Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lekka przesada

Wydawnictwo: a5
7,38 (16 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
0
7
10
6
1
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
248
słowa kluczowe
esej
język
polski
dodał
Snoopy

Lekka przesada, nowa książka eseistyczna Adama Zagajewskiego, powstawała w podróżach między Krakowem i Chicago, podczas wakacji we Włoszech i wyjazdów na spotkania autorskie. Poeta - erudyta i obywatel świata - odkrywa przed nami całkowicie prywatny świat wspomnień, przywołuje utraconą lwowską przeszłości swojej rodziny, wzrusza opisując postać ojca, dzieciństwo i młodość. To niespodziewany...

Lekka przesada, nowa książka eseistyczna Adama Zagajewskiego, powstawała w podróżach między Krakowem i Chicago, podczas wakacji we Włoszech i wyjazdów na spotkania autorskie. Poeta - erudyta i obywatel świata - odkrywa przed nami całkowicie prywatny świat wspomnień, przywołuje utraconą lwowską przeszłości swojej rodziny, wzrusza opisując postać ojca, dzieciństwo i młodość. To niespodziewany moment w twórczości poety, najbardziej osobista książka Adama Zagajewskiego. Wiersz jest jak twarz ludzka - jest jednocześnie przedmiotem, dającym się zmierzyć, opisać, skatalogować, i apelem. Apelu można wysłuchać, albo można go zignorować, lecz trudno ograniczyć się do mierzenia go metrem. Trudno mierzyć wysokość płomienia przy pomocy szkolnej linijki. /str.12/ Wreszcie mój ojciec powiedział, zapewne lek ko zachrypniętym głosem, jak zawsze, kiedy był za kłopotany: to jest lekka przesada. Lekka przesada. Kiedy to prze czytałem, wybuchnąłem śmiechem, tak bardzo, tak doskonale wyrażało to je go poglądy na poezję, ba, na cały ten dziwny świat, w którym zniknął jego syn. Lekka przesada. Tak inżynierowie myślą o poezji. Nie ma w niej nic złe go, uważają inżynierowie, w zasadzie poezja nie musi - choć może - prowadzić do kłamstwa, do pięknoduchostwa, do zniewieściałości , ale przede wszystkim można jej zarzucić to, że jest przesadą. Lekką przesadą. / str.185/

 

źródło opisu: Wydawnictwo a5, 2011

źródło okładki: www.wydawnictwoa5.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-06-17
Przeczytana: 01 lipca 2012

Kolaż wspomnień.

„Tylko to co nierealne, czasem myślałem, że można kochać, tylko to, co nierealne: wiersze, obrazy, dźwięki” - A. Zagajewski

Nasz świat współczesny miewa się doskonale, pędzi, rozwija się, szaleje, a my wpadamy w wir nieustającego ruchu i w nudę trywialnej, szarej, poprawnej egzystencji. Na szczęście powstają takie książki jak ta, które pozwalają wyrwać się na chwilę z zaklętego kręgu, i które sprawiają, że bieg codziennych zdarzeń wyraźnie zwalnia, a nawet na moment się zatrzymuje; które są doskonałym antidotum na rozedrgane, nerwowe, niecierpliwe otoczenie.

Na przekór panującym modom i tendencjom, znany krakowski poeta, nie zdaje relacji ze swojego życia codziennego, nie krytykuje otaczającej go rzeczywistości; niespiesznie i półgłosem opowiada, o tym, co dla niego jest najważniejsze. Przede wszystkim o kolosalnym znaczeniu „życia duchowego”, a więc między innymi o szeroko pojmowanej sztuce, która jest nieodłącznym elementem jego życia, stanowi nieomal podstawę egzystencji; i bez której świat nie byłby pełny - „Przeżywałem momenty uniesienia, podczas koncertu, albo na spacerze, momenty wypełnione dziwnym światłem, bogatsze od monotonii zwykłego życia, domagające się ekspresji, momenty bełkoczące coś w języku, którego nie znałem i który chciałem oddać w moich wierszach.”

Eseje zebrane w tym tomiku, to teksty bardzo osobiste, intymne, nostalgiczne, bliskie prozie poetyckiej, doskonale ujawniają osobowość autora i pokazują jego skalę wartości. Są wśród nich pełne zadumy wspomnienia, osnute wokół historii rodziny pisarza, powojennych wysiedleńców z Lwowa; szczególnie dużo miejsca w tych wypominkach zajmuje ojciec autora - „Mój ojciec nigdy nie lubił języka, w którym pojawiają się metafory, był inżynierem, człowiekiem poznania empirycznego, z pewnością sprzyjał postulatom Koła Wiedeńskiego, chciał, żeby wszystko o czym się mówiło, dało się dokładnie wymierzyć.”

Większość pozostałych szkiców wypełniają spostrzeżenia, refleksje i rozważania na temat muzyki, literatury i malarstwa; ważną część stanowią wspomnienia o o ludziach znanych i podziwianych, pisarzach, filozofach, muzykach, którzy swoją sztuką wywarli trwały ślad na osobowości autora, to właśnie dzięki tym fragmentom możemy poznać te wielkie postacie od strony mniej oficjalnej, a bardziej prywatnej - „Często myślę o Josifie Brodskim, jednym z najbardziej niezwykłych ludzi jakich spotkałem – o jego różnych obliczach, o tym, jak umiał być niekiedy, błyskotliwym, aroganckim intelektualistą, do którego, ci, co go nie znali, bali się podejść, ale i o jego czułych momentach, kiedy był najdelikatniejszym z przyjaciół.”

Te przepiękne, skomponowane w rytm wolnego adagia, eseje, przypominają, jak ważna w życiu jest umiejętność, by z pozornie szarej rzeczywistości potrafić wydobyć chwile natchnienia i uniesienia – kiedy porwie nas i zachwyci usłyszany fragment muzyki, śpiew ptaka; obejrzany obraz, widok; przeczytany wiersz. Jesteśmy tym, co słuchamy; co oglądamy, co czytamy - jeśli nie pozostajemy odbiorcami biernymi - „Wystarczy chyba, żeby uważnie słuchali muzyki, żeby nie przestawali zadawać sobie pytań, na które nie ma odpowiedzi, żeby pamiętali o obrazach, zobaczonych w muzeum, żeby ich intrygowało milczenie ziemi o zmierzchu i głosy ptaków w maju, żeby czuli dreszcz w momencie, gdy przeszyje ich myśl o tym, że żyją i że blask nowego świtu jest nieustającą obietnicą. Wielkie chwile, krótko trwającej pewności, światła, wiary zdarzają się – ponieważ z natury rzeczy tak szybko znikają – że rozpływają się gdzieś na peryferiach pamięci, że po upływie pewnego czasu przestajemy je traktować aż tak poważnie, jak na to zasługują.”

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Giant Days #1: Królowe dramy

Mój zachwyt nad komiksami wydawanymi przez debiutujące Non Stop Comics trwa. Tym razem sięgnęłam po Giant Days - dzieło, które najpierw było komiksem...

zgłoś błąd zgłoś błąd