„Droga Szamana” Wasilija Machanienki – książka połączona z RPG

Marcin Waincetel
11.08.2020

Wiadomo, że kto czyta, ten żyje wielokrotnie. W książkach można znaleźć kod na nieśmiertelność, a literaturę łatwo porównywać do świata gier. Bo choć różna jest forma, przez które charakteryzuje się medium, to przecież zawsze chodzi o opowieść. W nieoczywisty sposób mówi nam o tym Wasilij Machanienko, autor powieściowego cyklu „Drogi Szamana”, utrzymanej w nowoczesnej konwencji LitRPG.

„Droga Szamana” Wasilija Machanienki  – książka połączona z RPG

Czytasz, a więc uczestniczysz – całkowita immersja w innym świecie

Identyfikacja z fikcyjnymi bohaterami, poznawanie obcych, fantastycznych rzeczywistości, możliwość współodczuwania, przeżywania silnych, niekiedy nawet skrajnych emocji – oto elementy, które sprawiają, że literatura posiada tak wielką moc oddziaływania. Z narracyjnych wzorców tej formy sztuki korzystają również twórcy specjalizujący się w innych dziedzinach. Przede wszystkim komiksu, kinematografii, ale również z branży gier. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Wasilij Machanienko.

Reklama

Artysta łączący w sobie wykształcenie techniczne, fascynacje nowymi technologiami i popkulturową wiedzę, a do tego humanistyczną wrażliwość. Absolwent na wydziale fizyki i matematyki Biełgorodzkiego Narodowego Uniwersytetu Badawczego, specjalista w branży IT, a przy okazji zapalony gracz „World of Warcraft” – w wirtualnym świecie wciela się oczywiście w Szamana, podobnie jak główny bohater jego powieści spod nowego, hybrydowego gatunku, który zapisano pod nieco tajemniczą nazwą LitRPG. Czytasz, a więc uczestniczysz. Ale co to właściwie znaczy?

LitRPG jest podgatunkiem science fiction i fantasy, w którym przygody bohaterów toczą się w wirtualnym świecie gier online. Brzmi nietypowo? A co jeszcze ciekawsze, forma poniekąd warunkuje treść. Bo książki LitRPG łączą w sobie tradycyjną narrację powieściową z elementami znanymi z gier. Znajdziemy zatem questy – wykonywanie zadań, śledzić osiągnięcia protagonisty, który tak naprawdę buduje swoją tożsamość. Ucząc się interaktywnego języku – choćby specyficznych komunikatów systemowych, statystyk bohaterów czy charakterystyki przedmiotów – mamy szansę, aby przekroczyć inny wymiar. I zanurzyć się w całkowitej immersji

Początek „Drogi Szamana” – korporacje rządzące wirtualnym światem

„Z czasem symulatory, jak nazywa się programy tego typu, zaczęto wykorzystywać we wszystkich sferach ludzkiego życia, tym samym całkowicie zastępując człowieka” – dowiadujemy się z „Początku”, pierwszego tomu „Drogi Szamana”. Kontury świata określone są w bardzo intrygujący sposób. Fantastyczno-naukowa rzeczywistość, o której pisze Machanienko, jest bowiem bardzo bliska naszej codzienności. Rosyjski autor przestrzega zasad prawdopodobieństwa, ale jednocześnie opisuje zaskakujące zjawiska socjologiczne i pyta o to, co może dopiero nastąpić. Na przykład w kontekście działania światowych korporacji na politykę, segment rozrywki, obyczajowe zmiany, które dotykają zwykłych śmiertelników.

„Rząd stanął przed globalnym dylematem: jak rozwiązać sprawę zamieszek społecznych i wzrostu liczby przestępców?” – to retoryczne pytanie, które zadaje nam Dmitrij Machian, główny bohater „Drogi Szamana”. Można powiedzieć, że to literacki syn Machanienki. Podobieństwo zapisano zresztą nie tylko w nazwisku, ale również doświadczeniu. Dmitrij jest bowiem specjalistą od spraw IT, a konkretnie bezpieczeństwa komputerowego. Freelancerem, który działa na zlecenie korporacji. Jedna z nich odpowiada za projekt wirtualnego świata Barliony. W rozgrywce uczestnicą zwykli gracze – różnych nacji, wrażliwości, orientacji, przekonań – szukający oderwania od rzeczywistości. Istnieje natomiast grupa gracz, dla których Barliona zamieniła się nie w raj, gdzie śmiertelnik może stać się bogiem, a piekłem. Więzieniem dla potępieńców.

Do tej specjalnej grupy należą przestępcy, zesłani w ramach kary. Pokuta jest zaś szczególna. Kryminaliści czują wszystko jak w najprawdziwszym realu – ich filtry doznań są wyłączone, co znaczy, że ludzie wyjęci spod prawa odczuwają ból, trwogę, strach i cierpienie. Również własną śmierć. Kto czyta, ten żyje wielokrotnie. W świecie Barliony jest podobnie. Przekona się również o tym Machian, zwyczajny programista, który stanie się szamanem. To jednak dopiero początek drogi. Bardzo krętej, wyboistej, a jednak niezwykle emocjonującej. Zarówno dla fikcyjnej postaci, jak i realnych czytelników, którzy cenią gatunkowe eksperymenty. „Droga Szamana” scala w sobie elementy charakterystyczne dla rasowego fantasy, jak i fantastyki naukowej spod znaku cyberpunku.

Dmitrij Machian, bohater w procesie – rozwój, który śledzisz na bieżąco

Główny bohater został niesłusznie skazany na osiem lat więzienia za nieumyślne popełnione przestępstwo. Wszystko stało się na skutek zakładu – Machian chciał udowodnić, że potrafi przełamać szyfry bezpieczeństwa. Trzydziestoletni mężczyzna nie myślał wtedy racjonalnie, dał się bowiem porwać namiętności. Zakład wiązał się ze zdobyciem uwagi pięknej kobiety, która ostatecznie przyniosła mu zgubę. I tak też Dmitrij, specjalista od systemowych barier, został zmuszony do tego, aby przedostać się na drugą stronę wirtualnego świata Barliony.

„W kapsule gracz stawał się jednością ze swoją postacią i odczuwał wszystko to, co postać mogłaby czcuć w grze: smak, kształt przedmiot, zadowolenie, zmęczenie, ból...” – rozjaśnia nam bohater, narrator całej opowieści, która zaczyna się „Początkiem”, a kontynuowana jest w „Gambicie Kartosa” i „Tajemnicy mrocznego lasu”. Osadzono go w jednej z barliońskich kopalni i przydzielono postać Szamana, co jest właściwie najgorszym z możliwych rozwiązań. To jedna z najmniej popularnych klas, z wyzerowanymi statystykami. Machian zna ogólne zasady, jakimi rządzi się świat Barliony. Wcześniej grał bowiem jako Łowca, „którego levelowałem przez kilka ostatnich lat i w którego zainwestowałem dość dużo pieniędzy”. Wyrok skazujący był jednak równoznaczny ze skasowaniem poprzedniego herosa. Co gorsza, skasowane miało zostać również życie młodego człowieka. Dlaczego?

„Po wyjsciu na wolność można zabrać sobie postać, w którą wcielało się w więzieniu, i kontynuować nią grę, ale tylko nieliczni znajdowali na to siłę. To psychicznie trudne”. Machanienko wykorzystując rozrywkową, bardzo emocjonującą formułę, uwrażliwia nas bowiem na tematy trudne, moralnie niejednoznaczne. Fizyczne zniewolenie może przecież odcisnąć trwałe piętno na duszy każdego z nas. W przypadku Dmitrija Machiana możemy mówić jako o bohaterze dynamicznym, bohaterze będącym w ciągłym procesie. Jego rozwój śledzimy bowiem na bieżąco. Podkreślmy – Immersja sprawia, że zaczyna się żyć przeżyciami bohatera. Identyfikując się ze skazańcem, w pewnym sensie rozwijamy własną postać. Kolejne punkty rozwoju wprowadzają nas do nowych rozdziałów historii.

Reklama

Hybrydowy świat – żyjąc w klanie, walcząc o przetrwanie

Gra w Barlionie funkcjonuje jako światowy fenomen. Bo uczestniczyć może w niej tak naprawdę każdy, kto przekroczył granicę pełnoletności. Określenie płci i wyglądu, unikalnych umiejętności, wybór klasy, rasy, profesji... wszystko to sprawia, że gracz ingeruje w boskie prawo kreacji. Sam staje się panem własnego losu. Przynajmniej do pewnego czasu. Bo jednak wirtualna rozgrywka rządzi się swoimi prawami. I choć każdy jest właściwie nieśmiertelny, to jednak życie wieczne może być tak błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Tak naprawdę wszystko, co wydarzyło się w „Początku” stanowi proces inicjacyjnym.

Wraz z Dmitrijem dopiero poznajemy świat, w którym pojawiają się powiadomienia mówiąca o tym, że w kolejnej lokacji czai się boss. Każdy poziom to nowe wyzwanie. Aby podjąć się kolejnych prób, trzeba dokonywać mądrych wyborów. W „Gambicie Kartosa” Machian przekracza granicę kopalni, docierając do zupełnie nowych miejsc – odległych od stolicy krain. Tytułowy Kartos to zaś Mroczne Imperium, lenno Symulatorów, kryjącego w sobie unikalne przedmioty i zasoby, a więc coś nawet nie na tyle wagę złota, co samego życia dla postaci Szamana. Zresztą przetrwanie jest tak naprawdę wartością samą w sobie.

Wasilij Machanienko

Każda decyzja ma znaczenie – bohater, który uczestniczy, czytelnik, który obserwuje

Machanienko wykazał się zaś niezwykłym zmysłem do tego, aby zaprojektować swój świat. Drobiazgowe, niezwykle detaliczne są zadania poboczne, które stanowią przystanek na drodze prowadzącej do wyzwolenia. Zgładzenie watahy wilków to tylko pretekst, aby zapytać o wspólne dobro, rodzinne szczęście, jak i prawa rządzące naturą. „Gdy wilczyca umrze, samiec alfa z żalu umrze razem z nią. Jeśli wykonasz cały łańcuszek questów, wilki na zawsze opuszczą okolice Kołotowki”... Nagrodą za rozwiązanie zadania w tym przypadku jest nie tylko doświadczenie.

Reklama

Bo tak w grze, jak i życiu, liczy się również reputacja. System wartości. Odpowiedni dobór słów, umiejętność retoryki, sztuka dyplomacji. Rosyjski autor odtworzył unikalny świat, w którym najmniejszy nawet drobiazg – drobny gest, ledwie zauważalny uśmiech – ma określone znaczenie. Intryga komplikuje się bowiem z każdym kolejnym rozdziałem, a punktem przełomowym okazuje się być aktualizacja serweru. I prowadzi to też do zupełnie nowych wyzwań. Dmitrij Machan rozumie, że nieśmiertelność stanowi niezwykłą szansę przekraczania granic. W pewnym momencie pada znamienne zdanie: „Udało mi się zasymulować na poziomie programu dane innego gracza w mojej kapsule”. Co to znaczy? Świadomość może funkcjonować na bardzo różnych zasadach.

Ekscytujący jest zresztą zapis tych przygód. Bo też bohater – jako Szaman – faktycznie przeżył więcej, niż jedno życie. Był niewolnikiem, ktory zajmował się katorżniczą pracą w kopalniach, doświadczył zdrady współwięźniów, nauczył się funkcjonować w samotności, ale też wspólnocie, czerpać siłę z uczuć, nawet najbardziej skrywanych, a potem... wziąć udział w ponownym procesie, dzięki któremu wypuszczono go do otwartego świata Barliony. Ale to dopiero początek. W „Tajemnicy mrocznego lasu” dochodzi bowiem do nowego rozdania. Szaman zostaje przywódcą klanu i decyduje się zabrać pięćdziesięciu najlepszych graczy kontynentu, aby odkryć tajemnice Mrocznego Lasu.

„Droga Szamana” – lektura jako przeżycie wirtualne, innowacyjność LitRPG

Wiadomo, że kto czyta, ten żyje wielokrotnie. W książkach można znaleźć kod na nieśmiertelność, a literaturę łatwo porównywać do świata gier. Powieściowy cykl Wasilija Machanienko jest w tym kontekście szczególnie interesującym przykładem. Bo choć „Droga Szamana” dobrze wpisuje się w formułę growych adaptacji, żeby przywołać tutaj książki ukazujące się pod szyldem Blizzarda, tytuły z serii „World of Warcraft”, „Starcraft” czy „Diablo”, to jednak jest w tym unikalna wartość rozrywkowa, która przejawia się w szczególnej formie, jak i niejednoznacznej wymowie.

Dzieło Machanienki to lektura jako przeżycie wirtualne, uczestnictwo w świecie łączącym w sobie tradycyjne elementy fantasy i cyberpunkową aurę. „Tłum Wampirów biegnący w kierunku graczy, góry lodu, ognia, wody i ziemi wychodzące z rąk Magów i ciał Żywiołaków. I jeszcze mała, miniaturowa wręcz Druidka z głową zadartą ku niebu, z podniesionymi rękami i zaklęciem na ustach” – oto jedna ze scen zapisanych w „Tajemnicy Mrocznego Lasu”. To szczególny rodzaj zaproszenia do uczestnictwa w życiowej drodze Szamana.

Literatura i gry, choć różnią się formą, przez które charakteryzuje się medium, to łączą się przez opowieść opowieść. W nieoczywisty sposób mówi nam o tym Wasilij Machanienko, autor powieściowego cyklu „Drogi Szamana”, utrzymanej w nowoczesnej konwencji LitRPG. Barliona. Wirtualny świat pełen potworów, walk, przygód, tajemnic i żądnych wygranej graczy. Ściągają do Barliony milionami, spragnieni tego, co w prawdziwym życiu niedostępne: elfów i magii, krasnoludów i gnomów, smoków i księżniczek oraz niezapomnianych konfrontacji. Bo przecież wiadomo, że skoro czytasz, to uczestniczysz – całkowita immersja w innym świecie. Oto swoisty kod na nieśmiertelność. I rozrywkową gwarancję.

Z okazji wydania trzeciego tomu wydawnictwo Insignis ma niespodziankę: wrzuć do koszyka nową część, a dwa poprzednie tomy kupisz w świetnej cenie – 1 złoty każdy. Promocja obowiązuje od 12.08 do 15.09 zarówno w salonach Empik, jak i na empik.com

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [11]

Sortuj:
0
0
14.08.2020 13:23

Bardzo to niechlujnie i chaotycznie napisane, z błędami ("ucząc się języku") zero redakcji - i w sumie na to wychodzi, że za bardzo nie wiadomo, o co chodzi.


7
0
29.08.2020 09:11

Ja tam puki co nie mam problemu takiego ze nie wiem o co chodzi. Bardzo lekko się to czyta. Świetna relaksująca książka gdzie od razu wiadomo ze będzie wszystko dobrze XD


62
0
12.08.2020 19:46

Ehh... Pech bo już się książki skończyły w promocyjnej cenie. :(


68
5
12.08.2020 23:15

Promocja trwa do 15 września także może jeszcze uda się kupić :)


62
0
13.08.2020 09:11

Będę próbował, nadzieja umiera ostatnia :P


68
5
13.08.2020 14:08

Widzę, że dziś znowu wszystkie tomy są dostępne :)


62
0
13.08.2020 15:12

Już kupuje, dziękuje za informacje <3


490
73
11.08.2020 20:26

3 książki w Empiku kosztują razem 41,99 zł, wg. artykułu powinny kosztować zdecydowanie mniej. Albo to clickbait albo coś tu nie gra.


68
5
12.08.2020 00:06

Myślę, że cena jest liczona od ceny standardowej (39,99), a nie promocyjnej (29,99). Wtedy faktycznie jeden tom kosztuje 39,99, a dwa pozostałe 2 zł.


490
73
12.08.2020 10:10

Czyli standardowo trzeba uważać. Dzieki.


350
3
11.08.2020 11:45

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd