Jk96 
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 5 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-27 22:04:35
Ma nowego znajomego: Vila
 
2018-07-25 19:16:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Takiej powieści jeszcze nigdy nie czytałam, bez wątpienia jest to coś zupełnie innego. Zastanawiam się, czy ktokolwiek z Was czytał książkę, której narrator uwięziony jest we własnym ciele? To chyba ten fakt sprawił, że jest to aż tak wyjątkowa historia, a ja dosłownie nie mogłam się od niej oderwać.

"Gdybym mógł się stąd wydostać, spędziłbym noc w swoim łóżku otulony kołdrą,
która nie...
Takiej powieści jeszcze nigdy nie czytałam, bez wątpienia jest to coś zupełnie innego. Zastanawiam się, czy ktokolwiek z Was czytał książkę, której narrator uwięziony jest we własnym ciele? To chyba ten fakt sprawił, że jest to aż tak wyjątkowa historia, a ja dosłownie nie mogłam się od niej oderwać.

"Gdybym mógł się stąd wydostać, spędziłbym noc w swoim łóżku otulony kołdrą,
która nie śmierdzi krochmalem, w pozycji, w której mnie się, do cholery podoba,
a nie wybranej przez pielęgniarkę, która podpiera mnie poduszkami.
Gdyby obudził mnie w nocy hałas, nie bałbym się ciemności, bo mógłbym się obronić."

Alex i Bea żyli w dość burzliwym, ale szczęśliwym związku. Często sprzeczali się o drobnostki, ale jednak trwali przy sobie, nawet gdy na jaw wychodziły drobne grzeszki mężczyzny. On kochał i nadal zresztą kocha wspinaczkę, góry przynosiły mu adrenalinę, wolność, spokój, ukojenie... Bea nie do końca zadowolona była z jego pasji, zamartwiała się, zwłaszcza że Alex uważający się za niezniszczalnego, nie zakładał na głowę kasku. Któregoś ranka, po kolejnej sprzeczce dziewczyna pakuje sobie na drogę kanapki i wychodzi na długi spacer, Alex z kolei zmierza do przyjaciół, by oddać się ukochanej rozrywce.


Nikt nie spodziewał się, że to będzie ostatni poranek, w którym para ze sobą porozmawia ani, że to będzie jego ostatnia wycieczka w góry, w świecie żywych.
Alex jest w śpiączce od ponad dwóch lat, lekarze nie rejestrują u niego żadnej poprawy, pewni są, iż mężczyzna nic nie czuje ani nie słyszy. W rzeczywistości Alex doskonale wszystko odczuwa, każde nieprzyjemne badanie, każdy skurcz, każdą niewygodną pozycję, doskonale rozpoznaje też zapachy i głosy. Mężczyzna słyszy wszystkie, przeprowadzone w jego sali rozmowy, każdą modlitwę i każde błaganie swojej dziewczyny, ale nie może zareagować i udzielić bliskim w żaden sposób odpowiedzi. Kiedy piękna Bea zwierza się chłopakowi z kolejnych przesłuchań policji, mężczyzna jest bardzo zdziwiony, po co po takim czasie znowu rozgrzebują jego sprawę? Przecież wszystko zostało wyjaśnione, to on zawiódł, on się pomylił.


http://www.bookparadise.pl/2018/07/czy-umre-nim-sie-zbudze-emily-koch.html

pokaż więcej

 
2018-07-25 19:15:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Znacie już Zmorka? Zmorek to uroczy mały potworek. Wydawnictwo dlaczemu wydało już cztery różne książeczki o Zmorku, "Niesamowity Zmorek. Kolorowanka", "Świat według Zmorka", "Jak narysować Zmorka?" oraz "Zmorkowe wojaże. Warszawa". Z przyjemnością zrecenzuję dziś dla Was tę ostatnią.



Książeczki o małym potworku, to niedługie rymowane wierszyki, urozmaicone ciekawymi ilustracjami. Z całą...
Znacie już Zmorka? Zmorek to uroczy mały potworek. Wydawnictwo dlaczemu wydało już cztery różne książeczki o Zmorku, "Niesamowity Zmorek. Kolorowanka", "Świat według Zmorka", "Jak narysować Zmorka?" oraz "Zmorkowe wojaże. Warszawa". Z przyjemnością zrecenzuję dziś dla Was tę ostatnią.



Książeczki o małym potworku, to niedługie rymowane wierszyki, urozmaicone ciekawymi ilustracjami. Z całą pewnością jest to coś nowego. Recenzuję bardzo dużo dziecięcych książeczek i naprawdę rzadko trafiają mi się wierszyki. Myślę, że wydawnictwa powoli odchodzą już od tej formy publikacji, czego kompletnie nie rozumiem. Kiedy byłam mała, niemal wszystkie książeczki były rymowane, teraz dziecięce bajeczki wyglądają zupełnie inaczej - ale do brzegu. Bajeczka jest bardzo cieniutka, a strony śliskie. Mówiąc szczerze, nie przepadam się za taką formą, ale wiem też, że wydanie tej książeczki w twardej oprawie, byłoby oczywiście nieopłacalne.

Kiedy na dworze jest brzydko, szaro i leje deszcz, nasz bohater postanawia nie zostawać w swojej jamie i wyrusza w drogę. Zupełnie niespodzianie potworek zjawia się w Warszawie. Choć odrobinkę przerażają go hałasy, śmiechy ludzi, rozpędzone auta i gwizdy, potworek niestrudzony, rusza zwiedzić miasto. Opowiada nam o Syrence i wpada na pomysł kolejnych wojaży, o których będziemy mogli, przeczytać w innych bajeczkach.

http://www.bookparadise.pl/2018/07/zmorkowe-wojaze-warszawa-halina-matusik.html

pokaż więcej

 
2018-07-25 19:13:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W ciągu ostatnich kilku tygodni przeczytałam sporą ilość romansów, thrillerów, książeczek dziecięcych i literatury faktu, stęskniłam się trochę za dobrymi obyczajówkami, które kiedyś bardzo lubiłam czytać. Dziś sięgam po nie zdecydowanie rzadziej, po części dlatego, że mając wybór, wolę zaczytywać się w ckliwych romansach, a po części dlatego, że dobrych powieści obyczajowych jest już naprawdę... W ciągu ostatnich kilku tygodni przeczytałam sporą ilość romansów, thrillerów, książeczek dziecięcych i literatury faktu, stęskniłam się trochę za dobrymi obyczajówkami, które kiedyś bardzo lubiłam czytać. Dziś sięgam po nie zdecydowanie rzadziej, po części dlatego, że mając wybór, wolę zaczytywać się w ckliwych romansach, a po części dlatego, że dobrych powieści obyczajowych jest już naprawdę niewiele. Stale promowane są książki, o szalonych współlokatorkach, albo o
rodzinnych perypetiach, a ja zdecydowanie nie tego szukałam. Z odpowiedzią na moją zachciankę, przyszła "Przystań Nadziei", kiedy zobaczyłam okładkę i opis pomyślałam sobie - tak, to może być dokładnie to, czego szukam!

"- Coś ci powiem. Może pojechałbym z tobą i zajął się tym?
Tracy zamrugała zdziwiona.
- Ale już tyle zrobiłeś. Twoja ocena jest dla nas ważniejsza
niż naprawa rynny.
- No cóż, dwa dobre uczynki to zawsze lepiej niż jeden."

Irene Hannon to dobrze znana za granicą autorka, a mimo to, ja nigdy o niej nie słyszałam, co sprawiło, iż miałam drobne obawy, ale odgoniłam je gdzieś daleko i zatraciłam się w lekturze.
Bohater naszej powieści przyjeżdża do Przystani Nadziei z Chicago, nie oczekuje niczego prócz chwili wytchnienia i spokoju bowiem za sobą zostawił ciężkie przeżycia. Zaraz, gdy dojeżdża na miejsce, czeka na niego niemiła niespodzianka. Okazuje się, że hotel, w którym zarezerwował nocleg, jest zamknięty z przyczyn niezależnych od właścicieli, choć kobieta obiecuje, poszukać dla niego miejsca w innym z miejscowych hoteli, nie przynosi to skutku, gdyż najbliższy wolny pokój znajduje się w innym miasteczku. Michael Hunter nie jest zachwycony wizją pobytu w innym miejscu, bo liczył na urlop właśnie w Przystani, jak się okazuje problem z noclegiem, to nie jedyna niemiła niespodzianka dla turysty, idąc coś przekąsić, wpada na jadącą rowerem kobietę, która wskutek zderzenia boleśnie ląduje na ulicy. Mimo zapewnień rowerzystki, że wszystko jest w porządku, Hunter ma okropne wyrzuty sumienia, zapomina już o burczącym z głodu brzuchu i postanawia chwilę pomyśleć o wszystkich wydarzeniach dnia na ławce, nieopodal oceanu.
W tym samym czasie do miejscowego sprzedawcy tacos podchodzi jego stała klientka, pani Anna zamawia lunch dla siebie i na prośbę sprzedawcy idzie wręczyć paczuszkę z posiłkiem, siedzącemu na ławce Michaelowi, kiedy schyla się, by się przedstawić i wręczyć mu jedzenie, doznaje szoku bowiem turysta, wygląda dokładnie tak, jak pewna osoba z przeszłości kobiety, nie pasuje tu tylko kolor oczu. Po krótkiej wymianie zdań, pani Anna sama siebie nie poznając, proponuje turyście domek, który niegdyś wynajmowała turystom. To właśnie w chwili, kiedy Michael Hunter decyduje się na pobyt w gościnnym domku kobiety, rozpoczyna się cała, piękna historia.


http://www.bookparadise.pl/2018/07/przystan-nadziei-irene-hannon.html

pokaż więcej

 
2018-07-25 19:09:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Uwielbiam filmy na podstawie książek Sparksa, są przepiękne i wzruszające. Choć lubię wszystkie, to największą i bezwarunkową miłością darzę właśnie Wybór. Z pewnością nie bez znaczenia jest fakt, że główną rolę zagrał Benjamin Walker, który niezaprzeczalnie miał ogromny wpływ na to, że obejrzałam ten film trzy razy w ciągu tygodnia...
Z książkami Pana Sparksa już mniej mi po drodze, zaczęłam...
Uwielbiam filmy na podstawie książek Sparksa, są przepiękne i wzruszające. Choć lubię wszystkie, to największą i bezwarunkową miłością darzę właśnie Wybór. Z pewnością nie bez znaczenia jest fakt, że główną rolę zagrał Benjamin Walker, który niezaprzeczalnie miał ogromny wpływ na to, że obejrzałam ten film trzy razy w ciągu tygodnia...
Z książkami Pana Sparksa już mniej mi po drodze, zaczęłam kilka jego powieści, ale nigdy ich nie dokończyłam. Wybór po prostu musiałam przeczytać i dzięki temu, że założyłam bloga, wygospodarowałam na to czas.

Nikt nie może przeczyć temu, że Nicholas Sparks jest niezwykłym pisarzem. Mężczyzna piszący romanse to nadal, mimo upływu lat rzadkość. Jego historie są piękne, ckliwe i romantyczne, gdyby podsunąć komuś jedną z książek nie podając danych autora, nikt nie wpadłby na to, że stworzył ją mężczyzna. Mimo wszystko powieści Sparksa nie są łatwe i lekkie. Jeśli się mylę, poprawcie mnie proszę, ale chyba każda jego książka napisana jest w trzecioosobowej narracji. Nie przepadam za pisanymi w ten sposób powieściami, ale już nie sprawia mi to wielkiego kłopotu. Jednak o wiele łatwiej jest zaangażować się w życie bohaterów, kiedy narracja poprowadzona jest w pierwszej osobie.

- Obawiam się jednak, co pomyślałby sobie twój chłopak,
gdybyśmy spędzili razem noc.
- Skąd wiesz, że mam chłopaka?
Travis wyciągnął rękę do drzwi.
Nie wiedziałem - Odparł z nutką rozczarowania w głosie,
lecz po chwili ochłonął i uśmiechnął się.


Travis i Gabby od pewnego czasu są sąsiadami. Kiedy mężczyzna chciał przedstawić się nowej sąsiadce, nie zastał jej w domu, więc zostawił przed drzwiami kosz z owocami. Gabby miała zamiar napisać mu karteczkę z podziękowaniem, ale kompletnie wypadło jej to z głowy... Kiedy kobieta próbuje się uczyć, a z ogrodu sąsiada dociera głośna muzyka, Gabby jest już poirytowana, jednak czarę goryczy przepełnia fakt, że jej suczka Molly ewidentnie jest w ciąży. Kobieta doskonale wie, kto jest za to odpowiedzialny, pies sąsiada zbyt często wałęsa się po okolicy, by mógł być bez winy...

https://mombooklover.blogspot.com/2018/07/wybor-nicholas-sparks.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
166 55 246
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd