Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych

Okładka książki Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych
Jeremy Rifkin Wydawnictwo: StudioEMKA biznes, finanse
392 str. 6 godz. 32 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Tytuł oryginału:
The Zero Marginal Cost Society
Wydawnictwo:
StudioEMKA
Data wydania:
2016-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
392
Czas czytania
6 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364437960
Tłumacz:
Anna Dorota Kamińska
Tagi:
kapitalizm internet kooperacja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar

Choć logika niewidzialnej ręki pozwoliła nam osiągnąć obecny poziom rozwoju to należy pamiętać o zasługach wizjonerów przyszłości bez których ów postęp by nie nastąpił. - o sobie wizjoner Rifkin.

Jak każdy ekonomisa niegodzien uczciwej pracy stara się napisać coś sensownego na podstawie specjalistycznej wiedzy z zakresu nowe technologie, historia, socjologia, ocieplenie klimatu, łäczac wszystko w jedną całość z podpisem Jeremy Rifkin - zakaz kopiowania i rozpowszechniania. Owoc dwóch lat pracy p. Rifkina.

Jego wiedza z zakresu technologii ogranicza się do 3 słów, internet urządzeń, czujniki i drukarki 3D.

Choć logika niewidzialnej ręki pozwoliła nam osiągnąć obecny poziom rozwoju to należy pamiętać o zasługach wizjonerów przyszłości bez których ów postęp by nie nastąpił. - o sobie wizjoner Rifkin.

Jak każdy ekonomisa niegodzien uczciwej pracy stara się napisać coś sensownego na podstawie specjalistycznej wiedzy z zakresu nowe technologie, historia, socjologia, ocieplenie...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
72
13

Na półkach:

Amerykańską pop-ekonomiczną manierą książka jest baaardzo przegadana. Wątki poboczne pojawiają się co chwilę, właściwie każdy temat, który zostaje wspomniany jest po chwili rozwijany w notkę faktograficzną.

Książką niestety zestarzała się fatalnie, ponieważ spojrzenie autora na internet i ekonomię współpracy przez różowe okulary już dziś zostało brutalnie zanegowane przez globalnych internetowych monopolistów. Chociaż i w momencie pisania można było widzieć w niej raczej koncert życzeń człowieka oczekującego, że nadejdzie "nowe" niż chłodnej analizy realnych scenariuszy.

Te pięć gwiazdek za ciekawe spojrzenie na "matryce energetyczno-komunikacyjne", które nadają ramy systemom gospodarczym oraz za ciekawe i udane przedstawienie obszaru "commons".

Amerykańską pop-ekonomiczną manierą książka jest baaardzo przegadana. Wątki poboczne pojawiają się co chwilę, właściwie każdy temat, który zostaje wspomniany jest po chwili rozwijany w notkę faktograficzną.

Książką niestety zestarzała się fatalnie, ponieważ spojrzenie autora na internet i ekonomię współpracy przez różowe okulary już dziś zostało brutalnie zanegowane przez...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
167
103

Na półkach:

Tak złej i chaotycznej książki dawno nie czytałam. Jest teza i na poparcie tej tezy przywoływane są argumenty od sasa do lasu bez żadnego porządku w wywodzie. W jednym rozdziale pomieszane są wątki od ekologicznych (globalne ocieplenie na skutek emisji CO2) po rozważania na temat empatii. Jestem rozczarowana. Bardzo.

Tak złej i chaotycznej książki dawno nie czytałam. Jest teza i na poparcie tej tezy przywoływane są argumenty od sasa do lasu bez żadnego porządku w wywodzie. W jednym rozdziale pomieszane są wątki od ekologicznych (globalne ocieplenie na skutek emisji CO2) po rozważania na temat empatii. Jestem rozczarowana. Bardzo.

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
483
321

Na półkach:

Zafascynowała mnie ta książka! Wgląd w następną erę gospodarczą i jednocześnie rzut oka na głównych graczy – przywódców państw, prezesów globalnych korporacji, liderów organizacji pozarządowych – którzy w różnych częściach świata już dziś kładą podwaliny wielki przełom technologiczno-ekonomiczny. W mojej opinii jest to świetny, nowy paradygmat gospodarczy, który pomaga odnaleźć się człowiekowi w XXI wieku.

Amerykański ekonomista, politolog i publicysta, autor wielu interesujących teorii myślowych, opartych na ciekawych obserwacjach społeczno-gospodarczych, zgrabnie wykazuje różnice między kolejnymi rewolucjami przemysłowymi. Pierwsza i druga rewolucja przemysłowa (czyli wiek XIX - wiek pary oraz wiek XX - wiek elektryczności) były scentralizowane, odgórne, skupione na własności oraz przebiegały wertykalnie, co oznacza, że ich infrastruktura energetyczna, komunikacyjna i transportowa, musiały sprzyjać scentralizowanym, własnościowym, zamkniętym i wertykalnie zintegrowanym formom organizacji (na poziomie politycznym, gospodarczym i społecznym). W odróżnieniu od nich trzecia rewolucja przemysłowa pozwoli w pełni wykorzystać swoją produktywność, musi być rozpowszechniana na zasadzie otwartości i współpracy (w sposób horyzontalny).

Jest to zupełnie inny model, który sprawdza się najlepiej, gdy rozpoczyna się w regionach, a nie na poziomie państwa narodowego. Rząd oczywiście może ustalać prawo, wprowadzać regulacje i standardy, ale działa przede wszystkim jako instytucja ułatwiająca i wspomagająca. Kluczowymi aktorami są regiony, a pieniądze z wybranych programów (np. Komisji Europejskiej) muszą je skutecznie zasilać.

Śmiałe pomysły Rifkina nie są bynajmniej utopijne. Specjalizując się w sprawach ekonomii, zmian klimatycznych i bezpieczeństwa energetycznego, Rifkin był doradcą Romano Prodiego, kanclerz Niemiec Angeli Merkel, premiera Portugalii Jose Socratesa, premiera Słowenii Janeza Janša. Był też
doradcą rządu francuskiego w czasie, gdy Francja przewodniczyła pracom Unii Europejskiej.

Obserwacje Rifkina poczynione po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, skłoniły go do wniosku, że obecna era przemysłowa, oparta na ropie i innych paliwach kopalnych, na naszych oczach zbliża się ku końcowi. Ceny benzyny i żywności nieubłaganie idą w górę, bezrobocie sięga rekordowych rozmiarów, rynek nieruchomości (na którym doszło już do dramatycznego kryzysu) nadal z trudem utrzymuje się na skraju przepaści, zadłużenie rządów i ich obywateli powiększa się z dnia na dzień, a odbudowa nadszarpniętej przez recesję gospodarki zamiast przyspieszać – zwalnia. Rifkin stawia na fuzję technologii internetowych i odnawialnych źródeł energii, która będzie wytwarzana i dzielona przez ludzi, tak jak informacja jest tworzona i dystrybuowana przez użytkowników Internetu.

Autor mocno akcentuje zmiany, które dotykają kwestii społecznych. Dzięki pojawieniu się internetu, zaczęły rozwijać się usługi o których nie śniono w poprzednich epokach: Wikipedia w miejsce encyklopedii, taksówki wypierane przez carsharing, serwisy aukcyjne zastępujące wyprzedaże garażowe o znikomym zasięgu, couchsurfing jako alternatywa noclegu hotelowego. Masowość rozproszonych usług, które świadczą i dystrybuują członkowie społeczeństwa.

Trudno powiedzieć na ile wizje rysowane przez Rifkina miałyby szanse zadziałać wdrożone na skale globalną. W wywiadach autor powołuje się na przykład Hauts-de-France, przemysłowego regionu w północnej Francji, wcześniej opartego na górnictwie, produkcji stali i produkcji samochodów. To miejsce pogrążone w kryzysie od 30 lat, z rzeszami młodych bezrobotnych, pozbawionych nadziei i równie bezradnych seniorów, wydawało się nie mieć najmniejszych szans w dzisiejszym innowacyjnym świecie. Prezydent Hauts-de-France oraz prezes lokalnej izby handlowej zgłosili się do TIR Consulting Group (kierowanej przez Rifkina) z prośbą o pomoc. Otrzymali wsparcie najlepszych firm inżynierskich, przedsiębiorstw naukowych, ekspertów ds. rozwoju miast, a w zamian musieli spełnić jeden warunek: zmobilizować wszystkich mieszkańców regionu. Wszystkie partie polityczne, izby handlowe, uniwersytety i organizacje pozarządowe przez 10 miesięcy angażowało się w ten projekt.

Ostatecznie wdrożono model trzeciej rewolucji przemysłowej i w regionie działa 950 projektów, inicjatyw i start-upów. Powstały tysiące miejsc pracy.Wszystko to przy stosownym wsparciu UE i rządu Francji. To podejście pokazuje zresztą głęboką wiarę Rifkina w sens i celowość istnienia Unii Europejskiej: konieczne jest istnienie cyfrowej infrastruktury na poziomie całych kontynentów (vide program „Smart Europe”, łączący miasta i regiony w ramach ponadnarodowej architektury). Trzecia rewolucja przemysłowa - wzorem sieci wi-fi - nie lubi granic, przełamuje bariery geograficzne i kontynentalne. Państwo narodowe nie stanie się mniej ważne, ale jego funkcje ulegną zmianie – od inicjowania budowy infrastruktury do bycia generatorem praw i regulacji oraz moderatorem łączności transgranicznej. Jednak zadanie budowy infrastruktury ponad granicami przypadnie regionom.

Rifkin podkreśla, że im bardziej wykorzystujemy paliwa kopalne, w tym większym stopniu uśmiercamy swoją gospodarkę. Konieczna jest zmiana myślenia i modelu energetycznego. Podobne zmiany znamy z branży muzycznej, wydawniczej czy telewizyjnej. Cyfrowa rewolucja zredukowała koszty krańcowe produkcji muzyki, newsów, filmów i wiedzy prawie do zera. W efekcie kilku graczy musiało odejść, a w ich miejsce pojawiły się nowe przedsiębiorstwa oparte na technologiach cyfrowych. Autor wyraża pogląd, że podobne przeobrażenia czekają energetykę: firmy i przedsiębiorstwa użyteczności publicznej zmienią model z rynkowego na sieciowy. W efekcie firma energetyczna, razem z przedsiębiorstwem informatycznym i np. jakimś telekomem, będzie zarządzać przepływami danych. Podmioty te za pomocą narzędzi analitycznych będą analizować dane związane z przepływami energii i tworzyć algorytmy i aplikacje, dzięki czemu wzrośnie ich całkowita produktywność, spadnie negatywny wpływ na środowisko, a koszty krańcowe zbliżą się do zera. Później różne przedsiębiorstwa dzięki zwyżkom produktywności podzielą się zyskami z firmami energetycznymi na zasadzie umów opartych na wynikach.

Dlaczego model sieciowy miałby być lepszy niż rynkowy? Głównie dlatego, że w sieci przepływ (energii, informacji) jest stały, ciągły, podczas gdy na rynku mamy do czynienia z transakcją pomiędzy sprzedawcą a kupującym, po której następuje przerwa. Co prawda marże – a zatem i zyski – są niskie, ale dzięki nieprzerwanej aktywności nie ma powtarzającego się mechanizmu rozpoczynania i kończenia transakcji, niższe są zatem koszty transakcyjne. Nawet tacy giganci z branży energetyki jak RWE, E.ON czy EMBW idą w kierunku opisywanym przez Rifkina.

W kontekście dramatycznych zmian klimatycznych proponowany model wydaje się jedyna szansą dla Ziemi. Wybór zasobów nieodnawialnych, już na etapie wydobycia jest degradujący dla środowiska. Spalanie tych surowców, wpływa na zmiany klimatyczne i stan powietrza, wody i gleby, nieodwracalne zniszczenia w świecie roślin i zwierząt. Skupione w pojedynczych punktach wydobycie surowców owocuje nieuchronną centralizacją władzy, umieszczająca ją w rękach pojedynczych koncernów paliwowych i decyduje o gospodarce wielu krajów. Przyczyniło się też do niejednej wojny.

Tymczasem farmy słoneczne czy wiatrowe, spalarnie biomasy, energia geotermalna - dostępne są praktycznie w każdym punkcie globu. Zamiast skupiać produkcję energii w jednym miejscu, trzeba tworzyć kontynentalne sieci energetyczne. Każdy budynek (istniejący i nowoprojektowany) należy wyposażyć w urządzenia służące do produkcji energii elektrycznej z jej odnawialnych źródeł. Budynki połączone w inteligentną sieć, umożliwią przesyłanie energii tam, gdzie jej brakuje.

