Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
7,34 (76 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
15
7
21
6
7
5
11
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Watermark
data wydania
ISBN
9788364648403
liczba stron
92
słowa kluczowe
Wenecja
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Szkic Josifa Brodskiego poświęcony Wenecji. Uznany przez czytelników i krytyków za najlepszy esej Brodskiego, a zarazem najpiękniejszy tekst o Wenecji w literaturze XX wieku - w mistrzowskim przekładzie Stanisława Barańczaka.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (284)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 108
Ahsan | 2017-08-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2017

Piękna książka.
Zbiór szkiców Brodskiego o Wenecji skłonił mnie do wyjazdu do tego miasta. Mimo upałów, mimo opinii "Zakopanego Południa" i strasznej maszyny turystycznej. Brodski potrafi czarować przestrzeń, potrafi wydobywać z niej wiązania nerwowo-estetyczne i zarazić patrzeniem na świat z perspektywy rybiego oka. Polecam, nie tylko wybierającym się do jednego z najpiękniejszych (i najciaśniejszych) miast świata.

książek: 437
Agnieszka | 2018-02-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 lutego 2018

Esej jest hołdem złożonym miastu, wodzie i czasowi, kamieniowi i cegle, lwom i nawet gołębiom (ich ukrytemu wyczuciu architektury). I nie da się mieć do tego kawałka prozy nic na kształt obiektywnego stosunku. Może się wydawać trudny. Z pewnością jest Brodski intelektualistą. Zawile i uparcie błądzącym po manowcach. Zapamiętale rzeźbiącym własne obsesje. A chwilami, wręcz obłąkanym. Lecz właśnie wtedy jest najwspanialszy. Na ląd wychodzą strunowce, lwy zaczynają czytać, ręce trzepoczą jak ryby, a Dedal, Minotaur, Pazyfae i Tezeusz opowiadają nam Wenecję i historię czasu. Są takie fragmenty, które czytałam w kółko dla ich urody, nawet teraz gdy piszę, to właściwie żałuję, że nie czytam zamiast tego.
Brodski powracał do Wenecji przez blisko dwadzieścia lat, raz do roku, zimą, zazwyczaj na jakieś dwa tygodnie. Nie ma w Znaku wodnym nic z poradnika, choć dla wyszukujących, jak wyżej podpisana, wskazówek, da się takich wynotować ze cztery czy pięć: pejzaż na Fondamento Nuevo...

książek: 903
verbo | 2011-04-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 kwietnia 2011

Nie lubię wypowiadać się pierwszy, wolę poznać opinię innych czytelników i odnosić się do nich, zgadzając się lub proponując inne spojrzenie. Ale, no cóż tym razem... Tych, którzy znają pióro Brodzkiego do przeczytania nie trzeba zachęcać, dla tych, dla których miałoby to być pierwsze z nim zetknięcie napiszę, że nie znajdą nigdzie indziej doskonalszego eseju na temat miejsca, które się kocha, o którym się marzyło zanim się je zobaczyło. Dla Brodzkiego to siedemnastoletnie zimowe powroty do ziemskiego raju, synonimu najdoskonalszego piękna, piękna podwójnego, bo odbitego w wodach weneckich kanałów.

książek: 1652
chiave | 2012-11-07
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 07 listopada 2012

Zdaje się, że chcąc uchodzić za osobę kulturalną, oczytaną i w ogóle znającą się na rzeczy, powinnam dać dziesięć gwiazdek i zabłysnąć kolejną porcją pełnych głębi zachwytów. Niestety, widać czegoś mi brak, bo choć "Znak wodny" bardzo mi się podoba, to jednak przede wszystkim mocno mnie zmęczył. Może to zresztą o to chodzi, by nie pozostawać obojętnym, a wielkość noblisty polega na tym, że wciąga czytelnika w meandry swoich nie zawsze oczywistych skojarzeń? Miałam przy lekturze momenty autentycznego zachwytu, a nawet chwile małych olśnień - ale zamykam tę książkę z uczuciem nieokreślonego zawodu. Może jeszcze do niej wrócę - i nie tracę nadziei, że wtedy dostrzegę tam rzeczy, które umknęły mi przy pierwszej lekturze. Jednak na pewno nie stanie się to ani jutro, ani pojutrze.

książek: 381
Arek | 2011-05-23
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 kwietnia 2009

Czytałem pierwsze wydanie, w biblioteczce posiadam to z 2011.
Treść eseju? Jeden z najwspanialszych, najbardziej zapadających w pamięć wstępów jakie czytałem. Reszta to esencja tego co w Brodskim najlepsze, czasem najbardziej drażniące, ale nigdy nie zostawia czytelnika obojętnym.
"Znak wodny" tworzy piękne zestawienie z esejem "Przewodnik po przemianowanym mieście" - historie o dwóch Wenecjach - tej pierwotnej i tej Północy.
A na marginesie: wydanie z 2011 jest przepiękne. Rewelacyjne do czytania czcionka, świetny papier, stylowe zdjęcia Wenecji plus kilka wierszy o tym mieście. Doskonałe na prezent dla osób o sentymentalnej duszy...

książek: 593
Andrzej | 2017-05-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 maja 2017

Woda. Widok. Czas. Oko. Piękno. Zima. Miasto.
Gdy czyta się ten krótki tekst Brodskiego o Wenecji, powyższy zestaw słów wzbiera falą nowej intensywności znaczenia. O ile wiersze Brodskiego zazwyczaj po prostu lubię, o tyle prozę "Znaku wodnego" wręcz uwielbiam (Barańczak jak zwykle dał nam wybitny przekład). Do tego tekstu będę jeszcze wracał, i znów po cichu będę zazdrościł autorowi niebywałej wrażliwości na otaczającą go rzeczywistość, i ukryte w niej piękno.

książek: 701
EmaxDomina | 2013-10-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 1995 rok

Piękna książka- poezja napisana prozą. Dla tych, którzy są ciekawi Brodskiego i Wenecji, ale absolutnie nie dla tych, którzy jadą zwiedzac to miasto z wycieczką trzydniową. To książka o miłości do kolorów, zapachów, dźwięków - do miejca na ziemi, które kocha się tak bardzo, że wraca się do niego do końca życia

książek: 588
Danielista | 2017-11-29
Na półkach: Przeczytane

Dla tych, którzy mieli przyjemność zobaczyć na własne oczy Wenecję - ten, znakomity literacko hołd, jaki rosyjski (i zarazem amerykański) poeta złożył temu miastu, z pewnością zrozumie i należycie doceni. Kto nie miał tej okazji, być może poczuje się zainspirowany, żeby Wenecję wreszcie odwiedzić i zgłębić jej fenomen. Ale nie jest "Znak wodny" ograniczony do rozważań o samym mieście - jest to intelektualna a miejscami filozoficzna uczta skłaniająca do ogólnych refleksji nad życiem i jego krętymi jak ulice Wenecji ścieżkami. Wysmakowany kawałek literatury pozbawiony patosu, pretensji, za to pełen wdzięku i autentyczności wyrażonych w naturalnej autorskiej ekspresji uczuć i przemyśleń.

książek: 0
| 2012-07-30
Przeczytana: 23 lipca 2012

Pejzaż malowany słowem.

Wenecja – niezwykła, niepowtarzalna, atrakcyjna, czar jaki roztacza wabi corocznie tysiące turystów. Jej urokowi uległo wielu artystów, stała się dla nich inspiracją do tworzenia. Była natchnieniem i dla Josifa Brodskiego, dzięki uczuciu jakim obdarzył to miejsce powstał tekst wyjątkowy i oryginalny, w którym poeta, w sposób bardzo osobisty i sugestywny, „namalował” obraz miasta tak, jakby tworzył portret ukochanej kobiety. Kobiety – kochanki - posągowo pięknej, dostojnej, arystokratycznej; kochanki kosztownej, wybrednej, niewiernej, kapryśnej; kochanki, która ma wielu (czasem zbyt wielu) wielbicieli; kochanki podziwianej w nieustającym zachwycie; kochanki, którą kocha bez pamięci; kochanki, która uwodzi i fascynuje wciąż na nowo; kochanki, pełnej tajemnic, która nieustannie odkrywa kolejne sekrety; kochanki, która nie nudzi, i do której wraca po wielokroć; kochanki, za którą tęskni, i z powodu której płacze, kiedy trzeba się z nią rozstać; kochanki,...

książek: 87
Tomasz Wytrwał | 2012-02-27
Przeczytana: 27 lutego 2012

Wyjeżdżałem do Włoch. Miałem odwiedzić Wenecję. Jednak książka nie zmieściła się w bagażu. Po dwóch latach wróciłem do niej. I od razu zrozumiałem, że to nie Brodski, tylko ja stałem na schodach stazione, nie było zimy tylko środek lata, on stał sam - a ja w tłumie ludzi. Wolno schodziłem po schodach w kierunku Głównego Kanału. Zapach wody, lata, turystów… i kolejne przeczytane strony. Tak sugestywnej opowieści dawno nie czytałem.

* * * * *

„Każda powierzchnia tęskni na kurzem, albowiem, jak to powiedział poeta, kurz jest ciałem czasu, jego żywym ciałem i krwią (…)”.

„Jest dobrym zwyczajem – doszedłem do tego przekonania wiele lat temu – jeśli z własnego życia emocjonalnego nie robi się środka utrzymania. Roboty do wykonania zawsze wystarczy, nie mówiąc już o tym, że świata wokół nas jest również pod dostatkiem”.

„Włochy – mawiała Anna Achmatowa – to sen, który powraca do końca życia”.

„Widok ten zawsze mi przypominał rzymskie Koloseum, gdzie, jak to ujął pewien mój...

zobacz kolejne z 274 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Reszty nie trzeba? List otwarty do polskich wydawców Josifa Brodskiego

Publikujemy list otwarty Michała Stanka - czytelnika, blogera i bibliotekarza - do polskich wydawców Josifa Brodskiego z prośbą o wydanie kompletne jego utworów.


więcej
Czytamy w weekend

Wy też myśleliście, że już nigdy nie wróci? Ale jednak jest – wreszcie nadszedł weekend, a wraz z nim sporo czasu na nadrobienie czytelniczych zaległości i odprężenie się przy lekturze. Zdradzamy, w towarzystwie jakich autorów część zespołu naszej redakcji spędzi najbliższe dwa dni. A co Wy będziecie czytać?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd