Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
CzytanieNaszymZyciem 
czytanienaszymzyciem.blogspot.com, https://www.facebook.com/czytanienaszymzyciem
Mam na imię Ania. Od dwóch lat prowadzę bloga z recenzjami książek. Są to głównie recenzje książek młodzieżowych, kryminałów, powieści historycznych, obyczajówek i fantastyki. W czytaniu nie ograniczam się do jednego gatunku, dlatego na moim blogu każdy może znaleźć coś dla siebie ;)
19 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 12 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-22 10:18:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Zdecydowałam się sięgnąć po "Tajemnicę Mirtowego Pokoju" z trzech powodów: tytuł, okładka i autor. Sam tytuł bardzo mnie zaintrygował, bo tajemnica ukryta w jakimś dziwnym pokoju od razu stała się dla mnie pretekstem do sięgnięcia po tę powieść. Dodając do tego okładkę, która przedstawia kobietę w sukni z XIX wieku, przebywającą w jakiejś komnacie... To wszystko wygląda po prostu świetnie.... Zdecydowałam się sięgnąć po "Tajemnicę Mirtowego Pokoju" z trzech powodów: tytuł, okładka i autor. Sam tytuł bardzo mnie zaintrygował, bo tajemnica ukryta w jakimś dziwnym pokoju od razu stała się dla mnie pretekstem do sięgnięcia po tę powieść. Dodając do tego okładkę, która przedstawia kobietę w sukni z XIX wieku, przebywającą w jakiejś komnacie... To wszystko wygląda po prostu świetnie. Miałam nadzieję na powieść gotycką, która posiada specyficzny klimat. "Tajemnica Mirtowego Pokoju" nie jest taką powieścią, choć niektóre jej elementy się tu pojawiają. Co do samego autora - Wilkie Collins jest dziewiętnastowiecznym angielskim pisarzem, który chyba całe życie poświęcił literaturze... Napisał 30 powieści, ponad 60 opowiadań, 14 dramatów i ponad 100 esejów. Jest uważany za prekursora powieści detektywistycznej (dlatego też warto sięgnąć po jego twórczość). Jak sami widzicie, mamy do czynienia z wyjątkową osobą.

W "Tajemnicy Mirtowego Pokoju" jedna rzecz może czasami denerwować czytelnika - ową tajemnicę poznamy dopiero około 300 strony! Naprawdę, momentami akcja tak się przedłużała, że miałam ochotę w końcu przekartkować kilka czy kilkanaście stron i dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi! Co prawda, nie ma tu żadnego detektywa, żadnej zbrodni, nic z tych rzeczy. A jednak Wilkie Collins kieruje akcją w taki sposób, że czytelnikowi czasami przebiegają nieprzyjemne dreszcze po plecach... Odniosłam wrażenie, że tytułowa tajemnica nie dotyczy tylko tego, co ukrywała lady Treverton, bo dla niektórych bohaterów tajemnicą było owiane wszystko, co ma związek z domem państwa Treverton. Jeżeli mogłabym cokolwiek w tej powieści poprawić, to zdecydowanie chciałabym więcej opisów otoczenia tego domostwa. Wtedy klimat mógłby dorównywać temu, który znam z "Psa Baskerville'ów". Tutaj, niestety, ten klimat ogranicza się do zamkniętej przestrzeni.

Książka ta zachęciła mnie do dalszego poznawania twórczości Collinsa. A poza tym, przecież nie można oceniać autora po jednej przeczytanej książce! Z tego, co wiem, jednymi z najpopularniejszych są: "Armadale", "Kamień Księżycowy" czy "Kobieta w bieli". Same tytuły brzmią ciekawie. :)

Podsumowując, moim zdaniem "Tajemnica Mirtowego Pokoju" nie jest arcydziełem, ale z pewnością można miło spędzić przy niej czas. Uwierzcie, że serce przyspiesza kiedy już wiemy, że zbliżamy się do rozwiązania zagadki albo wtedy, kiedy któryś z bohaterów czy bohaterek znajduje się w okropnym miejscu i zaczyna się bać. Warto znać Collinsa - polecam! :)

pokaż więcej

 
2017-07-17 15:15:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-07-14 22:41:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-12 12:47:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Lili postanowiła drastycznie zmienić swoje życie. Od tej pory na pewno nie będzie się nudziła! Zamierza zajmować się prawdziwie męską robotą - rybołówstwem. Na otwartym morzu nie ma miejsca na słabość, nudę czy odpoczynek. Lili prowadzi ciągłą walkę, ale takie życie jej się podoba. Pewnego dnia poznaje kogoś wyjątkowego. Jak potoczą się jej losy?
Catherine Poulain w wieku 20 lat opuściła dom,...
Lili postanowiła drastycznie zmienić swoje życie. Od tej pory na pewno nie będzie się nudziła! Zamierza zajmować się prawdziwie męską robotą - rybołówstwem. Na otwartym morzu nie ma miejsca na słabość, nudę czy odpoczynek. Lili prowadzi ciągłą walkę, ale takie życie jej się podoba. Pewnego dnia poznaje kogoś wyjątkowego. Jak potoczą się jej losy?
Catherine Poulain w wieku 20 lat opuściła dom, aby żyć na własną rękę. Pracowała w wielu miejscach, np. w wytwórni konserw rybnych na Islandii czy w barze w Hongkongu. "Wielki marynarz" jest jej literackim debiutem, w którym zawarła część swojego życia.
Bardzo lubię książki o morzu. Ta tematyka jest dla mnie zawsze owiana tajemnicą, jest czymś nowym i ciekawym. Sięgając po "Wielkiego marynarza" spodziewałam się przyjemnej lektury przedstawiającej losy kobiety rybaka. Natomiast dostałam coś zupełnie innego... Catherine Poulain opisuje losy Lili w sposób niezwykle bezpośredni, bez żadnego mydlenia oczu. Wykreowana przez nią bohaterka postanowiła wejść do męskiego świata, w którym nie ma delikatności. Treść tej książki czasami może przyprawić czytelniczkę o mdłości - tak, to jest ostrzeżenie. :D
Jeżeli chodzi o główną bohaterkę to muszę przyznać, że nie jest irytująca. Obawiałam się, że Lili w męskim świecie będzie udawała kogoś, kim nie jest. Na szczęście, pozostała sobą. Wśród wielu mężczyzn, z którymi musiała żyć na co dzień, czuła się raczej dobrze. Wszyscy ją szanowali - w końcu na to zasłużyła. Odniosłam wrażenie, że autorka chciała pokazać przede wszystkim siłę i wytrwałość kobiet. Lili jest niezbitym dowodem na to, że kobiety nie powinny być określane jako "słaba płeć". Ale po przeczytaniu książki doszłam do wniosku, że lepiej by było, gdyby czytelnik wiedział coś więcej o przeszłości głównej bohaterki, bo pod tym względem odczułam pewien niedosyt. Warto byłoby wiedzieć co tak naprawdę skłoniło Lili do wybrania najtrudniejszej ścieżki życiowej. Szczerze mówiąc, jakoś nie chce mi się wierzyć, że chodziło tylko o wszechobecną nudę. Taka argumentacja jest dla mnie za słaba.
Podsumowując, "Wielki marynarz" trochę mnie zawiódł. Nie zrobił na mnie tak dużego wrażenia, jak się spodziewałam. Zgadzam się, że pomysł na fabułę jest oryginalny, ale poza tym cała ta historia wydała mi się lekko jałowa, zbyt płytka. Po prostu czegoś mi tu zabrakło... Ale "Wielki marynarz" dostał aż 8 nagród literackich oraz został nominowany do Nagrody Goncourtów, co świadczy o tym, że jest to książka rozchwytywana i podoba się ludziom. Dlatego moja rada jest po prostu taka, że jeśli jesteście ciekawi to sięgnijcie po tę książkę, ale nie spodziewajcie się cudów. Jej wyjątkowość, moim zdaniem, polega tylko na oryginalności.

pokaż więcej

 
2017-07-11 11:23:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-09 14:12:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-09 14:11:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-07-06 19:42:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 8)
 
2017-07-05 09:55:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Jest to już trzecia książka Katy Colins - blogerki, dziennikarki i podróżniczki, która wykreowała Biuro Podróży Samotnych Serc bazując na własnych doświadczeniach. Po rozstaniu ze swoim narzeczonym, Katy postanowiła podróżować, co było najlepszym sposobem na porzucenie przykrych wspomnień. Brawa dla tej pani! :)

Miałam nadzieję, że kolejna część przygód Georgii będzie równie wciągająca jak...
Jest to już trzecia książka Katy Colins - blogerki, dziennikarki i podróżniczki, która wykreowała Biuro Podróży Samotnych Serc bazując na własnych doświadczeniach. Po rozstaniu ze swoim narzeczonym, Katy postanowiła podróżować, co było najlepszym sposobem na porzucenie przykrych wspomnień. Brawa dla tej pani! :)

Miałam nadzieję, że kolejna część przygód Georgii będzie równie wciągająca jak poprzednie. Autorka mnie nie zawiodła! Znowu miałam okazję przeżywać niesamowite przygody u boku jednej z moich ulubionych książkowych bohaterek. Niejednokrotnie wybuchłam śmiechem podczas czytania tej książki (tak samo było przy czytaniu poprzednich części :D). Georgia jest przezabawną i przesympatyczną bohaterką, którą polubi każda kobieta. Jest lepsza od Bridget Jones! :)

Najmocniejszymi stronami książek Katy Colins są: nieprzewidywalna fabuła, zabawne sytuacje, w jakich znajdują się bohaterowie oraz błyskotliwe dialogi. Nie jest to lektura wymagająca, ale mimo to uważam, że warta przeczytania. Dzięki "Biurze Podróży Samotnych Serc" klimat, zwyczaje czy tradycyjna kuchnia Tajlandii, Indii i Chile są mi bliższe. Wcześniej nic o tym nie wiedziałam! Przyjemne z pożytecznym to moje ulubione połączenie, które wykorzystała autorka jednych z najlepszych książek obyczajowych ostatniego roku. Martwi mnie tylko to, że "Kierunek: Chile" to już prawdopodobnie ostatnia książka z tej serii... Miejmy nadzieję, że autorka zmieni zdanie i pozwoli nam ponownie spotkać się z Georgią.

Próbując Was przekonać do tej pozycji, muszę koniecznie wspomnieć o tym, że powieści Katy Colins stronią od cukierkowych schematów. Georgia nie jest szczęściarą i, tak jak każdy człowiek, miewa gorsze dni. Podobało mi się, że autorka rozwinęła wątek Bena, o którym teraz wiemy znacznie więcej. Okazuje się, że ideał mężczyzny też nie jest bez skazy - kolejny dowód na to, że autorka nie serwuje czytelnikom nierealnego życia, ale ukazuje je takim, jakie jest, ze wszystkimi wadami i zaletami. Moim zdaniem jest to ogromny plus!

Każda kobieta, która ma ochotę na niezobowiązującą lekturę, powinna sięgnąć po "Biuro Podróży Samotnych Serc". Odwiedźcie również bloga autorki: http://www.notwedordead.com/
Niesamowita kobieta, tryskająca energią i entuzjazmem! Wzór dla każdej kobiety ze złamanym sercem. Polecam! :)

pokaż więcej

 
2017-06-30 13:04:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 7)
 
2017-06-27 10:30:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 6)
 
2017-06-25 23:51:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2017-06-25 10:04:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Historia Mademoiselle Oiseau" to książka z kategorii literatury dziecięcej, ale nie stanowiło to dla mnie żadnej przeszkody. Jak głosi napis na okładce, "jest to opowieść dla małych i dużych dziewczyn, które kochają magię, buty na obcasach, perfumy, Paryż i koty, a przy tym marzą o wielkiej przyjaźni". Wszystko się zgadza, dlatego musiałam mieć tę pozycję na mojej domowej półeczce!

...
"Historia Mademoiselle Oiseau" to książka z kategorii literatury dziecięcej, ale nie stanowiło to dla mnie żadnej przeszkody. Jak głosi napis na okładce, "jest to opowieść dla małych i dużych dziewczyn, które kochają magię, buty na obcasach, perfumy, Paryż i koty, a przy tym marzą o wielkiej przyjaźni". Wszystko się zgadza, dlatego musiałam mieć tę pozycję na mojej domowej półeczce!

Mademoiselle Oiseau jest prawdopodobnie starą panną, której życie wcale nie jest smutne! Posiada kilkanaście kotów, jeszcze więcej wyjątkowych strojów i perfum, które sama produkuje. Ma świadomość tego, że nie zachowuje się jak przeciętny człowiek i bardzo jej się to podoba. Kiedy poznaje młodziutką Isabellę, od razu buduje się między nimi nić porozumienia i zalążek przyjaźni. Mimo ogromnej różnicy wieku świetnie się czują w swoim towarzystwie. Isabella ma w końcu możliwość przeżycia czegoś niezwykłego, co odmieni jej życie.

Znacie "Karolcię" Marii Kruger? "Historia Mademoiselle Oiseau" jest trochę podobna do tej książki. Jest to opowieść kierowana do dziewczynek, które chcą przeżyć przygodę przed kartkami książki o przepięknej oprawie graficznej. Myślę, że ta lektura będzie najlepszym prezentem dla Waszych córek, bratanic czy sióstr. Każda dziewczynka będzie zachwycona tak przepiękną książką! Jej format jest o wiele większy od standardowych, co dodaje uroku. W środku znajdziecie śliczne ilustracje, wygodną do czytania czcionkę i kilka szalonych paryskich przygód! Dwie szwedzkie autorki mieszkające we Francji stworzyły świetny klimat, oddały prawdziwe piękno Paryża i wykreowały ciekawą kobiecą osobowość. Do całości dodały odrobinę magii, piękno francuskich zapachów i smaków.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jest odpowiednia dla małych czytelniczek. Wszystko tutaj jest wyjątkowe: treść, kobiety i morał. Myślę, że warto po nią sięgnąć. Dla nas to rozrywka, a dla tych młodszych pań - nauka i zabawa. Bardzo chętnie sięgnę po drugą część, która wkrótce powinna się ukazać - "Mademoiselle Oiseau i listy z przeszłości". :)

pokaż więcej

 
2017-06-23 10:22:20
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 10)
 
2017-06-15 13:36:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Zranieni (tom 1) | Seria: Editio Red

"Zranieni" to książka, do której podeszłam z dużym dystansem. Jej początek przypomniał mi o tych romantycznych książkach dla nastolatek, które czytałam dziesięć lat temu. Natomiast kolejne strony są dowodem na to, że autorka miała lepszy pomysł na historię.

Sidney i Peter są bohaterami mającymi ze sobą wiele wspólnego. Oboje zmagają się z przykrą przeszłością i oboje posiadają mnóstwo...
"Zranieni" to książka, do której podeszłam z dużym dystansem. Jej początek przypomniał mi o tych romantycznych książkach dla nastolatek, które czytałam dziesięć lat temu. Natomiast kolejne strony są dowodem na to, że autorka miała lepszy pomysł na historię.

Sidney i Peter są bohaterami mającymi ze sobą wiele wspólnego. Oboje zmagają się z przykrą przeszłością i oboje posiadają mnóstwo barier, które zabraniają im normalnie żyć. Wydaje mi się, że sposób przedstawienia pewnych trudnych tematów został idealnie ukazany przez autorkę. W książce tej nie ma żadnych drastycznych scen, bo jest przeznaczona dla młodzieży. Dzięki temu "Zranieni" pokazują czytelnikowi poważne problemy w subtelny sposób. To już sprawa czytelnika jak on odbiera tę opowieść.

Jednak uczucie między głównymi bohaterami czasami bywa irytujące. Ale przyznaję, że być może jestem już trochę za stara na tę książkę. Po prostu romans między nauczycielem a uczennicą czy między wykładowcą a studentką to temat często poruszany w książkach. Sami wiecie... Zakazana miłość, mnóstwo problemów, drastyczna przeszłość... To dość oklepane motywy. Ale coś sprawiło, że bardzo miło czytało mi się tę książkę. Szczerze powiem, że z przyjemnością sięgnę po drugi tom, który ukaże się w Polsce już we wrześniu tego roku. Jestem po prostu ciekawa czy Sindey będzie miała okazję udowodnić swoją wewnętrzną przemianę, czy jej brat w końcu zrozumie jej problemy i czy Peter zdecyduje się uporządkować swoje życie. "Zranieni" to dopiero wstęp do jakiejś obszerniejszej historii i mam nadzieję, że drugi tom będzie lepszy. Czytałam opinie o tej książce na portalu lubimyczytac.pl i wiem, że nie cieszy się dobrą opinią. Mimo tego że książka H.M. Ward zdobyła ogromną popularność w Ameryce i stała się bestsellerem, w Polsce nie przyjęto jej tak ciepło. Ale być może autorka rozwinie wszystkie wątki, zainteresuje także starszą część czytelników i po prostu naprawi swoje błędy. Ja, mimo wszystko, polecam "Zranionych", ale raczej tym nieco młodszym czytelnikom - głównie nastolatkom. No chyba, że, tak jak ja, jesteście ciekawscy. :D

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
342 54 200
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (30)

zgłoś błąd zgłoś błąd