
Zagubiona dzielnica

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Proza Światowa
- Tytuł oryginału:
- Quartier perdu
- Data wydania:
- 2014-11-26
- Data 1. wyd. pol.:
- 1984-01-01
- Liczba stron:
- 160
- Czas czytania
- 2 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788364822070
- Tłumacz:
- Wiktor Dłuski
Kup Zagubiona dzielnica w ulubionej księgarniPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Zagubiona dzielnica
Jestem z miasta
Wchodzę nocą do mego miasta, schodzę do mego miasta,
gdzie czekają na mnie lub mnie unikają, skąd muszę uciekać
przed jakimś okropnym spotkaniem, przed czymś, co nie ma imienia,
przed spotkaniem z palcami, z kawałkiem ciała w szafie
(…)*
Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie ten fragment (w oryginale o wiele dłuższy – polecam),podczas lektury 62. model do składania Cortazara. Mam wrażenie, że to wówczas odkryłam miasto i swoją przynależność do niego. Bo jeśli mam wybierać bezkresy pól, równiny i wyżyny, to wybiorę tętniące ulice, głośne rozmowy tramwajów i mokre chodniki. Moje prawo. I chociaż może wciąż szukam swojego miasta i nie mam pewności, czy je znajdę, to przynajmniej znajduję odpoczynek w chłodnych murach, przybrudzonych szybach wystaw czy w zaniedbanych bramach. Dobrze o tym wiedzieć.
Kolejne wspaniałe odkrycie miast to oczywiście Italo Calvino i jego Niewidzialne miasta, równie bliskie, co te od Cortazara, równie rzeczywiste, co moje własne.
Spodziewałam się, że „Zagubiona dzielnica” Modiano przyniesie kolejne spojrzenie na mnie samą, na moje miejsce. I w zasadzie nie pomyliłam się. Nie wiem jak Wy, ale często w książkach szukam siebie albo jakiejś swojej wersji, albo odmiany, albo też siebie, jaką nigdy nie będę, choć mogłabym. Nierzadko znajduję. Nie zawsze jest to coś namacalnego, jakiś dowód mojego istnienia. Czasem jest to fotel, na którym siadam, droga, którą szłam, zdania, które przyszły mi do głowy, tylko nic z nimi nie zrobiłam, czasem niepokój albo radość. U Modiano odnajdywałam się w dwójnasób, ponieważ wróciłam z nim do miejsc, które dobrze znam, w których byłam, żyłam, które też w sobie noszę, podobnie jak bohater. Ale odnalazłam też jakiś klucz do drzwi, które dziś otwieram, nawet pęk kluczy, z których nie każdy ma w tej chwili zastosowanie. Ale na pewno kiedyś mi się przyda. Fabuła nie wydaje się skomplikowana i myślę, że jest tylko pretekstem do dalszych rozważań. Pewien pisarz wraca do swojego miasta, a właściwie do przeszłości, i próbuje się przyjrzeć wybranym chwilom raz jeszcze, dokładniej. Nie wiem, czy inni czytelnicy mają podobne obserwacje, ale ja zauważyłam, że wiele z zagubionych chwil kryje się w dawnych mieszkaniach, w witrynach sklepowych, gdzieś pod stołem w jednej z kawiarni. Że w tych miejscach wciąż jeszcze pobrzmiewa echo dawnego życia. Echo, bo głos wciąż jest w nas. Może ugrzązł gdzieś w gardle na dłużej, ale to tylko pozory. Jakąś część siebie zostawiliśmy (albo raczej próbowaliśmy),ale część została w nas i obie te części się przyciągają i warto im pozwolić na połączenie, choćby po to, żeby zrozumieć przyczynę tego przymusu powrotu, tej konieczności pozbierania okruchów po sobie, żeby uzupełnić braki, które bezskutecznie próbujemy napełnić nowymi chwilami, nowymi wyzwaniami. Bo niekiedy puste miejsca w nas można uzupełnić tylko tym, co było, a co bardzo chcielibyśmy zostawić gdzieś pod drzewem. Tylko czasem żeby pójść dalej, trzeba unieść wszystko, żeby nie czuć konieczności nieustannego zawracania.
*62. model do składania – Julio Cortazar
Monika Stocka
Opinia społeczności książki Zagubiona dzielnica
Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że autorem tej niewielkiej książeczki jest przyszły laureat Nagrody Nobla, to „Zagubiona dzielnica" rozczarowuje. Nie ma w niej nic porywającego ani wyjątkowego. Szczególnie słaba wydaje mi się cześć początkowa, taka bardzo rozwlekła i o niczym, jako wprowadzenie trochę za mało konkretna. Potem jest na szczęście lepiej, ale kiedy zaczyna się to lepiej, w zasadzie można już mówić o końcu powieści- określenie też nie do końca udane, bo całość sprawia wrażenie lekko rozbudowanego opowiadania. Potencjał książeczka ma, ale główny temat potraktowany został tak po łebkach, w zasadzie nic się nie wyjaśnia, w momencie, kiedy można by do czegoś dojść autor pisze słówko: koniec i chyba problem tkwi w tym, że Modiano wymyślił intrygę, ale nie podjął nawet próby jej wyjaśnienia. Nie chcę po jednej powieści oceniać autora, jednak na razie nie czuję się przekonana.
Oceny książki Zagubiona dzielnica
Poznaj innych czytelników
610 użytkowników ma tytuł Zagubiona dzielnica na półkach głównych- Przeczytane 387
- Chcę przeczytać 219
- Teraz czytam 4
- Posiadam 98
- Nobliści 12
- Literatura francuska 11
- 2018 7
- 2014 6
- Ulubione 5
- Nagroda Nobla 3




















































Opinie i dyskusje o książce Zagubiona dzielnica
„Zagubiona dzielnica” nie jest powieścią oryginalną w treści. Jest to jedna z wielu książek o proustowsko-psychoanalitycznych paradoksach grzebania we własnej przeszłości. O tym, że aby zbudować most między przeszłością a teraźniejszością, przeszłość trzeba zostawić. Jednak, aby móc o niej zapomnieć (w sensie metaforycznym),trzeba ją sobie przypomnieć (w sensie dosłownym). Aby zostawić coś za sobą, najpierw trzeba choć raz w sposób wyczerpujący do tego powrócić. Aby odbyć tę podróż w sobie, trzeba odbyć ją również w przestrzeni. To zajmuje głównego bohatera – to i nic więcej – a autor wysyłając go w tę podróż zdaje się pisać potrójny list miłosny. Do Paryża, do post-dekadenckiego stylu życia i do… „Wielkiego Gatsby’ego” Francisa Scotta Fitzgeralda.
O tak! Podobieństw do amerykańskiego klasyka jest tu bez liku. Główny bohater przy użyciu pióra (a jest pisarzem) zabiera nas w sentymentalną podróż do przeszłości – wspomina grupę towarzyską, w otoczeniu której wkraczał w dorosłość, ludzi którym pozycja społeczna pozwalała zamienić życie w apoteozę beztroski. Imprezy, miłości ‘nieskażone’ wiernością, nocny Paryż pierwszej połowy lat 60-tych. Podobnie jak w „Gatsbym” majętność bohaterów oświetlona jest reflektorem, pochodzenie majątków skryte zaś w cieniu niedopowiedzeń (wybaczcie metaforę, ale bardzo filmowa to powieść…). A najróżniejszych cieni tu nie brakuje – mam na myśli zarówno ten rozlewający się wokół przyćmionych świateł paryskich salonów, sypialni i hotelowych pokoików, jak i ten drugi, pachnący śmiercią, który rozpościera się nad ‘życiem jakby jutra nie było’. I mamy nawet odpowiednik samego Gatsby’ego. Lucien Blin, spoiwo całego towarzystwa, heros swojej epoki, od tytułowego bohatera Fitzgeralda o tyle różny, że jeszcze bardziej legendarny, bo i we wspomnieniach głównego bohatera jedynie wspominany przez innych. Ale jest też podobieństwo formalne – podobny poziom skupienia na gestach, manierach, rodzące bardzo żywe obrazy opisy sytuacji towarzyskich. Cały długi akapit o podobieństwach do innej powieści? Niech będzie to jednocześnie zarzut o wtórność i komplement.
