rozwińzwiń

Igrzyska śmierci

Okładka książki Igrzyska śmierci autora Suzanne Collins, 9788372786371
Okładka książki Igrzyska śmierci
Suzanne Collins Wydawnictwo: Media Rodzina Cykl: Igrzyska śmierci (tom 1) Ekranizacje: Igrzyska śmierci (2012) literatura młodzieżowa
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Igrzyska śmierci (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Hunger Games
Data wydania:
2012-03-21
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-21
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788372786371
Tłumacz:
Małgorzata Hesko-Kołodzińska, Piotr Budkiewicz
Ekranizacje:
Igrzyska śmierci (2012)
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Igrzyska śmierci w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Igrzyska śmierci



książek na półce przeczytane 392 napisanych opinii 392

Oceny książki Igrzyska śmierci

OPINIE i DYSKUSJE o książce Igrzyska śmierci

avatar
197
20

Na półkach:

Po przeczytaniu tej książki mam mętlik w głowie. Właściwie już wcześniej znałam praktycznie całą fabułę (wielkie dzięki przyjaciółko),ale nie wszystko zapamiętałam i wiele rzeczy wydarzyło się inaczej, niż sobie wyobrażałam.
Spodziewałam się, że ta książka mnie zmieni: moje patrzenie na świat, myślenie, zachowanie. Ale nie... Ona raczej pomogła mi być sobą. Przypomniała mi o tej części mnie, którą zazwyczaj ukrywam, a pokazuje tylko gdy jestem sama.
Szczególnie polubiłam Rue. To jedna z tych postaci, które najbardziej poruszają.
Wiem, że Kattnis zabijała, bo została do tego zmuszona. Ale to nie zmienia faktu, że to jest złe. A co sama bym zrobiła na jej miejscu? To pytanie nie daje mi spokoju.
Zakończenie znałam wcześniej, ale nie w całości. Właśnie dlatego mnie zaskoczyło. Nie chcę spojlerować, ale muszę trochę o tym wspomnieć. Chciałbym żeby Kattnis zrobiła to w chamski i nieprzyjemny sposób, bo wtedy mogłabym być na nią zła za to. Jak mam się gniewać za prawdę?
Ostrzeżenie: Książka może zmienić twoje życie na bardziej bolesne, ale też bardziej prawdziwe.

Po przeczytaniu tej książki mam mętlik w głowie. Właściwie już wcześniej znałam praktycznie całą fabułę (wielkie dzięki przyjaciółko),ale nie wszystko zapamiętałam i wiele rzeczy wydarzyło się inaczej, niż sobie wyobrażałam.
Spodziewałam się, że ta książka mnie zmieni: moje patrzenie na świat, myślenie, zachowanie. Ale nie... Ona raczej pomogła mi być sobą. Przypomniała mi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
51
51

Na półkach:

Połknęłam tę książkę w jeden dzień.
Historia niesamowicie mnie wciągnęła i aż jestem zła na siebie, że tak późno zdecydowałam się po nią sięgnąć. Akcja jest wartka, pomysł oryginalny, a świat przedstawiony naprawdę ciekawy i dobrze skonstruowany.
Ogromnym plusem są bohaterowie. Nie są irytujący ani jednowymiarowi, nie sprawiają wrażenia "płaskich". Każdy z nich ma w sobie coś więcej, co sprawia, że łatwo się w tę historię zaangażować.
Były momenty, przy których parsknęłam śmiechem, ale też takie, w których naprawdę byłam bliska płaczu. Ta książka świetnie balansuje między napięciem, emocjami i dynamiką wydarzeń.
Świetna historia i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejną część.

Połknęłam tę książkę w jeden dzień.
Historia niesamowicie mnie wciągnęła i aż jestem zła na siebie, że tak późno zdecydowałam się po nią sięgnąć. Akcja jest wartka, pomysł oryginalny, a świat przedstawiony naprawdę ciekawy i dobrze skonstruowany.
Ogromnym plusem są bohaterowie. Nie są irytujący ani jednowymiarowi, nie sprawiają wrażenia "płaskich". Każdy z nich ma w sobie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
13
10

Na półkach:

„Igrzyska śmierci” Suzanne Collins to wciągająca i emocjonująca powieść, która od pierwszych stron trzyma w napięciu. Historia Katniss Everdeen pokazuje siłę odwagi, sprytu i poświęcenia w świecie pełnym niesprawiedliwości i brutalnych zasad. Bohaterka jest niezwykle autentyczna – z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej wrażliwa i pełna wątpliwości.

Książka zachwyca dynamiczną akcją, ale też zmusza do refleksji nad władzą, manipulacją i ludzką naturą. Styl Suzanne Collins jest prosty i przystępny, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko, a napięcie nie opada ani na chwilę. To świetna lektura dla każdego, kto lubi emocjonujące historie z wyrazistymi bohaterami.

„Igrzyska śmierci” Suzanne Collins to wciągająca i emocjonująca powieść, która od pierwszych stron trzyma w napięciu. Historia Katniss Everdeen pokazuje siłę odwagi, sprytu i poświęcenia w świecie pełnym niesprawiedliwości i brutalnych zasad. Bohaterka jest niezwykle autentyczna – z jednej strony silna i zdeterminowana, z drugiej wrażliwa i pełna wątpliwości.

Książka...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

75863 użytkowników ma tytuł Igrzyska śmierci na półkach głównych
  • 63 692
  • 11 562
  • 609
26255 użytkowników ma tytuł Igrzyska śmierci na półkach dodatkowych
  • 15 286
  • 8 240
  • 770
  • 585
  • 501
  • 462
  • 411

Inne książki autora

Suzanne Collins
Suzanne Collins
Suzanne Collins swoją pisarską karierę rozpoczęła w 1991 roku jako twórczyni telewizyjnych programów dla dzieci. Zanim stworzyła bestsellerową powieść "Igrzyska śmierci" będącą pierwszą częścią trylogii o mieszkańcach futurystycznego państwa Panem, napisała kilka bajek i opowiadań, a w końcu zasłynęła pięcioczęściowym cyklem kronik o podziemnym świecie i Gregorze - chłopcu, który odkrywa nieznane nikomu obszary. I ta seria, i "Igrzyska śmierci" przez wiele tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów "The New York Times", zyskując fantastyczne recenzje zarówno krytyków, jak i czytelników. Suzanne Collins mieszka w Connecticut z rodziną i trzema dzikimi kotami. W maju 2010 roku magazyn TIME zaliczył ją do setki najbardziej wpływowych ludzi świata. (opis polskiego wydawcy)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niezgodna Veronica Roth
Niezgodna
Veronica Roth
𝐓𝐲𝐭𝐮ł 𝐤𝐬𝐢ą𝐳𝐤𝐢: Niezgodna 𝐆𝐚𝐭𝐮𝐧𝐞𝐤: Dystopia 𝐀𝐮𝐭𝐨𝐫: Veronica Roth 𝐎𝐠ó𝐥𝐧𝐞 𝐰𝐫𝐚ż𝐞𝐧𝐢𝐞: Do dziś mam trudną relację z tą książką, która podchodzi pod toksyczną nostalgię, bo w zasadzie lubię o niej gadać, a jeszcze bardziej lubię oglądać film, by go krytykować, wnerwiając tym domowników xD A więc może powiem coś o bohaterach? Tris ma tendencje samob0jcze, bo pcha się w kłopoty, wszyscy robią sobie dziary zamiast rozwiązywać problemy rozmową, a do tego dochodzi spisek jajogłowych. 4 (zarąbiste imię) ma 4 lęki. Christine jest najlepsza, sorry, the best queen. 𝐃𝐥𝐚 𝐤𝐨𝐠𝐨: Jeśli lubisz dystopijne romanse z wytatuowanym typem, który ma na plecach coś, co go mogłoby skazać na śmierć + trochę rywalizacji i spisku pod koniec książki, witaj w świecie Niezgodnej! 𝐏𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢ę: Ogółem sam koncept książki jak najbardziej mi się podobał, i na miejscu Tris brałabym tych hipisów od jabłuszek przy wyborze domu do Ho... znaczy, no tej frakcji. 𝐍𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢ę: Tris często odwalało, że chciała iść na wszystkich z pięściami, bo w końcu język siły najlepiej rozwiązuje problemy ehhh. Ogółem chciałabym bardziej poznać działanie świata, bo ten zszedł na drugi plan, bo romans od połowy książki :/ A! Biedny Al! Zasługiwał na lepszy los... 𝐏𝐨𝐦𝐢𝐚𝐫 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐮:٨ـﮩﮩ٨ـ♡ﮩ٨ـﮩ [♥♥♥♡♡] – ujdzie 𝐓𝐫𝐢𝐠𝐠𝐞𝐫𝐲: prz#moc, wydłubanie oka, topienie, zastraszanie, samob0jstwo 𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: [6/10] – z biegiem czasu widzę, że są gorsze książki od Niezgodnej 𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞: trochę Hogwart, ale zamiast tiary jest nóż kuchenny.
AKZgaj - awatar AKZgaj
ocenił na621 dni temu
Piękne istoty Kami Garcia
Piękne istoty
Kami Garcia Margaret Stohl
Do "Pięknych istot" byłam bardzo długo zachęcana, aż w końcu uległam. Jak oceniam to spotkanie? Czy po latach ta historia nadal jest dobra? I czy zasłużyła, by w Polsce wydano ostatni tom? Ta historia była naprawdę klimatyczna. Jest go książka, której akcja często kręci się w środkowisku szkolnym, a jednocześnie sprawia, że wręcz czuje się ten nieco mglisty, nieraz mroczny klimat. Świat Obdarzonych już w pierwszym tomie wydaje się interesujący, nawet jeśli nie dane jest nam zobaczyć zbyt wiele. "Piękne istoty" w dużej mierze skupiają się na relacji Ethana (głównego bohatera oraz narratora) i Leny oraz na samej Obdarzonej. Chociaż ich uczucie rozwinęło się dość szybko, był to naprawdę naturalny proces. Z pewnością ciekawe było, według mnie, to, że historię poznajemy z perspektywy Ethana, zwykłego chłopaka, który wplątał się w coś niezwykłego. Przywykłam już do fantastycznych młodzieżówek z mocnym wątkiem miłosnym, gdzie zawsze była perspektywa Jej, która trafia na niezwykłego Jego. Przykład? "Zmierzch". W "Pięknych istotach" była to dla mnie miła odmiana. Ponadto ta książka zawiera różne motywy, które bardzo lubię, jak choćby zakazany związek i przeznaczenie. Książka nie obfituje w akcję, jednak na pewno nie jest nudna. Autorki świetnie wykreowały krajobraz małego miasteczka, a także portrety jego mieszkańców, których poglądy są bardzi konserwatywne, a horyzonty wąskie. Doskonale ukazane zostało tutaj, jak ciężko niekiedy odnaleźć się w tak małej społeczności, nie potrafiąc wtopić się w tłum. No i mając nadnaturalne zdolności. Również wątek poczucia wykluczenia i niedopasowania w miejscu, w którym żyje się od zawsze, jest tutaj ważny. "Piękne istoty" zostawiają apetyt na więcej, ale kiedy sięgnę po kolejny tom? Cóż, to się dopiero okaże. Na razie zostawiam tę serię z 8/10 dla pierwszego tomu, który powinien być odpowiedni dla osób 13+ TW: śmi€rć, prz€ślad0wani€
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na81 rok temu
Gone. Zniknięcia Michael Grant
Gone. Zniknięcia
Michael Grant
[współpraca reklamowa] Pierwszy tom serii „Gone”. Jak zobaczyłam zapowiedź na profilu wydawnictwa to byłam na maxa podekscytowana i zaciekawiona! Nie ukrywajmy pomysł na fabułę, świetny. Dorośli znikają w milisekundę, nastolatkowie pozostawieni sami sobie, uwięzieni w tajemniczej barierze. Od razu na myśl przychodzi mi serial „The society”, który całkiem mi się podobał, nie mogła mnie więc ominąć taka lektura. Tak jak już mówiłam, pomysł jest super, ale czy wykonanie mnie zachwyciło? No nie aż tak jak tego oczekiwałam. Jest to poprawna książka. Tak naprawdę ocenę obniża pierwsza połowa historii bo po prostu się na niej nudziłam. Dalej akcja nabrała rozpędu i od razu byłam bardziej zaciekawiona losami bohaterów. Liczę na to, że w późniejszych tomach bardziej się z nimi zżyje i ich charaktery będą wybijać się na tle innych. Jednak zakończenie było chaotyczne, tak jak wcześniej wydarzenia były raczej stonowane to kulminacyjna walka została napisana z przytupem i chyba nawet mogę powiedzieć, z brutalnością. Mam na uwadze również to, że jest to lektura sprzed kilkunastu lat i to czuć, ale nie jest to jakiś wielki minus. Na pewno będę kontynuować serię, jestem ciekawa co autor wymyśli przez tyle części i czy koniec końców tak długa historia nie okaże się błędem. Patrząc na to ile stało się w pierwszym tomie to nie wiem co jeszcze będzie w innych 🙈 𝑂𝑐𝑒𝑛𝑎: ★★★,5/5
livkabooks - awatar livkabooks
ocenił na62 dni temu
Erebos Ursula Poznanski
Erebos
Ursula Poznanski
Sztuczne Przestrzenie, które wydają się tak realne i bardziej doskonalsze niż rzeczywisty świat, że nawet najmniejsza skaza na ich Strukturze może spowodować u nas odczucie zgorszenia i obrzydzenia, ze względu zbyt perfekcyjną ułudę – to może jeszcze w pewnym stopniu fikcja, lecz jakbyśmy zareagowali w sytuacji, gdy znaleźlibyśmy się w takiej ,,Dolinie Niesamowitości”, gdzie tylko drobny błąd zorientowałby nas w jak nierealnej, dużo bardziej perfekcyjnej nierzeczywistości się znajdujemy? Czy wychodzące z roku na rok, coraz potężniejsze i coraz mocniej upodabniające się do otaczającego nas środowiska, ludzi oraz ukształtowania terenu Gry Video - nie staną się tak realne, że zastąpią nam dom, rodzinę i zapragniemy by w tej ułudnej macierzy rozrywki, spędzać więcej czasu ? Czy w końcu Avatary, którymi tak chętnie posługujemy się w wirtualnej płaszczyźnie, odejdą do lamusa i zamiast nich, przeniesiemy tam naszą świadomość : siatkę sygnałów elektrycznych krążącą między synapsami w komórkach nerwowych mózgu, dostosujemy do składni tej niebotycznej symulacji zamieniając ją w zbitek Kodu Źródłowego i poprzez nasz mózg doświadczymy takich bodźców jak doświadczają ulubieni lecz nieodczuwający bohaterowie gier? Do czego jesteśmy w stanie się posunąć by zmieść pod dywan problemy życia codziennego i zaznać tego czego nie było nam dane doświadczyć w normalnym świecie? Jak skończy się przedkładanie sztucznego anonimowego świata nad prawdziwe, rodzinne i przyjacielskie relacje? Jak bardzo będziemy jeszcze ludźmi. Gdzie skryje się ta cząstka człowieczeństwa? Z powyższymi pytaniami, lecz w nieco innym, literackim przeznaczonym dla młodzieży stylu, zmagał się pewnie każdy czytelnik powieści ,,Erebos” U.Poznanskiego. Powiedzmy sobie szczerze i bez bicia: ta książka przedstawia przerażający obraz skutków uzależnienia nastolatków tak ślepo oddanych wirtualnej rozrywce. Bohaterem dzieła U.Poznanskiego jest Nick Dunmore – typowy młodzieniec, mieszkający w zwykłej - jednej z wielu - dzielnicy mieszkaniowej w Londynie. Co najdziwniejsze, nie znamy do końca jego wieku, lecz nie jest to do końca najistotniejsze, gdyż jest on częścią normalnego młodzieżowego świata, który ta powieść po prostu przedstawia. Oprócz tego ,chodzi do jednego z wielu miejskich Liceów i wraz z przyjacielem Collinem i całą masą kumpli trenuje koszykówkę. Cóż tu dużo mówić, Nick to prosty przykład przechodzącego okres buntu nastolatka. Londyńska szaruga, ciągła monotonia jednolitych betonowych bloków, żarcie z puszki odgrzewane w mikrofali, oraz wiecznie pracujący rodzice. Taki obraz rzeczy powoduje, że młodego Dunmore’a można odbierać jako przeciętniaka z bardzo ,,przeciętnej” rodziny, jako najnormalniejszego ,,Kowalskiego”. Lecz cały czas tak nie jest. A wszystko do czasu, gdy dla nas i dla Nicka zaczyna się robić naprawdę tajemniczo. Jego kolega Collin nie przychodzi na trening koszykówki. W ogóle nie zjawia się w szkole. Znika na kilka dni, by powrócić jak gdyby nigdy nic, z poczuciem normalnego uczęszczania do tej placówki. Ma podkrążone oczy jakby wcale nie spał. Wygląda na strasznie przemęczonego, ale i ironicznie podekscytowanego. Co mogło go aż tak zająć i przyszpilić by ot tak olać szkołę i treningi? Podobnie zachowuje się część uczniów ze szkoły Dunmore’a. Wygląda na to, że coś nieziemsko ciekawego pochłania ich na tyle by bez żadnego zmartwienia ,jak z procy wystrzelić i znaleźć się na kolejnych, nudnych lekcjach w klasie. Mówi się, że wszystkiemu winne jest jakaś tajemnicze pudełko, owinięte jak nadawana na poczcie przesyłka, małe zawiniątko, coś co według Nicka jest prawdopodobnie źródłem problemów ,,nieobecności uczniów”. Mogłoby się wydawać: młody, gniewny. Dunmore, w końcu zniecierpliwiony dostaje to co urosło do rangi ,,kultu”, to co podarowuje sobie wybrana społeczność szkolna. Gdy znużony wraca do domu, rozpakowuje zawiniątko. Tym czymś czym ekscytują się jego koledzy jest zwyczajna płyta CD. Wkłada ją do stacji dysków, a po chwili klika na ikonkę instalacji. Po zakończonym procesie uruchamia się gra. Nickowi ukazuje się czarny, ziejący pustką ekran, by po chwili przestrzeń na nim ukazana zaczynała się rozświetlać i przybierać co raz ostrzejsze, dużo wyraźniejsze kontury. To co było przedtem niczym, teraz jest jednym wielkim pogorzeliskiem, dogasającymi ruinami cywilizacji, pośród których widać gęstą zawiesinę z pyłu miejskich gruzowisk, połączonego z drobinkami prochu, którego ślady użycia widać w resztkach poszatkowanych pociskami karabinu ścian. Na środku tej apokaliptycznej scenerii zostaje wbity potężny miecz. Umieszczono go tam pod ostrym kątem, a na głowni jego rękojeści przymocowana jest mała flaga, która spokojnie i rytmicznie powiewa. Oprócz tego przy górnych krawędziach ekranu zaczyna materializować się napis EREBOS. Zanim Nick przekonał się, że ów symulacja tworzy i niszczy życia, najpierw musiał doświadczyć tego, o czym było w jej przypadku tak głośno. Wchodząc do świata bardzo zaawansowanej przestrzeni o potężnych możliwościach obliczeniowych, Dunmore jest na wpół przerażony gdy rozgrywka po wielu próbach żąda od niego wprowadzenia prawdziwego Imienia i Nazwiska. Jak to jest w ogóle możliwe by EREBOS wiedział kto , gdzie , i w którym momencie będzie brał udział w tej symulacji?. Nie zadając sobie więcej pytań decyduje się na wejście do gry i przyjęcie postaci Sariusa – wysokiego, szczupłego Elfa, o smukłej pociągłej twarzy, długich blond-srebrnych włosach, przepasanych ząbkowaną opaską oraz darze uzdrawiania, wytrzymałości i regeneracji. W większości sytuacji: Narrator przedstawia nam Nicka z perspektywy Sariusa – jego elfickiego Avatara. Sarius to Nick, a Nick to