Skradzione życie

Okładka książki Skradzione życie
Jaycee Dugard Wydawnictwo: Hachette Polska Seria: Historie prawdziwe reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Historie prawdziwe
Tytuł oryginału:
A Stolen Life
Wydawnictwo:
Hachette Polska
Data wydania:
2012-01-24
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-24
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377398395
Tłumacz:
Katarzyna Gącerz
Tagi:
Jaycee Dugard porwanie gwałt

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
240 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
240
78

Na półkach:

Na ten reportaż natrafiłam przypadkiem i pomimo tego, że przeczytałam go już jakiś czas temu to nadal ciężko go ocenić. Relacja straszna, czyta się jednym tchem, ale pewnych rzeczy już się w życiu nie wyrzuci z głowy.

Na ten reportaż natrafiłam przypadkiem i pomimo tego, że przeczytałam go już jakiś czas temu to nadal ciężko go ocenić. Relacja straszna, czyta się jednym tchem, ale pewnych rzeczy już się w życiu nie wyrzuci z głowy.

Pokaż mimo to

avatar
65
43

Na półkach:

Nie sposób jest ocenić tę pozycję. Mamy do czynienia z prostym językiem, co sprawia, że wydarzenia w niej opisane są jeszcze bardziej przerażające i wstrząsające.

Nie sposób jest ocenić tę pozycję. Mamy do czynienia z prostym językiem, co sprawia, że wydarzenia w niej opisane są jeszcze bardziej przerażające i wstrząsające.

Pokaż mimo to

avatar
4
4

Na półkach:

Sprawa porwania Jaycee Dugard z dwóch powodów ,w jakimś sensie, dotknęła mnie osobiście.Gdy została ona porwana mieszkałam z rodzicami w Kalifornii,może 150 km od miejsca porwania. Pamiętam jak kilka dni po porwaniu oglądałam w amerykańskiej TV taki program Most wanted / odpowiednik naszego 997/ i myślałam sobie ,że to mogłam być ja. Twarz tej dziewczynki rzucała się od razu spośród tysięcy porwanych dzieci-jako symbol niewinności ,ufności i dziecięcości. Drugi powód , urodziłam się w tym samym roku,w tym samym miesiącu co Jaycee i dlatego miałam taki kontrapunkt czasowy widząc siebie w wieku 11 lat,co odczuwałam,gdy ona była porywana i gwałcona,czy w wieku 14 lat,gdy rodziła swojemu oprawcy dziecko.Niektórzy zastanawiali się jak to możliwe,że ona nie uciekła,ale ja ją doskonale rozumiem. Porwana została w wieku 11,po kilka latach gwałtów /Jaycee została zgwałcona ponad 3 tysiące razy/, izolacji ,przemocy ze strony porywaczy, głodu, wciskania quasi religijnego bełkotu ,Jaycee miała tak wyprany mózg,że jej niewola bardziej tkwiła w jej umyśle niż w fizycznym zniewoleniu ze strony porywaczy.
W tej sprawie nie rozumiem tylko jednej rzeczy.Jej wszystkie wspomnienia i emocje koncentrują się wokoło miłości do jej dzieci. One były dla niej wszystkim w tej sytuacji w jakiej była.Nie rozumiem tylko jednego,że miłość do swoich dzieci,na którą się tak powołuje ,pozwalała jej patrzeć na los przeniesiony z niej na jej córki; trzymane w jakiś namiotach,nie chodzące do szkoły,nie mające przyjaciół,żyjące jak dzikie zwierzęta,bez żadnej przyszłości. Dlaczego Jaycee mająca np. dostąp do Internetu nie była w stanie przerwać tego szatańskiego kręgu nie dla siebie,bo dla niej było już za późno,ale tylko i wyłącznie by jej córki nie powieliłby jej losu?Gdyby nie dwie wspaniałe policjantki,których instynkt matek nie zawiódł widząc ,że córki Jaycee to wyprane z mózgów zombie,co by się działo z nimi dzisiaj? Dalej w roku 2020 zamknięte byłby przez ojca,który znudziwszy się Jaycee zacząłby się zabawiać z własnymi córkami?Urodziły by mu kolejne pokolenie dzieci? Gdy Jaycee została uwolniona,jej zdjęcia znalazły się w tygodniu People.Nie wygląda na nich jak ofiara zbrodniczego porwania .Widzimy piękną,kobietę o ślicznych,mądrych ,ciemnoniebieskich oczach, która mogłaby być nawet aktorką. Nie wyglądała jak Natascha Kampusach bita i głodzona. Nie zwariowała w niewoli,więc dlaczego pozwoliła na więzienie swoich dzieci , dlaczego nie walczyła o swoje córki?I ostatnia uwaga,w tej sprawie najbardziej żal mi córeczek Jaycee.Z jaką traumą musiały się zmierzyć dowiadując się w jaki sposób zostały poczęte,z jakim bólem będę musiały żyć do końca życia.Historia Jaycee Dugard to otchłań piekła,które będzie trwać tak długo,aż żyć będą ofiary Philipa Garillo

Sprawa porwania Jaycee Dugard z dwóch powodów ,w jakimś sensie, dotknęła mnie osobiście.Gdy została ona porwana mieszkałam z rodzicami w Kalifornii,może 150 km od miejsca porwania. Pamiętam jak kilka dni po porwaniu oglądałam w amerykańskiej TV taki program Most wanted / odpowiednik naszego 997/ i myślałam sobie ,że to mogłam być ja. Twarz tej dziewczynki rzucała się od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
354
343

Na półkach:

Tak jak większość recenzentów przede mną,czuję się trochę bezradny w ocenianiu tej pozycji.Trudno właściwie oceniać w kategoriach literackich coś co jest prawdziwe,co jest opisem czegoś co się naprawdę wydarzyło , trudno oceniać akt nieprawdopodobnej przemocy i okrucieństwa jakiej padła ta dziewczynka o ślicznym imieniu Jaycee, porwana w wieku 11 zgwałcona ,a potem latami przetrzymywana przez sprawcę, któremu urodziła dwoje dzieci.W literaturze tego typu zderzamy się z takim złem,że człowiek mimo woli musi iść w filozofię by jeśli przynajmniej nie zrozumieć, to chociaż objąć umysłem zło do którego może dopuścić się człowiek. Książka nie jest dla zbyt wrażliwego czytelnika .Rozważania na temat granic ludzkiego zła mogą popsuć nie jeden dzień.Daję tej pozycji 10 tkę nie dla walorów literackich, ale z szacunku dla autorki,że po przeżyciu takiej traumy potrafiła normalnie żyć ,założyć fundację dla takich dzieci,jak ona i po 18 latach koszmaru praktycznie narodzić się po raz drugi.

Tak jak większość recenzentów przede mną,czuję się trochę bezradny w ocenianiu tej pozycji.Trudno właściwie oceniać w kategoriach literackich coś co jest prawdziwe,co jest opisem czegoś co się naprawdę wydarzyło , trudno oceniać akt nieprawdopodobnej przemocy i okrucieństwa jakiej padła ta dziewczynka o ślicznym imieniu Jaycee, porwana w wieku 11 zgwałcona ,a potem latami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
59
11

Na półkach:

Bardzo wzruszająca, mocna książka warta przeczytania.

Bardzo wzruszająca, mocna książka warta przeczytania.

Pokaż mimo to

avatar
126
118

Na półkach:

W porzadku. Ciezko oceniac wspomnienia, czyjas niedole.
Kilka fajnych spostrzezen mi dala ta ksiazka.

W porzadku. Ciezko oceniac wspomnienia, czyjas niedole.
Kilka fajnych spostrzezen mi dala ta ksiazka.

