-
Artykuły
„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1 -
Artykuły
Sportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Biblioteczka
"W pierścieniu ognia" to moja ulubiona część z całej trylogii. Wszystko, co ma miejsce w książce jest bardzo dobrze przemyślane, i niektórych wydarzeń, takich jak Ćwierćwiecze Poskromienia czytelnik nie od razu się domyśli. Podoba mi się pomysł na drugą część. Początkowo myślałam, że skoro pierwsze igrzyska zakończyły się już podczas pierwszej części, kolejne książki będą nudne. Jednak bardzo się myliłam. Jak się okazuje arena igrzysk, trybuci, wszystko jest jeszcze bardziej pełne zagadek. Jeśli już mowa o zagadkach, to podoba mi się to, że dopiero w połowie książki większość tajemnic zostaje stopniowo odkrywana, co sprawia, że chce się czytać więcej i więcej! Polecam każdemu czytelnikowi!
"W pierścieniu ognia" to moja ulubiona część z całej trylogii. Wszystko, co ma miejsce w książce jest bardzo dobrze przemyślane, i niektórych wydarzeń, takich jak Ćwierćwiecze Poskromienia czytelnik nie od razu się domyśli. Podoba mi się pomysł na drugą część. Początkowo myślałam, że skoro pierwsze igrzyska zakończyły się już podczas pierwszej części, kolejne książki będą...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Teraz po skończeniu "Wiernej" mogę z czystym sercem powiedzieć, że nie zgadzam się z milionem wypowiedzi, które są umieszczone na początku każdej części. Trylogia sama w sobie jest ciekawa, ale według mnie daleko jej do Igrzysk Śmierci (mimo, że obydwie trylogie są dość podobne)
Samą "Wierną" czytało mi się okropnie. Mimo, że wiele tajemnic zostaje tutaj rozwiązanych, to ja tylko odliczałam strony do końca. Zainteresowałam się bardziej dopiero przy zakończeniu, które bardzo mnie wzruszyło (czego się zupełnie nie spodziewałam, chociaż wiedziałam jak skończy się książka.
Poza tym bardzo smuci mnie część większości bohaterów, których bardzo lubiłam. Po przeanalizowaniu doszłam do wniosku, że jedyną żyjącą postacią którą w jakiś sposób jeszcze lubię jest Tobias, a na początku było ich na prawdę mnóstwo.
Podsumowując: mimo ciężkiej walki z książką uważam, że ma w sobie "to coś", podobnie jak cała trylogia, jednak nie mogę porównać jej do Igrzysk Śmierci.
Ogólnie: Podoba mi się.
Teraz po skończeniu "Wiernej" mogę z czystym sercem powiedzieć, że nie zgadzam się z milionem wypowiedzi, które są umieszczone na początku każdej części. Trylogia sama w sobie jest ciekawa, ale według mnie daleko jej do Igrzysk Śmierci (mimo, że obydwie trylogie są dość podobne)
Samą "Wierną" czytało mi się okropnie. Mimo, że wiele tajemnic zostaje tutaj rozwiązanych, to ja...
Bardzo lekka książka. Po zakończeniu trylogii idealna, ponieważ to w "Wiernej" postać Tobiasa została bardziej przybliżona, chciałam dowiedzieć się o nim jeszcze więcej. Ta książka w zupełności zaspokoiła moją ciekawość to do przeszłości Tobiasa. Bardzo podobały mi się też fragmenty, które już znałam z perspektywy Tris. Jestem stuprocentową fanką tej książki!:)
Bardzo lekka książka. Po zakończeniu trylogii idealna, ponieważ to w "Wiernej" postać Tobiasa została bardziej przybliżona, chciałam dowiedzieć się o nim jeszcze więcej. Ta książka w zupełności zaspokoiła moją ciekawość to do przeszłości Tobiasa. Bardzo podobały mi się też fragmenty, które już znałam z perspektywy Tris. Jestem stuprocentową fanką tej książki!:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydaje mi się, że każdy czytelnik musi przeczytać chociaż raz Igrzyska Śmierci. Tak było też ze mną. Zaczynając czytać tę książkę kierowałam się głównie opiniami innych. Co jest oczywiste, opinie innych były raczej pozytywne, a ja, czytając Igrzyska Śmierci po prostu się w nich zakochałam! Była to dla mnie dość nietypowa książka, nigdy nie spodziewałam się, co będzie dokładnie się działo. Pełna zwrotów akcji i pięknych, wzruszających momentów. Pierwsza część jest chyba tą częścią, która najbardziej mnie wzruszyła. Kocham i uwielbiam!
Wydaje mi się, że każdy czytelnik musi przeczytać chociaż raz Igrzyska Śmierci. Tak było też ze mną. Zaczynając czytać tę książkę kierowałam się głównie opiniami innych. Co jest oczywiste, opinie innych były raczej pozytywne, a ja, czytając Igrzyska Śmierci po prostu się w nich zakochałam! Była to dla mnie dość nietypowa książka, nigdy nie spodziewałam się, co będzie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Sama się sobie dziwię, że ta część tak bardzo mi się spodobała!
Średnio lubię książki z motywami wojny, rozlewów krwi, (chyba, że jest to nieziemsko cudowna seria, w której toczy się wojna o dobro sprawy) ale przyznam że w tej książce mi to nie przeszkadzało.
Co jednak gra mi trochę na nerwach, to postać Tris. Czasami jej kłamstwa przed bliskimi są dla mnie niepojęte..
No ale! Wróćmy to tych pięknych stron, takich jak zakończenie, w którym, tak jak w przypadku pierwszej części, jestem absolutnie zakochana! Uwielbiam szczęśliwe zakończenia w których odkrywane są jeszcze dodatkowe tajemnice. I chociaż w Wiernej okazuje się, że to zakończenie nie jest to końca idealne, to i tak czytając Zbuntowaną byłam zachwycona!:)
Sama się sobie dziwię, że ta część tak bardzo mi się spodobała!
Średnio lubię książki z motywami wojny, rozlewów krwi, (chyba, że jest to nieziemsko cudowna seria, w której toczy się wojna o dobro sprawy) ale przyznam że w tej książce mi to nie przeszkadzało.
Co jednak gra mi trochę na nerwach, to postać Tris. Czasami jej kłamstwa przed bliskimi są dla mnie niepojęte..
No...
Do przeczytania "Zapomniałam że cię kocham" skłoniła mnie jej popularność w szkole. Co druga napotkana przeze dziewczyna czytała właśnie ją. Stwierdziłam, że ja też muszę to zrobić.
Szczerze mówiąc książka jest trochę pokręcona, ale i zaskakująca. Zakończenie bardzo mnie zdziwiło, ponieważ spodziewałam się innej wersji. Może książka nie zawiera jakiś wielkich, kluczowych momentów, przez które nie można spać w nocy, jednak jest na swój sposób przyjemna i "lekka".
Do przeczytania "Zapomniałam że cię kocham" skłoniła mnie jej popularność w szkole. Co druga napotkana przeze dziewczyna czytała właśnie ją. Stwierdziłam, że ja też muszę to zrobić.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze mówiąc książka jest trochę pokręcona, ale i zaskakująca. Zakończenie bardzo mnie zdziwiło, ponieważ spodziewałam się innej wersji. Może książka nie zawiera jakiś wielkich, kluczowych...