Pięć filarów Trzeciej Rewolucji Przemysłowej, jakie sformułował Rifkin to:

Przestawienie się na odnawialne źródła energii
Przekształcenie budynków w mikroelektrownie, wytwarzające energię ze źródeł odnawialnych
Zastosowanie odpowiednich nośników energii (np. wodorowe)
Utworzenie sieci łączącej wszystkie budynki w energetyczny Internet;
Wykorzystanie pojazdów elektrycznych (i transport energii za ich pomocą).

Zasadniczym warunkiem działania tego programu jest konieczność zmiany systemu wartości – zamiast prawa do posiadania i sprzedawania dóbr, ważniejsze stałoby się prawo do dostępu (w tym przypadku do usług energetycznych). Stąd padające w książce określenie: energetyczny internet.

Rifkin opisuje, w jaki sposób pięć filarów Trzeciej Rewolucji Przemysłowej przyczyni się do powstania tysięcy nowych przedsiębiorstw i milionów miejsc pracy, przyniesie fundamentalną zmianę w strukturze relacji międzyludzkich, odejście od systemu opartego na hierarchii i zwrot w kierunku lateralnego modelu sprawowania władzy. Nie pozostanie to bez wpływu na pozostałe aspekty naszego życia (praca, aktywność społeczna i obywatelska, edukacja).

Sieciami objęte zostałyby całe kontynenty, co umożliwiłoby wymianę wiedzy i technologii pomiędzy poszczególnymi państwami. W 2011 r. w UE istniało ponad 191 milionów budynków i każdy z nich mógłby zostać przekształcony w mikroelektrownię. Nowe obiekty budowane i projektowane by były już jako dwu-funkcyjne – obok podstawowego programu mieszkalnego, usługowego czy kulturalnego budynek planowano by od początku jako jedno z ogniw energetycznego internetu.

Oczywiście wielkie korporacje chętnie nie oddadzą swojego monopolu, a zwykli ludzie mają zbyt wiele własnych problemów, aby zwrócić uwagę na sprawy ogólnoświatowe - nawet jeśli poprzez degradację środowiska wpłyną one na nasz dobrostan. Trzecia rewolucja zmusza jednak do myślenia i stanowi wezwanie do działania dla mocodawców oraz przywódców biznesowych, aby wykorzystali możliwości społeczeństwa i gospodarki opartej na przyjaznych dla środowiska innowacjach.

Zafascynowała mnie ta książka! Wgląd w następną erę gospodarczą i jednocześnie rzut oka na głównych graczy – przywódców państw, prezesów globalnych korporacji, liderów organizacji pozarządowych – którzy w różnych częściach świata już dziś kładą podwaliny wielki przełom technologiczno-ekonomiczny. W mojej opinii jest to świetny, nowy paradygmat gospodarczy, który pomaga...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
84
2

Na półkach:

Jeremy Rifkin w swojej wizjonerskiej książce przedstawia optymistyczny obraz przyszłości, w której koszty krańcowe maleją niemal do zera i następuje powszechna obfitość dóbr. Dominującym system gospodarowania jest wspólnota współpracy, czyli oddolne organizacje, spółdzielnie działające na rzecz lokalnych społeczności oraz w Internecie. Jest to ciekawa pozycja dla wszystkich, którzy są zainteresowani nadchodzącą przyszłością - czwartej rewolucji przemysłowej, która jak dowodzi autor, rychło się realizuje i to na naszych oczach.

Jeremy Rifkin w swojej wizjonerskiej książce przedstawia optymistyczny obraz przyszłości, w której koszty krańcowe maleją niemal do zera i następuje powszechna obfitość dóbr. Dominującym system gospodarowania jest wspólnota współpracy, czyli oddolne organizacje, spółdzielnie działające na rzecz lokalnych społeczności oraz w Internecie. Jest to ciekawa pozycja dla...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Społeczeństwo zerowych kosztów krańcowych


Reklama
zgłoś błąd