kosterz 
Marzyciel, który z gracją słonia stąpa po usłanym różami i gdzieniegdzie ptasim gównem świecie. Długa best before date. W opisach głównie nieskromny, bo studia ekonomiczne uczą, że reklama dźwignią handlu. Jeden znak szczególny. Oczy niebieskie. W dżinsach facet, który nie pójdzie głosować na następne wybory parlamentarne. Książki? Zjadam wszystko, poza fantastyką i (z pełnym szacunkiem, unoszę kapelusz) literaturą kobiecą.
30 lat, mężczyzna, Kraków, status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Nieśmiertelność
    Nieśmiertelność
    Autor:
    Powieść w siedmiu częściach, w której nic nie jest tym, czym się zrazu wydaje, a skutki tragicznego wypadku w zaskakujący sposób mogą zmienić losy miłosnych konfiguracji. Przypadkowy gest nieznajome...
    czytelników: 2669 | opinie: 30 | ocena: 7,61 (858 głosów) | inne wydania: 1
  • Pod Mocnym Aniołem
    Pod Mocnym Aniołem
    Autor:
    Najgłośniejsza powieść Jerzego Pilcha, uhonorowana Nagrodą Literacką NIKE 2001. I wchodziłem do gospody "Pod Mocnym Aniołem", i w celu uporządkowania doznań wypijałem cztery pięćdziesi...
    czytelników: 8526 | opinie: 392 | ocena: 6,73 (4703 głosy) | inne wydania: 4
  • Wielościan
    Wielościan
    Autor:
    Bohaterowie wracają myślami do Sierpnia 1980 roku i stanu wojennego, analizują swoje powikłane stosunki z Kościołem, poddają się pokusom reklamy i mediów -- nie przestając pytać o uniwersalny sens swo...
    czytelników: 64 | opinie: 0 | ocena: 6,2 (25 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-04 18:58:35
Wypowiedział się w dyskusji: Skok - wygraj książkę „Wdowy".

W pokoju panowała cisza jak w próżni. Jedyne co można było usłyszeć to puls szybciej funkcjonujących arterii krwionośnych ludzi, którzy siedzieli w kółko na podłodze. Pośrodku stał Szefo z oszronionym przez pot czole. - Słuchać, nie mam zamiaru dwa razy powtarzać. Mieszkanie może być na podsłuchu, mamy według mnie 2 godziny, by Policja nas nie wykryła. W kopertach, które Wam rozdam, znajdują... W pokoju panowała cisza jak w próżni. Jedyne co można było usłyszeć to puls szybciej funkcjonujących arterii krwionośnych ludzi, którzy siedzieli w kółko na podłodze. Pośrodku stał Szefo z oszronionym przez pot czole. - Słuchać, nie mam zamiaru dwa razy powtarzać. Mieszkanie może być na podsłuchu, mamy według mnie 2 godziny, by Policja nas nie wykryła. W kopertach, które Wam rozdam, znajdują się informacje w jaki sposób wykraść jedyny maszynopis niewydanego jeszcze ineditu Sławomira Mrożka. Powiem, co najważniejsze o tym Szczęśliwym Wydarzeniu. Trzynaście drzew od skwerku przy plantach krakowskich, pół kilometra na północ od Domu Na Granicy, stoi Indyk Karol. Gruby, wiem, że zjadłbyś go na Drugie Danie, ale Twoim zadaniem jest złapanie go i zaniesienie Profesorowi. To nie Zabawa, więc się nie śmiej. Profesor przetransportuje ptaka do Rzeźni, gdzie pracuje stary Emigrant Der Hirsch. W zamian za Indyka dostaniesz inedit. Weź ze sobą Łysego, jest dobrym kierowcą Profesorze. Przed Rzeźnią stoi Garbus, nim przetransportujecie towar do punktu Alfa, którego adres macie w kopertach. Mała, ty w tym czasie pójdziesz Pieszo do Krawca Vatzlava, i podpiszesz z nim Kontrakt na zakup maszynopisu. Jest fanem autora i Ambasadorem jego talentu w Krakowie. Zapłaci gotówką tyle, ile będziemy chcieli. Potem spotykamy się tu w Poczwórkę. Ekhm, znaczy piątkę. Dzielimy łupy po równo, a wieczorem mamy samolot na Krym. Cóż za piękny widok. Pytacie skąd mam te informacje? Podrzuciła mi je Wena. Do dzieła!

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-04 17:41:56

Najgorsze było spojrzenie wujka Jacka. Zmęczone, pozbawione blasku, bezwzględne. Zwłaszcza kiedy ściągał spodnie. I sztuczną siwą brodę. Mały Maciuś nie mógł uwierzyć, że święty Mikołaj, który jeszcze przed chwilą stojąc w jego pokoju, obdarował go nową kolejką elektryczną i zestawem wodoodpornych pisaków, okazał się podstarzałym bratem ojca, którego dodatkowo nie lubił, bo zawsze w Wigilię... Najgorsze było spojrzenie wujka Jacka. Zmęczone, pozbawione blasku, bezwzględne. Zwłaszcza kiedy ściągał spodnie. I sztuczną siwą brodę. Mały Maciuś nie mógł uwierzyć, że święty Mikołaj, który jeszcze przed chwilą stojąc w jego pokoju, obdarował go nową kolejką elektryczną i zestawem wodoodpornych pisaków, okazał się podstarzałym bratem ojca, którego dodatkowo nie lubił, bo zawsze w Wigilię zmuszał go do jedzenia kapusty z grochem.
Podobnie było rok później. Wujek Jacek okazał się również Wróżką Zębuszką, podmieniającą.. tzn podmieniającym trzonowca, zostawionego na noc pod poduszką, na banknot dziesięciozłotowy. Magia świata zmarła, a rzeczy nadprzyrodzone, o których zapewniali małego Maciusia rodzice, okazały się zwykłą bujdą. "Już nigdy nie dam się tak łatwo oszukać" pomyślał Maciuś i skrzyżował bezradnie przedramiona.
17 lat później Maciej stał ze swoją ukochaną Elą, za jej namową, przed studnią życzeń w Krakowie. Ela zaczytywała się w horoskopach, wykupiła abonament na EzoTV i zamiast szarlotką zajadała się ciasteczkami z wróżbą.
- Maciek, jak wrzucisz grosza do studni i wypowiesz życzenie, to się spełni, wiesz? - zapytała półszeptem Ela.
- Tak, a świnie latają - powiedział Maciej i od niechcenia rzucił monetę przez ramię. Złapał Elę za rękę i ruszyli w dalszy spacer.
Odwrócony tyłem, nie mógł dostrzec jak ze studni wystrzeliła olbrzymia łuna zielonego światła, która oświetliła niebo.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-03 13:12:01

Totalizatory Lotto nigdy nie były dla mnie łaskawe. Kromki zawsze spadały masłem do dołu, a czarny kot zwiastował totalny kataklizm. Siedząc w wygodnym fotelu patrzyłem przeszklonymi oczami w szkło telewizora. Tam, w programach Skrętkowskiej czy Miszczaka, ludzie wykorzystywali szanse na sukces, wspinali się na Himalaje emocji, zdobywali szczyty marzeń. Mój fotel zapadał się, a ja wtapiałem... Totalizatory Lotto nigdy nie były dla mnie łaskawe. Kromki zawsze spadały masłem do dołu, a czarny kot zwiastował totalny kataklizm. Siedząc w wygodnym fotelu patrzyłem przeszklonymi oczami w szkło telewizora. Tam, w programach Skrętkowskiej czy Miszczaka, ludzie wykorzystywali szanse na sukces, wspinali się na Himalaje emocji, zdobywali szczyty marzeń. Mój fotel zapadał się, a ja wtapiałem się w niego jak kameleon. Ocierając się o początki mizantropii, socjopatii, agorafobii, tonąłem... zostawcie Titanica. Nie wyciągajcie go, bo się boi. Bo drżą mu ręce poza domem. Bo traci oddech albo mu się jedynie wydaje. Nie wyciągajcie tego wraka... sam się wyciągnie.
By osiągnąć swój szczyt, musiałem odbić się od dna. Ta trampolina wywindowała mnie ku chmurom, w których trzymam głowę. Głowę, w której zaszła jedyna dobra zmiana. Mam bardzo dobrą pracę, skończoną szkołę, piękną kobietę - towarzyszkę doli, uśmiech na twarzy. Nie zaśpiewam na "trzy razy tak", nie zatańczę na lodzie, totalizatory Lotto omijam szerokim łukiem. Osiągnąłem jednak sukces, K2 zdobyte. Wiem, że ten sukces ma wielu ojców, ale jego głównym autorem jestem ja - Rzeźbiarz samouk, bo musiałem włożyć masę wysiłku, aby się okrzesać. Szczyt, ale idę dalej. Obcy mi lęk wysokości.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
332 72 669
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (7)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd