kaarolaa0 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-09 22:36:29

Moim przyjacielem jest mój ukochany. Nie mam przyjaciółki, bo w przyjaźń damsko-damską nie wierzę. Być może zbyt wiele razy się przyjechałam. Wracając do mojego mężczyzny. Już w szkole średniej za nim latałam. Nie, to nie była walka mężczyzny o kobietę, ale odwrotnie. Jako, że byłam jeszcze w głupim wieku to nie mogłam po prostu podejść i się przedstawić tylko setki razy przechodziłam obok... Moim przyjacielem jest mój ukochany. Nie mam przyjaciółki, bo w przyjaźń damsko-damską nie wierzę. Być może zbyt wiele razy się przyjechałam. Wracając do mojego mężczyzny. Już w szkole średniej za nim latałam. Nie, to nie była walka mężczyzny o kobietę, ale odwrotnie. Jako, że byłam jeszcze w głupim wieku to nie mogłam po prostu podejść i się przedstawić tylko setki razy przechodziłam obok niego na korytarzu i się gapiłam, podśmiewując się. Co za durny wiek i głupoty w głowie... Finalnie ktoś mu sypnął, że latam za nim. Ale wtopa! Moi znajomi jakimś cudem umówili nas na spotkanie, na które nikt nie przyszedł na początku prócz mnie i jego... Ostatecznie doszło do tego, że staliśmy sami przez niecałą godzinę w kompletnym zażenowaniu (czekając na pozostałych znajomych), ponieważ on wiedział, że za nim latam jak głupia, tyle że ja nie wiedziałam, że on wie. Rozumiecie? Powtarzam się - jaki to był głupi wiek. Obecnie mija nam siedem lat związku.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-22 17:13:51

W pojedynkę najbardziej lubię pływać. Uwielbiam pusty basen o poranku, kiedy ludzie jeszcze śpią w swoich domach. Jestem sama. Słyszę tylko swój oddech i swoje pluskanie w wodzie. Pływanie w tą i z powrotem. To samo tyczy się również jezior czy Bałtyku. Nie lubię grać w piłkę w wodzie, skakać, czy chlapać się z innymi. Nerwicy dostaję kiedy słyszę krzyki ludzi dookoła w wodzie. Woda nie jest... W pojedynkę najbardziej lubię pływać. Uwielbiam pusty basen o poranku, kiedy ludzie jeszcze śpią w swoich domach. Jestem sama. Słyszę tylko swój oddech i swoje pluskanie w wodzie. Pływanie w tą i z powrotem. To samo tyczy się również jezior czy Bałtyku. Nie lubię grać w piłkę w wodzie, skakać, czy chlapać się z innymi. Nerwicy dostaję kiedy słyszę krzyki ludzi dookoła w wodzie. Woda nie jest dla mnie chwilą do zabawy, ale do odpoczynku, byciu samej ze sobą.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-20 17:30:15
Wypowiedział się w dyskusji: Ludzka natura - wygraj książkę "Macbeth".

Jedną cechą, która najlepiej oddaje ludzką naturę jest egoizm. To się nigdy nie zmieniło. Człowiek od zawsze walczył żeby to jemu było dobrze, miał wszystko zapewnione, nie było mu źle. Jeśli jednak było niedobrze, robił wszystko żeby to zmienić. Dopiero w następnej kolejności można zapewnić dobro osobom trzecim. Na przestrzeni lat oczywiście zmieniło się pojęcie dobra i jego postrzeganie.... Jedną cechą, która najlepiej oddaje ludzką naturę jest egoizm. To się nigdy nie zmieniło. Człowiek od zawsze walczył żeby to jemu było dobrze, miał wszystko zapewnione, nie było mu źle. Jeśli jednak było niedobrze, robił wszystko żeby to zmienić. Dopiero w następnej kolejności można zapewnić dobro osobom trzecim. Na przestrzeni lat oczywiście zmieniło się pojęcie dobra i jego postrzeganie. Kiedyś ludzie dbali o rozpalenie dla ogniska, o upolowanie jedzenia. Dziś są to pieniądze, dobre miejsce w autobusie, kolejność obsłużenia w miejscu publicznym, wygodny ciuch.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-20 17:22:33

Wiele lat temu wybraliśmy się z rodzicami na wakacje do Zakopanego. Korzystając z okazji bycia tam, wybraliśmy się na wycieczkę do Wieliczki. Bardzo dużo czasu zajęło nam stanie w samej kolejce po bilety. Z tego tytułu uciekło nam z dnia kilka godzin, przysięgam. Dodatkowo czas poświęcony na zwiedzanie kopalni. Po dniu pełnych wrażeń jak dla 10-latki, przyszedł czas na powrót. Trochę czasu... Wiele lat temu wybraliśmy się z rodzicami na wakacje do Zakopanego. Korzystając z okazji bycia tam, wybraliśmy się na wycieczkę do Wieliczki. Bardzo dużo czasu zajęło nam stanie w samej kolejce po bilety. Z tego tytułu uciekło nam z dnia kilka godzin, przysięgam. Dodatkowo czas poświęcony na zwiedzanie kopalni. Po dniu pełnych wrażeń jak dla 10-latki, przyszedł czas na powrót. Trochę czasu zajęło nam znalezienie punktu odjazdu autobusów międzymiastowych. Rozlał się okropny deszcz. Do dzisiaj pamiętam jaka to ulewa była. Z racji, że trochę zajęło nam dostanie się do punktu odjazdu autobusów, czas do odjazdu malał i malał. Okazało się, że pętla/ dworzec - cokolwiek to było, miałam 10 lat, nie pamiętam - było w całkowitym remoncie. Wszystko zostało przeniesione w kompletnie inne miejsce, daleko. Oczywiście biegiem w to "nowe" miejsce, autentycznie, tour de Wieliczka biegiem. Jasne było to, że nie od razu znaleźliśmy punkt odjazdu. Na ulicy nie było kogo pytać, bo ulewa zagoniła wszystkich do domów. Jak można przypuszczać, dotarliśmy na miejsce za późno. 10-letnia ja śmiałam się i cieszyłam, że jak "menele" w ulewie spaliśmy na dworze czekając na najbliższy autobus do Zakopanego. Rodzicom nie było do śmiechu :)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-20 17:08:16

Oczywiście. Mnóstwo było takich rzeczy. Zaczynając od rodziców, którzy sugerowali mi żebym ładnie jak dziewczynka ubrała sukieneczkę, a nie byle jakie krótkie jeansowe spodenki wycięte z długich jeansowych spodni. Karolinko, mogłabyś związać włosy, ubrać opaskę, a nie latać z rozpuszczonymi włosami na oczach, bo oślepnę! Obrzydzenie starszych wywoływał również fakt, że koledzy uczyli mnie pluć... Oczywiście. Mnóstwo było takich rzeczy. Zaczynając od rodziców, którzy sugerowali mi żebym ładnie jak dziewczynka ubrała sukieneczkę, a nie byle jakie krótkie jeansowe spodenki wycięte z długich jeansowych spodni. Karolinko, mogłabyś związać włosy, ubrać opaskę, a nie latać z rozpuszczonymi włosami na oczach, bo oślepnę! Obrzydzenie starszych wywoływał również fakt, że koledzy uczyli mnie pluć na odległość przez zęby (jedynki). Przyznam, że do dzisiaj tego nie potrafię. "Nie wypadało" mi również zbieranie w jedno miejsce ślimaków po deszczu, bo to takie obrzydliwe jak na dziewczynki - tylko chłopcy mogli takie cuda wyczyniać. Jazda na deskorolce, którą mieli chłopacy i nie chcieli dać nam się "karnąć", czyli przejechać, bo "baba" nie może tego dotykać.

Chłopacy również nie pozwalali dziewczynkom grać z nimi w piłkę. Mnie jakoś to nigdy nie kręciło, więc akurat to było mi kompletnie obojętne, ale pamiętam, że wiele afer na podwórku o to było.

Jaka była moja reakcja na to wszystko? Krótka i wszystkim znana - robiłam, to co chciałam :)

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
37 2 5
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
zgłoś błąd zgłoś błąd