Zaczytana84 
https://www.facebook.com/%C5%BBe%C5%84ski-pierwiastek-w-m%C4%99skim-%C5%9Bwiecie-264858584284352/?modal=admin_todo_tour
kobieta, Gliwice, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę, ostatnio widziana 17 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-29 12:17:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Podczas wojennej zawieruchy istniały kobiety, które tworzyły bezpieczną, ciepłą przystań dla osieroconych dzieci. Do czasu…
Ale zanim dokonał się ich los, z podziwem stwierdzam, że te oddane żydowskie opiekunki czyniły cuda. By zapewnić dzieciom wyżywienie, naukę (mimo wszystko), opierunek dokonywały rzeczy niemożliwych. Nie brakowało też miejsca na zabawy. A gdy przyszła pora, heroicznie szły...
Podczas wojennej zawieruchy istniały kobiety, które tworzyły bezpieczną, ciepłą przystań dla osieroconych dzieci. Do czasu…
Ale zanim dokonał się ich los, z podziwem stwierdzam, że te oddane żydowskie opiekunki czyniły cuda. By zapewnić dzieciom wyżywienie, naukę (mimo wszystko), opierunek dokonywały rzeczy niemożliwych. Nie brakowało też miejsca na zabawy. A gdy przyszła pora, heroicznie szły z dziećmi na śmierć, choć nierzadko wcale nie musiały.
Zapomniane przez historię, teraz wskrzeszone przez autorki.
Tę książkę łatwiej będzie przeczytać komuś, kto nie ma dzieci.
Ja nie mam, więc dałam radę.
Dla rodziców ta książka będzie wyzwaniem...

pokaż więcej

 
2018-08-22 09:36:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione

Nieraz zastanawiałam się o czym śnili więźniowie Auschwitz-Birkenau.
Czy śniło im się to za czym tęsknili, czy to czego się bali? A może na dnie piekła nic się nie śni?
Czy ktoś w ogóle wie?

Kiedy przypadkiem natknęłam się gdzieś w Internecie na tę książkę, serce mi zabiło mocniej. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś te sny przyśnił, ktoś zapamiętał, ktoś opowiedział… i jeszcze ktoś inny spisał.

...
Nieraz zastanawiałam się o czym śnili więźniowie Auschwitz-Birkenau.
Czy śniło im się to za czym tęsknili, czy to czego się bali? A może na dnie piekła nic się nie śni?
Czy ktoś w ogóle wie?

Kiedy przypadkiem natknęłam się gdzieś w Internecie na tę książkę, serce mi zabiło mocniej. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś te sny przyśnił, ktoś zapamiętał, ktoś opowiedział… i jeszcze ktoś inny spisał.

Byłam wdzięczna za ten pomysł, za to, że dla kogoś to również było ważne.
Czytałam tę książkę w łóżku przed zaśnięciem. No bo kiedy najlepiej czytać książkę o cudzych snach?
Snach przerażających, wzruszających a nawet proroczych. Zdarzały się też cuda…
Odnoszę wrażenie, że Auschwitz było miejscem, w którym inne wymiary tego świata przeplatały się ze sobą.
To książka z gatunku tych, przy których zapomina się oddychać.

pokaż więcej

 
2018-08-22 09:36:09
Dodała do serwisu książkę: Sny obozowe w pamięci ocalałych z Auschwitz
 
2018-08-21 19:03:42
Ma nowego znajomego: Piotr
 
2018-08-21 17:26:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Specjalnie sięgnęłam po tę pozycję w przeddzień rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Piękne wydanie w twardej oprawie z bordową tasiemką do zaznaczania strony. Czcionka duża, wygodnie się czyta. Jednak w porównaniu z "Dziewczynami z powstania" historie Łączniczek są troszkę blade. Nie podobał mi się też chaos w kartach ze zdjęciami. Z moim brakiem pamięci do imion i nazwisk było mi ciężko... Specjalnie sięgnęłam po tę pozycję w przeddzień rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Piękne wydanie w twardej oprawie z bordową tasiemką do zaznaczania strony. Czcionka duża, wygodnie się czyta. Jednak w porównaniu z "Dziewczynami z powstania" historie Łączniczek są troszkę blade. Nie podobał mi się też chaos w kartach ze zdjęciami. Z moim brakiem pamięci do imion i nazwisk było mi ciężko połapać się "who is who". Ale ogólnie książkę warto przeczytać.

pokaż więcej

 
2018-08-02 12:47:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Pociągał mnie ten stary cmentarz i kościołek, przy którym znikają figury świętych. Tajemnicza postać kudłatego stwora z czerwonymi ślepiami sprawiała, że miałam ciarki na plecach. Niestety rozczarowałam się nieco po dłuższej chwili czytania. Książka, mimo że napisana swobodnym, prostym językiem, który bardzo lubię u tego autora, to zawiłość wątków odebrała jej całą lekkość. Trzeba być mocno... Pociągał mnie ten stary cmentarz i kościołek, przy którym znikają figury świętych. Tajemnicza postać kudłatego stwora z czerwonymi ślepiami sprawiała, że miałam ciarki na plecach. Niestety rozczarowałam się nieco po dłuższej chwili czytania. Książka, mimo że napisana swobodnym, prostym językiem, który bardzo lubię u tego autora, to zawiłość wątków odebrała jej całą lekkość. Trzeba być mocno skupionym by się nie pogubić. Autor niepotrzebnie też dobił książkę ponurością Radomia, którą jak dla mnie za bardzo podkreślał. Miałam ochotę na więcej historii o malej, urokliwej wiosce, w której dzieją się dziwne rzeczy i legendach o cmentarzyku.
Ale cenię książkę za dowcip i (bardzo ulotną niestety) tajemniczość oraz za głównego bohatera -Huberta, którego zdążyłam bardzo polubić.
Kobieta będzie czuła niedosyt legendy, mężczyznę zaś ta napoczęta tajemniczość będzie drażnić.
Dlatego moim zdaniem jest to książka bardziej dla młodzieży niż dorosłych.
Ale nie żałuję, że ją przeczytałam :)

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
14 13 89
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd