Błogosławieństwo niebios

Okładka książki Błogosławieństwo niebios autorstwa Mo Xiang Tong Xiu
Mo Xiang Tong Xiu Wydawnictwo: Czarna Owca Cykl: Heaven Official's Blessing (tom 1) literatura młodzieżowa
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Heaven Official's Blessing (tom 1)
Tytuł oryginału:
Tian Guan Ci Fu (ang. Heaven Official's Blessing)
Data wydania:
2025-05-21
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-21
Data 1. wydania:
2021-12-14
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383820866
Tłumacz:
Aleksandra Woźniak-Marchewka
Książę Xianle, Xie Lian, wniebowstąpił dwa razy. Dwukrotnie też został z Niebios wyrzucony. Kiedy więc po ośmiuset latach włóczęgi po świecie śmiertelnych pojawia się wśród bogów po raz trzeci, nie obywa się bez chaosu, hałasu i zniszczeń.

Zniechęcony tym, jak traktują go inni w Niebiosach, Xie Lian zstępuje na ziemię. W noc Święta Duchów podróżuje na jednym wozie z tajemniczym Sanlangiem. Kim Sanlang jest naprawdę i jakie ma zamiary?

Z każdą odpowiedzią mnożą się pytania. Po każdej rozwikłanej zagadce pojawiają się kolejne. Ludzie i bogowie noszą maski. A to dopiero początek.

Błogosławieństwo Niebios to epicka opowieść z gatunku xianxia, która podbiła serca milionów czytelników na całym świecie. Po olbrzymim sukcesie w Azji, Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej kultowa powieść Mo Xiang Tong Xiu nareszcie trafia do polskich czytelników. Ta niezwykle popularna historia stała się prawdziwym fenomenem literackim i popkulturowym – zdobyła czołowe miejsca w rankingach sprzedaży i doczekała się wielu tłumaczeń. Społeczność fanów serii liczy setki tysięcy oddanych wielbicieli, którzy z zapartym tchem śledzą losy bohaterów. A teraz i polscy czytelnicy będą mogli się zanurzyć w tym niesamowitym świecie pełnym magii, przeznaczenia i nieśmiertelnej miłości.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Błogosławieństwo niebios w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Błogosławieństwo niebios i



1649
106
31

Opinia społeczności książki Błogosławieństwo niebiosi



Książki 770 Opinie 523

Oceny książki Błogosławieństwo niebios

Średnia ocen
8,0 / 10
813 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Błogosławieństwo niebios

avatar
507
135

Na półkach:

Miłe zaskoczenie! Trochę jak chińska drama, ale w formie książki – i to naprawdę działa. Historia wciąga, bohaterowie są wyraziści, a klimat ma w sobie coś uzależniającego. Czytało się lekko i z przyjemnością, momentami trudno było się oderwać. Zdecydowanie mam ochotę sięgnąć po kolejną część i zobaczyć, co będzie dalej.

Miłe zaskoczenie! Trochę jak chińska drama, ale w formie książki – i to naprawdę działa. Historia wciąga, bohaterowie są wyraziści, a klimat ma w sobie coś uzależniającego. Czytało się lekko i z przyjemnością, momentami trudno było się oderwać. Zdecydowanie mam ochotę sięgnąć po kolejną część i zobaczyć, co będzie dalej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3505
434

Na półkach: , , , ,

Żeby nie było: kupiłam, więc mogę marudzić na zmarnowany hajs.

Wyjdę na ignorantkę. Trudno. Któryś raz robię podejście do chińskich klimatów, ichniejszej popkultury i mitologii i po raz kolejny odbijam się od ciężko przyswajanych treści. Podobno wytrzymałąm do momentu, nim fabuła zaczęła czkać jak mój kot w trakcie wyksztuszania "kłaczka".
Wytrzymałam, a było ciężko. Tekst angażował mnie podobnie jak instrukcja obsługi Rumby. Znaczy ok, do wspomnianej instrukcji zajrzałam i znalazłam tam coś intrygującego (jak chociażby filtr wymienić),w książce czytałam po raz kolejny ten sam akapit i zastanawiałam się, co w nim jest nie tak. Ciągle jakiś słowotok, jakieś wzniosłości, coaching za 2 złote, a potem słownictwo typu "jebaniutki", czy "pasztet".
Mimo że z tego starcia wracam na tarczy, sięgam do uniwersum 2 razy: po raz pierwszy i ostatni.

Żeby nie było: kupiłam, więc mogę marudzić na zmarnowany hajs.

Wyjdę na ignorantkę. Trudno. Któryś raz robię podejście do chińskich klimatów, ichniejszej popkultury i mitologii i po raz kolejny odbijam się od ciężko przyswajanych treści. Podobno wytrzymałąm do momentu, nim fabuła zaczęła czkać jak mój kot w trakcie wyksztuszania "kłaczka".
Wytrzymałam, a było ciężko. Tekst...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
6
4

Na półkach:

Super rozwijająca się fabuła po prostu kocham

Super rozwijająca się fabuła po prostu kocham

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1811 użytkowników ma tytuł Błogosławieństwo niebios na półkach głównych
  • 956
  • 776
  • 79
630 użytkowników ma tytuł Błogosławieństwo niebios na półkach dodatkowych
  • 373
  • 107
  • 58
  • 29
  • 22
  • 22
  • 19

Inne książki autora

 Mo Xiang Tong Xiu
Mo Xiang Tong Xiu
Mo Xiang Tong Xiu (墨香铜臭) to chińska autorka powieści internetowych, znana przede wszystkim z tworzenia popularnych cykli z gatunku fantasy i xianxia. Zyskała międzynarodową sławę dzięki powieści „Heaven Official’s Blessing” (Tian Guan Ci Fu),opowiadającej o losach byłego księcia, który po raz trzeci wstępuje do świata bogów. Jest również autorką „Mo Dao Zu Shi” (The Grandmaster of Demonic Cultivation) oraz „The Scum Villain’s Self-Saving System”. Jej twórczość wyróżnia się rozbudowanym światem przedstawionym, emocjonalnymi relacjami między bohaterami i połączeniem epickiej fabuły z subtelnym humorem. Powieści Mo Xiang Tong Xiu doczekały się licznych adaptacji, m.in. animacji (donghua),manhua i seriali, co ugruntowało jej pozycję jako jednej z najbardziej wpływowych autorek współczesnej chińskiej literatury internetowej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Błogosławieństwo niebios przeczytali również

Familiar Leigh Bardugo
Familiar
Leigh Bardugo
Uwielbiam książki fantasy, ale zazwyczaj omijam te, które poruszają wątki religijne. Wolę, gdy świat przedstawiony w opowieści jest całkowicie wytworem wyobraźni autora, a sama magia postrzegana jako coś potężnego, podziwianego. Coś co owszem, może napawać strachem, ale jednocześnie chce się ją posiadać. I nie miesza się w nią Boga. ,,Familiar'' opiera się na faktach historycznych, a wydarzenia dzieją się w czasach, gdy za czary płonęło się na stosie. Tortury, Inkwizycja, magia postrzegana jako coś, co jest dziełem diabła... Wszystko to mamy w tej historii i gdyby to nie była książka autorstwa Leigh Bardugo to pewnie bym po nią nie sięgnęła. Bardzo lubię tą autorkę i po raz kolejny nie zawiodłam się na napisanej przez nią opowieści. Jej styl tworzenia jest bardzo ciekawy, a akcja wartko się toczy i nie ma nudy. Bohaterowie zawsze w pewien sposób są do siebie podobni, a jednak zupełnie inni. Główną bohaterką ,,Familiar'' jest Luzia - na pozór prosta dziewczyna, a jednak posiadająca silny charakter i ogromną moc, moc małych cudów. Jest też Santángel jej nauczyciel - tajemniczy mężczyzna o złej sławie. No nie powiem, bardzo skojarzyli mi się z Aliną i Darklingiem. Nawet śmielej stwierdzę, że jeśli autorka w jakiś sposób chciała oddać sprawiedliwość dla fanów pary z całkiem innego uniwersum to jeśli o mnie chodzi, ja jestem usatysfakcjonowana :D Historia miłosna Luzii i Santángela była spójna, zachowania bohaterów miały sens, czułam, że są dla siebie stworzeni. Polubiłam Luzię, bo była odważna, podejmowała własne decyzje pomimo manipulacji, która atakowała ją z każdej strony i miała dobre serce. Santángel też szybko mnie do siebie przekonał. Najmocniejszą ich sceną, była ta z włosami Luzii, gdy nie pozwolił ich obciąć. Odetchnęłam z ulgą, że dostali swój happyend. Trochę się bałam o ich los, jednak ostatnie strony były urocze, sugerujące wieczną miłość na którą oboje zasłużyli. Sama fabuła książki była szybka, dużo się działo bez zbędnego przeciągania. Z pobocznych postaci bardzo polubiłam Valentinę, jej przemiana była znacząca. ,,Familiar'' polecam wszystkim fanom tej autorki, ale też zachęcam osoby, które jeszcze nie czytały nic od Leigh Bardugo do sięgnięcia po tą propozycję, może trafi w gust. Jeśli o mnie chodzi to ta książka bardzo mi się podobała ;)
_nikka_ - awatar _nikka_
ocenił na98 dni temu
On Elle Kennedy
On
Elle Kennedy Sarina Bowen
O co chodzi z tymi hokeistami? Ja rozumiem, że to męski, twardy sport i autorzy (a w zasadzie autorki) próbują go "odczarować" i "udowodnić", że tam też są zawodnicy o "innej niż ta właściwa" orientacji, ale... Nie oszukujmy się – to samo może dotyczyć wielu innych dyscyplin. No, ale padło na hokej, a po "Heated Rivalry" to już w ogóle jest jakieś szaleństwo. Nie narzekam (żeby nie było!),tylko po prostu jakoś nie potrafię pojąć tego fenomenu. Ale też nie o tym zamierzałem pisać, a o książce. W zasadzie to o dwóch książkach, czyli dylogii "On" i "My" autorstwa Elle Kennedy i Sariny Bowen. Dylogii o... hokeistach! Zaskoczeni?... OK, ale zrobiłem się złośliwy, a nie o to chodzi. Tak naprawdę ta dylogia "wpadła mi w oko", zanim jeszcze świat oszalał na punkcie "Heated Rivalry". Zabrałem się za nią jednak dopiero teraz i po przeczytaniu "Enforcera" Leny M. Bielskiej, na którym (jak wiecie) trochę się zawiodłem. A porównanie jest tutaj nawet wskazane, bo generalnie temat jest bardzo podobny. Również mamy do czynienia z dwoma hokeistami, którzy (wbrew logice) zakochują się w sobie, a potem już jest tylko ostrzej i... gorzej. No właśnie – w tym cały sęk, bo nie do końca wiem, jak podejść do tego opisu. Obie autorki namiętnie produkują mocne erotyki (choć do tej pory damsko-męskie) i opisywana dylogia nie jest tutaj wyjątkiem. Owszem, jest romans, mamy nieco kwestii (nazwijmy to) obyczajowych, ale przede wszystkim bardzo dużo tu seksu, w dodatku opisanego dość obrazowo. Trochę przypominało mi to książki Elli Frank, chociaż do aż takiej liczby scen łóżkowych jednak panie nie dotarły. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem i tak było tego za dużo, przez co seks zdominował całą, dość ciekawą w gruncie rzeczy opowieść. I niestety – choć seks w książkach absolutnie mi nie przeszkadza, tutaj zadziałało to na minus. Muszę jednak przyznać, że obie książki czytało mi się szybko i z ciekawością (i to trzeba autorkom zostawić). Nawet biorąc pod uwagę, że w pewnym momencie sceny łóżkowe zaczęły mnie po prostu nużyć (do tego stopnia, że złapałem się na ich pomijaniu, a nie mam takiego zwyczaju). Sama opowieść naprawdę potrafi zaciekawić, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę całą otoczkę tego "romansu", w tym obawy głównych bohaterów lub reakcje otaczających ich osób. Poza tym nie da się nie polubić Wesa i Jamie'go, choć bywały chwile, że i jeden, i drugi stawali się trochę irytujący. Ale cóż, ponoć nie można mieć wszystkiego... Podstawowe pytanie brzmi: "Czy podobała mi się ta seria?". Odpowiadam: "Tak, choć do doskonałości trochę jej brakuje". Niestety, jest parę minusów, na które muszę zwrócić uwagę, a co zaważyło na ogólnej ocenie. Przede wszystkim wspomniane już kilka razy sceny seksu, które są niesamowicie przegadane i dość mocno przerysowane. Wyraźnie widać, że wyszły spod kobiecej ręki i w tym wypadku nie jest to wartością dodaną. Nie zrozumcie mnie źle – w żadnym wypadku nie mam problemu z tym, że książki napisały kobiety! W końcu większość świetnych pozycji MLM to dzieło autorek, a nie autorów! Tu jednak działa to na niekorzyść. Więc sorry... Druga rzecz, która niezbyt mi podeszła, to nagła i niejasna zmiana orientacji Jamie'go. Chłop na początku jest megahetero seksualną bestią, po czym nagle odkrywa, że lubi też kutasy? No nie, nie bardzo... OK, może chodziło o jakiś skrót myślowy, ale moim zdaniem coś tu wyraźnie nie pykło. Zupełnie jakby autorki chciały jak najszybciej przebrnąć przez ten trudny moment, licząc, że nikt się nie zorientuje... Niestety, nie wyszło. I trzecia sprawa, choć to już nie wina autorek, a... tłumaczenia, które chwilami jest po prostu tragiczne. Naprawdę momentami zastanawiałem się, czy ktoś nie wrzucił tego po prostu do translatora i nara. Niektóre zwroty są tak dziwne lub żenujące, że to aż boli ("Mój penis mówi dzień dobry"... Serio???). W dodatku widać to też w dialogach, które raz są świetne, a raz strasznie dziecinne.
Dorian - awatar Dorian
ocenił na619 dni temu
Pieśń serca TJ Klune
Pieśń serca
TJ Klune
Mam coraz więcej problemów z tą serią. Pierwsza książka była naprawdę niesamowita i szczerze mówiąc mam wrażenie, że spokojnie mogła pozostać jednotomówką, zamiast rozrastać się do całej serii. Była w niej pewna magia, napięcie i naturalność w budowaniu relacji, które sprawiały, że historia działała idealnie w swojej zamkniętej formie. Liczyłam, że w tej części znów będziemy mogli obserwować bohaterów powoli zbliżających się do siebie, tak jak w pierwszym tomie. Tymczasem w kolejnych książkach znowu dostajemy przeskoki czasowe. To już trzeci tom, w którym relacja musi przetrwać jakiś przeskok czasowy. Zamiast obserwować rozwój uczuć, dostajemy gotowy etap relacji po kilku latach. Problem polega też na tym, że mimo upływu czasu bohaterowie właściwie się nie zmieniają. Mentalnie często brzmią jak osiemnastolatkowie, co bardzo trudno pogodzić z ich wiekiem. Chris, Tunner i Rico mają przecież ponad czterdzieści lat, a tylko jeden z nich jest w jakimkolwiek związku. Ich sposób myślenia, wypowiedzi i zachowanie często sprawiają jednak wrażenie bardzo niedojrzałych, przez co trudno mi ich sobie wyobrazić jako dorosłych mężczyzn w tym wieku. Z jednej strony lubię to, ale z drugiej mnie to irytuje. Uważam, że niepotrzebnie autor ciągle skacze w czasie. Dodatkowo zaczęło mi przeszkadzać to, że każda historia jest prowadzona właściwie w identyczny sposób. Relacje są do siebie bardzo podobne i zaczynają się zlewać w jedną schematyczną opowieść.
Firaru - awatar Firaru
ocenił na61 miesiąc temu
Tam, gdzie trwa noc A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc
A.B. Poranek
