Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/10925/nowe-oblicze-malego-ksiecia

Nowe oblicze Małego Księcia

2 wartościowy tekst

Mały Książę tylko pozornie jest lekturą dla dzieci. Pod bajkową fabułą kryje się przypowieść o uniwersalnych prawdach i sensie życia. To prawdziwa podróż przez wszystko, co można spotkać w życiu. To opowieść o dorastaniu do wiernej miłości, prawdziwej przyjaźni i odpowiedzialności za drugiego człowieka, historia oparta na wydarzeniach z życia autora.

Gdy Saint-Exupéry próbował w 1935 roku pobić rekord długości lotu na trasie Paryż–Sajgon, jego samolot rozbił się na Pustyni Libijskiej. Autor wraz ze swoim mechanikiem po trzech dniach tułaczki zostali uratowani przez przejeżdżających karawaną Beduinów.

Gdy kilka lat później Antoine de Saint-Exupéry pisał „Małego Księcia” w Los Angeles, zapewne nie mógł przypuszczać, że po 75 latach od daty wydania jego filozoficzna powiastka będzie przetłumaczona na 300 języków i sprzeda się w 140 milionach egzemplarzy (lepszy wynik w kategorii „tłumaczenia” ma tylko Biblia). Trzecia najpoczytniejsza książka na świecie co roku sprzedaje się w milionach kopii. Mały Książę stał się bohaterem masowej wyobraźni, a jego podobizna, stworzona przez Saint-Exupéry’ego, zdobi ponad 400 produktów. Historia o przybyszu z asteroidy B-612 to jedyna książka Saint-Exupéry’ego, której autor nadał formę baśni i którą sam zilustrował.

Barbarzyńca z „Małego Księcia”

Wybitny polski ilustrator Paweł Pawlak z okazji 75-lecia wydania postanowił zilustrować kanoniczne opowiadanie i zaproponować zupełnie inną formę odbioru „Małego Księcia”. Jak stwierdził w rozmowie z Agnieszką Sowińską w ostatnim numerze czasopisma „Książki. Magazyn do czytania”, musiał zostać barbarzyńcą, który „wyszturchnie” Saint-Exupéry’ego z jego własnej książki i nada jej całkiem inny charakter. Tylko w ten sposób mógł szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie: kim ma być wobec tekstu, który z klasycznymi ilustracjami jest niezwykle zrośnięty. Nie można było po prostu wyciąć ilustracji autora i zamiast nich wstawić własnych – dopowiada w wywiadzie. Pewne rzeczy za autorem Pawlak powtórzył – jak baranka, którego Saint-Exupéry w książce „narysował”, czy słonia pożartego przez węża boa. Jednak w szkicach pojawia się pilot, którego nie ma w oryginale. Niezwykle odautorski jest również sam Mały Książę – nie sposób łączyć go z tym z wersji tradycyjnej. 

 

Więcej nie zdradzamy. Efekty pozostawiamy samodzielnej ocenie. Zachęcamy do ponownego spojrzenia na ulubione sceny, momenty i przesłanie „Małego Księcia”, tym razem w zupełnie innym wydaniu.


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 20  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 1326
Jarek
06-10-2018 12:36
To trochę tak, jakby wziąć Rolls-Roycea z 1930 roku i zamontować mu zderzaki od stuningowanego golfa i ledowe światła stopu.
Można... tylko po co?
książek: 1351
Monika
07-10-2018 10:33
Można... i nie można. Można przerobić samochód i może nawet można taką składanką jeździć, ale nie można już tego nazywać oryginalnym Rolls-Roycem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 333
martus_lea
06-10-2018 12:56
To nie jest mój "Mały Książę"!!! Patrząc na te ilustracje, zastanawiam się, czy byłabym tak samo zachwycona bohaterem z dzieciństwa, jeśliby on od początku w mojej wyobraźni wyglądał tak, bądź chociaż podobnie, jak ten chłopiec powyżej.. Jak dla mnie- totalna porażka, aż przykro patrzeć..
książek: 239
Tantiema
06-10-2018 15:18
Uwielbiam "Małego Księcia",w związku z tym nawet nie odważę się sięgnąć po te nowe wydanie. Ilustracje w oryginale były proste i śliczne.
książek: 1351
Monika
07-10-2018 13:21
Przychodzi pisarz do wydawnictwa z samym tekstem, wydawnictwo wpada na pomysł zilustrowania dzieła, zatrudnia ilustratora i wydaje książkę z tekstem i towarzyszącymi mu obrazkami. Po latach inne wydawnictwo postanawia wydać sam tekst. A jeszcze inne do tego tekstu dodać jakieś inne, swoje własne obrazki.
Wszystko to jest w porządku, bo oryginalnym dziełem jest sam tekst, obrazki to opcjonalny...
Przychodzi pisarz do wydawnictwa z samym tekstem, wydawnictwo wpada na pomysł zilustrowania dzieła, zatrudnia ilustratora i wydaje książkę z tekstem i towarzyszącymi mu obrazkami. Po latach inne wydawnictwo postanawia wydać sam tekst. A jeszcze inne do tego tekstu dodać jakieś inne, swoje własne obrazki.
Wszystko to jest w porządku, bo oryginalnym dziełem jest sam tekst, obrazki to opcjonalny dodatek dołożony przez kogoś później. Choćby stały się kultowe, nie są częścią dzieła, więc wyciąć i zastąpić je można, a czy i komu się to spodoba, to już kwestia indywidualnych gustów odbiorców.

Ale jeśli przychodzi autor do wydawnictwa z gotowym dziełem składającym się zarówno z tekstu, jak i z obrazków, to te obrazki są integralną częścią dzieła i pozbywać się ich ani ich zmieniać nie wolno! Słyszeliście kiedyś o nowym, lepszym, uwspółcześnionym wydaniu komiksu, w którym oryginalne rysunki zastąpiono jakimiś całkiem innymi, z oryginału pozostawiono tylko sam tekst? Ja o czymś takim nie słyszałam, a gdyby się zdarzyło, uznałabym coś takiego za zbrodnię. Komiks nie książka, inne proporcje obrazu do słowa? A co to ma do rzeczy? Liczy się to, że tekst i obraz lub obraz i tekst tworzą całość, w której usunięcie lub zastąpienie dowolnej części będzie tej całości zmianą, zastąpieniem dzieła oryginalnego jakąś hybrydą, potworem Frankensteina pozszywanym z ocalałych fragmentów oryginału uzupełnionych jakimiś przeszczepami z innych źródeł, czy to wyciętymi innym pacjentom, czy wyhodowanymi in vitro specjalnie dla tego zabiegu. A coś mi się wydaje, że celowe okaleczanie zdrowego pacjenta tylko po to, żeby wykonać na nim jakieś eksperymentalne przeszczepy, jest wysoce nieetyczne. Nielegalne chyba nawet?

Protestuję i wzywam do bojkotu tej książki!


A wąż, który połknął słonia, nie jest w tej wersji podobny ani do węża, ani nawet do kapelusza. I, jak napisano przede mną, dzieciak ma wodogłowie. Nawet pomijając obrzydliwość samego zamiaru, wykonanie jest żałosne.
pokaż więcej
książek: 81
Arszu
07-10-2018 20:07
Wszystko zależy zapewne od praw autorskich, widocznie gotowe dzieło (tekst+rysunki) można interpretować na nowo, jeśli tylko prawo na to pozwoli. Jest dużo komiksów z oryginalnych, które posiadają alternatywne okładki zrobione przez innych rysowników lub okładkami blanc z takim komiksem można podejść do dowolnego ulubionego rysownika i poprosić o jego własną interpretację, jest to bardzo dobry... Wszystko zależy zapewne od praw autorskich, widocznie gotowe dzieło (tekst+rysunki) można interpretować na nowo, jeśli tylko prawo na to pozwoli. Jest dużo komiksów z oryginalnych, które posiadają alternatywne okładki zrobione przez innych rysowników lub okładkami blanc z takim komiksem można podejść do dowolnego ulubionego rysownika i poprosić o jego własną interpretację, jest to bardzo dobry pomysł. Z komiksem całym narysowanym od nowa do scenariusza albo ze zmienianiem treści to się nie spotkałem (pomijam parodie), nie wykluczone, jednak że w przyszłości ktoś to zrealizuje. Małego księcia czytałem dawno temu "remaike" dobrych dzieł uważam za ciekawe przedsięwzięcie, rzuca to nowe spojrzenie, świeżość na sprawy wydawać by się mogło oczywiste. W kinie to się sprawdza ba często odświeżona wersja, jest lepsza od pierwowzoru, ważne, aby nie negować oryginału albo go usuwać, takie próby nowej interpretacji są owszem ryzykowne, ale potrzebne.

Tutaj, patrząc na kilka tych dostępnych ilustracji, to się udało, najlepsza jest pierwsza, czwarta i wąż właśnie, w powiększeniu na ścianie spokojnie mogłby służyć jako obraz :)
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2714
MadameShepard
08-10-2018 14:21
A po co to komu?
Czy pan wybitny grafik następnie zilustruje od nowa Muminki, a następnie książki Musierowicz?
Kojarzy mi się to historyjką, gdy staruszka z hiszpańskiej wsi "odrestaurowała" kościelny fresk z Jezusem...
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Słodkie nieszczęścia

Książka, o której chciałabym Wam dziś opowiedzieć trafiła w moje ręce dosyć dawno temu, jako nagroda w internetowym konkursie. Główną bohaterką opowi...

zgłoś błąd zgłoś błąd