W podróży

Okładka książki W podróży
Sándor Márai Wydawnictwo: Wydawnictwo Zeszytów Literackich Seria: Podróże literatura podróżnicza
204 str. 3 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Seria:
Podróże
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Zeszytów Literackich
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
204
Czas czytania
3 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360046166
Tłumacz:
Teresa Worowska
Tagi:
Podróż literatura podróżnicza
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
111 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
221
53

Na półkach: ,

Lektura tych zapisków jest dla mnie ucieczką od męczących spraw codziennych i formą intelektualnego podróżowania w czasach zarazy. Wbrew tytułowi nie jest to literatura typowo podróżnicza. Niewiele tu pejzażu, nic o sztuce czy zabytkach. Marai opisuje ludzi, ich zachowanie, postawy, ich codzienne życie i wzajemne relacje. To taki socjologiczny dokument lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku.

Lektura tych zapisków jest dla mnie ucieczką od męczących spraw codziennych i formą intelektualnego podróżowania w czasach zarazy. Wbrew tytułowi nie jest to literatura typowo podróżnicza. Niewiele tu pejzażu, nic o sztuce czy zabytkach. Marai opisuje ludzi, ich zachowanie, postawy, ich codzienne życie i wzajemne relacje. To taki socjologiczny dokument lat dwudziestych i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
45
17

Na półkach:

Eseje o podróży, czyli o życiu. Ulotne chwile odbite w pamięci. Znakomita, wciągająca, wnikliwa opowieść o odchodzącym świecie.

Eseje o podróży, czyli o życiu. Ulotne chwile odbite w pamięci. Znakomita, wciągająca, wnikliwa opowieść o odchodzącym świecie.

Pokaż mimo to

avatar
380
286

Na półkach:

Wybor esejow z wypraw do Paryza, Berlina, Londynu, Libanu...., szkice o naturze ludzkiej i naturze miejsc.
Zachwyca jasny i oszczedny styl. Dowcip, celnosc spostrzezen, rozum i inteligencja wyzieraja z kazdej strony.
Kiedy Sandor Marai opuszczal na zawsze Wegry, pragnal zabrac ze soba cos czego nigdzie indziej nie znajdzie - swoj ukochany jezyk. I tak zrobil, do konca pozostal wierny wegierskiemu.
Genialne tlumaczenie hungarystki Teresy Worowskiej i zapierajaca dech uroda jezyka sa nie do zapomnienia.
Niezwykla podroz literacka.
Zawiera fenomenalny opis wiecu i przemowy Hitlera w Berlinie.

Wybor esejow z wypraw do Paryza, Berlina, Londynu, Libanu...., szkice o naturze ludzkiej i naturze miejsc.
Zachwyca jasny i oszczedny styl. Dowcip, celnosc spostrzezen, rozum i inteligencja wyzieraja z kazdej strony.
Kiedy Sandor Marai opuszczal na zawsze Wegry, pragnal zabrac ze soba cos czego nigdzie indziej nie znajdzie - swoj ukochany jezyk. I tak zrobil, do konca...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
224
198

Na półkach: , , , ,

Obiektywnie wartościowa książka, tyle że nie dla mnie. Ja szukam w literaturze podróżniczej pasji, opisów przyrody, dogłębnych diagnoz bolączek trawiących dany rejon, poznania od jądra. Tutaj tego nie ma. Tu jest zgrabna, bardzo sprawnie literacko opisana impresja na tematy około podróżnicze.
Weźmy np. rozdział pt. "Łodzianka". Jedyny rozdział o Jordanie i Morzu Martwym. Temat rewelacyjny. Tymczasem rozdział składa się z: a) Dwóch zdań opisu Morza Czarnego, b) Dialogu ze spotkanymi inżynierami na stronę; c) Opisu ze spotkania z dziewczyną z Łodzi, która tęskni za swoim miastem. Spędziłam w Łodzi całe niemal życie i w rozdziale o Morzu Czarnym wolałabym jednak czytać o Morzu Czarnym, a nie o tęsknocie dziewczyny w żółtych butach za spacerami po Piotrkowskiej i Europejczykami.
W innym rozdziale "Kuchnia francuska" trudno szukać danych o ówczesnej kuchni francuskiej; mamy za to opis jak autor przez przypadek zjadł niesmacznie i się zdziwił.

