
ArtykułyOd królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
John Dos Passos

Jego ojciec był zamożnym prawnikiem pochodzenia portugalskiego. John Dos Passos uczył się w dobrych szkołach, ukończył Uniwersytet Harvarda (1916) i odbywał podróże do Europy i Meksyku. W czasie I wojny światowej pracował jako kierowca ambulansu we Francji i Włoszech (1917–1918).
Pisarz straconego pokolenia. Powieść wojenna Trzej żołnierze (ang. Three Soldiers, 1920) i powieść o Nowym Jorku Manhattan Transfer (1925) przyniosły mu uznanie i sukces finansowy.
Sprzeciwiał się procesowi Sacca i Vanzettiego i został za to na krótko uwięziony. Początkowo skłaniał się ku socjalizmowi, ale po spędzeniu kilku miesięcy w Związku Radzieckim (1928) zmienił poglądy na bardziej prawicowe. Rozczarowanie socjalizmem pogłębił pobyt w Hiszpanii w czasie wojny domowej.
Napisał 42 powieści. Główne jego dzieło to trylogia USA (42 równoleżnik, 1919 i Ciężkie pieniądze, 1930-1936).
Stosował technikę strumienia świadomości i wielogłosowego kolażu (wycinków prasowych, autobiografii i biografii).
W latach 1942-45 jako dziennikarz zajmował się trwającym wówczas ogólnoświatowym konfliktem.
Poza tym uprawiał malarstwo, natchnienie czerpiąc głównie z podróży.
Po wojnie miał wypadek samochodowy, w którym zginęła będąca z nim w związku od 18 lat żona, a on sam stracił w jego wyniku wzrok w jednym oku.
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Powiązane treści


17 wielkich amerykańskich powieści

Czytamy w weekend

Ciemna jadalnia, balkon i Urugwaj

Epickość po amerykańsku
Popularne cytaty autora
Podobne do świetlików pociągi suną w ciemności przez mgliste, jakby utkane z pajęczyny mosty, dźwigi wznoszą się i opadają w swych szybach, ...
Podobne do świetlików pociągi suną w ciemności przez mgliste, jakby utkane z pajęczyny mosty, dźwigi wznoszą się i opadają w swych szybach, migocą światła portowe. Niby żywica przy pierwszym przymrozku, mężczyźni i kobiety zaczynają gęstnieć stopniowo o godzinie piątej z wysokich budowli dzielnicy handlowej, szary tłum zalewa metro, znika pod ziemią. Przez całą noc wielkie budowle stoją nieruchome i puste, ciemne są miliony okien. Światła promów znaczą ślady na lakierowanych wodach portu. O północy czterokominowe parowce-ekspresy wyślizgują się w mroku ze swych wspaniałych gniazd. Bankierzy o przekrwionych od poufnych konferencji oczach słyszą buczenie holowników, kiedy dozorcy świecąc ślepymi latarniami wypuszczają ich bocznym wyjściem. Pomrukując coś osuwają się na poduszki limuzyn, unoszeni w kierunku tętniącej Ulicy Czterdziestej i sąsiadujących z nią ulic, ku białym jak dżin, żółtym jak whisky, pieniącym się jak cydr światłom.
Najnowsze opinie o książkach autora



































