Biała szamanka

Okładka książki Biała szamanka
Bronwyn Williams Wydawnictwo: Harlequin Seria: Harlequin Scarlet literatura obyczajowa, romans
315 str. 5 godz. 15 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Seria:
Harlequin Scarlet
Tytuł oryginału:
White Witch
Wydawnictwo:
Harlequin
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1998-01-01
Liczba stron:
315
Czas czytania
5 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
8371494416
Tłumacz:
Michał Wroczyński
Tagi:
romans literatura dla kobiet miłość
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
11
8

Na półkach: ,

Może moja opinia będzie nie dość obiektywna, ponieważ przeczytałam w pierwszej kolejności "Indiańską zdobycz" tej samej autorki. A opowiadała ona o dziejach po Bridget i Kinnahauk'a. Kiedy przeczytałam poprzednią część, bałam się co znajdę w "Białej Szamance". Wiedziałam na pewno na co mogę już liczyć. Lepiej nie będzie, może być tylko gorzej.
A jednak historia mnie miło zaskoczyła. Zaczęło się bardzo ciekawie, opisy sytuacji, krajobrazów czy postaci jak zawsze pobudzały wyobraźnię. Pisarka ma lekkie pióro przez co czytało się szybko i przyjemnie.
Dalej były wzloty i upadki. Najgorsze były ostatnie rozdziały. Ja nie wiem co siedzi w głowie tej autorki żeby na siłę z niezależnej i odważnej kobiety zrobić ofiarę losu i o dziwo, zbieg okoliczności że zawsze jest tam ktoś kto ją uratuje. Czy naprawdę bez mężczyzn, my kobiety jesteśmy jak dzieci we mgle? Za dużo było tych zabiegów "nagle się potknęła", "upadła" itp. Zdecydowanie za dużo. Całe szczęście, czy Bridget była sama czy nie, był obok niej ktoś kto ją bohatersko ratował.
Jedno mogę dać na plus, że w odróżnieniu od "Indiańskiej zdobyczy" było czuć pożądanie głównych bohaterów. Nadal szło to dosyć nieumiejętnie autorce, ale było tu już zdecydowanie lepiej.
Poboczna bohaterka Saudie, była lepiej napisaną postacią niż główna protagonistka. To samo z Szarą Wydrą.
Mam dosyć jęczenia Bridget, opisów tego ile razy jest jej słabo, ma mdłości od wszystkiego i mdleje w idealnych momentach. Nie rozumiałam zażyłości bohaterki do Davida Lavendera. Uparta jak osioł, a głupia jak dzban.
Tak jak wspomniałam wyżej, koniec był najgorszy. To w jaki sposób wyjaśniono cała sytuację w ostatnim rozdziale, .... no cholera jasna. Tak jakby autorka chciała tą powieść szybko zakończyć nie bawiąc się w zbędne zabiegi. A jednak, były one moim zdaniem potrzebne, bo tak teraz mam wrażenie że problem i jego rozwiązanie zostało oblane ciepłym moczem. W pewnym momencie, w ostatnim rozdziale nie rozumiałam co tam się działo i dlaczego. Pomyślałam tylko z niesmakiem że to jest bez sensu i czytałam dalej. Okropny niedosyt czuję po tej książce, bo mogło być to napisane o wiele lepiej. Możliwe, że nawet zmarnował się potencjał.
Ja wiem... toż to Harlequin, czego mogłam się spodziewać? Ale jednak, spodziewałam się czegoś więcej.
Jeżeli szukasz romansu między białą kobietą a postawnym i przystojnym Indianinem, to dobrze trafiłaś/łeś.
Wahałam się nad oceną. 6 czy 7? Doszłam do wniosku że dam 7 gdyż mimo wszystko w książce dostałam romans jaki oczekiwałam. Najlepiej dałabym ocenę 6.75, ale jest to niemożliwe :) Gdybym patrzyła przez pryzmat "Indiańskiej zdobyczy", wtedy ze spokojem dałabym 6. Całkiem możliwe że inaczej podeszłabym do tej książki gdybym najpierw przeczytała "Białą Szamankę". Trochę żałuję że tak nie zrobiłam, bo miałam taką możliwość i nawet taką opcje rozważałam. W takiej kolejności polecałabym przeczytać. Najpierw "Biała Szamanka", a dopiero po tym "Indiańska Zdobycz".
Nie polecam i nie odradzam. Czytasz na własną odpowiedzialność.

Może moja opinia będzie nie dość obiektywna, ponieważ przeczytałam w pierwszej kolejności "Indiańską zdobycz" tej samej autorki. A opowiadała ona o dziejach po Bridget i Kinnahauk'a. Kiedy przeczytałam poprzednią część, bałam się co znajdę w "Białej Szamance". Wiedziałam na pewno na co mogę już liczyć. Lepiej nie będzie, może być tylko gorzej.
A jednak historia mnie miło...

więcej Pokaż mimo to

avatar
44
39

Na półkach: ,

Czytało się szybko i przyjemnie, ale jako powieść wypada słabo. Nie dość, że większość mężczyzn, których spotyka na swojej drodze Bridget chce ją wykorzystać seksualnie to jeszcze bohaterka przeżywa rozwój wsteczny. Z kogoś silnie zmotywowanego, walecznego i mądrego zamienia się w niedorajdę, która dosłownie nie myśli logicznie. I tak, Bridget jest jak trzcina, która gnie się wraz z wiatrem. A najchętniej ulega osobom, którym nie ufa, nie lubi i nie są jej przyjaciółmi. Poza tym autorki wybrały chyba najgorszy możliwy moment do opisania sceny erotycznej. Oprócz tego mam przesyt od słów "davidlavender", ci co czytali zrozumieją.

Czytało się szybko i przyjemnie, ale jako powieść wypada słabo. Nie dość, że większość mężczyzn, których spotyka na swojej drodze Bridget chce ją wykorzystać seksualnie to jeszcze bohaterka przeżywa rozwój wsteczny. Z kogoś silnie zmotywowanego, walecznego i mądrego zamienia się w niedorajdę, która dosłownie nie myśli logicznie. I tak, Bridget jest jak trzcina, która gnie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1062
32

Na półkach:

Zdecydowanie nie tego się spodziewałam. Przygody Bridget fajnie się czytało póki nie zaczęła mędzieć o Panu Wodzu, który ją wiecznie ratuje... a to okropne! Bohaterka silna z charakterem a jednocześnie dobrze określona przez autorkę - trzcina, mocna ale potrafiąca ugiąć się na wietrze - zmienia się pod koniec w głupkowatą zakochaną bez pamięci i jojczącą pannę niedorajdę. Doczytałam do końca tylko dlatego do chciałam się dowiedzieć co z tą s*czą z wioski.

Plusem jest Słodka Woda i momentami sam Pan Wódz.

Zdecydowanie nie tego się spodziewałam. Przygody Bridget fajnie się czytało póki nie zaczęła mędzieć o Panu Wodzu, który ją wiecznie ratuje... a to okropne! Bohaterka silna z charakterem a jednocześnie dobrze określona przez autorkę - trzcina, mocna ale potrafiąca ugiąć się na wietrze - zmienia się pod koniec w głupkowatą zakochaną bez pamięci i jojczącą pannę niedorajdę....

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Biała szamanka


zgłoś błąd