Fakt, że to wszystko jest niezwykle zgrabnie opisane, ale mi szkoda czasu na czytanie o niczym. Dlatego doczytałam do setnej strony i odłożyłam. Brakuje mi syntezy, głębi poznania, całościowych opisów minionego czasu. Jest tylko jakaś impresja na tematy poboczne.

Uprzejmie jednak proszę natury wrażliwe, impresjonistyczne, szukające w książkach wytrawnego języka i czaru o to, żeby spróbować przeczytać tę książkę. Moje oceny są ściśle subiektywne i to, że nie byłam w stanie czegoś doczytać w żaden sposób nie świadczy o tym, że mamy do czynienia ze słabą literaturą.

Obiektywnie wartościowa książka, tyle że nie dla mnie. Ja szukam w literaturze podróżniczej pasji, opisów przyrody, dogłębnych diagnoz bolączek trawiących dany rejon, poznania od jądra. Tutaj tego nie ma. Tu jest zgrabna, bardzo sprawnie literacko opisana impresja na tematy około podróżnicze.
Weźmy np. rozdział pt. "Łodzianka". Jedyny rozdział o Jordanie i Morzu Martwym....

więcej Pokaż mimo to

avatar
33
15

Na półkach: ,

Fascynujący zbiór reportaży, wrażeń z podróży, rozważań z lat 20-tych i 30-tych dwudziestego wieku. Możemy zobaczyć Europę Zachodnią i Południową oraz Kair, Palestynę, Jordanię czy Syrię (ta druga część - bardziej "egzotyczna" była dla mnie bardziej fascynująca. Choć tak naprawdę z perspektywy czasu wszystko co opisane w książce wydaje się niezwykłe i egzotyczne).

Częsty poetycki opis, ironia, wyłapywanie szczegółów które opowiadają ważne rzeczy, specyficzna atmosfera międzywojennej Europy i ich bliskowschodnich kolonii. Zachwycił mnie opis działającego już wtedy metra w Londynie, lotu samolotem (w latach 30-tych!) z jednego miejsca Europy do drugiego celebrowanego przez autora, pobytu w Wenecji między 4 rano a 6 rano w oczekiwaniu na pociąg czy zaczarowanego Kairu w dzień po zakończeniu Ramadanu. Niesamowite też jak w tak odległych czasach autor zauważył pewną tendencję w podróżowaniu, która aktualnie jest na porządku dziennym. Jak ludzie przestali już wtedy celebrować podróż, jako wydarzenie niemal święte, a zaczęło się liczyć dla nich wysłanie pocztówki z ładnego miejsca, zakupienie pamiątek czy cel podróży, a nie droga dotarcia do niego, która była gubiona w... czytaniu książek. Podobnych spostrzeżeń, które okazały się być bardzo trafne jest wiele.

Gorąco polecam :) 9 nie 10 gwiazdek, bo dla mnie osobiście w samym zbiorze powinno być więcej opowieści z bliskowschodnich podróży autora. A tak to mam pewien niedosyt.

Fascynujący zbiór reportaży, wrażeń z podróży, rozważań z lat 20-tych i 30-tych dwudziestego wieku. Możemy zobaczyć Europę Zachodnią i Południową oraz Kair, Palestynę, Jordanię czy Syrię (ta druga część - bardziej "egzotyczna" była dla mnie bardziej fascynująca. Choć tak naprawdę z perspektywy czasu wszystko co opisane w książce wydaje się niezwykłe i egzotyczne).

Częsty...

więcej Pokaż mimo to

avatar
319
125

Na półkach: ,

Każdy szczegół. Każda najdrobniejsza właściwość świata i ludzi uchwycona w atramencie.

Każdy szczegół. Każda najdrobniejsza właściwość świata i ludzi uchwycona w atramencie.

Pokaż mimo to

avatar
390
104

Na półkach: , ,

W podróży jesteśmy całe życie, ale czy tak naprawdę dostrzegamy to co mijamy codziennie w drodze do pracy, to co dzieje się gdy odwiedzamy inne kraje? Sandor Marai w swoich zapiskach z podróży po całej Europie pokazuje czytelnikowi tę różnicę między podróżowaniem a "podróżowaniem".

Autor odwiedza m.in Francję, Niemcy, Włochy i wiele innych. W przededniu wojny, powojenne, czasami wraca w pewne miejsca po latach, czasami opisuje miejsca, które dopiero co odetchnęły a już powoli szykują się do kolejnej walki. Miasta w zapiskach Marai żyją i to one decydują o sobie. Dzięki tej książce możemy odczuć jaka atmosfera panowała podczas jednego z przemówień Hitlera, dowiemy się jak smakowało francuskie jedzenie w międzywojennym Paryżu, czym tak naprawdę jest kuchnia francuska oraz jak to jest spacerować tajemniczymi uliczkami Rzymu. To tylko przykłady w morzu anegdot, które skrywa ta cieniutka książka. Jest fenomenalna.

Są takie książki, które odkłada się żeby zbyt szybko się nie skończyły. To jest właśnie jedna z tych. Muszę koniecznie zapoznać się z twórczością tego autora, ale szalenie cieszę się, że zaczęłam od tej.

W podróży jesteśmy całe życie, ale czy tak naprawdę dostrzegamy to co mijamy codziennie w drodze do pracy, to co dzieje się gdy odwiedzamy inne kraje? Sandor Marai w swoich zapiskach z podróży po całej Europie pokazuje czytelnikowi tę różnicę między podróżowaniem a "podróżowaniem".

Autor odwiedza m.in Francję, Niemcy, Włochy i wiele innych. W przededniu wojny, powojenne,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
177
91

Na półkach: , ,

Coś wspaniałego. Perła literatury, nie powiem podróżniczej bo to by chyba było dla tej książki zbyt płytkie okreslenie. Poetycki język i wrażliwość Maraia biją z każdej strony. Podobały mi się opisy znanych europejskich miast i kurortów pokazanych przez Maraia jakby "od zaplecza", po sezonie, kiedy to mogą zrzucić maski, które musiały przywdziewać by zadowolić masową turystykę. Świetne spostrzeżenia dotyczące właśnie owej turystki, w jednym z rozdziałów, a zauważmy iż listy te jak sam je nazywał pisał na początku XX w. Jeżeli chodzi o inne jego książki to zbiór opowiadań "Magia",przemyślenia w "Niebo i ziemia" oraz "Dziennik" zajmują u mnie kolejne miejsca po "W podróży"
Kocham tę książkę też min i właśnie za to, że w podróży zauważam podobne rzeczy, szukam tego samego co on niegdyś i mam podobne przemyślenia. Szkoda tylko, że talentu do opisywania świata mi poskąpiło :)Na mojej półce "the bestia of" ta książka ma swoje miejsce.

Coś wspaniałego. Perła literatury, nie powiem podróżniczej bo to by chyba było dla tej książki zbyt płytkie okreslenie. Poetycki język i wrażliwość Maraia biją z każdej strony. Podobały mi się opisy znanych europejskich miast i kurortów pokazanych przez Maraia jakby "od zaplecza", po sezonie, kiedy to mogą zrzucić maski, które musiały przywdziewać by zadowolić masową...

więcej Pokaż mimo to

avatar
468
105

Na półkach: , ,

Amerykańskie wydanie "Eugeniusza Oniegina" w opracowaniu Nabokova składa się z dwóch tomów zawierających utwór i dwóch tomów przypisów. Márai nie osiąga wprawdzie aż takiego natężenia komentarza, obserwacji i objaśnień, niemniej nie są to typowe faktograficzne teksty dziennikarskie, a ten, kto ich oczekuje, nie ma pojęcia do jakiej kategorii pisarza się zbliżył. Węgier ma niezwykle kontemplacyjne podejście do podróży: to proces, który zachodzi w podróżującym. Bardziej istotny od zaliczania kolejnych zabytków jest zachwyt nad jakimś niewiele znaczącym detalem, nad klamką, krzesłem.

***

Na początku czujesz pojedyncze dźgnięcia miniaturowych sztylecików, lekkie ukłucia to tu, to tam i już wiesz, że coś się dzieje. Z czasem przybierają one na sile; zanim się obejrzysz, jesteś ze wszystkich stron nadziewany na skierowane w twoją stronę szpikulce. Poszturchiwany, wydany na pastwę setek tysięcy razów, wisisz nad światem i ogarniasz go zbolałym wzrokiem, gdy tymczasem on nieodwracalnie zmienia się na twoich oczach. Wszystko rozpada się, ale i z tych kawałków można ulepić coś wartego uwagi. Wówczas zaczynasz pisać, a kiedy piszesz, brzmisz dokładnie jak Márai i jak Stempowski. Chodzisz po ulicach, po chodnikach, obserwujesz i wiesz, że nic nie można zrobić.

Tak to sobie przynajmniej wyobrażam.

Amerykańskie wydanie "Eugeniusza Oniegina" w opracowaniu Nabokova składa się z dwóch tomów zawierających utwór i dwóch tomów przypisów. Márai nie osiąga wprawdzie aż takiego natężenia komentarza, obserwacji i objaśnień, niemniej nie są to typowe faktograficzne teksty dziennikarskie, a ten, kto ich oczekuje, nie ma pojęcia do jakiej kategorii pisarza się zbliżył. Węgier ma...

więcej Pokaż mimo to

avatar
591
35

Na półkach: , , ,

Nie znajdziemy w tej książce opisów atrakcji turystycznych ani typowych dla literatury podróżniczej ciekawostek o danym regionie. Marai podróżowanie traktuje jako punkt wyjścia do osobistych rozważań o kulturze, obyczajowości i specyfice mieszkańców danego kraju. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, gdyż autor posługuje się prostym i eleganckim językiem, a plastyka opisu działa na wyobraźnię czytelnika.

Warto zwrócić uwagę na to, że Marai nie zwiedza – on podróżuje. Sam proces jest dla niego ważniejszy niż cel. Czytając tę książkę pogrążałam się w nostalgii za minionymi czasami, kiedy podróżowanie nie było synonimem zorganizowanych wakacyjnych wyjazdów do ciepłych krajów. W dzisiejszych czasach trzeba jak najwięcej zobaczyć w jak najkrótszym czasie, przez co często gubi się sam sens podróży jako złożonego procesu poznawczego, obejmującego nie tyle oglądanie zabytków i „zaliczanie” atrakcji, co poznawanie ludzi i ich kultury.

Co znamienne, w jednym z esejów Marai pisał o ówczesnym podróżowaniu w bardzo podobnym tonie: „Dawny podróżnik obserwował, słuchał, widział i zapamiętywał. My już tylko jeździmy”*. Nic dodać, nic ująć.


*S. Marai, W podróży, Warszawa 2011, FZL, s. 91.

Nie znajdziemy w tej książce opisów atrakcji turystycznych ani typowych dla literatury podróżniczej ciekawostek o danym regionie. Marai podróżowanie traktuje jako punkt wyjścia do osobistych rozważań o kulturze, obyczajowości i specyfice mieszkańców danego kraju. Książkę bardzo przyjemnie się czyta, gdyż autor posługuje się prostym i eleganckim językiem, a plastyka opisu...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Sándor Márai W podróży Zobacz więcej
Sándor Márai W podróży Zobacz więcej
Sándor Márai W podróży Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd