Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
CzasemTakJest 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 39 minut temu
Teraz czytam
  • Bez słów
    Bez słów
    Autor:
    Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć? Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało. Do sennego, pobl...
    czytelników: 6769 | opinie: 514 | ocena: 8,04 (3019 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-26 23:10:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wśród nas są różni ludzie, często skrywający w sobie samotność i ciemność. Z pozoru normalni, no może lekko dziwni... Lepiej jednak kogoś takiego na swej drodze nie spotkać...

Ona cicha, samotna, chorująca na anoreksję nastolatka. Często zmieniająca miejsce zamieszkania z racji pracy swego ojca. Rodzice zaniedbują ją, a to, że nie zajmują się dzieckiem rekompensują jej pieniędzmi i...
Wśród nas są różni ludzie, często skrywający w sobie samotność i ciemność. Z pozoru normalni, no może lekko dziwni... Lepiej jednak kogoś takiego na swej drodze nie spotkać...

Ona cicha, samotna, chorująca na anoreksję nastolatka. Często zmieniająca miejsce zamieszkania z racji pracy swego ojca. Rodzice zaniedbują ją, a to, że nie zajmują się dzieckiem rekompensują jej pieniędzmi i tabletkami... na odchudzanie i na uspokojenie. Nie ma przyjaciół, a jej rozrywką staje się kaleczenie swojego ciała. Nie czuje tedy niepokoju, bo ból zabija wszystko, co dzieje się w głowie.

On, Harry - sąsiad z naprzeciwka, wielbiciel róż. Początkowo cichy, lekko powolny i mroczny... bardzo mroczny... chory... Z czasem staje się najgorszym koszmarem, ale i największą miłością wyżej wymienionej. W tym przypadku słowa "miłość aż do śmierci" ma znaczenie.

Gdy tych dwoje spotyka się pierwszy raz, nic nie zapowiada tego, co ma się stać później. Ona boi się go i unika, on obserwuje, by wyczuć odpowiednią sytuację i powoli osaczać. On wie, że dziewczyna potrzebuje miłości i bliskości. On wie, że ona jest samotna i niczyja. Bree, bo tak dziewczyna ma na imię, zaczyna czuć coś do swojego tajemniczego sąsiada, zaczyna go kochać i nie przestaje, nawet wtedy, kiedy ujawniają się jego najgorsze demony. Brnie dalej w tą dziwną i zła znajomość, aż do końca...

Trudna to powieść, a zarazem piękna, poruszająca temat choroby psychicznej, która nieleczona ciągnie chorego do całkowitego unicestwienia. To główny wątek. Dodatkowo mamy tu problem wielu nastolatków - brak zainteresowania rodziców, którzy często za późno orientują się, że z ich dzieckiem dzieje się coś złego. Znajdziemy też momenty, które ukazują okrucieństwo rówieśników, czy próby gwałtu na dziewczynie, która nie zachowuje odpowiedniej ostrożności na imprezie. No i kolejny problem - anoreksja, tak często spotykana w ostatnich czasach. Autorka pisze bardzo malowniczym językiem, co dało mi spore wyobrażenie tego, co dzieje się w głowach Harrego i Bree, a dzieje się wiele. Za wiele. Tym łatwiej mi ich zrozumieć, bo narrator (trzecioosobowy) na zmianę opowiada o niej, o nim i o nich. Nie znajdziemy tu ogromu dialogów, owszem są, ale okrojone do minimum, ale w zamian otrzymujemy dużo opisów, ale nie tylko. Autorka uwzględniła w książce wiele przemyśleń, bardzo mądrych i trafnych. Są to przemyślenia skłaniające do głębokiej analizy i zadumy. Powiem szczerze, że chwilami wręcz namacalnie czułam ból chłopaka, gdy dopadały go największe koszmary.

Książka nie jest dużego formatu, a i stron nie ma wiele. Należy do tej trudniejszej literatury, aczkolwiek wciągającej na maksa i długo tkwiąca w głowie. Najbardziej podobał mi się początek i to uczucie zaciekawienia. Z czasem zbyt dużo było dla mnie tego samego, napisanego tylko innymi słowami. Demony demony i demony... Odnoszę wrażenie, że autorka lubuje się w tym słowie, jakby nie istniało żadne inne słowo, określające ten stan umysłu. To mi się nie podobało, bo w pewnym momencie zrobiło z powieści "masło maślane".

Za to reszta podobała mi się bardzo, mimo, że zakończenie okazało się dla mnie zaskoczeniem i spowodowało lawinę łez. Całość dopełnia okładka, kontrastująca swym kolorem z "czarną treścią". Wydaje się być romantyczna, delikatna i cudowna, z pozoru... tak, jak Harry...

"Nasze nigdy" polecam czytelnikom o mocniejszych nerwach, kochających literaturą nieco wyższego lotu.

pokaż więcej

 
2017-04-24 19:04:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Calendar Girl (tom 2)

Recenzję pierwszej części już przeczytaliście, teraz czas na drugą, w której Mia nieco ociepla swój wizerunek pewnymi poczynaniami. Nadal pracuje jako dziewczyna do towarzystwa (nie mylić z prostytutką) i nadal pewne jej wybory są irytujące, ale powoli można ją zrozumieć...


Kim jest Mia - to większość z Was już wie. Jest luksusową damą do towarzystwa. Najbardziej bogaci i wpływowi mężczyźni...
Recenzję pierwszej części już przeczytaliście, teraz czas na drugą, w której Mia nieco ociepla swój wizerunek pewnymi poczynaniami. Nadal pracuje jako dziewczyna do towarzystwa (nie mylić z prostytutką) i nadal pewne jej wybory są irytujące, ale powoli można ją zrozumieć...


Kim jest Mia - to większość z Was już wie. Jest luksusową damą do towarzystwa. Najbardziej bogaci i wpływowi mężczyźni siata płacą jej za to, bo spędziła z nimi 24 dni w miesiącu i to nie w charakterze prostytutki. Robi to wszystko po to, by spłacić dług ojca hazardzisty. Dziewczyna ma cięty język, lubi seks, ale uprawia go tylko wtedy, kiedy sama tego chce i czuje coś do mężczyzny. Chwilami zdaje się być prostacka, by za moment stać się kobietą mądrą i subtelną. Z każdego miesiąca wynosi coś dla siebie. Coś, czyli naukę i dla siebie i dla osoby, której towarzyszy. Pokazuje tym, że nie jest tylko "pustą lalą" za jaką można było uważać ją w pierwszej części.

W pierwszej części trudno było mi ją polubić i zrozumieć. Tutaj, w części drugiej jej wizerunek ulega ociepleniu już w kwietniu, bo w tym właśnie miesiącu poruszono bardzo ważną kwestię badan kobiet w kierunku raka piersi. Na tegoż raka zmarła matka mężczyzny, któremu Mia towarzyszy. Zmarła, bo zrobiła badania zbyt późno. Mia pokazuje się tu z lepszej strony, gdyż organizuje kampanię Think Pink, podczas której zebrano ponad milion dolarów dla fundacji wspierającej osoby chore na raka piersi.

Maj - ten miesiąc bohaterka spędza na Hawajach, jako modelka promująca stroje kąpielowe, a w czerwcu leci do Waszyngtonu, jednak nie zdradzę tego, co będzie tam robiła, bo o tym musicie przeczytać sami. Powiem tylko, że jej perypetie spowodują, że nie będziecie chcieli przestać czytać :).

Autorka kolejny raz udowodniła, że potrafi wnieść do świata erotyków coś nowego i świeżego, a to nie jest proste w czasach, kiedy wszystko już było. Pisze ciekawie, świetnie równoważy dialogi i opisy i wciąga czytelnika w świat bohaterki. Dzięki temu, że są tutaj rozdziały/miesiące, otrzymujemy wartką akcję i nie mam mowy o nudzie. Bohaterzy okazują się być bardzo charakterystyczni i są "jacyś", co jest zdecydowanym plusem. Mimo, że książka nie jest wysokich lotów, to czyta się ją lekko i przyjemnie. Dlatego też ją wybrałam, bo gdybym chciała przeczytać coś na miarę światowych klasyków, to sięgnęłabym po "Pana Tadeusza".

Warto też wspomnieć o okładce, która jest zmysłowa, a zarazem delikatna. Idealnie też połączono kolorystykę z wytłaczanymi literami, co daje wrażenie luksusu. Lubię gdy moje książki są piękne również z zewnątrz.

Minusem jest dla mnie to, że muszę czekać na kolejne części, aby dowiedzieć się jak skończy się rok bohaterki i czy w efekcie końcowym wróci do swego pierwszego kochanka, z którym połączyło ją coś więcej niż tylko przyjaźń, a przed czym dziewczyna ciągle się broni. Kocham serie książkowe, a z drugiej strony nienawidzę, za to, że tyle trzeba czekać :(.

Polecam książkę czytelnikom lubiącym powieści, które wciągają na maksa, a jednocześnie odciągają nas od szarego, codziennego życia.

pokaż więcej

 
2017-04-24 16:25:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Miała być jedną z wielu przeczytanych przeze mnie książek, a została jedną z niewielu, o których nigdy nie zapomnę. Zarwałam dla niej noc, a dziś nie mogę przestać myśleć. Książka małego formatu i niewielkiej wagi, za to temat w niej poruszany do lekkich nie należy...


Bardzo trudno jest mi napisać recenzję, nie wyrażając swoich poglądów na temat w nim opisany, bo wiele słów ciśnie się na...
Miała być jedną z wielu przeczytanych przeze mnie książek, a została jedną z niewielu, o których nigdy nie zapomnę. Zarwałam dla niej noc, a dziś nie mogę przestać myśleć. Książka małego formatu i niewielkiej wagi, za to temat w niej poruszany do lekkich nie należy...


Bardzo trudno jest mi napisać recenzję, nie wyrażając swoich poglądów na temat w nim opisany, bo wiele słów ciśnie się na usta. Jednak to Wy musicie przeczytać "Na drodze prawdy" i sami ocenić!

Głównym bohaterem jest tutaj młody ksiądz Marek, który zostaje dość niespodziewanie proboszczem. Marek pragnie, aby jego parafia zmieniła się, a ludzie znów wrócili do Boga. Z tej też przyczyny buduje świetlicę dla młodzieży, znosi opłaty za sakramenty i chce głośno mówić o pedofilii wśród księży. Jest księdzem z prawdziwym powołaniem. O ile to pierwsze spotyka się z aprobatą innych kapłanów i kurią, to już ostatnie powoduje negatywny odzew. Oni nie chcą o tym mówić głośno, a kuria jasno daje do zrozumienia, ze "incydenty" trzeba załatwiać, a nie nagłaśniać. Z czasem okazuje się, że powodem tej sytuacji jest tajemnica... tajemnica, która prowadzi o nieszczęścia.

"Spójrzcie na inne wyznania. Jak silną są jednością! Bez wstydu,z dumą głoszą swoją wiarę...My, chrześcijanie tego nie potrafimy. Dziś nadszedł czas aby to zmienić!
Brońmy naszej wiary,zawsze i w każdej sytuacji... To nie Bóg wyrządza krzywdę, a człowiek...(..)

Frag."Na drodze prawdy".

Książka porusza szereg problemów, nie tylko pedofilię, ale również alkoholizm w rodzinie, ubóstwo, trudną młodzież czy morderstwo... Jednak gównie skłania się ku pedofilii, a to temat trudny, często zamiatany pod dywan i zwany "incydentem", aczkolwiek ostatnio coraz częściej poruszany zwłaszcza w mediach, jak i na ambonach. Sama słyszałam już kazanie, w którym ksiądz przepraszał za swoich braci kapłanów. Chylę czoła przed odwagą autorki, ale bardzo żałuję, że tej powieści nie napisał właśnie kapłan.

Lektura porusza najmocniej skrywane emocje. Jest do bólu prawdziwa. Widzimy to wszystko od środka, z punktu widzenia młodego kapłana, który usiłuje "coś zrobić", mimo niechęci innych kapłanów. Chce żyć w ubóstwie, wyjść do ludzi, a dla niego "nowe" nie znaczy "nowy dzwon". To po prostu czyta się jednym tchem, nie opuszczając ani jednej literki. Pokazuje też paradoksy kościoła katolickiego, gdzie za pedofilię księża zostają przeniesieni do innej parafii, a za mówienie o pedofilii, czyli sprzeciwienie się kurii, ksiądz zostaje ekskomunikowany...

W książce zabrakło mi jednego - bardziej nakreślonych bohaterów. Początkowo gubiłam się w imionach księży, bo nie zostali wystarczająco opisani. Za to wyjątkowo przypadła mi do gustu wartkość akcji. Było szybko i konkretnie, tak, że nie miałam czasu się nudzić. Sposób pisania Agnieszki Borys również nie pozostawia niczego do życzenia. Pisze pięknie i poprawnie stylistycznie. Wyłapałam kilka literówek, ale to już raczej "zasługa" druku niż samej autorki.

Podsumowując - powieść bardzo wartościowa i dająca do myślenia. Dedykowana jest ona szerokiemu gronu odbiorców, zwłaszcza tym z otwartym umysłem i obiektywnym spojrzeniem na świat.

pokaż więcej

 
2017-04-22 22:25:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Calendar Girl (tom 1)

"Dziewczyna na miesiąc" to powieść, którą zostawiałam sobie na sam koniec stosu książek do przeczytania w czasie świątecznym ( i trochę po świątecznym). Zostawiałam ją sobie jako przysłowiową "wisienkę na torcie" bo podświadomie czułam, że to moje klimaty, a czy rzeczywiście tak było?




Mia nie miała w życiu lekko. Wychowywała się bez matki od najmłodszych lat. Z wiekiem stała się opiekunką...
"Dziewczyna na miesiąc" to powieść, którą zostawiałam sobie na sam koniec stosu książek do przeczytania w czasie świątecznym ( i trochę po świątecznym). Zostawiałam ją sobie jako przysłowiową "wisienkę na torcie" bo podświadomie czułam, że to moje klimaty, a czy rzeczywiście tak było?




Mia nie miała w życiu lekko. Wychowywała się bez matki od najmłodszych lat. Z wiekiem stała się opiekunką swojego ojca i młodszej siostry. Kilka razy zakochała się, niestety niezbyt fortunnie, bo ostatni z kochanków zostawił ją, a na dodatek pożyczył jej ojcu hazardziście milion dolarów. Jak się domyślacie, dług nie został oddany. Z tego też powodu po "nieszczęśliwym" wypadku ojciec Mii jest w śpiączce, a ona zatrudnia się jako dama do towarzystwa w luksusowej agencji swojej ciotki. Co miesiąc będzie miała nowego klienta z którym spędzi 24 dni. W czasie tych dni nie będzie musiała uprawiać seksu (chyba, że sama zechce). Ma jedynie dawać swój czas, cokolwiek to znaczy. Pierwszy miesiąc "kupuje" Charles Chaning, światowej sławy scenarzysta. Kobieta ma być jego narzeczoną, co pomoże mu ustrzec się przed innymi kobietami polującymi na niego. Ten mężczyzna zostanie w pamięci i w sercu dziewczyny na dłużej, tak samo jak ona w jego sercu. Kolejnym klientem jest egocentryczny malarz Alec, dla którego Mia jest muzą i któremu pozuje do obrazów. Trzeci i ostatni w tej części jest Anthony Fasano ( i jego partner), któremu Mia potrzebna jest jako przykrywka dla swojego sekretu. Z każdym z nich łączy ją przyjaźń, pojawia się tez seks... duuużo seksu, ale tylko jeden z nich staje się kimś więcej.

I tu nie zgadzam się z decyzją kobiety. Już po pierwszym miesiącu, zakochany Charles chce wykupić jej dług, żeby mogli być razem, a ona... odmawia, unosząc się dumą. Woli sama "zapracować" na dług ojca, bo inaczej nie byłaby w zgodzie z samą sobą. Spotkają się za rok. Hmmm, a pracując jako kobieta do towarzystwa jest w zgodzie z sobą? Mimo, że w umowie nie ma seksu, to klient wie, że musi zapłacić za niego dodatkową kwotę pieniędzy... Jak sama Mia tłumaczy - uprawia seks bo chce, a nie dla pieniędzy... Nie byłoby jednak ciekawej książki, gdyby nie takie, a nie inne decyzje bohaterów. Nie byłoby ujmującej historii, gdybyśmy ze wszystkim się zgadzali. Trzeba też pamiętać, że to tylko fikcja literacka :). Świetną zagrywką okazało się to, że każdy rozdział, czyli miesiąc, bohaterka kończy listem, a w nim zawartą nauką, dla siebie i swego klienta, z każdym też wiąże ją coś, niekoniecznie miłość, ale na pewno nie jest to typowo "robocze" podejście. Fakt ten pozwala nam nieco polubić Mię, którą ciężko obdarzyć sympatią, właśnie przez jej decyzje i wybory.

Bohaterzy okazali się bardzo wyraziści. Każdy jest inny, nie tylko z wyglądu, ale i z charakteru. Nawet seks uprawiają inaczej, aczkolwiek każdy z nich ma nieziemskie umiejętności. Łączy ich jednak kilka rzeczy - nieprzeciętna uroda i bogactwo, no i fakt, że tacy faceci muszą wynajmować płatną kobietę, kiedy wokół nich kręci się setki darmowych. Tłumaczę to sobie tym, że potrzebują oni "fachowości", a nie miłości, chociaż to się zmienia, wraz z każdym dniem spędzonym z bohaterką. Główna bohaterka tak, jak wspomniałam wcześniej nie budzi sympatii. Początkowo wydawało mi się, że "ona taka bidulka, musi zarabiać w ten sposób żeby wyciągnąć tatę z długów", jednak wraz z kolejnymi stronami lektury, zaczynałam darzyć ją antypatią. I to mnie właśnie w powieści zaskoczyło - zapowiadało się na ckliwą książkę, bardzo przewidywalną, a okazało się czymś zupełnie innym.

Język literacki autorki nie pozostawia niczego do życzenia. Zdania nie są może zbyt rozbudowane, ale poprawne stylistycznie. Czyta się lekko i przyjemnie, a podział na "miesiące" powoduje, że czas spędzony na czytaniu leci w błyskawicznym tempie. No, może przy lutym trochę się ponudziłam, ale tylko trochę. Dialogi są tutaj zrównoważone z opisami. Jest dużo scen seksu, bardzo dużo, ale trzeba przyznać, że autorka ma wyobraźnię, bo dwóch takich samych scen nie znalazłam, aczkolwiek z czasem przekartkowałam parę takich wątków. Dlaczego? Bo kilkadziesiąt romantyczno - erotycznych książek temu byłoby to dla mnie nowością, a teraz jestem już przesycona tego rodzaju scenami. Wolę ich więc zdecydowanie mniej, albo inaczej... wolę sobie wyobrażać niż czytać ze szczegółami ;)

Podsumowując - jest to powieść zdecydowanie dla czytelnika dorosłego i niezbyt wymagającego, bo powieść do literatury wysokich lotów nie należy. Polecam ją zarówno dla kobiet, bo my kobiety lubimy takie historie, ale i dla mężczyzn - żeby mogli się trochę podszkolić w tym i owym, bo jak to mówią - "nauki nigdy za wiele".

pokaż więcej

 
2017-04-20 22:13:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2017-04-20 22:13:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Gdy smok się wprowadza (tom 2)
 
2017-04-20 22:13:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Pokusy i łakocie (tom 2)
 
2017-04-20 22:12:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Stephenie Meyer to autorka, do której mam spory sentyment od czasu pojawienia się sagi "Zmierzch". Jak dziś pamiętam wspólne wieczory z córkami, najpierw przy wspólnej lekturze, a potem wypady do kina, żeby obejrzeć ekranizację. Od tego czasu autorka napisała kolejne książki, jednak czy udało jej się osiągnąć sukces "Zmierzchu"?





W ostatnim czasie miałam okazję zagłębić się w powieści...
Stephenie Meyer to autorka, do której mam spory sentyment od czasu pojawienia się sagi "Zmierzch". Jak dziś pamiętam wspólne wieczory z córkami, najpierw przy wspólnej lekturze, a potem wypady do kina, żeby obejrzeć ekranizację. Od tego czasu autorka napisała kolejne książki, jednak czy udało jej się osiągnąć sukces "Zmierzchu"?





W ostatnim czasie miałam okazję zagłębić się w powieści "Chemik", wyżej wspomnianej autorki. Jest to typowy thriller szpiegowski, a moja romantyczna dusza, po przeczytaniu tej informacji zadrżała i wołała do mnie "nieeee". Postanowiłam jednak dać szansę lekturze i z cichą nadzieją, na chociaż malutki wątek romantyczny, zaczęłam czytać...

"Powiedzmy, że nazywa się Alex. Tożsamość i imiona zmienia jak rękawiczki – pracuje dla amerykańskiej agencji rządowej, która jest tak tajna, że nawet nie ma nazwy. Alex zajmowała się przygotowywaniem substancji pomagających śledczym wydobywać zeznania od podejrzanych. Określenie nowoczesne metody tortur byłoby tu na miejscu.
Po zamachu na życie Alex, w którym ginie jej przyjaciel i zarazem współpracownik, kobieta zaczyna się ukrywać. Po kilku latach zgłasza się do niej kolega z departamentu, powierzając jej kolejne zadanie. Ma wynaleźć broń przeciwko zabójczemu wirusowi, by ocalić miliony amerykańskich obywateli. Czy to zasadzka, czy też rzeczywiście od wyjątkowych umiejętności Alex zależy życie wielu ludzi?
Postanawia zaryzykować i zgodnie z otrzymanymi wytycznymi porywa mężczyznę, który, działając na zlecenie mafii narkotykowej, zamierza wywołać epidemię. Najbardziej wymyślne tortury nie pomagają jednak zmusić rzekomego przestępcy do zeznań – zupełnie jakby był niewinny. Alex zaczyna dostrzegać kolejne nieścisłości w przedstawionej historii. Instynkt podpowiada jej, że prawda może być zupełnie inna. Czy przeczucie jej nie myli?"


Alex... teraz Alex, bo imiona zmienia jak rękawiczki... to główna bohaterka. Jest byłą, tajną agentką, która musi się ukrywać przed swoimi zwierzchnikami, mimo, że była jedną z najlepszych w swoim fachu. Tak się dzieje z agentami, którzy wiedzą za wiele. Dziewczyna do perfekcji opanowała sztukę ukrywania się i kamuflażu, mimo to ktoś z przeszłości odnajduje ją i powierza ostatnie zadanie, po którym będzie wolna. Czy na pewno? Czy Alex uwolni się od przeszłości? A może po drodze odnajdzie bratnie dusze i zacznie żyć normalnie?

Początek okazał się dla mnie dość nużący. Sporo jest tam opisów i to wyjątkowo szczegółowych, według mnie nie aż tak potrzebnych. Trudno się jednak dziwić, skoro główna bohaterka jest sama i się ukrywa. Z biegiem fabuły, akcja się rozkręca, aczkolwiek nadal przeważają opisy nad dialogami. Fabuła mimowolnie powoduje ciekawość tego, co będzie dalej, chociaż nie jest to historia z najwyższej półki.

Autorka pisze poprawnie literacko, pięknie formułuje zdania, jednak w "Chemiku" robi to jakby na siłę. Każdy opis jest rozciągnięty na maksa, albo aż do bólu, jak kto woli, co z czasem powoduje u czytelnika "przekartkowanie" kilku stron do przodu, żeby to ominąć, a i tak, nawet tych kilka stron później jesteśmy w tym samym miejscu. Wydaje mi się że pisarka nie trafiła w swoją domenę. Pisze świetne romanse, które nie pozwalają się oderwać od czytania, a tutaj... no cóż, książka zajęła mi trzy wieczory, czyli dość sporo, zważywszy na to, że nawet najgrubsze tomy pochłaniam w góra dwa dni.

W powieści znalazłam mnóstwo krwi, tortur, scen, których wolałabym nie oglądać, ale znalazłam też ludzi, którzy w środku są zupełnie inni. Znalazło się też miejsce dla wątku, o który tak wołała moja dusza. Nie jest go dużo, i pełni raczej poboczną rolę, ale jest, i przyjemnie łagodzi okrucieństwo zawarte w "Chemiku". Powieść nie jest może szczytem możliwości Stephenie, ale da się polubić i można spędzić przy niej ciekawie czas, bo przyjemnie to raczej nie, zważywszy na wylewające się mózgi czy tortury z użyciem kwasu mlekowego. Ten rodzaj literatury trzeba po prostu lubić, żeby go docenić.

Jeszcze kilka słów o okładce. Pierwsze co rzuca się w oczy to to, że jest sterylna, jak laboratorium chemiczne, czyli ma odniesienie do fabuły, ale... no właśnie... ale, czegoś mi w niej brakuje i na pewno nie zauważyłabym jej na półce w księgarni.

Podsumowując - w "Chemiku" odnajdą się czytelnicy, którzy lubią książki opasłe, które nie budują wielkiego napięcia i nie maja zbyt odkrywczej fabuły, ale za to zawierają sceny przyprawiające o dreszcz grozy.

pokaż więcej

 
2017-04-16 18:37:06
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Pokusy i łakocie (tom 1)

Już od dziecka należałam do dziewczynek, które wolały bawić się w wojnę, niż opiekować lalkami. Instynkt macierzyński omijał mnie szerokim łukiem, do czasu kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Początkowe miesiące tego stanu nie należały do tych, które wprowadzają człowieka w błogi stan szczęścia, jednak kiedy maleńka istotka pojawiła się na świecie wszystko się zmieniło...




To już czwarte...
Już od dziecka należałam do dziewczynek, które wolały bawić się w wojnę, niż opiekować lalkami. Instynkt macierzyński omijał mnie szerokim łukiem, do czasu kiedy okazało się, że jestem w ciąży. Początkowe miesiące tego stanu nie należały do tych, które wprowadzają człowieka w błogi stan szczęścia, jednak kiedy maleńka istotka pojawiła się na świecie wszystko się zmieniło...




To już czwarte moje spotkanie z książkami Tary Siviec - czwarte i kolejny raz udane. Książki autorki dają mi zapomnienie. Są łatwe w odbiorze, proste i nie wymagają zbytniego nakładu myśli. Właśnie tego rodzaju literatury mi ostatnio potrzeba, takiej, żeby nie myśleć...

Claire, to główna bohaterka. Kobieta ze specyficznym poczuciem humoru, chwilami aż za bardzo specyficznym. Po jednorazowej przygodzie podczas, której przeżywa swój pierwszy raz, zachodzi w ciążę, mimo, że zawsze twierdziła, że nigdy w życiu nie będzie miała dzieci. Pech chce, że kochankowie mimo, że od razu obdarzyli się uczuciem, przez długie lata nie mogą się odnaleźć. Tak, jak przypadkiem się spotkali po raz pierwszy, tak samo spotykają się po czterech latach. Czy Claire nadal kocha Cartera? Czy ich wyobrażenia o sobie są takie same jak w marzeniach?

Carter - przystojny, młody mężczyzna, hojnie obdarzony przez naturę. Tyle razy o tym wspomniano w książce, więc chyba należy o tym napisać ;). Pewnego dnia, na przypadkowej imprezie poznaje dziewczynę, z którą łączy go dosłownie wszystko. Uwielbiają te same filmy, tą sama muzykę i czuja do siebie pociąg fizyczny, co w alkoholowym amoku kończy się w łóżku. Jak już wcześniej wspomniałam, kochankowie gubią się i przez cztery lata nie mogą odnaleźć, jednak nigdy o sobie nie zapominają. Kolejne spotkanie z ukochaną, znów całkowicie przypadkowe, wywraca życie Cartera do góry nogami za sprawą pewnego czterolatka, który ma takie same oczy jak on.

Gavin - najbardziej wygadany, pyskaty i ruchliwy czterolatek o jakim słyszałam, do tego wyjątkowo "kumaty" i rezolutny. To on staje centrum uczuć Claire i Cartera. Tylko czy Carter będzie umiał być ojcem?

Czytając, śmiałam się do łez. Autorka z poważnej historii zrobiła świetną, a zarazem zabawną historię. Książka jest pełna prześmiesznych perypetii i dialogów, ale między nimi można wyraźnie wyczuć miłość rodzicielską, namiętność, życiową mądrość i naznaczenie. Początek powieści okazał się być nieco senny, być może odzwierciedlał nudne życie Claire. Jak sama mówi - "nie ma życia towarzyskiego". Dlatego też w większości znajdziemy tu przemyślenia wyżej wspomnianej i opisy. Powoli jednak akcja się rozkręca i staje się całkiem ciekawa. Główna bohaterka mimo, że przewrotny los mocno poplątał jej drogi, nie zgubiła w sobie radości życia, poczucia humory, Nie stała się zgorzkniałą kobietą. Udowodniła też, że można kochać wiecznie, nawet jeżeli ta miłość wydaje się nie mieć przyszłości.

Więcej znajdziecie na blogu http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-04-16 18:35:46
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Po "Niebezpieczne podobieństwo" sięgnęłam na przekór samej sobie. Jestem zwolenniczką romantycznych powieści, a tutaj byłam pewna, że sięgam po "sensację" z prawdziwego zdarzenia, czyli przeciwieństwo tego, co lubię. Pewnie myślicie, że w takim razie mocno się wynudziłam? Nic bardziej mylnego.


"Tajna akcja FBI i burzliwy romans. Polska tłumaczka Paulina przybywa do USA na rozmowy z wydawcą....
Po "Niebezpieczne podobieństwo" sięgnęłam na przekór samej sobie. Jestem zwolenniczką romantycznych powieści, a tutaj byłam pewna, że sięgam po "sensację" z prawdziwego zdarzenia, czyli przeciwieństwo tego, co lubię. Pewnie myślicie, że w takim razie mocno się wynudziłam? Nic bardziej mylnego.


"Tajna akcja FBI i burzliwy romans. Polska tłumaczka Paulina przybywa do USA na rozmowy z wydawcą. Ku swojemu zaskoczeniu na lotnisku zostaje dość brutalnie zatrzymana przez ochronę. Na miejsce przybywa agent FBI, który po krótkim przesłuchaniu zwalnia ją, wyjaśniając lakonicznie, że została wzięta za kogoś innego. Irytacja miesza się w umyśle młodej Polki z ciekawością. Kim jest kobieta, z którą ją pomylono, a którą interesuje się FBI? Paulina nie wie jeszcze, że wkrótce otrzyma odpowiedź na to pytanie, a z chwilą, gdy ją pozna, zmieni się nie tylko charakter jej pobytu w Stanach, ale także całe jej życie."

Główną bohaterką jest Paula - Polka, która przyjeżdża do USA jako tłumaczka. Już na lotnisku zostaje zatrzymana i odprowadzona do pokoju przesłuchań. Jak się później okazuje, Paula jest niezwykle podobna do pewnej kobiety, która zmarła kilka lat wstecz, a która była żoną poszukiwanego obecnie byłego agenta FBI o pięknym imieniu Alexander. W związku z owym podobieństwem, dziewczyna otrzymuje propozycję udawania zmarłej i chętnie na propozycje przystaje, trochę z ciekawości i żądzy przygód, ale głównie za sprawa pewnego, przystojnego policjanta. Od tej chwili zaczyna się przygoda, a równo z nią kiełkuje uczucie i namiętność...

Książka została sklasyfikowana jako " sensacja" z romansem w tle, a ja sklasyfikowałabym ją jako romans z sensacją w tle. Kunszt literacki nie pozostawia niczego do życzenia. Autorka pisze lekko, płynnie i ciekawie, świetnie też równoważy dialogi i opisy, a i nasza wyobraźnia ma nad czym pracować. Pisze też niezwykle obrazowo, pięknie, gustownie oraz interesująco. Nie mam się do czego przyczepić i jestem w pełni usatysfakcjonowana. Podczas lektury znalazłam dreszczyk emocji, miłość, dowcipne dialogi i wartką akcję, czyli to, co lubię.

Więcej znajdziecie na blogu http://czasemtakjestczasemtakjest.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-04-01 23:54:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów... "Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku Rebeki, nosi jej ubrania, żyje cudzym życiem. Jednak przy okazji odkrywa coraz więcej ponurych sekretów na pozór idealnej rodziny. Zbyt późno zrozumie, że nie tylko ona jest pozbawioną skrupułów oszustką, a zniknięcie Rebeki ma drugie dno, którego lepiej było nie poznawać."


Bezdomna kobieta/dziewczyna - to ona jest tutaj główną bohaterką. Nie znamy jej imienia, ale wiemy, że wykorzystuje ona swoje ogromne podobieństwo do zaginionej Rebeki i wciela się w jej rolę. Nagle odnajduje się niby przypadkiem i staje się na powrót częścią rodziny Rebeki. Ma mamę, tatę, braci, przyjaciół i podejrzliwego policjanta. Bez skrupułów korzysta z pokoju Rebeki, jej ubrań i jej życia. Początkowa euforia z "wygranej na loterii" powoli jednak znika na rzecz niepokoju i strachu, bo to, co wydaje się być gwiazdką z nieba, staje się jej koszmarem...

Oj, powiem Wam, że długo nie mogłam się otrząsnąć po przeczytaniu powieści. To ciągłe napięcie, od początku do końca czytania, a do tego jeszcze ciarki na plecach. To była bardzo emocjonalna noc... a atmosfera tajemnicy i kłamstwa okazała się tak gęsta, że można by ją kroić nożem. Jednak dla mnie największym wyzwaniem okazała się zagadka - co wydarzyło się w życiu Rebeki, że zniknęła? I za żadne skarby nie spodziewałabym się takiego zakończenia. Ono dosłownie wbiło mnie w fotel.

Powieść czyta się bardzo szybko. Jest interesująca i wciągająca, więc nie może być inaczej. To debiut autorki, ale gdybym o tym nie wiedziała, to jej styl pisarski, lekki i profesjonalny bardzo by mnie zmylił. Autorka pisze jak "rasowa" pisarka. Z niczym nie przesadza, równoważy dialogi i opisy, nie pozwala się nudzić, a na końcu zaskakuje. Fabuła dzieli się tutaj na przeszłość i teraźniejszość, ukazywaną naprzemiennie w rozdziałach. Lubię takie zabiegi. Dzięki temu powoli poznajemy historię Rebeki i równocześnie życie bezdomnej kobiety. Bohaterki opisane zostały bardzo wyraziście, dlatego też my czytelnicy możemy wyrobić sobie o nich zdanie i może polubić? Albo znienawidzić?

Sam pomysł na fabułę również okazał się bardzo dobry, bo nie znajdziemy tu mało odkrywczych sytuacji, a całość należy do wyjątkowo oryginalnych historii, co nie jest proste w czasach kiedy wszystko już było. Zaskoczyły mnie również elementy psychologiczne, pokazujące zawiłość ludzkich charakterów i niezrozumiałych decyzji, które mogą prowadzić nawet do samobójstwa. Co prawda wydarzenia opisane w książce raczej nie mogłyby mieć miejsca w realnym świecie, albo inaczej, samo zniknięcie, morderstwo czy samobójstwo owszem, ale niezdarność policji i tak łatwe "przechwycenie" czyjegoś życia jest nierealne. Jakby jednak nie było, nigdzie nie pisze "że historia wydarzyła się na prawdę".

Podsumowując - rewelacyjna książka. I mówię to ja zwolenniczka romansów i erotyków. Czas spędzony z tą lekturą na pewno nie będzie dla Was czasem straconym.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
104 74 359
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

zgłoś błąd zgłoś błąd