwe. Podobnie z tą lekturą. Nie da się owocnie zgłębić tajników kilkunastu wieków sztuki, malarstwa i literatury tego oszałamiającego kraju bez małego przewodnika pod ręką. Można się męczyć, jeździć na oślep, ale po co? Czy nie warto korzystać z tego, co inni chcą nas zasugerować i wskazać, jako godnego uwagi? Korzystajmy z ich wiedzy. Zawsze można się nauczyć czegoś nowego i zwrócić uwagę na coś, co wcześniej gdzieś nam umknęło.
Ta książka tchnie realizmem i szczerością w każdym calu. Oczywiście, jej odbiór zależy od stopnia naszej wrażliwości na sztukę, otwarcia się na nowe i nieznane wyzwania. Ją się chłonie z wypiekami na twarzy, szczególnie jak się pedałuje w kilku dziesięciostopniowym upale pod górkę, a wiatr smaga naszą twarz. Przygoda niezapomniana, do niej się wraca po latach, z sentymentem wspomina przeżycia kilkudziesięciu dni.
Polecam gorąco zarówno dla tych, którzy już odwiedzili Francję i mieli okazję zobaczyć co nieco, jak i dla tych, którzy dopiero się wybierają do tego pięknego kraju. Niech ta książka będzie waszym przewodnikiem i służy owocnie. Wzbogaci waszą wiedzę, gdyż to, co przekazał, autor nie często można odnaleźć w oficjalnych opracowaniach.

Czy macie ochotę na wycieczkę rowerową? Dzisiaj proponuję piękne i cudnie wyglądające zakątki malowniczej Francji. Marzenie. Ale do zrealizowania. Ruszamy, wspólna przygoda przed nami…
Wioska Bruno wraz z przyjacielem postanowili zrealizować swoje młodzieńcze marzenia. Chcą rowerami przejechać setki kilometrów i dotrzeć do brzegów Atlantyku. Po drodze odwiedzają liczne...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rowerem na koniec świata


zgłoś błąd