Tam, gdzie trwa noc to książka, która porwała mnie od pierwszych stron. Mocno inspirowana słowiańską mitologią historia o miłości i poświęceniu, magii oraz tajemnicach. Fabuła jest bogata w metafory a także mówi o przemianie, nie tylko tej fizycznej ale przede wszystkim duchowej. Można zmienić swoje zachowanie i nastawienie do życia kiedy popełnia się błędy, zwłaszcza wtedy, kiedy mamy do dyspozycji setki lat, jak Leszy. Leszy był kiedyś człowiekiem, magiem o wątpliwej jakości umiejętnościach, który zazdrościł innym mocy. Wszedł więc w układ z jednym z bogów ale to miało swoją cenę... Wydaje się, że jego pokuta trwała bez końca a cena jaką musiał zapłacić za utrzymanie demonów w lesie była wygórowana. Do czasu, aż do jego życia trafia niezwykła dziewczyna, Liska. Sama posiada magiczne moce, przez co mieszkańcy wioski ją stygmatyzują. Jest odludkiem a może liczyć jedynie na swoją mamę i kuzynkę oraz nowego księdza. Postanawia pozbyć się swojej magii dzięki znalezieniu kwiatu paproci ale tam czeka na nią niespodzianka i zawiera układ z demonem. Tylko czy on naprawdę nim jest? Slow burn romance bez zbędnych słówek i zapychaczy, w otoczeniu natury i mitów słowiańskich. Mamy w książce demony takie jak rusałki, wąpierze i inne a to wszystko spowite magią i tajemnicą, ukryte w leśnej gęstwinie oraz tajemniczej posiadłości. Ta książka magnetycznie mnie przyciągała, była wręcz eteryczna mimo zagrożeń, które czyhały na bohaterów, nie mogłam przestać jej czytać i mimo, że minęło już trochę czasu odkąd skończyłam ją to nadal mam wszystko w pamięci świeżo, jakby to było wczoraj. Piękne wydanie ale także piękne wnętrze. Autorka zwraca uwagę na to, co ważne. Że nie wszystko, czego się boimy jest złe, nie wszystko też jest takim, na jakie wygląda. Nie dostrzegamy, co dla nas robią inni, wolimy ich wytykać palcami, boimy się poznać nieznanego a demonizujemy nie tych co trzeba. Relacja Liski i Leszego rozwijała się powoli, poznawali się kawałek po kawałku, stopniowo ukazując swoje warstwy, jakie ukryli głęboko w środku. Ona ma swoje mroczne tajemnice ale i on także je ma a kiedy wychodzą na jaw, wydają się otworzyć drzwi do nowych możliwości.
Bookszonki - awatar Bookszonki
ocenił na92 miesiące temu
Susza Aleksandra Świderska
Susza
Aleksandra Świderska
Susza to już czwarty tom serii Miasta gasnących świateł. Cieszyłem się, że znów mogę siąść do kolejnej części autorki i zapoznać się z dalszymi losami Adama i Konrada oraz rozwiązywaniem przez nich kolejnej kryminalnej zagadki. Szczerze się przyznam, że długo zwlekałem by usiąść do tej pozycji, trochę z braku czasu (choć wymówka dobra jak inna),z drugiej strony jakoś musiałem się do niej nastawić. Tak czasem mam. Zawsze jednak ta ciekawość mnie zastanawiała, co wydarzy się u Adama i Konrada, jak potoczą się sytuacja Elki i Antona, co znowu wymyśli i wykombinuje Antek, który zawsze ma wiele niesamowitych pomysłów. Podszedłem do tego jednak tak spokojną ręką. Z lekka trochę zapominając o tym dlaczego twórczość Aleksandry jest dla mnie ważna i stawiam w czołówce najlepszych autorów. Jeśli mnie ktoś już dłużej obserwuje to wie, że książki autorki wręcz wywołują wiele we mnie emocji. I choć podszedłem do tego trochę z lekkością i rutyną, to jednak muszę przyznać szczerze, że solidnie się znów przejechałem. Autorka podwyższa bowiem poprzeczkę dość wysoko. W książce nie zabrakło ciężkich tematów tabu i obiektywnego spojrzenia na dane zagadnienie. Powieść bowiem wbija głęboko w siedzenie i każdy rozdział pochłania się z zapartym tchem, zatracając się dogłębnie. A sytuacje i zdarzenia zawarte w tej części dają wiele do myślenia i rozważania. Tematyka zawsze jednak wywołuje wiele emocji, bo ciężko jest przejść obojętnie jak krzywda dzieje się dzieciom. Muszę też przyznać szczerze, że autorka w bardzo ciekawy sposób też zaprezentowała następstwa w dalszym życiu i konsekwencje osób pokrzywdzonych, a także jaki wpływ miało to na psychikę i dalsze funkcjonowanie w dalszym życiu.
Pablolukasfuks - awatar Pablolukasfuks
ocenił na108 dni temu
My Elle Kennedy
My
Elle Kennedy Sarina Bowen
O co chodzi z tymi hokeistami? Ja rozumiem, że to męski, twardy sport i autorzy (a w zasadzie autorki) próbują go "odczarować" i "udowodnić", że tam też są zawodnicy o "innej niż ta właściwa" orientacji, ale... Nie oszukujmy się – to samo może dotyczyć wielu innych dyscyplin. No, ale padło na hokej, a po "Heated Rivalry" to już w ogóle jest jakieś szaleństwo. Nie narzekam (żeby nie było!),tylko po prostu jakoś nie potrafię pojąć tego fenomenu. Ale też nie o tym zamierzałem pisać, a o książce. W zasadzie to o dwóch książkach, czyli dylogii "On" i "My" autorstwa Elle Kennedy i Sariny Bowen. Dylogii o... hokeistach! Zaskoczeni?... OK, ale zrobiłem się złośliwy, a nie o to chodzi. Tak naprawdę ta dylogia "wpadła mi w oko", zanim jeszcze świat oszalał na punkcie "Heated Rivalry". Zabrałem się za nią jednak dopiero teraz i po przeczytaniu "Enforcera" Leny M. Bielskiej, na którym (jak wiecie) trochę się zawiodłem. A porównanie jest tutaj nawet wskazane, bo generalnie temat jest bardzo podobny. Również mamy do czynienia z dwoma hokeistami, którzy (wbrew logice) zakochują się w sobie, a potem już jest tylko ostrzej i... gorzej. No właśnie – w tym cały sęk, bo nie do końca wiem, jak podejść do tego opisu. Obie autorki namiętnie produkują mocne erotyki (choć do tej pory damsko-męskie) i opisywana dylogia nie jest tutaj wyjątkiem. Owszem, jest romans, mamy nieco kwestii (nazwijmy to) obyczajowych, ale przede wszystkim bardzo dużo tu seksu, w dodatku opisanego dość obrazowo. Trochę przypominało mi to książki Elli Frank, chociaż do aż takiej liczby scen łóżkowych jednak panie nie dotarły. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem i tak było tego za dużo, przez co seks zdominował całą, dość ciekawą w gruncie rzeczy opowieść. I niestety – choć seks w książkach absolutnie mi nie przeszkadza, tutaj zadziałało to na minus. Muszę jednak przyznać, że obie książki czytało mi się szybko i z ciekawością (i to trzeba autorkom zostawić). Nawet biorąc pod uwagę, że w pewnym momencie sceny łóżkowe zaczęły mnie po prostu nużyć (do tego stopnia, że złapałem się na ich pomijaniu, a nie mam takiego zwyczaju). Sama opowieść naprawdę potrafi zaciekawić, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę całą otoczkę tego "romansu", w tym obawy głównych bohaterów lub reakcje otaczających ich osób. Poza tym nie da się nie polubić Wesa i Jamie'go, choć bywały chwile, że i jeden, i drugi stawali się trochę irytujący. Ale cóż, ponoć nie można mieć wszystkiego... Podstawowe pytanie brzmi: "Czy podobała mi się ta seria?". Odpowiadam: "Tak, choć do doskonałości trochę jej brakuje". Niestety, jest parę minusów, na które muszę zwrócić uwagę, a co zaważyło na ogólnej ocenie. Przede wszystkim wspomniane już kilka razy sceny seksu, które są niesamowicie przegadane i dość mocno przerysowane. Wyraźnie widać, że wyszły spod kobiecej ręki i w tym wypadku nie jest to wartością dodaną. Nie zrozumcie mnie źle – w żadnym wypadku nie mam problemu z tym, że książki napisały kobiety! W końcu większość świetnych pozycji MLM to dzieło autorek, a nie autorów! Tu jednak działa to na niekorzyść. Więc sorry... Druga rzecz, która niezbyt mi podeszła, to nagła i niejasna zmiana orientacji Jamie'go. Chłop na początku jest megahetero seksualną bestią, po czym nagle odkrywa, że lubi też kutasy? No nie, nie bardzo... OK, może chodziło o jakiś skrót myślowy, ale moim zdaniem coś tu wyraźnie nie pykło. Zupełnie jakby autorki chciały jak najszybciej przebrnąć przez ten trudny moment, licząc, że nikt się nie zorientuje... Niestety, nie wyszło. I trzecia sprawa, choć to już nie wina autorek, a... tłumaczenia, które chwilami jest po prostu tragiczne. Naprawdę momentami zastanawiałem się, czy ktoś nie wrzucił tego po prostu do translatora i nara. Niektóre zwroty są tak dziwne lub żenujące, że to aż boli ("Mój penis mówi dzień dobry"... Serio???). W dodatku widać to też w dialogach, które raz są świetne, a raz strasznie dziecinne.
Dorian - awatar Dorian
ocenił na619 dni temu
Strażniczka feniksa S.A. MacLean
Strażniczka feniksa
S.A. MacLean
Historia Aili, która pracuje w zoo, w pawilonie feniksów - absolutnie fenomenalny pomysł na fabułę. Poznajemy Ailę w decydującym dla niej momencie kariery, kiedy to stara się o uruchomienie prcgmrau hodowlanego - spełnienia swoich dziecięcych marzeń i szansy dla samicy Feniksa na spotkanie partnera. Urzekło mnie powolne tempo narracji i nie chodzi mi o to, że nic się nie dzieje, bo dzieje się dużo, ale nie w przysłowiowe pięć minut. Mamy czas poznać Ailę, Tanyę, Connor i Lucianę. Dla mnie to idealna pozycja cozy fantasy, tak jak np. „Legendy i Latte”. Kolejna rzecz, która mnie urzekła, ale wielu może odrzucić - to opisy przyrody. Autorka bardzo dokładanie rysuje przed nami obraz poszczególnych wolier. Mam świadomość, że nie każdy chce czytać o wilgotności czy florze różnych regionów wymyślonego świata. W moim odczuciu dodało to wiarygodności i jednocześnie przeniosło mnie w czasie - do tych dni, które spędziłam na praktykach studenckich w Zoo, bo podobne elaboraty pisałam w dzienniku praktyk. A to jedne moich najszczęśliwszych wspomnień. Pewnie dlatego nie jestem obiektywna. Ale czy muszę być? Absolutnie nie. Z minusów - fabuła do przewidzenia, sporo stereotypowych postaci. I tyle. I tak polecam. Polecam każdemu, kto kocha fantastyczne zwierzęta, a największym crushem jest Newt Skamander. 
Każdej osobie, której serce bije mocniej, gdy myśli o braciach mniejszych. E.A.W.
Emma - awatar Emma
oceniła na75 dni temu
Kamienica Mrukova Maja Kołodziejczyk
Kamienica Mrukova
Maja Kołodziejczyk
To świetna kontynuacja, ale czy zdołała oprzeć się klątwie drugiego tomu, zaraz się tego dowiecie. Jednego jestem pewna i muszę o tym wspomnieć że to nie jest łatwa i delikatna książka, wiem też, że nie jest dla wszyskich, bo jest mega specyficzna, napewno w dużej mierze wpływa na to stworzona historia, która jest osadzona w bardzo brutalnym, dusznym świecie okupacji, kontroli i walki o przetrwanie. I teraz powiem, że najlepsze w tym wszystkim jest to, ze jestem wręcz pewna, że autorka zdołała dorównać pierwszej części, więc kontynuacja nie straciła ani siły, ani sensu pierwszego tomu dumnie prowadząc przez kartki papieru swojego czytelnika w dalszy ciąg historii. Dodam też że pisarka nie oszczędzi swojego odbiorcy, jak poprzednio tak i teraz zabierze do świata pełnego bólu, napięć i trudnych wyborów, chodź jest mała zmiana, pójdzie w stronę gdzie skupi się bardziej tym razem na psychice swojego czytelnika, zaatakuje z każdej strony z podwójną siłą tak, że nie będziecie w stanie oderwać się od tej historii, myśląc o niej non stop. Zrobi z waszych uczuć i myśli papkę, przemieli i przeżuje nie zostawiając na swoim czytelniku suchej nitki. Autorka nie idzie na łatwiznę, oj nie, wręcz przeciwnie, pokazuje opowieścią swoją siłę, udowadniając jednocześnie, ze kontynuacja wcale nie musi być zła. Więc wniosek nasuwa się jeden, jestem pewna że w tym wypadku klątwa drugiego tomu nie działa i na spokojnie mogę stwierdzić że jest równie świetna jak jej poprzedniczka z którą jest mocno związana, tu wspomnę, że bez znajomości pierwszego tomu nie odnajdziecie się w tej historii, nie da się przeskoczyć fabuły i może to być wadą lecz nie koniecznie, zależy jak kto na to spojrzy. Delikatnym minusem który trochę mi uwierał były dokonywane przez bohaterów decyzje, czasami mnie tak irytowali że miałam ochotę nimi potrząsnąć, szczególnie jednym z nich. Ale nie było to, aż takie rażące, żeby się tego czepiać na większą skalę, bo gdyby nie wewnętrzne rozterki i podejmowane decyzje historia by się moim zdaniem nie kleiła, więc coś za coś. Podsumowując to książka która zachwyci skalą emocjonalną, która obroni się świetnie wykreowanymi bohaterami i dojrzałością historii. Lecz wymagania które stawia swoim odbiorcom nie wszystkim przypadnie do gustu, na pewno cierpliwość i gotowość na cięższy psychologiczny ton będzie na pierwszym miejscu. Więc jeżeli nie jesteście gotowi na tą historię, to nawet po nią nie sięgajcie. Bo to książka która zaboli i właśnie dlatego wyryje mocno swoje oblicze w umyśle swojego czytelnika.
a_angelika31 - awatar a_angelika31
ocenił na88 dni temu

Cytaty z książki Błogosławieństwo niebios

Więcej

If I like you, you can be a beggar and I’ll still like you. If I dislike you, you can be the emperor and I’ll still dislike you. Shouldn’t it be like that? It’s simple logic. So, whether you’re human or not is irrelevant.

If I like you, you can be a beggar and I’ll still like you. If I dislike you, you can be the emperor and I’ll still dislike you. Shouldn’t i...

Rozwiń
Mo Xiang Tong Xiu Heaven Official's Blessing #1 Zobacz więcej

- Martwiłem się o ciebie, co to ma do rzeczy, czy jesteś słaby, czy silny? - Xie Lian skrzyżował ramiona na piersi, nadal w jego objęciach. - Poza tym relacje z ludźmi opierają się na tym, jak się dogadują, a nie na ich pozycji. Jeśli cię lubię, to lubię cię nawet jako żebraka, a jeżeli nie, to możesz być i cesarzem, a i tak nie będę. Czy nie tak powinno być?

- Martwiłem się o ciebie, co to ma do rzeczy, czy jesteś słaby, czy silny? - Xie Lian skrzyżował ramiona na piersi, nadal w jego objęciach. ...

Rozwiń
Mo Xiang Tong Xiu Błogosławieństwo niebios Zobacz więcej

- Ludzkie serce jest nieodgadnione - powiedział. - Dać komuś całe swoje uczucie, a skończyć jako rozsypane prochy, to musi rozdzierać serce.

- Ludzkie serce jest nieodgadnione - powiedział. - Dać komuś całe swoje uczucie, a skończyć jako rozsypane prochy, to musi rozdzierać serce.

Mo Xiang Tong Xiu Błogosławieństwo niebios Zobacz więcej
Więcej