Anna Rosińska 
ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com
Matka, córka, siostra, książkoholiczka - kolejność w zależności od humoru :-)
kobieta, Karolew, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 3 dni temu
Teraz czytam
  • Bądź przy mnie zawsze
    Bądź przy mnie zawsze
    Autor:
    Pełna wzruszeń historia o miłości, wyborach i o tym, że czasem, żeby mówić o sobie „my”, nie wystarczy tylko się kochać. Laura, świeżo upieczona absolwentka psychologii, poznaje chłopaka ze wsi. Alek...
    czytelników: 648 | opinie: 56 | ocena: 7,62 (237 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-11 19:19:25
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Bądź przy mnie zawsze (tom 3)
 
2018-11-11 19:16:10
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Bądź przy mnie zawsze (tom 1)
 
2018-11-11 19:13:30
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Bądź przy mnie zawsze (tom 2)
 
2018-11-06 12:18:45

Panie i Panowie, przed Państwem Richard Paul Evans w (nie)mistrzowskim wydaniu!

Alex, główny bohater najnowszej powieści R.P.Evansa dochodzi do siebie po rozwodzie. Samotność to coś, z czym mierzy się każdego dnia, mimo tego, że bez względu na porę dnia czy nocy może liczyć na swoich przyjaciel.
Za namową Nate'a i Dale'a Alex zakłada profil na portalu randkowym. Jednak to nie żadna z...
Panie i Panowie, przed Państwem Richard Paul Evans w (nie)mistrzowskim wydaniu!

Alex, główny bohater najnowszej powieści R.P.Evansa dochodzi do siebie po rozwodzie. Samotność to coś, z czym mierzy się każdego dnia, mimo tego, że bez względu na porę dnia czy nocy może liczyć na swoich przyjaciel.
Za namową Nate'a i Dale'a Alex zakłada profil na portalu randkowym. Jednak to nie żadna z potencjalnych kandydatek wybranych przez system, lecz tajemnicza LBH, autorka niesamowicie refleksyjnego bloga, kradnie jego serce. Główny bohater podejmuję najbardziej szaloną decyzję w życiu i postanawia odnaleźć tajemniczą kobietę, o której nie wie kompletnie nic. Czy przeszkodzi mu w tym piękna Aria, która stanie na jego drodze?

Richard Paul Evans nazywany jest mistrzem świątecznej opowieści, ale ja mam kilka malutkich zastrzeżeń, co do jego najnowszej historii. Uwaga! Mogą pojawić się delikatne spoilery!

Po pierwsze zmęczył mnie trochę początek. Miałam wrażenie, że autor nie mógł na początku trafić na właściwe tory. Na szczęście w momencie rozpoczęcia poszukiwań LBH, akcja nabrała już odpowiedniego tempa.

Po drugie bardzo zaskoczyła mnie postawa Alexa. Generalnie mężczyźni zawsze zgrywają macho i udają, że nic ich nie rusza. Główny bohater "Tajemnicy pod jemiołą" jest inny. Nie ukrywa tego, co mu leży na sercu. Otwarcie mówi o tym, co go boli. W ogóle w pewnym momencie staje się tematem numer jeden w rozmowach z przyjaciółmi (niech mi ktoś kiedyś powie, że mężczyźni to nie plotkarze 😉), ale to, że w trakcie swojej podróży wielokrotnie tłumaczy "obcym" przyczynę pobytu w Midway było dla mnie trochę niezrozumiałe. A potem się dziwił, że niemal każdy brał go za wariata!

Po trzecie czasami miałam wrażenie, że dialogi są takie trochę ... kanciaste. Najlepiej to widać na przykładzie znajomości Alexa z Ray'em, menadżerem "Błękitnego dzika" pensjonatu, w którym zatrzymał się nasz bohater. Niby jasno jest napisane, %

pokaż więcej

 
2018-11-03 15:32:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-10-29 18:32:52
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)
 
2018-10-29 18:31:50
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 2)
 
2018-10-25 21:53:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Przeczytane w 2018

Na wszystko jest odpowiedni czas...

Dla Nahid dobiega on już końca. Kobieta właśnie dowiedziała się, że zostało jej niewiele czasu. W obliczu śmierci pielęgniarka wspomina swoje życie. Rodzinę. Młodość, w której walczyła w imię ideałów. Związek z Masoodem. Macierzyństwo. Niekiedy jej myśli i słowa przepełnione są jadem. Złością na wszystko i na wszystkich, na córkę również. Czy to wszystko...
Na wszystko jest odpowiedni czas...

Dla Nahid dobiega on już końca. Kobieta właśnie dowiedziała się, że zostało jej niewiele czasu. W obliczu śmierci pielęgniarka wspomina swoje życie. Rodzinę. Młodość, w której walczyła w imię ideałów. Związek z Masoodem. Macierzyństwo. Niekiedy jej myśli i słowa przepełnione są jadem. Złością na wszystko i na wszystkich, na córkę również. Czy to wszystko naprawdę nie miało sensu?

"Myślę, że byliśmy idiotami. Mieliśmy wszystko. Mieliśmy wszystko, co można sob

pokaż więcej

 
2018-10-14 18:10:18

To zaskakujące, gdy to, co do tej pory uważało się za największą i niewybaczalną wadę nagle staje się największym atutem...

Laura, główna bohaterka najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej przenosi się z głośnej Warszawy do spokojnej (ale tylko z pozoru) Bukowej Góry. Ma nadzieję, że z dala od zgiełku wielkiego miasta i ludzi zapomni o przeszłości. Jednak ona kroczy za nią niczym cień...
To zaskakujące, gdy to, co do tej pory uważało się za największą i niewybaczalną wadę nagle staje się największym atutem...

Laura, główna bohaterka najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej przenosi się z głośnej Warszawy do spokojnej (ale tylko z pozoru) Bukowej Góry. Ma nadzieję, że z dala od zgiełku wielkiego miasta i ludzi zapomni o przeszłości. Jednak ona kroczy za nią niczym cień sprawiając jej coraz większy ból.

Chyba nawet w najśmielszych snach przyjezdna ze stolicy nie marzyła, że tak szybko zostanie zaakceptowana przez mieszkańców małej mieściny, a wejście do Złotego Serca tak bardzo zmieni jej życie. Tylko, czy Laura jej już gotowa na te zmiany? Przecież obiecała sobie, że już nigdy nikogo do sobie nie dopuści. Że nie pozwoli, by ktoś znów złamał jej serce. Czy złamane naprawdę potrafi kochać dwa razy mocniej?

Powiem Wam, że jestem w szoku.
Ci, którzy zaglądają tu regularnie, i którzy wpadli na recenzje powieści Doroty Gąsiorowskiej na blogu wiedzą, że to, co najbardziej mnie drażniło w jej twórczości to opisy. Co prawda piękne, niemal poetyckie, ale zdecydowanie zbyt długie i zbyt dokładne. Często mnie męczyły, czasami nawet do tego stopnia, że miałam ochotę opuścić i przeskoczyć kilka stron. Potrzeba było kilku powieści, abym wreszcie zrozumiała, że to, co uważałam za największą wadę, tak naprawdę jest największym atutem autorki. Bo opisy też trzeba umiejętnie tworzyć. A w "Karminowym sercu" pani Dorota udowodniła, że jest w tym aspekcie mistrzynią.

Duża w tym zasługa samej historii Laury oraz przyjaciół, którzy ją otaczali. Skomplikowane relacje z Piotrem oraz przypadkowe spotkanie z przystojnym nieznajomym dodają pikanterii tej opowieści. Z kolei postać Witka (i jego mamy również) wywoła uśmiech na niejednej twarzy. Sytuacja Hani, córki właścicieli Złotego Serca uświadomi czytelnikom, że nie ma sytuacji beznadziejnych, trzeba tylko czasami uwierzyć, że nie wszystko zawsze musi skończyć się źle. Są jeszcze rodzice Laury i ich rodzinna tajemnica. Nie mogłabym zapomnieć o magicznej historii samej kawiarni, w której tak bardzo chciałabym się znaleźć i wielu innych bohaterów, którzy skradną Wasze serca ; no, może z wyjątkiem Iwonki.

Pierwszy raz, oczywiście w kontekście twórczości Doroty Gąsiorowskiej, żałowałam, że to już koniec. Naprawdę. To chyba zaskoczyło mnie najbardziej, bo do tej pory zawsze przyjmowałam zakończenie z ulgą. Tymczasem z chęcią jeszcze bym nie rozstawała się z nowo poznanymi bohaterami przez długi, długi czas. Bo wiem, że to, co najważniejsze dopiero się rozpoczęło.

Bez wątpienia Karminowe serce to najlepsza powieść w dorobku autorki. Co prawda pełna bólu i cierpienia, a jednocześnie taka... ciepła. Mistrzostwo. Pierwszy raz jestem w stanie sklasyfikować powieść Pani Doroty (z przykrością musze stwierdzić, że pozostałe książki autorki do tej pory po przeczytaniu trafiały po prostu na półkę bez żadnego tytułu) jako jedną z najlepszych powieści obyczajowych, jakie do tej pory przeczytałam. Brawo!

Wy jeszcze tego nie wiecie, ale ja już wiem, że wszystkie drogi prowadzą do Złotego Serca. Mam nadzieję, że ta recenzja będzie właśnie tą drogą, którą traficie do Bukowej Góry.

pokaż więcej

 
2018-10-08 21:10:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Przeczytane w 2018
Cykl: Bartosz Konecki (tom 2)

Hipnotyzująca. Właśnie taka była ta powieść. I powiem Wam, że to bardzo mnie zaskoczyło. Fakt, spodziewałam się dobrej, przede wszystkim mocnej lektury, ale nie przypuszczałam, że jest ona mnie w stanie... zaczarować (wiem, dziwnie to brzmi, zwłaszcza biorąc pod uwagę tematykę, ale tak właśnie było). Od momentu rozpoczęcia lektury, po prostu przepadłam. Ocknęłam się dopiero na 79 stronie,... Hipnotyzująca. Właśnie taka była ta powieść. I powiem Wam, że to bardzo mnie zaskoczyło. Fakt, spodziewałam się dobrej, przede wszystkim mocnej lektury, ale nie przypuszczałam, że jest ona mnie w stanie... zaczarować (wiem, dziwnie to brzmi, zwłaszcza biorąc pod uwagę tematykę, ale tak właśnie było). Od momentu rozpoczęcia lektury, po prostu przepadłam. Ocknęłam się dopiero na 79 stronie, kiedy to przeszył mnie dreszcz. Nie taki delikatny. To było jak... kopnięcie prądem. Poczułam go od koniuszków palców, aż po czubek głowy. Aż włosy stanęły mi dęba. Coś niesamowitego.

"Obudziła się nagle, od razu przytomna, z poczuciem, że jest źle. Gwałtownie wciągnęła powietrze. Jak tonący, który wynurzył się na powierzchnię, lecz wie, że nie starczy mu sił, by się dłużej na niej utrzymać. Zimne światło jarzeniówek pod wysokim sufitem ukazało jej obszerną, pozbawioną okien halę. Leżała na szerokim i długim metalowym stole, nad którym zwieszała się piła tarczowa" - str. 7.

Potem były wzloty i upadki. Momentami akcja pędziła z szybkością światła, momentami niestety ostro zwalniała. Całość liczy 478 stron, więc domyślam się, że raczej niemożliwe byłoby utrzymanie jednorodnego tempa przez całą historię. Chociaż punkt, i to ogromny, należy się panu Zborowskiemu za stopniowe poszerzanie tytułowych kręgów. Fabuła była świetnie poprowadzona, a autor stopniowo zdradzał kolejne tajemnice. Nie lubię, podobnie jak pewnie większość z Was, kiedy wszystko wiadomo już na początku, więc pod tym względem autor wykonał kawał dobrej roboty.

Dodatkowy punkt należy się panu Zbigniewowi za... Wyszków. Już niejednokrotnie wspominałam Wam, że lubię czytać powieści, w których odwiedzam dobrze znane mi strony. To, że tamtejsza policja nie została przedstawiona w idealnym świetle pozostawię bez komentarza 😉

pokaż więcej

 
2018-09-10 22:18:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Przeczytane w 2018

Idealna książka na jesień 🍁🍁🍁

W zasadzie te cztery słowa składające się na tytuł tej recenzji doskonale opisują "Stroicielkę dusz" Aldony Bognar, ale możecie być spokojni. Ta opinia będzie miała więcej niż jedno zdanie 😉

"Stroicielka dusz" opowiada o losach czterech kompletnie różnych kobiet, które połączy ze sobą postać stroicielki. Takich przeciwieństw świat literacki jeszcze nie widział...
Idealna książka na jesień 🍁🍁🍁

W zasadzie te cztery słowa składające się na tytuł tej recenzji doskonale opisują "Stroicielkę dusz" Aldony Bognar, ale możecie być spokojni. Ta opinia będzie miała więcej niż jedno zdanie 😉

"Stroicielka dusz" opowiada o losach czterech kompletnie różnych kobiet, które połączy ze sobą postać stroicielki. Takich przeciwieństw świat literacki jeszcze nie widział 😉

Julita to dwudziestolatka, która dopiero powinna wkraczać w dorosłość. Tymczasem od dawna dźwiga ciężar, z którym na pozór świetnie sobie radzi. Prawda jest jednak taka, że nikt nie powinien dorastać zbyt szybko. W tym miejscu pozwolę sobie zaznaczyć, że Julita była bohaterką, która najczęściej wyprowadzała mnie z równowagi. O, matko! Jak ta dziewczyna grała mi na nerwach. Aż dziwne, że nie zajmowała się tym zawodowo. Myślę, ba! ja to wiem, że pozostałe bohaterki miały o niej podobne zdanie.
Druga z bohaterek, Dagmara, to pracownica korporacji, która stres odreagowuje tworząc biżuterię. W przypadku tej bohaterki od początku przed oczami miałam obraz kobiety eleganckiej, wiecznie zabieganej, może nawet trochę... sztywnej. Czy słusznie?
Eliza z kolei to ambitna nauczycielka polskiego. Taka wiecie, z piekła rodem. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby ta recenzja, gdyby wpadła w jej ręce 🙈🙊🙉
Łucja, ostatnia z głównych bohaterek to matka dwóch córek, będąca w kompletnej rozsypce po śmierci ukochanego męża. Nagle jej życie zamieniło się w piekło na ziemie. Ale co z dziewczynkami?
Kiedy na lokalnym forum internetowym pojawia się tajemnicza oferta dostrajania duszy do harmonii świata, wszystkie cztery kobiety postanawiają z niej skorzystać. Czy prawda je wyzwoli?

"Czasem życie po prostu źle się układa. Starasz się, jak możesz, robisz wszystko, co należy, jednak wciąż nie jesteś szczęśliwa. Potrzebujesz wskazówek, potrzebujesz pomocy, potrzebujesz życzliwego zrozumienia. Umiem dostrajać duszę do harmonii wszechświata. Siły przeznaczenia zaczną pracować na Twoją korzyść, osiągniesz to, co jest dla Ciebie najważniejsze. Dzwoń o każdej porze, nawet w nocy. Umów się na spotkanie."

Jest jeszcze oczywiście postać stroicielki, ale aby dowiedzieć się o niej czegoś więcej, będziecie musieli już sami sięgnąć po najnowszą powieść Aldony Bognar.

Kiedy zaczęłam czytać tę powieść (nie licząc pierwszego rozdziału, który napisany był z perspektywy Julity - czytając go, miałam ochotę cisnąć książką o ścianę), trochę obawiałam się, że za dużo będzie w niej magii. Wiecie, jakichś magicznych kul, skomplikowanych rytuałów itp.
Z czasem odkryłam, że to piękna powieść obyczajowa o kobietach, które w swoim życiu troszkę się pogubiły. A wiadomo, że kiedy już raz zejdzie się z tej właściwej ścieżki, kolejne błędy to tylko kwestia czasu.
W tej powieści wszystko dzieje się powoli. Poznajemy główne bohaterki i ich problemy z ich perspektyw, bo to one są tutaj narratorkami. Potem jesteśmy świadkami ich pierwszego spotkania (kobiety postanowiły się spotkać, bo coś im się nie zgadzało 😉). Następnie obserwujemy próby zrozumienia. A to bywa czasami najtrudniejsze. Nie będę mydlić Wam oczu, próbując wmówić Wam, że akcja pędzi tu jak szalona, a zwroty akcji pojawiają się tu co kilka stron, bo według mnie to po prostu nieprawda. Jednak ta historia, a raczej te historie, mają coś w sobie, co sprawia, że chcemy (a przynajmniej ja chciałam) być w tym świecie jak najdłużej.

Recenzję "Stroicielki dusz" rozpoczęłam od zdania, że to idealna książka na jesień. I będę bronić tej opinii niczym lwica.
Ta książka to doborowe towarzystwo na długie, być może wkrótce deszczowe, jesienne wieczory. Historie tych kobiet zasługują na głębszą refleksję. Na poczucie tego, co czują one. Właśnie na próbę zrozumienia. Zastanowienia się, co my byśmy zrobili na ich miejscu. Czy postąpilibyśmy tak, jak one? Czy zdecydowalibyśmy się na "zabieg" nastrojenia duszy? Przecież dusza to nie gitara, której brzmienie można poprawić. A może jednak? Rozwiązanie z pewnością Was zaskoczy.

pokaż więcej

 
2018-08-26 13:36:12
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarz recenzencki, Posiadam, Przeczytane w 2018

Nie jest to typ powieści, który wypuściłabym do mojego czytelniczego życia kilka razy w tygodniu, ale raz na jakiś czas zatopieniu się w taki świat mówię jak najbardziej TAK.
I co najważniejsze, chociaż może ta powieść nie jest mistrzostwem świata, zrobiła na mnie na tyle dobre wrażenie, że mam ochotę na poznanie kolejnych historii spod pióra Vladimira Wolffa, a to chyba największy...
Nie jest to typ powieści, który wypuściłabym do mojego czytelniczego życia kilka razy w tygodniu, ale raz na jakiś czas zatopieniu się w taki świat mówię jak najbardziej TAK.
I co najważniejsze, chociaż może ta powieść nie jest mistrzostwem świata, zrobiła na mnie na tyle dobre wrażenie, że mam ochotę na poznanie kolejnych historii spod pióra Vladimira Wolffa, a to chyba największy komplement, prawda?

Pełna wersja recenzji dostępna na ➡ http://ksiazkowepodrozeanny.blogspot.com/2018/08/odz-charona-vladimir-wolff.html?m=1

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
139 115 753
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (28)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd