Półsen i półżycie

Zicocu
05.07.2017
Okładka książki Psy nad jeziorem Miljenko Jergović
Średnia ocen:
6,6 / 10
25 ocen
Czytelnicy: 142 Opinie: 2

Narracje łączące w sobie światy jawy i snu są pewnie niewiele młodsze niż sama literatura. Niektórzy wykorzystujący taki sposób opowiadania pisarze lubią długo zwodzić czytelnika, nie zdradzając mu co jest prawdą, a co ułudą, inni natomiast grają w otwarte karty, ale między dwoma warstwami rzeczywistości starają się przerzucić symboliczne mosty. W „Psach nad jeziorem” Miljenko Jergović podchodzi do tematu jeszcze inaczej; choć prowadzi wyraźną granicę między snem i jawą, to bez przerwy podstępnie podpytuje odbiorcę: co jest ważniejsze? Co wybierasz?

Gdyby ktoś koniecznie uparł się na streszczenie pierwszego planu najnowszej powieści bałkańskiego pisarza, jego dzieło wypadłoby naprawdę blado: w wyniku niewyjaśnionych zdarzeń poeta zapada w śpiączkę w swoim pokoju hotelowym, a niespodziewanie przejęty jego losem recepcjonista postanawia odwiedzić go w szpitalu. I tyle. Fabuła, podobnie jak w wydanym w zeszłym roku w Polsce „Wilimowskim”, jest szczątkowa, a najważniejsze zdarzenia toczą się w głowach bohaterów.

Swój własny świat tworzy Nano Mazuth, umierający poeta – powód stanowi, oczywiście, brak kontaktu z rzeczywistością. U jego podstaw leżą, w podobnych proporcjach, wspomnienia i zmyślenia, a jedną z najważniejszych kwestii staje się emigracja: zarówno jako temat wyraźnie dręczący umysł bohatera (jego wyimaginowany żywot toczy się na pokładzie zawieszonego między lądami samolotu), jak i treść oraz definicja jego wcześniejszych losów – mężczyzna przeniósł się z Bośni do Kanady, a większość jego doświadczeń bezpośrednio wiąże się z wyobcowaniem w nowym kraju. Jergović doskonale opisuje przeżycia człowieka siłą wyrwanego z ojczyzny, korzystając przy tym z tragicznych doświadczeń wojny i czystek etnicznych w Bośni. Doświadczenia te, po tylu latach przekute na literaturę, w dobie współczesnego kryzysu emigracyjnego wydają się bardziej aktualne niż kiedykolwiek – wszystkie te troski, zmieszane z pozbawionym nadziei zrezygnowaniem, w wątku Mazutha wyraźnie widać.

Drugim światem onirycznym w „Psach nad jeziorem” jest ten, który kreuje Nezveti, recepcjonista. Tym razem opowieść rodzi się ze wstydu i jego pochodnej – kłamstwa. Chłopak boi się przyznać współlokatorowi do irracjonalnego porywu serca każącego mu odwiedzić nieprzytomnego pisarza, dlatego wymyśla historię o chorej krewnej. Wplata w nią spotkanie z na wpół mitycznym latynoskim poetą (okazuje się nim Roberto Bolaño), fascynację bałkańską literaturą renesansową, tajemniczy afekt do Dubrownika i miłość saficką. W tym wątku Jergović udowadnia swój artystyczny zmysł najwyższej próby, kreując pełnokrwistą, niezwykle wciągającą i wieloznaczną opowieść, która, co w tym wszystkim najlepsze, wydaje się być najprawdziwszą ze wszystkich składających się na „Psy nad jeziorem”, choć przecież rodzi się z kłamstwa.

Najnowsza powieść Miljenko Jergovića to proza mądra i poruszająca, a przy tym ekscytująca za sprawą doskonałego połączenia twardych faktów oraz ważnych refleksji nad współczesnością z rozbuchanym oniryzmem. Jeśli szukają Państwo niecodziennego doświadczenia literackiego, to „Psy nad jeziorem”, podobnie jak „Wilimowski”, będą doskonałym wyborem.

Bartosz Szczyżański

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

zgłoś błąd