Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Folwark zwierzęcy

Tłumaczenie: Bartłomiej Zborski
Wydawnictwo: Muza
7,74 (21096 ocen i 972 opinie) Zobacz oceny
10
2 177
9
4 665
8
5 377
7
5 658
6
1 736
5
987
4
198
3
195
2
49
1
54
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Animal Farm
data wydania
ISBN
9788377580288
liczba stron
136
kategoria
klasyka
język
polski
dodała
PaniKa

Orwell pisał: „»Folwark zwierzęcy« miał być przede wszystkim satyrą na rewolucję rosyjską. Jednak, jak podkreślam, przesłanie utworu jest szersze – chciałem wyrazić w nim myśl, iż ów szczególny rodzaj rewolucji (gwałtowna rewolucja oparta na konspiracji, z motorem napędowym w postaci nieświadomie żądnych władzy osób) może doprowadzić jedynie do zmiany władców. Mój morał brzmi tak oto:...

Orwell pisał: „»Folwark zwierzęcy« miał być przede wszystkim satyrą na rewolucję rosyjską. Jednak, jak podkreślam, przesłanie utworu jest szersze – chciałem wyrazić w nim myśl, iż ów szczególny rodzaj rewolucji (gwałtowna rewolucja oparta na konspiracji, z motorem napędowym w postaci nieświadomie żądnych władzy osób) może doprowadzić jedynie do zmiany władców. Mój morał brzmi tak oto: rewolucje mogą przynieść radykalną poprawę, gdy masy będą czujne i będą wiedzieć, jak pozbyć się swych przywódców, gdy tamci zrobią, co do nich należy. (...) Nie można robić rewolucji, jeśli nie robi się jej dla siebie; nie ma czegoś takiego jak dobrotliwa dyktatura".

 

źródło opisu: www.muza.com.pl

źródło okładki: www.muza.com.pl

pokaż więcej

książek: 0
| 2014-04-19
Przeczytana: 15 kwietnia 2014

George Orwell nie bał się pisać prawdy kiedy wszyscy, niczym strusie, wkładali głowę w piasek. Gra polityczna między Związkiem Radzieckim a Wielką Brytanią była zbyt daleko posunięta by zniszczyć to krótką, aczkolwiek bardzo wymowną, opowiastką. Dlatego też długo trwało nim ktokolwiek zgodził się wydać tą satyrę polityczną. Padało wiele błahych zarzutów. Próbowano sugerować, że bajka o zwierzętach i tyranii się nie przyjmie; w dodatku, kiedy za dyktatora uzna się świnie. A tak naprawdę pieczę nad wydawcami trzymały osoby na najwyższych stanowiskach. W wolnym świecie o jakość prawdy dbała cenzura... Może jeszcze gdyby nie było to tak widoczne, że tym tyranem jest ZSRR... A tu nawet ja czytając po raz pierwszy Folwark zwierzęcy w liceum od początku zaczęłam dostrzegać znajomość historii. Przy czym moja wiedza historyczna jest dość słaba.

Historia Folwarku Dworskiego, a później Folwarku Zwierzęcego niczym wierna kopia odtwarzała wydarzenia z historii Związku Radzieckiego. Mamy tu gospodarstwo umiejscowione pomiędzy innymi. każde z nich jest odizolowane i tworzy pewną zamkniętą przestrzeń. Kontakt między sobą utrzymują głównie właściciele. W dodatku, żywiący w stosunku do siebie raczej wrogie nastroje. Właściciel Folwarku Dworskiego, pan Jones to ciemięzca, który nie dość, że pije na umór to coraz częściej zapomina by zadbać o zwierzęta. Te mają już dość takiego życia. Z zapartym tchem słuchają wizji knura Majora (tj. zwykłej świni domowej):
Towarzysze, jak słyszeliście, miałem ubiegłej nocy dziwny sen. [...] Śniła mi się ziemia bez człowieka [s. 24,28].
Ziemia, na której wszyscy są sobie równi, pracują tylko na własne potrzeby. Nie ma bata, przymusu, strachu, niedożywienia. Każdy ma pracę, ale i wiele czasu na odpoczynek. Nie brzmi znajomo? Świat dobrobytu, radości i szczęścia. Komunistyczna idylla. Z czasem doszło i do rewolucji na folwarku. Jones został wyrzucony i jak to było? Zapanowała wolność, swoboda, równość... A właściwie, może i byłaby szansa na taki obrót sprawy? Gdyby nie świnie.... Bo widzicie cały przewrót przygotowały właśnie one. Uznano więc, że powinny zająć się prowadzeniem gospodarstwa. W końcu nauczyły się czytać i wiedzą co robić. Na ścianie napisały podstawowe zasady, Siedem przykazań, wśród których za najważniejsze uznano ostatnią:
Wszystkie zwierzęta są równe. [s.38]

Później zaczęło się jednak coś sypać. Świnie pomimo ograniczeń wydoiły krowy, ale dziwnym trafem nikt nie wiedział, gdzie się ono później podziało. Liczyły, że otrzymają trochę mlecznego dodatku do paszy. Kiedy nadszedł czas zbiorów owoców także żadne nie rozumiało kto je zabrał? Wmawiano im, że świnie musiały skorzystać z mleka i owoców, bo pracują umysłowo i potrzebują odżywczego jedzenia. Zaczynacie rozumieć co się dzieje?

Nowa władza poczuła, że ktoś może pracować na nich. A propaganda robiła swoje. Niby wszyscy widzą, że coś jest nie tak, ale nikt nie reaguje. Dziwnym trafem treść przykazań brzmi jakby inaczej. Prawie każde z nich ma drugą część, którego wcześniej zwierzęta nie znały. Jednak czyż to nie błąd ich pamięci? Z czasem nadchodzi dzień, kiedy jest już za późno na zmiany, na reakcję. Bo przecież cóż to za problem by z bohatera stać się ciemięzcą? Postawi się sprawę w odpowiednim świetle i większość się nie zorientuje. A mniejszości zawsze można się pozbyć. Najważniejsze to mieć wiele i się nie narobić. Pamięć - rzecz zawodna.

Rajskie życie pozostało w sferze marzeń. Życie pozostało tak samo trudne, a może i jeszcze trudniejsze? Za Jonesa można się było żalić na złe traktowanie. Tutaj wszyscy jesteśmy wolni i pracujemy na siebie. Zwierzęta zastraszane i wyzyskiwane. I gdzie wolność, równość? A no pozostała w nowej wersji siódmego przykazania:
Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych. [s.117]

Mała, niepozorna książeczka robi niesamowite wrażenie. We mnie uderzyła słabiej, bo znałam już Orwella z jego powieści Rok 1984 (w planach mam do niej powrócić, więc może i o niej wkrótce będziecie mogli u mnie przeczytać). Niezależnie jednak od tego, który raz ją czytam przeraża tak samo. Sztuką jest ująć historię wyzysku, władzy, ideologicznych zakłamań tylu lat w tak krótkiej opowiastce. Mistrzostwem wytknąć wszystkie popełnione przez ludzi błędy tak by nie poczuli się urażeni; a zrozumieli w czym tkwi problem. Wpaść z deszczu pod rynnę to nie żadna sztuka.

Co ważne, książeczkę czyta się błyskawicznie. Podejrzewam, że zainteresuje czytelników w różnym wieku. Fani kina zawsze mogą sięgnąć po ekranizację.

Źródło: http://www.anianotuje.pl/2014/04/george-orwell-folwark-zwierzecy.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Spętani przeznaczeniem

Spętani przeznaczeniem to kosmos pod ostrzałem, poplątane ścieżki losu i miłość z rodzaju tych zakazanych. Spętani przeznaczeniem to mieszanka wybuch...

zgłoś błąd zgłoś błąd