Ekonomia dobra i zła

Okładka książki Ekonomia dobra i zła
Tomáš Sedláček Wydawnictwo: StudioEMKA biznes, finanse
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
biznes, finanse
Tytuł oryginału:
Ekonomie dobra a zla: Po stopách lidského tázání od Gilgameše po finanční krizi
Wydawnictwo:
StudioEMKA
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Data 1. wydania:
2013-01-01
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362304448
Tłumacz:
Dariusz Bakalarz
Tagi:
ekonomia gospodarka historia myśli ekonomicznej
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
258 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
25
22

Na półkach:

Słuchałem w formie audiobooka w czasie dojazdów do pracy, dość długo zeszło, bo filozoficzne rozprawy zaraz po przebudzeniu albo po ciężkim dniu nie są łatwe w odbiorze... Tak jak ktoś tutaj już napisał, książka mocno zagłębiona w filozofii, od najstarszych mitów ludzkości, przez Biblię i pierwsze cywilizacje, oświeceniowe poglądy, Adama Smitha po dzisiejszą wiarę w matematykę jako jedyną wyrocznię w sprawach gospodarczych. Rozważania filozoficzno-socjologiczne. Niejednokrotnie można usłyszeć jak autor ubiera w słowa coś co "się czuje" intuicyjnie, ale się o tym nie mówi. Nie dla osób, które po prostu chcą się uczyć o samej ekonomii, ale rzucająca inne światło na tą dziedzinę.

Słuchałem w formie audiobooka w czasie dojazdów do pracy, dość długo zeszło, bo filozoficzne rozprawy zaraz po przebudzeniu albo po ciężkim dniu nie są łatwe w odbiorze... Tak jak ktoś tutaj już napisał, książka mocno zagłębiona w filozofii, od najstarszych mitów ludzkości, przez Biblię i pierwsze cywilizacje, oświeceniowe poglądy, Adama Smitha po dzisiejszą wiarę w...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
26
11

Na półkach:

Inspirująca, odważna i błyskotliwa w tezach. Zapala światełko w tunelu tym co stracili nadzieję po odkryciu, bezradności jednostek (lokalnych wiosek) wobec praw ekonomii na których zbudowano i które hibernują istnienie globalnych bytów.
Nie chce pisać co w niej przeczytacie, bo ilość spostrzeżeń, inspiracji, sugestii i tez jest w niej przeogromna. I jestem przekonany, że wiele jest rodzajów i poziomów zachwytów zakodowanych na stronach tej książki. Sięgając po nią nigdy nie wiadomo który poziom odkodujemy.
Są książki które MUSZĘ mieć w „papierze”. Nie było łatwo ale znalazłem antykwariat i MAM! Zawsze jest niebywałym uczuciem czytać „Ekonomię Dobra i Zła”, to jakby człowiek oddychał samym tlenem. Zacząć rok od tej książki, to jak dobrze spakować plecak przed 100km biegiem.

Inspirująca, odważna i błyskotliwa w tezach. Zapala światełko w tunelu tym co stracili nadzieję po odkryciu, bezradności jednostek (lokalnych wiosek) wobec praw ekonomii na których zbudowano i które hibernują istnienie globalnych bytów.
Nie chce pisać co w niej przeczytacie, bo ilość spostrzeżeń, inspiracji, sugestii i tez jest w niej przeogromna. I jestem przekonany, że...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
236
140

Na półkach:

Wspaniała! Przyznaję, że pewne rozdziały mnie nużyły, ale myśl przebijająca przez te książkę jest zdecydowanie tego warta. I niezmiernie mnie cieszy to, że nauki humanistyczne przestają być spychane na margines.

Wspaniała! Przyznaję, że pewne rozdziały mnie nużyły, ale myśl przebijająca przez te książkę jest zdecydowanie tego warta. I niezmiernie mnie cieszy to, że nauki humanistyczne przestają być spychane na margines.

Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
156
2

Na półkach:

Autor bardzo dużo nawiązuje do filozofii oraz historii. Czasami odczuwalem zbyt duże odejscia od tematów głównych. Ciekawe spojrzenie na nawiązania ekonomiczne w naszej przeszłości.

Autor bardzo dużo nawiązuje do filozofii oraz historii. Czasami odczuwalem zbyt duże odejscia od tematów głównych. Ciekawe spojrzenie na nawiązania ekonomiczne w naszej przeszłości.

Pokaż mimo to

3
avatar
557
472

Na półkach: , , ,

Poszukiwanie optymalnego komponentu moralnego w ekonomii to bardzo potrzebna społecznie narracja, szczególnie w dobie galopującej cyfryzacji, globalizacji i konsumpcjonizmu. Tomas Sedlacek w "Ekonomii dobra i zła" posiłkując się literaturą i filozofią, proponuje nowe myślenie o procesach ekonomicznych. Zgadzam się z jego główną tezą, że matematyzacja tej nauki zdegradowała etyczne podstawy myślenia ekonomicznego, szczególnie, gdy makroekonomiści chowają się z uzasadnieniami własnych decyzji za liczbami bez odwołania się do realności społecznych napięć, potrzeb czy pozamaterialnych namiętności absorbujących ludzi. Przy okazji jednak przesadnie (bez ciekawych konkluzji odniesionych do współczesności) skorelował XXI-wieczne życie gospodarcze ze starożytnymi dziełami, głównie "Eposem o Gilgameszu" i "Biblią" oraz nieco zagalopował się z kasandrycznymi tezami o destrukcyjnej roli nauki, w szczególności matematyki. Ta ostatnia być może nie jest tak potrzebna ekonomii jak się powszechnie sądzi, ale to nie jej wina. W kontekście niezrozumienia, według mnie, istoty uprawniania nauki, Sedlacek wsparł postmodernistyczną narrację (zrobił to niestety jawnie i świadomie), angażując ją w lekko utopijne marzenie o potrzebie braku postępu.

Niekończące się dyskusje o stopniu zmienności człowieka przez wieki, jakość uzyskiwanego profilu osobowości w efekcie z obcowania z dobrami doczesnymi w relacji do stałości wynikającej z biologii, stanowią właściwie główny temat każdego historycznego spojrzenia na humanizm. Sedlacek sięgając po dziedzictwo pisane i myśl filozoficzno-ekonomiczną, pokazał kilka zjawisk społeczno-gospodarczej natury. Jednoznaczna teza, że rudymenty myślenia o dobrej ekonomii wynikają z etycznych ustaleń, broni się u niego świetnie. Na poziomie egzystencjalnych potrzeb i relacji, frommowskie 'mieć czy być' u tego filozofa ekonomii wygląda spójnie. Przegląd historyczny jasno pokazuje, że wiele decyzji ludzie podejmują intuicyjnie dobrze, szczególnie jeśli kierują się konsekwencją, szacunkiem do pracy i wypracowanymi przez wieki mechanizmami stabilizacji życia gospodarczego. Chyba dopiero współczesna ekonomia (tak od XIX wieku) uzyskuje u Sedlacka etykietkę niezdrowego tworu wymagającego naprawy. Jest w tym dużo racji, ale czy autor książki wystarczająco zdiagnozował 'chore' obszary? Tu mam problem podstawowy.

Większość wywodu ostatnich rozdziałów straciła na sile, bo Sedlacek płytko odczytał naukę, jako konsekwencję wyłącznie emocjonalności człowieka typowej przy tworzeniu sztuki. Ostatecznie zrównał matematyczne struktury z dziełami sztuki w tym sensie, że istnieją u niego, jako subiektywne fenomeny. Mnie to nie przekonuje, bo jednak artyzm malarski dzieła wywodzi się wyłącznie z ludzkiego odbioru, a sensowność twierdzenia matematycznego wynika z pewnych przesłanek logicznych i nie podlega pod osąd tymczasowości konstrukcji afektywnej człowieka. Zapewne właśnie z tych mylnych ustaleń, autor książki zrównał ścierające się koncepcje szkół ekonomicznych z walczącymi o uznanie teoriami nauk ścisłych i przyrodniczych. Uważam to za nadużycie, bo przecież pytania o sposób inwestowania nadwyżek raczej nie doczekają się jednoznacznej odpowiedzi, a jednak prawa przyrody nie mają tendencji do konkurowania o względy badaczy (i szczególnie do bycia sprzecznymi wizjami mechanizmów opisu rzeczywistości). Nie pomoże Sedlackowi koncepcja rozdzielenia materii nieożywionej od 'ludzkiej', by tę ostatnią wyłączyć z dociekań różnych nauk formalizujących swój język na budowanych wnioskach. Oczywiście redukcjonizm czy matematyzacja musi mięć ramy rozsądnego kompromisu z ludzką nieprzewidywalnością.

"Ekonomia dobra i zła" jest potrzebnym głosem o opamiętanie. To propozycja refleksji nad kierunkami zmian ekonomicznego myślenia o współczesności. Wskaźniki finansistów nie są złotymi cielcami, choć zapewne zbyt często stają się wygodnymi parametrami potrzebnymi ośrodkom decyzyjnym, by nie utraciły sensu w dokonywanych wyborach makroekonomicznych. Świat się skomplikował na tyle, że niewiele pozostaje stabilnych wysp, które utrzymują niezerowy poziom naszego poczucia, że świat jest pojmowalny i da się coś o przyszłości powiedzieć. Tu akurat pomaga dobra nauka. Są potrzebni teoretycy od modeli równowagowych Nasha i praktycy od weryfikacji kierunków przemian gospodarczych z żywotnymi potrzebami ludzi, w szczególności z ich prawem do godności. Sedlacek apeluje o więcej empatii i namysłu w duchu etyki formowanej przez ludzkie kultury od wieków.

Książka momentami ciekawa, choć ostatnie lektury nieco negatywnie nastawiają mnie do filozofowania, które w tym przypadku szuka inspiracji w niedobrym postmodernizmie. Myślę, że warto przeczytać, choć bez zakładania, że temat zostanie wyczerpany. Raczej wypada się nastawić się na krytyczny odbiór sporej grupy tez autora.

Poszukiwanie optymalnego komponentu moralnego w ekonomii to bardzo potrzebna społecznie narracja, szczególnie w dobie galopującej cyfryzacji, globalizacji i konsumpcjonizmu. Tomas Sedlacek w "Ekonomii dobra i zła" posiłkując się literaturą i filozofią, proponuje nowe myślenie o procesach ekonomicznych. Zgadzam się z jego główną tezą, że matematyzacja tej nauki zdegradowała...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
710
433

Na półkach: ,

Spodziewałem się po tej książce dawki podstawowej wiedzy z odległej mi dziedziny, a otrzymałem, zgodnie z zapewnieniem Vaclava Havla z przedmowy, intelektualną ucztę.

Spodziewałem się po tej książce dawki podstawowej wiedzy z odległej mi dziedziny, a otrzymałem, zgodnie z zapewnieniem Vaclava Havla z przedmowy, intelektualną ucztę.

Pokaż mimo to

3
avatar
524
301

Na półkach: ,

Książka Tomáša Sedlačka „Ekonomia dobra i zła” nie jest podręcznikiem w którym autor chce nas zapoznać z zasadami ekonomii w postaci wzorów matematycznych, podstawowych formułek ekonomicznych, czy też różnych szkół teorii ekonomii.

Zaczynając swoje rozważania od poszukiwania pierwszych oznak stosowania zasad ekonomii, autor cofa się wstecz do starożytności, przechodzi przez wyznawane religie, aby dotrzeć do współczesności. Bo choć dawno temu nie wiązano zasad gospodarowania z nauką jaką jest ekonomia, to jednak w wielu dawnych zasadach którymi kierowali się ludzie już w starożytności, dostrzec można podstawowe zasady ekonomii w dzisiejszym pojęciu.

Sam tytuł „Ekonomia dobra czy zła” może sugerować, że chodzi o rozważania dotyczące złej lub dobrej ekonomii. Jednak nie o to tu chodzi. Przede wszystkim Tomáš Sedlaček zastanawia się, czy „dobro” i „zło” w pojęciu filozoficznym może mieć taki sam wpływ na procesy zachodzące w gospodarce lub na poziom zadowolenia ludności.
Rozpatrując np. cechę uczciwości [dobro], zastanawia się, czy ta cecha charakteru ma większy wpływ na dobrobyt, czy może narcystyczny charakter [zło] przyczynia się w równie dużym stopniu do poprawy dobrobytu. Jeśli wszyscy ludzie byliby z gruntu uczciwi, to nie mieli by racji bytu; sędziwie, policja, producenci zamków i kłódek, systemów alarmowych itp., natomiast jedną z cech dominujących narcyzm jest maksymalne zaspokojenie własnych pragnień, co powoduje zwiększony popyt na dobra luksusowe, nadmierną konsumpcję dóbr zaspakajających egoistyczne potrzeby posiadania, korzystanie z wszelkich dodatkowych ubezpieczeń, przywilejów itp., co ma wpływ na rozwój tych dziedzin działalności.

Zastanawia się również i nad tym, czy w czasach obecnych zasady ekonomii powinny się bardziej skłaniać w stronę matematyki, czy jednak czynnik ludzki [nieprzewidywalny] nie powinien być w większym stopniu brany pod uwagę przy rozpatrywaniu zasad działania różnych teorii ekonomii.

Autor odnosi się oczywiście do wielu szkół teorii ekonomii, przywołuje wielu światowej sławy ekonomistów, ale to nie powinno zniechęcać do przeczytania tej książki. Napisana bowiem jest bardzo przystępnym językiem, zrozumiałym dla każdego laika.

Książka Tomáša Sedlačka „Ekonomia dobra i zła” nie jest podręcznikiem w którym autor chce nas zapoznać z zasadami ekonomii w postaci wzorów matematycznych, podstawowych formułek ekonomicznych, czy też różnych szkół teorii ekonomii.

Zaczynając swoje rozważania od poszukiwania pierwszych oznak stosowania zasad ekonomii, autor cofa się wstecz do starożytności, przechodzi...

więcej Pokaż mimo to

61
avatar
406
180

Na półkach: ,

Książka bardziej filozoficzna i historyczna niż ekonomiczna. Autor zabiera nas w podróż przez wieki rozwoju gospodarczego ludzkiej cywilizacji przedstawiając skróconą historię myśli ekonomicznej. Najważniejszą tezą książki jest to, że ekonomia nie jest nauką ścisłą i nie można oczekiwać od niej odpowiedzi na pytanie o przyszłość.
Lektura ciekawa, niemniej autor zbyt wiele, moim zdaniem, czasu poświęca starożytności i tekstom o charakterze religijnym.

Książka bardziej filozoficzna i historyczna niż ekonomiczna. Autor zabiera nas w podróż przez wieki rozwoju gospodarczego ludzkiej cywilizacji przedstawiając skróconą historię myśli ekonomicznej. Najważniejszą tezą książki jest to, że ekonomia nie jest nauką ścisłą i nie można oczekiwać od niej odpowiedzi na pytanie o przyszłość.
Lektura ciekawa, niemniej autor zbyt wiele,...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
404
77

Na półkach: , ,

Pozycja od której powinien zaczynać swoją przygodę z ekonomią każdy początkujący adept tej dziedziny wiedzy. Autor stara się przywrócić rolę ekonomii jako interdyscyplinarnej dziedziny nauk społecznych, dla której aparat matematyczny jest ,,tylko i aż" jednym z wielu narzędzi badawczych. Przypomina iż korzenie nauki o gospodarowaniu sięgają początków ludzkości, objawiając się m.in. w mitach, legendach, przypowieściach czy wierzeniach religijnych poszczególnych kręgów cywilizacyjno-kulturowych. Ukazuje znaczenie i rolę innych dziedzin wiedzy z zakresu nauk humanistycznych i społecznych dla dalszego rozwoju ekonomii jako dyscypliny naukowej dążącej do pełniejszego opisu rzeczywistości gospodarczej, w której żyjemy. Warto sięgnąć po tę pozycję - poszerza horyzonty.

Pozycja od której powinien zaczynać swoją przygodę z ekonomią każdy początkujący adept tej dziedziny wiedzy. Autor stara się przywrócić rolę ekonomii jako interdyscyplinarnej dziedziny nauk społecznych, dla której aparat matematyczny jest ,,tylko i aż" jednym z wielu narzędzi badawczych. Przypomina iż korzenie nauki o gospodarowaniu sięgają początków ludzkości, objawiając...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
268
100

Na półkach: , , , ,

Bardzo ciekawa publikacja. Książka bardziej o filozofii niż o ekonomii ale to nie wada lecz zaleta. Autor ma ogromną wiedzę, lecz nie mam tu na myśli że opanował do perfekcji jakąś dziedzinę lecz wie co nieco z wielu dziedzin, wadą książki jest to że czasem musiałem coś sobie sam dopowiedzieć gdyż we wnioskach często brakuje ostatniego ogniwa. Jeśli ktoś interesuje się kombinacją filozofii i ekonomii, to dzieła Fryderyka Bastiata (warto wspomnieć że autor prawdopodobnie nie zna jego dzieł, a szkoda bo wszystko czego brakuje tej książce jest właśnie tam) są pod tym względem lepsze.

Ale warto sięgnąć po tę publikacje zwłaszcza komuś kto interesuje się filozofią, gdyż obecnie wtrącenie ekonomii do filozofii jest traktowane jak świętokradztwo i bluźnierstwo, przez co obecni uczniowie znają tylko Nietzschego, Hegla, Schopenhauera i innych pozbawionych jakiejkolwiek ekonomicznej wiedzy neurotyków. Jeśli miałbym powiedzieć co jest w tym dziele najważniejsze to wskazałbym na aspekt historyczny. "Hedonizm", "stoicyzm", wszyscy znamy te pojęcia ale ich znaczenie już niekoniecznie. Ksenofont, Arystoteles, Platon, Kartezjusz, w każdym ważniejszym dziełami traktującym o polityce, ekonomii, historii zetkniemy się z tymi imionami, dobrze jest wiedzieć o nich coś więcej.

Ponadto książka jest napisana w wygodny (podzielony na podrozdziały) do czytania sposób. Jest pełna ciekawych cytatów, i trafnych spostrzeżeń (zwłaszcza to w którym autor mówi że Bóg odpoczywał siódmego dnia, nie dlatego że się zmęczył lecz dlatego że chciał się cieszyć tym co powstało. I że to jest i nasz cel - "dzień święty"). Gorąco polecam.

Bardzo ciekawa publikacja. Książka bardziej o filozofii niż o ekonomii ale to nie wada lecz zaleta. Autor ma ogromną wiedzę, lecz nie mam tu na myśli że opanował do perfekcji jakąś dziedzinę lecz wie co nieco z wielu dziedzin, wadą książki jest to że czasem musiałem coś sobie sam dopowiedzieć gdyż we wnioskach często brakuje ostatniego ogniwa. Jeśli ktoś interesuje się...

więcej Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Tomáš Sedláček Ekonomia dobra i zła Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd