CzytanieNaszymZyciem 
czytanienaszymzyciem.blogspot.com, https://www.facebook.com/czytanienaszymzyciem
Ania - miłośniczka książek i recenzentka. :)
20 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 4 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-02 10:52:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ojciec Charlesa Dickensa był urzędnikiem admiralicji, a sam Charles pracował jako urzędnik sądowy. Doświadczenie to zainspirowało go do stworzenia jednego z najwybitniejszych dzieł literatury angielskiej. Samotnia jest prawdziwie monumentalnym tworem, jednocześnie najobszerniejszym w dorobku tego pisarza. Nie ma wątpliwości, że Dickens napisał Samotnię opierając się w dużej mierze na swoich... Ojciec Charlesa Dickensa był urzędnikiem admiralicji, a sam Charles pracował jako urzędnik sądowy. Doświadczenie to zainspirowało go do stworzenia jednego z najwybitniejszych dzieł literatury angielskiej. Samotnia jest prawdziwie monumentalnym tworem, jednocześnie najobszerniejszym w dorobku tego pisarza. Nie ma wątpliwości, że Dickens napisał Samotnię opierając się w dużej mierze na swoich własnych doświadczeniach związanych z prawem i sądownictwem. Co z tego wyszło?

Trudno jest napisać cokolwiek konkretnego odnośnie dzieła liczącego sobie grubo ponad 1300 stron. Nie chcę wchodzić w szczegóły, które mogłyby zdradzić zbyt wiele, a jednocześnie żałuję, że nie mogę o nich mówić. Zatem powiem jak najbardziej ogólnikowo: powieść Dickensa jest niesamowicie złożona, wielowątkowa, można ją rozpatrywać na wielu płaszczyznach, rozkładać na czynniki pierwsze, których ostatecznie wyszłoby mnóstwo! To, co najbardziej podobało mi się w tej książce, to szczerość autora. Spotykając na swojej drodze różnych bohaterów czytelnik czuje i wie, który z nich postępuje właściwie, a który nie jest godzien chociaż przelotnej myśli. Dickens gardzi ludźmi żyjącymi zgodnie z zasadą po trupach do celu oraz tymi, którzy są fałszywi w swoich przekonaniach. Bez względu na zasobność portfela człowiek powinien mieć choć krztynę pokory, dobroci i życzliwości. Tego naucza Dickens, za co bardzo go szanuję...

Samotnia prezentuje dwie narracje, ogrom intrygujących wątków, cały wachlarz wspaniałych (lub nie) postaci i piękny przekaz. Kilka miesięcy wcześniej przeczytałam Wielkie nadzieje i już wtedy pisałam w swojej recenzji, że Dickens to pisarz niesamowicie oryginalny, u którego nie znajdziecie żadnych schematów czy nudnych, niepotrzebnych wydarzeń. Swoją tezę podtrzymuję do tej pory, a nawet teraz, po przeczytaniu Samotni, jestem pewna, że Charles Dickens to pisarz niedoceniany i nadal dość słabo znany wśród czytelników XXI wieku. Mam nadzieję, że ta sytuacja ulegnie zmianie, ponieważ szkoda by było zaprzepaścić pamięć o tak wspaniałym autorze, od którego wiele można się nauczyć...

Charles Dickens przepięknie pokazuje ludzkie charaktery, namiętności, emocje i problemy. Samotnia kojarzy mi się głównie z moimi ukochanymi Nędznikami. Obie te książki przedstawiają bardzo ważne społeczne problemy i łamią wszelkie stereotypy związane zarówno z bogactwem, jak i z biedą. Dickens na kartach swojej powieści udowadnia, że nie można mierzyć wszystkich jedną miarą, nie można oceniać po okładce i nie można ślepo wierzyć w to, czym ktoś próbuje nas oczarować. Przekaz jest bardzo uniwersalny, jak najbardziej aktualny w naszych czasach. Zachęcam wszystkich do lektury i do wynoszenia z niej daleko idących wniosków. Charles Dickens pięknie pisze o trudnych zagadnieniach, przedstawia je w ciekawym świetle i prowokuje do przemyśleń. Serdecznie polecam!

Za egzemplarz dziękuję księgarni Gandalf.

pokaż więcej

 
2018-10-06 18:43:57
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Małe kobietki (tom 1) | Seria: Kolekcja Klasyki

Louisa May Alcott to XIX-wieczna pisarka, która swoją twórczość w znacznej mierze oparła na własnych życiowych doświadczeniach. Zapisała się w historii jako jedna z pierwszych autorek piszących dla kobiet oraz dla młodzieży - w szczególności dla dziewcząt. Można pokusić się o stwierdzenie, że to między innymi dzięki niej mamy tak dużą różnorodność literatury dla nastolatek na rynku... Louisa May Alcott to XIX-wieczna pisarka, która swoją twórczość w znacznej mierze oparła na własnych życiowych doświadczeniach. Zapisała się w historii jako jedna z pierwszych autorek piszących dla kobiet oraz dla młodzieży - w szczególności dla dziewcząt. Można pokusić się o stwierdzenie, że to między innymi dzięki niej mamy tak dużą różnorodność literatury dla nastolatek na rynku wydawniczym. Warto więc przyjrzeć się, jakie były początki tego gatunku, który teraz jest nam tak bliski.



Małe kobietki to historia rodziny Marchów. Mama Marmee wychowuje cztery córki, podczas gdy jej mąż bierze czynny udział w wojnie secesyjnej. Marmee nie jest typową dla tego okresu historycznego matką. Stanowi raczej pewnego rodzaju symbol kobiecego buntu, którym zaraża swoje dzieci. Jej marzeniem jest, aby każda z córek znalazła swoje miejsce na świecie i nie próbowała ograniczać się do zadań typowej kobiety. Hasła takie jak wolność, niezależność czy odwaga funkcjonują tutaj nie tylko w kontekście wojny i próby wyzwolenia państwa, ale również w znaczeniu bardzo ludzkim - tak po prostu. Każdy człowiek ma wolną wolę i prawo do szukania szczęścia w życiu. Płeć nie ma tutaj znaczenia i właśnie to Marmee przekazuje swoim pociechom.



Książka Louisy May Alcott jest kierowana do konkretnej grupy odbiorców, a mianowicie do nastolatek, czyli małych kobietek. Uważam, że kobieta sama w sobie jest fascynującą istotą... W swoim życiu przechodzi kilka rewolucyjnych zmian, a jedną z nich jest właśnie wiek nastoletni. Wiek poszukiwania własnego siebie, patrzenia w głąb swojej duszy i próby zrozumienia świata. Wiek trudny, a jednocześnie ciekawy... Autorka próbowała w swojej książce przekazać bardzo ważne wartości, choć nie mogę powiedzieć, że całkowicie jej się to udało. Wiele osób oskarża Alcott o zbyt moralizatorski styl wypowiedzi i rzeczywiście niektóre momenty były zbyt mocno wyeksponowane, co czasami przeszkadzało w odbiorze całości i w czerpaniu przyjemności z czytania. Jednak ostatecznie stwierdziłam, że ta książka naprawdę mi się podobała i żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Polecam Małe kobietki w szczególności nastolatkom, ale również dorosłym kobietom, które chętnie powrócą do czasów młodości. :)

pokaż więcej

 
2018-10-06 18:42:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Iwan Turgieniew jest jednym z przedstawicieli rosyjskiego realizmu krytycznego. Jest to twórca XIX-wieczny zaliczany do klasyków literatury rosyjskiej. Czy warto sięgnąć po jego twórczość?



Ojcowie i dzieci to dzieło mówiące przede wszystkim o konflikcie pokoleń, ale nie tylko. Każdemu kolejnemu pokoleniu wydaje się, że ich rodzice nie mają o niczym pojęcia, nie są w stanie ich zrozumieć i...
Iwan Turgieniew jest jednym z przedstawicieli rosyjskiego realizmu krytycznego. Jest to twórca XIX-wieczny zaliczany do klasyków literatury rosyjskiej. Czy warto sięgnąć po jego twórczość?



Ojcowie i dzieci to dzieło mówiące przede wszystkim o konflikcie pokoleń, ale nie tylko. Każdemu kolejnemu pokoleniu wydaje się, że ich rodzice nie mają o niczym pojęcia, nie są w stanie ich zrozumieć i o wszystko się czepiają. Typowa postawa każdego nastolatka, który, jak kot, chadza własnymi ścieżkami i niczym się nie przejmuje, a nierozsądni rodzice nie przeszkodzą mu w spełnianiu swoich życiowych marzeń. Okazuje się, że problemy tego typu dotykały ludzi od zawsze, bez względu na okres historyczny czy pochodzenie.



Dzieło Turgieniewa z pewnością jest ponadczasowe, ponieważ problemy, jakie poruszył są ciągle aktualne i na nowo się o nich dyskutuje. Ojców i dzieci pod pewnym względem porównałabym do Przedwiośnia Żeromskiego, w którym również mamy młodego porywczego bohatera, nieszanującego tego, co ma i zmieniającego swoje zdanie pod wpływem wielu czynników. Rodziców posłuchał na końcu...



Ojcowie i dzieci to również książka, którą można analizować pod kątem politycznym i historycznym, choć oczywiście jest to dużo trudniejsze niż odczytanie podstawowego sensu tej opowieści. Ja w tę tematykę nie chcę wchodzić, ponieważ nie czuję się na tyle pewnie w temacie, żebym mogła się o tym wypowiadać czy dyskutować z innymi czytelnikami. Jednak z pewnością mogę stwierdzić, że Turgieniew nie ograniczył się do jednej płaszczyzny, jaką są konflikty międzypokoleniowe. Czytając Ojców i dzieci docenić można przede wszystkim piękny styl autora, wspaniale wykreowanych bohaterów i wciągającą fabułę. Nie ma się nad czym zastanawiać, tę książkę trzeba po prostu przeczytać! :)

pokaż więcej

 
2018-10-05 19:33:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Dwór cierni i róż (tom 3.5)

Kto by pomyślał, że najnowsza książka Pani Maas wejdzie na rynek wydawniczy z takim przytupem! Ale czy przytup w tym przypadku jest czymś pozytywnym?



Dwór szronu i blasku gwiazd miał być pewnym połączeniem między trylogią Dworu cierni i róż a kolejną trylogią osadzoną w tym samym uniwersum. Okazało się, że przynajmniej połowa czytelników i miłośników Dworów całkowicie obraziła się na...
Kto by pomyślał, że najnowsza książka Pani Maas wejdzie na rynek wydawniczy z takim przytupem! Ale czy przytup w tym przypadku jest czymś pozytywnym?



Dwór szronu i blasku gwiazd miał być pewnym połączeniem między trylogią Dworu cierni i róż a kolejną trylogią osadzoną w tym samym uniwersum. Okazało się, że przynajmniej połowa czytelników i miłośników Dworów całkowicie obraziła się na autorkę, ponieważ nowość wydawnicza nie spełniła ich oczekiwań, a stało się wręcz przeciwnie - nowa książka o Feyrze została okrzyknięta nudną, a nawet niepotrzebną "nowelką". Gdzie leży prawda?



Prawda, jak zawsze, leży gdzieś pośrodku. Moim zdaniem Sarah J. Maas niepotrzebnie powiedziała, że będzie to ważna książka, ponieważ stanowi furtkę do kolejnej serii, na którą wszyscy z niecierpliwością czekają. W rzeczywistości Dwór szronu i blasku gwiazd jest czymś w rodzaju drobnego pocieszenia dla największych miłośników Dworów. Cała akcja skończyła się na trzecim tomie i jeżeli mam być szczera, to spodziewałam się, że tak zwany tom 3.5 będzie opowiadał o bardzo przyziemnych sprawach i nie ma sensu oczekiwać fajerwerków.



Jedyne, czego możecie się spodziewać, to kolejne miłe spotkanie z bohaterami tej serii. Nie wydarzyło się tutaj prawie nic szczególnego, bez czego nie moglibyście się obyć. Poniekąd prawdziwe jest stwierdzenie, że Sarah J. Maas kompletnie nie potrafi kończyć swoich serii. Faktycznie, jest to autorka "gadatliwa", jeżeli mogę to tak ująć i nie lubi rozstawać się ze swoimi bohaterami, toteż napisała książkę, która umożliwi nam ich ponowne spotkanie, ale nic więcej... Rozumiem wszystkich zawiedzionych, a jednocześnie z drugiej strony rozumiem samą autorkę, która chciała dać czytelnikom odpocząć od wartkiej akcji, scen trzymających w napięciu i walk na śmierć i życie. Dwór szronu i blasku gwiazd to książka idealna na leniwą niedzielę, pod kocykiem i z kubkiem gorącej herbatki pod ręką. Być może autorka szykuje dla nas coś mocniejszego, a owa książka ma za zadanie jedynie uśpić naszą czujność?



Jeżeli naprawdę polubiliście Dwory i tęsknicie za swoimi ulubionymi bohaterami, sięgnijcie po Dwór szronu i blasku gwiazd, jednak nie oczekujcie od niego niesamowitych zwrotów akcji czy przełomowych wydarzeń. Oczywiście, Feyra i Rhysand nadal nie panują nad swoim popędem seksualnym, co już naprawdę wygląda niesmacznie i zdecydowanie nie jest przeznaczone dla oczu nastolatków, do których to przecież seria jest kierowana... Podkreślam to za każdym razem odkąd przeczytałam drugi tom (w pierwszym jeszcze nie było aż tak źle).



Podsumowując, decyzję o tym, czy sięgnąć po tę książkę pozostawiam Wam - świadomym odbiorcom. Mój apel dotyczy tylko tego, żebyście nie robili sobie zbyt dużych nadziei, bo możecie się ostro zawieść - tak jak wielu czytelników do tej pory.

pokaż więcej

 
2018-10-05 19:05:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Uwielbiam powieści, które oddają klimat Stanów Zjednoczonych! Nie mam tu na myśli typowego "American Dream", a raczej coś, co subtelnie łączy się z historią oraz kulturą tego miejsca. Królowa cukru jest ciekawym debiutem, choć w głowach wielu osób narodziło się pytanie, czy na pewno udanym. Wiadomo, że są gusta i guściki, jednak mimo wszystkich wątpliwości, warto po tę powieść sięgnąć.... Uwielbiam powieści, które oddają klimat Stanów Zjednoczonych! Nie mam tu na myśli typowego "American Dream", a raczej coś, co subtelnie łączy się z historią oraz kulturą tego miejsca. Królowa cukru jest ciekawym debiutem, choć w głowach wielu osób narodziło się pytanie, czy na pewno udanym. Wiadomo, że są gusta i guściki, jednak mimo wszystkich wątpliwości, warto po tę powieść sięgnąć. Dlaczego?



Przyznaję, że dość trudno czytało mi się tę książkę. Język wcale nie jest łatwy i przyjemny, a dość wymagający. Jednak pomijając wszystkie językowe kwestie, Królowa cukru to ciekawa, wartościowa i oryginalna lektura. Znalazłam tutaj wszystko to, czego zawsze szukam w tego typu literaturze. Przede wszystkim Charley, główna bohaterka, jest wspaniałą postacią. Uważam, że wiele kobiet może brać z niej przykład. Oczywiście, decyzja o przejęciu plantacji trzciny cukrowej przez osobę kompletnie nieprzygotowaną do tego zajęcia zapewne była nietrafiona i być może zamiast "odwagi" wiele osób użyłoby tutaj słowa "głupota". Ale nikt nie zaprzeczy, że Charley ze wszystkim musiała radzić sobie sama i nigdy nie była negatywnie nastawiona do życia. Jest to postawa, która zawsze wzbudza mój podziw, ponieważ ja sama jestem osobą raczej wycofaną i zagubioną.



Królowa cukru pokazuje miłość matki do córki w najczystszej, najpiękniejszej postaci. Ponadto, znajdziecie tutaj mnóstwo innych uczuć, emocji, będziecie przeżywać życiowe rozterki razem z bohaterami tej książki! Zwroty akcji, mądre przesłania, nauka, jaka płynie z tej lektury, jest dla mnie czymś wyjątkowym i mam nadzieję, że każdy czytelnik, sięgający po tę książkę, odnajdzie w niej właśnie te najlepsze cechy.



Każdy człowiek w którymś momencie swojego życia zaczyna szukać tego jednego najważniejszego miejsca. Nie każdy traktuje swój dom rodzinny jako tę jedyną ostoję radości, spokoju i przede wszystkim życiowego spełnienia... Powieść Natalie Baszile opowiada właśnie o szukaniu swojego miejsca na świecie i o tym, jak trudne może się okazać to zadanie. Ludzkie wybory, niepewności, rozterki i przeszkody - chyba każdy musi się z tym kiedyś zmierzyć. Autorka Królowej cukru zawarła to wszystko w swojej debiutanckiej powieści i w bardzo realistyczny, a jednocześnie subtelnie magiczny sposób przedstawiła losy Charley. Ze swojej strony nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić Wam tę piękną powieść i mieć nadzieję na to, że Natalie Baszile będzie pisać coraz lepsze książki! :)

pokaż więcej

 
2018-10-05 18:26:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kiedy dziesięciolatek usłyszy słowo "tajemnica", od razu nadstawia uszy. Nic więc dziwnego, że Tajemniczy ogród to powszechnie lubiana lektura wzbudzająca ciekawość już samym tytułem. Kiedy byłam małą dziewczynką, czytałam tę książkę w listopadzie, siedząc przy oknie i spoglądając raz po raz do swojego ogrodu. Ciągle wyobrażałam sobie, że to moje wyjątkowe miejsce też jest takie tajemniczy i... Kiedy dziesięciolatek usłyszy słowo "tajemnica", od razu nadstawia uszy. Nic więc dziwnego, że Tajemniczy ogród to powszechnie lubiana lektura wzbudzająca ciekawość już samym tytułem. Kiedy byłam małą dziewczynką, czytałam tę książkę w listopadzie, siedząc przy oknie i spoglądając raz po raz do swojego ogrodu. Ciągle wyobrażałam sobie, że to moje wyjątkowe miejsce też jest takie tajemniczy i nigdy nie ujawni mi swoich sekretów. Lektura tej książki to było naprawdę niezapomniane przeżycia, które wspominam do dziś, z uśmiechem na twarzy.



Jako dzieci nie jesteśmy w stanie zrozumieć całej treści, ukrytych znaczeń i metafor, sprytnie wplecionych w fabułę. Właśnie ten fakt stanowi dla mnie zachętę do odświeżania sobie szkolnych lektur co jakiś czas. Główna bohaterka Tajemniczego ogrodu, Mary, jest nieszczęśliwym dzieckiem ze względu na trudną sytuację rodzinną. Rodzice nie mieli na uwadze swojej córeczki, więc bezdyskusyjnie wynajęli nianię dla małej Mary. Kiedy Mary zaczęła sprawiać poważne problemy wychowawcze, pod swój dach przyjął ją wuj. To właśnie u niego trafiła na zagadkę, która kryje się za wysokimi murami...



Tajemniczy ogród uczy przede wszystkim szacunku do natury oraz do drugiego człowieka. Pokazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie oraz jak łatwo można je zaniedbać... Przemiana Mary (oraz innego bohatera, którego imienia nie chcę Wam zdradzać) jest czymś niesamowitym! To naprawdę trzeba przeżyć i zapisać we własnym sercu. Frances Burnett udowodniła, że do każdego człowieka należy podchodzić indywidualnie, każdemu dać szansę na rozwój lub przemianę. Tylko dzięki ludziom dobrym, zaangażowanym i szczerym można zmienić świat na lepsze.



Powyższy egzemplarz Tajemniczego ogrodu pochodzi z serii Klasyka literatury wydawnictwa Wilga. Jest to piękne wydanie zawierające rysunki i zdobienia, które stanowią zachętę do czytania. Mam nadzieję, że treść spodoba Wam się równie bardzo jak mnie oraz, że to wydanie będzie dumnie prezentowało się na Waszych półkach. :)

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
474 173 1551
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (66)

zgłoś błąd zgłoś błąd