Thunderbolts: Punisher kontra Thunderbolts

Okładka książki Thunderbolts: Punisher kontra Thunderbolts
Ben AckerCarlo Barberi Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Thunderbolts (Egmont) (tom 5) Seria: Marvel NOW! komiksy
168 str. 2 godz. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Thunderbolts (Egmont) (tom 5)
Seria:
Marvel NOW!
Tytuł oryginału:
Thunderbolts Volume 5: Punisher vs. the Thunderbolts
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2017-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2017-07-19
Liczba stron:
168
Czas czytania
2 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328119406
Tłumacz:
Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Tagi:
Marvel Thunderbolts Red Hulk Punisher Deadpool Venom Elektra
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Avengers. Bez drogi do domu Carlo Barberi, Al Ewing, Sean Izaakse, Paco Medina, Mark Waid, Jim Zub
Ocena 6,6
Avengers. Bez ... Carlo Barberi, Al E...
Okładka książki Spidergedon Carlo Barberi, Christos Gage, Jorge Molina
Ocena 6,7
Spidergedon Carlo Barberi, Chri...
Okładka książki Superman - Action Comics: Nowy świat Carlo Barberi, Viktor Bogdanovic, Ian Churchill, Dan Jurgens, Patrick Zircher
Ocena 7,1
Superman - Act... Carlo Barberi, Vikt...
Okładka książki Deadpool: Początek końca / Królowie samobójców Carlo Barberi, Mike Benson
Ocena 7,3
Deadpool: Pocz... Carlo Barberi, Mike...

Podobne książki

Okładka książki Thunderbolts: Bez litości Carlo Barberi, Paco Diaz Luque, Charles Soule
Ocena 6,6
Thunderbolts: ... Carlo Barberi, Paco...
Okładka książki Avengers: Wieczni Avengers Jonathan Hickman, Leinil Francis Yu
Ocena 6,7
Avengers: Wiec... Jonathan Hickman, L...
Okładka książki Guardians of the Galaxy (Strażnicy Galaktyki): Grzech pierworodny Brian Michael Bendis, David Lopez, Ed McGuinness, Valerio Schiti
Ocena 6,4
Guardians of t... Brian Michael Bendi...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
342
19

Na półkach:

Opinia zbiorczą całej serii: typowy niezobowiązujący Marvel jest dużo akcji, sporo humoru, ale przede wszystkim fajne postacie. Fabularnie wszystkie części są na podobnym poziomie, ciut lepiej wypadają rysunki - styl każdego z rysowników mi odpowiada) - ogólnie jest to fajna i lekka seria rozrywkowa.

Opinia zbiorczą całej serii: typowy niezobowiązujący Marvel jest dużo akcji, sporo humoru, ale przede wszystkim fajne postacie. Fabularnie wszystkie części są na podobnym poziomie, ciut lepiej wypadają rysunki - styl każdego z rysowników mi odpowiada) - ogólnie jest to fajna i lekka seria rozrywkowa.

Pokaż mimo to

avatar
124
77

Na półkach: ,

Jak wszyscy wiemy, Frank Castle się nie pier****. Punisher ma w końcu dość zachowania Red Hulka i wypowiada wojnę Thunderboltsom. Jak się ta wojna potoczy? Ciężko orzec, prawda? Wiemy tyko że Frank potrafi znaleźć haka na każdego, tak jak Batman w serii DC. Polecam, dzięki dobrej kresce i dobrze rozpisanej przygodzie i jak zwykle zabawnemu Deadpoolowi.

Jak wszyscy wiemy, Frank Castle się nie pier****. Punisher ma w końcu dość zachowania Red Hulka i wypowiada wojnę Thunderboltsom. Jak się ta wojna potoczy? Ciężko orzec, prawda? Wiemy tyko że Frank potrafi znaleźć haka na każdego, tak jak Batman w serii DC. Polecam, dzięki dobrej kresce i dobrze rozpisanej przygodzie i jak zwykle zabawnemu Deadpoolowi.

