rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , ,

Bardzo powierzchownie poruszony temat

Bardzo powierzchownie poruszony temat

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo ciekawy reportaż zachęcający mnie do dalszego eksplorowania literatury truem crime. Szkoda tylko, że środek był nieci przegadany i trochę przez to nużący.

Bardzo ciekawy reportaż zachęcający mnie do dalszego eksplorowania literatury truem crime. Szkoda tylko, że środek był nieci przegadany i trochę przez to nużący.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo ciekawa treść podana w strasznie chaotycznej formie.

Bardzo ciekawa treść podana w strasznie chaotycznej formie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Cudowna szkatułka !!! Piękny język, urzejająca fabuła, fenomenalna struktura. Skończyłam i zastanawiam się czy czytać od początku już teraz czy dopiero za jakiś czas :)

Cudowna szkatułka !!! Piękny język, urzejająca fabuła, fenomenalna struktura. Skończyłam i zastanawiam się czy czytać od początku już teraz czy dopiero za jakiś czas :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Niesamowicie realistyczna powieść! Nie ma tu silenia sie na jakakolwiek literackość. Jest życie z krwi i kości. Są kipiące emocje, skrywane od lat, które wychodzą na powierzchnię w klaustrofobicznej atmosferze samochodu. Jedynie zakończenie mnie zawiodło. Przez całą książkę emocje się gotowały. Na koniec spodziewałam się wybuchu, którego zabrakło.

Niesamowicie realistyczna powieść! Nie ma tu silenia sie na jakakolwiek literackość. Jest życie z krwi i kości. Są kipiące emocje, skrywane od lat, które wychodzą na powierzchnię w klaustrofobicznej atmosferze samochodu. Jedynie zakończenie mnie zawiodło. Przez całą książkę emocje się gotowały. Na koniec spodziewałam się wybuchu, którego zabrakło.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Czyta się szybko ale jakoś nie rusza... Nie przeżywam losów bohaterów. To raczej oschły opis administracyjnego radzenia sobie z epidemią.

Czyta się szybko ale jakoś nie rusza... Nie przeżywam losów bohaterów. To raczej oschły opis administracyjnego radzenia sobie z epidemią.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo dobra książka. Szkoda tylko, że autor nie mial pomysłu na zakończenie

Bardzo dobra książka. Szkoda tylko, że autor nie mial pomysłu na zakończenie

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Gdyby nie fakt, że czytając miałam silne poczucie wtórności, byłoby świetnie. Przeszkadzało mi jednak nieopuszczające mnie wrażenie, że czytam polską wersję "Następnego życia" Atticusa Lisha.

Gdyby nie fakt, że czytając miałam silne poczucie wtórności, byłoby świetnie. Przeszkadzało mi jednak nieopuszczające mnie wrażenie, że czytam polską wersję "Następnego życia" Atticusa Lisha.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Bardzo ważna i bliska mi tematyka. Książkę przeczytałam praktycznie na raz! Trochę jednak szkoda, że aż tak dużo istotnych tematów (rasizm, homoseksualizm, szukanie własnej tożsamości) w tak małym formacie. Za szybko się przez tę książkę leci a zasługuje na większe zgłębienie.

Bardzo ważna i bliska mi tematyka. Książkę przeczytałam praktycznie na raz! Trochę jednak szkoda, że aż tak dużo istotnych tematów (rasizm, homoseksualizm, szukanie własnej tożsamości) w tak małym formacie. Za szybko się przez tę książkę leci a zasługuje na większe zgłębienie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Niezwykle błyskotliwa satyra na dzisiejszą polskość!

Niezwykle błyskotliwa satyra na dzisiejszą polskość!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Ależ to było dobre, celne, prawdziwe, zabawne, smutne!

Autor oddaje głos sierocie z prowincjonalnego domu dziecka prowadzonego przez siostry zakonne. Chłopcu, który swego czasu został znaleziony na śmietniku i przez całe swoje dziecięce życie zmaga się z ogromną potrzebą, miłości, uwagi i dopasowania do świata pełnego deficytów, który go nie zauważa.

Chłopiec obserwuje świat przez pryzmat nauk kościelnych, rozmów pijaczków usluszanych pod wiejskim sklepem, czy niedoli swoich wspoltowarzyszy.

Ileż w tej książce śmiechu przez łzy gdy dziesieciolatek swoim umysłem i mocno przerosnietym jak na swój wiek językiem próbuje ogarnąć świat, w którym czuje się samotny wyobocwany, zbędny.... uzmyslawiajac sobie i nam, doroslym absurdy jakie tworzymy, zasady, których nie przestrzegamy, ból jaki sobie i innym sprawiamy.

Można zarzucić tej książce przesadne wręcz natężenie zdań-prawd ale bardzo trudno się w tym krzywym zwierciadle nie odnaleźć. To książka o każdym z nas.

Ależ to było dobre, celne, prawdziwe, zabawne, smutne!

Autor oddaje głos sierocie z prowincjonalnego domu dziecka prowadzonego przez siostry zakonne. Chłopcu, który swego czasu został znaleziony na śmietniku i przez całe swoje dziecięce życie zmaga się z ogromną potrzebą, miłości, uwagi i dopasowania do świata pełnego deficytów, który go nie zauważa.

Chłopiec obserwuje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Bardzo ciężko mi podejść do tej opinii gdyż niełatwo jest krytykować autora, który podjął się arcytrudnego zadania złożenia literackiego hołdu swojej matce. Zadanie tym trudniejsze, że była to kobieta szalenie skryta, której losy zdecydowanie zasłużyły na to by je opisać.

Z żalem muszę jednak stwierdzić, że Labro tej historii nie udziwgnal... Do czego zresztą sam się w 2/3 książki sie przyznaje"

"Nie byłem w stanie dalej pisać. (...). Kiedy odczytywalem to co już udało mi się zredagowac, dostrzegłem jedynie banał, powtórzenia, zbędne dygresje, przygnębiające stereotypy, więc miałem sobie za złe, że nie potrafię stanąć na wysokości zadania (...)"

Po rocznej przerwie autor do pisania powrócił. Zbednych i w pewnym momencie juz mocno irrytujacych powtórzeń było nieco mniej ale niestety ogólny chaos narracyjny pozostał.
Odniosłam wrażenie lektury brudnopisu czegoś co stanowi bardzo ciekawy materiał na książkę...

Bardzo ciężko mi podejść do tej opinii gdyż niełatwo jest krytykować autora, który podjął się arcytrudnego zadania złożenia literackiego hołdu swojej matce. Zadanie tym trudniejsze, że była to kobieta szalenie skryta, której losy zdecydowanie zasłużyły na to by je opisać.

Z żalem muszę jednak stwierdzić, że Labro tej historii nie udziwgnal... Do czego zresztą sam się w 2/3...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Pierwsze, spontaniczne skojarzenia jakie przychodzą mi do głowy gdy myślę o Kanadzie? Dzika zapierająca dech w piersiach przyroda, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, syrop klonowy, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, hokej, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, Niagara i kraina wielkich jezior, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo.... No nic na to nie poradzę... Kanada w mojej głowie równa się otwarość, tolerancja, szacunek!

Lektura "27 śmierci Tobyego Obeda" była dla mnie jak cios obuchem w łeb! Ta książka była bardziej rzeczywistą podróżą po Kanadzie niż ta faktyczna, którą 2 lata temu do tego kraju odbyłam. Joanna Gierak-Onoszko bez ogródek i żadnych upiększeń totalnie pozbawiła mnie złudzeń. Zdjęła różowe okulary i zmusiła do stawienia czoła faktom, które wolałabym wypierać.
Albowiem Kanada ma baaardzo nieczyste sumienie. Najbardziej tolerancyjny kraj na świecie w całkiem niedalekiej przeszłości niewyobrażalnie krzywdził rdzennych mieszkańców, których w totalnie niehumanitarny sposób postanowił ucywilizować na swoją modłę. Ofiarami tej nieludzkiej strategii stały się bezbronne dzieci. Katem wykonującym wyroki stał się kanadysjki Kościół.

Na pozór idealna Kanada ma bardzo czarną kartę w historii, którą przez dziesiątki lat zamiatała pod dywan. Ale dziś postawiła sobie bardzo trudne zadanie: spojrzeć w lustro i sama siebie z tych grzechów rozliczyć.

Szalenie ważny reportaż, który z jednej strony boleśnie zrównał z ziemią mój nieskazitelny obraz Kanady, z drugiej jednak jeszcze bardziej umocnił wiarę, że od Kanadyjczyków cały świat powienien uczyć się tolerancji, samokrytyki i szacunku do drugiego człowieka. Bo choć próby Kanady by stawić czoła swym niewybaczalnym grzechom nie zawsze są udolne, to jednak nie można odmówić Kanadyjczykom tego, że próbują jak pewnie nikt inny by nie umiał i nie boją się spojrzeć w lustro i nazwać te grzechy po imieniu.

Ta książka to szalenie dojrzały i bardzo rzetelny debiut literacki bardzo wartościowej dziennikarki. Proces trawienia tej bolesnej treści będzie u mnie trwał długo. Były momenty, gdy musiałam przerywać lekturę.
Asiu, bardzo Cię proszę, nie schodź z tej drogi! Oświecaj nas dalej!

P.S. Czytając kiedyś "Małe Życie" Yanagihary nie wierzyłam, że tyle tak skrajnych nieszczęść może spaść na jednego człowieka. Ten reportaż pokazał, że najbardziej wyimaginowana fikcja może być niestety prawdą.

Czytajcie!

"Ratusz z dumą informuje, że w mieście pobrzmiewa 140 języków i dialektów. W 2016r BBC głosi, że Toronto jest najbardziej międzynarodowym miastem świata. Są tu wszyscy. Poza tymi, którzy się tu urodzili."

Pierwsze, spontaniczne skojarzenia jakie przychodzą mi do głowy gdy myślę o Kanadzie? Dzika zapierająca dech w piersiach przyroda, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, syrop klonowy, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, hokej, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo, Niagara i kraina wielkich jezior, wielokulturowe tolerancyjne społeczeństwo.... No nic na to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Odnalazłam w tej powieści klimat typowy dla nigeryjskiej literatury, którą tak pokochałam czytając Adichie. I za to duży plus dla książki. Bardzo urzekła mnie również fabuła, kreśląca historię pięknej miłości, ewolucji relacji międzyludzkich, kryzys małżeński do którego doprowadza przemożna chęć posiadania potomstwa, radzenie sobie z fatum wiszącym nad rodziną. A to wszystko na tle burzliwych losów Nigerii lat 80tych. No i właśnie tu objawia się największa słabość tej powieści. To tło jest ledwo zarysowane, ledwo obecne... A mogłoby tę historię niewyobrażalnie wzmocnić. I tego mi w tej powieści zabrakło. Tło historyczne miało zadatki by być jednym z głównym bohaterów tej książki. A okazało się zbyt nieśmiałe.
Niemniej jednak nie żałuję lektury :)

Odnalazłam w tej powieści klimat typowy dla nigeryjskiej literatury, którą tak pokochałam czytając Adichie. I za to duży plus dla książki. Bardzo urzekła mnie również fabuła, kreśląca historię pięknej miłości, ewolucji relacji międzyludzkich, kryzys małżeński do którego doprowadza przemożna chęć posiadania potomstwa, radzenie sobie z fatum wiszącym nad rodziną. A to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Baaardzo dobra i rzetelna treść rozpisana na zdecydowanie zbyt dużo stron. A szkoda. Ponieważ to książka ważna. Śmiem twierdzić, że być może najważniejsza z tych, które w tym roku przeczytam. Ale napisana zbyt gawędziarskim stylem może zniechęcić wielu do lektury.
A powinien przeczytac ja każdy. Katolik, wierzący niepraktykujący, ateista, antyklerykał. Jestem pod OGROMNYM wrażeniem rzetelności tego reportażu. Czułam ją już podczas lektury, gdy autor przy każdej najmniejszej nawet wątpliwości dotyczącej stawianej tezy lub ogólnodostępnej plotki podkreślał, że to może nie być prawdą. Ale jego posłowie dosłownie rozłożyło mnie na łopatki. Autor wymienił z imienia i nazwiska ponad 40 watykańskich Kardynałów, którzy byli źródłem do faktów zawartych w tej książce.
A nie są one niestety wygodne. Ale bardzo ważne, by zrozumieć bolączki, które targają dziś kościołem, choćby zamiatany wciąż pod dywan problem pedofilii.
Nie będę tej ksiązki polecać z powodu bardzo delikatnej treści ale będę ją wszystkim polecać. I chylę czoła przed gigantycznym researchem jakiego podjął się autor przed napisaniem tego zbyt dużego tomiszcza.
Zdecydowanie do wysłuchania w wersji audio :)

Baaardzo dobra i rzetelna treść rozpisana na zdecydowanie zbyt dużo stron. A szkoda. Ponieważ to książka ważna. Śmiem twierdzić, że być może najważniejsza z tych, które w tym roku przeczytam. Ale napisana zbyt gawędziarskim stylem może zniechęcić wielu do lektury.
A powinien przeczytac ja każdy. Katolik, wierzący niepraktykujący, ateista, antyklerykał. Jestem pod OGROMNYM...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Odważny i ciekawy eksperyment literacki mający na celu uzmysłowienie nam czym grozi nasz ślepy pęd do stworzenia sztucznej inteligencji a tym samym przekazaniu maszynom władzy, która któregoś dnia może przebić nas samych.

Odważny i ciekawy eksperyment literacki mający na celu uzmysłowienie nam czym grozi nasz ślepy pęd do stworzenia sztucznej inteligencji a tym samym przekazaniu maszynom władzy, która któregoś dnia może przebić nas samych.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

To nie jest ten King, którego lubię... Banalne, przewidywalne, nijakie... Niby książka próbuje przekazać istotne wnioski o potrzebie akceptacji inności ale robi to w tak sztampowy sposób, że za kilka tygodni nie będę już pamiętała o czym była.

To nie jest ten King, którego lubię... Banalne, przewidywalne, nijakie... Niby książka próbuje przekazać istotne wnioski o potrzebie akceptacji inności ale robi to w tak sztampowy sposób, że za kilka tygodni nie będę już pamiętała o czym była.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Cenię i wielbię Wojciecha Tochmana za to jak wyraziście potrafi uzupełnić bardziej faktograficzne reportaże o głęboki, bolesny ludzki wymiar. Reportaży o kambodzańskim reżimie Pol Pota i bestialstiwe czerwonych kmerów jest bowiem na rynku spory wybór. Tochman potrafi jednak dodać temu tematowi zupełnie nowej wartości. On nie skupia się na faktach historycznych. On dosłownie rysuje piętno jakie te wydarzenia odcisnęły na całych pokoleniach Kambodżan. To dojmująco bolesne świadectwo ludzi, którym życiowa trauma odebrała zdrowe zmysły; ludzi, którzy zostali wyrzuceni na margines społeczeństwa jako opętani złym duchem. To rozdzierający serce reportaż, który nakreśla społeczeństwo, które nie przepracowało nieszczęścia i traumy jaka na nie spadła. To jedna z tych lektur, krórych się nie czyta lecz które się przeżywa. Idealne uzupełnienie suchej wiedzy historycznej.

"Bo wojnia, wiecie, nie kończy się wtedy kiedy się kończy"
Tym zdaniem Tochman idealnie podsumowuje swoją najnowszą książkę.

Cenię i wielbię Wojciecha Tochmana za to jak wyraziście potrafi uzupełnić bardziej faktograficzne reportaże o głęboki, bolesny ludzki wymiar. Reportaży o kambodzańskim reżimie Pol Pota i bestialstiwe czerwonych kmerów jest bowiem na rynku spory wybór. Tochman potrafi jednak dodać temu tematowi zupełnie nowej wartości. On nie skupia się na faktach historycznych. On...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

No i nie zaiskrzylo. Ferrante pozostanie już dla mnie pisarką jednej powieści: tetralogii neapolitańskiej. Z innymi jej powieściami jak widać mam pod górkę. "Obsesyjna miłość" podobała mi się na pewno bardziej niż bardzo słaba "Córka" ale po prostu mnie nie porwała a momentami wręcz nudziła.
Końcówka zdecydowanie nadrabia resztę ale to wciąż za mało by całość mnie zachwyciła.
Dowodem na to jest fakt, że nie chce mi się pisać więcej 😉

No i nie zaiskrzylo. Ferrante pozostanie już dla mnie pisarką jednej powieści: tetralogii neapolitańskiej. Z innymi jej powieściami jak widać mam pod górkę. "Obsesyjna miłość" podobała mi się na pewno bardziej niż bardzo słaba "Córka" ale po prostu mnie nie porwała a momentami wręcz nudziła.
Końcówka zdecydowanie nadrabia resztę ale to wciąż za mało by całość mnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Reportaż bezpardonowo obnazajacy blaski i cienie polskiego rynku pracy i pietna jakie odcisnela na nim transformacja ustrojowa.
Nie ze wszystkim się w tej ksiazce zgadzam ale muszę przyznać, że ta lektura dała mi dużo do myślenia i wyrwala z warszawsko korporacyjnej banki mydlanej. Niektóre aberracje naszego rynku pracy walą po trzewiach i wołają o pomstę do nieba.

Reportaż bezpardonowo obnazajacy blaski i cienie polskiego rynku pracy i pietna jakie odcisnela na nim transformacja ustrojowa.
Nie ze wszystkim się w tej ksiazce zgadzam ale muszę przyznać, że ta lektura dała mi dużo do myślenia i wyrwala z warszawsko korporacyjnej banki mydlanej. Niektóre aberracje naszego rynku pracy walą po trzewiach i wołają o pomstę do nieba.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to