sercemczytam 
https://www.instagram.com/sercemczytam, ***, sercemczytam.blogspot.com
Zakochana w książkach :)
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 3 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-17 17:13:29
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Sam Porter (tom 1)

WOW. WOW. WOOOOW!!! Co tu sie działo?! 😲😲 Wszystko, co dotychczas przeczytałam i uważałam za coś wstrząsającego, było jedynie kojącymi bajkami w porównaniu do Czwartej Małpy, której autorem jest niezwykle utalentowany J.D. Barker. Zapomniałam jak się nazywam. Siedzę, policzki mi płoną. Nie wiem, co ze sobą zrobić, ani nawet co napisać 😲

Kojarzycie te 3 słodkie małpki?
🙉- nie słyszę nic...
WOW. WOW. WOOOOW!!! Co tu sie działo?! 😲😲 Wszystko, co dotychczas przeczytałam i uważałam za coś wstrząsającego, było jedynie kojącymi bajkami w porównaniu do Czwartej Małpy, której autorem jest niezwykle utalentowany J.D. Barker. Zapomniałam jak się nazywam. Siedzę, policzki mi płoną. Nie wiem, co ze sobą zrobić, ani nawet co napisać 😲

Kojarzycie te 3 słodkie małpki?
🙉- nie słyszę nic złego,
🙈- nie widzę nic złego,
🙊- nie mówię nic złego.
Czwarta to alegoria "nie czynię nic złego".


Co byście zrobili, gdyby zaginęło Wasze dziecko, a Wy regularnie co 2 dni dostawalibyście w pięknie zapakowanym pudełeczku najpierw jego ucho, później oczy, potem język, by na końcu odkryć martwe ciało?

Morderca zwany przez wszystkich #4MK działa dokładnie w ten sposób, siejąc tym grozę wśród mieszkańców Chicago. Do tej pory zabił 7 ofiar. Kiedy znika kolejna, pod kołami autobusu zostaje znaleziony mężczyzna. Ma przy sobie pamiętnik, dzięki któremu czytelnik ma możliwość poznać dzieciństwo 4MK i jego (ewidentnie stukniętych) rodziców. Samobójstwo? Ale dlaczego teraz? 🤔 Przy sobie ma dopiero pierwsze pudełko z obciętym uchem najnowszej ofiary... Oznacza to, że wciąż jeszcze istnieje szansa na uratowanie porwanej dziewczyny. Oczywiście o ile przeżyje..

Świetnie wykreowani bohaterowie (zwłaszcza zabójca!), krótkie rozdziały i fenomenalna historia, która wciąga jak wir. Wszystko jest spójne i tak cholernie ciekawe! ❤ Ostatnie 100 stron połknęłam praktycznie na bezdechu! Jestem jednak bardzo szczęśliwa, bo od samego początku czułam, że to TA osoba, tak samo jak (dużo później już) przeczułam taki koniec 😊 Mimo to byłam w szoku, a trzyma mnie do teraz. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać! Nie zwlekajcie! 😍

pokaż więcej

 
2018-11-17 17:10:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nie bardzo wiedziałam, po jaką książkę sięgnąć. Padło więc na Reginę Brett i "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu". I wiecie co? Nawet nie bardzo wiem, co napisać. Jestem wzruszona prawdą płynącą ze słów autorki. Niejednokrotnie czytając, przyłapywałam się na tym, jak ja mało doceniam życie. Nawet w takich najprostszych codziennych czynnościach, jak praca, zakupy,... Nie bardzo wiedziałam, po jaką książkę sięgnąć. Padło więc na Reginę Brett i "Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na trudniejsze chwile w życiu". I wiecie co? Nawet nie bardzo wiem, co napisać. Jestem wzruszona prawdą płynącą ze słów autorki. Niejednokrotnie czytając, przyłapywałam się na tym, jak ja mało doceniam życie. Nawet w takich najprostszych codziennych czynnościach, jak praca, zakupy, spacery... Ale najbardziej chyba zapadły mi w pamięci słowa autorki, żeby czuć wdzięczność za wszystko to, co nas spotyka. Że zamiast mówić "muszę iść do pracy", powinniśmy cieszyć się, że w ogóle "mogę tam pójść". I rzeczywiście. Mogę! ❤ Ile siły zawiera się w tak prostym przekazie. Oczywiście - na pewno wiele sytuacji, które powtarzają się dzień w dzień potrafi sfrustrować, czy zmęczyć, ale sam fakt tego, że mam siłę, by móc to zrobić, jest piękny. Jest darem, którego na co dzień zapominamy doceniać. Jak mówi autorka: "Życie jest niesprawiedliwe, ale i tak jest dobre."

Proste słowa, krótkie lekcje, moc refleksji i pokrzepienia. Taka właśnie dla mnie była ta książka. I na tym zakończę. Polecam każdemu od czasu do czasu sięgnąć po książki tego typu, żeby zwyczajnie móc się uśmiechnąć, rozejrzeć wokół siebie i pomyśleć, za jak wiele rzeczy możemy być wdzięczni.

pokaż więcej

 
2018-11-17 17:08:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

"Ogród Zuzanny" to niezwykle zabawna książka, pełna nieco uszczypliwego humoru, a przy tym wciąż ciepła i wzruszająca. Spędziłam przy niej naprawdę fantastyczny czas 😊

Z założenia miała być to historia miłości Zuzanny i jej dawnej miłości - Adama, z którym los styka ją ponownie po 13-stu latach, a ona za pomocą języka kwiatów, będzie chciała przekazać mu coś ważnego... (nie prościej byłoby...
"Ogród Zuzanny" to niezwykle zabawna książka, pełna nieco uszczypliwego humoru, a przy tym wciąż ciepła i wzruszająca. Spędziłam przy niej naprawdę fantastyczny czas 😊

Z założenia miała być to historia miłości Zuzanny i jej dawnej miłości - Adama, z którym los styka ją ponownie po 13-stu latach, a ona za pomocą języka kwiatów, będzie chciała przekazać mu coś ważnego... (nie prościej byłoby porozmawiać? 🤣). Jeśli mam być szczera, to Zuzanna i jej losy były dla mnie w tej historii najmniej ciekawe, a sama bohaterka bardzo nijaka 🙈 Na szczęście nie było z nią zbyt dużo akcji 😊
Całej pikanterii dodawały natomiast wszystkie postaci poboczne, takie jak: niezwykle charyzmatyczna babcia Cecylia, mama Krystyna, zwariowana przyjaciółka Wiola, proboszcz Fąfara, nieco zdziwaczały ekolog Jacek (historia z żabą na jezdni bawi mnie do teraz 😂), cukiernik Stanisław oraz aptekarz Wiesław z panią Irenką 😀 A w tle Stara Leśna, w której działa się akcja. Śmiałam się praktycznie przez 3/4 książki, a niektóre sytuacje - choć czasem mocno przerysowane - sprawiały, że nie mogłam oderwać się od tej historii ❤

Zatem jeśli szukacie lekkiej, zabawnej historii na najbliższe ponure miesiące, to koniecznie poznajcie bohaterów tej książki! 😊 Jestem zachwycona! 🤗

Więcej na: https://sercemczytam.blogspot.com/2018/09/4-justyna-bednarek-jagna-kaczanowska.html

pokaż więcej

 
2018-11-17 17:03:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Zupełnie spontanicznie sięgnęłam po książkę "Bez pożegnania" Mii Sheridan.

Opowiada ona historię Lii oraz bliźniaków - Prestona i Cole'a. Obaj chłopcy od dziecięcych lat kochają się w Lii, biednej córce imigrantki. Pewnego dnia zakładają się o Lię. Wyścig wygrywa Cole, a Preston powołując się na słowo dane bratu wycofuje się z walki o dziewczynę. Kilka lat później, pewnej nocy, Preston łamie...
Zupełnie spontanicznie sięgnęłam po książkę "Bez pożegnania" Mii Sheridan.

Opowiada ona historię Lii oraz bliźniaków - Prestona i Cole'a. Obaj chłopcy od dziecięcych lat kochają się w Lii, biednej córce imigrantki. Pewnego dnia zakładają się o Lię. Wyścig wygrywa Cole, a Preston powołując się na słowo dane bratu wycofuje się z walki o dziewczynę. Kilka lat później, pewnej nocy, Preston łamie słowo dane bratu, przez co nieświadomie uruchamia lawinę fatalnych w skutkach zdarzeń. Każdemu przyjdzie zmierzyć się z wielkim cierpieniem. Będą musieli przemyśleć swoje życie, podjąć kilka ważnych decyzji i zastanowić się, co dalej. Jak poukładać ten "niekompletny" i pełen chaosu świat, z którym przyszło im się zmierzyć? Cena chwilowej namiętności okazuje się być dla nich bardzo wysoka...

Książka jest lekka, przyjemna, taka typowa obyczajówka, choć pouczająca 😊 Zdecydowanie lepiej przeczytać, niż doświadczyć na własnej skórze. Czytając, co rusz nasuwał mi się jeden oczywisty wniosek - jak wiele nieporozumień i cierpienia może powstać wtedy, gdy ludzie ze sobą nie rozmawiają, a za pewnik uważają jedynie swoje przeczucia. 🤔 A przecież w drugim człowieku może tkwić o wiele więcej obaw, niż w nas! Warto o tym pamiętać. Bez szczerej rozmowy żadna relacja nie jest w stanie przetrwać na dłużej.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie sceny seksu i tu lekki spoiler, za co przepraszam, można dalej nie czytać. :) Tak strasznie mnie bawiły te sceny, że ciężko mi było później brać całą historię na serio.

Ulubione przykłady:
▪15-latka podczas tańca opisuje, jak bardzo "stwardniały jej sutki" (cytat)
▪po pogrzebie ponownie "stwardniały jej sutki na widok kropli potu na szyi ukochanego" (też cytat😂) I to chyba był mój osobisty hit! 😂
▪bohatera niewiarygodnie podniecały "nabrzmiałe mlekiem brodawki"🤢 i był też mocno podniecony na widok rozstępów swej kobiety. Hm... ale to tak na serio? 🤔
Naprawdę muszę chyba przestać czytać takie fragmenty, bo tylko przewracałam przy nich oczami 😂

Mimo to polecam, bo książka dość wartościowa 😉

pokaż więcej

 
2018-11-17 17:00:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autorzy:

Czytaliście już "Wielki ogarniacz życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać"? 🤣

Po pierwszej części wiedziałam, że chętnie przeczytam kolejną. Tak też się stało 😊 Czytało mi się ją błyskawicznie i była też według mnie o niebo zabawniejsza, niż część pierwsza. Zatem jeśli szukacie czegoś lekkiego, nie wymagającego skupienia, lubicie się pośmiać i nie przeszkadza Wam trochę...
Czytaliście już "Wielki ogarniacz życia we dwoje, czyli jak być razem i się nie pozabijać"? 🤣

Po pierwszej części wiedziałam, że chętnie przeczytam kolejną. Tak też się stało 😊 Czytało mi się ją błyskawicznie i była też według mnie o niebo zabawniejsza, niż część pierwsza. Zatem jeśli szukacie czegoś lekkiego, nie wymagającego skupienia, lubicie się pośmiać i nie przeszkadza Wam trochę sarkastycznego poczucia humoru, to polecam 😊

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:58:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W końcu znalazłam książkę idealną dla siebie - "Wielki ogarniacz życia, czyli jak być szczęśliwym, nie robiąc niczego." 😂

Czy ktoś z nas nie zna Pani Bukowej? Wątpię. Jeśli choć trochę buszujecie po necie, to na pewno nie jeden raz trafiliście na teksty obecne w tej książce. "Wielki ogarniacz życia" to dość nietypowy poradnik. Napisany fajnym, ironicznym stylem, który lubię. Bo czasem życie...
W końcu znalazłam książkę idealną dla siebie - "Wielki ogarniacz życia, czyli jak być szczęśliwym, nie robiąc niczego." 😂

Czy ktoś z nas nie zna Pani Bukowej? Wątpię. Jeśli choć trochę buszujecie po necie, to na pewno nie jeden raz trafiliście na teksty obecne w tej książce. "Wielki ogarniacz życia" to dość nietypowy poradnik. Napisany fajnym, ironicznym stylem, który lubię. Bo czasem życie naprawdę "przesadza", fundując nam historie podobne do przygód Pani Bukowej, a podejście do tego wszystkiego z lekką ironią, to często jedyna "prawidłowa" reakcja 🤣 Sama nauczyłam się tego z czasem.

Na pewno nie jest to lektura obowiązkowa, ale jeśli chcecie się trochę pośmiać przy anty-poradniku pisanym mocno z przymrużeniem oka, takim, który wychodzi na przeciw obecnym trendom, to koniecznie po nią sięgnijcie. 😊 Rozdziały, przy których śmiałam się do łez to ten o biegaczach i podczas tworzenia listy zakupowej. Made my day! :D

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:57:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Wiele dobrego słyszałam o książce Guillaume Musso "Dziewczyna z Brooklynu"😎 Nie jestem jednak w stanie dołączyć do tych zachwytów, gdyż wynudziłam się przy niej okropnie.
Pomiędzy Anną a Raphaelem dochodzi do kłótni na kilka tygodni przed ich ślubem. Okazuje się, że przed laty kobieta zrobiła coś złego, czego dowodem jest pewne makabryczne zdjęcie. Raphael w pierwszej chwili jest w tak wielkim...
Wiele dobrego słyszałam o książce Guillaume Musso "Dziewczyna z Brooklynu"😎 Nie jestem jednak w stanie dołączyć do tych zachwytów, gdyż wynudziłam się przy niej okropnie.
Pomiędzy Anną a Raphaelem dochodzi do kłótni na kilka tygodni przed ich ślubem. Okazuje się, że przed laty kobieta zrobiła coś złego, czego dowodem jest pewne makabryczne zdjęcie. Raphael w pierwszej chwili jest w tak wielkim szoku, że odchodzi bez słowa. Szybko jednak się ogarnia, myśląc, że może warto byłoby jednak wysłuchać, co narzeczona ma w tej sprawie do powiedzenia. 🤣 Wraca i z przerażeniem odkrywa, że Anna zniknęła. Wyrusza na poszukiwanie ukochanej, po drodze odkrywając, że tak naprawdę nie znał swojej przyszłej żony...

Kolejny raz Musso bardzo mnie zawiódł. 🤔 Stosuje taktykę niepotrzebnych zapychaczy, rozwleczonych opisów, gmatwania wątków na siłę, tysiąca zbędnych bohaterów, którzy są tak mdli jak nieposolone ziemniaki... A już przy dialogach, w których każdy "przypadkowo" napotkany człowiek dokładnie pamiętał różne daty sprzed 10 lat i ludzi, których widział ledwie przez chwilę, śmiałam się w głos, bo było to tak bardzo naciągane, że aż nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. 😂
Nic mnie tu nie zaskoczyło, nie wciągnęło, ani nie zaciekawiło. Nie wiem, czego się spodziewałam, ale liczyłam, że ta historia będzie choć trochę ciekawa. Nie była, także ze swojej strony nie polecam. Mimo całej mojej dawnej miłości do tego autora...

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:53:18
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Uwielbiam książki takie jak "Nie ufaj nikomu" od Kathryn Croft 😍 Lubię, kiedy akcja jest płynna, nie ma w niej miejsca na nudę, bohaterowie są ciekawi, a autorka tak sprytnie kieruje czytelnikiem, że zupełnie traci on zdolność obiektywnej oceny sytuacji, zaczyna podejrzewać każdego z bohaterów, a na końcu zastanawia się tylko "jak to możliwe?!" 😱
Tak właśnie miałam w jej przypadku. Akcja toczy...
Uwielbiam książki takie jak "Nie ufaj nikomu" od Kathryn Croft 😍 Lubię, kiedy akcja jest płynna, nie ma w niej miejsca na nudę, bohaterowie są ciekawi, a autorka tak sprytnie kieruje czytelnikiem, że zupełnie traci on zdolność obiektywnej oceny sytuacji, zaczyna podejrzewać każdego z bohaterów, a na końcu zastanawia się tylko "jak to możliwe?!" 😱
Tak właśnie miałam w jej przypadku. Akcja toczy się naprzemiennie co 5 lat. Śledzimy losy studentki Josie sprzed 5 lat i obecne życie Mii, naszej głównej bohaterki, dzięki czemu możemy dowiedzieć się, co dokładnie działo się wcześniej, tuż przed tragedią.

Mia 5 lat temu straciła męża, który rzekomo popełnił samobójstwo w domu studentki, z którą miał romans. Perfekcyjne życie Mii rozpada się na kawałki. Musi poradzić sobie ze stratą męża i wychowaniem ich małej córeczki.
Pewnego dnia do gabinetu Mii przychodzi młoda dziewczyna - Alison. Podczas sesji terapeutycznej mówi, że Zach, mąż Mii, wcale nie popełnił samobójstwa, a potem dziewczyna nagle znika. W tamtej chwili grunt usuwa się Mii spod stóp. Kim jest Alison, co ukrywa i... co dokładnie wie o śmierci Zacha? I dlaczego przyszła do niej dopiero po 5 latach?

Fantastyczny thriller psychologiczny, którego dopełnieniem jest przepiękna okładka 😊 Zakończenie jest zabójcze i tym razem to mnie zwaliło z nóg. Jak najbardziej polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:46:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Jestem wzruszona, tak po prostu. Bo czasem bez wielkiej pompy można stworzyć tak piękną i magiczną historię, w której można jedynie zatonąć z paczką chusteczek obok. Tak właśnie miałam z książką Dani Atkins "Druga szansa". 😢
Nie mogę uwierzyć, że była tak mało promowana. Praktycznie nie ma o niej słowa w mediach społecznościowych. Dlaczego?! Jak to jest w ogóle możliwe?

Książka opowiada...
Jestem wzruszona, tak po prostu. Bo czasem bez wielkiej pompy można stworzyć tak piękną i magiczną historię, w której można jedynie zatonąć z paczką chusteczek obok. Tak właśnie miałam z książką Dani Atkins "Druga szansa". 😢
Nie mogę uwierzyć, że była tak mało promowana. Praktycznie nie ma o niej słowa w mediach społecznościowych. Dlaczego?! Jak to jest w ogóle możliwe?

Książka opowiada historię paczki przyjaciół, którzy skończywszy szkołę średnią, stają przed wyborem studiów. Dla większości z nich oznacza to wyprowadzkę i życie z dala od siebie. Pozostaje strach przed nieznanym i obawa o to, czy uda im się utrzymać łączące ich więzy przyjaźni.

To miało być ich ostatnie pożegnalne spotkanie, nim każdy wyjedzie w swoją stronę. Nikt jednak nie przypuszczał, że ten z pozoru pogodny wieczór skończy się tragedią... 💔 No bo jak można dalej żyć ze świadomością utraty najlepszego przyjaciela, który zginął, ratując Ci życie? To musi być okropne. Rachel latami zmaga się z wyrzutami sumienia, wie że jej życie nigdy nie będzie już takie jak przedtem. Po 5 latach wraca do miasteczka, w którym wydarzyła się tragedia, a wtedy dzieje się coś... niesamowitego. Pewnego dnia budzi się i odkrywa, że to co złe nigdy się nie wydarzyło. Jakby ktoś za sprawą czarodziejskiej różdżki "zwrócił" jej dawne życie. Tylko czy to w ogóle możliwe? Czy los mógł dać jej drugą szansę?

Przepiękna historia, piękny język, magiczna atmosfera, wzruszenie z naprzemiennym śmiechem i wspaniali bohaterowie. Czułam się, jakbym ich znała, jakby to byli też moi przyjaciele, za którymi już tęsknię. ☺ Wszystko to sprawiło, że nie mogłam oderwać się od tej historii i żałuję, że to już koniec. Wyciska łzy i łamie serce, a jednak uważam, że koniecznie trzeba ją przeczytać... 😭 Dani Atkins - dziękuję!

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:43:51
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Kiedy sięgałam po "Zapisane w wodzie" Pauli Hawkins, nie miałam zbyt dobrych przeczuć, tym bardziej, po przeczytaniu tylu negatywnych opinii na jej temat. Jestem już po i... w sumie nie bardzo wiem, co napisać. 😉

Każde miasteczko skrywa w sobie pewne tajemnice. Szczególnie Beckford, gdzie rozgrywa się akcja. Jest tam pewne miejsce, zwane przez mieszkańców Topieliskiem. To rzeka, która...
Kiedy sięgałam po "Zapisane w wodzie" Pauli Hawkins, nie miałam zbyt dobrych przeczuć, tym bardziej, po przeczytaniu tylu negatywnych opinii na jej temat. Jestem już po i... w sumie nie bardzo wiem, co napisać. 😉

Każde miasteczko skrywa w sobie pewne tajemnice. Szczególnie Beckford, gdzie rozgrywa się akcja. Jest tam pewne miejsce, zwane przez mieszkańców Topieliskiem. To rzeka, która pochłonęła już wiele ofiar. Głównie kobiet. Nel Abott jest nim szczególnie zainteresowana, pisze książkę o kobietach, które tam zginęły. Kilka dni przed śmiercią dzwoni do swojej siostry, prosząc ją o rozmowę. Jest zdenerwowana. Jules ignoruje jednak jej telefon. Po czasie dowiaduje się, że Nel nie żyje. Wszyscy w miasteczku mówią, że skoczyła... ani ona, ani córka Nel w to nie wierzą. Muszą odkryć prawdę i - jeżeli to rzeczywiście było samobójstwo - poznać jego przyczyny.

Dla Jules powrót do Beckford nie jest łatwy. Z różnych powodów. Musi jednak to zrobić, by zaopiekować się swoją siostrzenicą Leną i wspólnie odkryć prawdę o zmarłej siostrze.

Cóż mogę powiedzieć? 😉 Ogólnie czytało mi się ją dosyć przyjemnie, starałam się wczuć w uczucia każdego bohatera i ciekawiło mnie rozwiązanie tej zagadki. Akcja nie była może jakoś szczególnie szybka czy emocjonująca, ale na pewno nie była to też zła książka. To, co mnie denerwowało, to OGROMNA ilość bohaterów, przez co tak naprawdę aż do samego końca książki musiałam się zastanawiać, kim była dana osoba i jaka jest jej rola w tej książce. Poza tym dla mnie reszta na plus. Przyjemny język, krótkie rozdziały i miejsce, w którym na pewno nie chciałabym się znaleźć... Topielisko.

Może nie jest to pozycja obowiązkowa do odhaczenia, ale jeśli kiedyś wpadnie Wam w ręce, to sięgnijcie.

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:34:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Czytaliście kiedyś książkę "Para zza ściany"? Jeżeli nie, to jesteście szczęściarzami 😉 Ja niestety nie miałam tego szczęścia.

Cóż to była za męczarnia... Straciłam tyle dni, nie mogąc zupełnie polubić tej historii i jej bohaterów. Żałuję każdej straconej minuty. Z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że to druga najgorsza książka w tym roku. Choć w sumie z powodzeniem może też wskoczyć na...
Czytaliście kiedyś książkę "Para zza ściany"? Jeżeli nie, to jesteście szczęściarzami 😉 Ja niestety nie miałam tego szczęścia.

Cóż to była za męczarnia... Straciłam tyle dni, nie mogąc zupełnie polubić tej historii i jej bohaterów. Żałuję każdej straconej minuty. Z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że to druga najgorsza książka w tym roku. Choć w sumie z powodzeniem może też wskoczyć na miejsce pierwsze. Dlaczego?

Idiotyczna historia (choć plan był nawet sprytny!), a na jej czele bohaterowie całkowicie bez żadnego wyrazu (i rozumu). Dodajmy do tego jeszcze mnóstwo chaosu i same absurdalne, pozbawione sensu wątki... Logiki nie znalazłam tu żadnej. Strachu i ciekawości również. Irytowało mnie dosłownie wszystko, od sposobu narracji począwszy. Do teraz mną telepie!

Anna i Marco to rodzice na medal. Ale tylko taki żeby mogli sobie na niego popatrzeć za gablotką. Najlepiej we więzieniu. Pewnego wieczoru idą do swoich sąsiadów na imprezę. Zostawiają swoje półroczne dziecko w domu samo. Bez opieki. Piją, zabawiają się (niektórzy nawet lepiej, niż można by było przypuszczać), a po powrocie do domu w stanie mocno nietrzeźwym odkrywają, że dziecko zniknęło. Są zrozpaczeni, ale wcale nie było mi ich żal. Może nie każdy dorósł do bycia rodzicem? Trzeba mieć naprawdę pustkę w głowie, żeby zachować się w ten sposób. Nic innego nie przychodzi mi do głowy poza tym, że bohaterowie to idioci. Wszyscy. Im dalej w las, tym więcej absurdów. Każdy tam miał nierówno pod sufitem, ze sąsiadami włącznie.

I tak, wiem, pewnie nie wypada tu źle pisać o książkach, ale to naprawdę była największa pomyłka jaką przeczytałam, więc nie widzę sensu w udawaniu, że było inaczej. Patrzenie w ścianę jest ciekawsze, niż czytanie tej książki, serio. Dla mnie była to kompletna strata czasu... i nerwów.

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:33:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Na pewno zdarzyło Wam się kiedyś czytać książki o wielkiej miłości. Ja zawsze chętnie po nie sięgałam i nadal mam do nich sentyment. Sparks zawsze był na liście moich ulubieńców. ❤ Tym razem sięgnęłam więc po "Spójrz na mnie" i... muszę przyznać, że to nie była moja bajka.

Ona - szanowana pani prawnik, on - typowy "chłopak ulicy", wielokrotnie karany, nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Czy to...
Na pewno zdarzyło Wam się kiedyś czytać książki o wielkiej miłości. Ja zawsze chętnie po nie sięgałam i nadal mam do nich sentyment. Sparks zawsze był na liście moich ulubieńców. ❤ Tym razem sięgnęłam więc po "Spójrz na mnie" i... muszę przyznać, że to nie była moja bajka.

Ona - szanowana pani prawnik, on - typowy "chłopak ulicy", wielokrotnie karany, nie miał szczęśliwego dzieciństwa. Czy to w ogóle może się udać? U Sparksa na pewno :D Aby jednak dodać tej historii nieco dreszczyku, okazuje się, że Marię ktoś zaczyna prześladować. Jest to powiązane ze sprawą, którą prowadziła jakiś czas temu. Pytanie - komu z tej historii uda się wyjść cało? ... Liczyłam na coś ciekawego i emocjonującego, a otrzymałam jedynie chaos i mnóstwo niepotrzebnych "zapychaczy". Tak naprawdę nic się w tej książce nie działo... Bezsensowne dialogi (długie i w większości o niczym), bezbarwne osobowości, a sama atmosfera strachu była dla mnie po prostu nudna. Wolałabym, żeby Sparks nadal zajmował się wzruszaniem mnie, jak kiedyś, gdy potrafił złamać mi serce na kawałeczki 💔 Irytowało mnie to, że poznali się dzisiaj, Collin przedstawił się jej z jak najgorszej kryminalnej strony, bez problemu opowiedzieli sobie wszystko o sobie, a już nazajutrz całowali się bez opamiętania, wyznając sobie miłość do grobowej deski... Nawet dla mnie to naprawdę za dużo ;)

Na pewno jednak można wynieść z niej to, że nie można nikogo skreślać z powodu jego przeszłości, bo każdy zasługuje na szansę.

pokaż więcej

 
2018-11-17 16:22:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Przez bite 3 tygodnie męczyłam się, żeby przeczytać choć 100 stron tej historii. Zupełnie nie czułam jej klimatu. Nie lubię jednak odkładać książek w połowie i rezygnować z dalszego czytania. Ponieważ naprawdę nie mogłam się do niej przekonać, to odłożyłam ją na bok i wzięłam się za inne książki, a ona wciąż patrzyła na mnie z boku. Stwierdziłam, że spróbuję raz jeszcze. I... w 3 dni... Przez bite 3 tygodnie męczyłam się, żeby przeczytać choć 100 stron tej historii. Zupełnie nie czułam jej klimatu. Nie lubię jednak odkładać książek w połowie i rezygnować z dalszego czytania. Ponieważ naprawdę nie mogłam się do niej przekonać, to odłożyłam ją na bok i wzięłam się za inne książki, a ona wciąż patrzyła na mnie z boku. Stwierdziłam, że spróbuję raz jeszcze. I... w 3 dni przeczytałam całość! I wiecie co? Nie żałuję! 😊

Historia jest bardzo mroczna, ciężka - ze świecą szukać tutaj lekkich, przyjemnych momentów, co prawdopodobnie na początku tak bardzo mnie zniechęciło. :) Ben Wade jest detektywem. Ma za zadanie schwytać seryjnego mordercę, który od jakiegoś czasu dusi starsze kobiety w ich domach, wzbudzając tym lęk wśród okolicznych mieszkańców.
Pewnego dnia na polu truskawek zostają znalezione zwłoki młodego nastolatka. Wszyscy są przekonani o tym, że było to samobójstwo, ale chłopak mógł też przecież zostać zamordowany... Tylko kto byłby zdolny do takiego czynu? I czy to jedyne okrucieństwo, jakie mogło go spotkać?
Okazuje się, że ta sprawa ma powiązanie z inną, sprzed kilku lat. Nie ukrywam, że bardzo mnie to zszokowało. Autor wyraźnie starał się pokazać nam, jak wiele zła może wyrządzić postawa typu "nic nie widziałam, nic nie słyszałam, więc nie będę się mieszać". Nie można przymykać oczu na cudzą krzywdę. Nie można oczekiwać, że problem sam się rozwiąże. Czasami naszym obowiązkiem jest pomóc, zanim będzie za późno... pomimo bólu czy wstydu.

pokaż więcej

 
2018-10-23 13:36:02
Ma nowego znajomego: Pola St
 
Moja biblioteczka
85 36 151
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (9)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd