CzytajPL konkurs
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
866855 czytelników
1954 dyskusji
121577 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Ale klops! - wygraj książkę "Ktoś na górze mnie nienawidzi".

Ale klops! - wygraj książkę "Ktoś na górze mnie nienawidzi".

Richie Casey, mimo ograniczonych możliwości, stara się wykorzystać jak tylko może ostatnie dni swojego nastoletniego życia. Ku utrapieniu lekarzy, pielęgniarek, i rodziców Sylvie, którą Richie poznał w hospicjum. Dorośli próbują chronić ich przed zagrożeniami, nie zdając sobie sprawy z potrzeb Richiego i Sylvie, a przede wszystkim z łączącego ich uczucia. Młodzi chcą przeżyć swoje krótkie życie bez względu na ograniczenia i konsekwencje. Pragną odnaleźć swą dorosłość i poczuć prawdziwy smak życia.

 
Richie i Sylvie pewnie nie raz pomyśleli, że jakaś nadludzka siła złośliwie ingeruje w ich życie. Cofnijcie się w czasie i opiszcie wydarzenie z Waszych nastoletnich lat w formie notatki z pamiętnika, które skwitujecie tytułem książki: „ktoś na górze mnie nienawidzi”.  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ktoś na górze mnie nienawidzi - Jacek Skowroński

Ktoś na górze mnie nienawidzi

Autor: Hollis Seamon

Kiedy masz siedemnaście lat, świat stoi przed tobą otworem. Kiedy masz siedemnaście lat i umierasz na raka w hospicjum twoje perspektywy są bardzo mocno zawężone. Richie Casey znalazł się właśnie w takiej sytuacji. Mimo ograniczonych możliwości stara się wykorzystać jak tylko może ostatnie dni swojego nastoletniego życia. Ku utrapieniu lekarzy, pielęgniarek, i rodziców Sylvie, którą Richie poznał w hospicjum. Dorośli próbują chronić ich przed zagrożeniami, nie zdając sobie sprawy z potrzeb Richiego i Sylvie, a przede wszystkim z łączącego ich uczucia. Młodzi chcą przeżyć swoje krótkie życie bez względu na ograniczenia i konsekwencje. Pragną odnaleźć swą dorosłość i poczuć prawdziwy smak życia. Książka "Ktoś na górze mnie nienawidzi" otrzymała nagrodę dla najlepszej młodzieżowej książki 2013 roku przyznawanej przez Kirkus Reviews w kategorii historii miłosnych.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 2 lutego do 11 lutego włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Linia.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2031
LubimyCzytać
02-02-2018 13:34
Ktoś na górze mnie nienawidzi Ktoś na górze mnie nienawidzi
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Natalia
02-02-2018 16:05
13 lipca
To był najgorszy dzień w moim życiu. W drodze do sklepu rybnego taty, ochlapał mnie tir. Byłam cała przemoczona. Calutka dosłownie. Tata zostawił mnie, na parę godzin w sklepie, gdzie był najgorszy ruch. To na dodatek. Przyczołgała się tu,najbardziej upierdliwa kobieta świata, do tego wredna i opryskliwa. Przez jej ciągłe gderanie, zwaliłam sobie całe wiaderko glizd na głowę. I wszedł...
13 lipca
To był najgorszy dzień w moim życiu. W drodze do sklepu rybnego taty, ochlapał mnie tir. Byłam cała przemoczona. Calutka dosłownie. Tata zostawił mnie, na parę godzin w sklepie, gdzie był najgorszy ruch. To na dodatek. Przyczołgała się tu,najbardziej upierdliwa kobieta świata, do tego wredna i opryskliwa. Przez jej ciągłe gderanie, zwaliłam sobie całe wiaderko glizd na głowę. I wszedł ON. Teraz?! Naprawdę?! Najprzystojniejszy chłopak w szkole, w którym kochałam się od zawsze.. I tak zakończyłam dzień w brudnym ubraniu, z pięknym zapaszkiem, mnóstwem przyjaciół we włosach no i wielkim upokorzeniem. Nie zapominając że ktoś zrobił mi zdjęcie i wstawił na facebooka,a wieczorem dowiedziałam się, że nici z wakacji. Ehh jakieś tam zamieszki.. że niby niebezpiecznie. No po prostu SUPER!
''KTOŚ NA GÓRZE MNIE NIENAWIDZI!''
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 382
Mystery
02-02-2018 14:32
16 maja 2010

Obudziłam się zlana potem. Przez chwilę nie wiedziałam ,jaki dzisiaj jest dzień.W końcu sobie przypomniałam -przecież miał być sprawdzian z biologii! Jednak która to godzina? Uświadomiłam sobie, że już 8:00, a za 10 minut miały się zaczynać lekcje!
Jak na złość zaspałam i czym prędzej ruszyłam w pościg, żeby zdążyć na autobus. Oczywiście nie zdążyłam. Ponadto lał ulewny deszcz, cała przemokłam. Postanowiłam, że złapię stopa. Jednak nikt nie chciał zabrać przemoczonej do suchej nitki nastolatki, która wygląda jak siedem nieszczęść.
Poddałam się. Wracając do domu na dodatek przewróciłam się i zdarłam sobie kolano. Z bezsilności zaczęłam płakać.
Wchodząc do domu ,zdziwiona mama powitała mnie słowami:
-A gdzie Ty tak rychło chodzisz w tym deszczu? Przecież dzisiaj jest niedziela!

Ktoś na górze mnie nienawidzi! :-)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 143
Monika
02-02-2018 16:18
1 czerwca 2009r.

Kolejny Dzień Dziecka. Ten miał być inny - w końcu dziś odbył się finał konkursu powiatowego, gdzie do wygrania były wakacje w Chorwacji. Ranek był zimny, deszczowy - musiałam zrezygnować z spódniczki w kwiaty i założyć przetarte dżinsy. Konkurs nie potoczył się po mojej myśli - zajęłam drugie miejsce... Znów przegrałam z nią. Poszczęściło się Oktawii - trafiła na ogólnikowe pytania, na które większość zna odpowiedź, a mnie trafiły się pytania historyczne. Nie zdążyłam nauczyć się całej historii Chorwacji. Miałam szansę wygrać pierwszy raz w życiu jakąś większą nagrodę, wyjazd do tego i to za granicę!!! A tu nic, laptop. Ktoś na górze mnie nienawidzi! Każdy konkurs przegrywam z nią, ona zawsze ma farta! Do tego jeszcze w nocy trafiłam do szpitala, lekarze mówią, że to wyrostek... Jak będę mieć operację to nie pojadę jeszcze na szkolną wycieczkę do Zakopanego! Jakby mało nieszczęść dziś mnie dotknęło. Pozostaje mi leżeć tutaj na tym niewygodnym łóżku i słuchać narzekań starych kobiet - kto normalny umieszcza 17-latkę na sali z 6 starymi kobietami?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 837
Pola
02-02-2018 16:25
Harry'ego Pottera zaczęłam czytać w wieku 11-12 lat. Byłam wówczas przekonana, że jestem adoptowana przez swoich rodziców (przeświadczenie to wynikło z lekkiego faworyzowania przez rodziców i dziadków mojej młodszej siostry) i muszę tylko pilnie wypatrywac sowiej poczty z listem z Hogwartu. Oczywiście nie odkryłam w sobie żadnych magicznych zdolności, ale też nie miałam tak upierdliwego rodzeństwa jak Dudley (czy podobnego rodzaju ciotki). Brak listu z Hogwartu zwalałam oczywiście na przewoźnika korespondencji.
Fascynacja Harrym Potterem sprawiła, że za tym posypało się mnóstwo innych książek, które przeczytałam, a cała kolekcja książek J. K. Rowling dumnie stoi na półce... u siostry w pokoju.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 211
smoku4737
02-02-2018 16:30
02/01/xxxx
Wszystko jest skomplikowane. Moja miłość, mój związek, mój świat. Odkąd mama dowiedziała się o mnie i W czuję się nieakceptowana. Nikt nie wie co to za uczucie nie być już kochaną przez własną matkę. Nikt nie wie jakie to uczucie, gdy okazuje się, że twój ojciec byłby lepszą matką niż faktycznie jest twoja matka. Nigdy nie stanęłam przed wyborem: chcesz lubić chłopaków czy dziewczyny, więc dlaczego teraz to ja mam wybierać między moją dziewczyną a moją matką? To nie tak, że ktokolwiek zapytał się mnie o moje zdanie lub chociaż ostrzegł jak fatalnie będzie, kiedy postanowię jej zaufać. Ciągłe kłamstwa, z których postanowiłam zrezygnować dały taki efekt, że teraz ona ciągle mi nie wierzy. Nie wierzy, kiedy pierwszy raz od lat mówię całą prawdę. Widocznie za bardzo pokochała kłamstwa i teraz zaczyna wymyślać swoje, bo zarzuty, które mi stawia nigdy nie miały miejsca. Ktoś na górze mnie nienawidzi i właśnie postanowił, żeby znienawidziła mnie też mama.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 10
zanett
05-02-2018 10:56
Trudno żyć bez akceptacji mamy...
Wierzę głęboko , że ona dorośnie do miłości do Ciebie.

Gorąco pozdrawiam i życzę odwagi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 828
Anksunamun
02-02-2018 18:11
17 maja 2011 roku

Już po wszystkim.
Karetka pogotowia przyjechała przed południem i w asyście dwóch pracownic opieki społecznej sanitariusze wyprowadzili z domu moją matkę, pozwalając jej uprzednio wziąć parę niezbędnych rzeczy. W pewnej chwili rzuciła mi się w ramiona z płaczem, abym nie pozwoliła im jej zabrać. Sama miałam ochotę płakać, a najlepiej uciec stąd ile sił w nogach, z dala od tego całego koszmaru i poczucia wstydu.
Pracownice MOPS-u, które ze mną zostały, zaczęły mi opowiadać, że w razie potrzeby mogę zgłosić się do nich po bezpłatne wsparcie psychologa i podały mi swoje numery telefonów. Szybko je wyprosiłam, żarliwie przytakując, że sobie świetnie poradzę, i absolutnie nie boję się zostać sama w pustym domu. Gdy tylko zamknęłam za nimi drzwi, rozpłakałam się, dając upust całemu przerażeniu i stresowi, których najadłam się przez ostatnie miesiące. Mam już 17 lat, ale nadal czasem czuję się wciąż bardziej jak dziecko, niż dorosła. Nie wiem, dlaczego nie mogę mieć rodziców i zwykłych rodzin jak większość moich rówieśników. Życie z chorą na schizofrenię matką jest tak potwornie ciężkie, że chwilami nie mam już na to siły.
Gdybym nie była ateistką, to z pewnością myślałabym, że ktoś na górze mnie nienawidzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2
Ania
02-02-2018 18:15
12 kwietnia
Ktoś na górze mnie nienawidzi. Poszłam do szkoły. Dziś miałam mieć siedem godzin. Sam hardkor. Na przywitanie fizyka, której nie rozumiem. I z wejścia niezapowiedziana kartkówka. Plastyka. Zapomniałam rysunku. Co mam teraz zrobić? W-f. Gramy w piłkę nożną. Jak zwykle. A ja nie umiem. I jak zwykle nikt mnie nie wybrał do drużyny. Polski. Nauczycielka oddala wypracowania.Pała z biografii Zbyszka z Bogdańca. Co to za nudna książka !?Dwie matematyki! Przed lekcją to czułam... do odpowiedzi numer 6. Czyli ja !!! Ratunku ! O co ona mnie pyta. I o co jej mój zeszyt? A tak sprawdzić chce moją pracę domową, ale nie mam wszystkiego. Siadaj mówi następnym razem postawię jedynkę. Chemia. Uzgadnianie wzorów sumarycznych. czy ktoś to rozumie? Ja nie. Heloł? Czy ktoś mi pomoże? Dzwonek ! Wybawienia. Do szatni i autobus. Ej, jak to nie ma miejsc siedzących. Przecież to autobus szkolny ! Co tu robi ta chmara staruszek? I jeszcze narzekają !
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 151
Anna
02-02-2018 19:56
16 lutego
Otrzymałam rozpaczliwy list od Magdy.Pisze,że wreszcie ustalono termin!Przeprowadzka do Poznania nastąpi 5 marca.Zaplanowano już cały plan tego przedsięwzięcia.Rodzice Magdy są bardzo napięci i nerwowi tą całą sytuacją.Nie ma już odwrotu.Ojciec Magdy został przeniesiony ze swojej firmy do nowo powstałej filii oddziału.Jej rodzice załatwiają ostatnie sprawy w mieście.Nie zwracają na nią uwagę.Czuję się zagubiona i nieszczęśliwa. Piszę ,, Ktoś na górze mnie nienawidzi.Moją jedyną pociechą są myśli o Tobie.Nadzieja że,znowu Cię zobaczę".Biedna Magda,oddałabym wszystko aby ją pocieszyć i powiedzieć że, to nie koniec a początek że, tyle jeszcze przed nią.Aby miała odwagę się uporać z tym wszystkim, ja jej pomogę.Bo jest moją najlepszą przyjaciółką i nie jest sama.I choć musimy się teraz rozstać to nasze losy są złączone więzami przyjaźni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 149
Ewa
02-02-2018 20:16
18 stycznia 2001r.
Dziś padał śnieg. Kocham zimę nie tylko za piękne białe krajobrazy, ale również za fakt, że nosi się wtedy grube kurtki, pod którymi mogę ukryć swoje chude ciało. Dziś znów ktoś na przystanku krzyknął do mnie "patyczak". Jak zazwyczaj nie zareagowałam na to przezwisko. Dookoła rozległ się tylko śmiech innych ludzi. Chyba najlepszą rzeczą, jaką udało mi się wynieść z tego zdarzenia to nie wdawanie się w dyskusje z chamami. Nie ukrywam, że mimo wszystko te słowa ranią. Chciałabym mieć normalny wygląd i nie tłumaczyć się, nawet koleżankom z przyczyn mojego wyglądu. Najgorszą lekcją, jak zawsze był w-f, gdy musiałam się przebrać w krótkie spodenki i pokazać swoje chude i długie nogi. Czasami zastanawiam się co Bóg miał na myśli dając mi takie ciało. Czy chciał mnie ukarać za coś czy po prostu wzmocnić mnie duchowo poprzez doczepki ze strony innych ludzi. Czy ktoś z góry mnie nienawidzi? Pozostaje mi wiara, że wszystko się kiedyś zmieni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1769
Inka
02-02-2018 22:09
5.02.2011 r.

Pamiętniku,
ktoś na górze mnie nienawidzi, naprawdę musi mnie nie znosić, skoro mój idealny sobotni wieczór spędzam cała zasmarkana z policzkami mokrymi od łez. Dziś była choinka, a ja miałam jeden cel: zatańczyć z M – najcudowniejszym trzecioklasistą jakiego znam! Przez ostatnie tygodnie toczyłam batalie z brzydką cerą i tłuszczową oponką, w głowie układam mądre dialogi, a teraz - to wszystko na nic! Zaczęło się od tego, że tata nie pozwolił mi założyć soczewek. Okulary i wzrok trzeba szanować, tymi słowami uciął dyskusję. O 18 zjawiłam się w szkole. Już na wstępie woźny powiedział, że nie wpuści mnie w czarnym obuwiu. Zeźlona poprosiłam mamę, żeby przywiozła mi inne buty. Po 50 minutach czekania w pustej szatni doczekałam się zielonych trampek zupełnie niepasujących do mojego outfitu. Mama powiedziała, że więcej wracać się nie będzie i albo idę tak albo wcale. Włożyłam buty byle jak wpychając sznurówki i pobiegłam. Zobaczyłam M przy oknie i zdecydowanie ruszyłam ku niemu. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale tuż przed M potknęłam się, wywaliłam na nos i połamałam okulary uderzając głową w podłogę. Szkło wbiło mi się w policzek, leciała mi krew, bolała głowa i było mi niedobrze. M pomógł mi wstać, ale po zrobieniu trzech kroków złapałam się za brzuch i zwymiotowałam prosto na jego buty! Usłyszałam tylko świst wciąganego powietrza i śmiechy gimnazjalistów. Było mi tak strasznie wstyd! I ciągle jest! Już nigdy na niego nie spojrzę ani nie pokażę się w szkole!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd