Valerian: Wydanie zbiorcze, tom 1

Okładka książki Valerian: Wydanie zbiorcze, tom 1
Pierre ChristinJean-Claude Mézières Wydawnictwo: Taurus Media Cykl: Valerian [Taurus Media] (tom 0-2) komiksy
156 str. 2 godz. 36 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Valerian [Taurus Media] (tom 0-2)
Tytuł oryginału:
Valerian
Wydawnictwo:
Taurus Media
Data wydania:
2014-11-14
Data 1. wyd. pol.:
2014-11-14
Liczba stron:
156
Czas czytania
2 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364360350
Tłumacz:
Wojciech Birek
Tagi:
science-fiction komiks
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Robert Moses. Ukryty władca Nowego Jorku Olivier Balez, Pierre Christin
Ocena 6,7
Robert Moses. ... Olivier Balez, Pier...
Okładka książki Orwell Pierre Christin, Sebastien Verdier
Ocena 7,6
Orwell Pierre Christin, Se...
Okładka książki The Future is Waiting Pierre Christin, Jean-Claude Mézières
Ocena 0,0
The Future is ... Pierre Christin, Je...
Okładka książki Memories from the Futures Pierre Christin, Jean-Claude Mézières
Ocena 0,0
Memories from ... Pierre Christin, Je...

Podobne książki

Okładka książki Storm: Świat na dnie / Ostatni zwycięzca Philip Dunn, Don Lawrence, Martin Lodewijk
Ocena 6,9
Storm: Świat n... Philip Dunn, Don La...
Okładka książki Valerian: Wydanie zbiorcze, tom 2 Pierre Christin, Jean-Claude Mézières
Ocena 7,2
Valerian: Wyda... Pierre Christin, Je...
Okładka książki Black Science - 3 - Niejednoznaczność wzorca Moreno Dinisio, Rick Remender, Matteo Scalera
Ocena 7,5
Black Science ... Moreno Dinisio, Ric...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
66 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
507
220

Na półkach: ,

Ciężko mi było sięgnąć po wydana zbiorcze "Valeriana", chociaż na półce leżą od kilku dobrych lat. Mam problem z czytaniem starszych tytułów, ponieważ przeważnie okazują się ramotkami, które bardziej niż dostarczaja rozrywki to męczą. Na szczęście "Valerian" jest kolejnym zaprzeczeniem tej reguły (podobnie jest z "Luc Orient" i "Corto Maltese"). Ocena byłaby dużo wyższa gdyby nie kompletnie nie pasująca do pozostałych albumów zawartych w tym wydaniu opowieść pierwsza, która sprawia wrażenie, jakby była skierowana do dużo młodszego czytelnika.

Ciężko mi było sięgnąć po wydana zbiorcze "Valeriana", chociaż na półce leżą od kilku dobrych lat. Mam problem z czytaniem starszych tytułów, ponieważ przeważnie okazują się ramotkami, które bardziej niż dostarczaja rozrywki to męczą. Na szczęście "Valerian" jest kolejnym zaprzeczeniem tej reguły (podobnie jest z "Luc Orient" i "Corto Maltese"). Ocena byłaby dużo wyższa...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
2068
635

Na półkach: , , , , , , , , ,

"Koszmarne sny": Na dzisiejsze standarty to raczej prosta historyjka. Ale od jej ukazania się minęło już ponad pół wieku, więc trzeba przymknąć oko na niedociągnięcia i delektować się humorem. Pierwsze spotkanie Valeriana i Laureliny pokazuje dobitnie, że ze skromnych początków mogą powstać wielke rzeczy. Moje osobiste skojarzenie to: „Asterix” w kosmosie (a raczej w roku 1000 n.e.).

"Miasto Wzburzonych Wód": Komiks, który dokumentuje wpływ amerykańskich wojaży autorów na ich twórczość. Nowy Jork połowy lat 80-tych (pokazany z perspektywy rewolucyjnego roku 1968), czyli hippisi w klimatach postapo. Christin i Mézières kończą tutaj zmagania Valeriana z pierwszym nikczemnikiem serii, czyli Xombulem, w stylu iście bondowskim. Całość przypomina wybuchową mieszankę „Moonrakera” z „Waterworldem” i „The Day After Tomorrow”, przeplecioną motywem podróży w czasie. Cieszy tym razem emancypacja Laureliny, która staje się pełnoprawną i równorzędną partnerką Valeriana.

"Cesarstwo Tysiąca Planet": Jeśli poprzedni tom był inspirowany USA, to tutaj jest to raczej renesansowa Wenecja i stare Bizancjum. Valerian i Laurelina „rozkręcają się” tym razem na dobre uzyskując cechy, które zdefiniują ostatecznie tą parę bohaterów. I chociaż sposób na opowiedzenie ich przygód w Cesarstwie, a raczej sam pomysł na fabułę, jest dzisiaj już raczej mało zaskakujący i dosyć ograny, to zawsze trzeba pamiętać o tym, kiedy ten komiks został wydany. Wpływ tej opowieści na powstanie tak ikonicznej sagi jak „Gwiezdne wojny” jest niezaprzeczalny i fascynujący. Egzotyczny przepych i bogactwo detali w obrazach Christina wynagradza nieco już „przykurzoną” fabułę z nawiązką.

"Koszmarne sny": Na dzisiejsze standarty to raczej prosta historyjka. Ale od jej ukazania się minęło już ponad pół wieku, więc trzeba przymknąć oko na niedociągnięcia i delektować się humorem. Pierwsze spotkanie Valeriana i Laureliny pokazuje dobitnie, że ze skromnych początków mogą powstać wielke rzeczy. Moje osobiste skojarzenie to: „Asterix” w kosmosie (a raczej w roku...

więcej Pokaż mimo to

38
avatar
1719
42

Na półkach:

Valerian, to kanon lektur każdego czytelnika komiksów. Nie tylko ze względu na rozmach wizji, rozbudowaną fabułę, mnogość postaci, ale przede wszystkim ze względu na wpływ jaki komiks wywarł na świat filmu. I wcale nie chodzi tu o niedawny film Luca Bessona. Zwłaszcza że nie należy on do najlepszych osiągnięć francuskiego reżysera. Chodzi przede wszystkim o Georga Lucasa, wielkiego dłużnika opowieści o Valerianie i Laurelinie. Nikt zresztą tego nie kryje, ani Lucas, ani twórcy komiksu. Pierwszy zeszyt komiksów zawiera nawet artykuł wyliczający zapożyczenia, a było ich wiele: zbroja Vadera, Han zamrożony w karbonicie, bikini Lei w pałacu Jabby, kształt Sokoła Millenium, wygląd wielu istot czy miasto w chmurach. Nie wymieniam wszystkich, a już widać, że nie tylko było ich dużo, ale przede wszystkim były znaczące dla świata Gwiezdnych Wojen. Lucas dobrze znał komiks starszy o parę lat od opowieści z ...odległej galaktyki. I miał z czego brać przykład, bo bogactwo Valeriana jest ogromne. Wspomniany wcześniej Besson też zachwycił się komiksem i choć dopiero w 2017 roku zekranizował Valeriana, to już jego Piąty Element czerpał wiele z wizji komiksu i w dodatku ze zdecydowanie lepszym skutkiem. Wracając do Valeriana - broni się on doskonale sam. Historia jest rozbudowana, galaktyki śmigają za oknem aż miło, masa ciekawych postaci przewija się na planszach, trochę humoru do smaku, bogactwo wizji plastycznej - wystarczy żeby zanurzyć się w tym świecie. Trochę szkoda zakończenia serii bo jest zwyczajnie słabe. Najpierw pojawia się zagrożenie jakiego nigdy wcześniej nie było, trzeba się z nim zmierzyć, ale nie w pojedynkę. Zbiera się więc drużyna złożona z postaci napotkanych we wcześniejszych zeszytach. Dochodzi do konfrontacji i ... pyk - jedna plansza i pozamiatane. Słabo, nie na to się umawialiśmy. Widzę że nie tylko ja byłem zawiedziony, bo średnia ocen ostatniego zeszytu mocno odstaje od całej reszty. Dobrze że chociaż po pokonaniu tych złych autorzy zaserwowali nam ciekawe pożegnanie z bohaterami.

Valerian, to kanon lektur każdego czytelnika komiksów. Nie tylko ze względu na rozmach wizji, rozbudowaną fabułę, mnogość postaci, ale przede wszystkim ze względu na wpływ jaki komiks wywarł na świat filmu. I wcale nie chodzi tu o niedawny film Luca Bessona. Zwłaszcza że nie należy on do najlepszych osiągnięć francuskiego reżysera. Chodzi przede wszystkim o Georga Lucasa,...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
2568
484

Na półkach: , ,

Nooo... jakoś trudno mi oceniać komiks, bo to jednak specyficzny twór.
Doceniam pomysł i wyobraźnię zarówno autora, jak i ilustratora.
Dobrze się czyta.
Dla mnie miał to być wstęp, przygotowanie, zapoznanie się z bohaterem przed filmem (choć już otrzymałam opinie, że film ma się nijak do komiksu).
Niemniej warto poznać, a dla tych którzy czytali, odświeżyć sobie dawnych bohaterów.

Nooo... jakoś trudno mi oceniać komiks, bo to jednak specyficzny twór.
Doceniam pomysł i wyobraźnię zarówno autora, jak i ilustratora.
Dobrze się czyta.
Dla mnie miał to być wstęp, przygotowanie, zapoznanie się z bohaterem przed filmem (choć już otrzymałam opinie, że film ma się nijak do komiksu).
Niemniej warto poznać, a dla tych którzy czytali, odświeżyć sobie dawnych...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
1297
996

Na półkach:

Oldschool w najlepszym wydaniu! Choć graficznie komiks naprawdę mocno się zdezaktualizował (najgorzej prezentują się zdecydowanie projekty postaci), to jednak momentami sporo nadrabia całkiem niezłym kadrowaniem. Sam scenariusz, wbrew moim obawom, nie godzi w inteligencję czytelnika, a i jakieś tam przesłanie ze sobą niesie (pewnego rodzaju proekologiczny podtekst, podobnie jak w czytanym przeze mnie ostatnio "Aldebaranie"). Minus za miałkich bohaterów, choć trudno oczekiwać jakiejkolwiek prawdy psychologicznej po komiksie stricte przygodowym. Sumując: "Valerian" to kawał niegłupiej rozrywki, jeśli przymkniemy oko na drobne mankamenty.

Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture

Oldschool w najlepszym wydaniu! Choć graficznie komiks naprawdę mocno się zdezaktualizował (najgorzej prezentują się zdecydowanie projekty postaci), to jednak momentami sporo nadrabia całkiem niezłym kadrowaniem. Sam scenariusz, wbrew moim obawom, nie godzi w inteligencję czytelnika, a i jakieś tam przesłanie ze sobą niesie (pewnego rodzaju proekologiczny podtekst, podobnie...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
608
130

Na półkach:

Bardzo miła odmiana od tych wszystkim miękkich kresek i przesyconych obrazków. Rewelacyjny komiks, z bardzo ciekawą fabułą. To jedna z tych serii, którą powinien przeczytać każdy miłośnik komiksu.

Bardzo miła odmiana od tych wszystkim miękkich kresek i przesyconych obrazków. Rewelacyjny komiks, z bardzo ciekawą fabułą. To jedna z tych serii, którą powinien przeczytać każdy miłośnik komiksu.

Pokaż mimo to

4
avatar
1786
325

Na półkach: , ,

Pierwszy integral bardzo przypadł mi do gustu.

Tom zerowy, który liczy 30 plansz, to dobra historia na poziomie najlepszych przygodowych komiksów Carla Barksa. Fabuła, która nie obraża mojej inteligencji, ciekawe przygody jak np. liść pułapka, usypiające bąble na bagnach, zwroty akcji, no Barks po całości. Fajne pomysły:
- używanie średniowiecznych czarów, aby przejąć władzę w mieście w dalekiej przyszłości
- miasto które cały czas śni, a nad jego bezpieczeństwem pieczę mają służby czasoprzestrzenne
- opłacanie ludzi z dawnych czasów, aby pilnowali miejsca, gdzie pojawiają się agenci
Całkiem dobre rysunki, Valerian i Laurelina jeszcze przejdą metamorfozę, na razie on ma podbródek jak Szwajcuś, a ona buzię jak lala Barbie. Dużo szczegółów, humor, przygoda, bawiłem się świetnie.
Baśniowy klimacik + Barks + sci-fi. Wylano dobre fundamenty pod przyszłe albumy.

Tom pierwszy w końcu w oryginalnej wersji, czyli 2 x 28 plansz, a nie okrojonej, którą swego czasu wydała Fantastyka, a potem Amber. Czytało mi się o wiele lepiej, niż za pierwszym razem (wersja Amber).
Postapokaliptyczny Nowy Jork z tymi wszystkimi tropikalnymi roślinami i wodnymi ptakami na ruinach dawnej metropolii robią wrażenie. Rysunki lepsze, niż w poprzedniej części. Świetne te podróże motorówkami zalanymi ulicami, które po katastrofie robią za kanały w Wenecji. Pojawia się też znany z tomu zerowego antagonista i kilka ciekawych postaci trzecioplanowych. Kilka całkiem zabawnych sprzeczek między Laureliną i Valerianem (coś jak w Żarze tropików, lub Na wariackich papierach). :) Znowu kilka fajnych pomysłów (np. różne wynalazki). No i ta wysmakowana końcóweczka (wielki finał) w kosmosie. Satelita na stronie 104 wygląda super. Szkoda, że duży kadr jest okrojony po lewej stronie przez ten mały z wchodzeniem w czasoprzestrzeń, bo wyglądałby jeszcze lepiej. Uwielbiam sceny w filmach i kadry w komiksach z czarnym kosmosem (co mi właśnie przypomniało, że mam na DVD Grawitację i jeszcze jej nie widziałem). Album lepszy i dojrzalszy, niż poprzedni, ale jeszcze nie do końca valerianowy. Bo z tego co mi wiadomo esencją tej serii są albumy o podróżach na inne planety. A już w kolejnym albumie...

Tak, w trzeciej historii dostałem już podróż na odległą planetę, a nawet do innej galaktyki. Już od pierwszej strony czuć Gwiezdne wojny na kilometr. Lucas zaczytywał się Valerianem, nie ma bata. Dokładnie ten sam klimat i praktycznie takie samo uniwersum. Dużo polityki, różne rasy, czasopstrzestrzeń i te sprawy. Za Jedi robią Valerian i Laurelina. W dodatkach na początku integrala pokazano kilka przykładów zapożyczeń z Valeriana w Star Wars. Ale to nie jest potrzebne. Każdy zauważy Vadera, zamrożonego Hana Solo, czy Sokoła Millenium. Film Lucasa to dla mnie połączenie Ukrytej fortecy Kurosawy (polecam! Świetny film) i Valeriana. Komiks jest bardzo literacki, mnóstwo tekstu w dymkach i narrator, który w bardzo ciekawy sposób opowiada o Syrcie, czyli planecie, gdzie niedługo z tajną misją udają się główni bohaterowie. Już początkowe strony wciągają w ten świat właśnie dzięki opowieści narratora. Znowu świetne pomysły jak targowisko i bardzo fajne, pomysłowe przedmioty, które można tam kupić, deszcze lodu podczas podróży tym samolotem czy w ogóle rozwiązanie tajemnicy Wiedzących. Kreska Mezieresa dalej ewouluuje w stronę bardziej poważnej, ale nadal jest nieco nierealistyczna. Postacie wyglądają trochę jak w Lucky Luke`u, a nie tak realistycznie jak np. w Yansie. Valerian jest bardziej bajkowy od Yansa, ale to nie oznacza, że słabszy. Pomysły są pierwszorzędne, intrygi również, bogactwo światów przekracza najśmielsze oczekiwania, dialogi są świetne, czego chcieć więcej? Jak to czego, oczywiście kolejnej końcóweczki (wielkiego finału) w kosmosie. I jest, a jakże. Kosmos wygląda cudnie, podobnie jak powierzchnia asteroidy (środkowy kadr na 149 stronie - miodzio). Pamiętacie grę Millenium 2.2 na Amigę? W momencie czytania części kosmicznej z albumu powinna się wydobywać muzyka z czołówki: https://www.youtube.com/watch?v=a81tRHCTSWs (da się zrobić, trzeba wmontować w integral to ustrojstwo z kartki grającej i w momencie przewrócenia strony na tę, na której lądują na asteroidzie z ustrojstwa wychodzi taki papierowy pasek i uruchamia muzykę). 8)

Sam album wygląda pięknie. READ ME postarał się z drukiem, papier jest kredowy, ale taki bardziej matowy, dzięki czemu nie świeci nam prosto w oczy podczas czytania. Są ciekawe dodatki. Ponieważ to album numer 1, to jest wprowadzenie, czyli kim są autorzy, jak zaczęli tworzyć Valeriana i...dlaczego lubią odbierać telefony od lasek z pewnym imieniem. No i wspomniane nawiązania do serii Christina i Mezieresa w Star Wars. Z tyłu zaledwie kilka grafik, ale za to kosmicznych dosłownie i w przenośni. Nie czytałem tych komiksów z wydań Fantastyki, ale jeśli ktoś się wtedy zaczytywał i ma je na półce, to i tak musi kupić ten integral. Po pierwsze nigdy niepublikowany album zerowy, po drugie rozszerzony (a faktycznie nieokrojony) album numer jeden, po trzecie nowe tłumaczenie Birka, po czwarte dodatki. Początek początków, kto nie kupi ten będzie żałował jak ci, którzy przegapili pierwszy tomik Fistaszków zebranych.

Valerian to rzecz kultowa. Jak Millenium 2.2 na Amigę, jak kupiona za łebka na targu piracka kaseta magnetofonowa z muzą Vangelisa do Łowcy Androidów, jak Mulder i Scully w TV, jak VHS z Ósmym pasażerem Nostromo... I cholera, broni się do dziś!

Ogólna ocena pierwszego integrala: 8,5/10
Pomysłowość: 9/10
Klasyczność: 10/10

Pierwszy integral bardzo przypadł mi do gustu.

Tom zerowy, który liczy 30 plansz, to dobra historia na poziomie najlepszych przygodowych komiksów Carla Barksa. Fabuła, która nie obraża mojej inteligencji, ciekawe przygody jak np. liść pułapka, usypiające bąble na bagnach, zwroty akcji, no Barks po całości. Fajne pomysły:
- używanie średniowiecznych czarów, aby przejąć...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Valerian: Wydanie zbiorcze, tom 1


Reklama
zgłoś błąd