Ogień

256 str. 4 godz. 16 min.
- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- El Fuego
- Data wydania:
- 2023-12-06
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-12-06
- Liczba stron:
- 256
- Czas czytania
- 4 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788396843920
- Tłumacz:
- Jakub Jankowski
Światowej sławy architekt Aleksander Yorba staje przed najważniejszym zadaniem swego życia. Ba, być może w historii ludzkości. Yorba może dokonać czegoś co na zawsze utrwali jego imię w ludzkiej pamięci. Ale Yorba to człowiek z krwi i kości z wadami i przywarami ludzi wielkich. Jest egoistą, narcyzem...
David Rubin stworzył komiks, bardzo osobisty, rozliczeniowy. Komiks, który w 2022 roku był wydarzeniem na hiszpańskim rynku księgarskim.
Rozmach "Ognia" robi piorunujące wrażenie! Science-fiction najwyższej próby. Ale takie gdzie nie statki kosmiczne, lecz człowiek stoi w centrum opowieści. Jego dylematy, rozterki, dylematy, błędy i sukcesy.
Porywające! Nie pozostawiające czytelnika obojętnym wobec postaw i wyborów Aleksandra Yorby.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Ogień w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Ogień
Poznaj innych czytelników
57 użytkowników ma tytuł Ogień na półkach głównych- Przeczytane 35
- Chcę przeczytać 22
- Posiadam 9
- Komiksy 8
- Komiks 3
- 2023 Komiksy 1
- Komiksy i Mangi 1
- Chcę przeczytać - DZIECI/KOMIKS/ALBUMY 1
- Do kupienia 1
- ▪ Komiksy 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ogień
Ogień.
Potężna, dumna siła.
Czasem daje życie, czasem śmierć, a czasem odpalonego szluga.
A czasem bywa tytułem komiksu o zniszczeniu, zarówno na bardzo dużą skalę, jak i na względnie malutką.
Komiksu o decyzjach, tragediach, dumie.
I innych rzeczach.
Mamy tu komiks katastroficzny, dość monumentalny i efektowny. Do Ziemi zbliża się asteroida, a Genialny Architekt może zaprojektować kolonię na księżycu i w ten sposób wszystkich uratować. No dobra, nie wszystkich, tylko tych najbogatszych, ale wciąż - ludzkość. Zderza się jednak z moralnymi wątpliwościami, w dodatku jego życie prywatne się sypie i nasz bohater kompletnie się gubi, co jest mało sprzyjające w tej sytuacji.
Liczyłem że będzie to mieszanka niepokojącej, potężnej historii katastroficznej z intymnym obyczajem. I tak trochę jest, niestety w towarzystwie ciężkostrawnych ilości patosu i podana w dość… naiwny sposób?
Graficznie z początku miałem poczucie pewnej komputerowości, z czasem jednak autor zbudował tu naprawdę udane poczucie ostateczności, zaszczucia i zagłady, co się chwali i jest zdecydowanie najmocniejszym elementem tego komiksu. Od początku komiks płonie. Deklaruje stawkę i nie pozwala o niej zapomnieć, mimo że meandruje wśród wielu innych motywów.
Jednak ta warstwa obyczajowa, rozterki, narkotyki, seks, filozoficzne dysputy, miałem tu poczucie że komiks po prostu próbuje za mocno być czymś więcej. Zdarzają się tu momenty bardzo udane i urokliwe, ale uwierzyć się w to nie da za grosz.
Całość wywarła na mnie wrażenie pewnego rodzaju… przeprosin? Za bycie niewystarczającym. Człowiekiem, mężem, ojcem. Za wybujałe ego i własną niewystarczalność. I gdyby było bardziej osobiście a mniej „edgy”, to naprawdę mogłoby się udać.
Ale nie, nie zamknęło mi się to w satysfakcjonującą całość niestety.
Nie zajarałem się.
Spalony potencjał.
Ciut się sparzyłem.
Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
Ogień.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotężna, dumna siła.
Czasem daje życie, czasem śmierć, a czasem odpalonego szluga.
A czasem bywa tytułem komiksu o zniszczeniu, zarówno na bardzo dużą skalę, jak i na względnie malutką.
