-
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10 -
Artykuły
Umrę, jeśli tego nie polubisz - weź udział w konkursie i wygraj wspomnienia influencerki
LubimyCzytać39
Biblioteczka
2024-12-28
2024-12-17
2024-12-12
2024-11-30
2024-11-24
2024-11-19
2024-11-15
2024-11-13
2024-10-31
2024-10-24
2024-10-20
2024-10-13
2024-09-16
Na książkę natknąłem się przypadkiem, w czasie przeglądania profilu Pawła Sołtysa. I jak się okazało, jego opowiadanie wybija się wśród pozostałych. Najlepiej uchwycił koci język, przemówił rozbudowanymi zdaniami, aż wynurzały się z nich wibrysy.
Pewną dozę kocich ruchów na kartkach zachowała Małgorzata Rejmer. Równie interesującą historię przedstawił Piotr Siemion o kotach mających przysłużyć się nauce w realiach, gdy ludzkość zaczęła podbijać kosmos.
Zdecydowanie na minus wypadło pierwsze opowiadanie S. Chwina, niczym rozprawka pisana przy pomocy Wikipedii i z wieloma błędami logicznymi, nawet jeśli wziąć pod uwagę przyjętą konwencję.
Piotr Paziński - niebywała chałtura, pisanie o niczym, byle tylko liczba znaków się zgadzała, nie odnotowałem żadnych śladów kocich łap.
Na książkę natknąłem się przypadkiem, w czasie przeglądania profilu Pawła Sołtysa. I jak się okazało, jego opowiadanie wybija się wśród pozostałych. Najlepiej uchwycił koci język, przemówił rozbudowanymi zdaniami, aż wynurzały się z nich wibrysy.
Pewną dozę kocich ruchów na kartkach zachowała Małgorzata Rejmer. Równie interesującą historię przedstawił Piotr Siemion o...
2024-10-06
2024-09-30
2024-09-20
2024-09-13
2024-09-10
2024-09-03
2024-08-09
Bezpieczna to lektura, nie atakuje czytelnika samurajskimi mieczami, by zacząć się obawiać groźnych rewolucji myślowych. Autor nie meandrował, nie używał szpadla, byśmy byli przeładowani nadmierną wiedzą. Kilka ciekawostek z Kraju Kwitnącej Wiśni, parę pozycji kulturalnych i ledwie liźnięcie poruszanego tematu, by było miło i przyjemnie. Byśmy odczuli mniejsze zmęczenie i mogli lepiej zrozumieć na czym polega Ikigai już w trakcie czytania.
Poradnik kierowany dla ludzi, którzy nie czytają w rozumieniu nałogowym, tylko dla chcących zabłysnąć w towarzystwie.
Bezpieczna to lektura, nie atakuje czytelnika samurajskimi mieczami, by zacząć się obawiać groźnych rewolucji myślowych. Autor nie meandrował, nie używał szpadla, byśmy byli przeładowani nadmierną wiedzą. Kilka ciekawostek z Kraju Kwitnącej Wiśni, parę pozycji kulturalnych i ledwie liźnięcie poruszanego tematu, by było miło i przyjemnie. Byśmy odczuli mniejsze zmęczenie i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Sierpień w mieście niczym listopadowa słota. Tytuł wypełniony po brzegi nostalgią. Okładka się nie myli i podejrzewam, że ciężko o lepszą, która oddawałaby nastrój książki. Tym razem Paweł Sołtys porzucił opowiadania na rzecz snucia erudycyjnych historii, wnikania w szczegóły, we wszelkie zakamarki pamięci, by odtwarzać z namaszczeniem to co dawne.
Momentami słowna szarża przypominała mi gęstość prozy Prousta, lecz zabrakło mi bogatszych opisów psychologicznych pojawiających się postaci wraz z zawiązywaniem akcji.
Główny bohater mości się na pożółkłych stronach, przemierza nierówne płyty chodnikowe, podróżuje zjełczałą komunikacją miejską i pokonuje warszawskie ulice, które są dla niego niczym artefakty. I jak zazwyczaj u autora poezja naciska na prozę, przypiera do ściany, przez co pozostają ścinki prozy, lecz nawet w nich czytelnicy mogą znaleźć ukojenie.
Sierpień w mieście niczym listopadowa słota. Tytuł wypełniony po brzegi nostalgią. Okładka się nie myli i podejrzewam, że ciężko o lepszą, która oddawałaby nastrój książki. Tym razem Paweł Sołtys porzucił opowiadania na rzecz snucia erudycyjnych historii, wnikania w szczegóły, we wszelkie zakamarki pamięci, by odtwarzać z namaszczeniem to co dawne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami słowna szarża...