-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać123 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać10
Biblioteczka
2015-07-14
2014-01-31
2013-12-20
2013-10-30
2013-11-11
2013-04-30
2013-07-01
"Kiedy już raz założysz sobie kajdanki namiętności,
wtedy zdjęcie ich wymaga nie lada wysiłku."
Te słowa sugerują nam, że mamy do czynienia z książką naszpikowaną namiętnością niczym "50 twarzy Greya". Nic bardziej mylnego. Seksualność pełni dużą rolę w powieści, ale opisy namiętności są bardzo wysublimowane i nienatarczywe.
Akcja toczy się w mieście. Poznajemy w nim około czterdziestoletnią Justynę, która pracuje w agencji reklamowej. Justyna przyjaźni się z Ireną. Są one dla siebie powierniczkami w sprawach miłosnych zawirowań. Justyna wiedzie tradycyjne życie szczęśliwej mężatki z dzieckiem aż do pewnego momentu... Moment ten jest przyczyną pewnej decyzji głównej bohaterki, a decyzja ta napędza lawinę wydarzeń, która doprowadza do tragicznych skutków.
"Kajdanki namiętności" to kryminał wzbogacony szczyptą zawiłych relacji między kobietami i mężczyznami. Pojawia się tu nie tylko tytułowa namiętność, ale często idące w parze zdrada i miłość:
„Czasem miłość przychodzi nagle i wprowadza nasze ciało w drżenie.
To dziwne, bo przecież na ogół drżymy ze strachu albo z zimna,
a nie z powodu bicia własnego serca”.
Utwór pełen są metatekstu. Pojawia się w nim odniesienie do powieści Pauliny Simons pt. "Jeździec miedziany". Jednak znacznie częściej można spotkać cytaty z kilku innych powieści Piotra Kołodziejczaka, które są właśnie czytane lub wspominane przez bohaterki. Na początku bardzo mnie to irytowało, bo pełniło funkcję nachalnej reklamy, ale z czasem zaczęłam to traktować jako pozytywną zachętę do sięgnięcia po inne pozycje tego autora. Tym bardziej jeżeli są one tak jak "Kajdanki namiętności" idealne na wakacje. Jest to powieść nie za długie (231 str.), pisana prostym dostępnym językiem, nad którym nie trzeba się dłużej zatrzymywać. Posiada dobrze skonstruowaną intrygę, zagadkę kryminalną, którą czytelnik chce jak najszybciej rozwiązać. Te cechy sprawiają, że powieść tę "połyka się" w jeden wieczór.
Do sięgnięcia po lekturę bardzo zachęca dedykacja :
"Osobom o mocnych nerwach i zakochanym"
Zakochanym polecam "Kajdanjki..." jako dobrą lekcję, jako zachętę do dbania o komunikację w związku. Natomiast nerwy nie muszą być aż tak mocne jak przestrzega autor :)
"Kiedy już raz założysz sobie kajdanki namiętności,
wtedy zdjęcie ich wymaga nie lada wysiłku."
Te słowa sugerują nam, że mamy do czynienia z książką naszpikowaną namiętnością niczym "50 twarzy Greya". Nic bardziej mylnego. Seksualność pełni dużą rolę w powieści, ale opisy namiętności są bardzo wysublimowane i nienatarczywe.
Akcja toczy się w mieście. Poznajemy w nim...
2013-02-25
2012-08-06
2012-07-20
2010-07-26
.Początek trochę mnie nudził. Zainteresowałam się dopiero w momencie, gdy bohaterka przeniosła się w czasie za pomocą kamiennego kręgu.
Zdecydowanie jest to typ powieści, jaki lubię najbardziej.
Znów mogę chłonąc informację o dawnych realiach życia.
Do tego dochodzi bardzo subtelny wątek romansowy. Jamie jest po prostu uroczy. Taki niewinny i "zacofany" w porównaniu do Claire (bo w końcu pochodzi z XVIII wieku, a ona z XX) a przy tym wszystkim silny, odważny, stanowczy i... rudy :)
W literaturze często występuje prosty stereotyp męskiego bohatera romansu. Ulegamy nawet wrażeniu, że w kilku różnych powieściach czytamy o tym samym facecie i tak samo go sobie wyobrażamy, można się pogubić...
a Jamie według mnie jest jakiś taki oryginalny to duży plus.
Zderzenie dwóch światów, szkockie plenery, stare zamczyska, władcy i poddani oraz kobiety na dworze- świetna kwintesencja tego co lubię najbardziej.
.Początek trochę mnie nudził. Zainteresowałam się dopiero w momencie, gdy bohaterka przeniosła się w czasie za pomocą kamiennego kręgu.
Zdecydowanie jest to typ powieści, jaki lubię najbardziej.
Znów mogę chłonąc informację o dawnych realiach życia.
Do tego dochodzi bardzo subtelny wątek romansowy. Jamie jest po prostu uroczy. Taki niewinny i "zacofany" w porównaniu do...
2010-06-18
Sympatyczna powieść o zakompleksionej kobiecie 30+ szukającej prawdziwej miłości i nie wierzącej, że na nią zasługuje.
Przeczytałam, ale jakoś nie czuję tego zachwytu, który bił z recencjzi tej książki w mediach.
Narracja bardzo "Szwajopodobna", momentami myślałam, że czytam właśnie tę autorkę.
Dialogi nieco sztuczne... ta elokwencja bohaterów, wyrafinowany dowcip, trochę to wszystko naciągane.
Całą zawartość damskiej torebki polecam do torebki właśnie na lato, do pociągu i na plażę.
Sympatyczna powieść o zakompleksionej kobiecie 30+ szukającej prawdziwej miłości i nie wierzącej, że na nią zasługuje.
Przeczytałam, ale jakoś nie czuję tego zachwytu, który bił z recencjzi tej książki w mediach.
Narracja bardzo "Szwajopodobna", momentami myślałam, że czytam właśnie tę autorkę.
Dialogi nieco sztuczne... ta elokwencja bohaterów, wyrafinowany dowcip, trochę...
2010-03-22
Przyjemna lekturka na rozluźnienie, nie wymagająca wysiłku umysłowego.
Bohaterka jest polonistką tak jak ja, więc miło się czytało o kimś z branży.
To dopiero trzecia książka Moniki Szwaji, z którą się zapoznałam i przyznam, że jak dotąd wszystkie główne bohaterki w jej książkach są bardzo podobne z charakteru i sposobu bycia.
Wszystkie lubią alkohol :) większą część powieści konsumują go w różnym wymiarze, nawet w ciąży...
no i na ogół lubią dobrą muzykę.
Trochę naciągane są dla mnie to, że tak wiele ludzi z otoczenia dzieli zamiłowanie bohaterek Szwaji do muzyce poważnej i filharmonii.
W dzisiejszych czasach naprawdę trudno spotkać kogoś kto zna tak dobrze ten rodzaj muzyki, a taka Agata Czupik na przykład zakochuję się w pilocie, który również uwielbia filharmonię, ma kolegę z liceum, który jak się okazuje został muzykiem i w filharmoniach grywa, a gdy robią sobie w domu imprezkę i wpada policja wezwana przez sąsiadów, to okazuje się że ta policja też kocha tę muzykę i przyłącza się do imprezy...
Jak dla mnie to zbyt wiele zbiegów okoliczności...
Przyjemna lekturka na rozluźnienie, nie wymagająca wysiłku umysłowego.
Bohaterka jest polonistką tak jak ja, więc miło się czytało o kimś z branży.
To dopiero trzecia książka Moniki Szwaji, z którą się zapoznałam i przyznam, że jak dotąd wszystkie główne bohaterki w jej książkach są bardzo podobne z charakteru i sposobu bycia.
Wszystkie lubią alkohol :) większą część...
2010-03-09
Bardzo przyjemny w czytaniu, lekki kryminał.
Szczególnie polecam tym, którzy lubią czystą treść i nie przepadają za rozbudowanymi opisami.
Książka była polecany jako hit porównywalny z Larssonem.
Nie pozwoliłabym sobie raczej na takie porównanie.
To całkiem inna proza.
Według mnie elementem łączącym Millennium z Księżniczką z lodu jest co najwyżej to, że w obu akcja dzieje się w Szwecji.
Może był to chwyt reklamowy?
Bardzo przyjemny w czytaniu, lekki kryminał.
Szczególnie polecam tym, którzy lubią czystą treść i nie przepadają za rozbudowanymi opisami.
Książka była polecany jako hit porównywalny z Larssonem.
Nie pozwoliłabym sobie raczej na takie porównanie.
To całkiem inna proza.
Według mnie elementem łączącym Millennium z Księżniczką z lodu jest co najwyżej to, że w obu akcja dzieje...
2010-03-01
Wrażenia?
Jak najbardziej warto to było przeczytać.
Wcześniej nie sięgałam po książki o takiej tematyce wiec było to dla mnie coś innego, małe urozmaicenie w biblioteczce.
Jednak ciesze się, że to już ostatnia część, bo wyobraźnia poniosła autorkę już do granic możliwości i trochę to już zalatywało Since fiction.
Nie czuje żadnego niedosytu.
Jestem w pełni usatysfakcjonowana oryginalnym posiłkiem ale za dokładkę dziękuję :)
Wrażenia?
Jak najbardziej warto to było przeczytać.
Wcześniej nie sięgałam po książki o takiej tematyce wiec było to dla mnie coś innego, małe urozmaicenie w biblioteczce.
Jednak ciesze się, że to już ostatnia część, bo wyobraźnia poniosła autorkę już do granic możliwości i trochę to już zalatywało Since fiction.
Nie czuje żadnego niedosytu.
Jestem w pełni...
2010-02-04
Troszkę smutna ta powieść, ale bardzo się cieszę, że wpadła w moje ręce.
Właściwie to jestem wdzięczna Kalio, bo o u niej na blogu się jej dopatrzylam.
Autorka przedstawiła tu kilka obrazków z życia dorastającej dziewczynki, jej losy dzieją się na tle politycznego tła ówczesnej Afryki Południowej.
Bohaterka powieści ma młodszą siostrę, z którą jest bardzo zżyta.
Obie wierzą w bajkowy świat wróżek i tajemne moce przyrody, odkrywają sekrety rodzinne pozostawione w pamiątkach na strychu.
Dziewczynki znajdują się właściwie tylko pod opieką matki, bo ojciec przebywa często na froncie, a dziadek powoli popada w demencję starczą.
Pozycja warta polecania i na pewno nie "płytka"
Cytaty:
"(...) pasożyty, które włażą w tyłek, to nadal pasożyty, tylko bardziej brązowe" (str. 63)
"(...) a zapachy, podobnie jak muzyka, mają moc przechowywania wspomnień" (str. 112)
"Dorośli pobożnie i szlachetnie wypowiadają się o mądrości przychodzącej wraz z wiekiem i takie tam, ale w rzeczywistości historia starszych osób kończy się na ogół, zanim nadchodzi koniec ich samych i pozostaje im tylko przekazywanie odnowa tych samych starych opowiadań- tylko że ci, których czas właśnie trwa, nie słyszą i nie widzą staruszków, widzimy ich tylko my, ci których czas jeszcze nie nadszedł- aż do chwili gdy książka wreszcie zamyka się na wczorajszej opowieści" (str.126)
"Jest jakaś próżność w poczuciu winy, Patricu, w pielęgnowaniu jej, a w pogardzie dla samego siebie tkwi jakieś kokieteryjne użalanie się nad sobą" (str. 176)
Troszkę smutna ta powieść, ale bardzo się cieszę, że wpadła w moje ręce.
Właściwie to jestem wdzięczna Kalio, bo o u niej na blogu się jej dopatrzylam.
Autorka przedstawiła tu kilka obrazków z życia dorastającej dziewczynki, jej losy dzieją się na tle politycznego tła ówczesnej Afryki Południowej.
Bohaterka powieści ma młodszą siostrę, z którą jest bardzo zżyta.
Obie...
2010-01-30
Ostatnio czytam coraz wolniej, może dlatego że poruszam się wolniej.
w końcu zaczynam ósmy miesiąc ciąży i mam 14 kg na plusie :)
Mimo wszystko starams ię korzystac z czasu, bo poem przy dwójce dzieci będzie jeszcze mneij czasu.
Polecam Kryształwoego anioła jako mile oderwanie się od rzeczywistości, dla mnei była to książka na wieczorny odpoczynek przy herbatce i obowiązkowo z nogami w górze :)
Ciekawa i nieskomplikowana książka.
Jakiś porywających cytatów nie odnotowałam.
Można się z niej za to dużo dowiedzieć o niezdrowym jedzeniu...
Ostatnio czytam coraz wolniej, może dlatego że poruszam się wolniej.
w końcu zaczynam ósmy miesiąc ciąży i mam 14 kg na plusie :)
Mimo wszystko starams ię korzystac z czasu, bo poem przy dwójce dzieci będzie jeszcze mneij czasu.
Polecam Kryształwoego anioła jako mile oderwanie się od rzeczywistości, dla mnei była to książka na wieczorny odpoczynek przy herbatce i...
2010-01-20
Ale szkoda, że to już koniec, zakochałam się w prozie Larssona, to się nie czyta, tylko chłonie... Nie brakuje tu akcji, zagadek do wyjaśnienia, intryg i świetnie zarysowanych bohaterów. Będę tęsknić za Lisbeth i Mikael'em.
No bo raczej drugi raz tego nie przeczytam. Nie zaciekawi mi 800 stron zagadki kryminalnej, któej rozwiązanie będę znała :(
Szkoda, że autor zmarł tak nagle i nie napisze już dla nas nic więcej.
Polecam wszystkim tę lekturę, oczywiście z poprzednimi częściami.
Ale szkoda, że to już koniec, zakochałam się w prozie Larssona, to się nie czyta, tylko chłonie... Nie brakuje tu akcji, zagadek do wyjaśnienia, intryg i świetnie zarysowanych bohaterów. Będę tęsknić za Lisbeth i Mikael'em.
No bo raczej drugi raz tego nie przeczytam. Nie zaciekawi mi 800 stron zagadki kryminalnej, któej rozwiązanie będę znała :(
Szkoda, że autor zmarł tak...
2010
Gruba- to na plus :)
o wojnie i miłości czyli jak dla mnie na czasie (oglądam zawzięcie "Czas honoru" i "Wojna i miłość" i zakochałam się w tych serialach)
dużo ciekawych faktów
imponująca fabuła
kilka typowo harlequinowskich scen (jak z taniego romansu, ale jako przerywnik do zaakceptowania)
wzruszająca
życiowa
polecam
Gruba- to na plus :)
o wojnie i miłości czyli jak dla mnie na czasie (oglądam zawzięcie "Czas honoru" i "Wojna i miłość" i zakochałam się w tych serialach)
dużo ciekawych faktów
imponująca fabuła
kilka typowo harlequinowskich scen (jak z taniego romansu, ale jako przerywnik do zaakceptowania)
wzruszająca
życiowa
polecam
2009-12-29
oś tak niezbyt porywająco było :)
Odniosłam nawet wrażenie, że autorka nie ma czym zapełnić przepisowej ilosci stron i dlatego opisała jak pisało jej się poprzednią powieść "Poczekajkę", a kolejny kawał fabuły to to jak bohaterka kręci do owej "Poczekajki" teledysk, co rzeczywiście zrobiła Katarzyna Michalak. Jak dla mnie to wymyślanie fabuły na siłę. Jakoś mnie nie autorka tym razem nie urzekła... a szkoda
oś tak niezbyt porywająco było :)
Odniosłam nawet wrażenie, że autorka nie ma czym zapełnić przepisowej ilosci stron i dlatego opisała jak pisało jej się poprzednią powieść "Poczekajkę", a kolejny kawał fabuły to to jak bohaterka kręci do owej "Poczekajki" teledysk, co rzeczywiście zrobiła Katarzyna Michalak. Jak dla mnie to wymyślanie fabuły na siłę. Jakoś mnie nie autorka...
Jestem zafascynowana tym poradnikiem.
•Po pierwsze: atrakcyjna forma graficzna. Książka jest estetyczna, kolorowa, przejrzysta. Chce się ją wziąć w rękę. Zawartość zachęca do przeczytania. Tekst pisany jest bardzo syntetycznie i dostępnie dla każdego czytelnika. Wszystko co najważniejsze jest przejrzyście wypunktowane.
•Po drugie: duża dawka humoru. Mimo, że porady poparte są naukowymi statystykami i teoriami, oraz wypowiedziami dietetyka, to wszystko pisane jest z dużą dawką humoru. Książka potrafi rozbawić tak, jak jej autorka Kasia Bosacka :
"Nazywam się Katarzyna Bosacka
i jestem Anonimowym Żarłokiem.
Kocham jeść, gotować, piec,
smakować, podjadać i próbować.
Tak się jakoś złożyło, że ciut mi
przybyło, więc przyszła kryska
na Matyska, zęby w tynk,
idę na dietę." :))
•Po trzecie: rozsądek. Cieszę się, że książka nie zachęca do żadnej innowacyjnej diety w stylu metody Dukana, diety kopenhaskiej itp. Mało tego, wszystkie tego typu wariacje dietowe są racjonalnie skrytykowane w rozdziale pt. "Strzeż się tych diet". Bosacka w raz ze swoją dietetyczką dr Anną Lewitt proponuje nam bardzo rozsądne odżywianie, które nie obciąży naszych portfelów połączone oczywiście ze sportem. Co najważniejsze dieta oparta jest na jedzeniu, a nie głodowaniu.
•Po czwarte: skuteczność. Wypróbowałam na sobie wszystkie zalecenia z tego poradnika i to naprawdę działa!!! Schudłam w ciągu dwóch miesięcy 6 kilogramów i jestem w siódmym niebie.
•Po piąte: praktyczność. Nie jest to książka do przeczytania i rzucenia w kąt. Do niej się sięga non stop. Chociażby dlatego, że na końcu znajduje się zestaw przepisów na śniadania, obiady i kolacje. Poza tym jest to niesamowite kompendium wiedzy na temat odchudzania. Znajdziemy tam wszystko, co interesuje przeciętne "pulpety": listę naszych wymówek, porady od czego zacząć, co robić, gdy dopadnie nas kryzys, fakty i mity odchudzania.
Jednym słowem polecam wszystkim, którzy zabierają się za swoje sylwetki latem :)
Jestem zafascynowana tym poradnikiem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to•Po pierwsze: atrakcyjna forma graficzna. Książka jest estetyczna, kolorowa, przejrzysta. Chce się ją wziąć w rękę. Zawartość zachęca do przeczytania. Tekst pisany jest bardzo syntetycznie i dostępnie dla każdego czytelnika. Wszystko co najważniejsze jest przejrzyście wypunktowane.
•Po drugie: duża dawka humoru. Mimo, że porady...