Wzór na literaturę

Tomasz Pindel
24.11.2018

Sprowadzić literaturę do matematycznego wzoru, wykresu, tabelki czy prostego schematu? Dla zapalonego czytelnika brzmi to jak bluźnierstwo. A jednak stało się faktem: okazuje się – i nie jest to jakieś swawolne gdybanie, tylko wynik poważnych badań akademickich – że całą literaturę sprowadzić można do sześciu prostych haseł.

Sześć typów fikcji

Odpowiedzialny za owe badania jest niejaki profesor Matthew Jockers z Washington State University. Poddał on komputerowej analizie ponad 1 700 powieści napisanych po angielsku, używając do swych poszukiwań technik stosowanych w socjologicznych badaniach opinii publicznej, a raczej nie tyle opinii, ile odczuć. Użyty program analizuje poszczególne słowa tekstu pod kątem ich emocjonalnej konotacji, to znaczy tego, czy budzą one pozytywne, czy negatywne uczucia. Choć badanie pojedynczych słów, i to jeszcze w dziele literackim, może budzić wątpliwości, badacze stoją na stanowisku, że uzyskany obraz emocjonalny dobrze oddaje zawartość poszczególnych scen i o ile na poziomie zdania czy akapitu może się to wydawać dyskusyjne, o tyle zastosowanie tej techniki do większych partii tekstu daje miarodajne efekty.

Trudno polemizować z naukowcami i ich sprzętem. W każdym razie wnioski płynące z prac zespołu prof. Jockersa są takie, że owe 1 700 zbadanych powieści można sprowadzić do wspólnego mianownika, którym jest sześć zasadniczych modeli fabularnych. Innymi słowy, każdą powieść czy opowiadanie da się przyporządkować do jednego z poniższych wariantów:

1. Od zera do bohatera (rags to riches) – stopniowy awans od złej do dobrej sytuacji.

2. Od bohatera do zera (riches to rags) – upadek w przeciwnym kierunku, tragedia.

3. Ikar – wzlot, a potem upadek.

4. Edyp – upadek, wzlot i znów upadek.

5. Kopciuszek – wzlot, upadek, wzlot.

6. Człowiek w dziurze – upadek, wzlot.

„Brzydkie kaczątko” to wyzwanie!

W donoszącym o ustaleniach prof. Jockersa artykule na łamach „BBC Culture” Miriam Quick sprawdza, jak owe schematy działają w praktyce. Początkowo idzie to bardzo sprawnie, i tak Pani Bovary Gustawa Flauberta to przykład wariantu 2, Romeo i Julia to wariant 3, zaś Boska komedia – wariant 1. Jednak przy innych tekstach sprawa się komplikuje, a już szczególnie trudnym przypadkiem okazuje się… Brzydkie kaczątko H. Ch. Andersena:

Jak komentuje Quick: „Najkrótsza z analizowanych historii, znana baśń Andersena, okazuje się mieć najbardziej skomplikowaną strukturę, zawierającą schemat dwóch ludzi (tudzież kaczek) w dziurze wpisany w ramy ogólnego schematu od zera do bohatera. Czyli sprawy dla kaczątka układają się w miarę rozwoju akcji coraz lepiej, ale po drodze spotykają go naprzemiennie dobre i złe rzeczy: wykluwa się (hura!), ale jest prześladowane ze względu na swoją inność (buuu). Odkrywa, że pływa lepiej niż reszta kaczek i odczuwa skłonność do grupy łabędzi (hura!), ale potem prawie pada z zimna (buuu). I oczywiście ostatecznie staje się łabędziem…”.

Można by ironizować, że wszystko sprowadza się do więcej niż oczywistej obserwacji: coś albo kończy się dobrze, albo kończy się źle. Chyba jednak nie warto kwitować tych badań złośliwością, pokazują one bowiem rzeczywiste schematy fabularne i mogą inspirować do własnych poszukiwań na tym gruncie.

Rzecz jasna nie pierwszy prof. Jockers (trochę mnie, przyznam, peszy to nazwisko) wpadł na pomysł, by spojrzeć na literaturę jak na rozkładalną strukturę. Już na początku XX wieku podobny pogląd lansowali rosyjscy formaliści, a za nimi strukturaliści, którzy żywili przekonanie, że każde dzieło literackie da się rozebrać na cząstki, jak gdyby zbudowano je z klocków Lego (porównanie, jak się P.T. czytelnicy domyślają, nie rosyjskich formalistów, tylko moje). Morfologia bajki Władimira Proppa to dziełko, do którego wciąż warto zajrzeć, pokazuje bowiem, że tradycyjne ludowe opowiastki są jak zestaw do składania, w którym dzięki niewielkiej liczbie elementów można uzyskać bardzo różne efekty. Szczególnie ciekawe wydają mi się jednak próby przeniesienia rozważań o tym, czym jest literatura, na zupełnie inne pola.

Narysuj mi… strukturę fabularną

W sieci można znaleźć krótkie nagranie z jednego z wykładów Kurta Vonneguta z 1995 roku [link: https://www.youtube.com/watch?v=9-84vuR1f90], który de facto robi to samo, co komputery prof. Jockersa: rysuje strukturę fabularną znanych historii. Publiczność reaguje śmiechem, ale przecież zawarte w wykładzie obserwacje są jak najbardziej serio. (Proszę zwrócić uwagę, że znów to baśń – tym razem Kopciuszek – okazuje się mieć najciekawszą strukturę!) Inny pisarz zza oceanu, Meksykanin Martín Solares – znany u nas jako autor dwóch kryminałów: Czarne minuty i Nie przysyłajcie kwiatów – ogłosił parę lat temu esej pt. „Cómo dibujar una novela” (Jak narysować powieść, 2014). Szkic stanowi zaproszenie do innego patrzenia na literaturę: każdą fabularną prozę, twierdzi Solares, można wyobrazić sobie właśnie jako rysunek. Zobaczmy, jak to działa.

Co to może być za powieść?

To Dzicy detektywi Roberta Bolaño. Linia prosta oznacza oś fabuły rozpoczętej w pierwszej i zakończonej w trzeciej części, zaś mozaika pośrodku to seria epizodów z najobszerniejszej części drugiej.

A ta? Kto zgadnie?

To Święto kozła Mario Vargasa Llosy. Pętle różnej wielkości to powtarzające się i przeplatające sekwencje, naprzemiennie podawane sceny z różnymi postaciami i czasami.

Na koniec jeszcze jedna zagadka – niech za podpowiedź posłuży to, że pozostajemy w obszarze hiszpańskojęzycznym, a widoczny kształt stanowi aluzję do rozmiaru dzieła.

Tak jest, to Don Kichot Miguela de Cervantesa, pełen dygresji i wplecionych opowieści.

Vargas Llosa w kwadracikach

Sam kiedyś, objaśniając podczas otwartego wykładu strukturę powieści przywoływanego już peruwiańskiego noblisty, uciekłem się do rysowania, bo wydało mi się to metodą znacznie jaśniejszą niż werbalne opowieści. Niestety nie umiem tak pięknie jak Solares posługiwać się linią, dlatego moje rysunki oparte były na formach geometrycznych.

I tak Ciotkę Julię i skrybę widzę w ten sposób:

Jak pamiętamy (ci, co czytali), rozdziały nieparzyste to fragmenty radiowych powieści tytułowego skryby, parzyste zaś opowiadają o perypetiach głównego bohatera i jego romansie z „ciotką”. Z czasem jednak zauważamy, że realne życie wpływa na treść fikcyjnych historii, a do tego zaczynają się one ze sobą plątać, bo ich autor popada stopniowo w obłęd.

Zielony dom z kolei narysowałbym tak:

W pozycji pionowej mamy poszczególne rozdziały, składające się z cegiełek-wątków. Jeśli spojrzymy na nie poziomo, widzimy, że cegiełki układają się w linie fabularne (np. wątek Litumy i Dzikuski w Piurze, Fushíi, Bonifacji u zakonnic czy Anselma zakładającego Zielony Dom). I dopiero pod koniec powieści pojmujemy, że niektóre linie fabularne układają się w jeden wątek (Bonifacja i Dzikuska to jedna i ta sama postać).

A z kolei Historia Alejandra Mayty jawi mi się tak:

Mamy tu bowiem ciąg rozdziałów odsłaniających historię po kolei – natomiast ostatni z nich kompletnie zmienia sens wszystkiego, o czym się dotąd dowiedzieliśmy.

To teraz może sami spróbujmy?

Zainspirowany formalnymi pomysłami amerykańskiego badacza postanowiłem spróbować sił i wziąłem na tapet dwa rodzime klasyki: W pustyni i w puszczy Henryka Sienkiewicza oraz Treny Jana Kochanowskiego (wiem, że to nie powieść, ale strukturę ma wyraźną).

Emocjonalny wykres poszedł mi dość łatwo (oczywiście bez komputera, bazuję na własnych skojarzeniach). Oto „W pustyni i w puszczy”:

A to „Treny”:

Trudniej poszło mi z przypisaniem fabuł do jednego z sześciu schematów. Powieść Sienkiewicza to będzie chyba wariant 6, czyli „Staś i Nel w dziurze”: porwanie to ewidentny upadek, ale koniec jest dobry, tyle że po drodze mamy kilka różnych wahnięć. Ale „Treny”? Jest bardzo źle na początku, potem jeszcze gorzej, a w finale nieco się poprawia, acz przecież nadal jest bardzo źle – no Orszulka nie ożywa przecież… Może to wariant 5 (wzlot, upadek, wzlot), tylko że w wersji minusowej, czyli takiej, w której wzloty są nieco lepszymi wersjami upadku?

Natomiast na rysowaniu kompletnie poległem. Próba z „W pustyni i w puszczy” jest raczej rozpaczliwa:

A z „Trenami” wciąż nic nie mogę wymyślić.

A może, Wy, Czytelnicy, umiecie narysować „Treny”? „Prawiek i inne czasy”? A może – ha, to dla naprawdę odważnych – ktoś zakreśli schemat sagi o wiedźminie?

Źródła:

http://www.bbc.com/culture/story/20180525-every-story-in-the-world-has-one-of-these-six-basic-plots
https://www.youtube.com/watch?v=9-84vuR1f90
Martín Solares, „Cómo dibujar una novela”, Era Ediciones, México 2014.

Reklama

komentarze [14]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Yevoni 04.12.2018 07:46
Czytelniczka

Świetny artykuł!

Chociaż brakuje mi tu jednej kategorii.
Mery Sue - możemy ją opisać jako "wzlot, wzlot, wzlot". Tam wykres ciągle rośnie bo przecież każda trudność nie jest do niepokonania i nie warto się nią przejmować. :P

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Carmel 26.11.2018 22:30
Bibliotekarz

Świat jest jeden, tylko my go formujemy na różne modły. Stosujemy perspektywy, uwypuklamy pewne warstwy, skupiamy się na pewnych skalach i rodzajach poznania.

Na początku XX wieku wielki polski logik, Alfred Tarski wykazał, że każdy język, który jest logicznie niesprzeczny i w sposób formalnie zdefiniowany, jest z konieczności semantycznie niekompletny. Pod tę zasadę...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Arszu 26.11.2018 21:26
Czytelnik

Haha! Amerykańscy naukowcy odkryli...

Przypomniały mi się krótkie formy z rysunkami, proste konstrukcje dwu i trójznaczne rysowane w paincie zawierające elementy liczb, kiedyś myślałem, że to głupie, ale jak przeczytałem ten artykuł i zobaczyłem te bazgroły, to pomyślałem sobie, że to ma sens :)

nanomecz
wafel się topi na stoliku kawa
faul i rzut wolny są szanse na gola
...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Kubencjusz_Ziegler 26.11.2018 06:52
Bibliotekarz

gdzieś już słyszałem o tej teorii, może nawet właśnie o tym konkretnym badaniu prof. Jockers'a, gdyż nie mogę doszukać się daty badania w artykule i nie potrafię stwierdzić z całą pewnością.
nie powinno to nikogo dziwić. matematyka jest wszędzie wokół, więc i w sztuce jej pełno, do której przecież powieści bez wątpliwości się zaliczają. także pewne uniwersalne równania da...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
LadyYarel 25.11.2018 21:47
Czytelnik

Historia z "Pieśni lodu i ognia" ;)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
asymon 25.11.2018 19:56
Bibliotekarz

Zabawne, niedawno skończyłem czytać "Niedzielę palmową" Vonneguta, gdzie opisuje jak powstała ta teoria.

Mniej zabawne, że miała być to jego praca dyplomowa na wydziale antropologii, została jednak odrzucona jako zbyt prosta i infantylna. To że teraz na poważnie biorą się do niej naukowcy, może świadczyć o upadku nauk, przynajmniej humanistycznych i o tym, że "kiedyś było...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Kubencjusz_Ziegler 26.11.2018 06:25
Bibliotekarz

ja Vonneguta traktowałem jako bardzo mądrego człowieka, zwłaszcza po lekturze Rzeźni, jednak po zobaczeniu jednego z jego wywiadów przy okazji oglądania filmu "First Man" dotarło do mnie, że był to człowiek niestety niezwykle ograniczony, ironicznie oczywiście przez jego własne ideały, które miały wyzwolić ludzkość.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 26.11.2018 18:55
Bibliotekarz

Żeby nie była prosta i infantylna potrzebne są odpowiednie narzędzia, a więc modele matematyczne i komputery o dużej mocy, aby pomieścić olbrzymią ilość danych, tym wypadku jest to 1700 książek.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Monika 26.11.2018 21:07
Czytelnik

@asymon
Wiele tematów było na przestrzeni wieków odrzucanych przez autorytety jako tematy niegodne poważnych studiów, a po latach lub wiekach okazywało się, że badania tego i owego mogą przynieść istotną wiedzę lub wymierne korzyści. Nie zamierzam tu wyrokować ani o wartości tego osiągnięcia naukowego, ani o kondycji współczesnej nauki, ale pragnę zaznaczyć, że sam fakt...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Aby napisać wiadomość zaloguj się
czytamcałyczas 25.11.2018 08:34
Czytelnik

Nie mam umysłu ścisłego

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
bono_m 24.11.2018 19:57
Czytelnik

https://www.fantastyka.pl/forumfantastyki/viewtopic.php?f=3&t=4625&sid=ecbf32adac40e7148ded76cc23df79bf

"może to jest , od czapy,
ale andrzej pindelski (a nie tomasz pindel), był moim drużynowym w harcerstwie"

Anrzej sapkowski, "ma czkawkę". niestety.

pamiętam jak czkawkę miał, cudzy dziadek, brał 3 rodzaje leków na nadciśnienie, "na podwyższone ciśniene, na serce, i...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Bosy_Antek 24.11.2018 18:35
Autor

Jestem ciekawy rozrysowanej "Lokomotywy" Tuwima. Może byłoby to coś takiego?

[] [] [] [] [] [] [] [] []

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 24.11.2018 15:31
Bibliotekarz

Świetny tekst. Matematyka i modelowanie jest wszędzie.Według mnie "W pustyni i puszczy" to wariant 1 "od zera do bohatera". Tym bohaterem jest Staś.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd