Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nasz Cud #6

Cykl: Nasz Cud (tom 6)
Wydawnictwo: Waneko
8 (4 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
0
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bokura no Kiseki (ボクラノキセキ)
data wydania
ISBN
9788380960176
liczba stron
178
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
zandam

Królestwo Zerestrii zostaje zniszczone z nieznanego powodu. Jego księżniczka, Veronica, odradza się w ciele licealisty, Minamiego Harusumiego. Wkrótce okazuje się, że takich osób jest więcej. Kiedy wspólnie próbują rozwiązać tajemnice przeszłości, ambicje i nadzieje zaczynają mieszać się ze sobą...

 

źródło opisu: Waneko, 2017

źródło okładki: http://waneko.pl

Brak materiałów.
książek: 732
Paulina | 2017-07-18
Przeczytana: 11 lipca 2017

„Nasz Cud” to jedna z pierwszych mang, które zaczęłam recenzować. Dziś mam dla was opinię o szóstym tomiku tego tytułu, który dotarł do mnie już jakiś czas temu. Ale z różnych powodów, nie mogłam się nim wcześniej zająć, czego na ten moment bardzo żałuję. Jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Choć szczerze muszę się przyznać, nie spodziewałam się po tym tytule, że tak bardzo przypadnie mi do gustu, a ja będę czekać na każdy kolejny jego tomik. Jest w nim coś, co mnie przyciąga, a wy pewnie zaraz się dowiecie, dlaczego tak jest…

Minami uświadamia sobie, że jego wspomnienia z zeszłego życia są bardzo dziurawe, przez co postanawia wciąż ukrywać swoją tożsamość…
Na zgromadzeniu Teshimano, opowiada o pojedynku księżniczki Veronici z kapłanem Lucasem, niestety nikt nie zna żadnych dodatkowych szczegółów o tym incydencie…
Jednak spokój nie trwa długo. Minami znów musi podjąć ryzykowane działania, w szkole znów ktoś zaatakował. Tym razem Kikuchiego.
Co gorsza, nauczyciela zaczynają coś podejrzewać. Liczba incydentów, które wydarzyły się w ostatnim czasie, nie uszła ich uwadze. W szczególności, że Minami zawsze jest blisko dziwnych zdarzeń…
Kto steruje tym wszystkim?
A kto wykonuje tylko rozkazy?


Kolejne intrygi, kolejne problemy, tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Niby to już szósty tomik, a wciąż nie mamy żadnych konkretnych wskazówek na rozwiązanie najbardziej kluczowych niewiadomych. Już nie mówię, że na tym etapie chciałabym wiedzieć, co wydarzyło się w przeszłym życiu bohaterów, wystarczyłaby mi jakaś małą podpowiedź, kto jest na przykład księciem Eugene. Owszem mam pewne podejrzenia, ale to nie to samo… zżera mnie ciekawość, a sami rozumiecie, jak to w takich przypadkach wygląda. Jest to frustrujące i wciąż napędzę trybiki w głowie do myślenia. I to jest właśnie największym atutem tej mangi, co bardzo mi się podoba.

Poprzednie wcielenie zmieniła charaktery, niektórych osób ze szkoły. Przejmuje kontrolę nad ich obecnym życiem. Coraz bardziej utożsamiają się ze swoim poprzednim ja, co powoduje, że stary konflikt nie jest w stanie zostać zapomniany. Co gorsza, on przenosi się na ich nową, dotychczas spokojną i monotonną reinkarnację. Nie wiadomo kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. Kto ukrywa swoje wspomnienia, komu można ufać. Zamiast z każdym dniem być lepiej, jest gorzej. Sytuacja się zaognia, a wyjścia z tego impasu wciąż brak. Jaki cel mają działania przeciwnika? Do czego chce doprowadzić?

„Nasz Cud” mimo swojej względnej prostoty, jest jednym z bardziej za wirowanych tytułów. Pozory mogą mylić, a to jest doskonały tego przykład. Uwielbiam zagadki i tajemniczość, mój mózg dostaje w takich momentach mentalnego kopa do działania. Dlatego, mimo że szósty tomik dostarcza tylko kolejnych pytań, ja jestem usatysfakcjonowana i bardzo dobrze się bawiłam, czytając tę pozycję. Czy można potrzebować czegoś więcej do szczęścia? No raczej nie. Idealnie wyważona lektura, to jest to, co tygryski kochają najbardziej. A tutaj każdy z bohaterów jest wyrazisty, nie ma zwykłych pustych, bez osobowych postaci. Kłamstwa, intrygi, przeszłe i teraźniejsze wcielenie. Już samo to ubarwia ich charaktery. Cała akcja nabiera tempa, ale nie goni na łeb i na szyję. Informacje są dawkowane powoli, co tylko podsyca całą atmosferę…

Co do samego tomiku, to nie mam żadnych zastrzeżeń do niego. Jak zawsze pod obwolutą znajduje się krótki komiks od autorki. W zabawny sposób przekazuje nam krótką historyjkę, ze swojego życia. W środku znajduje się także „Episod of Adele”. Sześciostronicowy dodatek, historia poboczna o jeden ze służek księżniczki Veronici. Urokliwa dziewczyna, ale jest ewidentnie postacią poboczną. Sama okładka jest ładna, przyciąga oko, ale nic nadzwyczajnego w niej znaleźć nie można. Efekt „wow” nie został u mnie wywołany. No, ale przecież nie oceniamy treści poprzez okładkę. Nawet jakby była nijaka, to nie ma to większego znaczenia.



Moja ocena: 8/10

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Slumdog. Milioner z ulicy

To najlepsza rzecz jaką ostatnio przeczytałam. I od strony treści - świetnie się czyta, ale też jak to jest pięknie rozwiązane kompozycyjnie! Jedyne c...

zgłoś błąd zgłoś błąd