Ale wszystko to tyczy się drugiej części powieści – trochę inna jest pierwsza. Nim bohater zdobędzie się na ‘wejście do wehikułu czasu’, poznajemy go w jego teraźniejszości. Przybywa po latach do Paryża i mierzy się z pozostawionym przed laty miastem. Ciekawie jest to zrobione. W ulicach miasta odbija się psychiczny stan bohatera, a wieczna noc potęguje oniryczną atmosferę. Turyści niczym mary z cudzego snu przemykają z miejsca na miejsce, przeszkadzając bohaterowi w próbach odnalezienia siebie sprzed lat, a nieliczne spotkania z ludźmi, którzy wiążą bohatera z przeszłością, nawet w miejscach publicznych zdają się być pozbawione statystów. No i nocna pogoń, a właściwie niepokojąca i nieco surrealistyczna przejażdżka, za białą Lancią Flaminią – zbyt krótka to powieść, by pozwolić sobie na choćby sytuacyjny spoiler, ale zapadł mi w pamięć ten piękny i zarazem smutny symbol zatracenia się w nostalgii aż do poziomu szaleństwa…
Tym właśnie jest „Zagubiona dzielnica” Patricka Modiano. Niedługa, wstrzemięźliwa, niekoniecznie oryginalna i odkrywcza, ale doprawdy szlachetna szkoła literackiej nostalgii.
„Zagubiona dzielnica” nie jest powieścią oryginalną w treści. Jest to jedna z wielu książek o proustowsko-psychoanalitycznych paradoksach grzebania we własnej przeszłości. O tym, że aby zbudować most między przeszłością a teraźniejszością, przeszłość trzeba zostawić. Jednak, aby móc o niej zapomnieć (w sensie metaforycznym),trzeba ją sobie przypomnieć (w sensie dosłownym)....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMistrz prozy. Literatura najwyższej próby.
Subtelna powieść na temat przywoływania czasu przeszłego. Modiano to Proust naszego czasu.
Mistrz prozy. Literatura najwyższej próby.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSubtelna powieść na temat przywoływania czasu przeszłego. Modiano to Proust naszego czasu.
Gdybym miała za pomocą trzech liter opisać "Zagubioną dzielnicę", napisałabym po prostu: meh. Bo właśnie taka jest ta książka, kompletnie nijaka, bezbarwna, bez polotu. Większość książek wywołuje u mnie jakieś emocje. Mogą być to pozytywne emocje - od umiarkowanego zainteresowania aż po silną fascynację, której towarzyszą wypieki na twarzy, mogą być to też negatywne odczucia - od lekkiej irytacji od czasu do czasu aż po niesłabnącą przez całą lekturę złość. Tutaj jednak autor zaserwował jedynie potężną dawkę nudy. A opis wyglądał tak zachęcająco!
Po powieść francuskiego noblisty sięgnęłam ze względu na wrześniowe wyzwanie: "Przeczytam książkę, której bohaterem jest miasto/z miastem w tytule". Tutaj pierwsze skrzypce miał grać Paryż, do którego po dwudziestu latach nieobecności wraca główny bohater, poczytny angielski pisarz francuskiego pochodzenia. Wraz z głównym bohaterem czytelnik miał zagłębiać się w klimat francuskiej stolicy, jednocześnie odkrywając przeszłość bohatera. Zamysł bardzo dobry, ale wykonanie niezwykle nędzne.
Zacznijmy od Paryża. Niestety Patrick Modiano postąpił z Paryżem zupełnie tak jak Carlos Ruiz Zafón z Barceloną w powieści "Cień wiatru" - zamiast w barwny sposób opisać miasto, rzuca samymi nazwami własnymi. Oczywiście nie trzeba w szczegółach opisywać każdego wspornika wieży Eiffla, bo jak ta wieża wygląda każdy wie. Niestety nazwy własne ulic, hoteli czy kawiarni nic kompletnie przeciętnemu czytelnikowi nie mówią, nawet temu, który był w Paryżu. Może rodowity paryżanin albo przewodnik wycieczek po Paryżu jest w stanie, na podstawie samych nazw, wyobrazić sobie miejsce akcji, wszyscy inni natomiast, włącznie ze mną, niestety nie. Nic więc ta książka nie pomaga w poznawaniu Paryża - wyciągniecie z niej tyle samo, co gdyby opisywała odległą planetę.
Druga sprawa to sama fabuła. Pełno w niej niedopowiedzeń, zachowań bohaterów i rozwiązań fabularnych, które najprościej można by określić jako dziwne, leżące na pograniczu logiki i prawdopodobieństwa występowania w świecie rzeczywistym. Książka w ogóle nie trzyma w napięciu, mimo że mamy tu pewną tajemnicę, a nawet wątek kryminalny. Postacie, włącznie z głównym bohaterem, były mi cudownie obojętne - nie udało się autorowi zaciekawić mnie losem żadnej z nich. Sam styl pisania Patricka Modiano nie jest tragiczny, zdania są ładnie zbudowane, nie są też za długie ani pozbawione interpunkcji (nie cierpię słowotoku),ale nie widzę w nim nic wybitnego, szczególnie jeśli połączyć go z fabułą poprowadzoną w tak nijaki sposób.
Wystawiam "Zagubionej dzielnicy" 5/10, czyli oceniam ją jako przeciętną. Nie jest to najgorsza książka jaką czytałam, ale z pewnością jest jedną z najnudniejszych. Jest też całkowicie zmarnowanym potencjałem, bo sam pomysł był dobry. Nie wiem czy bardziej żałuję fatalnego przedstawienia Paryża czy poprowadzenia fabuły w tak bezbarwny sposób. Myślę, że nie wrócę już do tego autora. I Wam odradzam sięganie po niego, chyba że cierpicie na bezsenność. Ta książka zwyczajnie jest nudna.
Gdybym miała za pomocą trzech liter opisać "Zagubioną dzielnicę", napisałabym po prostu: meh. Bo właśnie taka jest ta książka, kompletnie nijaka, bezbarwna, bez polotu. Większość książek wywołuje u mnie jakieś emocje. Mogą być to pozytywne emocje - od umiarkowanego zainteresowania aż po silną fascynację, której towarzyszą wypieki na twarzy, mogą być to też negatywne...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to76/180/2024
Kiedyś przy okazji "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod Klepsydrą" Brunona Schulza zastanawiałam się, co on brał, gdy pisał te opowiadania. No to już wiem! To samo, co Patrick Modiano!
Spotkanie głównego bohatera z wydawcą japońskim w Paryżu jest nieistotnym wstępem, powodem, dla którego autor uzasadnia przybycie bohatera do tego miasta. Jego rodzinnego zresztą. Którego nie widział od 20 lat, ponieważ wyjechał do Anglii, zmienił nazwisko, obywatelstwo, wszystko zmienił, co tylko mógł. Można się doszukiwać głębszego znaczenia w przestrodze Japończyka, radą, aby bohater prędko z Paryża zmykał, bo taki powrót po latach do niczego dobrego nie prowadzi. Ja się jednak nie doszukuję. Za bardzo zajęły mnie wspomnienia bohatera, jego spotkania z owdowiałymi kobietami z przeszłości, wertowanie szpargałów pozostałych po ich zmarłych mężach...
Nie znam Paryża, je n'etais la jamais (excuse my poor French, ale nie mogłam się oprzeć po tej lekturze),więc niezbyt odczuwam nastrój uliczek, placów (zresztą dziwnie tłumaczonych, jest Plac Gwiazdy, ale zamiast Placu Zgody jest oryginał, czyli Concorde...),barów, hoteli i taksówek, ale miejski upał i duchota przemawia do mnie bardzo. Nie dziwię się, że bohatera naszły wspomnienia jak omamy. W tym upale każdego by naszły... "Zagubiona dzielnica"? Wszystko tam jest zagubione, całe miasto utonęło w nicości!
Na początku powieści pojawia się stosunkowo sporo zdań po angielsku. Bez tłumaczenia! W książce wydanej w 1993 roku! To ci dopiero.
76/180/2024
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedyś przy okazji "Sklepów cynamonowych" i "Sanatorium pod Klepsydrą" Brunona Schulza zastanawiałam się, co on brał, gdy pisał te opowiadania. No to już wiem! To samo, co Patrick Modiano!
Spotkanie głównego bohatera z wydawcą japońskim w Paryżu jest nieistotnym wstępem, powodem, dla którego autor uzasadnia przybycie bohatera do tego miasta. Jego rodzinnego...
,, Zagubiona dzielnica '' to dla mnie pierwsze spotkanie z prozą Patricka Modiano, ale zapewne nie ostatnie. Ujęła mnie ta książka swoim subtelnym urokiem, klimatem paryskich uliczek , aurą tajemniczości. To historia wziętego pisarza, który po dwudziestu latach powraca do Paryża i odbywa podróż sentymentalną do miejsc związanych z latami jego młodości. Mężczyzna przeglądając notatki pozostawione przez zmarłego przyjaciela ,przypomina sobie przyjaciół, kobietę w której był zakochany, oraz dramatyczne okoliczności w jakich musiał opuścić Francję. Jeśli ktoś nie lubi onirycznych opowieści pewnie nie zachwyci go ,, Zagubiona dzielnica '', ja tego typu literaturę bardzo lubię i z chęcią sięgnę po inne książki Modiano.
,, Zagubiona dzielnica '' to dla mnie pierwsze spotkanie z prozą Patricka Modiano, ale zapewne nie ostatnie. Ujęła mnie ta książka swoim subtelnym urokiem, klimatem paryskich uliczek , aurą tajemniczości. To historia wziętego pisarza, który po dwudziestu latach powraca do Paryża i odbywa podróż sentymentalną do miejsc związanych z latami jego młodości. Mężczyzna...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObcy w swoim mieście - tak można streścić w jednym zdaniu tę melancholijną pozycję. Powroty sentymentalne nie zawsze są "udane" i czasami ta podróż to podróż w świat, którego już się nie odnajdzie. Przeszłość to kraina krętych korytarzy, skąd nie ma łatwej drogi powrotnej. Dla melancholików, dla fanów niespiesznego czytania.
Obcy w swoim mieście - tak można streścić w jednym zdaniu tę melancholijną pozycję. Powroty sentymentalne nie zawsze są "udane" i czasami ta podróż to podróż w świat, którego już się nie odnajdzie. Przeszłość to kraina krętych korytarzy, skąd nie ma łatwej drogi powrotnej. Dla melancholików, dla fanów niespiesznego czytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNapisana prosto, ale treściwie, jest w niej coś pięknego.
Napisana prosto, ale treściwie, jest w niej coś pięknego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie książki, które opierają się na wspomnieniu. Paru taktach z przeszłości trącających najwrażliwsze struny wnętrza. I jeśli zapytać, o czym jest ta książka, trudno odpowiedzieć jednym, dwoma, trzema nawet zdaniami.
To jedna z takich książek.
Podróż po starym Paryżu, który stał się nie tylko tłem, ale też żywym uczestnikiem historii kilku ludzi. Nie wrócą już do minionych lat, bo zmieniły się budynki, ulice. A co najważniejsze, zmienili się ludzie. Ale przecież właśnie to, co było, kształtuje teraźniejszość. Stanowi immanentną ciągłość życia, które, choć współczesne, wynika niemal wyłącznie z przeszłych wydarzeń.
Są takie książki, które opierają się na wspomnieniu. Paru taktach z przeszłości trącających najwrażliwsze struny wnętrza. I jeśli zapytać, o czym jest ta książka, trudno odpowiedzieć jednym, dwoma, trzema nawet zdaniami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z takich książek.
Podróż po starym Paryżu, który stał się nie tylko tłem, ale też żywym uczestnikiem historii kilku ludzi. Nie wrócą już do...
Z ksiazki bije nostalgia, z kartek wypływa żal za młodością i przezyciamy, ktore juz nie wroca. Cos w tej historii jest z Wielkiego Gatsbiego; bogactwo, paczka przyjaciol, niezdefiniowane zwiazki,, zycie nocne. Bohater raz jeszcze przezywa tamte wydarzenia z perspektywy czasu. Chodzi ulicami, ktore juz nie sa jego. Przemieszcza sie po miescie, ktore jest mu obecnie obce. Spotyka ludzi, z ktorymi nie potrafi czuc wiezi. Na wszystko patrzy przez pryzmat przeszlosci. Chcialabym aby ktos kiedys tak napisal o moim miescie.
Z ksiazki bije nostalgia, z kartek wypływa żal za młodością i przezyciamy, ktore juz nie wroca. Cos w tej historii jest z Wielkiego Gatsbiego; bogactwo, paczka przyjaciol, niezdefiniowane zwiazki,, zycie nocne. Bohater raz jeszcze przezywa tamte wydarzenia z perspektywy czasu. Chodzi ulicami, ktore juz nie sa jego. Przemieszcza sie po miescie, ktore jest mu obecnie obce....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsty, lecz piękny język, nocny klimat wyczekiwania, proza życia... Książkę zrozumieją ci, którzy - podobnie jak główny bohater - lubią z lekkim masochizmem nurzać się w (nie)szczęśliwej przeszłości. Przypomina nieco "O północy w Paryżu" połączone z czarnym kryminałem.
Spodobał mi się pomysł, by młodość głównego bohatera połączyć ze "zmierzchem" innych, nadaje to całej historii inną perspektywę. Zazwyczaj byłby postacią drugo-trzecioplanową, tutaj - choć pozostaje głównie obserwatorem - ma zaszczyt opowiedzenia swojej historii.
Chciałabym zobaczyć ekranizację.
Prosty, lecz piękny język, nocny klimat wyczekiwania, proza życia... Książkę zrozumieją ci, którzy - podobnie jak główny bohater - lubią z lekkim masochizmem nurzać się w (nie)szczęśliwej przeszłości. Przypomina nieco "O północy w Paryżu" połączone z czarnym kryminałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodobał mi się pomysł, by młodość głównego bohatera połączyć ze "zmierzchem" innych, nadaje to całej...