CzasemTakJest 
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 7 tygodni temu
Teraz czytam
  • Anka i diabeł stróż
    Anka i diabeł stróż
    Autor:
    Anka i diabeł stróż Anka jest nieustannie zaskakiwana przez życie i najbliższych. Nie dość, że przeprowadza się na znienawidzoną wieś, że nareszcie przeciwstawia się toksycznej szefowej, że w wieku c...
    czytelników: 107 | opinie: 10 | ocena: 7 (32 głosy)
  • Ciało
    Ciało
    Autor:
    Mężczyźni niszczą kobiety. Zwłaszcza tacy mężczyźni jak Chase Davis. Przystojny, inteligentny, bogaty i wpływowy. Byłam bez szans. Nie chciałam go pragnąć. Nie chciałam go potrzebować. Nie chciałam s...
    czytelników: 451 | opinie: 32 | ocena: 6,74 (153 głosy)
  • Farciara
    Farciara
    Autor:
    Młoda prawniczka szuka miłości w świecie korporacji, zagranicznych wojaży, podłych intryg, przelotnych romansów, zdrad… Natalia jest załamana, gdy jej wakacyjny kochanek znika bez słowa. Dziewczyna s...
    czytelników: 442 | opinie: 32 | ocena: 5,24 (231 głosów)
  • Goodbye Days
    Goodbye Days
    Autor:
    Co jeśli mógłbyś spędzić ostatni dzień z kimś, kogo straciłeś? Pewnego dnia Carver Briggs miał wszystkich trzech najlepszych przyjaciół, rodzinę wspierającą i reputację utalentowanego pisarza w swoje...
    czytelników: 449 | opinie: 57 | ocena: 7,5 (116 głosów)
  • Jestem pozytywnym wojownikiem - Kurs Pozytywnego Myślenia
    czytelników: 23 | opinie: 5 | ocena: 6,22 (9 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-30 23:03:14
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-08-16 23:14:38
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Trylogia namiętności (tom 3)

Piękna okładka prawdopodobnie jest w stanie przyciągnąć wzrok każdego czytelnika. Mnie w każdym razie zauroczyła bardzo swą delikatnością i prostotą. Czy jej wnętrze jest równie piękne, a fabuła tak samo prosta?

"Dusza" to trzeci tom serii o Gillian i Chase. Jak zapewne pamiętacie, bohaterka w dniu ślubu ze swym ukochanym zostaje uprowadzona przez psychopatę i właśnie trzecia część pokazuje...
Piękna okładka prawdopodobnie jest w stanie przyciągnąć wzrok każdego czytelnika. Mnie w każdym razie zauroczyła bardzo swą delikatnością i prostotą. Czy jej wnętrze jest równie piękne, a fabuła tak samo prosta?

"Dusza" to trzeci tom serii o Gillian i Chase. Jak zapewne pamiętacie, bohaterka w dniu ślubu ze swym ukochanym zostaje uprowadzona przez psychopatę i właśnie trzecia część pokazuje nam życie tych dwoje po ślubie, rozpoczynając od porwania. Powiem tylko, że Gillian będzie musiała wiele przejść i wiele znieść by na nowo połączyć się z Chase. Będzie boleśnie, strasznie, ale i namiętnie. Będzie miłość, tęsknota oraz bezsilność połączona z oczekiwaniem. Nie zabraknie też tak, jak do tej pory mocnych scen seksu, które stają się już poniekąd "oklepane", ale nie byłoby przecież książki erotycznej bez seksu. Po prostu wasze serca zadrżą!

Audrey Carlan napisała cudowną serię, którą pokochałam bez reszty. Tak na marginesie, bardzo lubię opowieści dzielone na części, bo kiedy książka jest ciekawa, to jeden tom, to dla mnie zbyt mało. Tutaj dostałam tyle, ile potrzebowałam, aby nie czuć niedosytu, chociaż... chętnie sięgnęłabym i po kolejne części. Autorka ma bardzo obrazowy styl literacki. Potrafi ująć w słowa to, co bohater skrywa głęboko w swej duszy i sercu, a zarazem dodać tym uczuciom swój własny i niepowtarzalny styl. Czytając o perypetiach Gillian i Chase, czułam jakbym znajdowała się o krok od nich, tam, w środku wydarzeń. Pisarka pokazała mi jak czuje się człowiek zakochany, który musi przejść przez piekło, aby być ze swą miłością już na zawsze, a namiętność, która aż kipiała z naszej pary powodowała u mnie raz po raz wypieki na twarzy. Sceny seksu zrobiły na mnie piorunujące wrażenie i przyznam szczerze, że trochę pozazdrościłam bohaterom tych przeżyć. Dialogi są tutaj bardzo dobrze zrównoważone z opisami, niczego nie jest za dużo, ani niczego za mało. Fabuła nie jest może zbyt odkrywcza, ani nie jest szczytem literackich możliwości, ale czyta się ją lekko i przyjemnie, mimo, że czasem poczujemy strach i lekkie ukłucie w sercu.

Polecam powieść wszystkim miłośnikom erotyków, ale zanim sięgniecie po "Duszę", koniecznie przeczytajcie jej dwie starsze siostry!

pokaż więcej

 
2018-08-11 23:21:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jako wielbicielka romansów, "z taka pewną nieśmiałością" sięgam zawsze po thrillery, a zaczynając czytać, marzę o tym, by nie było... zbyt strasznie. Czasem się udaje i mogę spać spokojnie po skończonej lekturze, a bywa i tak, że kilka nocy śnią mi się koszmary. Jak było w przypadku "Osiem minut"?

Chris niedawno stracił żonę. Kobieta została zamordowana o czym wie tylko on. Rodzina żony do...
Jako wielbicielka romansów, "z taka pewną nieśmiałością" sięgam zawsze po thrillery, a zaczynając czytać, marzę o tym, by nie było... zbyt strasznie. Czasem się udaje i mogę spać spokojnie po skończonej lekturze, a bywa i tak, że kilka nocy śnią mi się koszmary. Jak było w przypadku "Osiem minut"?

Chris niedawno stracił żonę. Kobieta została zamordowana o czym wie tylko on. Rodzina żony do tej pory myślała, że kobieta wyjechała w podróż, jednak powoli zaczynają się domyślać prawdy. Bohater nie radzi sobie ze stratą i tęsknotą, dlatego postanawia popełnić samobójstwo. Dzień po dniu, miesiąc po miesiącu planuje to wydarzenie, a kiedy nadchodzi ta chwila, na jego drodze staje Sarah, która "ratuje" go przed śmiercią i od tej chwili czuje, że jest z nim związana na zawsze. Dziewczyna nie wie jeszcze jaką straszną tajemnicę kryje Chris...

Jak widać z mojego, krótkiego streszczenia powieści, pomysł na fabułę jest całkiem ciekawy. Samotny mężczyzna, który nie może odgonić demonów przeszłości i który dla kobiety chce umrzeć. Robi się nawet romantycznie, prawda? Jest jednak jeszcze druga kobieta, która chce owego mężczyzną za wszelką cenę ratować. Tych dwoje to mieszanka toksyczności i dziwnego powiązania. Autor jako debiutant, doskonale poradził sobie z ukazaniem nam uczuć bohaterów. To, że rozdziały pisane są naprzemiennie, z punktu widzenia Chrisa i Sarah, zdecydowanie pomogło w bardziej obrazowym ich przedstawieniu. Bardzo lubię, kiedy autor właśnie tak pisze. Niestety oprócz plusów, są także minusy. Jest tutaj za dużo opisów tego, co było, a zbyt mało grozy. Tak, własnie tak! Ja, która zawsze trzymam kciuki, by nie było zbyt strasznie, zapragnęłam tego uczucia podczas lektury "Osiem minut". Przecież to thriller! Winą za ten stan rzeczy obarczam przewidywalność fabuły. Gdybym od praktycznie samego początku książki nie domyśliła się jej zakończenia, to być może byłoby mroczniej i ciekawiej, a tak było tylko "średnio". Moja córka powiedziałaby zapewne, że "szału nie ma".

Przyznam jednak, że widzę jednak w autorze spory potencjał, bo jego styl literacki jest poprawny i ujmujący. Być może nie odnalazł się zbytnio w tej tematyce, a może potrzeba mu jeszcze doszlifowania warsztatu literackiego. W każdym razie czuję, że jego kolejna powieść będzie miała w sobie to coś.

"Osiem minut" polecam czytelnikom, którzy nie są zbyt wymagający i lubią powieści dla nich samych i dla samego czytania.

pokaż więcej

 
2018-08-10 18:07:51
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Radlett i Montdore (tom 2)
 
2018-08-01 23:26:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Ciasteczko z wróżbą" to jedna z tych książek, które dosłownie pochłonęłam. To książka, która pokazuje jak wielka jest siła miłości, również matczynej i jak wiele potrafi znieść kobieta, mimo przeciwności losu, porzucenia, zdrady i samotnego wychowywania dziecka.

Renata Rębacz obchodzi właśnie swe osiemnaste urodziny, na które dostaje od swej niesztampowej mamy ciasteczko z wróżbą. Dziewczyna...
"Ciasteczko z wróżbą" to jedna z tych książek, które dosłownie pochłonęłam. To książka, która pokazuje jak wielka jest siła miłości, również matczynej i jak wiele potrafi znieść kobieta, mimo przeciwności losu, porzucenia, zdrady i samotnego wychowywania dziecka.

Renata Rębacz obchodzi właśnie swe osiemnaste urodziny, na które dostaje od swej niesztampowej mamy ciasteczko z wróżbą. Dziewczyna traktuje je z przymrużeniem oka, tym bardziej, że matka nigdy nie umiała piec. Wygląda jednak na to, że wróżyć potrafi, bo wróżba zawiera bardzo trafna przepowiednię, o czym przekona się niebawem. Od tej chwili na każde urodziny otrzymuje taki prezent i z biegiem czasu zaczyna traktować przepowiednie bardziej poważnie. Zacznijmy jednak od początku.

Renata chce studiować dziennikarstwo, ale zanim to nastąpi, chce zarobić nieco pieniędzy. W związku z tym wyjeżdża do Niemiec jako pomoc domowa, gdzie poznaje dużo starszego od siebie mężczyznę, z którym połączy ją prawdziwe uczucie. Pech chce, że jej umiłowany umiera podczas miłosnych uniesień, a Renata po jego śmierci wraca do kraju, na dodatek jest w ciąży. Życie znów toczy się dalej, szare, nudne i samotne. Z czasem udaje jej się nawiązać przelotne znajomości, niestety każdy z nich nie kończy się dobrze. Oczywiście w każdym momencie życia Renaty, czy to dobrym, czy złym, wspiera ją niezastąpiona mama. Tylko mam to jednak nie mężczyzna, który ramię, w ramię kroczy z kobieta przez życie.

Autorki, bo książkę napisały dwie pisarki (zawsze zastanawiam się w takich przypadkach, jak dzielą się pisaniem i co napisała jedna, a co druga) przedstawiły czytelnikom historię, w której każdy z nas może znaleźć część swojego życia i swych problemów. Trzeba przyznać, że Renata miała sporo pecha w życiu, a autorki pokazały nam jej perypetie w bardzo obrazowy i rozczulający sposób. Lektura cechuje się bardzo prostym i łatwym w odbiorze językiem, który nie pozwala czytelnikowi nadmiernie się męczyć, a zarazem między wierszami wpaja złote myśli o tym, że warto się nie poddawać i czekać na lepszy los, bo po burzy zawsze wychodzi słońce. Dialogi zostały tu dobrze zrównoważone z opisami, co nie pozwala się nudzić podczas czytania. Warto też wspomnieć o pięknej okładce, ale tu się przyczepię, bo jej radosna ilustracja jest myląca i to bardzo, porównując jej do chwilami depresyjnej treści.

Polecam powieść czytelnikom, którzy lubią w książkach coś więcej niż słodkie romanse i seks do rana.

pokaż więcej

 
2018-08-01 23:00:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Alabama Summer (tom 4)

Przed Wami czwarty tom z serii "Alabama Summer"! Nie macie już dość? Bo ja nie, tym bardziej, że "Nasze miejsce na ziemi" traktuje o perypetiach Bena i Mii, o których mogliście przeczytać w części pierwszej.

Trzy lata temu wspomniana para wzięła ślub i od tej pory "dorobiła" się wspaniałych, ale mocno absorbujących synów (oczywiście Nolan, syn Bena jest jednym z nich). Oboje kochają ich...
Przed Wami czwarty tom z serii "Alabama Summer"! Nie macie już dość? Bo ja nie, tym bardziej, że "Nasze miejsce na ziemi" traktuje o perypetiach Bena i Mii, o których mogliście przeczytać w części pierwszej.

Trzy lata temu wspomniana para wzięła ślub i od tej pory "dorobiła" się wspaniałych, ale mocno absorbujących synów (oczywiście Nolan, syn Bena jest jednym z nich). Oboje kochają ich miłością ogromną, ale... kochają też siebie nawzajem i kochają się kochać. Niestety małe łobuziaki skutecznie udaremniają swoim rodzicom miłosne i igraszki, a ci z dnia na dzień staja się bardziej zdesperowani. Na dodatek nawet w nocy nie maja czasu dla siebie, gdyż Ben otrzymuje w pracy same nocne dyżury. Co tu robić? W sumie można wiele i oboje starają się jak mogą, ale za każdym razem, gdy już prawie się udaje, ktoś im przerywa. Sytuacje te są niezwykle zabawne dla czytelnika, ale niestety dla zakochanych nie.

Kolejny raz J. Daniels dała mi wieczór przyjemności. Swą powieścią mnie oczarowała, a jej lekki i obrazowy styl literacki pozwolił zapomnieć chociaż na moment o szarym dniu powszednim. Autorka nawet o seksie pisze tak elegancko i subtelnie, że czyta się o tym z prawdziwą rozkoszą. Całość dopełniają dowcipne dialogi i wyważone opisy. Niewielka ilość stron dała mi sporą dawkę śmiechu oraz miłych chwil. Owszem, historia nie należy do wybitnych, bo taka nie ma być. To powieść dla czytelników chcących wyluzować i nie męczyć się przy czytaniu. No może ciut zestresujemy się podczas sceny, w której była dziewczyna Bena, a matka Nolana wyjdzie z więzienia i będzie chciała odzyskać chłopca, ale potem będzie już tylko z górki. Swoją drogą mężczyźni potrafią być niezwykle pomysłowi, jeżeli w grę wchodzi seks - szkoda, że przy porządkach domowych nie maja tyle inwencji twórczej ;).

Jak widzicie "Nasze miejsce na ziemi" jest godną kontynuacją serii, po która polecam sięgnąć każdemu czytelnikowi, który potrzebuje oddechu przy lekkiej i przyjemnej książce, która pokazuje siłę miłości, a zarazem potwierdza przysłowie "dla chcącego, nic trudnego". Polecam!

pokaż więcej

 
2018-08-01 20:50:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Alabama Summer (tom 3)

Rodzice wychowując swoje dzieci, przekazują im pewne wartości, którymi najprawdopodobniej będę się kierowali jako dorośli ludzie. A co się dzieje, kiedy rodzice zamiast wychowywać, sami nie potrafią poradzić sobie z własnymi nałogami czy demonami? Czy ich dzieci również będą popełniać te same błędy?


Beth to dziewczyna, której matka była narkomanką. Piszę "była", bo w chwili, kiedy poznajemy...
Rodzice wychowując swoje dzieci, przekazują im pewne wartości, którymi najprawdopodobniej będę się kierowali jako dorośli ludzie. A co się dzieje, kiedy rodzice zamiast wychowywać, sami nie potrafią poradzić sobie z własnymi nałogami czy demonami? Czy ich dzieci również będą popełniać te same błędy?


Beth to dziewczyna, której matka była narkomanką. Piszę "była", bo w chwili, kiedy poznajemy Beth, jej mama już nie żyje, a ona sama próbuje wyzwolić się z toksycznego związku. Ogromną pomocą dla niej, w tych, jakże trudnych chwilach jest cudownie odnaleziona siostra mamy, o której bohaterka wcześniej nie miała pojęcia. Beth wyjeżdża do cioci, zostawiając za sobą cały bagaż przykrych doświadczeń. Czy dziewczyna będzie umiała zacząć żyć od nowa z czystym kontem?

Reed został kiedyś bardzo, ale to bardzo zraniony przez kobietę. Jego serce pękło i chłopak już nigdy więcej nie zamierza się wiązać, a kobiety traktuje jako zabawki. Jego nowe motto, to "kobiety są tylko do seksu" o czym każda z nich informuje od razu na początku znajomości. Czy jego życie już zawsze będzie puste? Czy nigdy nie zazna już prawdziwej i szczerej miłości? Co stanie się kiedy Beth spotka Reeda?

Autorka jest mi już znana z innych, bardzo interesujących powieści, które wciągnęły mnie od początku do końca. W przypadku "Gdy upadnę" nie było inaczej. Uwielbiam takie historie, a połączeniu z pięknym stylem literackim i obrazowym przekazywaniem fabuły przez autorkę, powodują one u mnie błogi zachwyt i dają wytchnienie. Owszem, nie są może szczytem klasyki, ani nie należą do mega odkrywczych, ale powodują uśmiech na mej twarzy i udowadniają, że zawsze jest szansa na szczęście, nieważne w jak wielkim dole jesteśmy.

Opisy i dialogi są tu zrównoważone, więc czytelnik nie zazna nudy, zagłębiając się w przydługie opisy. Akcja dzieje się wartko, a cała gama uczuć, zawartych w bohaterach, pozwala czytelnikowi wczuć się w ich role i stać się częścią fabuły. Warto również podkreślić tutaj, że pisarka zawarła w powieści wiele scen seksu, ale zrobiła to tak subtelnie i interesująco, że każda z nich jest porywającym "oddechem motyla". Chylę czoła, że w świecie erotyków, w których wszystko już prawie było, autorka potrafiła wnieść świeżość w ten jakże wyuzdany świat.

Niezwykle podoba mi się też okładka, która jest minimalistyczna, niewinna, a zarazem przyciągająca wzrok. Jest idealnym odzwierciedleniem uczucia, jakie połączy bohaterów. Oczywiście zanim to nastąpi, będą musieli pokonać wiele zakrętów i przeszkód, ale jak to mówią "miłość wszystko zwycięża". Polecam!

pokaż więcej

 
2018-08-01 20:49:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Książki Krystyny Mirek już kilka razy gościły na moim blogu i zawsze ich recenzje były pochlebne. Po prostu autorka pisze tak, jak lubię, a przynajmniej tak było do tej pory. Ostatnia powieścią pisarki, jaką mogłam przeczytać była "Obca w świecie singli". Czy i ta powieść zachwyciła mnie tak, jak poprzednie?

Karolina została zraniona tak bardzo, że po odejściu męża postanawia zająć się...
Książki Krystyny Mirek już kilka razy gościły na moim blogu i zawsze ich recenzje były pochlebne. Po prostu autorka pisze tak, jak lubię, a przynajmniej tak było do tej pory. Ostatnia powieścią pisarki, jaką mogłam przeczytać była "Obca w świecie singli". Czy i ta powieść zachwyciła mnie tak, jak poprzednie?

Karolina została zraniona tak bardzo, że po odejściu męża postanawia zająć się wyłącznie swoim dzieckiem, którego ojciec bardzo ignoruje oraz kawiarnią, która zaczyna podupadać, bo narzeczony pozostawił ją z długami. Nie ma zamiaru wiązać się kolejny raz i dołącza do grona singli.

Jakub również przeżył rozstanie. Jego serce zostało zranione, a na domiar złego była partnerka bardzo utrudnia mu widzenia z dzieckiem. Jakub postanawia z własnej woli już zawsze być samotnym singlem, a Miasto singli czyli Kraków jest do tego idealnym miejscem. Życie jednak często miesza nasze plany, i tak samo jest w przypadku naszych bohaterów, którzy spotykają się przypadkiem i postanawiają pomóc sobie nawzajem.

Samotne dzieci!
Samotne matki i kobiety!
Samotni ojcowie i mężczyźni!
Samotność!

Samotność w przeróżnych odsłonach - to główny wątek najnowszej powieści autorki. W swoim własnym i niewymuszonym stylu pisarskim ukazuje nam samotność w najczystszej postaci i sposoby radzenia sobie z nią. Jej bohaterowie są jednak nieco niesforni i nie zawsze idą w kierunku, w którym prowadzi ich pisarka, dzięki czemu lektura nie jest przewidywalna i czasem potrafi mocno zaskoczyć. W pięknym i obrazowym stylu ukazuje nam całą gamę uczuć jakie targają bohaterami. Potrafi je tak opisać, że czujemy się częścią fabuły, która strona za stroną staje się naszym udziałem. Chwilami miałam ochotę krzyknąć "stop! nie tędy droga!", a jednak i Karolina i Jakub nie słuchali i mnie. Mimo ich nieposłuszeństwa, bardzo ich polubiłam i stali się moimi "sąsiadami" na czas lektury. Powiem Wam, że żal było mi się z nimi rozstawać, a jedyną pociechą jest dla mnie to, że Krystyna Mirek zapewne już niedługo uraczy mnie kolejną, piękna i ciekawą historią.

Podsumowując - polecam powieść, za cudowną fabułę i okładkę, piękny język literacki i genialne przekazanie czytelnikowi "wnętrz" bohaterów. Polecam również za to, że kolejny raz autorka w lekki, a zarazem mądry sposób zwróciła nam uwagę na problemy społeczne, których często nie zauważamy, a które przecież istnieją zaraz obok nas.

pokaż więcej

 
2018-08-01 19:57:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Opowieści naszych dziadków i babć zawsze na długo zapadają w pamięci. Jako dzieci, nie traktujemy ich poważnie, ale już jako dorośli, staramy się czerpać z mądrości życiowych naszych przodków. "12 moich żon" to opowieść o mężczyźnie, któremu dziadek mocno zakorzenił informację o tym, że miłość jest dobra na wszystko, ale... nie powiedział mu najważniejszego...

Malcolm Starski to prawnik...
Opowieści naszych dziadków i babć zawsze na długo zapadają w pamięci. Jako dzieci, nie traktujemy ich poważnie, ale już jako dorośli, staramy się czerpać z mądrości życiowych naszych przodków. "12 moich żon" to opowieść o mężczyźnie, któremu dziadek mocno zakorzenił informację o tym, że miłość jest dobra na wszystko, ale... nie powiedział mu najważniejszego...

Malcolm Starski to prawnik brytyjski, który za sprawą dziadka jako główny cel w życiu wyznaczył sobie odnaleźć tę, jedna jedyną... miłość idealną. Problem w tym, że mimo wielu poszukiwań, wielu związków i wielu rozstań, żadna nie była tą. Chociaż... kto wie, może i była, tylko Malcolm zwyczajnie nie potrafi o nią zawalczyć i utrzymać jej przy sobie. Na taki stan rzeczy składają się nie tylko relacje Malcolma z dziadkiem, ale i z własnym ojcem, który na temat kobiet ma inne zdanie niż jego przodek. Czy skaczący z kwiatka na kwiatek mężczyzna, zakochujący się raz po raz na zabój, zdoła odnaleźć prawdę o miłości i kobietę, która tej prawdzie nie będzie przeczyć?

Cóż mogę powiedzieć? To moje pierwsze spotkanie z autorem i chyba ostatnie. Sposób ujęcia w słowa fabuły jest dla mnie tak zawiły i trudny, że jakoś boję się sięgnąć po kolejne jego tytuły. Sama treść, sama w sobie nie jest zła, bo widać, że pisarz miał niezły pomysł na książkę, ale zabrakło w tym odpowiedniego "wykonania". Jest tutaj za dużo przemyśleń, jakiś dziwnych wtrąceń, powrotów do przeszłości i mega irytujących wulgaryzmów, które ani niczego nie podkreślają, ani niczego do lektury nie wnoszą, powodując jedynie niesmak. Całe szczęście, że Olgierd Świerzewski urozmaicił akcję pięknymi wątkami podróżniczymi, bo bez nich chyba bym odpuściła w połowie.

Miłość to tak piękne uczucie, które można opisywać na wiele sposobów, ujmując ją w słowa proste, a zarazem obrazowe. Miłość nie potrzebuje udziwnień, ani wymyślnych "podróży" przez kontynenty. Ona jest, w każdym z nas i nie trzeba jej szukać w każdej napotkanej osobie. Odnoszę wrażenie, że autor, a co za tym idzie i jego bohater, nie wiedzą o tym i przez to stworzono książkę, która męczy i jest skierowana do wąskiego, cierpliwego grona odbiorców, co jest błędem, bo tak powszechne i wspaniałe uczucie, powinno być dla wszystkich.

pokaż więcej

 
2018-08-01 19:34:47
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Ach, co za opis! Sycylia, przystojny szef mafii, piękna dziewczyna i walka o miłość. Czego można chcieć więcej od powieści, chyba jedynie tego, by napisano ją ciekawie. Czy "365 dni" zalicza się do tych interesujących tytułów? Zapraszam na recenzję.

Hmmm, powiem szczerze, że bardzo trudno mi jednoznacznie określić co czuję po przeczytaniu powyższej lektury... Na pewno nie jest szczytem...
Ach, co za opis! Sycylia, przystojny szef mafii, piękna dziewczyna i walka o miłość. Czego można chcieć więcej od powieści, chyba jedynie tego, by napisano ją ciekawie. Czy "365 dni" zalicza się do tych interesujących tytułów? Zapraszam na recenzję.

Hmmm, powiem szczerze, że bardzo trudno mi jednoznacznie określić co czuję po przeczytaniu powyższej lektury... Na pewno nie jest szczytem literackiego kunsztu, ani nawet wzgórzem, raczej skusiłabym się na nizinę. Ale zacznijmy od początku.

Laura wyjeżdża na wakacje na Sycylię wraz ze swym chłopakiem Martinem. Dziewczyna jest piękna, to się rozumie samo przez siebie i zdawać by się mogło, że i mądra, zważywszy, że powierzono jest stanowisko dyrektorki, ale jej zachowanie zdecydowanie temu przeczy. Jej słownictwo jest prostackie, zachowanie przerysowane i naiwne i raczej kojarzy mi się z jedną z przydrożnych pań, zarabiających na życie wiadomo czym. Ale do rzeczy. Laura podczas wakacji zostaje porwana przez włoskiego szefa mafii, który daje jej rok, na to, by go pokochała. I tu zaczyna się groteskowa historia, która owszem, potrafi rozśmieszyć, ale swą naiwnością i płycizną.

Massimo to ów słynny mafiozo. Jest mężczyzną niezwykle bogatym, przystojnym i kreowanym na strasznego. Dla mnie jest facetem płytkim i zmieniającym zdanie jak chorągiewka. W sumie, on i Laura dobrali się idealnie, ale o tym przeczytajcie sami, jeśli zdecydujecie się na zakup książki.

Jeszcze do niedawna większość nowo powstałych powieści pisano pod wpływem zafascynowania "50 twarzy Greya" i chwilami miałam już tego dość, bo sporo z nich było nieudolnymi kopiami Greya. Teraz, widzę, że rozpoczyna się etap fascynacji literaturą Kasi Haner, czemu się wcale nie dziwię, bo sama uwielbiam jej powieści, ale proszę, jeśli już autor próbuje "kopiować" to niech to ma chociaż ręce i nogi, bo stylu Kasi na pewno skopiować się nie da. "365 dni" to książka, którą da się przeczytać, nawet z przyjemnością, jeśli nie przeczytało się setek innych i jest się niewymagającym czytelnikiem. Niestety ja przeczytałam kilka setek powieści i oczekuję od kolejnych świeżości, a nie tandety i braku pomysłu na coś fajnego. Niestety, wulgaryzmy na każdym kroku i seks nie wystarczą by książka była ciekawa - tak to już jest.

Pochwalę za to okładkę, która jest piękna w swej prostocie i która na sklepowej półce zdecydowanie potrafi przyciągnąć wzrok czytelnika. Komu polecam książkę? Chciałoby się powiedzieć, że nastolatkom, które są ciekawe takich historii, ale przez wzgląd na brutalne sceny np. gwałtu absolutnie młodzieży polecić nie mogę. Polecam więc mało wymagającym czytelnikom, którzy lubią sobie odetchnąć przy takiej sobie fabule.

pokaż więcej

 
2018-07-29 17:17:34
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

"W blasku nocy" to jedna z piękniejszych książek jakie dane mi było przeczytać na mojej "recenzyjnej" drodze. To książka, która zachwyciła, a równocześnie pozwoliła wreszcie poczuć oczyszczające łzy pod powiekami...


Katie, to główna bohaterka, którą poznajemy w wieku siedemnastu lat. To o niej mówiono kiedyś w szkole "wampirzyca", gdyż cierpi na na nieuleczalną chorobę, która nie pozwala jej...
"W blasku nocy" to jedna z piękniejszych książek jakie dane mi było przeczytać na mojej "recenzyjnej" drodze. To książka, która zachwyciła, a równocześnie pozwoliła wreszcie poczuć oczyszczające łzy pod powiekami...


Katie, to główna bohaterka, którą poznajemy w wieku siedemnastu lat. To o niej mówiono kiedyś w szkole "wampirzyca", gdyż cierpi na na nieuleczalną chorobę, która nie pozwala jej wychodzić na światło słoneczne. Siłą rzeczy Katie funkcjonuje w nocy. Jak każda nastolatka ma marzenia, zwłaszcza jedno, że kiedyś pozna chłopaka, którego codziennie obserwuje przez okno i kiedy gra w nocy na gitarze, dla podróżnych miejscowej stacji spotyka go... a potem jeszcze raz i jeszcze... Czy choroba dziewczyny stanie na drodze do szczęścia tej pary? czy krótki czas, jaki pozostał bohaterce będzie wystarczający, żeby przeżyć miłość?

Charlie to cudowne dziecko sportu, była gwiazda pływania. Była, gdyż kontuzja zniweczyła jego plany. To on jest obiektem westchnień wyżej wspomnianej dziewczyny. Jednak czy Charlie, rozchwytywany rzez płeć żeńską, będzie potrafił pokochać dziewczynę, której czas na ziemi się kończy? Czy chłopak w tym wieku będzie potrafił być na tyle dojrzałym mężczyzną, by zostać z nią aż do końca?

Trish Cook napisała powieść, która jest tak wzruszająca, że brak mi odpowiednich słów, by opisać to, co czułam, przeżywając z bohaterami, a zwłaszcza z bohaterką, jej krótkie życie, życie, które zostanie przerwane przez okrutną chorobę, a które sama Katie postanawia przerwać w chwili, kiedy jest jeszcze piękna i szczęśliwa. Cała powieść napisana jest tak cudownym językiem, niby prostym, a trafiającym w samo serce, to po prostu majstersztyk literacki w swej kategorii. Nie znajdziecie tu niepotrzebnych słów czy opisów, o nie, a wszystko jest napisane prosto, tak, by czytelnik czuł się częścią fabuły, jakby ta historia rozgrywała się "po sąsiedzku".

Być może piękno książki, ukazujące prawdziwą miłość i ból uderzyło we mnie bardziej, w związku z chorobą mojego męża, być może nie do końca jestem obiektywna, ale to nie jest pierwsza powieść, jaką przeczytałam o tej tematyce i do tej pory żadna z nich nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia. Po skończeniu lektury łzy długo płynęły po mojej twarzy, tak długo, że wypłukały ze mnie cały ból, ale pozostawiły strach i bezsilność, których chyba pozbyć się nie da. Tej nocy zasypiałam od niepamiętnych czasów z uczuciem ulgi w piersi, i mimo że nie zgadzam się z decyzją bohaterki, (aczkolwiek rozumiem ją), to jestem wdzięczna Wydawnictwu Jaguar za podarowanie mi tak pięknych chwil z "W blasku nocy". Polecam!

pokaż więcej

 
2018-07-26 22:46:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Miłość niejedno ma imię prawda? Jest miłość ojcowska, matczyna, przyjacielska i ta chyba najbardziej opisywana w książkach, czyli miłość zawarta w dwóch słowach - "on i ona". Przed wami stawiam dziś powieść, która pełna jest miłości, ale czy zawsze dobrej?




"Srebrna dziewczyna" - już sam tytuł zaintrygował mnie na tyle, by sięgnąć po tę właśnie książkę i było warto, chociaż chwilami dość...
Miłość niejedno ma imię prawda? Jest miłość ojcowska, matczyna, przyjacielska i ta chyba najbardziej opisywana w książkach, czyli miłość zawarta w dwóch słowach - "on i ona". Przed wami stawiam dziś powieść, która pełna jest miłości, ale czy zawsze dobrej?




"Srebrna dziewczyna" - już sam tytuł zaintrygował mnie na tyle, by sięgnąć po tę właśnie książkę i było warto, chociaż chwilami dość trudno. Kilka rzeczy mnie zaintrygowało i zaskoczyło. Pierwszą jest narratorka i główna bohaterka, bardzo tajemnicza, tajemnicza do tego stopnia, że do końca powieści nie poznajemy jej imienia. Przyznam się, że akurat ten zabieg przypadł mi do gustu, bo nie musiałam zapamiętywać kolejnego imienia, co często bywa sporym wyzwaniem przy mojej kiepskiej pamięci do imion i twarzy.

Powieść rozpoczyna się w roku 1982 w Chicago, gdzie w tysiącach umierają ludzie zatruci Tylenolem. W tych trudnych czasach poznają się dwie dziewczyny - nasza narratorka i Jess. Dziewczyny różnią się od siebie diametralnie, a jednak połączy ich prawdziwa i szczera przyjaźń, taka do grobowej deski. Jednak początek książki przerywa przeskok w całkowicie inny czas i miejsce, a potem kolejny i kolejny. Dzięki temu mamy możliwość poznać życie bohaterki, pragnienia, tęsknoty, demony przeszłości i sekrety jej rodziny, a jest tego sporo, a każdy kolejny, wbija czytelnika dosłownie w fotel. Wraz z każdym rozdziałem rodzi się w nas coraz więcej pytań, na które możemy wcale nie otrzymać odpowiedzi... Mnie najbardziej nurtowało pytanie, jak żyć bez miłości? Jak wyrosnąć na dobrego człowieka, jeśli w dzieciństwie koło człowieka czają się złe rzeczy, a samotność jest na porządku dziennym? Jak umieć kochać, nigdy nie będąc kochanym? I jak stawić czoła problemom życia dorosłego?

Jak zauważyliście, bohaterka nie miała normalnego dzieciństwa, a z czasem okazało się, że dorośli zrobili jej wielka krzywdę, która przeniosła się na jej dorosłe życie. Ona po prostu tak przyzwyczaiła się do krzywdy, że nie umie bez niej żyć. Tym bardziej zaskoczyła mnie dziwna przyjaźń z Jess, dziewczyną bogatą i wystrzałową, czyli całkowicie inną niż nasza bezimienna... Trudna to powieść i bardzo bolesna, taka, która potrząsa czytelnikiem z całej siły. Nie napisze dziś nic o tym czy opisy są zrównoważone z dialogami, bo nie mam pojęcia. Po prostu celowy chaos w fabule nie pozwolił mi tego obiektywnie ocenić. W każdym razie książkę polecam bardziej wymagającym czytelnikom.

pokaż więcej

 
2018-07-24 23:18:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Domniemanie Niewinności (tom 3)

Odkąd świat światem, miłość zawsze zwycięża, nawet jeśli szczęśliwe zakończenie poprzedza szereg przeszkód. Przykładem tego są Aubrey i Andrew, którzy przez poprzednie dwie części serii sporo ze sobą przeżyli perypetii. Koniec końcem jednak wszystko skończyło się dobrze, ale zanim do tego doszło...


W trzeciej części serii Aubrey rzuca pracę w kancelarii Andrew i wyjeżdża, by poświęcić swej...
Odkąd świat światem, miłość zawsze zwycięża, nawet jeśli szczęśliwe zakończenie poprzedza szereg przeszkód. Przykładem tego są Aubrey i Andrew, którzy przez poprzednie dwie części serii sporo ze sobą przeżyli perypetii. Koniec końcem jednak wszystko skończyło się dobrze, ale zanim do tego doszło...


W trzeciej części serii Aubrey rzuca pracę w kancelarii Andrew i wyjeżdża, by poświęcić swej prawdziwej pasji, czyli tańcu w balecie. Robi to wbrew woli rodzicom i po części wbrew pracodawcy, a zarazem kochanka. Jest bardzo utalentowana tancerką, dzięki czemu po chwilowych trudnościach dostaje główna rolę w spektaklu, a dzięki ciężkim ćwiczeniom może chociaż na moment zapomnieć o ukochanym. Znajduje też nowego chłopaka, ale... on nie jest niestety NIM.

Andrew cierpi okrutnie po wyjeździe kobiety, którą potraktował w bardzo okrutny sposób. Nadal nie chce przyznać się do tego, że ją kocha, a o jakiejkolwiek zmianie w jego usposobieniu nie ma nawet mowy. Wszystko jednak do czasu. Kiedy mężczyzna spotyka Aubrey przypadkowo w Nowym Jorku, gdzie wyjechał tylko na jeden dzień w interesach, jego pobyt w tym mieście od razu przedłuża się na baaaardzo długo, na tyle długo, by zrozumieć czym jest miłość i spróbować ją odzyskać. Będzie musiał jednak przewartościować swoje życie i zmienić je o 180 stopni, by przekonać dziewczynę, że nie jest kolejny raz jego zabawką.

Uwielbiam czytać o mężczyznach, którzy pod wpływem kobiety stają się innymi ludźmi, mimo, że nie chcą się do tego przyznać, a tutaj autorka w genialny sposób ujęła natłok myśli i tęsknotę głównego bohatera, oraz ukazała jego ogromną przemianę. Całość okrasiła pikantnymi scenami seksu, które potrafią spowodować rumieńce na twarzy czytelnika. Plastyczne opisy są świetnie zrównoważone z chwilami ciętymi dialogami, co bardzo lubię w powieściach. Kocham tę serię od pierwszej części za wszystko. Jest napisana w oryginalny sposób, mimo, że sama historia do odkrywczych nie należy. Czyta się ją lekko i przyjemnie i ani przez chwilę nie czuje się znużenia. Jest tylko jedna jej wada - jest jej za mało, bo o losach Aubrey i Andrew chciałoby się czytać i czytać.

pokaż więcej

 
2018-07-23 23:11:58
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-07-23 23:09:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Święci Grzesznicy (tom 2)

Mówią, że mężczyźni to wzrokowcy... No cóż, patrząc na powyższą okładkę, dochodzę do wniosku, że ja również jestem wzrokowcem i nawet jeśli treść nie byłaby idealna, to jest na czym oko zawiesić. Pewnie ciekawi Was czy w środku również znalazłam treść wartą "zawieszenia oka"? Zapraszam na recenzję.


Rosie LeBlanc to nieuleczalnie chora dziewczyna. Choruje na mukowiscydozę, chorobę o której...
Mówią, że mężczyźni to wzrokowcy... No cóż, patrząc na powyższą okładkę, dochodzę do wniosku, że ja również jestem wzrokowcem i nawet jeśli treść nie byłaby idealna, to jest na czym oko zawiesić. Pewnie ciekawi Was czy w środku również znalazłam treść wartą "zawieszenia oka"? Zapraszam na recenzję.


Rosie LeBlanc to nieuleczalnie chora dziewczyna. Choruje na mukowiscydozę, chorobę o której każdy zapewne słyszał, a jednak prawie nikt nie wie na czym ona polega. Rosie mimo, że nie ma dla siebie zbyt wiele czasu, a choroba spędza jej sen z oczu, jest pewna siebie, pyskata i "nie da sobie w kasze dmuchać". Kiedy jednak chodzi o miłość, podchodzi do niej bardzo rozważnie. Bo chorując, zadaje sobie pytanie, czy ma prawo obarczać swym stanem inną osobę.

Dean to przystojny, bogaty i uwielbiany przez kobiety mężczyzna. Ciężko pracował, by osiągnąć status, który posiada, ale mimo kreowania go na "szatana", ma wielkie serce i w gruncie rzeczy romantyczna duszę, chociaż zwyczajnie, jak każdemu facetowi, czasami "nie wychodzi", ale widać wyraźnie, że to świetny mężczyzna.

Rosie i Dan znali się już jedenaście lat temu. Wtedy to Dean stanął w jej obronie i chyba już wtedy coś między nimi zaiskrzyło, ale niestety, przewrotny los nie pozwolił im wtedy być razem. Teraz spotykają się ponownie, ale na ich drodze stoi kolejna przeszkoda... choroba.

No cóż. Jak się domyślacie "Chaos" jest bardzo przewidywalną powieścią, a do tego słodką i romantyczną. Autorka nie szczędzi tutaj scen seksu, które nawet da się czytać z wypiekami na twarzy. Jedynie wulgaryzmy nieco ostudziły mój zachwyt, bo seks w moim mniemaniu to jednak coś bardzo intymnego i osobistego, co powinno być piękne, a nie wulgarne.

Całość napisana jest narracją pierwszoosobową, ale naprzemienną, czyli raz wypowiada się Rosie, a innym razem Dean. Opisy są zrównoważone z dialogami. Treść nie jest może zbyt wysokich lotów, ale jest przyjemna w odbiorze i czyta się szybko i lekko. W żadnym miejscy w książce nie nudziłam się ani na moment. Jest to typowy erotyk, który przeczyta z ciekawością każdy czytelnik lubujący się w tej właśnie tematyce. Polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
291 236 1356
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (3)

zgłoś błąd zgłoś błąd