Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/rozmowy/6253/bernard-minier-odpowiedzial-na-wasze-pytania

Bernard Minier odpowiedział na Wasze pytania!

3 wartościowy tekst

Bernard Minier, francuski pisarz kryminałów odwiedził Polskę w związku z trasą promocyjną swojej najnowszej książki Paskudna Historia. Przy okazji odpowiedział, na przesłane przez Was pytania. Przeczytajcie wywiad z Bernardem Minier.

Obraz Francji w Pana książkach wydaje się dosyć pesymistyczny. Jak duże znaczenie w tym postrzeganiu miał fakt, że przez wiele lat był Pan urzędnikiem, więc niejako widział te mechanizmy stwarzające patologie w systemie? Czy ten obraz byłby inny, gdyby wykonywał Pan inny zawód? Klakier

Odpowiem w dwóch częściach. Po pierwsze jestem obywatelem Francji i myślę, że nie trzeba być koniecznie urzędnikiem celnym, by dostrzegać pewne zjawiska. Jako obywatel dostrzegam, że francuskie społeczeństwo staje się coraz bardziej pesymistyczne. Staje się społeczeństwem pełnym lęku, strachu przed zmianą, przed przyszłością. Przede wszystkim więc pesymizm  widoczny w moich książkach jest odbiciem globalnego nastroju społecznego.

Jako autora kryminałów interesuje mnie to, co ciemne i negatywne. Ja poniekąd muszę doprowadzać swoje postacie do sytuacji granicznych, bo dopiero w takich okolicznościach ukazuje się ich prawdziwa osobowość. A mnie najbardziej interesuje jak człowiek reaguje na pewne sytuacje, jak im stawia czoła, czy po prostu jak się w nich zachowuje. A to najbardziej jest widoczne pod wpływem gwałtownych czynników.

Czy w Pańskim życiu zdarzyło się coś, na podstawie czego można by napisać kryminał? Fasoletti

Musiałem stawić czoła śmierci i przemocy, ale więcej nie powiem bo to bardzo osobiste doświadczenie, taka konfrontacja zawsze jest wstrząsająca i głęboko nas zmienia

Bez wątpienia czerpię z tego doświadczenia pisząc - reszta niech będzie milczeniem.

Do którego z bohaterów swoich książek jest Pan najbardziej podobny oraz dlaczego? Weronika

Nie jestem żadną ze swoich postaci – muszę to mocno podkreślić.

Ale jeżeli muszę wybrać to oczywiście jest to Servaz. Bo tak jak on nie umiem nawet skorzystać ze swojego wifi. No ale są też takie części jego osobowości, które nie mają ze mną wiele wspólnego. Trzeba to sobie powiedzieć jasno, że jest on wytworem fikcji literackiej jak zresztą wszystkie moje postacie. Żadna z nich nie jest dokładnym odzwierciedleniem żywego człowieka.

Czy dusza i osobowość Bernarda Miniera mają zakamarki tak „paskudne”, mroczne i budzące grozę jak klimat Pańskich powieści? Jakim człowiekiem widzą Pana osoby, z którymi przebywa Pan na co dzień? anteeekg

Wszystkie dusze mają ciemne zakamarki, w których czai się czerń. Być może u mnie jest jej więcej niż u innych, ale pragnę gorąco zapewnić moich czytelników, że jestem zdrowy na duszy i umyśle, jestem zadowolony z życia i prowadzę się dobrze! Na szczęście.

Dlaczego właśnie Mahler? Skąd tak silne zamiłowanie do kultury wyższej akurat u protagonisty i antagonisty? Megajra

Ta muzyka wydawała mi się idealna, aby zdefiniować to kim jest Martin Servaz. Po pierwsze Mahler nie jest kompozytorem nadmiernie popularnym, rozpoznawalnym przez przeciętnego człowieka – w ten sposób pokazuję, że Servaz jest dobrze wykształcony, ale nie jest snobem.

Mahler łączy XIX i XX wiek. A Servaz to ktoś kto utknął w przeszłości i teraźniejszości, wiec Mahlerem definiujemy Servaza. Servaz i Hirtmann współdzielą fascynację Mahlerem, co pomaga mi pokazać że ci dwaj bohaterowie są jak dwie strony jednej monety, są dla siebie wzajemnie lustrami. Hirmann to nie Hannibal Lecter to nie jednoznaczny psychopata, to trochę jak  krzywe zwierciadło intelektu Servaza i to dlatego jeden wiecznie goni za drugim. Muzyka buduje związek między tymi postaciami, pokazuje jego siłę. I to dlatego duch Hirtmanna zawsze będzie nawiedzał Servaza.

Ile Hannibala Lectera jest w Julianie Hirtmannie? Czy proza Thomasa Harrisa stanowiła w jakimś stopniu drogowskaz do wykreowania idealnego antybohatera-socjopaty? Megajra

Odpowiedniość Hirtmana i Lectera w procentach to 0% , ale jest oczywiście takie mrugniecie  okiem w stronę Harrisa oczywiście, ale pod żadnym względem Hirtmann nie jest jak Hannibal Lecter. Tak samo jak Hannibal Lecter nie jest Moriartym - zaprzysięgłym wrogiem Sherlocka Holmesa. Oczywiście jeden i drugi to geniusze zła, wyjątkowo inteligentni, dobrze wykształceni  i lubujący się w wyrafinowanej kuchni ale nikt przecież nie mówi ze Hannibal Lecter i Moriarty to ta sam osoba .

Stephen King mówi, że jednym z jego pierwszych recenzentów nowej książki jest jego żona, a komu Pan pokazuje swoje dzieło, po postawieniu ostatniej kropki? PolaTola

Nie żonie. Pierwszą osobą, która czyta moją książkę po skończeniu jest zawsze ktoś w wydawnictwie, czyli ani moja zona, ani przyjaciele, ani bliscy. Taki ze mnie samotny wilk.

Oczywiście pokazuję swoje książki bliskim, ale to się dzieje dopiero później.

Dlaczego zdecydował się pan odstawić Martina Servaza i wydać książkę spoza serii? Amisz

Tutaj taka rada dla moich czytelników, spróbujcie spędzać 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku ze swoją dziewczyną, parterem, małżonką... Róbcie to przez 5 lat i dowiecie się, w jakim momencie relacji z Martinem Servazem pewnego dnia się znalazłem. Myślę, że z łatwością zrozumiecie skąd wzięła się we mnie potrzeba zmian. Ale po 14 miesiącach rozstania, przyznam że wracam, do niego z dużą radością i przyjemnością

Skąd zaczerpnął pan pomysł wątku z Puszczą Białowieską? Wodził Pan palcem po mapie, czy to był świadomy wybór? Oczko

Widziałem reportaż o Puszczy Białowieskiej  w telewizji. Było to dla mnie fascynujące, bo z tego materiału dowiedziałem się, że Puszcza Białowieska to wszystko, co zostało z pradawnego lasu, który pokrywał całą północ Europy. Ostatnia ostoja dawnego  świata.

Moi czytelnicy doskonale wiedzą, że we wszystkich moich książkach pojawia się las czy to u stóp Pirenejów czy na wybrzeżach koło Seattle czy w postaci Puszczy Białowieskiej. Dzieje się to dlatego, że staram się konstruować swoje powieści w sposób jak najbardziej realistyczny. Z jednej strony pokazuję rzeczywistość, z drugiej myślę o moich książkach jak o bajkach dla dorosłych, a w bajkach zawsze jest jakiś las.

Czytelnicy i krytycy chwalą pański język i styl pisania, podkreślając, że stoi na bardzo wysokim poziomie. Czy taką kulturę pisania wyniósł pan z domu, czy też poświęca Pan wiele czasu na dopracowywanie każdego zdania? Oczko

Dużo pracuję nad książką i swoim warsztatem, nad postaciami i stylem. Przytoczę tu metaforę góry lodowej, czytelnicy widzą tylko jej wierzchołek, a reszta znajduje się pod wodą. Nie widzą pracy nad powieścią, na której tak naprawdę ten wierzchołek się opiera, ale kiedy słyszę takie opinie to wiem, że nawet jeśli tego nie widzą to to czują!

Zawód pisarza to ciągła nauka. To zawód, w którym wytwarzamy dużo więcej materiału niż to co trafia do finalnej wersji książki.

Czy ma Pan czas na czytanie i co Pan aktualnie czyta?

Niestety czasu na czytanie mam coraz mniej. Mam też tendencje raczej do  czytania rzeczy które już raz czytałem. Nowości jest coraz mniej, ale kilka takich tytułów, po które ostatnio sięgnąłem to: „Le royaume” Emmanuela Cerrere, czy „The Son” Philipa Mayera. Bardzo dużo czytam  reportaży, wspomnień, świadectw, które służą mi za podstawy historii, które piszę. Na tym spędzam większość swego czasu, ale  w związku z moimi ostatnimi podróżami do Madrytu i Polski postanowiłem skorzystać z okazji i wziąłem do walizki Javiera Mariasa „Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl” i wspomnienia Gombrowicza - cudownie prześmiewcze względem inteligencji polskiej z tego okresu, których czytanie zawsze poprawia mi humor.

Nie dlatego ze bawi mnie polska inteligencja, ale dlatego ze niezmiennie bawi mnie Gombrowicz

Nagrody za najciekawsze pytania otrzymują.

Książki Paskudna historia ufundował Dom Wydawniczy Rebis.

 


Pokaż wszystkie rozmowy
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 7  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 270
PolaTola
03-11-2015 10:41
Cieszę się, że moje pytanie zostało zadane, szkoda, że bez nagrody, ale książkę już i tak miałam, z autografem pisarza, którą nabyłam na spotkaniu podczas Targów Książki w Krakowie. Bardzo sympatyczny człowiek, jestem wciąż pod jego wrażeniem.
książek: 610
Megajra
03-11-2015 12:25
Jak miło widzieć tam swoje pytania i to jeszcze nagrodzone :D
książek: 296
anteeekg
03-11-2015 13:53
Jakże miła niespodzianka - znalazłem swoje pytanie pośród tych zadanych p.Bernardowi i na dodatek zostało nagrodzone. Mocny zastrzyk motywujący do brania udziału w kolejnych konkursach.
Pozdrawiam adresata pytań i wszystkich uczestników
książek: 253
Anna
03-11-2015 19:06
Gratulacje dla zwycięzców.
książek: 95
Oczko
03-11-2015 20:33
Dziękuję za wyróżnienie!
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Nawiedzony dom na wzgórzu

To naprawdę książka, która budzi ogromne zainteresowanie ostatnimi czasy. Wiem, że jest również serial na netflixie, zresztą sama go oglądałam. Przyzn...

zgłoś błąd zgłoś błąd