
Ciotka Julia i skryba

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- La tía Julia y el escribidor
- Data wydania:
- 2008-04-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1983-01-01
- Data 1. wydania:
- 2020-01-01
- Liczba stron:
- 473
- Czas czytania
- 7 godz. 53 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324009527
- Tłumacz:
- Danuta Rycerz
O takim skandalu nikt jeszcze w rodzinie Maria nie słyszał. Młody, niedoświadczony student prawa zakochuje się nie dość, że we własnej ciotce, to jeszcze starszej o kilka lat rozwódce. Julia jest piękna, dojrzała i choć szuka dla siebie bardziej odpowiedniego kandydata na męża, traci głowę dla młodziutkiego chłopca. Kolejne odsłony zakazanego romansu przeplatane są odcinkami opowieści radiowych, które zawsze kończą się w najciekawszym momencie.
"Ciotka Julia i skryba" to majstersztyk nurtu "lekkiego", wirtuozerski popis autoironii, a zarazem perfekcyjny komentarz do popkultury i jej recepcji. Kiedy powieść ukazała się po raz pierwszy, wzbudziła sporo kontrowersji, do czego niewątpliwie przyczyniły się wyraźne aluzje autobiograficzne Vargasa Llosy.
Kup Ciotka Julia i skryba w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ciotka Julia i skryba
Poznaj innych czytelników
4675 użytkowników ma tytuł Ciotka Julia i skryba na półkach głównych- Przeczytane 3 112
- Chcę przeczytać 1 496
- Teraz czytam 67
- Posiadam 866
- Ulubione 95
- Chcę w prezencie 63
- Nobliści 28
- 2013 26
- Literatura iberoamerykańska 20
- Mario Vargas Llosa 19









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ciotka Julia i skryba
Ależ to przyjemna lektura :) I fajnie, że ma wątek romansu młodego mężczyzny ze starszą o ponad 10 lat kobietą - bardzo lubię takie wątki tym bardziej, że są w kontrze do tego, co przedstawiała większość litaratury przez setki lat (starszy partner, młodsza, czasem o wieeeele młodsza partnerka) :)
W powieści przeplatają się losy głównych postaci (które brzmią bardzo autentycznie, a to dlatego, że bazują na prawdziwych wydarzeniach, o ile dobrze pamiętam, część powieści jest autobiograficzna) oraz losy postaci fikcyjnych z popularnych radiowych słuchowisk. Granice jednak dla czytelnika mogą być umowne, ponieważ dla nas cała książka jest fikcją :)
Pomimo lekkości, autor zawarł też parę mądrzejszych przemyśleń, bez silenia się na intelektualizm. To oznacza dobrą lekturę.
Moje pierwsze spotkanie z Llosą zaliczam do wyjątkowo udanych.
Ależ to przyjemna lektura :) I fajnie, że ma wątek romansu młodego mężczyzny ze starszą o ponad 10 lat kobietą - bardzo lubię takie wątki tym bardziej, że są w kontrze do tego, co przedstawiała większość litaratury przez setki lat (starszy partner, młodsza, czasem o wieeeele młodsza partnerka) :)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW powieści przeplatają się losy głównych postaci (które brzmią bardzo...
Lekkie zaskoczenie, bo to jednak nieco inny Llosa niż ten dotychczas mi znany: prostszy, bardziej "zabawowy", z dystansem do bohaterów. Według mnie to przede wszystkim przewrotny hymn na temat sztuki opowiadania.
To jedna z lżejszych powieści Noblisty (a moja 6.) pod kątem formalnym i językowym, nie tak wyrafinowana jak najważniejsza dla mnie “Rozmowa w +Katedrze+”. O wiele łatwiejsza od jego arcydzieł, choć z drugiej strony jednak nie tak popowa, jak np. “Pochwała macochy”...
Niemniej jednak żadne to czytadełko. To wciąż bardzo dobra literatura, gdzie liczne problemy społeczne, polityczne, moralności. I problem rzetelnego dziennikarstwa. Choć to lżejsza literatura, to dziś życzyłbym tego, co w niej - a to 1977 r. - każdej książce z tego segmentu…
To również niezły fresk ówczesnego peruwiańskiego społeczeństwa. Elity z Miraflores pokazane z prześmiewczej perspektywy, jak i cała Lima i Peru, a może i cały świat przedstawiony.
To także rzecz o złudzeniach na nasz własny temat, ale i osób, które wybieramy, czy też jesteśmy wybierani, nie mówiąc już o odwieczno-uniwersalnych zasadach zatrudniania, stosunkach w pracy, relacji społecznych, wszechobecnej korupcji, zasad pracy policji czy służby kapłańskiej, o administracji, zwłaszcza lokalnej, nawet nie mówiąc itp.
Według mnie nie jest to jednak rzecz całkowicie realistyczna. Ów romans 18-latka ze starszą o kilkanaście lat ciotką (do tego: o zgrozo, rozwódką!) wygląda nieco jak żart - tylko się całują, z dzióbków non stop piją i trzymają za ręce, nic więcej (do ślubu),a ich związek cukierkowo-oleodrukowy....
Nieco cytatów w tym wątku:
“Przysięgłem sobie, że nie zostaniemy, tak jak wszystkie znane mi małżeństwa, jeszcze jedną nieszczęśliwą parą, tylko będziemy zawsze z siebie zadowoleni”.
“Nic do siebie nie mówiliśmy, ale nasze ręce i usta wymownie wyrażały głębokie i piękne uczucie, jakie nas łączyło”.
“- Najstraszniejsze dla rozwódki nie jest to, że wszyscy mężczyźni czują się w obowiązku proponować jej te rzeczy – informowała mnie ciotka Julia. – Najgorsze jest, że skoro jesteś rozwódką, to uważają, że romantyzm jest już niepotrzebny. Wcale nie zabiegają o to, abyś się w nich zakochała, nie prawią ci subtelnych komplementów, ale od razu proponują ci wszystko bez ogródek i jak najbardziej wulgarnie”.
“Zamykając oczy, jak w dzieciństwie, starałem się skupić myśli na sprawach abstrakcyjnych i budzących szacunek – cyfry, trójkąty, koła, babcia, moja mama – aby erekcja ustąpiła”.
“Obiecywaliśmy sobie, podczas gdy nasze ręce i usta uczyły się wzajemnie poznawać siebie i sprawiać sobie przyjemność, że będziemy się zawsze kochali, że nigdy nie będziemy się okłamywać ani oszukiwać i nigdy się nie rozstaniemy”.
“- Gierki polegające na tym, że trzymamy się za ręce, że całujemy się w kinie to nic poważnego, a przede wszystkim nie dają ci prawa do mojej osoby. Musisz to sobie wbić do głowy, syneczku”.
Zaskoczyło mnie, że w tak znacznym stopniu jest to rzecz autobiograficzna. Nie wiedziałem, że także i sam Llosa ożenił się z kobietą starszą od siebie. Krótko mówiąc: przetworzył swoje doświadczenia na literaturę. A może to właśnie jest przyczyną, że wyszło, jak wyszło?
Świetne jest zaś przenikanie głównej narracji z radiowymi opowieściami pisanymi przez Pedra Camacho, tytułowego skrybę, które towarzyszą zasadniczej narracji, czy też może ją uzupełniają. Przynoszą one ostro zarysowany obraz społeczeństwa. Zawsze kończą się w apogeum napięcia - nie tylko dlatego słucha ich “cała Lima”. Większość dotyczy obsesji seksualnej tamtejszych mężczyzn, wszak to świat “machismo”.
Idealnie osadzone w tamtejszej obyczajowości, dają one mnóstwo satysfakcji nie tylko radiowym słuchaczom w książce, ale i jej czytelnikom.
Jako odwieczny miłośnik radia jestem zachwycony tymże wątkiem. Z czasem Camacho myli swoich bohaterów (a może robi to celowo?),co znajduje odzwierciedlenie w kolejnych jego tekstach.
Kilka cytatów o nim:
“Pisał słuchowiska, w miarę jak były nadawane przez radio. Stwierdziłem, że napisanie każdego rozdziału zabierało mu zaledwie dwa razy tyle czasu co jego nagranie, to znaczy godzinę”.
“Robił wrażenie, że przepisuje na czysto jakiś tekst, który zna na pamięć, albo że pisze na maszynie coś, co mu dyktowano. Jak to było możliwe, że z taką szybkością, z jaką jego małe palce uderzał w klawisze maszyny przez 9 do 10 godzin dziennie, wymyślał sytuację, anegdoty, dialogi rozmaitych historii różniących się od siebie? (...) Po skończeniu rozdziału wcale go nie poprawiał, ani nawet nie czytał; oddawał go sekretarce”.
“Nie przechowywał żadnej kopii swoich radiowych słuchowisk. Były komponowane w cichym przekonaniu, że powinny ulotnić się zaraz po tym, jak zostaną przetrawione przez słuchaczy”.
Wydarzenia i postacie z tych opowiadań zazębiają się w bardzo zabawny sposób. Co istotne, znaczna część słuchaczy odbiera fakty z tych opowiadań jako coś, co faktycznie się zdarzyło (odwieczna to wada pewnego segmentu odbiorców).
Paradoksalnie opowieści Camacho podobały mi się nawet bardziej niż główna narracja o tym nieszczęśliwym romansie z ciotką - powtórzę: umyślnie trywialna i opisana w stylistyce najlepszej, czyli najgorszej, południowoamerykańskiej telenoweli.
Acha, to takie Radio i takie czasy (niestety - dawno przeszłe),że narrator, który tam pracuje, zakazuje puszczania informacji o śmierciach, o zabitych czy wypadkach, czego pracownicy nie przestrzegają. Zupełnie jakby żyli dziś, gdy wiadomości o zgonach, najlepiej nagłych i szokujących, nieznanych nam ludzi, drastycznych szczegółów pełne, okupują media, szyderczo zwane “społecznościowymi”...
BTW: nie wiedziałem że w Peru są takie antyargentyńskie nastroje. Np. takie zdanie: “Pisze o +pewnym kraju, który nawet w nazwie swojej stolicy odznacza się pedanterią (dobre wiatry, dobre czasy, zdrowie powietrze?)+”.
Ze słabości: mocno ryzykowny, a dzisiaj kompletnie niedopuszczalny, jest opisany tu wątek gwałtu na kilkunastoletniej dziewczynce - nawet jeżeli uznać, że w kraju latynoskim takie były (czy tylko wtedy?) “standardy”....
“Koci sposób poruszania się, podnoszenia się z miejsca z charakterystycznym rozstawieniem nóg, w sposób kołysania biodrami, odrzucania do tyłu ramion i opierania rąk na biodrach, zachęcająca dezynwolturą, a przede wszystkim sposób patrzenia z aksamitnymi i wyzywającymi oczami oraz zwyczaj zagryzania dolnej wargi ząbkami jak u myszki - wszystko to sprawiało, że Sarita Huanca Salaverria wydawała się posiadać ogromne doświadczenie i wiekową mądrość. (...)
- Dziewczynka ma diabła we krwi, a co gorsza, prawdopodobnie zdaje sobie z tego sprawę”.
Nieco cytatów:
“Nastawił gramofon wybierając najlepsze nagrania utworów Albinoniego, Vivaldiego i Scarlatiego, bowiem zdecydował, że tylko weneckie barokowe nastroje będą dobrym lekarstwem na poważne cierpienia jego duszy”.
“Był z tych ludzi którzy nie uznają rozmówców, tylko słuchaczy”.
“- Dlaczego tak niegodziwie porzuciłaś mego biednego syna, ty łotrzyco? (..)
– Bo to, czym się chlubią wszyscy kawalerowie, synowi pani służy tylko do robienia siusiu”.
“Niepokoił po nocach swoich towarzyszy, zapewniając, że akt płciowy dokonany za pomocą własnej ręki został pobłogosławiony przez Boga po to, aby dostarczyć satysfakcji duchownym zmuszonym do ślubów czystości, a w każdym razie do uczynienia tych ślubów znośnymi. Argumentował, że prawdziwy grzech tkwi w przyjemności, jakiej dostarcza obce ciało kobiece albo (bardziej perwersyjnie) obce ciało”.
“Pod zachętą ciemności, w zbiorowych sypialniach, na każdym posłaniu dokonywano najgorętszych zespoleń, gwałtów i aktów sodomii, zachodzono w ciążę, więc w konsekwencji rozmnożyły się zbrodnie na tle zazdrości. Drugim problemem były kradzieże: wspólne życie zamiast znieść żądzę posiadania, podnieciło ją do granic szaleństwa. Sąsiedzi kradli jedni drugim niemalże zepsute wyziewy, jakimi oddychali”.
“Skonsumowanie małżeństwa odbywało się bardzo powoli, niczym serial, w którym wśród pogróżek i klęsk odnoszonych na skutek przedwczesnego działania, złego celowania i błądzenia rozdziały następowały po sobie wolno potęgował się nastrój zawieszenia”.
“Człowiek powinien zachowywać się jak dżentelmen wśród dżentelmenów i jak kanalia wśród kanalii. Na tym polegał właściwie rozumiany honor, reszta znaczyła być idiotą”.
“Odrażającym typom, którzy się onanizują i przychodzą do niej prosić na kolanach o ratunek, dawała w prezencie pisma pornograficzne, a pacjentom narkomanom, tym strzępom ludzkim, które pełzają po podłodze i wyrywają sobie włosy z głowy rozprawiając o fatalizmie, ofiarowywała papierosy z marihuany i garście koki”.
“Nie należał do owych modernistów, który głoszą, że kobieta poza narządami do rodzenia dzieci posiada również mózg i może pracować na równi z mężczyzną”.
“Okazał się jeszcze mniej inteligentny aniżeli byki, z którymi walczył, i prawie tak samo jak one niezdolny do wyrażania się za pomocą słów”.
“Była to kobieta, którą natura obdarzyła pięknym głosem, chcąc wynagrodzić w jakiś sposób ów zbiór pomyłek, jaki stanowiło jej ciało”.
“W dzieciństwie nic nie wskazywało na to, że zostanie księdzem, bo wcale nie uprawiał z zamiłowaniem nabożnych praktyk, chętnie zaś puszczał bąki i latawce”.
“Peru zawsze wydawało mi się krajem ludzi smutnych”.
Lekkie zaskoczenie, bo to jednak nieco inny Llosa niż ten dotychczas mi znany: prostszy, bardziej "zabawowy", z dystansem do bohaterów. Według mnie to przede wszystkim przewrotny hymn na temat sztuki opowiadania.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jedna z lżejszych powieści Noblisty (a moja 6.) pod kątem formalnym i językowym, nie tak wyrafinowana jak najważniejsza dla mnie “Rozmowa w +Katedrze+”. O...
To było moje pierwsze spotkanie z Noblistą, ale jakże przyjemne. Całkowite oczarowanie. Po tej książce postanowiłam częściej i świadomie wybierać książki noblistów, a wcześniej myślałam, że tego nie da się czytać. "Ciotka Julia i skryba" powaliła mnie na kolana formą i niesamowicie bujną wyobraźnią autora. Jeden rozdział poświęcony jest teraźniejszej historii młodego pisarza, który zakochał się z wzajemnością w swojej starszej ciotce (skandal w rodzinie!). Historia ta jest autobiografią autora. Następny rozdział to słuchowisko radiowe. I taka przeplatanka do końca książki. Słuchowiska radiowe, każde jest o czym innym i kończą się w najlepszym momencie, ale są one MAJSTERSZTYKIEM !!! Losy pisarza i jego miłości także z przyjemnością się czyta. Książkę naprawdę szczerze polecam.
To było moje pierwsze spotkanie z Noblistą, ale jakże przyjemne. Całkowite oczarowanie. Po tej książce postanowiłam częściej i świadomie wybierać książki noblistów, a wcześniej myślałam, że tego nie da się czytać. "Ciotka Julia i skryba" powaliła mnie na kolana formą i niesamowicie bujną wyobraźnią autora. Jeden rozdział poświęcony jest teraźniejszej historii młodego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię latynoamerykańską prozę. Do Mario Vargasa Llosy mam ewidentnie słabość. Jednym słowem nie jestem obiektywny. To nie jest jego najlepsza powieść jaką czytałem, ale i tak nie żałuję. Zdecydowanie warto. Tacy pisarze jak Llosa udowadniają, że pisarstwo jest Sztuką. Niby każdy mógłby tak pisać, ale nie każdy umie. W tym tkwi piękno i tajemnica literatury. Prawdziwy opowiadacz historii wciąga nas do swojego świata nawet jeśli jest to Lima sprzed 50 lat. Tak, literatura to sztuka opowiadania historii. Z jakiegoś powodu wciąż chcemy nowych opowieści mimo, że już dawni wszystkie historie zostały opowiedziane. Może szukamy, tej jednej dotąd nie opowiedzianej?
Pewnie gdzieś tam jest i czeka na swojego czytelnika.
Lubię latynoamerykańską prozę. Do Mario Vargasa Llosy mam ewidentnie słabość. Jednym słowem nie jestem obiektywny. To nie jest jego najlepsza powieść jaką czytałem, ale i tak nie żałuję. Zdecydowanie warto. Tacy pisarze jak Llosa udowadniają, że pisarstwo jest Sztuką. Niby każdy mógłby tak pisać, ale nie każdy umie. W tym tkwi piękno i tajemnica literatury. Prawdziwy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wielki sentyment do tej powieści LLosy, większym darzę chyba tylko Pantaleona. Tyle już opinii, nawet zasługujących na to, by je nazwać pełnokrwistymi recenzjami inni użytkownicy tu zamieścili, że nie będę się produkował, bo nie mam nic szczególnie błyskotliwego, czy oryginalnego na temat tej książki do powiedzenia. Napiszę jedynie, że Ciotka tkwi głęboko w mojej pamięci głównie za sprawą wątku o zawodności i rozpadzie pamięci.