Komiksu o decyzjach, tragediach, dumie.
I innych rzeczach.
Mamy tu komiks katastroficzny, dość monumentalny i efektowny. Do Ziemi zbliża się asteroida, a Genialny Architekt może...
Spodziewajmy się więcej rysunku, a mniej tekstu, dużo artyzmu, mniej treści. Fabuła mogłaby być bardziej psychodeliczna, a jest prosta, opakowana w fajerwerki obrazu. Raczej na raz
Spodziewajmy się więcej rysunku, a mniej tekstu, dużo artyzmu, mniej treści. Fabuła mogłaby być bardziej psychodeliczna, a jest prosta, opakowana w fajerwerki obrazu. Raczej na raz
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy całym swoim graficznym rozpasaniu, "Ogień", jako dosyć konkretna cegła, jest zadziwiająco ubogi w treść. Autor stosuje szereg zabiegów, ktore z jednej strony dynamizują historię (nieme fragmenty, całostronicowe rysunki, małe zgęszczenie kadrów),ale z drugiej pozwalają dosłownie przekartować całe partie fabuły bez specjalnej straty dla czytelnika. Poza tym z czasem wszystko uderza w podniosłe tony, których szczytem jest dosyć kuriozalna końcówka, nie pozwalająca mi ocenić tego wyżej niż poziom jednorazowej przygody
Przy całym swoim graficznym rozpasaniu, "Ogień", jako dosyć konkretna cegła, jest zadziwiająco ubogi w treść. Autor stosuje szereg zabiegów, ktore z jednej strony dynamizują historię (nieme fragmenty, całostronicowe rysunki, małe zgęszczenie kadrów),ale z drugiej pozwalają dosłownie przekartować całe partie fabuły bez specjalnej straty dla czytelnika. Poza tym z czasem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama koncepcja tego komiksu jest naprawdę świetna i w gatunku sf nie raz już poruszana. Otóż w stronę Ziemi leci wielka asteroida, która zrobi z ludzkością to samo, co podobny kamyk kiedyś dinozaurom. W takich oto okolicznościach poznajemy głównego bohatera całej opowieści. Wziętego architekta, który ma stworzyć na Księżycu kolonię dla garstki najbogatszych. Następnie na skutek kilku wydarzeń śledzimy jego upadek na samo dno.
Nie ukrywam kilka pomysłów jest tutaj dobrych. Chociażby to, że ocaleni zostaną tylko Ci najbogatsi, a nie grupa dobrana na zasadzie najbardziej przydatnych profesji w celu przedłużenia i odnowy ludzkości. Pięknie jest również przedstawiony koniec świata. Totalny dla każdego i nie pozostawiający nikomu żadnej nadziei na przetrwanie. Znajdzie się również tutaj kilka celnych komentarzy naszych czasów. Jednak wszystko co dobre w tym komiksie psuje główny bohater. Człowiek, z którym trudno sympatyzować. Pracoholik i karierowicz, który dla tej drugiej poświęcił absolutnie wszystko. Łącznie z najbliższymi. Przez co tym bardziej trudno mi współczuć mu podczas jego przemiany.
Liczyłem również na umiejętne wykorzystanie możliwości jakie daje sam gatunek sf, aby pod płaszczykiem końca świata skomentować kondycję naszego. Niestety zamiast tego otrzymałem historię człowieka odwiedzającego swoich dawnych współpracowników lub kochanki, gdzie każda z tych osób w większości krzyczy i wylewa żale na naszego bohatera. Niestety za wiele nie wnosi to do fabuły. No może poza znużeniem po pierwszych dwóch razach.
Dla mnie „Ogień” ma jedną sporą zaletę i jest to momentami jego strona wizualna. Chociażby naprzemienne kadry ukazujące raz powstawanie człowieka, a innym razem kosmosu. Jest w tym niezaprzeczalnie piękno, podobieństwo i bardzo podoba mi się myśl, jakbyśmy mieli mieć cząstkę kosmosu w sobie. Oczywiście sceny końca są również fantastyczne. Takie fatalistyczne, nieodwracalne jednak rysunki i to czasami nie są dla mnie wystarczającym powodem, aby uznać ten komiks za dobry. Dla mnie to po prostu zmarnowany potencjał i trochę taki komiks o niczym. Niestety w żaden sposób mnie nie wzbogacił.
Sama koncepcja tego komiksu jest naprawdę świetna i w gatunku sf nie raz już poruszana. Otóż w stronę Ziemi leci wielka asteroida, która zrobi z ludzkością to samo, co podobny kamyk kiedyś dinozaurom. W takich oto okolicznościach poznajemy głównego bohatera całej opowieści. Wziętego architekta, który ma stworzyć na Księżycu kolonię dla garstki najbogatszych. Następnie na...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWątki katastroficzne w dziejach myśli ludzkiej są obecne od bardzo dawna. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu babiloński mit potopu czy elementy zoroastranizmu (religii irańskiej, jednej z najstarszych zorganizowanych form kultu),ukazujące akty zagłady świata. Globalne pogromy mają swoje miejsce w wielu koncepcjach filozoficznych, w tym na przykład u Heraklita, Platona, Św. Augustyna czy Jeana Bodina. Aktualnie katastrofa ludzkości jest jednym z najczęściej pojawiających się tematów w dziełach sztuki. Nagromadzony potencjał broni masowej, destrukcyjny wpływ człowieka na środowisko czy wreszcie pojawienie się supersiły uosobionej w fantastycznych postaciach – bogactwo i wielowymiarowość refleksji o zagładzie każe wyszukiwać w tym morzu wizji takich przedstawień, które oferują odbiorcy coś więcej niż tylko zabawę w straszenie.
David Rubin, twórca w Polsce praktycznie nieznany, stworzył komiks, który swoim rozmachem i symbolicznymi scenami może przywoływać w pamięci „Melancholię” Larsa von Triera, „Drzewo życia” Terence Mallicka, „Proces” Franza Kafki czy „Ofiarowanie” Andrieja Tarkowskiego. W jego projekcie źródłem katastrofy jest zbliżająca się do Ziemi asteroida. Zderzenie obu ciał spowoduje śmierć na niespotykaną do tej pory skalę. Ludzkość nie zamierza jednak czekać z założonymi rękoma. Opracowano dwa plany. Pierwszy zakłada rozbicie asteroidy na mniejsze kawałki przez astrostatek „Ikar”. Drugi zasiedlenie księżyca, w czym pomóc ma projekt budowy kolonii dla ocalałych. Do tego działania został oddelegowany Alexander Yorba – genialny architekt, dla którego „Nowa Nadzieja” ma być najważniejszym osiągnięciem w karierze.
W tym miejscu twórca mógłby przedstawić szczegółowy plan kreacji nowego porządku. Wyjaśnić rozwiązania techniczne, zagłębić się w planowany kształt struktur społeczeństwa znajdującego się daleko od ‘domu’, opisać jak uda się przetransportować tysiące mieszkańców Ziemi na księżyc. Zamiast tego David Rubin skupia się na człowieku, konkretnie na Yorbie. Na przykładzie tej jednostki, ukazuje źródła kryzysu ludzkości, z którego wyrasta katastrofizm. Bohater „Ognia” jest narkomanem, egoistą i narcyzem, który całe życie marzył o ratowaniu świata. Teraz, gdy ma do tego najlepszą okazję, w atmosferze poczucia wstrząsu spowodowanego okolicznościami, dokonuje wyboru dalszego biegu dziejów w kierunku innym, niż wskazywałyby na to jego dotychczasowe dokonania. Wiąże się z tym dwoistość oczekiwań rezultatów sytuacji kryzysowych.
Z jednej strony kryzysy pozwala na optymizm i nadzieję na lepszą przyszłość. Budowa „Nowej Nadziei” to szansa na uratowanie nie tylko najbliższej rodziny, ale także wielu innych obywateli. Z drugiej strony sytuacja kryzysowa wzmaga poczucie zagrożenia, niepewności, wiąże się z realnym niebezpieczeństwem. Gdy Alexander Yorba dowiaduje się, że w wyniku choroby pozostało mu kilka miesięcy życia, gdy opuszcza go żona i zostaje sam na świecie, z jego indywidualnego kryzysu rodzi się akt zagłady. Nie jest on tu rozumiany wyłącznie jako śmierć, ale jako bezcelowe trwanie w miejscu pozbawionym wszelkich norm. Bohater podróżując po świecie odwiedza między innymi dzielnice Amsterdamu, w których ludzie przebrani za superbohaterów oddają się nieokiełznanej rozpuście na ulicach. Pesymizm pojawia się też w wielu innych momentach. W tle jednego z kadrów widzimy „Wieżę Babel” Bruegla, wodolot nosi nazwę Charon, a po ulicach biegają wygłodniałe i zdolne do wszystkiego psy.
„Ogień” jest w gruncie rzeczy przykładem dzieła poruszającego temat katastrofizmu egzystencjalnego. Ukazuje mroczne konsekwencje atomizacji społeczeństwa ludzkiego oraz prymatu bezdusznych i bezwzględnych wartości materialnych nad moralnymi racjami jednostkowymi[1]. Z drugiej strony można w nim odnaleźć elementy zagłady totalnej, zbliżone w swojej diagnozie do teorii ekologii. U Rubina źródłem ponurych perspektyw dla dalszego istnienia ludzkości nie jest jednak oddziaływanie człowieka na środowisko, a nadlatujące ciało obce. Dzieło brazylijskiego autora zadaje też całą masę pytań na temat kondycji człowieka, dualizmu społecznego, konsumpcjonizmu i wielu innych. Im bliżej końca tej ponurej wizji tym coraz więcej ognia. Płoną ubrania, domy, całe miasta. Na naszych oczach rodzi się futurystyczne piekło, z którego nie ma już powrotu.
"Ogień" Davida Rubina to piękny hipnotyzujący komiks, balansujący na granicy kilku gatunków, w którym pod eksplozją barw i wizją globalnej katastrofy, kryje się dojmująca refleksja o współczesnym świecie. Brawurowe dzieło, które szturmem wbija się na półkę z ponadczasowymi opowieściami o zagładzie.
Recenzja ukazała się pod adresem http://melancholiacodziennosci.blogspot.com/2024/01/recenzja-ogien-david-rubin.html
Wątki katastroficzne w dziejach myśli ludzkiej są obecne od bardzo dawna. Wystarczy wspomnieć w tym miejscu babiloński mit potopu czy elementy zoroastranizmu (religii irańskiej, jednej z najstarszych zorganizowanych form kultu),ukazujące akty zagłady świata. Globalne pogromy mają swoje miejsce w wielu koncepcjach filozoficznych, w tym na przykład u Heraklita, Platona, Św....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialny komiks, daje duzo do myslenia, o tym kim jestesmy, co robimy dla siebie i innych, o poszukiwaniu sensu zycia i siebie samego.
Niesamowicie klimatyczne ilustracje poteguja uczucie bezsilnosci.
Komiks dosc trudny w zrozumieniu, ale jego lektura daje duzo satysfakcji i przyjemnosci.
Polecam.
Genialny komiks, daje duzo do myslenia, o tym kim jestesmy, co robimy dla siebie i innych, o poszukiwaniu sensu zycia i siebie samego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie klimatyczne ilustracje poteguja uczucie bezsilnosci.
Komiks dosc trudny w zrozumieniu, ale jego lektura daje duzo satysfakcji i przyjemnosci.
Polecam.
Świetna historia plus kapitalne obrazy
Świetna historia plus kapitalne obrazy
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGraficznie nietuzinkowy.
Fabularnie może być historią apokalipsy, historią człowieka, który odniósł sukces, a jednocześnie przegrał życie, może być alegorią współczesności, sukcesu ludzkości z jednoczesnym dążeniem do samounicestwienia, ewentualnie wydmuszką ze świetnymi rysunkami, ale to każdy sam oceni.
Graficznie nietuzinkowy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabularnie może być historią apokalipsy, historią człowieka, który odniósł sukces, a jednocześnie przegrał życie, może być alegorią współczesności, sukcesu ludzkości z jednoczesnym dążeniem do samounicestwienia, ewentualnie wydmuszką ze świetnymi rysunkami, ale to każdy sam oceni.