Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo

Wydawnictwo: Nortom
6,92 (36 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
4
8
8
7
6
6
4
5
2
4
0
3
3
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8385829466
liczba stron
267
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Inne wydania

DUPLIKAT

 

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-10-19
Przeczytana: październik 2015

Jeśli ktoś zapragnąłby kiedyś znaleźć bardzo dobry przykład ilustrujący słowo grafomania, to nie musi już dalej szukać.

Całe "Dziedzictwo" Dmowskiego to jedna wielka grafomania. I to w najczystszej postaci, obdarta nawet z potencjalnej zabawności infantylizmu typowego dla innych grafomańskich dzieł, zabarwiona w to miejsce ksenofobią, seksizmem i innymi, pomniejszymi, obsesjami autora.

Smutne to, gdyż wydawcy wznawiający co i rusz, to niewielkich rozmiarów arcydzieło porażek literackich, często podkreślają jakim "rasowym myślicielem" był autor. A tu Dmowski z bogactwem myśli się nie objawił. Może z tego powodu wstyd mu było to publikować pod własnym nazwiskiem?

Bo na pewno nie były powodem do czerwienienia się poniższe słowa, wypowiadane przecież przez fikcyjną postać a nie samego pisarza:

"(...) dziś panuje moda nakazująca młodym dziewczynom głuszyc w sobie wstyd kobiecy. Mówić głośno o tym, o czym się nic mówiło, pokazywać to, czego się nie pokazywało... A wstyd kobiecy to wielka zdobycz naszej cywilizacji, tak samo, jak poczucie honoru u mężczyzn. Tego nie znają Żydzi; oni są niehonorowi i ich kobiety bezwstydne."

Czy zatem całe "Dziedzictwo" Romana Dmowskiego jest jedynie tumanem podobnych słów, rozwiewającym się wraz z wiatrami wzniecanymi podczas warszawskich listopadowych zadymek?

"Po raz pierwszy poczuł swój fizyczny związek z tą ziemią, jakieś pierwotne, żywiołowe do niej przywiązanie, jakąś potrzebę zbliżenia się do niej, choćby kosztem wyrzeczenia się innych wartości; choćby miał nawet zgłupieć..."

Nie. Jednak coś pozostało. Żywiołowy związek fanów autora z "tą ziemią" (czytaj: kostkami brukowymi głównych ulic stolicy) przy jednoczesnym wyrzeczeniu się innych wartości. I głupota.

===

Utwory zajmujące honorowe i bohatersko wywalczone miejsce na półce "muł denny i gaz bagienny" będą jednak odznaczane orderem gwiazdy czerwonej pierwszej klasy podstawowej (z braku innych odznak).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jesteś dla mnie wszystkim

(Opinia ma charakter żartobliwy) Edward Lee - pisarz, który nigdy mi się nie znudzi, a każda kolejna książka utwierdza mnie w przekonaniu, że jego gen...

zgłoś błąd zgłoś błąd