SadisticWriter 
24 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 5 książek, ostatnio widziana 10 godzin temu
Teraz czytam
  • Córka wiatrów
    Córka wiatrów
    Autor:
    Życie Konstancji już raz legło w gruzach. Dzięki własnej sile i determinacji stanęła na nogach. Jest panią dużego majątku, ale trzyma się na uboczu, wiedzie spokojne, choć samotne życie. Jej powiernic...
    czytelników: 698 | opinie: 68 | ocena: 7,02 (261 głosów)
  • Czarny Pryzmat
    Czarny Pryzmat
    Autor:
    To on ma władzę, siłę i bogactwo, ale zapłaci za to własnym życiem. Gavin Guile jest Pryzmatem, najpotężniejszym człowiekiem na świecie. Jest cesarzem i najwyższym kapłanem; tylko dzięki jego mocy, sp...
    czytelników: 4326 | opinie: 147 | ocena: 7,89 (1531 głosów) | inne wydania: 1
  • Jak zostać pisarzem. Pierwszy polski podręcznik dla autorów
    Jak zostać pisarzem. Pierwszy polski podręcznik dla autorów
    Autorzy:
    Innowacyjny na polskim gruncie poradnik dla wszystkich deptów sztuki pisania jest pracą zbiorową, w której specjaliści przedstawiają podstawy wiedzy niezbędnej przy tworzeniu tekstów prozatorskich. W...
    czytelników: 479 | opinie: 20 | ocena: 6,42 (85 głosów)
  • Korona w mroku
    Korona w mroku
    Autor:
    Po roku ciężkiej pracy w kopalni soli osiemnastoletnia Celaena Sardothien zdobywa pozycję królewskiej zabójczyni. Nie jest jednak lojalna względem tronu, choć ukrywa ten sekret nawet przed najbli...
    czytelników: 9095 | opinie: 441 | ocena: 8,25 (4957 głosów) | inne wydania: 2
  • Romeo i Julia
    czytelników: 37372 | opinie: 1012 | ocena: 6,46 (23197 głosów) | inne wydania: 29

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-10 13:18:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Autor:
Cykl: Bestia z ławki obok (tom 13)
 
2018-11-18 20:56:20
Cykl: Księgi skór (tom 1)

Leora żyje w świecie, gdzie historia ludzi wiąże się z tym, co pokazuje ich wytatuowana skóra – imię, wiek, drzewo rodzinne i symbole, które sami dobierają, pragnąc pokazać światu, co przeżyli. Życie w harmonii z prawdą, która ujawniania jest przez tatuaże, ma zaprowadzić ich do dnia, w którym ze spokojem będą mogli odejść z tego świata. Jeżeli Księga Skór składająca się z tatuaży zostanie... Leora żyje w świecie, gdzie historia ludzi wiąże się z tym, co pokazuje ich wytatuowana skóra – imię, wiek, drzewo rodzinne i symbole, które sami dobierają, pragnąc pokazać światu, co przeżyli. Życie w harmonii z prawdą, która ujawniania jest przez tatuaże, ma zaprowadzić ich do dnia, w którym ze spokojem będą mogli odejść z tego świata. Jeżeli Księga Skór składająca się z tatuaży zostanie położona na szali sprawiedliwości i pokaże, że dusza zmarłego może pozostać zapamiętana, ponieważ wiodła dobre życie, również i jego członkowie rodziny będą spokojniejsi. Co się jednak stanie, jeżeli okaże się, że człowiek nie był tak dobry, jak mogłoby się wydawać i miał przy tym sporo tajemnic? I co z tym wszystkim zrobi rząd, który za nic ma prywatność? Cóż, możemy się tego tylko domyślać… Albo od razu wziąć się za czytanie Tuszu!

CZY KTOŚ PLANUJE TO NAKRĘCIĆ? NIE? TO NA CO JESZCZE CZEKACIE?!

Tą małą zapowiedzią chciałam podkreślić, ze Tusz jest naprawdę godny uwagi, ale zanim przejdziemy do opiewania książki epitetami nie z tej ziemi, chciałabym wyrazić swoją opinię na temat tego, co znajduje się na LC. Widzę, że książka uznawana jest za utopię. Początkowo też tak sądziłam, ale czy aby na pewno jest to utopia? Zgodnie ze słowami Chada Walsha: „Utopia nie zagraża ludzkiej wolności”, a tu zdecydowanie mamy naruszenie ludzkiej wolności. Nie chcę jednoznacznie mianować tej książki dystopią, ale jakąś pesymistyczną wizję przyszłości tutaj mamy, choć może nie tak wyraźną (to zapewne ujawni się w przyszłych tomach). To trudne rozgraniczenie, ale ja się jednak uchwycę tego, że to dystopia. A skoro to sobie już wyjaśniliśmy…
Nie jest to typowa dystopijna książka, która ukazuje któryś z kolei świat stłamszony przez wymyślne rytuały, próbujące utrzymać ludzi w ryzach. Ta książka ma głębię. Można się dopatrzeć w niej czegoś więcej. Największa moim zdaniem wartość tej powieści wyraża się w tym, że możemy ją połączyć z obecnymi czasami. Nie chodzi tu wyłącznie o postępowanie rządu, który próbuje ograniczać wolność człowieka poprzez ciągłe mieszanie mu w głowie i stawianie wyłącznie dwóch granic, czyli tych, które wyznaczają różnice pomiędzy dobrem a złem. Chodzi również o zachowania ludzi, o to, jaki na nich wpływ wywierają inni ludzie i jak ich opinia potrafi się zmieniać pod wpływem różnych zdarzeń. Zaryzykuję stwierdzeniem, że to książka o nas samych.
Druga sprawa to szokujący świat. Bardzo, ale to bardzo podobał mi się motyw tatuowania swojego ciała historiami ze swojego życia. Byłam również podekscytowana i jednocześnie przerażona tym kontrowersyjnym faktem, że garbowano tutaj ludzką skórę, tworząc z tych tatuaży księgi, które rzekomo miały być symbolem pamięci. Co prawda nikt nie powiedział tego na głos, ale była to swoistego rodzaju religia, którą autorka zgrabnie obmyśliła, a miała ona swój początek w… baśniach! Tak, prawdziwy urok tej powieści wyrażał się właśnie w nich. Na każdym kroku byliśmy raczeni jakąś historyczną bajką, która miała nam pokazać funkcjonowanie tego świata, dzięki czemu cała historia wydawała się być jedną wielką uniwersalną baśnią.
Początkowo bardzo denerwowało mnie to, że tak naprawdę niewiele wiadomo o samym sposobie życia bohaterów. Że nie wiedzieliśmy, czy urwali się z przeszłości, przyszłości czy należeli do naszej teraźniejszej codzienności. Mieszkali na jakiejś wyspie? Ich zwyczaj obejmował tylko jakiś nienazwany region czy może cały glob? Jak w ogóle nazywało się to miejsce? No, właśnie. Niewiele wiemy o samym świecie przedstawionym, ale teraz dostrzegam, że mogło to być celowe. Dostaliśmy baśń, która opiera się na innych baśniach. Czas i świat przedstawiony nie mają tutaj znaczenia, a to wszystko po to – według mojej skromnej interpretacji – abyśmy mogli powiązać dzieje książki z naszą rzeczywistością. I to mi się piekielnie podoba. Pewnie wiele bym zaryzykowała, gdybym napisała, ze to zdecydowanie lepsze uniwersum od Igrzysk Śmierci czy Niezgodnej, ale… tak, to uniwersum chyba najbardziej spośród wymienionych powieści przypadło mi do gustu. Jednocześnie muszę podkreślić, że cała książka nie była tak idealna, jakby mogło się wydawać.
W fabule czegoś zabrakło. Może trochę akcji? Zaskoczeń (choć nie mówię, że wszystko było tutaj przewidywalne, o nie, ja też niekiedy bywałam zaskoczona)? A może samej fabuły w fabule? Mam wrażenie, że rodzinne dramaty, tajemnice, wyjątkowość głównej bohaterki, miłostki i przyjaźnie były tutaj bardzo schematyczne. To nie zmieni oczywiście faktu, że książkę czytało się naprawdę miło.
Co mi się najbardziej tutaj podobało, to płynność. O tej swoistej „skórzanej” religii dowiadujemy się powoli – informacje są podawane w odpowiednich dawkach, nie czujemy więc przesytu i już od początku jesteśmy w stanie wczuć się w klimat powieści. Dobrze, może autorka przez to długie opowiadanie trochę zatraca fabułę i przez długi czas po prostu nic ciekawego się nie dzieje, mnie to jednak w żaden sposób nie odpychało. Przez całą lekturę byłam naprawdę zaciekawiona i niekiedy nie mogłam się od niej oderwać.

CO BY TU JESZCZE… CZYLI TROCHĘ (NAPRAWDĘ TROCHĘ) O BOHATERACH

Co tu dużo mówić? Postacie były takie, jak wykreowany świat. Tak naprawdę z każdym mogliśmy się tutaj utożsamiać, ponieważ niewiele osób się wyróżniało. Początkowo nieco przeszkadzało mi to, że wszyscy byli tutaj tacy sami, myślę jednak, że to kwestia powolnego rozkręcania się. Może te kreacje ostatecznie nie były super dokładne, ale mam wrażenie, że ten ogół również bardzo dobrze wpisywał się w baśniowość książki. Nie dostaliśmy wszystkiego na tacy. Czasami musieliśmy się zatrzymać i sami coś zinterpretować.
Główna bohaterka, Leora, wydała się być zwyczajną dziewczyną. Myślałam, że tą zwyczajną dziewczyną zostanie już do samego końca, ale jak to tak? Niemniej jednak różniła się od innych wyrazistych bohaterek dystopii. Byłam w stanie zrozumieć motywy jej postępowania nawet wtedy, gdy się z nią nie zgadzałam. Jako nastolatka sprawowała się doskonale, a co za tym idzie, jeszcze daleko było jej do osoby dorosłej. Na dodatek nikogo nie udawała. Dziwi mnie to, że pomimo swojej całkiem zwyczajnej kreacji, była bohaterką, którą na pewno zapamiętam, a to nie lada sztuka, także Alice Broadway należą się brawa.
Jeżeli chodzi o resztę postaci, to muszę przyznać, że stanowili całkiem dobre tło. Mówię tutaj o matce Leory – Sophie, Verity – która była przyjaciółką głównej bohaterki, a także Obel, u którego praktykowała. Mam wrażenie, że inne drugoplanowe postacie zostały potraktowane trochę zbyt ogólnikowo. W najlepszym przypadku niektórzy mogli się tu po prostu nie pojawiać i wcale nie zrobiliby książce krzywdy.

Podsumowując. Uważam, że Tusz to bardzo pomysłowa dystopia. Autorka udowodniła, że wciąż można tworzyć oryginalne uniwersa i że jeszcze nie wszystkie dobre pomysły zostały zużyte. Może książka nie jest baśnią w dosłownym znaczeniu tego słowa, ale właśnie jak ona się „zachowuje”. Dzięki temu jesteśmy w stanie dostrzec uniwersalność, która z niej płynie. Jedyne, co może tu trochę leżeć, to sama fabuła, bo choć jest ciekawa, to jednak nieco schematyczna i trochę przytłumiona samym motywem świata przedstawionego. Zakończenie to jednak genialne zwieńczenie tej lektury i wcale bym się nie obraziła, gdyby niedługo do moich łapek trafił kolejny tom tej opowieści, bo tak łatwo sobie jej nie odpuszczę. Raz mnie w sobie rozkochała i już tak łatwo nie wypuści mnie ze swoich objęć!
Z czystym sumieniem ją polecam, bo to jedna z lektur, które przeczytałam w tym roku, a która przypomniała mi, jak przyjemne może być czytanie książek dla własnej satysfakcji, a nie dlatego, że goni cię czas i musisz napisać recenzję.

http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com/2018/11/precz-z-prywatnoscia-alice-broadway-tusz.html

pokaż więcej

 
2018-11-15 19:03:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 18)
 
2018-11-15 19:02:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 13)
 
2018-11-15 19:02:41
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 14)
 
2018-11-15 19:02:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 15)
 
2018-11-15 19:02:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 16)
 
2018-11-15 19:01:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 17)
 
2018-11-14 17:13:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 12)
 
2018-11-14 01:55:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 11)
 
2018-11-13 01:31:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Pożyczone
Cykl: Psycho-Pass (tom 9)
 
2018-11-12 23:17:14
Autor:
Cykl: Kłamca (tom 2)

Jak można było zauważyć przy recenzji pierwszego tomu Kłamcy – byłam wniebowzięta nie tyle fabułą, co głównym bohaterem, czyli Lokim. Choć treść nie była idealna i pozostawiała niekiedy wiele do życzenia, miałam nadzieję na to, że wszystko wyklaruje się w drugim tomie. Czy tak było? Z przykrością muszę stwierdzić, że nie.

KRÓTKO, ZWIĘŹLE I NA TEMAT – CO POSZŁO NIE TAK

Trudno jest pisać...
Jak można było zauważyć przy recenzji pierwszego tomu Kłamcy – byłam wniebowzięta nie tyle fabułą, co głównym bohaterem, czyli Lokim. Choć treść nie była idealna i pozostawiała niekiedy wiele do życzenia, miałam nadzieję na to, że wszystko wyklaruje się w drugim tomie. Czy tak było? Z przykrością muszę stwierdzić, że nie.

KRÓTKO, ZWIĘŹLE I NA TEMAT – CO POSZŁO NIE TAK

Trudno jest pisać recenzję kolejnych części książek, kiedy są pisane na jedno kopyto. Nie chodzi o to, że oczekiwałam po drugim tomie Kłamcy nie wiadomo jakiej akcji, ale jednak trochę się zawiodłam. Fabuła nie była zła. Pierwsze opowiadanie zaczęło się naprawdę fajnie – szczególnie podobał mi się motyw nowej, ludzkiej bohaterki o imieniu Jenny oraz archanioła Michała, który się z nią widywał, jednak im dalej brnęłam, zaczęłam odnosić wrażenie, że wszystkie opisywane sytuacje były zwyczajnie niedopracowane, chaotyczne i na dodatek każde urwało się z innej paki. Pierwszy tom miał lepszy klimat. Te historie były jakieś dziwnie nierówne. Nie twierdzę od razu, że zanudziłam się na śmierć, bo niekiedy czytało mi się tę książkę naprawdę fajnie, jednak szału fabularnego tu nie uświadczyłam, wręcz bym powiedziała, że było pod tym względem słabiej niż w pierwszej części. Nie było również tak zabawnie, a co za tym idzie… absurd zaczął mnie tutaj męczyć, bo nie był już tak ciekawie przedstawiony jak wcześniej. Kłamca 2 był dla mnie taką nieprzemyślaną mieszanką ogromnej liczby bohaterów i zdarzeń, z których wielu nie dało się logicznie wyjaśnić. Trochę mnie to zasmuciło, szczególnie, że ten tom wydawał się z pozoru zmierzać w jakąś określoną stronę (jak wskazywał na to opis), a nie do zwykłych opowiastek, które nie mają w większości przypadków puenty. To przez to samo zakończenie pozostawiło we mnie niedosyt. Jakby urwało się w niewłaściwym momencie.
Co bym jeszcze mogła dodać? Może po prostu przejdę do bohaterów.

GDZIE BYŁ LOKI? NO, GDZIE?

No, dobrze. Loki rzeczywiście wciąż był głównym bohaterem, ale miałam wrażenie, że został zepchnięty nieco na bok, ponieważ pojawiło się mnóstwo innych postaci. Zrobiła się tu dziwna mieszanka bogów i innych istot nie z tego świata – to nie byłoby złe, gdyby nie nastąpił pewnego rodzaju przesyt. Myślę, że nie zrobiłoby mi się smutno, gdyby połowa z tych bohaterów się nie pojawiła, a i mam wrażenie, że lepiej by to zrobiło fabule. Może Eros i Bachus nie byli jeszcze tacy źli, ale częstotliwość ich pojawiania się nieco mnie irytowała, tak samo jak cała ta historia związana z greckimi bogami. Takie religijne mieszanki są dobre i w przypadku pierwszego tomu naprawdę się to sprawdziło, ale tutaj było tego już za dużo.
Dobrze, a co z Lokim? Czy chociaż on uratował sytuację? Bardzo mnie to smuci, ale nie. Stał się tak samo bezpłciowy jak reszta bohaterów (co zarzuciłam już w pierwszym tomie). Niby autor próbował rzucać raz na jakiś czas żarcikami, które padały z ust Lokiego, ale były one dosyć kiepskie. Nie wiem, czy w ogóle przez całą książkę choć raz na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Przez całość przeszłam raczej obojętnie. Chociaż chciałam się zmusić do dalszego wielbienia Lokiego, po prostu nie mogłam. Ten jego boski, ironiczny czar po prostu prysnął jak bańka i wrzucił go do wielkiego wora tych samych postaci, które wykreował autor. Smuci mnie to, że cały ten klimat, który uchwyciłam w pierwszym tomie, tutaj nagle zniknął na rzecz niezaplanowanych, chaotycznych zdarzeń i dialogów, które miały być zabawne, ale niestety nie były. Ale, ale, nie było tak do końca źle. To, co mi się spodobało, to kreacja archanioła Michała. Chłopak nabrał wreszcie barw, których mi tak brakowało. A to dlatego, że zaczął się pojawiać w obecności Jenny. Dzięki temu odrobinę mnie sobą zaintrygował.

Podsumowując. Dziś napisałam krótką recenzję, ponieważ nie miałam nic więcej do dodania w temacie Kłamcy 2. Być może to kwestia mojej choroby, być może kwestia tego, że po prostu się zawiodłam, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że na razie robię sobie od Kłamcy odpoczynek. Chyba mnie ten klimat przeciążył.

http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com/2018/11/kamca-mnie-okama-jakub-cwiek-kamca-bog.html

pokaż więcej

 
2018-11-09 00:36:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Cykl: Czarodziejka z Księżyca (tom 10)
 
2018-11-09 00:33:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Manga 2018, Posiadam
Autor:
Cykl: Noragami (tom 15)
 
2018-11-06 23:32:51
Autor:
Cykl: Kłamca (tom 1)

Loki, bóg kłamstw i ułudy wywodzący się z mitologii nordyckiej. Większość z nas widząc to imię od razu wyobraża sobie twarz Toma Hiddlestona. Cóż, nic dziwnego – ja już po przeczytaniu kilku stron „Kłamcy” miałam go przed oczami. Teraz, po ukończeniu lektury, widzę jednak kogoś innego, a mianowicie tego brodatego pana z wyglądem wikinga, który zerka na mnie chytrze z okładki, jakby chciał mi... Loki, bóg kłamstw i ułudy wywodzący się z mitologii nordyckiej. Większość z nas widząc to imię od razu wyobraża sobie twarz Toma Hiddlestona. Cóż, nic dziwnego – ja już po przeczytaniu kilku stron „Kłamcy” miałam go przed oczami. Teraz, po ukończeniu lektury, widzę jednak kogoś innego, a mianowicie tego brodatego pana z wyglądem wikinga, który zerka na mnie chytrze z okładki, jakby chciał mi przekazać, ze właśnie sobie ze mnie zakpił. Mam wrażenie, że Jakub Ćwiek też trochę sobie ze mnie zakpił tą powieścią. I wcale nie mam mu tego za złe. A teraz niech popędzi za mną cała fanowska krucjata dzierżąca w dłoniach pochodnie – filmowy Loki może się schować, bo nadchodzi prawdziwy kłamca wśród kłamców…

KŁAMSTWO PRAWDA ZAWSZE WYJDZIE NA JAW…

Czym jest „Kłamca”? Gdybym miała na to pytanie odpowiedzieć jednym zdaniem, powiedziałabym, że pomieszaniem wszystkich kultur, wierzeń, filmowej klasyki i… sarkazmu. Przyznaję, że o książkowym Lokim słyszałam i chciałam się za niego już dawno wziąć, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. Teraz, choć tonę po uszy w egzemplarzach recenzenckich, stwierdziłam, że nie odpuszczę takiej okazji, jak przeczytanie o nim w nowym wydaniu.

Przepraszam, ale muszę to powiedzieć – okładka jest tak genialna, że chyba postawię sobie tego brodatego pana przy łóżku, żeby mówić mu każdego poranka „dzień dobry”. Naprawdę, do tej pory nie sądziłam, że mogę się zakochać w kimś, kto ma taki… męski wygląd i na dodatek znajduje się wyłącznie na okładce (choć teraz też i w moim sercu, amen). Te ciemne oczęta wręcz do mnie śpiewają, nakłaniając mnie do wydania na świat kilku niewinnych kłamstewek (nie, żebym miała kłamać w recenzji, bo tu to tylko święta prawda. Alleluja!).

Na początku trudno było mi się przyzwyczaić do tej opowieści. Czułam, że tonę w niezrozumiałym dla mnie chaosie. Na szczęście już po kilkudziesięciu stronach wszystko się zgrabnie wyjaśniło i zaczęła się prawdziwa jazda, która zawarła się w dziesięciu dosyć krótkich opowiadaniach. To, co mi się spodobało, to podział książki na trzy strefy, które nazywają się kolejno: „Jak było na początku…”, „Teraz…”, „…I zawsze” (aż mam ochotę dodać: „…I na wieki wieków, amen”).

Jeżeli miałabym wyróżnić te najgorsze opowiadanie, które nie przypadło mi do gustu, wymieniłabym na pewno „Krew Baranka”, ponieważ pachniało mi tu pomieszaniem i przekombinowaniem, a jeżeli miałabym wybrać najlepsze z nich… No, właśnie. Tu miałabym wielki problem. Uśmiech na mojej twarzy po raz pierwszy pojawił się, gdy zobaczyłam Lokiego, także „Młot, wąż i skała” – jego żarciki do węża po prostu wgniotły mnie w siedzenie i wprawiły w stan niekontrolowanego chichotu (pan z pociągu patrzył, nie dowierzał, a na koniec uciekł na inne siedzenie. Widzicie? „Kłamca” się przydaje! Jest mediatorem w odstraszaniu niechcianych towarzyszów podróży!). Kolejnym opowiadaniem, które polubiłam pokochałam, był „Cleaner”, który zaczyna się iście satanistycznym wydźwiękiem i kończy sporym kłamstwem, które miało zataić nieprzewidziane w skutki działania Niebios. Przy „Przepowiedni” okazało się, że Loki ma uczucia i na dodatek szanuje kobiety, a „Egzorcysta”… Cóż, ta opowieść wygrała dla mnie wszystko swoim zakończeniem. Reszta historii może nie była dla mnie tak fascynująca, ale nawet przez moment się nie nudziłam.

To była satysfakcjonująca przygoda. Może nie tak emocjonalna, nieprzewidywalna i zrzucająca z siedzenia przy najbliższym zakręcie, ale bardzo przyjemna, zabawna i luźna. Moim zdaniem na uwagę zasługuje już samo to, o czym napisałam na wstępie, czyli pomieszanie kultur, liczne nawiązania do mitologii oraz kultowych filmów i spojrzenie na religię z różnych stron – przede wszystkim podobało mi się przedstawienie aniołów jako postacie, które nie zawsze są idealne i swoje za uszami mają. Nie była to skomplikowana fabuła, ale za to bardzo interesująco skonstruowana. Można było się przy niej nieźle ubawić i przy okazji odprężyć.

KŁAMSTWO MA KRÓTKIE DŁUGIE NOGI

Największa zaleta powieści? Chyba nikogo nie zdziwię – Loki, Loki i jeszcze raz Loki. Pokochałam go za jego sposób bycia, pomysłowość, nadzwyczajne zdolności aktorskie, sarkazm, to że był z niego niezły żartowniś, a także za to, że nie można było o nim powiedzieć, czy jest dobry, czy zły. Ten charyzmatyczny gość, wbrew pozorom miał wiele wspólnego z ludźmi – posiadał uczucia, i to w wielu przypadkach pozytywne, choć może nie do końca oczywiste. Loki różnił się od aniołów, które takie znowu dobre nie są, po prostu zakładają białe, świeżo wyprane w Perwollu rękawiczki i wołają naszego kłamcę, kiedy tylko nadarzy się okazja do sprzątnięcia jakiegoś większego burdelu – o, Loki to była trochę taka sprzątaczka po bogaczach! Tylko że jego zapłatą były anielskie pióra, a nie pieniądze.

Nasz bóg kłamstwa, choć był uwiązany przez anielską spółkę, ani razu nie kojarzył mi się z kimś, kto robiłby coś wbrew sobie. Większość swoich misji traktował jak zabawę. To inni mogli mieć z nim niemały problem, ale on z innymi? A, w życiu! Do czego poprzez ten magicznie długi wywód na temat jednej i tej samej osoby dążę… LOKI TO NIE OSOBA, LOKI TO STAN UMYSŁU! I za to go wszyscy POWINNIŚMY (piszę wersalikami, żeby do WSZYSTKICH ten oczywisty fakt dotarł!) kochać. ALL HAIL LOKI!

O ile ta główna postać jest według mnie wykreowana idealnie, tak z resztą mam pewien problem. Dobrze, niby pojawia się archanioł Michał, archanioł Gabriel i kilku innych aniołów, ale… oprócz tego, że Michał ma tatuaż z czerwonymi płomieniami, który raz na jakiś czas się odzywa, jakby był żywy (nie, żeby gadał), i że lubi zrobić rozwałkę, to… niczego cennego nie zapamiętałam. Słabe te poboczne kreacje. Takie bezwyrazowe. Mam nadzieję, że przyszłe tomy jakoś mi tą postaciową suchotę wynagrodzą!

Podsumowując. Pierwszy tom „Kłamcy” spełnił moje nieśmiałe oczekiwania dotyczące dobrej, nieskomplikowanej rozrywki. Może książka nie zwalała z nóg, ale za to Loki jak najbardziej! Myślę zresztą, że to on jest największą zaletą tej opowieści, gwiazdą w całym swoim jaśniejącym wydaniu. Za nim pójdę choćby na koniec świata, ale w sumie najpierw zacznę od drugiego tomu!

http://demoniczne-ksiazki.blogspot.com/2018/11/lepszy-najpiekniejszy-kamca-niz.html#more

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
624 78 414
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (10)

zgłoś błąd zgłoś błąd