Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Achaja - t.3

Cykl: Achaja (tom 3)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
6,52 (2331 ocen i 82 opinie) Zobacz oceny
10
134
9
311
8
294
7
613
6
318
5
319
4
79
3
144
2
42
1
77
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89011-25-5
liczba stron
416
słowa kluczowe
polska fantastyka, Troy, Arkach
język
polski

Cesarstwo Luan atakowane przez królestwo Troy i przez armię niewielkiego Arkach. Wydawałoby się, że z oddziałami tego ostatniego rozprawi się bardzo szybko. Nikt w Luan nie sądzi, że cokolwiek może zachwiać potęgą Tradycji i Zakonu. Nikt oprócz tych, którzy już przeszli na stronę Biafry i Zaana Achaja sądzi, że odnalazła swoje miejsce. Ale Biafra ma wobec niej inne plany: jej ręka, ręka...

Cesarstwo Luan atakowane przez królestwo Troy i przez armię niewielkiego Arkach. Wydawałoby się, że z oddziałami tego ostatniego rozprawi się bardzo szybko. Nikt w Luan nie sądzi, że cokolwiek może zachwiać potęgą Tradycji i Zakonu. Nikt oprócz tych, którzy już przeszli na stronę Biafry i Zaana Achaja sądzi, że odnalazła swoje miejsce. Ale Biafra ma wobec niej inne plany: jej ręka, ręka księżniczki Arkach i Troy, stanie się kartą przetargową w politycznej grze z Zakonem, cesarstwem i księciem Orionem. Stary świat legł w gruzach. Jaki będzie nowy?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2013-07-31
Na półkach: Przeczytane

To już ostatni tom opisujący przygody Achai - młodej księżniczki sprzedanej przez własny kraj, niewolnicy, dziewczyny z domu publicznego, wojowniczki. Jednak... Jak sam autor dodał na końcu... ale nie jest to koniec historii jej życia.

To już ostatni tom jej zmagań z własnym życiem, okrutnymi torturami, ostatni tom jej przyjaźni i miłości.

To już ostatni tom mojej wewnętrznej tortury.

Do samego ukończenia tej książki zabierałam się od miesiąca. No, może nawet ponad. Pewnego dnia moja mama weszła do pokoju z zapytaniem co tam czytasz? i gdy ujrzała okładkę trzeciego tomu Achai zaczęła się śmiać. Nic dziwnego, książki są u mnie jakoś od zimy i tak od tej zimy czekały na swoją kolej, ot co. Po przeczytaniu drugiego tomu byłam przerażona, zdenerwowana i jednocześnie ciekawa, co będzie dalej. Tak więc krążyłam po pokoju z uczuciem, że książka, choć to przedmiot martwy, woła do mnie ze swojej półki i wręcz błaga o przeczytanie (czy już oszalałam?). OK. Kilka głębszych oddechów... i zaczynamy.

Przez kilka pierwszych rozdziałów, cztery lub pięć (czytaj: praktycznie połowa książki), nie miałam pojęcia o czym czytam. Byłam tak znudzona, że dwa razy udało mi się dosłownie zasnąć nad książką. Nic nie było wstanie przyciągnąć mojej uwagi, nie mogłam się skupić na książce, nie przyciągała mnie do siebie, nie kusiła. Nic dziwnego - nie miała czym. Odłożyłam w miarę delikatnie książkę z powrotem na półkę, próbując jednocześnie opanować swoją złość. Ziemiański, kurde no, co ty mi tu wypisujesz?, pytałam książki, która niestety nie była w stanie udzielić mi odpowiedzi. I tak minął miesiąc. Nie wiem czy sięgnęłabym po Achaję gdyby nie fakt, że strasznie mi się nudziło, ale zanim sięgnęłam po jakąś książkę, postanowiłam, że zakończę te, które zostały "porzucone". Spojrzałam na Achaję i głośno westchnęłam, modląc się o moje biedne nerwy.

Druga połowa książki nie była najgorsza. Dużo spisków, kilka drobnych zwrotów akcji, mniej erotyzmu. Nie było najgorzej, a na pewno lepiej niż w drugim tomie. Delikatnie wypuściłam powietrze z nadzieją, że dawna dobra Achaja powróciła. No i... tu można się ze mną kłócić. Z Achają bowiem, jako samą bohaterką, działy się nadzwyczajne rzeczy. Najpierw widzimy ją jako świetnego przywódcę swojego wojska, tę wielką i sławną Achaję, która pokonała Viriona. Jaka to ona jest silna i wspaniała! Kilka stron dalej o mało nie pokonała jej młodsza od niej dziewczyna. Najpierw dała jej wycisk, a później Achaję olśniło i pokonała ją jednym, praktycznie nie zauważalnym ruchem. To jaka jest Achaja?

Meredith, którego tak lubiłam, za którym tęskniłam w drugim tomie, zranił mnie. Mądry czarownik, który zachwyca się piersiami innej kobiety. Jednak mężczyzna pozostanie zawsze mężczyzną. Nie ważne ile ma lat i kim jest. To mnie trochę do niego zraziło, nie powiem. Miło jak mężczyzna doceni piękno kobiety, ale... Ech. Nie tak wyobrażałam sobie tego bohatera. No trudno.

Annamea, która pojawia się w trzecim tomie jest opisywana jako przepiękna, wręcz najpiękniejsza kobieta na świecie. Wyobraźcie sobie, że ma magiczne moce! Oberwało jej prawie pół twarzy, straciła jedno oko, dosłownie skruszyła szklaną fiolkę w swoich ustach i przeżyła! Nic jej nie jest. Co więcej, przyjęła oświadczyny i została cesarzową. No brawo, to się nazywa fantastyka. Błagam. Wiem, że można przeżyć nie jedno, ale... Błagam, błagam, błagam. Nie z czymś takim tu do mnie!

Podobały mi się opisy pojedynków i walk (o czym chyba nie wspomniałam ostatnio). Tam nawet chaos był wskazany i spodobał mi się. Dużo się działo i za to plus!

Samo zakończenie było niezłe, ale niewystarczające. Nie czuć było zapału pisarza, jakby nie miał już pomysłu. Zrobił najpierw wielkie bum!, a później nic. Ten zginął, tamta przeżyła, koniec, dziękuję, dobranoc, do widzenia.

Nie miałam wielkich wymagań co do tego tomu po tym, co przeczytałam w drugim. Na pewno plusem jest to, że autor przystopował z tymi erotycznymi wzmiankami, co mnie bardzo denerwowało w poprzedniej części. I już nie jestem zła. Bardziej... zawiedziona? Smutno mi, bo czytając pierwszy tom, naprawdę czuło się... TO. Wydawało mi się, że Achaja niezwykła powieść, niespotykany pomysł. Myślałam, że autor wykorzysta ten potencjał we wszystkich częściach.

Po przeczytaniu pierwszego tomu "Achai" w ciemno mogę powiedzieć, że pozostałe dwa będą naprawdę dobre.

Napisałam tak w recenzji pierwszego tomu. No cóż... Skąd mogłam wiedzieć, że nie potoczy się po mojej myśli? W końcu jestem tylko człowiekiem. Mówi się trudno. Ogólnie oceniając, Achaja to całkiem niezła książka. Ale jeśli z głębi serca mam Wam coś doradzić, to przeczytajcie pierwszą część i jeśli Wam się spodoba, to nie zwracajcie uwagi na kolejne tomy. Są pojedyncze rozdziały, które były naprawdę świetne. Na przykład opis pojedynku Achai i Viriona w drugim tomie czytałam z wielką ekscytacją. Jest mi smutno, bo to wszystko mogło potoczyć się inaczej. Przykro to mówić (ok, pisać), ale Pan Ziemiański zepsuł potencjalnie świetną powieść.

http://universallywriting.blogspot.com/2013/07/brak-sow-ekscytacja-czy-zenada.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
W obcej skórze

„Czasami ból bywa zbawieniem. Budzi cię, pomaga ci czuć”. Londyn, komisarz Marnie Rome i sierżant Noah Jake prowadzący śledztwo, trafiają na dramatyc...

zgłoś błąd zgłoś błąd