Sarius. Gra – chociaż nawet nie wiadomo czy można to nazwać grą , ze względu na to, że po prostu :swojego uczestnika obserwuje – staje się o niebo ważniejsza dla Dunmore’a niż cały zapyziały, realny świat. I tak Nick wchodząc do Erebosu, staje się częścią pięknej , mitologicznej rzeczywistości Fantasy, takiej jak w najlepszych grach RPG typu: ,,The Elder Scrolls V: Skyrim” czy w polskim ,,Wiedźminie” . W grze zaczyna się robić niezręcznie gdy oprócz zadań od kościstego, noszącego stare pustelnicze szaty ,,posłańca”, wykonywanych w świecie Rozgrywki, nasz główny bohater dostaje zlecenie załatwienia czegoś w namacalnej rzeczywistości. Dunmore’a opanowuje lekki szok i panika. Ta gra żyje! Ona go obserwuje! Jest wszędzie, a Nick czuje się tak jak postać z filmu ,,Truman Show”, którą wszystko co otacza jest częścią gigantycznego, idyllicznie nierealnego reality show, przedstawienia, które cały czas ktoś obserwuje. Erebos to jedno gigantyczne oko, które jak na okładce powieści U.Poznanskiego przypatruje się uważnie każdemu, nawet temu nie doświadczającemu wirtualnej macierzy. W ,,Erebos” gra się tylko raz i powinno się robić to samemu. O ,,Erebosie” rozmawia się tylko w ,,Erebosie”. Nick chyba nawet zbyt dobrze pojął te zasady. Autor zwraca tutaj uwagę na jeden przerażający aspekt. Chłopak jest tak pochłonięty tą symulacją, że zwykłe biologiczne życie, to co czyni go człowiekiem traktuje jako mniej ważne, a grę, którą przyniósł do domu na krążku CD i, którą teraz doświadcza uważa za coś pięknego, inne życie, dużo ciekawsze doświadczenie. Gdy np. spożywa z rodzicami posiłek, robi to jak najszybciej, gdyż gdzieś w ,,Białym Mieście” Erebosu zostawił Sariusa na pastwę losu. Przecież , nawet odejście na moment może spowodować obrabowanie bądź pobicie jego Avatara. Erebos był Panem Wszelkiego Stworzenia, Panem życia i śmierci. Wciągał umysły młodych ludzi, lecz dobrze, że okazał się tylko nad program rozwiniętą formą Sztucznej Inteligencji, a nie doskonałym bytem, którego istnienie i ewolucja odbywałaby się w innych kategoriach. Przykre jest to, że to potężne ,,coś” , wykorzystujące naiwnych nastolatków powstało w imię zemsty, po to by zniszczyć Ortolana – prezesa Korporacji ,,Soft Suspense”, tworzącej Gry Video. A ty zagrałbyś w tą grę?
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na108 lat temu
Przed świtem. Wydanie specjalne Stephenie Meyer
Przed świtem. Wydanie specjalne
Stephenie Meyer
Ta część jest moją ulubioną, zarówno jeśli chodzi o ekranizacje, jak i - jak się okazuje - książkę. Dzieje się tu dużo, są emocje, jest napięcie, a i główna bohaterka przechodzi długo wyczekiwaną przemianę, nie tylko fizyczną, lecz także mentalną. W tej opowieści o ogromnym poświęceniu w imię miłości, ona odgrywa najważniejszą rolę. Akcja toczy się swoim niespiesznym rytmem, mamy tutaj narrację pierwszoosobową i przedstawione dwie perspektywy - Belli oraz Jacoba. Zabieg ten był świetnym pomysłem, ponieważ w najtrudniejszych chwilach w życiu głównej bohaterki, które opisuje Jacob, niezwykle interesującym zagadnieniem jest właśnie jego oraz Edwarda punkt widzenia. Nasza ciekawość zostaje w dużym stopniu zaspokojona, a na mnożące się pytania w trakcie lektury, dostajemy odpowiedź. Bella w tej części wykazuje się nie lada heroizmem, zmienia swoje postrzeganie świata, a także samej siebie, dzięki czemu wzbudziła moją sympatię. Inni bohaterowie również są świetnie wykreowanymi postaciami, niektórzy przewidywalni, inni kompletnie nie, każdy z nich dodaje książce uroku i jakości, bez wprowadzania chaosu. Powieść jest obszerna, jednak ja kompletnie tego nie odczułam. Wciągnęłam się w historię wampirów i wilkołaków tak bardzo, że ciężko było mi przerwać lekturę. Wielkie brawa dla Meyer za styl, za świetnie utożsamienie się z bohaterką, za bardzo dobre zakończenie tej historii. Może nie jest to moja ulubiona seria, ale w ostatecznym rozrachunku cieszę się, że ją poznałam.
nieodkrytapl - awatar nieodkrytapl
ocenił na82 miesiące temu
Poradnik pozytywnego myślenia Matthew Quick
Poradnik pozytywnego myślenia
Matthew Quick
Kiedy miałam bzika na punkcie Bradleya Coopera, dlatego też 9 lat temu obejrzałam Poradnik pozytywnego myślenia, nie wiedząc o tym, że to ekranizacja książki. Film mi się nie podobał, chyba wtedy nie do końca go zrozumiałam. Przypomniałam sobie o nim niedawno i chciałam go sobie przypomnieć i wtedy przypadkowo trafiłam na informację, że film zrobiono na podstawie książki. Stwierdziłam, że teraz powinnam akurat w tym przypadku przesłuchać, powieść, a dopiero później ponownie zajrzeć do filmu. Po zapoznaniu się z książkową wersją już dzisiaj wiem, że wtedy, 9 lat temu powinnam zacząć od książki, bo przynajmniej wiem, o co chodzi w tej całej historii. Pat Peoples po czteroletnim pobycie w zakładzie psychiatrycznym wprowadza się do rodziców, by tam w spokoju ćwiczyć sprawność fizyczną, nauczyć się jak być życzliwym i pozytywnie myśleć. To ma mu pomóc w powrocie do żony Nikki, która go zdradziła i doprowadziła do załamania nerwowego. Nie będzie to jednak łatwe, bo Pat ma zakaz zbliżania się do żony. Pewnego dnia w życiu mężczyzny pojawia się tajemnicza Tiffany, która zmaga się z depresją po stracie męża. Pat jest dość chłodno nastawiony do dziewczyny, bo zależy mu na żonie. Jego nastawienie zmienia się, kiedy Tiffany obiecuje mu na nawiązanie kontaktu z żoną w zamian za przysługę. Początek książki był taki sobie. Totalnie nie mogłam wejść w tę opowieść. Nie przeszkadzało mi, że Pat miał już twarz Bradleya a Tiffany Jennifer. Po prostu, choć to zabrzmi dziwie, nie kumałam, o co chodzi. Na szczęście dość szybko klocki wskoczyły na właściwe miejsce i eureka – zaczęłam powoli rozumieć fenomen tej powieści i tak ogromne zainteresowanie, choć akurat nie widziałam w niej potencjału na ekranizację. Też nie pamiętam, jak bardzo film trzyma się książki, i może się okazać, że po raz kolejny ekranizacja mi się nie spodoba, a tym razem będzie to wina książki. Książka jest pokręcona tak samo, jak Pat, ale w tym pokręceniu jest jakiś urok, jest czas na śmiech, na refleksję. Mogłabym się od Pata sporo nauczyć. Może i ja znajdę jakiś system, dzięki któremu nauczę się jak być życzliwym i pozytywnie myśleć. Ode mnie 8/10.
Iwona Nocoń - awatar Iwona Nocoń
ocenił na82 miesiące temu

Cytaty z książki Igrzyska śmierci

Więcej
Suzanne Collins Igrzyska śmierci Zobacz więcej
Suzanne Collins Igrzyska śmierci Zobacz więcej
Suzanne Collins Igrzyska śmierci Zobacz więcej
Więcej