Generał w habicie. Opowieść o siostrze Małgorzacie Chmielewskiej i Wspólnocie Chleb Życia

Okładka książki Generał w habicie. Opowieść o siostrze Małgorzacie Chmielewskiej i Wspólnocie Chleb Życia
Stanisław Zasada Wydawnictwo: Znak biografia, autobiografia, pamiętnik
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2010-09-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-09-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-1418-7
Tagi:
biografia chrześcijaństwo reportaż
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Tajemnice zakonu Leon Knabit OSB, Artur Sporniak
Ocena 6,9
Tajemnice zakonu Leon Knabit OSB, Ar...
Okładka książki Tischner: Życie w opowieściach Witold Bereś, Artur „Baron” Więcek
Ocena 7,4
Tischner: Życi... Witold Bereś, Artur...
Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
693
620

Na półkach: , , ,

Niesamowita ksiazka, bo o niesamowitej kobiecie. Chyle czola przed jej dzialalnoscia. Ja bym tak nie mogla, nie starczyloby mi sil. Zdaje sobie sprawe, bo i sama jestem z tych "lubiacych pomagac", ale tej intensywnosci dzialan po prostu bym nie wytrzymala. A wszystko w oparciu o gleboka wiare, bo inaczej nie dalaby rady, jak tylko robiac ile sie da i zawierzajac wszystko i wszystkich Bogu, bo wysilki samego czlowieka by nie wystarczyly.

W takich ludziach, ktorzy slowa Ewangelii biora na serio i realizuja je natchmiast w zyciu, bez ckliwego idealizmu, stapajac twardo po ziemi i wierzac gleboko - w takich ludziach jest nadzieja dzisiejszego Kosciola, wstrzasanego kryzysami i aferami.

Niesamowita ksiazka, bo o niesamowitej kobiecie. Chyle czola przed jej dzialalnoscia. Ja bym tak nie mogla, nie starczyloby mi sil. Zdaje sobie sprawe, bo i sama jestem z tych "lubiacych pomagac", ale tej intensywnosci dzialan po prostu bym nie wytrzymala. A wszystko w oparciu o gleboka wiare, bo inaczej nie dalaby rady, jak tylko robiac ile sie da i zawierzajac wszystko i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
508
268

Na półkach:

Jest taki cytata z Anatola France, że "najmniejsza książeczka nasuwająca piękne myśli i szlachetne uczucia, więcej jest warta od wszystkich zakurzonych ksiąg mądrości i traktatów naukowych". To samo, można by powiedzieć o tej pozycji. Jednocześnie jednak autor redagujący opowieść, próbował "oddać" klimat i momentami, no cóż, wiało sztuczną narracją. Jednak nie zmienia to faktu, że siostra Małgorzata Chmielowska jest postacią fascynującą, jedyną od dawnego czasu, co do której nie mam żadnych wątpliwości, że głosi prawdziwe chrześcijaństwo. Chciało by się naśladować, ale człowiek jest taki nieporadny i wielki duchem, ale już w działaniu nie za bardzo.

Jest taki cytata z Anatola France, że "najmniejsza książeczka nasuwająca piękne myśli i szlachetne uczucia, więcej jest warta od wszystkich zakurzonych ksiąg mądrości i traktatów naukowych". To samo, można by powiedzieć o tej pozycji. Jednocześnie jednak autor redagujący opowieść, próbował "oddać" klimat i momentami, no cóż, wiało sztuczną narracją. Jednak nie zmienia to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
262
25

Na półkach: ,

Wyjątkowa pozycja. Kiedy dotarłam do ostatnich zdań, pomyślałam: "To już koniec?" Tak, chętnie przeczytałabym drugie tyle, losy kolejnych osób, kolejne dni z życia Wspólnoty i s. Małgorzaty Chmielewskiej. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Wspólnocie Chleb Życia. Wspaniała sprawa, miłosierdzie w czystej postaci. Dziękuję autorowi za tę publikację, wiele dobra wnosi w życie ludzi. Oby Wspólnota się rozrastała! A w stronę s. Małgorzaty kieruję wielki ukłon szacunku i wdzięczności za to Dzieło.

Wyjątkowa pozycja. Kiedy dotarłam do ostatnich zdań, pomyślałam: "To już koniec?" Tak, chętnie przeczytałabym drugie tyle, losy kolejnych osób, kolejne dni z życia Wspólnoty i s. Małgorzaty Chmielewskiej. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Wspólnocie Chleb Życia. Wspaniała sprawa, miłosierdzie w czystej postaci. Dziękuję autorowi za tę publikację, wiele dobra wnosi w życie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
200
74

Na półkach: ,

Idąc do pracy, wracając ze szkoły nie da się nie zauważyć ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy. Ignorujemy ich, obrzucamy poniżającym spojrzeniem, a w najlepszym wypadku wrzucamy kilka monet do kubeczka wychylającego się z sinych dłoni. Nie mamy tym ludziom nic więcej do zaoferowania. Mamy własne rodziny, własne problemy i wydatki. Ale na szczęście do akcji ruszyła siostra Małgorzata Chmielewska.


Siostra Małgorzata jest zakonnicą nietuzinkową. Palenie papierosów i przeklinanie nie są jej obce. Na prośbę biskupa, aby zerwała z nikotynowym nałogiem, odpowiedziała, że zrobi to, gdy zrobią to księża. Na dodatek ma czwórkę dzieci. Adoptowanych, bo ich prawdziwi rodzice nie potrafili zapewnić im miłości, poczucia bezpieczeństwa i godnego bytu.
Małgorzata Chmielewska wychowała się w rodzinie, w której nie przywiązywano większej wagi do życia duchowego i religii. Po skończeniu studiów postanowiła wstąpić do zakonu. Modlitwa i życie konsekrowane nie dają jej całkowitego spełnienia. Czuje, że może robić więcej. Z czasem powstają domy dla bezdomnych, alkoholików, samotnych matek i wielu innych, którzy wiedzą, czym jest głód, samotność i ubóstwo.
Siostra Małgorzata twardo stąpa po ziemi i doskonale zdaje sobie sprawę, że na wszystko potrzebne są pieniądze. Jej podopieczni muszą zarabiać, dlatego oprócz dachu nad głową i ciepłego posiłku daje im pracę. Wierzy, że uczciwa praca nadaje życiu rytm i pozbawia poczucia bezużyteczności. W domach wspólnoty "Chleb życia" panują zasady, których złamanie grozi powrotem na ulicę. Porządku w domach pilnuje grafik, w którym każdy mieszkaniec jest uwzględniony. Ważną rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, był fakt, że siostra Małgorzata mieszka razem ze swoimi podopiecznymi. Nie wyobraża sobie sytuacji, gdy spędza z nimi kilka godzin dziennie, a następnie spokojnie ich opuszcza. Spędzając z nimi czas, siadając przy stole, stają się jedną wielką rodziną, w której nie ma podziału na lepszych i gorszych.


Przerywnikami w rozmowie Stanisława Zawady z siostrą Chmielewską są poruszające historie ludzi, którzy zaprzepaścili swe życie. Osoby, mające dobrą pracę, kochającą rodzinę, pewnego dnia tracą wszystko, nie mają z kim porozmawiać, a ich życie staje się ciągłą tułaczką. Są to ważne fragmenty. Pokazują, że los może się od nas odwrócić w każdej chwili oraz jak ciężko wydostać się z życiowego bagna.


Przyznam, że nie podchodziłam do tej pozycji entuzjastycznie. Kupiłam ją babci jako prezent gwiazdkowy. A bo to o zakonnicy, o pomaganiu ludziom, którym nie wyszło w życiu. Ta przejmująca mieszanka to coś, co doskonale trafiło w jej gust. Nie spodziewałam się jednak, że książka wywrze tak wielkie wrażenie na MNIE. Pozwoliła mi docenić to, co mam i przewartościować otaczający mnie świat. Takie książki są nam bardzo potrzebne. W otaczającym nas zgiełku ciężko dostrzec ludzi, którzy całe swoje "JA" poświęcili bliźniemu. Podsumowując, polecam tę książkę WSZYSTKIM, bez względu na wyznanie i stosunek do życia konsekrowanego.

Idąc do pracy, wracając ze szkoły nie da się nie zauważyć ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy. Ignorujemy ich, obrzucamy poniżającym spojrzeniem, a w najlepszym wypadku wrzucamy kilka monet do kubeczka wychylającego się z sinych dłoni. Nie mamy tym ludziom nic więcej do zaoferowania. Mamy własne rodziny, własne problemy i wydatki. Ale na szczęście do akcji ruszyła...

więcej Pokaż mimo to

avatar
787
183

Na półkach:

Siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”, to postać dość kontrowersyjna, ale przede wszystkim bardzo interesująca. Niewiele o niej wiedziałam przed ukazaniem się reportażu „Generał w habicie” autorstwa Stanisława Zasady. Pobieżnie zapoznałam się z jej życiorysem, kiedy zaproponowano mi tę książkę do przeczytania i napisania o niej kilku słów, uznałam wtedy, że zdecydowanie mam ochotę poznać siostrę, a przede wszystkim jej działalność bliżej. Wspólnota „Chleb życia” jest bowiem o tyle wyjątkowa, że nie tylko zajmuje się biedakami i bezdomnymi, ale żyje z nimi pod jednym dachem, dzieląc ich codzienny los. Przesłanie głoszone przez członków Wspólnoty zakłada, że nie wystarczy bezdomnemu dać talerza zupy, nowego ubrania i dachu nad głową, trzeba odnaleźć w tym człowieka Boga, pokochać go, co nierzadko przysparza trudności i być z nim w lepszych i gorszych chwilach. Czytając wypowiedzi i historie zarówno pracowników domów wspólnotowych, jak i ich mieszkańców, odnosi się wrażenie, że udało im się to niezwykle trudne zadanie.

Reportaż przybliża czytelnikowi historię Małgorzaty Chmielewskiej, wywodzącej się z inteligenckiej rodziny dziewczyny, która przez wiele lat poszukiwała swojego miejsca w życiu, starając się połączyć rozwój duchowy z pomocą potrzebującym. Próbowała swoich sił w zakonach, gdzie czuła, że wciąż robi za mało i niespecjalnie tam pasowała: ostry charakter, nierzadko brutalne słowa, papierosy palone jeden za drugim. Kiedy w końcu odnalazła Wspólnotę, która w tamtym okresie nie istniała jeszcze w Polsce, poczuła, że o to właśnie jej chodziło. Grupa (to słowo wydaje się bardziej adekwatne niż ‘organizacja’) „Chleb Życia” powstawała we Francji, z inicjatywy osób świeckich (choć po głębokim nawróceniu), które chciały żyć we wspólnocie zbliżonej do tej pierwszych chrześcijan, pomagając tym najbardziej potrzebującym i najsłabszym. Zasada przedstawia zwięźle początki Wspólnoty, opierając się jednak głównie na mieszkańcach i pracownikach polskich domów „Chleba życia”, ich decyzji o poświęceniu się pomocy ubogim, rozmowom o codziennym życiu i wspominaniu kamieni milowych w funkcjonowaniu polskiej odnogi Wspólnoty.

Jak nie trudno się domyślić, historie o poświęceniu i głębokiej potrzebie miłości i pomocy wzruszają i dają do myślenia. Autorowi udaje się uniknąć wyciskania ze swoich czytelników łez na siłę, niebezpiecznie jednak zbliża się do tej granicy, zwłaszcza w początkowej części reportażu. Powoduje to maniera pisania, w której myśl Zasada co i rusz przenosi do następnej linijki konkluzję lub robiącą wrażenie informację, podkreślając je dodatkowo. W pierwszych kilku rozdziałach nie sprawia to negatywnego wrażenia, później zaczyna irytować aż wreszcie czytelnik może się do tego sposobu opisu przyzwyczaić i nie zwracać na niego uwagi (autor też się opamiętuje). Bo choć forma jest ważna, nie może ona przyćmić samej treści.

Nie sposób bowiem zbagatelizować ogromu pracy, silnej woli i miłości (tak!), jaki w swoje działania wkładają ludzie prowadzący domy „Chleba Życia”. Codzienność przypomina nieustającą walkę: z przeciwnościami losu i ludzkimi słabościami. Właściwie ciężko ich działania nazwać pracą, to raczej sposób na życie, wymagający całkowitego niemal poświęcenia i rezygnacji z dotychczasowego życia, nie tylko jeśli o jego standard chodzi. Ta postawa wzbudziła we mnie wzruszenie i podziw, uświadamiając mi, że sama nie potrafiłabym raczej dobrowolnie wyzbyć się dóbr materialnych i poświęcić dla osób, które tak łatwo poddają się własnym słabością, często odwdzięczając się złem i zachowując postawę wybitnie roszczeniową. Podziwiam hart ducha siostry Małgorzaty i jej towarzyszy. A przy tym, wrażenie robią wyznania Siostry dotyczące jej wiary – dużo w nich zdrowego rozsądku i dystansu do siebie. Głęboka wiara nie przeszkadza Chmielewskiej krytykować moralnej zgnilizny, błędów w Kościele, ludzkiej hipokryzji. Nie przejmuje się krytyką pod adresem własnej osoby, na przykład w związku z jej adoptowanymi (jest prawną opiekunką) dziećmi. Szanuje inne wyznania, w domach Wspólnoty nikt nikogo nie próbuje nawracać, choć modlitwy i nabożeństwa odbywają się tam niemal codziennie – udział biorą tylko chętni. Siostra Chmielewska robi swoje i sądząc z wypowiedzi jej podopiecznych oraz przytaczanych przez Zasadę faktów – naprawdę dobrze jej idzie.

Lektura „Generała w habicie” wpłynęła na mnie inspirująco, dała do myślenia i ogromnie wzruszyła. Jeśli ktoś byłby zainteresowany taką lekturą, to polecam ją zwłaszcza na okres przedświąteczny, sprzyjający refleksji nad miłością do bliźniego i pomaganiem innym ludziom, a także własnej hierarchii wartości. Interesująca może być także lektura bloga Małgorzaty Chmielewskiej, który daje obraz jej działalności i światopoglądu, zdrowego i pełnego humoru

Siostra Małgorzata Chmielewska, przełożona Wspólnoty „Chleb Życia”, to postać dość kontrowersyjna, ale przede wszystkim bardzo interesująca. Niewiele o niej wiedziałam przed ukazaniem się reportażu „Generał w habicie” autorstwa Stanisława Zasady. Pobieżnie zapoznałam się z jej życiorysem, kiedy zaproponowano mi tę książkę do przeczytania i napisania o niej kilku słów,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
574
372

Na półkach:

O kobiecie, która łamie stereotyp zakonnicy, która twardo stąpa po ziemi... klnie, pali i jest ... współczesnym aniołem. I o innych aniołach, które starają się podnieść tych, którzy upadli...
Warto przeczytać.

O kobiecie, która łamie stereotyp zakonnicy, która twardo stąpa po ziemi... klnie, pali i jest ... współczesnym aniołem. I o innych aniołach, które starają się podnieść tych, którzy upadli...
Warto przeczytać.

Pokaż mimo to

avatar
991
802

Na półkach:

,,Dowcip na blogu siostry Małgorzaty Chmielewskiej : Jaki nas może spotkać pech po śmierci? Taki, że stojąc w kolejce do świętego Piotra za Matką Teresą z Kulkuty, usłyszymy, jak Piotr mówi do niej: >> Oj, moja córko, można było zrobić jeszcze więcej

,,Dowcip na blogu siostry Małgorzaty Chmielewskiej : Jaki nas może spotkać pech po śmierci? Taki, że stojąc w kolejce do świętego Piotra za Matką Teresą z Kulkuty, usłyszymy, jak Piotr mówi do niej: >> Oj, moja córko, można było zrobić jeszcze więcej

Pokaż mimo to

avatar
45
27

Na półkach:

Wartościowa, mądra i prawdziwa.

Wartościowa, mądra i prawdziwa.

Pokaż mimo to


Cytaty

Reklama
zgłoś błąd