Mam wielki sentyment do tej powieści LLosy, większym darzę chyba tylko Pantaleona. Tyle już opinii, nawet zasługujących na to, by je nazwać pełnokrwistymi recenzjami inni użytkownicy tu zamieścili, że nie będę się produkował, bo nie mam nic szczególnie błyskotliwego, czy oryginalnego na temat tej książki do powiedzenia. Napiszę jedynie, że Ciotka tkwi głęboko w mojej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytało się bardzo przyjemnie, ale jestem zawiedziona historią głównego bohatera i ciotki Julii. W ogóle nie czuć między nimi chemii, a rozwój ich relacji jest pokazany bardzo pobieżnie. Do tego poznając historię oczami głównego bohatera nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ma on tylko 18 lat. Mam wrażenie, że to on ma 32 lata, a ciotka jest jeszcze nastolatką.
Mimo to daję wysoką ocenę, bo książkę czyta się bardzo dobrze, jej zamysł jest ciekawy, a wykreaowane postaci są takie, jak lubię, czyli "lekko" ekscentryczne.
Czytało się bardzo przyjemnie, ale jestem zawiedziona historią głównego bohatera i ciotki Julii. W ogóle nie czuć między nimi chemii, a rozwój ich relacji jest pokazany bardzo pobieżnie. Do tego poznając historię oczami głównego bohatera nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że ma on tylko 18 lat. Mam wrażenie, że to on ma 32 lata, a ciotka jest jeszcze nastolatką.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo to...
Wszystko spod pióra Llosy jest dobre, więc bez zaskoczenia, chociaż zdziwiły mnie wielokrotne nawiązania do jego poprzednich powieści. W skrócie jest to zabawny zapis rzeczywistości oglądanej oczami młodego bohatera przeplatany radiowymi opowieściami.
Ta historia jest taka żywa, pełna emocji, czyta się ją wybitnie i z wielką przyjemnością. Ja dopiero po kilku rozdziałach zorientowałam się, że czytam historyjki radiowe, co w kontekście całej książki pokazuje geniusz autora. Żałuję, że nie przeczytam w oryginale, zapewne jest jeszcze lepsza!
Wszystko spod pióra Llosy jest dobre, więc bez zaskoczenia, chociaż zdziwiły mnie wielokrotne nawiązania do jego poprzednich powieści. W skrócie jest to zabawny zapis rzeczywistości oglądanej oczami młodego bohatera przeplatany radiowymi opowieściami.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia jest taka żywa, pełna emocji, czyta się ją wybitnie i z wielką przyjemnością. Ja dopiero po kilku rozdziałach...
Czytałem dawno. Do dziś pamiętam dobre wrażenie.
Czytałem dawno. Do dziś pamiętam dobre wrażenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam już kilka książek tego autora i uważam, że ta jest najsłabsza. Głównym bohaterem i zarazem narratorem książki jest młody 18-stoletni chłopak, który zakochał się z wzajemnością w swojej ciotce. Drugą ważną osobą w jego życiu jest skryba, czyli mężczyzna piszący ciekawe słuchowiska radiowe. W książce co drugi rozdział umieszczone jest opowiadanie tegoż skryby. Opowiadania są ciekawe. Ogólnie polecam tę książkę, ale spodziewałam się czegoś troszkę lepszego.
Przeczytałam już kilka książek tego autora i uważam, że ta jest najsłabsza. Głównym bohaterem i zarazem narratorem książki jest młody 18-stoletni chłopak, który zakochał się z wzajemnością w swojej ciotce. Drugą ważną osobą w jego życiu jest skryba, czyli mężczyzna piszący ciekawe słuchowiska radiowe. W książce co drugi rozdział umieszczone jest opowiadanie tegoż skryby....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozkosznie mi się to czytało (pomimo wielu śmiesznych błędów tłumaczki).
Finezyjna, pełna humoru i wnikliwych obserwacji ludzkich charakterów powieść Mistrza.
Muzyka słów. Magia literatury. Rozrywka wysokich lotów. Żałuję, że nie znam hiszpańskiego.
Rozkosznie mi się to czytało (pomimo wielu śmiesznych błędów tłumaczki).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFinezyjna, pełna humoru i wnikliwych obserwacji ludzkich charakterów powieść Mistrza.
Muzyka słów. Magia literatury. Rozrywka wysokich lotów. Żałuję, że nie znam hiszpańskiego.