Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
831420 czytelników
1808 dyskusji
115333 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Tylko dla wtajemniczonych - wygraj książkę "Ostatnia chowa klucz".

Tylko dla wtajemniczonych - wygraj książkę "Ostatnia chowa klucz".

Małe miasteczko. Grupa nastolatek spotyka się na opuszczonym poddaszu. Jedna z nich przechodzi inicjację, która ma być jej przepustką do tego zamkniętego klubu. Trochę dziwnych rytuałów, wymiana fantów i… po wszystkim. Dziewczyna jednak nie wraca do domu. I życie żadnej z uczestniczek tego wieczoru nie będzie już takie samo. Wydarzenie to wpływa również na życie ich rodzin, sąsiadów, którzy już zawsze będą podejrzliwie na siebie spoglądać, szukając tego, który nie wahał się zrobić krzywdę młodej dziewczynie.


Dramatyczna historia bohaterek powieści Ałbeny Grabowskiej zaczyna się wraz z przyjęciem jednej z nich do nastoletniego tajnego klubu. W prawdziwym życiu takie towarzystwa „tylko dla wtajemniczonych” są źródłem świetnej zabawy z niewinnym dreszczykiem emocji. Czy Wam w dzieciństwie zdarzyło się należeć do takiej koleżeńskiej organizacji, której istnienie było pilnie strzeżoną tajemnicą? A może zawsze chcieliście przyłączyć się do „niewidzialnego bractwa”… ale akurat o żadnym nie słyszeliście?


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Ostatnia chowa klucz - Jacek Skowroński

Ostatnia chowa klucz

Autor: Ałbena Grabowska

Małe miasteczko, zwykły poniedziałek, wieczór. Grupa nastolatek spotyka się na opuszczonym poddaszu. Jedna z nich przechodzi inicjację, która ma być jej przepustką do tego zamkniętego klubu. Trochę dziwnych rytuałów, wymiana fantów i… po wszystkim. Dziewczyna jednak nie wraca do domu. I życie żadnej z uczestniczek tego wieczoru nie będzie już takie samo. Wydarzenie to wpływa również na życie ich rodzin, sąsiadów, którzy już zawsze będą podejrzliwie na siebie spoglądać, szukając tego, który nie wahał się zrobić krzywdę młodej dziewczynie. A zasłony w oknach będą już zawsze szczelnie zasłonięte. Czy można ufać ludziom, którzy nas otaczają? Co ukrywają osoby pozornie dobrze nam znane? Ałbena Grabowska – pisarka, lekarz neurolog-epileptolog. Matka trójki dzieci, która nie wyobraża sobie życia bez pisania. Wydała między innymi powieści Lot nisko nad ziemią, Coraz mniej olśnień trzytomową sagę Stulecie Winnych oraz trylogię Alicja w krainie czasów (Wydawnictwo Zwierciadło). Laureatka nagrody czytelniczek na Festiwalu Literatury Kobiet w Siedlcach 2015, nominowana do tej nagrody również w roku 2016.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 12 października do 19 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i wydawnictwo Zwierciadło.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1752
LubimyCzytać
12-10-2017 15:38
Ostatnia chowa klucz Ostatnia chowa klucz
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 227
Cathleen
12-10-2017 20:53
Jasne :) W podstawówce, kilka dziewczyn z klasy wyżej założyło własny klub, do którego mogły zaprosić którąś z innej klasy, ale prowadziły własną, surową selekcję, dlatego ciężko było liczyć na łatwe przyjęcie. A że wtedy one były dla nas młodszych wzorem do naśladowania i szkolnymi gwiazdami, bardzo ciężko przyjmowało się te porażki i zazdrościło tym, które te "fajne" dziewczyny przyjmowały do klubu. Wtedy się tym żyło, tajemnicami, plotkami szkolnymi, kto jest "fajniejszy", ten klub był dla nas nieodkrytą księgą :P Teraz gdy się to wspomina trudno nie pęknąć ze śmiechu :):)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 800
Anksunamun
12-10-2017 21:02
W dzieciństwie byłam bardzo aspołeczną dziewczynką, która wolała bawić się samotnie w domu lalkami albo czytać książki, zamiast ganiać się po podwórku z bandą rozwrzeszczanych równolatków. Niemniej marzyłam czasami o posiadaniu grupki przyjaciółek, z którymi mogłabym wymyślać wspaniałe zabawy i przeżywać niesamowite przygody. Pasjonowały mnie czarodziejki, czy to w prasie dziecięcej, czy w literaturze, więc w tych moich marzeniach zawsze przydawałam sobie, jak i zmyślonym koleżankom, jakieś magiczne moce, dzięki którym imaginowane historie stawały się jeszcze bardziej ekscytujące. Można zatem powiedzieć, że należałam do towarzystwa „tylko dla wtajemniczonych”, tyle że jedyną wtajemniczoną byłam ja sama!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 121
aguska_a27
12-10-2017 21:03
Gdy byłam mała to razem z siostrą oglądałyśmy serial "Czy boisz się ciemności?". W każdym odcinku jedna osoba z grupki nastolatków co wieczór przy ognisku opowiadała innym historię o duchach bądź innych "różnych, dziwnych" sytuacjach z życia wziętych. Zawsze chciałam do nich dołączyć, ponieważ uwielbiałam historie o duchach itp. (zostało mi to do dzisiaj, natomiast moja siostra wymiękła i nie chce już słuchać podobnych historii, a tym bardziej oglądać). Do dzisiaj czasami zastanawiam się, jak by to było, gdybym była w jakimkolwiek bractwie. Czy doświadczyłabym tego dreszczyku emocji, że robię coś o czym nie wiedzą dorośli?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 193
Bury
13-10-2017 08:55
Nie nazwałbym tej zbieraniny młodych dzieciaków organizacją/gangiem/bandą ani innym tego typu słowem. My po prostu spotykaliśmy się bez żadnych konkretnych terminów, paktów i zasad.

Wychodziliśmy z domów, braliśmy rowery, jeździliśmy po kolegach by zebrać ekipę - a potem graliśmy w piłkę, budowaliśmy bazy, ścigaliśmy po łąkach sarny i bażanty, w lesie bawiliśmy się w chowanego. Nigdy nie było stałej grupy, raz było nas więcej raz mniej. Ale zawsze świetnie się bawiliśmy!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 229
Agnieszka
13-10-2017 09:05
Nigdy nie byłam typem dziewczynki, która chciała należeć do którejś z paczek, bo tak jest modnie. Nigdy o tym nie marzyłam. Wręcz przeciwnie zawsze robiłam na przekór innym i zawsze robie to co uważam za stosowne. Nigdy nie należałam do harcerstwa mimo ze moi znajomi należeli. Nigdy też nie paliłam papierosów mimo, że moi znajomi tak, bo tak było modnie i miało się wielu znajomych. Na imprezach nie piłam alkoholu chociaż inni pili. W wieku 20 lat nie szukałam desperacko faceta jak moje koleżanki, które bały się, że zostaną starymi pannami. Dlatego kiedy w ostatniej klasie jedna paczka chciała mnie przyjąć do swojej zastanawiałam się czym to jest spowodowane. Może tym, że byłam bardzo dobra z matematyki i brakowało im kogoś takiego kto by im w niej pomagał. Nigdy o to nie spytałam wiec do dzisiaj tego nie wiem. Spróbowałam z ciekawości dołączyć, ale wytrzymałam tylko kilka godzin. Niestety nie dla mnie paczki w których wszyscy powinni myśleć w jednym kierunku. Może przez to, że nie idę za tłumem nie mam wielu przyjaciół, ale nie żałuję i nie chciałabym cofnąć czasu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 82
Weronika
13-10-2017 12:08
Uwielbiałam spędzać czas bawiąc się na podwórku z koleżankami w czasach dzieciństwa. Mieszkałyśmy w blokach, jednak miałyśmy to szczęście obok nas - las. Znalazłyśmy tam drzewa tworzące okrąg, dobudowałyśmy "ściany" z pozbieranych gałęzi, udekorowałyśmy przestrzeń skarbami natury ( różnymi szyszkami, kamieniami, liśćmi). Od tamtej pory miałyśmy swoją bazę, nasze sekretne miejsce. To właśnie tam spotykałyśmy się i spędzałyśmy najlepsze chwile dzieciństwa. Od zabaw poprzez gotowanie, do odkrywania największych tajemnic, kryjących się w lesie. Najbardziej cieszyło nas to, że jest to nasza tajemnica, tylko nasze miejsce, o którym nikt nie wie, a przede wszystkim nasi rodzice. Krzycząc: "Wychodzę na dwór!", w sercach miałyśmy przygody, które zaraz się rozpoczną i pozwolą nam zagłębiać się w świat dziecięcej fantazji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1502
anius90
13-10-2017 13:54
Kiedy miałam jakieś 10 lat razem z koleżankami założyłyśmy klub poszukiwania czarownic i walki z nimi :D wiem, dziwne to :D
Stale szukałyśmy znaków, które uwiarygodniłyby naszą wersję. Każda dziwna, niecodzienna, nie do końca naturalna rzecz była dla nas potwierdzeniem ingerencji czarownicy. To był strasznie ekscytujący okres w naszym życiu! Byłyśmy dzieciakami i wierzyłyśmy w to tak bardzo, że żadne wytłumaczenia innych nie miały dla nas sensu i znaczenia. Fantastycznie wspominam ten czas :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1
Samuel32
13-10-2017 14:52
Pierwsza zasada klubu walki to nie rozmawiać o klubie walki. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 952
zlatawiecz
13-10-2017 15:57
Wymyślałyśmy scenariusze zabawy, trochę dziwne, co nie?

Łaziłyśmy we dwie do szkoły(zawsze spóźnione) i ze szkoły(nasz rekord to 2 godziny na drogę, którą dało się przejść w pięć minut) i układałyśmy plany: kto kim będzie, co gdzie będzie, co się zdarzy, co kto powie...

Wszystko we dwie, a reszta(młodsze rodzeństwo) było powiadamiane dopiero później, a i tak nie wiedzieli wszystkiego.

W planach było zapisanie naszych historyjek i założenie "klubu pisarskiego fanek wszystkich miejscowych piesków"(przyjaciółka kochała psy i potrafiła doskonale naśladować ich szczekanie), ale do skutku nigdy nie doszło.
Za długo były to tylko plany...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd