Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
O Hance Ordonównie słyszał każdy, o Marii Annie Tyszkiewiczowej, z domu Pietruszyńskiej – tylko nieliczni. Dzięki niezwykle rzetelnej i pięknie wydanej pozycji biograficznej wydawnictwa...

Czy każdy smutek można zamienić w śmiech i czy miłość wszystko wybaczy?

Autor recenzji:
Autor książki: Anna Mieszkowska
8,09 (11 ocen i 7 opinii)

O Hance Ordonównie słyszał każdy, o Marii Annie Tyszkiewiczowej, z domu Pietruszyńskiej – tylko nieliczni. Dzięki niezwykle rzetelnej i pięknie wydanej pozycji biograficznej wydawnictwa Prószyński i S-ka „Hanka Ordonówna. Miłość jej wszystko wybaczy” tę fascynującą wiedzę o prawdziwym życiu legendarnej pieśniarki Warszawy w łatwy sposób może przyswoić każdy.

Kawał niezwykłej historii przedwojennej sceny muzycznej stolicy opowiedziany przez Annę Mieszkowską, którą wielu może kojarzyć z jedyną polską biografią Ireny Sendlerowej, poraża rozmachem i wiernym oddaniem realiów opisywanych czasów. Fragmenty osobistych listów i zapisków Ordonki mówią oczywiście o niej samej, ale liczne zdjęcia, plakaty i wycinki z gazet są świadectwem chyba najpiękniejszej i najbardziej barwnej epoki polskiej piosenki. Międzywojnie obfitowało w kabaretowe rewie, słynne estradowe dansingi i robiące wrażenie nawet współcześnie czarno-białe filmy, gdzie królowała ona – „czarodziejka sceny”.

Każdy rozdział opowieści o Hance Ordonównie przedstawia inne lata jej życia i po kolei przeżywamy z legendarną artystką każdy etap jej kariery. Od szytych przez nią na występy kostiumów w przedwojniu i duecie z Igo Symem, który niestety później okazał się niemieckim kolaborantem, po zesłanie i powojenny teatr w Tocku. Do dziś wielu zastanawia się, jak to możliwe, że skromna dziewczyna z proletariackiego domu, o niespecjalnej urodzie, miała tyle wdzięku, aby rozkochać w sobie królów, jak Wiktora Emanuela, który uwolnił ją z Pawiaka, maestrów scen operowych od Wiednia po Paryż, jak choćby legendarnego Fryderyka Jarosego, w końcu i swojego męża – arystokratę Michała Tyszkiewicza.

Zawodowo osiągnęła wszystko i nie przeszkodziło jej w tym ani kruche zdrowie, ani wojenna zawierucha czy tułaczka przez ZSRR, Indie, a nawet Liban i sanatoria w Palestynie. A nawet więcej – poza karierą Hanka Ordonówna była niczym Angelina Jolie czy Leonardo DiCaprio współcześnie, bo będąc wrażliwą na losy dzieci, uratowała wiele sierot wojennych, ewakuując ich z terenu Związku Radzieckiego. Gdyby żyła dzisiaj, nie schodziłaby z nagłówków gazet i byłaby ikoną popkultury.

Najbardziej ujęły mnie fragmenty notesów artystki, jej złote myśli i czułości w listach do męża. Potrafiła ona w kilku zdaniach zawrzeć ogromną mądrość, a przy tym być po prostu ludzka. Wszechstronnie utalentowana, pisząca i malująca, miała też swoje przywary. Niektórym jej narzekania na zdrowie czy samotność mogą wydawać się ckliwe, ale pamiętajmy, że to była inna epoka wyrażania swoich myśli i uczuć. „6 lutego notuje: Żyć tylko dla siebie to najokropniejsze ubóstwo z ubóstw. Ach, powiedziała mi róża w starym zapuszczonym ogrodzie, ty nie wiesz jak to trudno jest kwitnąć dla nikogo. Ach, powiedziały mi drzewa w starym omszałym parku, ty nie wiesz jak to smutno zmieniać co roku liście gdy niczyich oczu to nie cieszy. Och, szepnęłam, wy nie wiecie jak to ciężko być z daleka od własnego domu, jakim by on nie był”. To, że dziś przychodzi nam – pokoleniu technologii cyfrowych – z wielkim trudem wyrażać emocje, trzeba postawić w opozycji do listów pisanych ręcznie, wiadomości od ukochanego, na które czekało się tygodniami.

Dawno nie czytałam tak obszernej i pięknie wydanej biografii. Aż szkoda było czytać ze świadomością, że ta wielka artystka kabaretu i mistrzyni piosenki zgaśnie przedwcześnie po walce z gruźlicą i to na obczyźnie. Zarówno autorka, jak i czytelnik zadają sobie pytanie: co przetrwało po Hance Ordonównie? Nuty, autobiograficzna powieść, kilka filmów, bo już nie żyją ostatni, którzy znali gwiazdę rewii, ale żyje nadal legenda tytułowej piosenki – o miłości, która wszystko wybaczy. Słuchają jej nawet nastolatki z pokolenia alfa, zafascynowane życiową prawdą zawartą w słowach Tuwima. A jak było naprawdę, jakie uczucia doświadczała Ordonka poza sceną, czy była kochana i jak kochała – to już jest owiane tajemnicą i mrokami dziejów. Mieszkowska elegancko uchyla rąbka tej tajemnicy. Warto!

Alicja Klebba



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
W domu

Bardzo dobra pozycja Cobena. Ciekawy pomysł na fabułę, wątki zmieniają się podczas czytania, pojawiają się nowe fakty, pewne przestają być istotne, za...

zgłoś błąd zgłoś błąd