Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Świętowanie Pana Boga. Z ojcem Jackiem Salijem OP rozmawiają Alina Petrowa-Wasilewicz i Jacek Borkowicz

Wydawnictwo: Znak
6,5 (4 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
1
7
2
6
0
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-240-0043-7
liczba stron
352
kategoria
religia
język
polski
dodał
Snoopy

Ojciec Jacek Salij - duszpasterz i autor popularnych książek: Szukającym drogi, Pytania nieobojętne, Nadzieja poddawana próbom, z humorem opowiada o swoim życiu, problemach i nadziejach, a także o swojej największej miłości - o Bogu i Kościele. Jego wizja jest jasna i prosta, więc wszyscy rozumiemy Jego słowa, gdy mówi: "O Kościele nie powinno się myśleć jak o partii politycznej. Jeżeli ktoś...

Ojciec Jacek Salij - duszpasterz i autor popularnych książek: Szukającym drogi, Pytania nieobojętne, Nadzieja poddawana próbom, z humorem opowiada o swoim życiu, problemach i nadziejach, a także o swojej największej miłości - o Bogu i Kościele. Jego wizja jest jasna i prosta, więc wszyscy rozumiemy Jego słowa, gdy mówi: "O Kościele nie powinno się myśleć jak o partii politycznej. Jeżeli ktoś jest gorącym zwolennikiem jakiejś partii, to bardzo stara się, by nie utraciła ona zwolenników, a w miarę możliwości - żeby się powiększała. Natomiast Kościół istnieje nie po to, żeby mieć zwolenników, lecz po to, by prowadzić ludzi do zbawienia, żeby być światłem świata i solą ziemi".

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1644
Wojciech Gołębiewski | 2014-12-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 grudnia 2014

Przedstawmy autorów: o. Salij /ur.1942/, dominikanin napisał „Ewangeliarz”, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny, bo dzięki niemu, udawałem mądrego i znajomym, którzy po niedzielnej mszy zaszczycali moje progi, tłumaczyłem co usłyszeli w kościele. Nie mogli się nadziwić mojej mądrości, a ja w każdy kolejny niedzielny ranek uczyłem się następnej partii z o. Salija książki.
Petrowa-Wasilewicz, brak danych, wiem ino, że opublikowała cztery wywiady-książki z o.Badenim.
Borkowicz /ur.1957/, ukończył w 1986 r. ATK.
Moja ocena jest średnią oceną tekstu do str. 160 i od niej; jest również średnią ocen pytań i odpowiedzi. Mówi się, że nie ma głupich odpowiedzi, są tylko głupie pytania. I to się sprawdza, bo jak odpowiedzieć na pytania: /str.337/
„Dlaczego Pan Bóg dopuszcza, byśmy doświadczali bezsensu, króremu większość z nas jednak nie potrafi sprostać?”
Duża buta; Borkowicz ma się za większość, a Salija zatkało i zamiast przypomnieć o darze Boga tj wolnej woli człowieka, ględzi coś o asfalcie położonym w ogródku. A Borkowicz nie popuszcza:
„Ale Ojciec chyba doskonale zna wielu ludzi, którzy nie odeszli od Boga, a którzy jednak przeżywali cierpienie bezsensu?”
Ale się jucha zawziął. Jeśli nawet sam ma poczucie bezsensu, to czego uogólnia. Ja, moja rodzina, moi znajomi NIGDY takiego poczucia nie mieliśmy. Biedny Salij duka:
„W końcu.. najbardziej BEZSENSOWNE CIERPIENIE spotkało Chrystusa Pana”. /podk.moje/
A co na to watykańska KONGREGACJA WIARY?? Poczytajta Listy św. Pawła, to sie dowieta o SENSIE CIERPIENIA SYNA BOŻEGO!! Ale nie miejsce tu na dysputy teologiczne, skoro Borkowicz nie popuszcza: /str.338/
„Czy nie jest tak, że ludzie, zapominając o SKAŻENIU ŚWIATA BEZSENSEM i chcąc ułożyć sobie życie sensowne, zawsze jakoś się na tym zawodzą?” /podk.moje/
Jeśli ktoś ma wątpliwości, że to belkot, to niech przeczyta choćby mój esej pt „Sens życia” na moim blogu wgwg1943.blogspot.ca. Druga rozmówczyni też błyszczy intelektem zadając „mądre” pytania: /str.341/
„A dlaczego małe dzieci umierają na raka?”
Wypowiedzi szokujących jest mrowie, ale aby skończyć z minusami książki, przytoczę tylko jedną, poniekąd słuszną, gdy wypowiada je człowiek SYTY, jak o.Salij: /str.307/
„Jeśli hodowla zmienia się w produkowanie zwierząt, zaczyna mieć w sobie coś nieludzkiego”
Nie wiem, co Salij rozumie przez „NIELUDZKI”?; Wiem za to, że populacja nasza wzrosła za mojego życia, a więc i za życia o.Salija, z 1,8 mld do ponad 7, i że mimo PRODUKCJI zwierząt panuje na Ziemi głód. „LUDZKI” GŁÓD!!!.
Szczególnie ostrzegam przed „rydzykowym” bełkotem na str.186-212.
Polecam lekturę do 160 str. oraz cytat z Norwida, który poniżej przytaczam /str.274/
„Żyjemy w wieku - pisał 9 sierpnia 1852 do Michaliny Dziekońskiej - w którym każdy ZARZUT staje się OBRAZĄ osobistą, dlatego że ludzie SIĘ ADORUJĄ jak Bogi albo NIENAWIDZĄ jak diabły, ale nikt nie ma odwagi KOCHAĆ - i przyrodzonej miłości jest mało jak nigdy! Z czego pochodzi - że nie wolno jest widzieć SŁABEJ strony tych, których cenić umiemy, ani STRONY DOBREJ TYCH, których niecenić musimy. To jest - nie wolno być Chrześcijaninem względem bliżnich, to jest - nie wolno być wolnym. Skutkiem tego krytyki dziś nie ma - jest tylko szkalowanie, unikanie albo adoracja pogańska, ślepa”. /z przyczyn techn. druk rozstrzelony zamieniłem literami drukowanymi/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oskarżenie

Po dramatycznie słabej Czarnej Madonnie pan Mróz wreszcie wraca do czegoś co po prostu mu wychodzi. Joanna zostaje poproszona o pomoc w sprawie sp...

zgłoś błąd zgłoś błąd