Pokaż mimo to

avatar
464
460

Na półkach:

Superbohater działający w pojedynkę to jedno, ale grupa herosów wspólnie stawiająca czoła złu wypuszczającemu swe macki w kierunku miast, Narodów i w końcu całych światów, i oplatającymi, a następnie wyciskającymi z nich poczucie bezpieczeństwa, spokoju i równowagi, to drugie. Śmiałek mający nadnaturalne zdolności lub będący zwykłym człowiekiem zaopatrzonym w zdobycze technologiczne: broń, gadżety, polimerowo-kompozytowe wzmocnienia zbroi, metaliczne pancerze, tytanowo-kewlarowe egzoszkielety z licznymi stabilizatorami hydraulicznymi oraz inne udogodnienia, zawsze będzie utożsamiany z samotnikiem, mścicielem, którego własne przeżycia i osobiste cele kierują ku drodze bycia bohaterem. Jednak nie zawsze tak musi być. Są śmiałkowie, tacy jak np. Superman, Hulk, Wonder Woman, Spider-Man, a wielu innych na pewno by się jeszcze znalazło, którzy mogliby kroczyć wybraną przez siebie ścieżką, zasmakować trochę mroku i przyjąć miano ,,samozwańczego jeźdźca sprawiedliwości”. Lecz jednostki te najbardziej znane są z tego, że bardzo dobrze prezentują się w grupie. Ich zaangażowanie powoduje, że wartość tej postaci jako herosa pnie się w górę, co w konsekwencji wpływa na ,,heroes squad”, który reprezentuje. Wśród najbardziej rozpoznawalnych drużyn walecznych osobistości wyróżniamy: "Avengers", "Ligę Sprawiedliwości" , "Fantastyczną Czwórkę" czy "Illuminati", które wywodzą się z komiksowych opowieści dwóch rozszerzonych i potężnych Uniwersów : "Marvel" i "DC Comics". Rzeczywistość wyłanianych na planszach przez rysowników i dopieszczana przez scenarzystów treścią w dymkach komiksów, nieustannie się zmienia. Niezależnie od wydawnictwa, w ich światach mimo tysięcy postaci i setek różnych Układów Planetarnych, wciąż napływają nowe. To swoista ekspansja, która umiejętnie jest kontrolowana, i to tak, by zaspokoić potrzeby geeków, czytelników i miłośników takich narracji. W całym tyglu ikonicznych i wzorcowych drużyn herosów, istnieje jednak taka drużyna, która, owszem mierzy się w jakiś sposób ze złem, przestępczością, nieludzką zbrodnią i innymi zagrożeniami, lecz robi to w nieco brutalny, niekonwencjonalny sposób, gdyż to właśnie w jej szeregi trafiają kryminaliści, łotrzy, którzy z czasem przejmują cechy bohaterów i po części się nimi stają. To historia „Thunderbolts” z komiksowej płaszczyzny Marvela, która, jak widać nie jest usłana różami, lecz osnuta krwią przeciwników, która powoli wysycha, tworząc kruchą warstwę na jej powierzchni.

"Thunderbolts" to anty-bohaterowie, jednostki neutralne, tworzące grupę dobraną tak, by wykonywać szczególnie brudną robotę. To indywidua, wykolejeńcy. Trudne charaktery, do których w pewnym momencie dołączyli: Deadpool, Punisher, Red Hulk, Ghost Rider, Agent Venom i Electra. A stało się to w momencie pojawienia się serii wydawniczej Marvela z cyklu "Marvel NOW!" : "Thunderbolts", która liczy sobie już pięć tomów. Decydując się na mały eksperyment, kierowany pozytywnym odbiorem serialu od Netflixa : Punisher, postanowiłem zaczytać się w tą serię, rozpoczynając m.in. od lektury ostatniego z jej tomów: "Punisher kontra Thunderbolts", za którego scenariusz odpowiedzialni są Ben Acker i Ben Blacker – pracujący pod sztandarem "Marvela" od niedawna, oraz odpowiedzialni za graficzną estetykę: Lolli, Barberi i inni rysownicy, których to talent dostrzegł wydawca komiksów, pozwalając im współtworzyć to Uniwersum.

Masakra, rozłam, podstęp, zemsta. To słowa, które dość krótko i dosadnie podkreślą jednoznaczny charakter niniejszej historii obrazkowej. Jako określenia pasują one również do okładki komiksu, na której gruby metaliczny łańcuch przedziela dłonie postaci z "Thunderbolts" , ułożone w kręgu i palcami zwrócone ku sobie. Dłonie, które stroną zewnętrzną spoczywają bezładnie na betonowej pękającej powierzchni, jakby w ostatnim spazmie, małym przyruchu, wyrażały porażkę tych do których ciała należą. Łuski po nabojach, ucięta katana Deadpoola, czy chociażby trójząb Electry, usilnie trzymany przez jej bezwładną dłoń. Wcześniej symbole walki, jednak teraz to okrutnie stłamszony rywal. Czy w takim razie Frank Castle, jak z samej nazwy sugeruje nam piąty rozdział z cyklu "Thunderbolts", dopuściłby się tak piekielnej, krwawej vendetty na jego znajomych, członkach drużyny określającej się wywrotowcami, sprzątającymi po "Avengers" ,,brudy”, których nikt by się nie podjął? A może jest to usiłowanie wrobienia ,,zrodzonego z gniewu” Franka, jak i reszty jego teamu, by jako przeciwne sobie strony wyeliminowały się wzajemnie, z czego niezmiernie zadowolony byłby jakiś złoczyńca? Czy z Punishera sączyłby się aż taki jad, by być egzekutorem dla swojej ekipy, jak sugerowałaby to szata graficzna okładki? By się tego dowiedzieć należy tylko, jak to akurat się mówi w przypadku filmu, wziąć egzemplarz tomu w swoje ręce, rozsiąść się wygodnie i zacząć cieszyć się z lektury niniejszego komiksu, a uwierzcie mi jest co analizować i jest tego mnóstwo. Historię „Punisher kontra Thunderbolts” rozpoczyna pojedynek "Mścicieli" z potężnym, kilkunastometrowym stworem, którego ciało stanowią fioletowa skóra, pod której warstwą kryją się same grube i mocno zaznaczone mięśnie. Ostre zębiska i kły wystające z pyska monstrum oraz zwaliste łamane rogi, wyrastające ze szczytu czerepu sugerują jego demoniczne pochodzenie. Iron Man traktuje stwora skoncentrowaną wiązką promieni, Kapitan Ameryka walczy gdzieś na ziemi, a Wolverine z wysuniętymi ostrzami w locie próbuje wskoczyć na cielsko bestii. Są jeszcze inni Avengers, ale to nie istotne, bo ktoś ich obserwuje i patrzy jak sobie radzą. Ktoś czeka na ich błąd, by wkroczyć z ciężkim działem i rozwiązać problem, tak jak powinno się to zrobić od początku. Tym głosem ,,rozsądku” dla słynnych "Mścicieli" jest, któryś z drużyny "Thunderbolts". Manifestuje się on w lekko zaokrąglonych prostokątach o zaznaczonej obwódce i czerwonym tle. Wraz ze swoją ekipą stoi na warcie, gdzieś na dachach nowojorskich budynków i niczym kurator lub nieproszony ochroniarz ma oko na bojujących ze stworami "Avengersów". Lecz oprócz "Thunderbolts" szczyty budynków okupują jacyś po zęby uzbrojeni najemnicy. To ktoś obcy, kto za pomocą snajperek i zmodyfikowanych karabinków chce zlikwidować mężnych herosów. Ale dlaczego, i w jakim celu? I Tu u czytelnika na twarzy może pojawić się lekki uśmiech, gdyż z opresji "Avengersów" ratują anty-bohaterowie z "Thunderbolts", co nasz obserwator z czerwonych prostokątów wszystko to podsumowuje, mówiąc iż „Mściciele” są, jak plaster na ranę, którą jest zło i występek. Ten plaster jednak nie wystarcza. Potrzeba solidnego zabiegu, gdyż taka rana widocznie mocno krwawi, a tym zabiegiem są właśnie działania Thunderbolts. Gdy drużyna płk Rossa, czyli Czerwonego Hulka, odkrywa, że za zamachem na herosów, których nadzoruje S.H.I.E.L.D. stoi Doktor Faustus, postanawiają wykorzystać jego zdolności kontroli umysłów we własnym celu. Ross uważa, że taka właściwość łotra pozwoli im na szybsze odnajdywanie i pokonywanie kolejnych złych odrostków. Z kolei Punisher jest zdania, by go czym prędzej zlikwidować. Ziarno niezgody dość szybko wypuściło pierwsze korzenie. Wkrótce w kryjówce Franka Castle, w Salem, dochodzi do ataku na jego życie. Mogłoby się wydawać, że nie przeżyje, ale sama natura komiksu raczej od razu to eliminuje. Frank zaczyna być nie Frankiem, a Punisherem, którego znamy: sędzią, bez ławy przysięgłych, świadków, jako Egzekutor będący prawem dla przestępców. To wszystko jednak poszło w inną stronę. Staje się on jak Batman mający plan na każdego z członków "Ligii Sprawiedliwości", gdyby Ci przeszli na złą stronę. Dochodzi do tego, że pozbawia Ghost Ridera mocy, używając broni wykutej w zaświatach, wprost z terenów Jeźdźca. Całość sporu kończy się rozstaniem drużyny "Thunderbolts", którzy ostatni raz spotykają się, by wspólnie pokonać Czerwonego Leadera - ich byłego członka, który to stał za zamachem na Punishera i ogólnym skłóceniem ekipy płk Rossa z walecznymi Avengersami. Złoczyńca zostaje ujęty, a podsumowując to z innej strony: stosunki "Thunderbolts" z "Mścicielami" ulegają lekkiej poprawie.

Przez niniejszy komiks przebiega naprawdę różna szata graficzna. Raz dominują intensywniejsze barwy i mocniejsze obrysy postaci. Innym razem z kolei plansze kreślone są twardszym ołówkiem, co daje możliwość wyeksponowania atletyzmu wielu sylwetek. Nie razi to w oczy, wręcz przyciąga i pochłania czytelnika. Bywały momenty gdzie w stylu graficznym dominował nieco agresywniejszy, ostry przebieg, jak w Anime, co jest nowością i zarazem dobrze świadczy o Marvelu, który widać daje szansę na zaistnienie i rozwinięcie skrzydeł nowym rysownikom. Nie można zapomnieć o dodatkowej historii, którą śmiało można przeczytać przed główną opowieścią z tego tomu, a rozchodzi się o zlecenie, które "Thunderbolts" muszą wykonać. Na pewno typową robotą nie będzie zabicie Doctora Strange’a. Lecz cóż, pozory mylą. Wizerunek magika wykorzystał demon, którego udało odesłać się do czeluści Mephista. Co najdziwniejsze ci anty-herosi i ich pomocnicy musieli skorzystać z pomocy "WAND" – oddziału S.H.I.E.L.D. do spraw nazwijmy to: paranormalnych. Odwiedzili światy Thora i inne wymiary. Oby więcej takich komiksów.

Superbohater działający w pojedynkę to jedno, ale grupa herosów wspólnie stawiająca czoła złu wypuszczającemu swe macki w kierunku miast, Narodów i w końcu całych światów, i oplatającymi, a następnie wyciskającymi z nich poczucie bezpieczeństwa, spokoju i równowagi, to drugie. Śmiałek mający nadnaturalne zdolności lub będący zwykłym człowiekiem zaopatrzonym w zdobycze...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar

Myślałem że ten tom okaże się najlepszy, a tymczasem okazał się najgorszy.

Myślałem że ten tom okaże się najlepszy, a tymczasem okazał się najgorszy.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Thunderbolts: Punisher kontra Thunderbolts


Reklama
zgłoś błąd