Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych

Okładka książki Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych Jeremy Rifkin
Okładka książki Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych
Jeremy Rifkin Wydawnictwo: Studio Emka biznes, finanse
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Tytuł oryginału:
The Zero Marginal Cost Society
Wydawnictwo:
Studio Emka
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364437960
Tłumacz:
Anna Dorota Kamińska
Tagi:
kapitalizm internet kooperacja
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
92
16

Na półkach:

Amerykańską pop-ekonomiczną manierą książka jest baaardzo przegadana. Wątki poboczne pojawiają się co chwilę, właściwie każdy temat, który zostaje wspomniany jest po chwili rozwijany w notkę faktograficzną.

Książką niestety zestarzała się fatalnie, ponieważ spojrzenie autora na internet i ekonomię współpracy przez różowe okulary już dziś zostało brutalnie zanegowane przez globalnych internetowych monopolistów. Chociaż i w momencie pisania można było widzieć w niej raczej koncert życzeń człowieka oczekującego, że nadejdzie "nowe" niż chłodnej analizy realnych scenariuszy.

Te pięć gwiazdek za ciekawe spojrzenie na "matryce energetyczno-komunikacyjne", które nadają ramy systemom gospodarczym oraz za ciekawe i udane przedstawienie obszaru "commons".

Amerykańską pop-ekonomiczną manierą książka jest baaardzo przegadana. Wątki poboczne pojawiają się co chwilę, właściwie każdy temat, który zostaje wspomniany jest po chwili rozwijany w notkę faktograficzną.

Książką niestety zestarzała się fatalnie, ponieważ spojrzenie autora na internet i ekonomię współpracy przez różowe okulary już dziś zostało brutalnie zanegowane przez...

więcej Pokaż mimo to

avatar
266
173

Na półkach:

Tak złej i chaotycznej książki dawno nie czytałam. Jest teza i na poparcie tej tezy przywoływane są argumenty od sasa do lasu bez żadnego porządku w wywodzie. W jednym rozdziale pomieszane są wątki od ekologicznych (globalne ocieplenie na skutek emisji CO2) po rozważania na temat empatii. Jestem rozczarowana. Bardzo.

Tak złej i chaotycznej książki dawno nie czytałam. Jest teza i na poparcie tej tezy przywoływane są argumenty od sasa do lasu bez żadnego porządku w wywodzie. W jednym rozdziale pomieszane są wątki od ekologicznych (globalne ocieplenie na skutek emisji CO2) po rozważania na temat empatii. Jestem rozczarowana. Bardzo.

Pokaż mimo to

avatar
685
525

Na półkach:

Zafascynowała mnie ta książka! Wgląd w następną erę gospodarczą i jednocześnie rzut oka na głównych graczy – przywódców państw, prezesów globalnych korporacji, liderów organizacji pozarządowych – którzy w różnych częściach świata już dziś kładą podwaliny wielki przełom technologiczno-ekonomiczny. W mojej opinii jest to świetny, nowy paradygmat gospodarczy, który pomaga odnaleźć się człowiekowi w XXI wieku.

Amerykański ekonomista, politolog i publicysta, autor wielu interesujących teorii myślowych, opartych na ciekawych obserwacjach społeczno-gospodarczych, zgrabnie wykazuje różnice między kolejnymi rewolucjami przemysłowymi. Pierwsza i druga rewolucja przemysłowa (czyli wiek XIX - wiek pary oraz wiek XX - wiek elektryczności) były scentralizowane, odgórne, skupione na własności oraz przebiegały wertykalnie, co oznacza, że ich infrastruktura energetyczna, komunikacyjna i transportowa, musiały sprzyjać scentralizowanym, własnościowym, zamkniętym i wertykalnie zintegrowanym formom organizacji (na poziomie politycznym, gospodarczym i społecznym). W odróżnieniu od nich trzecia rewolucja przemysłowa pozwoli w pełni wykorzystać swoją produktywność, musi być rozpowszechniana na zasadzie otwartości i współpracy (w sposób horyzontalny).

Jest to zupełnie inny model, który sprawdza się najlepiej, gdy rozpoczyna się w regionach, a nie na poziomie państwa narodowego. Rząd oczywiście może ustalać prawo, wprowadzać regulacje i standardy, ale działa przede wszystkim jako instytucja ułatwiająca i wspomagająca. Kluczowymi aktorami są regiony, a pieniądze z wybranych programów (np. Komisji Europejskiej) muszą je skutecznie zasilać.

Śmiałe pomysły Rifkina nie są bynajmniej utopijne. Specjalizując się w sprawach ekonomii, zmian klimatycznych i bezpieczeństwa energetycznego, Rifkin był doradcą Romano Prodiego, kanclerz Niemiec Angeli Merkel, premiera Portugalii Jose Socratesa, premiera Słowenii Janeza Janša. Był też
doradcą rządu francuskiego w czasie, gdy Francja przewodniczyła pracom Unii Europejskiej.

Obserwacje Rifkina poczynione po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, skłoniły go do wniosku, że obecna era przemysłowa, oparta na ropie i innych paliwach kopalnych, na naszych oczach zbliża się ku końcowi. Ceny benzyny i żywności nieubłaganie idą w górę, bezrobocie sięga rekordowych rozmiarów, rynek nieruchomości (na którym doszło już do dramatycznego kryzysu) nadal z trudem utrzymuje się na skraju przepaści, zadłużenie rządów i ich obywateli powiększa się z dnia na dzień, a odbudowa nadszarpniętej przez recesję gospodarki zamiast przyspieszać – zwalnia. Rifkin stawia na fuzję technologii internetowych i odnawialnych źródeł energii, która będzie wytwarzana i dzielona przez ludzi, tak jak informacja jest tworzona i dystrybuowana przez użytkowników Internetu.

Autor mocno akcentuje zmiany, które dotykają kwestii społecznych. Dzięki pojawieniu się internetu, zaczęły rozwijać się usługi o których nie śniono w poprzednich epokach: Wikipedia w miejsce encyklopedii, taksówki wypierane przez carsharing, serwisy aukcyjne zastępujące wyprzedaże garażowe o znikomym zasięgu, couchsurfing jako alternatywa noclegu hotelowego. Masowość rozproszonych usług, które świadczą i dystrybuują członkowie społeczeństwa.

Trudno powiedzieć na ile wizje rysowane przez Rifkina miałyby szanse zadziałać wdrożone na skale globalną. W wywiadach autor powołuje się na przykład Hauts-de-France, przemysłowego regionu w północnej Francji, wcześniej opartego na górnictwie, produkcji stali i produkcji samochodów. To miejsce pogrążone w kryzysie od 30 lat, z rzeszami młodych bezrobotnych, pozbawionych nadziei i równie bezradnych seniorów, wydawało się nie mieć najmniejszych szans w dzisiejszym innowacyjnym świecie. Prezydent Hauts-de-France oraz prezes lokalnej izby handlowej zgłosili się do TIR Consulting Group (kierowanej przez Rifkina) z prośbą o pomoc. Otrzymali wsparcie najlepszych firm inżynierskich, przedsiębiorstw naukowych, ekspertów ds. rozwoju miast, a w zamian musieli spełnić jeden warunek: zmobilizować wszystkich mieszkańców regionu. Wszystkie partie polityczne, izby handlowe, uniwersytety i organizacje pozarządowe przez 10 miesięcy angażowało się w ten projekt.

Ostatecznie wdrożono model trzeciej rewolucji przemysłowej i w regionie działa 950 projektów, inicjatyw i start-upów. Powstały tysiące miejsc pracy.Wszystko to przy stosownym wsparciu UE i rządu Francji. To podejście pokazuje zresztą głęboką wiarę Rifkina w sens i celowość istnienia Unii Europejskiej: konieczne jest istnienie cyfrowej infrastruktury na poziomie całych kontynentów (vide program „Smart Europe”, łączący miasta i regiony w ramach ponadnarodowej architektury). Trzecia rewolucja przemysłowa - wzorem sieci wi-fi - nie lubi granic, przełamuje bariery geograficzne i kontynentalne. Państwo narodowe nie stanie się mniej ważne, ale jego funkcje ulegną zmianie – od inicjowania budowy infrastruktury do bycia generatorem praw i regulacji oraz moderatorem łączności transgranicznej. Jednak zadanie budowy infrastruktury ponad granicami przypadnie regionom.

Rifkin podkreśla, że im bardziej wykorzystujemy paliwa kopalne, w tym większym stopniu uśmiercamy swoją gospodarkę. Konieczna jest zmiana myślenia i modelu energetycznego. Podobne zmiany znamy z branży muzycznej, wydawniczej czy telewizyjnej. Cyfrowa rewolucja zredukowała koszty krańcowe produkcji muzyki, newsów, filmów i wiedzy prawie do zera. W efekcie kilku graczy musiało odejść, a w ich miejsce pojawiły się nowe przedsiębiorstwa oparte na technologiach cyfrowych. Autor wyraża pogląd, że podobne przeobrażenia czekają energetykę: firmy i przedsiębiorstwa użyteczności publicznej zmienią model z rynkowego na sieciowy. W efekcie firma energetyczna, razem z przedsiębiorstwem informatycznym i np. jakimś telekomem, będzie zarządzać przepływami danych. Podmioty te za pomocą narzędzi analitycznych będą analizować dane związane z przepływami energii i tworzyć algorytmy i aplikacje, dzięki czemu wzrośnie ich całkowita produktywność, spadnie negatywny wpływ na środowisko, a koszty krańcowe zbliżą się do zera. Później różne przedsiębiorstwa dzięki zwyżkom produktywności podzielą się zyskami z firmami energetycznymi na zasadzie umów opartych na wynikach.

Dlaczego model sieciowy miałby być lepszy niż rynkowy? Głównie dlatego, że w sieci przepływ (energii, informacji) jest stały, ciągły, podczas gdy na rynku mamy do czynienia z transakcją pomiędzy sprzedawcą a kupującym, po której następuje przerwa. Co prawda marże – a zatem i zyski – są niskie, ale dzięki nieprzerwanej aktywności nie ma powtarzającego się mechanizmu rozpoczynania i kończenia transakcji, niższe są zatem koszty transakcyjne. Nawet tacy giganci z branży energetyki jak RWE, E.ON czy EMBW idą w kierunku opisywanym przez Rifkina.

W kontekście dramatycznych zmian klimatycznych proponowany model wydaje się jedyna szansą dla Ziemi. Wybór zasobów nieodnawialnych, już na etapie wydobycia jest degradujący dla środowiska. Spalanie tych surowców, wpływa na zmiany klimatyczne i stan powietrza, wody i gleby, nieodwracalne zniszczenia w świecie roślin i zwierząt. Skupione w pojedynczych punktach wydobycie surowców owocuje nieuchronną centralizacją władzy, umieszczająca ją w rękach pojedynczych koncernów paliwowych i decyduje o gospodarce wielu krajów. Przyczyniło się też do niejednej wojny.

Tymczasem farmy słoneczne czy wiatrowe, spalarnie biomasy, energia geotermalna - dostępne są praktycznie w każdym punkcie globu. Zamiast skupiać produkcję energii w jednym miejscu, trzeba tworzyć kontynentalne sieci energetyczne. Każdy budynek (istniejący i nowoprojektowany) należy wyposażyć w urządzenia służące do produkcji energii elektrycznej z jej odnawialnych źródeł. Budynki połączone w inteligentną sieć, umożliwią przesyłanie energii tam, gdzie jej brakuje.

Pięć filarów Trzeciej Rewolucji Przemysłowej, jakie sformułował Rifkin to:

Przestawienie się na odnawialne źródła energii
Przekształcenie budynków w mikroelektrownie, wytwarzające energię ze źródeł odnawialnych
Zastosowanie odpowiednich nośników energii (np. wodorowe)
Utworzenie sieci łączącej wszystkie budynki w energetyczny Internet;
Wykorzystanie pojazdów elektrycznych (i transport energii za ich pomocą).

Zasadniczym warunkiem działania tego programu jest konieczność zmiany systemu wartości – zamiast prawa do posiadania i sprzedawania dóbr, ważniejsze stałoby się prawo do dostępu (w tym przypadku do usług energetycznych). Stąd padające w książce określenie: energetyczny internet.

Rifkin opisuje, w jaki sposób pięć filarów Trzeciej Rewolucji Przemysłowej przyczyni się do powstania tysięcy nowych przedsiębiorstw i milionów miejsc pracy, przyniesie fundamentalną zmianę w strukturze relacji międzyludzkich, odejście od systemu opartego na hierarchii i zwrot w kierunku lateralnego modelu sprawowania władzy. Nie pozostanie to bez wpływu na pozostałe aspekty naszego życia (praca, aktywność społeczna i obywatelska, edukacja).

Sieciami objęte zostałyby całe kontynenty, co umożliwiłoby wymianę wiedzy i technologii pomiędzy poszczególnymi państwami. W 2011 r. w UE istniało ponad 191 milionów budynków i każdy z nich mógłby zostać przekształcony w mikroelektrownię. Nowe obiekty budowane i projektowane by były już jako dwu-funkcyjne – obok podstawowego programu mieszkalnego, usługowego czy kulturalnego budynek planowano by od początku jako jedno z ogniw energetycznego internetu.

Oczywiście wielkie korporacje chętnie nie oddadzą swojego monopolu, a zwykli ludzie mają zbyt wiele własnych problemów, aby zwrócić uwagę na sprawy ogólnoświatowe - nawet jeśli poprzez degradację środowiska wpłyną one na nasz dobrostan. Trzecia rewolucja zmusza jednak do myślenia i stanowi wezwanie do działania dla mocodawców oraz przywódców biznesowych, aby wykorzystali możliwości społeczeństwa i gospodarki opartej na przyjaznych dla środowiska innowacjach.

Zafascynowała mnie ta książka! Wgląd w następną erę gospodarczą i jednocześnie rzut oka na głównych graczy – przywódców państw, prezesów globalnych korporacji, liderów organizacji pozarządowych – którzy w różnych częściach świata już dziś kładą podwaliny wielki przełom technologiczno-ekonomiczny. W mojej opinii jest to świetny, nowy paradygmat gospodarczy, który pomaga...

więcej Pokaż mimo to

avatar
90
2

Na półkach:

Jeremy Rifkin w swojej wizjonerskiej książce przedstawia optymistyczny obraz przyszłości, w której koszty krańcowe maleją niemal do zera i następuje powszechna obfitość dóbr. Dominującym system gospodarowania jest wspólnota współpracy, czyli oddolne organizacje, spółdzielnie działające na rzecz lokalnych społeczności oraz w Internecie. Jest to ciekawa pozycja dla wszystkich, którzy są zainteresowani nadchodzącą przyszłością - czwartej rewolucji przemysłowej, która jak dowodzi autor, rychło się realizuje i to na naszych oczach.

Jeremy Rifkin w swojej wizjonerskiej książce przedstawia optymistyczny obraz przyszłości, w której koszty krańcowe maleją niemal do zera i następuje powszechna obfitość dóbr. Dominującym system gospodarowania jest wspólnota współpracy, czyli oddolne organizacje, spółdzielnie działające na rzecz lokalnych społeczności oraz w Internecie. Jest to ciekawa pozycja dla...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    55
  • Przeczytane
    26
  • Teraz czytam
    6
  • Posiadam
    6
  • Ekonomia
    2
  • 12 Ekonomia i Utylitaria
    1
  • Kryzys cywilizacji
    1
  • 2020
    1
  • 2021
    1
  • 02. Epub?
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych


Podobne książki

Przeczytaj także