Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
CzasemTakJest 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 30 minut temu
Teraz czytam
  • Aced. Uwikłani
    Aced. Uwikłani
    Autor:
    Driven, Fueled, Crashed, Raced. Rylee i Colton żyją długo i szczęśliwie... Stop. Życie to nie bajka. Zawsze przynosi jakieś niespodzianki. Minęło sześć lat. Pora na zmianę w odwiecznym cyklu życia. Kr...
    czytelników: 712 | opinie: 24 | ocena: 8,24 (171 głosów) | inne wydania: 1
  • Bez słów
    Bez słów
    Autor:
    Czy są takie rany, których miłość nie zdoła uleczyć? Archer, obarczony niewypowiedzianym cierpieniem, mieszka w swojej samotni blisko lasu. Jest przekonany, że tylko tyle mu zostało. Do sennego, pobl...
    czytelników: 6924 | opinie: 524 | ocena: 8,02 (3113 głosów) | inne wydania: 1
  • Z życia zdeklarowanej singielki
    Z życia zdeklarowanej singielki
    Autor:
    O tym, jak dojrzewa się do poważnych decyzji. Izka pracuje w salonie sukien ślubnych. Choć mówi o sobie, że jest singielką z wyboru, skrycie marzy, że sama kiedyś założy jedną z tych pięknych kreacji,...
    czytelników: 35 | opinie: 3 | ocena: 7 (4 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-05-22 22:46:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Rosja - kraj niezbadany i tajemniczy, często wyśmiewany i postrzegany jako kraj "gorszego sortu". Często jednak zapominamy, że Rosja jest piękna, bo patrzymy zapewne przez pryzmat obowiązkowego uczenia przez lata w szkołach języka rosyjskiego. W książce, o której dziś opowiem skupimy się głównie na najważniejszym rosyjskim mieście, na stolicy, czyli Moskwie.

"W swojej najnowszej książce...
Rosja - kraj niezbadany i tajemniczy, często wyśmiewany i postrzegany jako kraj "gorszego sortu". Często jednak zapominamy, że Rosja jest piękna, bo patrzymy zapewne przez pryzmat obowiązkowego uczenia przez lata w szkołach języka rosyjskiego. W książce, o której dziś opowiem skupimy się głównie na najważniejszym rosyjskim mieście, na stolicy, czyli Moskwie.

"W swojej najnowszej książce Maciej Jastrzębski, niezrównany gawędziarz i niestrudzony badacz rosyjskiej duszy, zabierze nas na wyprawę do podziemnej Moskwy, aby odnaleźć sekretną bibliotekę bizantyjskich cesarzy, a przy okazji dotknąć wielu tajemnic rosyjskiej stolicy — zarówno dawnych, jak i tych, które dotyczą jej najnowszej historii. Jest to opowieść o tym, co niejednoznaczne, nieoczywiste, nieprawdopodobne, a jednak ma ogromny wpływ na życie moskwian".

Maciej Jastrzębski jest dziennikarzem, który stara się dowiedzieć jak najwięcej o rosyjskiej kulturze, zabytkach, ale i tajemnicach. W swych poszukiwaniach jest niestrudzony, a to, czego się dowiedział, opisał w swojej niezwykle interesującej książce pt. "Rubinowe oczy kremla. Tajemnice podziemnej Moskwy". Maciej Jastrzębski mieszka w Rosji i to on przekazuje Polsce wszystkie wydarzenia, jakie dzieją się tam na miejscu.

Lektura zaczyna się od baśniowej strony. Przeczytamy trochę o legendach i poznamy kawałek rosyjskiej historii. Taki wstęp okazał się świetnym pomysłem, bo niezauważalnie wciąga nas w sam środek rosyjskich podziemi. Autor pokazuje nam swoimi oczami bizantyjską bibliotekę Iwana Groźnego, moskiewskie metro, tunele łączące Kreml z lotniskiem Wnukowo, bogactwo i biedę, "wypasione" fury, by zaraz a rogiem spotkać ubogą staruszkę. Dziennikarz często wplata legendę lub ciekawostkę związaną z danym miejscem, jednak nie stroni też od teraźniejszości, bo nie omieszka wspomnieć też o politycznej korupcji i wszędobylskiemu bezprawiu, a robi to wszystko w tak naturalny sposób, że czytając, mamy wrażenie jakby to przewodnik prowadził nas po mieście. Malowniczy styl pisarski pozwala nam wyobrażać sobie ze szczegółami wszystko o czym czytamy. Tak ciekawy sposób opisu rzadko się zdarza u dziennikarzy. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego rodzaju literatury, ale w tym wypadku muszę przyznać, że książka pochłonęła mnie bez reszty. Mówią, że kobieta ciekawska jest i coś w tym musi być, bo kiedy zobaczyłam w tytule słowo "tajemnice" od razu książka wydała mi się pociągająca ;).

Bardzo ciekawą informacją dla mnie okazało się to, że w Rosji bardzo dużo pieniędzy przeznacza się na korzystanie z usług wróżek, zielarzy i szamanów. Sama osobiście lubię czasem popytać koleżanki co tam dziś karty pokazują, ale traktuję to z przymrużeniem oka, ale już w zielarskie metody leczenia bardzo wierzę.

Książka ubarwiona została ciekawymi ilustracjami, co dodatkowo pomaga naszej wyobraźni zaznajomić się z tamtejszymi klimatami. Po za tym sama okładka przyciąga wzrok swymi kolorami, w których prym wiedzie kolor czerwony, tak charakterystyczny dla Rosji.

Jeżeli należysz do osób, które pragną wiedzy o innych krajach i mają otwarte spojrzenie na świat, to ta książka z całą pewnością jest dla Ciebie.

pokaż więcej

 
2017-05-21 23:37:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2017-05-19 22:18:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Prawdziwa przyjaźń wiąże na całe życie. Ona nie zna uczucia zazdrości, daje wsparcie i poczucie bliskości. Przyjaźń potrafi być piękna i szczera nawet w obliczu najgorszych wydarzeń. Taką przyjaźnią obdarzyły się bohaterki "Lato Eden". Zdawać by się mogło, że nigdy i nic ich nie rozdzieli - czy na pewno?

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu...
Prawdziwa przyjaźń wiąże na całe życie. Ona nie zna uczucia zazdrości, daje wsparcie i poczucie bliskości. Przyjaźń potrafi być piękna i szczera nawet w obliczu najgorszych wydarzeń. Taką przyjaźnią obdarzyły się bohaterki "Lato Eden". Zdawać by się mogło, że nigdy i nic ich nie rozdzieli - czy na pewno?

"Lato Eden", pełna napięcia i emocji opowieść o przyjaźni, stracie, zdradzie i odkrywaniu własnej tożsamości, porusza do głębi i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ten dzień zaczął się normalnie. Wstałam, zrobiłam sobie kreski eyelinerem, naciągnęłam rękawy na tatuaże i poszłam do szkoły. Brzmi znajomo? Wkrótce jednak okazało się, że to nie będzie zwykły dzień. Nieśmiała gotka Jess i śliczna, uwielbiana przez wszystkich Eden są niemal nierozłączne. Wiedzą o sobie wszystko. Nagle Eden znika, a Jess wie, że musi ją odnaleźć. Postanawia poszukać wskazówek, idąc śladami spędzonego wspólnie lata, podczas którego wiele się w życiu przyjaciółek zmieniło. Ta wycieczka w przeszłość zmusza Jess do przyjrzenia się z bliska wielu tajemnicom: sekretom, które Eden ukrywała przed nią, ale też sprawom, które sama zataiła przed Eden. Do Jess dociera, że chyba jednak nie znają się tak dobrze, jak jej się wydawało. Przed Jess coraz więcej znaków zapytania, a zegar tyka prawdopodobieństwo odnalezienia Eden żywej spada z minuty na minutę. Czy zdąży na czas?"

Jess - to jedna z dwóch dziewczyn, przyjaciółek. Mimo, że jest tą bardziej cichą i żyjącą jakby w tle Eden, to ona jest główną bohaterką i narratorką powieści. Dziewczyna przeszła w swoim życiu ciężkie chwile,mimo, że ma kochającą mamę obecnie żyjącą w związku z inna kobietą i tatę, który założył nową rodzinę. Jess po kryjomu podkochuje się w tajemniczym chłopcu, z którym pracuje, a który jest obecnie chłopakiem Eden. Ten chłopak to Liam.

Eden - dziewczyna, która z pozoru ma wszystko: urodę, pieniądze, markowe ubrania, pełną rodzinę, wielki dom i jest znana. Jednak tylko Jess wie, że Eden jest samotna. Jej siostra jej nienawidzi, rodzice nie interesują się nią, niczego w życiu nie osiągnęła, ani niczego nie jest pewna. Kiedy po wielkiej kłótni jej siostra ginie w wypadku samochodowym, Eden przeżywa załamanie i zmienia się diametralnie. pewnego razu znika i od tej chwili wszystko się zaczyna.

Wspomnę jeszcze o wyżej wymienionym chłopaku. Nie jest on głównym bohaterem, ale odgrywa wielką rolę wżyciu obu dziewcząt. To chłopak tajemniczy i zmienny. W szkole niedostępny, w pracy dusza towarzystwa. Trzeba przyznać, że jest bardzo cierpliwy, zwłaszcza kiedy Eden po swojej przemianie zdradza go na jego oczach. Liam jest głównym podejrzanym w sprawie o zniknięcie dziewczyny...

"Lato Eden" to senna, a jednak trzymająca w napięciu od początku do końca powieść, poruszająca wiele ważnych aspektów życiowych, jednak głównym tematem jest tutaj żal po stracie kogoś najbliższego. Jedni radzą sobie płacząc, inni śmiejąc się, a jeszcze inni udając, że nic się nie stało, tłumiąc w sobie emocje, które potem wybuchają ze zdwojoną siłą. Tak właśnie było u Eden. Mimo wsparcia przyjaciół nie poradziła sobie sama z sobą.

Autorka podzieliła powieść na trzy części. W każdej znajdziemy dwa czasy - teraźniejszy, gdzie trwają poszukiwania zaginionej i przeszły, w którym poznajemy wydarzenia minionego lata oraz charaktery bohaterów. Na jaw wyjdzie wiele tajemnic, skrywanych skrzętnie przez lata. Sami bohaterowi również zdają sobie sprawę z pewnych spraw. Nie zabraknie łez, wzruszeń, strachu i żalu. Będzie też miłość, najpierw skrywana, a następnie ukazująca się w pełnej krasie.

Język literacki autorki jest wyjątkowo piękny i malowniczy. Umie idealnie ująć w słowa wszelkie uczucia, do tego stopnia, że my sami je odczuwamy. Liz Flanagan posiadła umiejętność równoważenia dialogów i opisów, tak, że czytając nie nudzimy się nawet przez moment. Ja osobiście kiedy zaczęłam czytać, to nie przerwałam do chwili, kiedy przed moimi oczami nie ukazała się ostatnia strona. Zakończenie również pokazało mi, że w życiu nigdy nie można być czegoś pewnym i udowodniło, jak nasze losy są nieprzewidywalne.

Podsumowując - szczerze polecam powieść. Jest mądra, ujmująca i interesująca. Dodatkowo zmusza nas do sporej ilości przemyśleń. Przeznaczona jest do szerokiego grona odbiorców, bo każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Moim zdaniem to jedna z lepszych premier maja.

pokaż więcej

 
2017-05-17 14:28:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Wracamy dziś po raz drugi w cudowne irlandzkie klimaty, mimo, że akcja nie odbywa się w Irlandii. Wracamy na ranczo noszące wdzięczną nazwę Irlandzkie łąki, by znów odetchnąć świeżym powietrzem, podziwiać szlachetne konie i wczuwać się w rozterki miłosne bohaterów.

Druga część serii "Irlandzkie łąki" traktuje o młodszym pokoleniu, które w poprzedniej części było tylko tłem. To ono...
Wracamy dziś po raz drugi w cudowne irlandzkie klimaty, mimo, że akcja nie odbywa się w Irlandii. Wracamy na ranczo noszące wdzięczną nazwę Irlandzkie łąki, by znów odetchnąć świeżym powietrzem, podziwiać szlachetne konie i wczuwać się w rozterki miłosne bohaterów.

Druga część serii "Irlandzkie łąki" traktuje o młodszym pokoleniu, które w poprzedniej części było tylko tłem. To ono w"Szlachetnym sercu" wychodzi na pierwszy plan, by zostawić w tyle bohaterów znanych nam z poprzedniej powieści.

Czy irlandzkiej dziewczynie uda się znaleźć prawdziwą miłość w Ameryce?
Maggie Montgomery od dawna pragnęła zobaczyć Amerykę. Jej marzenie nareszcie się spełnia. Odwiedza ukochanego brata Rylana, uciekając tym samym od niechcianych zalotów Neilla Fitzgeralda. Jednak Maggie skrywa pewien sekret. Planuje zostać w Ameryce, aby znaleźć tu nie tylko szczęście, ale też miłość swojego życia. Gdy przybywa do Irlandzkich Łąk, spotyka intrygującego mężczyznę. Na początku myśli, że to jeden ze stajennych, ale kiedy Rylan domaga się, by trzymała się z daleka od Adama O’Leary’ego, Maggie uświadamia sobie, że to brat Colleen, który niedawno wyszedł z więzienia. Nie potrafi jednak sprawić, by jej serce podporządkowało się prośbie brata. Adam O’Leary zawsze czuł, że nie zasługuje na swoje miejsce w rodzinie. Czas spędzony w więzieniu tylko utwierdził go w tym przeświadczeniu. Teraz, kiedy już odzyskał wolność, ma nadzieję, że uda mu się zmienić i odzyskać zaufanie najbliższych. Choć wcale tego nie chce, coraz bardziej zakochuje się w Maggie Montgomery. Podczas gdy wszyscy starają się, żeby ich rozdzielić, pomiędzy tym dwojgiem rodzi się uczucie, którego nic nie może zniweczyć. Czy Adam zmienił się naprawdę? I czy jego grzeszna przeszłość nie okaże się zbyt trudna do uniesienia dla Maggie?

Adam to czarna owca rodziny. Związane to jest z całą pewnością ze niechętnym traktowaniem go przez ojca, który zamiast być autorytetem dla syna, traktuje go jak niepotrzebny mebel. Dlatego też młody chłopak podąża złą drogą, do tego stopnia, że na trzy lata ląduje w więzieniu. Wszystko po to by zwrócić na siebie uwagę ojca, nie ważne, że takim, a nie innym zachowaniem. Adam jest zakompleksiony i nie wierzy, że może mu się przytrafić coś dobrego... że i on zasługuje na miłość.

Maggie wraz ze swoim bratem przyjeżdżają na wakacje do swego starszego brata, właśnie do "Irlandzkich łąk". Tam dziewczyna przypadkowo poznaje Adama, który zapada jej głęboko w serce. Ona też nie pozostaje mu obojętna, ale jak to zwykle w książkach bywa, żeby nastąpił happy end, musi być też sporo kłopotów i rozterek. Adam zważywszy na swoją przeszłość odpycha od siebie dziewczynę, nie chcąc niszczyć jej życia. Jednak jej czyste serce i gorące uczucie być może sprawi, że chłopak zrozumie, że każdy powinien mieć drugą szansę... że i w nim tkwi piękno, którego przez ojca nie umiał z siebie wydobyć.

Wielkie rozterki przeżywa też Gabriel, wyżej wspomniany brat Maggie - młody mężczyzna poznaje miłość swojego życia, ale musi podjąć najważniejszą decyzję - zaciągnąć się do wojska i walczyć na wojnie czy pozostać ze swą dziewczyną, z dala od rodziny?

Autorka ma niesamowicie plastyczny język literacki. Czytając to, co pisze, czujemy wręcz namacalnie tamtejszy klimat. My tam jesteśmy, a uczucia i myśli bohaterów są nam tak bliskie, jakbyśmy sami je przeżywali. Świetnie zrównoważone są tu dialogi i opisy, dlatego też nie ma miejsca na nudę. Sama akcja toczy się równomiernie i interesująco, od początku do samego końca. Każdy z bohaterów ma swój charakter i każdy jest "jakiś", co daje nam świetne o nich wyobrażenie. Chwilami mogłam rozpoznać ich po sposobie mówienia, nie wiedząc, że to akurat ta osoba prowadzi rozmowę. Aura tamtejszych czasów, suknie, kapelusze, miłość inna niż w dwudziestym pierwszym wieku, niewinność i wojna w tle - o wszystko daje nam szereg niesamowitych doznań i powoduje, że nie możemy oderwać się od lektury, a po przeczytaniu ostatniej strony czujemy niedosyt. Na szczęście pozostaje nam jeszcze trzecia część serii, po którą z cała pewnością sięgnę.

Powieść pokazuje nam również kolejny raz jak wielka jest potęga miłości i jak potrafi odmienić człowieka, daje nam też wyraźnie do zrozumienia, że to rodzice maja ogromny wpływ na to, kim w przyszłości będzie nasze dziecko. Pokazuje, że brak zainteresowania dzieckiem i lekceważenie jego potrzeb, może prowadzić do jego autodestrukcji.

Na kilka słów zasługuje również okładka. Jest taka, jak powieść - cudowna, delikatna i przyciągająca wzrok. Nie ma w niej przesady, a patrząc na kolorystykę, widzimy, że powieść pokaże nam czasy, w których nie dane było nam żyć, a które z cała pewnością należały do pięknych i wartych poznania.

Podsumowując - polecam "Szlachetne serce" szerokiemu gronu czytelników, bo to książka piękna i mądra. Mimo, że głównym wątkiem jest romans, to ma w sobie przekaz, który niejednemu z nas da sporo do myślenia.

pokaż więcej

 
2017-05-16 23:32:24
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam

Miłość - czym ona jest? Wielkim uniesieniem? Poświęceniem na całe życie? Czy miłość jest wieczna i czy pierwsze zauroczenie od razu jest tym czymś na całe życie? Pytań jest wiele i ile pytań, tyle odpowiedzi. "Miłość niczyja" jest właśnie próbą odpowiedzi na życiowe pytania, tylko czy na pewno taką odpowiedź chcemy usłyszeć?

"Opowieść o spotkaniu dwojga artystycznych dusz, które los zetknął...
Miłość - czym ona jest? Wielkim uniesieniem? Poświęceniem na całe życie? Czy miłość jest wieczna i czy pierwsze zauroczenie od razu jest tym czymś na całe życie? Pytań jest wiele i ile pytań, tyle odpowiedzi. "Miłość niczyja" jest właśnie próbą odpowiedzi na życiowe pytania, tylko czy na pewno taką odpowiedź chcemy usłyszeć?

"Opowieść o spotkaniu dwojga artystycznych dusz, które los zetknął ze sobą w pewien weekend. Ona to zorganizowana żona, matka dwójki dzieci, on – samotny, zamknięty w sobie dziennikarz radiowy. Anna jest na granicy załamania nerwowego – pomimo pozornej harmonii rodzinnej odczuwa niepokój i poczucie niespełnienia zawodowego. Tkwią w niej artystyczne tęsknoty, ale utajone czekają na bardziej sprzyjające warunki dla swojego rozwoju. Morten nie ma rodziny, jest niezależny, ale tylko pozornie, bo już dawno został zniewolony przez swoje powracające i nasilające się stany lękowe. Poczucie samotności próbuje zgłuszyć różnymi używkami. Skuteczną terapią i ucieczką jest miłość do muzyki, ale jak się okazuje, nawet ona nie potrafi zrekompensować mu braku uczucia i ciepła drugiego człowieka. Przypadkowe spotkanie tych dwojga wywiera na nich ogromny wpływ. Dostrzegają w sobie wiele podobieństw. Rozumieją nawzajem swoje lęki i tęsknoty. Rozmowa otwiera ich na siebie i pozwala spojrzeć z dystansem na swoje dotychczasowe życie."

Anna to główna bohaterka. To kobieta, która jest matką i żoną, zepchniętą do roli kucharki, sprzątaczki i darmowej dziwki. Nie jest szczęśliwa w małżeństwie. Jej mąż jest zwykłym, zadufanym w sobie facetem, który "przecież pracuje", chociaż to na barkach Anny wszystko pozostaje. Anna w pewnym momencie zaczyna zmieniać swoje myślenie... chce zmian, jednak potrzeba jej motywacji, by wcielić swój plan w życie i zawalczyć o marzenia.

Morten to redaktor radiowy, samotny i zamknięty w sobie. Jego życie staje się barwne w , kiedy zasiada do mikrofonu radiowego z pełną szklanką whisky w ręku. Sam z problemami, pomaga ludziom z nimi walczyć. Swoje myśli i żale wyraża muzyką.

Oboje spotykają się na zjeździe absolwentów, by od razu znaleźć wspólny język. On jest tym, kogo szukała przez całe życia, a ona jego wymarzoną muzą.Spędzają na rozmowie całą noc, zapominając o swym szarym życiu. Każde słowo, każdy gest potwierdzają, że są dla siebie stworzeni.

"Miłość niczyja" to piękna i mądra opowieść o życiu, takim prawdziwym, ze wszystkimi wzlotami i upadkami, zaletami, ale i wadami, i to wadami w głównej mierze. To opowieść o artystycznej duszy, która kiedyś tam podjęła nieodpowiednią decyzję, co poskutkowało nieszczęśliwymi dalszymi losami. Niby jest ok. Bohaterka ma dom, dzieci, męża, pieniądze, ale czegoś w tym brak. Nie czuje się ona kobietą dowartościowaną i nie czuje się rozumiana. Gro mężczyzn powiedziałoby teraz, że "coś sobie wymyśliła i że przesadza", a sporo kobiet dokładnie rozumie, co przeżywa bohaterka, bo same są w takiej samej sytuacji. Pranie, sprzątanie, gotowanie, wykorzystywanie przez męża, który przecież pracuje, zaniedbane i walczące same ze sobą i z niesprawiedliwością świata. To kobiety, które są inteligentne, a jednak tłamszone przez szowinistyczny świat mężczyzn. To kobiety, które pragną piękna, uczucia i docenienia. To kobiety pełne żalu i utraconych marzeń - te kobiety to Anny !!!

Nie znajdziecie tu dowcipnych i wesołych dialogów, nie znajdziecie też recepty na życia. Znajdziecie za to pełne przemyśleń strony powieści, gdzie oczami Anny spojrzycie z innego punktu widzenia na samotność. Można by rzec, że "Miłość niczyja" to pamiętnik kilku dni, napisany niezwykle ujmująco i prawdziwie. To świadectwo wszystkich samotnych kobiet, i nie mam tu na myśli tych niezamężnych. Autorzy genialnie pokazali tragedie kobiet, które pozornie powinny być szczęśliwe i tak wyglądają dla ludzi z zewnątrz. To książka, która daje motywację do zmian, a panom powinna dać sporo do myślenia. Pokazuje nam też jak ważne jest dbanie o swój związek i o siebie nawzajem. Jednak to dbanie nie ma ograniczyć się do ugotowania obiadu i prania brudnych skarpetek. Trzeba dbać o swoje wnętrze i uczucia !
Polecam powieść szerokiemu gronu czytelników, bez względu na płeć. Polecam, tym, którzy pragną wniknąć w prawdziwy świat prawdziwych ludzi i wraz z nimi popłynąć rzeką nostalgii i przemyśleń.

pokaż więcej

 
2017-05-15 09:57:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Guarded Hearths (tom 1)

"Nic do stracenia. Początek" to moje drugie spotkanie z książką powyższej autorki. Pierwsze było bardzo udane. W tym przypadku również zapowiadało się ciekawie już od pierwszych stron. Czy tak samo było przez całą powieść?



Tym razem autorka zaczęła bardzo mocno, od samego początku. Młoda dziewczyna, szesnastoletnia, w dniu swoich urodzin wymyka się do nocnego klubu wraz ze swoim długoletnim...
"Nic do stracenia. Początek" to moje drugie spotkanie z książką powyższej autorki. Pierwsze było bardzo udane. W tym przypadku również zapowiadało się ciekawie już od pierwszych stron. Czy tak samo było przez całą powieść?



Tym razem autorka zaczęła bardzo mocno, od samego początku. Młoda dziewczyna, szesnastoletnia, w dniu swoich urodzin wymyka się do nocnego klubu wraz ze swoim długoletnim chłopakiem. Po imprezie planują po raz pierwszy się kochać. Jednak nie wszystko poszło po ich myśli, a właściwie nic nie poszło tak, jak powinno. On ginie z rąk morderców, a ona zostaje porwana na długie miesiące, gdzie jest bita, głodzona i nagminnie gwałcona przez swego oprawcę... Po odnalezieniu jej, kat idzie do więzienia, a ona uczy się życia na nowo z marnym skutkiem. Ciągle są z nią ochroniarze, ale żaden nie wytrzymuje długo. Wreszcie znajduje się jeden, najlepszy, który potrafi ją okiełznać, co jest wielkim sukcesem, zwłaszcza, że jej oprawca prawdopodobnie wyjdzie na wolność za dobre zachowanie. Już teraz na zmianę wysyła do niej listy z pogróżkami lub miłosne, o czym dziewczyna nie wie...

"W dniu szesnastych urodzin Anna Spencer bawi się w klubie ze swoim chłopakiem. Wyjątkowy wieczór szybko się kończy, a poznany przypadkiem Carter Thomas, handlarz broni i narkotyków, zamienia kilka lat jej życia w piekło. Dzięki jej zeznaniom Carter zostaje skazany, ale z więzienia wciąż wysyła listy z pogróżkami. Ojciec Anny, wpływowy senator i kandydat na prezydenta, zrobi wszystko, by zapewnić jej bezpieczeństwo. Ochroną Anny zajmie się przystojny komandos, Ashton Taylor. Aby nie wzbudzać podejrzeń, ma udawać jej chłopaka. Cierpliwie stara się sprawić, by pokonała dręczące ją koszmary i pogrzebała przeszłość. Anna zaczyna czuć się bezpiecznie, a udawanie zakochanych powoli przestaje być grą. Jednak kolejne dni przynoszą złe wiadomości. Wkrótce ma odbyć się rozprawa apelacyjna i Carter może wyjść na wolność. Jeśli tak się stanie, Ashton i Anna znajdą się w niebezpieczeństwie."

Anna - to ona przeżyła wielką traumę. Widziała śmierć ukochanej osoby, a potem sama była więziona i torturowana. Odbiło się to na jej psychice bardzo mocno. Dziewczyna nienawidzi dotyku, ubiera się w za duże ubrania, żeby żaden mężczyzna już na nią nie spojrzał, z nikim nie rozmawia, a jej zachowanie sprawia, że wyrzucają ja z każdej ze szkół.

Ashton - to mega przystojny (jakże by inaczej) agent SWAT, który otrzymuje za zadanie chronić Annę, Tylko on jest w stanie to zrobić, bo każdy inny ochroniarz uciekał przed Anną gdzie pieprz rośnie. Ashton jest najlepszy ze wszystkich, najsilniejszy, najlepiej walczy, jak kocha to na zabój, jest wręcz idealny. Tylko gotować nie umie. I oczywiście jest też mężczyzną, którego dziewczyna akceptuje bez mrugnięcia okiem i od razu mu ufa.

Zapowiadało się ciekawie... i było, przez połowę książki, bo w połowie zrozumiałam, że tego wielkiego boom, czyli wyjścia Cartera (porywacza Anny) w tej części nie będzie. Odkąd Anna zaakceptowała Ashtona, było już ciągle tak samo. On przepraszał, że ją uraził, na każdym kroku potwierdzał, że ją nie opuści i zawsze obroni, podrywał i całował. Tyle było mowy o tym, jaki z niego twardziel, a nie znalazłam żadnego zdarzenia, które by to udowodniło. Autorka pokazała go raczej jako mało wyrazistego i zwykłego, zakochanego faceta. Swoją drogą bardzo podobnego do bohaterów swoich poprzednich powieści. W każdej z nich mężczyźni są idealni, wręcz cukierkowi. Nie tego się spodziewałam i nie na to liczyłam. Chciałam przeczytać powieść, w której najlepszy agent będzie walczył na śmierć i życie, będzie kochał, ale nie pozwoli, by kobieta nim pomiatała, będzie miał swoje zdanie - taki powinien być Ashton. Niestety taki nie jest i dlatego powieść w pewnym momencie zamieniła się w mało oryginalny romans, z którego chwilami wiało mocno nudą.

Bardzo przeszkadzał mi brak spacji po kropce. Niby nic, a jednak mocno to widać. Rozdziały pisane są na przemian, z punktu widzenia Anny i Ashtona, jednak śmiało mogłyby być opisane razem, bo nasi bohaterowie mówią praktycznie to samo. Opisują siebie takimi samymi słowami. Widać, że autorce zbrakło pomysłu na nich. Jak dla mnie to trochę za mało przeczytać "ona wygląda idealne". Idealnie? Czyli jak? Ja to chcę wiedzieć ! Nie lubię za długich opisów, ale takie, które nie mówią nic, są chyba jeszcze gorsze. Dialogi również nie są zbyt rozwinięte, a raczej bardzo proste i monotematyczne. Za mało tu urozmaiconej akcji, bo fabuła ciągle wraca do tego samego. Zastanawia mnie fakt tylu świetnych recenzji książki, skąd one się biorą, bo ja nie należąc do bardzo krytycznych czytelników dostrzegłam sporo w niej wad, ale jak widać każdy ma swój gust.

Książka czytająca się dobrze, ale fajerwerków nie ma. Sięgnę po drugą część, z ciekawości, czy w drugim tomie wreszcie mocniej zabije mi serce, jednak jakoś szczególnie wypatrywać jej nie będę.

pokaż więcej

 
2017-05-11 22:34:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Kiedy sięgnęłam po "Konkurs na żonę" myślałam, że napisała to jakaś początkująca autorka, gdyż imię i nazwisko nic mi nie mówiło, ale... coś w głowie nie pozwalało przestać myśleć i mam... Beata Majewska to Augusta Docher, autorka mojej ukochanej "Anatomii uległości" :). I już wiedziałam, że nie będę żałować czasu spędzonego z lekturą.

Głównym bohaterem jest tutaj młody prawnik o oryginalnym...
Kiedy sięgnęłam po "Konkurs na żonę" myślałam, że napisała to jakaś początkująca autorka, gdyż imię i nazwisko nic mi nie mówiło, ale... coś w głowie nie pozwalało przestać myśleć i mam... Beata Majewska to Augusta Docher, autorka mojej ukochanej "Anatomii uległości" :). I już wiedziałam, że nie będę żałować czasu spędzonego z lekturą.

Głównym bohaterem jest tutaj młody prawnik o oryginalnym imieniu Hugo. Ów mężczyzna planuje, albo wręcz musi założyć rodzinę zanim skończy magiczny wiek trzydziestu lat. Powodem tego jest testament zmarłego wuja, w którym właśnie takie warunki zostały zapisane. Nie mając "na oku" nikogo konkretnego, mężczyzna organizuje konkurs... konkurs na żonę... Jego "zdobyczą" staje się cicha i skromna studentka Łucja, która nieświadoma niczego, zakochuje się w nim. Hugo nie traktuje jej jednak dobrze. Jest sztywny, oschły i bezuczuciowy - typowy bogaty synalek. Z biegiem czasu coś jednak się zmienia, a prawnik przekonuje się, że nie zawsze plany się sprawdzają.

"Konkurs na żonę" to komedia romantyczna, ale nie taka słodka i cukierkowa, gdyż sporo w niej goryczy. Pokazuje ona też, jak ważne są wartości rodzinne i to, że należy ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Świetnym zabiegiem ze strony autorki okazały się zakończenia każdego z rozdziałów. Są one bowiem niezwykle intrygujące i powodujące chęć poznania dalszych losów bohaterów. Sama historia jest oryginalna, aczkolwiek przewidywalna. Każdy z bohaterów ma swoją indywidualność, co bardzo lubię w powieściach, do tego stopnia. Opisy - chyba jedyna rzecz, której przeważnie się czepiam, tutaj nie ma się czego przyczepić, bo są one świetnie zrównoważone z dialogami.

Język literacki autorki jest lekki jak piórko, o czym przekonałam się, czytając "Anatomię uległości" i dość prosty. Podoba mi się to, że Beata Majewska nie jest monotematyczna, a co za tym idzie, każda jej książka jest inna."Konkurs na żonę" jest powieścią typowo kobiecą, bo pełno w niej romantycznych marzeń, pocałunków i kobiecych dylematów, chociaż bywa też miejscami skomplikowana. Nie zabrakło też sporej dawki poczucia humoru, nie wieje też nudą. Czytając, płyniemy przez historię aż wręcz niezauważalnie dobijamy do portu, a tam... dowiadujemy się, że w celu poznania dalszych kolei życia Hugo, musimy zacumować w następnym porcie, który zwie się "Bilet do szczęścia".

Muszę też pochwalić okładkę, za jej prostotę i delikatność. Takie okładki lubię - eleganckie i miłe dla oka. Dodatkowym atutem jest różowa wstążeczką, którą jest obwiązana książka. To świetny i niespotykany dodatek.

Podsumowując - polecam powieść czytelnikom i czytelniczkom szukającym odprężenia przy sympatycznej lekturze, która czasem spowoduje mocniejsze bicie serca.

pokaż więcej

 
2017-05-10 14:27:54
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Calendar Girl (tom 4)
 
2017-05-10 14:27:39
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Calendar Girl (tom 3)
 
2017-05-10 14:27:10
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Guarded Hearths (tom 2)
 
2017-05-10 14:20:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Piętno Krwawej Hrabiny (tom 2)

Recenzję pierwszej części powieści mieliście okazję już przeczytać u mnie na blogu klika miesięcy temu. Z niecierpliwością oczekiwałam na kontynuację i doczekałam się. Tylko czy kontynuacja okazała się tak samo genialna, jak jej poprzedniczka?




"Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość Audry. Wymazane na jej własne życzenie wspomnienia zostały jej zwrócone. Wreszcie Audra wie,...
Recenzję pierwszej części powieści mieliście okazję już przeczytać u mnie na blogu klika miesięcy temu. Z niecierpliwością oczekiwałam na kontynuację i doczekałam się. Tylko czy kontynuacja okazała się tak samo genialna, jak jej poprzedniczka?




"Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość Audry. Wymazane na jej własne życzenie wspomnienia zostały jej zwrócone. Wreszcie Audra wie, dlaczego to zrobiła – by uratować córeczkę. Teraz musi znaleźć swojego największego wroga, Historyka, i położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami – raz na zawsze. Ale najpierw musi uratować swojego męża Lukę, który jest więziony przez Dziedziców. Nie jest to proste, a sprawy komplikują się dodatkowo, ponieważ Audra działa poza prawem. Nie ułatwia zadania także fakt, że kobieta zmaga się z rosnącą potęga swej mocy i jej bolesnymi skutkami ubocznymi.
Kiedy podła zdrada krzyżuje jej plany, Audra nie wie, komu ufać. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakera Błazna szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja z zaskakującym i nieubłaganym obrotem spraw będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry. Czy okaże się wystarczająco silna? "

Audra to dziewczyna, która dobrowolnie poddała się wymazaniu z pamięci wszystkich swoich wspomnień. Ciągle jednak dążyła do ich odzyskania. I odzyskuje je, a to wiąże się z problemami i walką o swoją córeczkę i więzionego męża. Czasem lepiej nie pamiętać..., a czasem lepiej odzyskać wspomnienia... Na nią samą także czyhają oprawcy, z racji tego, że Audra jest potomkinią Krwawej Hrabiny. Kto czytał pierwszą moją recenzję, ten wie, że owa Hrabina miała wiele wspólnego z naszym pięknym krajem, co dodatkowo powodowało, że moja ciekawość i chęć czytania się potęgowała.

Autorka pisząc tą część, przerosła samą siebie. O ile poprzedniczka powieści była genialna i wciągająca, to ta jest jak wulkan, który lada moment wybuchnie. Trzyma od początku do końca w napięciu, jesteśmy ciekawi finału, ale pragniemy, żeby historia nigdy się nie skończyła., bo czytanie jej, to coś w rodzaju literackiej ekstazy. Żal z zakończenia jest tym większy, że nie pozostawia ono złudzeń - trzeciej części nie będzie!!! Nie ma miejsca na nudę, nie ma miejsca na monotonię i nie ma miejsca na myślenie. Jest tajemnica, nieufność i ogrom przygód. Akcja dzieje się w błyskawicznym tempie, a wydarzenia przyprawiają o zawrót głowy. Przyspieszony oddech, zaciśnięte palce, zaróżowione policzki i szybki puls - znacie to uczucie? To tak dokładnie będziecie się czuć, czytając "Pierworodną" !!! I lepiej nie czytajcie jej wieczorem, bo rozedrgane myśli nie pozwolą Wam zasnąć przez długie godziny.

"Pierworodna" to jednak nie tylko szybka akcja, bo mamy tu też i piękny miłosny wątek. Wątek pełen wzajemnego wsparcia zakochanych, wyrzeczeń i cierpienia. Jak to mówią - miłość wszystko zwycięży, a w książce sporo jest do zwyciężania.

Mimo ogromu emocji, historię czyta się lekko i przyjemnie. Jest inna od powieści, jakie do tej pory miałam przyjemność czytać, a fabuła należy do nieprzewidywalnych i oryginalnych. Postacie nakreślone są wzorowo. Każdy jest inny i ma w sobie to coś.

Podsumowując - na ogół kontynuacje są gorsze od swych poprzedniczek, jednak nie tu. "Pierworodna" jest dziełem mistrza, a raczej mistrzyni, przeznaczonym do czytelników kochających wartkie akcje, ogrom emocji i kołatanie serca.

pokaż więcej

 
2017-05-10 14:20:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Dziś przenosimy się w czasie i miejscu, bo do Long Island w Nowym Jorku, rok 1911. To miła odmiana po wszystkich nowojorskich bogaczach naszego wieku. Uwielbiam powieści z tamtych lat, a ta książka urzekła mnie wyjątkowo.

Głównymi bohaterkami są tutaj Brianna i Collee, córki irlandzkiego emigranta, który na Long Island założył stadninę koni o wdzięcznej nazwie "Irlandzkie łąki". Niestety...
Dziś przenosimy się w czasie i miejscu, bo do Long Island w Nowym Jorku, rok 1911. To miła odmiana po wszystkich nowojorskich bogaczach naszego wieku. Uwielbiam powieści z tamtych lat, a ta książka urzekła mnie wyjątkowo.

Głównymi bohaterkami są tutaj Brianna i Collee, córki irlandzkiego emigranta, który na Long Island założył stadninę koni o wdzięcznej nazwie "Irlandzkie łąki". Niestety rząd wprowadza zakaz organizowania konnych wyścigów, a co za tym idzie, stadnina podupada. Jedyną możliwością na uratowanie majątku, jest wydanie wyżej wspomnianych panien za mąż. Jednak dziewczyny nie mają tego w planach. Spokojna Brianna chce dalej kontynuować naukę, a żywiołowa Colle, owszem może i wyszłaby za mąż, ale jej wymagania są spore.

"Brianna i Colleen O’Leary wiedzą, że ich ojciec – irlandzki imigrant osiadły w Stanach Zjednoczonych – oczekuje, że dobrze wyda za mąż swoje córki. W ostatnim czasie naciska na nie coraz mocniej, insynuując wręcz, że przyszłość ich stadniny na Long Island, zwanej Irlandzkimi Łąkami, zależy od tego, czy znajdą bogatych mężów. Jednakże obie siostry mają inne wizje na przyszłość. Brianna, cicha i bystra, marzy o college’u. Tymczasem, pełna życia Colleen byłaby nawet chętna na zamążpójście – o ile tylko kandydat ojca spełni jej wygórowane wymagania. Kiedy po ukończeniu studiów z przedsiębiorczości do domu wraca Gilbert Whelan, dawny stajenny, a w ramach praktyk seminaryjnych przybywa Rylan Montgomery, daleki krewny rodziny, komplikują się wszystkie plany. Ze względu na niesprzyjające okoliczności farma zbliża się na skraj bankructwa, a James staje się coraz bardziej zdesperowany. Obie siostry będą potrzebowały wykazać się nie lada odwagą, by nie stać się pionkami w strategicznej grze ojca i móc podążać za własnymi pragnieniami. Ale nawet jeśli uda im się przeciwstawić tacie, to czy spełnienie marzeń na pewno będzie możliwe?"

Mamy też dla równowagi dwóch głównych bohaterów. Gilbert Whelan i Rylan Montgomery. Pierwszy jest miłośnikiem i wielkim znawcą koni, a drugi kończy studia seminaryjne. Ich przybycie namiesza nieźle w fabule i nie tylko w niej, bo pomieszają plany zarówno ojcu dziewczyn, jak i samym dziewczynom. Każde z nich czegoś pragnie, każde o czymś marzy, a tamte czasy nie należały do lat, gdzie młodzi mieli wolny wybór - czy uda im się zrealizować marzenia?

Powieść zachwyciła mnie w pierwszej kolejności okładką, niesamowicie klimatyczną i delikatną. Treść znajdująca się w środku spowodowała, że zapierało mi dech w piersi. Niezwykle malowniczo opisane są tutaj cudowne krajobrazy, konie, ludzie i klimat. Ach, aż chce się tam zamieszkać.Trzeba przyznać, że autorka pokazała nam historię jak na filmie. Czytając widzimy wszystko z największa dokładnością. Opisy są świetnie zrównoważone z dialogami, a dialogi cudownie ujęte w słowa. Jestem pod wrażeniem. Dodatkowo sama historia, aczkolwiek mało odkrywcza i mocno przewidywalna, urzeka nas od samego początku.

Główni bohaterowie również należą do tych, których nie sposób nie polubić, no, może ojciec dziewczyn na początku nie budzi sympatii, ale trudno się dziwić jego zachowaniu, zważywszy na sytuację, w jakiej się znalazł. Wszyscy są bardzo ciepli, ale każdy z nich ma swój odrębny charakter, czyli każdy z nich jest jakiś. Nie ma tu miejsc na osoby "mdłe" i bezbarwne. Język literacki opisujący postaci również jest nienaganny i poprawny literacko,

Książkę sklasyfikowano jako obyczajową, a ja dodałabym jeszcze, że to romans historyczny, który czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Dużą wagę autorka przywiązuje też do Boga. Każda z postaci w myślach i słowach często rozmawia z Bogiem i ufa mu. Jedynie tata dziewczyn potrzebuje czasu, żeby do Niego powrócić. Jak widać powieść nie traktuje jedynie o miłości, ale i o wierze, wewnętrznych dylematach, dyskryminacji i przebaczeniu. To niej jeden z kolejnych, płytkich romansów, ale książka mająca głębię i dająca nam do myślenia.

Podsumowując - "Irlandzkie łąki" to powieść dla wszystkich kochających piękno, miłość i konie. To także lektura dla czytelników chcących znaleźć w powieści coś więcej niż tylko romans i seks.
Dziś przenosimy się w czasie i miejscu, bo do Long Island w Nowym Jorku, rok 1911. To miła odmiana po wszystkich nowojorskich bogaczach naszego wieku. Uwielbiam powieści z tamtych lat, a ta książka urzekła mnie wyjątkowo.



Głównymi bohaterkami są tutaj Brianna i Collee, córki irlandzkiego emigranta, który na Long Island założył stadninę koni o wdzięcznej nazwie "Irlandzkie łąki". Niestety rząd wprowadza zakaz organizowania konnych wyścigów, a co za tym idzie, stadnina podupada. Jedyną możliwością na uratowanie majątku, jest wydanie wyżej wspomnianych panien za mąż. Jednak dziewczyny nie mają tego w planach. Spokojna Brianna chce dalej kontynuować naukę, a żywiołowa Colle, owszem może i wyszłaby za mąż, ale jej wymagania są spore.

"Brianna i Colleen O’Leary wiedzą, że ich ojciec – irlandzki imigrant osiadły w Stanach Zjednoczonych – oczekuje, że dobrze wyda za mąż swoje córki. W ostatnim czasie naciska na nie coraz mocniej, insynuując wręcz, że przyszłość ich stadniny na Long Island, zwanej Irlandzkimi Łąkami, zależy od tego, czy znajdą bogatych mężów. Jednakże obie siostry mają inne wizje na przyszłość. Brianna, cicha i bystra, marzy o college’u. Tymczasem, pełna życia Colleen byłaby nawet chętna na zamążpójście – o ile tylko kandydat ojca spełni jej wygórowane wymagania. Kiedy po ukończeniu studiów z przedsiębiorczości do domu wraca Gilbert Whelan, dawny stajenny, a w ramach praktyk seminaryjnych przybywa Rylan Montgomery, daleki krewny rodziny, komplikują się wszystkie plany. Ze względu na niesprzyjające okoliczności farma zbliża się na skraj bankructwa, a James staje się coraz bardziej zdesperowany. Obie siostry będą potrzebowały wykazać się nie lada odwagą, by nie stać się pionkami w strategicznej grze ojca i móc podążać za własnymi pragnieniami. Ale nawet jeśli uda im się przeciwstawić tacie, to czy spełnienie marzeń na pewno będzie możliwe?"

Mamy też dla równowagi dwóch głównych bohaterów. Gilbert Whelan i Rylan Montgomery. Pierwszy jest miłośnikiem i wielkim znawcą koni, a drugi kończy studia seminaryjne. Ich przybycie namiesza nieźle w fabule i nie tylko w niej, bo pomieszają plany zarówno ojcu dziewczyn, jak i samym dziewczynom. Każde z nich czegoś pragnie, każde o czymś marzy, a tamte czasy nie należały do lat, gdzie młodzi mieli wolny wybór - czy uda im się zrealizować marzenia?

Powieść zachwyciła mnie w pierwszej kolejności okładką, niesamowicie klimatyczną i delikatną. Treść znajdująca się w środku spowodowała, że zapierało mi dech w piersi. Niezwykle malowniczo opisane są tutaj cudowne krajobrazy, konie, ludzie i klimat. Ach, aż chce się tam zamieszkać.Trzeba przyznać, że autorka pokazała nam historię jak na filmie. Czytając widzimy wszystko z największa dokładnością. Opisy są świetnie zrównoważone z dialogami, a dialogi cudownie ujęte w słowa. Jestem pod wrażeniem. Dodatkowo sama historia, aczkolwiek mało odkrywcza i mocno przewidywalna, urzeka nas od samego początku.

Główni bohaterowie również należą do tych, których nie sposób nie polubić, no, może ojciec dziewczyn na początku nie budzi sympatii, ale trudno się dziwić jego zachowaniu, zważywszy na sytuację, w jakiej się znalazł. Wszyscy są bardzo ciepli, ale każdy z nich ma swój odrębny charakter, czyli każdy z nich jest jakiś. Nie ma tu miejsc na osoby "mdłe" i bezbarwne. Język literacki opisujący postaci również jest nienaganny i poprawny literacko,

Książkę sklasyfikowano jako obyczajową, a ja dodałabym jeszcze, że to romans historyczny, który czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Dużą wagę autorka przywiązuje też do Boga. Każda z postaci w myślach i słowach często rozmawia z Bogiem i ufa mu. Jedynie tata dziewczyn potrzebuje czasu, żeby do Niego powrócić. Jak widać powieść nie traktuje jedynie o miłości, ale i o wierze, wewnętrznych dylematach, dyskryminacji i przebaczeniu. To niej jeden z kolejnych, płytkich romansów, ale książka mająca głębię i dająca nam do myślenia.

Podsumowując - "Irlandzkie łąki" to powieść dla wszystkich kochających piękno, miłość i konie. To także lektura dla czytelników chcących znaleźć w powieści coś więcej niż tylko romans i seks.

pokaż więcej

 
2017-05-08 00:15:35
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Driven (tom 4) | Seria: Editio Red
 
2017-05-08 00:12:21
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-05-03 22:13:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Kawał historii, przygoda i uczucie w tle - czyż to nie intrygujące?A jeżeli dołożyć do tego jeszcze tajemniczego, przystojnego mężczyznę? Zdawać by się mogło, że to powieść marzenie, ale jak to mówią - "nie oceniaj książki po okładce"...




Główną bohaterką jest tutaj Justyna, ceniona pani profesor, która kocha swoją pracę. Ma męża lekarza i poukładane życie. Jednak kiedy na swej drodze...
Kawał historii, przygoda i uczucie w tle - czyż to nie intrygujące?A jeżeli dołożyć do tego jeszcze tajemniczego, przystojnego mężczyznę? Zdawać by się mogło, że to powieść marzenie, ale jak to mówią - "nie oceniaj książki po okładce"...




Główną bohaterką jest tutaj Justyna, ceniona pani profesor, która kocha swoją pracę. Ma męża lekarza i poukładane życie. Jednak kiedy na swej drodze spotka tajemniczego Ukraińca, jej życie i zachowanie wywraca się do góry nogami.

On - Daniel, to niesamowicie przystojny i tajemniczy archeolog. To dzięki niemu fabuła jest mocno poplątana. Odnoszę wrażenie, że panowie ogólnie są tu po to, żeby mieszać, bo i kolega, wyżej wspomnianej pani profesor (Marek) należy do tych, którzy ciągle, muszą coś pomieszać.

Wszyscy spotykają się, by odszukać grób zmarłego 750 lat temu Daniela Romanowicza. I tu rozpoczyna się ich historia. w której nic nie jest takie, na jakie wygląda. Całość okraszona jest sporymi dawkami historii, bo przecież autorka ma wykształcenie historyczne i wieloma opisami, które nieco przyćmiły fabułę i chwilami powodowały spore znużenie. Już na samym początku poczułam się jak na egzaminie do szkoły średniej, kiedy to kazano mi zrobić rozbiór logiczny i gramatyczny zdania. Zdania są tu tak długie i złożone, że wymagają ogromnego skupienia, żeby je zrozumieć. Nie lubię zbyt krótkich zdań w książkach, ale tak długie to dla mnie już przesada.

"Grubawy kierowca w trudnym do określenia wieku, odgrodzony od podróżnych mocno przybrudzoną tekstylną ścianką z firmowym nadrukiem monopolisty transportowego, bez przerwy palił papierosa bez filtra, a jego łysiejąca głowa, z rozszerzającymi się aż na policzki "pekaesami", kiwała się w rytm głośnego warkotu silnika".

Mamy tu też trzecioosobowego narratora, za czym nie przepadam, bo nie mogę wtedy poznać myśli poszczególnych bohaterów. Za to sam klimat jest świetny. Poznajmy sporo wydarzeń z przeszłości, a przyszłość jest ciągle zagadką. Kiedy autorka opisuje Chełm, czujemy się tak, jakbyśmy przechadzali się tamtejszymi uliczkami i widzieli cuda architektury stanowiące nieodzowny wizerunek tego pięknego miasta. Trzeba przyznać, że Anna Rychter umie opisywać niezwykle malowniczo, chociaż dość rozlegle. Jak się domyślacie, przeszłość stanowi tu motyw przewodni, a teraźniejszość jest tylko dodatkiem.

Mnogość wątków i połączenie romansu, historii, obyczajówki i trochę sensacji, potrafi przyprawić o zawrót głowy, mimo, że lektura nie należy do wartkich. Ma w sobie jednak wyjątkowe piękno i to coś. Na uwagę zasługuje także klimatyczna okładka, która już od pierwszej chwili przyciąga wzrok. Jest delikatna, a zarazem mówiące wiele o tym, co znajdziemy w środku.

Podsumowując - powieść polecam czytelnikom lubiącym wątki historyczne, a zarazem powieści senne, wymagające skupienia podczas czytania i wciągające niepostrzeżenie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
122 85 424
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

zgłoś błąd zgłoś błąd