Pokaż mimo to

avatar
21
14

Na półkach:

książka na faktach, takie zawsze mnie najbardziej wzruszają. wczucie się w przeżycia pokrzywdzonej daje wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że takie zdarzenia mogły mieć miejsce..No ale chorzy psychicznie świetnie się potrafią kamuflować...

książka na faktach, takie zawsze mnie najbardziej wzruszają. wczucie się w przeżycia pokrzywdzonej daje wrażenie. Aż trudno uwierzyć, że takie zdarzenia mogły mieć miejsce..No ale chorzy psychicznie świetnie się potrafią kamuflować...

Pokaż mimo to

avatar
191
94

Na półkach:

Ostrzegam: przed i po czytaniu autobiografii trzeba wziąć solidną porcję głębokich wdechów....

"Miałam wrażenie, że "na zewnątrz" nie jest bezpiecznie. Że jedyne bezpieczne miejsce to podwórko Philipa. Tam przynajmniej wiedziałam, czego się spodziewać." - dużo osób zastanawia się, dlaczego przez 18 lat gwałtów, przetrzymywania, poniżania, w trakcie których nadarzyła się niejedna szansa na ucieczkę J. tego nie zrobiła, to właśnie w tym jednym krótkim cytacie macie odpowiedź na nurtujące pytania.

Tej książki nie mogę oceniać, nie zasługuje na ocenę - zasługuje na to, żebyśmy my, zdrowe osoby, wychowane w miłości i w spokoju mogły co rano, budząc się i zaczynać dzień bezstresowo, dziękowały Bogu, że wszystko to co mamy, mamy najlepsze... I zawsze, mimo niejednych DROBNYCH problemów, potrafiły uśmiechać się i otwierać się na nowe rzeczy - bo przed nami jeszcze tyle pięknych chwil. Doceniajmy to.

Ostrzegam: przed i po czytaniu autobiografii trzeba wziąć solidną porcję głębokich wdechów....

"Miałam wrażenie, że "na zewnątrz" nie jest bezpiecznie. Że jedyne bezpieczne miejsce to podwórko Philipa. Tam przynajmniej wiedziałam, czego się spodziewać." - dużo osób zastanawia się, dlaczego przez 18 lat gwałtów, przetrzymywania, poniżania, w trakcie których nadarzyła się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1406
997

Na półkach: , ,

Warto przeczytać choć trudno uwierzyć że można przeżyć taką traume i nie oszaleć. Pełna wszelakich uczuć opowieść Jaycee Dugard która została porwana w wieku 11 lat na nowo odzyskując wolność 18 lat później.

Nie oceniam, bo taka tragedia nie ma oceny.

Warto przeczytać choć trudno uwierzyć że można przeżyć taką traume i nie oszaleć. Pełna wszelakich uczuć opowieść Jaycee Dugard która została porwana w wieku 11 lat na nowo odzyskując wolność 18 lat później.

Nie oceniam, bo taka tragedia nie ma oceny.

Pokaż mimo to

avatar
87
80

Na półkach:

Ksiazka bardzo wciagajaca, ale denerwowaly mnie opisy kotow. Ilez mozna? Miala chyba 10 kotow i kazdy byl opisany, jak wygladal, co lubil, co jadl, jak umarl.To samo te fragmenty o terapii na koncu. Ze kon zrobil to a ona zrobila to i tamto, czyli to jest metafora jej zycia. Ja sie nie znam, ale wedlug mnie to tak nie dziala

Ksiazka bardzo wciagajaca, ale denerwowaly mnie opisy kotow. Ilez mozna? Miala chyba 10 kotow i kazdy byl opisany, jak wygladal, co lubil, co jadl, jak umarl.To samo te fragmenty o terapii na koncu. Ze kon zrobil to a ona zrobila to i tamto, czyli to jest metafora jej zycia. Ja sie nie znam, ale wedlug mnie to tak nie dziala

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jaycee Dugard Skradzione życie Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd