Wokulski w Paryżu

Seria: Rzeczy beletrystyczne
Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria
5,83 (23 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
6
6
3
5
2
4
1
3
6
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374539586
liczba stron
136
język
polski
dodała
Barbara

Co robił Wokulski w Paryżu? Pił, bardzo dużo pił: szampana z Suzinem, mazagran i koniak. Koniak pił Wokulski litrami, kiedy tylko napadały na niego wspomnienia: Warszawy i kobiety, na widok której baraniał, stawał się kastratem, impotentem, durniem, albo prowokatorem. Po tej kobiecie odbywał Wokulski w Paryżu żałobę. Pokutował po nieponiesionej stracie, bo jej nie chciał. To ona go chciała,...

Co robił Wokulski w Paryżu? Pił, bardzo dużo pił: szampana z Suzinem, mazagran i koniak. Koniak pił Wokulski litrami, kiedy tylko napadały na niego wspomnienia: Warszawy i kobiety, na widok której baraniał, stawał się kastratem, impotentem, durniem, albo prowokatorem. Po tej kobiecie odbywał Wokulski w Paryżu żałobę. Pokutował po nieponiesionej stracie, bo jej nie chciał. To ona go chciała, ale on tylko o niej marzył. Kiedy mógł ją mieć, było już za późno. Zresztą wyobraźmy sobie Wokulskiego z Izabelą w łóżku. Katastrofa!

Katastrofa! Co jeszcze robił Wokulski w Paryżu? Oddawał się rozpuście. Wokulski w Paryżu stał się cielesny. Nabrał ciała. Został mężczyzną. Co prawda mężczyzną bywał już wcześniej, ale niechętnie. Obowiązki z Minclową wykonywał równie mechanicznie jak rachunki. W Paryżu odżył. Na chwilę długą jak wieczność. Ekstatyczne kurewstwo działało na Wokulskiego równie mocno jak szare oczy Izabeli Łęckiej, które pozbawiały go męskości.

 

źródło opisu: z okładki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-08-20
Przeczytana: 07 sierpnia 2012

Kod Prusa

O czym jest „Lalka”? O początkach polskiego kapitalizmu? O zmierzchu arystokracji i rosnącym znaczeniu niższych warstw społecznych? O odchodzeniu w przeszłość romantycznego paradygmatu w kulturze i jego zastępowaniu przez nowy, pozytywistyczny? O trudnej historii Polski i Polaków w XIX wieku? O wybitnej jednostce, której pochodzenie społeczne utrudnia karierę? O skazanej na klęskę miłości parweniusza do kobiety z wyższych sfer? Pewnie o tym wszystkim po trochu. I nie tylko. Arcydzieła literatury zwykle pozwalają się czytać na różne sposoby. Kolejni interpretatorzy odkrywają ich nierozpoznane dotąd uroki i sekrety, przyciągając do lektury nowe pokolenia czytelników. Także „Lalka” pozostaje wciąż atrakcyjna dla akolitów zaczernionego papieru.

Krzysztof Rutkowski, wyrafinowany eseista, wnikliwy czytelnik, mieszkaniec, znawca i miłośnik Paryża odkrywa w powieści Prusa rodzaj szyfru, a klucz do jego odczytania znajduje w rozdziałach opisujących pobyt Wokulskiego w mieście nad Sekwaną. Rzucają one szczególne światło na samego bohatera, a także na cały utwór, pozwalając objaśniać go w nowy, oryginalny sposób. Obfitość i różnorodność kontekstów otwieranych przez Rutkowskiego wprawia w stan oszołomienia i wywołuje podziw dla rozległości erudycji autora.

Najważniejszym symbolem „Lalki ”jest dla eseisty lustro. Powieść Prusa jest skonstruowana na zasadzie zwierciadlanych odbić, które nawzajem się dopełniają i komentują. Przy czym nie tylko zwielokrotniony zostaje bohater powieści (odbiciami Wokulskiego są Starski i Ochocki), ale także miejsce akcji zyskuje swój odwrócony wizerunek („Lalka” Rutkowskiego jest powieścią o Warszawie „podszytej Paryżem”). Obraz odbity, przepuszczony przez lustro-soczewkę ludzkiego oka odciska się w „imaginacji” (obraz Izabeli zafiksowany w wyobraźni Wokulskiego), staje się fantazmatem (następuje korowód filozoficznych teorii fantazmatu od starożytności, poprzez wieki średnie, aż do współczesności) i odtąd rządzi postrzeganiem świata i jego artystycznym przetworzeniem, czyli sztuką.

Człowiek poddany władzy fantazmatu żyje niejako w wirtualnej rzeczywistości, na pograniczu snu i jawy, życia i śmierci, w stanie mistycznym. Tak właśnie, według Rutkowskiego, wygląda zachowanie Wokulskiego w Paryżu, a także po jego powrocie do Warszawy (stąd zmiana tonu w poparyskiej części „Lalki” na bardziej ponury, ciemny). Tak samo zresztą interpretować można miłosne zapatrzenia Izabeli w zmieniający twarze posąg Apollina oraz jej podszyty erotyczną fascynacją lęk przed senną wizją boga Wulkana. Rutkowski nie mówi tego wprost, ale sugestia jest wyraźna: Wokulski i Izabela również są swoimi lustrzanymi odbiciami.

Drugim istotnym symbolem powieści Prusa jest dla eseisty balon Giffarda, którym Wokulski wznosi się ponad dachy Paryża i z którego ma wielką ochotę wyskoczyć. Sięgając do starożytnych i średniowiecznych teorii kosmogonii humoralnej, zajmujących się wpływem gwiazd na człowieka, a szczególnie tzw. czarną żółcią, Rutkowski zmierza w stronę rozważań o melancholii (Ficino), docierając aż do psychoanalitycznych wywodów Freuda na ten temat. W konkluzji tych dociekań pojawia się wątek wpływu melancholii na rozkwit twórczości artystycznej. Szaleńczo biegając po francuskiej metropolii i topiąc w alkoholu ścigający go niepokój, Wokulski zostaje flâneurem, paryskim poetą-włóczęgą, w swym niepowstrzymanym pędzie ku zatraceniu kreującym własny, indywidualny obraz miasta. Rutkowski niedwuznacznie sugeruje, że bohater „Lalki” jest w tym kontekście alter ego samego Prusa, w pewnym momencie życia uderzonego wizją, niemal jak trafiony Boskim promieniem Philip K. Dick.

Rozszyfrowane przez Rutkowskiego szczytowe osiągnięcie prozy polskiego pozytywizmu okazuje się zatem dziełem o miłosnej chorobie duszy, odczuwającej po trosze postromantyczny i premodernistyczny ból świata. Chorobie nieuchronnie spychającej bohatera w stronę samobójczej depresji.

To tylko część zawartości książki. Mnóstwo tu odniesień do mitologii. Prócz wspomnianych już Apollina i Wulkana, oczywistym skojarzeniem jest zakochany we własnym dziele Pigmalion (w rozmaitych realizacjach literackich). Pojawia się także tęskniący do swego odbicia w wodzie Narcyz, tracący Eurydykę za sprawą miłosnego spojrzenia Orfeusz i ostateczny przewodnik Charon. Niezwykle interesujące są rozważania na temat istoty znaku i jego sygnatury, wywiedzione z astrologii zodiakalnej, czy refleksje o Erosie kosmogonicznym i miłości heroicznej. Bagaż myślowy, z jakim Rutkowski pozostawia czytelnika po zakończonej lekturze, nie tylko zmienia odciśnięty w naszej pamięci obraz „Lalki”, ale z pewnością wystarczy na długie miesiące własnych refleksji.

Niesłychanie erudycyjna książka. A przy tym, dzięki klarowności wywodu i jasności stylu, przystępna dla szerokiego czytelniczego gremium. To wykładnik prawdziwej literackiej wirtuozerii.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Święte szaleństwo. Romantycy, patrioci, rewolucjoniści 1776-1871

Tematyka poruszana w książce jest ciekawa. Autor opisuje wydarzenia barwnie jednak mimo wszystko rozdziały rozlokowane w środku książki musiałem "...

zgłoś błąd zgłoś błąd