Korona z kości

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Korona z kości (tom 1)
- Tytuł oryginału:
- Castles in Their Bones
- Data wydania:
- 2023-07-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-07-25
- Data 1. wydania:
- 2022-02-01
- Liczba stron:
- 532
- Czas czytania
- 8 godz. 52 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382029697
- Tłumacz:
- Mariusz Warda
Fascynująca opowieść o trzech księżniczkach i przeznaczeniu, dla którego się urodziły: uwodzeniu, podbojach i koronie
Cesarzowa Margaraux miała plany co do swoich córek od dnia ich narodzin. Księżniczki Sophronia, Daphne i Beatriz zostaną królowymi. A teraz, w wieku szesnastu lat, każda z nich musi opuścić ojczyznę i poślubić swoich książąt. Piękne, inteligentne i skromne dziewczyny wydają się być idealnymi pannami młodymi. I tylko Margaraux wie, że istnieje ukryta prawda: nikt nie docenia dziewczynek, co jest poważnym błędem. Sophronia, Daphne i Beatriz wcale nie są niewinne. Od urodzenia szkolono je w sztuce podstępu, uwodzenia i wykorzystywania przemocy. Mają jeden cel - obalenie monarchii, w których się znalazły, a ich małżeństwa to zaledwie pierwszy etap wielkiej wizji ich matki: objęcia rządów nad całym kontynentem Vesterii.
Księżniczki spędziły całe życie na przygotowaniach i teraz są gotowe, każda ze swoimi sekretnymi umiejętnościami i każda z jednym życzeniem zaczerpniętym z gwiazd. Tyle, że gwiazdy mają swoje własne plany, a matka nie zdradziła córkom wszystkich swoich zamiarów…
Kup Korona z kości w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Korona z kości
Poznaj innych czytelników
519 użytkowników ma tytuł Korona z kości na półkach głównych- Chcę przeczytać 341
- Przeczytane 178
- Posiadam 21
- Legimi 9
- Chcę w prezencie 8
- Audiobook 7
- 2023 6
- Fantasy 6
- 2024 5
- Ulubione 4

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Korona z kości
[Współpraca barterowa]
O jakiej książce według Was mówi się za mało?
Moim zdaniem zdecydowanie za mało mówi się o “Koronie z Kości”. Nie jest to najnowsza pozycja, ale ja kompletnie nic o niej nie słyszałam! Dopiero niedawno zauważyłam ją na profilu @wy.bredna i postanowiłam dać jej szansę. Jeju jak ja się cieszę, że to zrobiłam!
Bawiłam się świetnie, a historia przyniosła mi tyle emocji, że po skończeniu pierwszego tomu przez chwilę siedziałam wpatrzona w ścianę. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić po takiej informacji…
Ale może powiem pokrótce, o czym jest “Korona z Kości”. Książka opowiada o trzech siostrach księżniczkach, które po osiągnięciu szesnastego roku życia zostały rozdzielone i wysłane każda do innego królestwa, żeby je osłabić od środka i doprowadzić do wojny, żeby ich matka mogła je przejąć. No sam zamysł dla mnie świetny. Trzy niepozorne duszyczki, które od urodzenia szkolone były na wilki w owczej skórze. Kocham takie zabiegi!
Każda z bohaterek jest inna, co bardzo dobrze widać po sposobie ich działania i myślenia. Naprawdę doceniam, że nie były stworzone na jedno kopyto, tylko faktycznie się między sobą różnią. Dodatkowo dziewczyny mają po szesnaście lat, jak już wspomniałam, i to jest odczuwalne, co dla mnie jest dużym plusem. Naczytałam się już o szesnastolatkach zachowujących się jak trzydziestolatkowie i odwrotnie, a tutaj przyjemne jest to, że one zachowują się adekwatnie do swojego wieku. Na przestrzeni rozdziałów nachodzą je wątpliwości, stres, może nawet strach. Zaczynają się pojawiać rozważania na temat moralności całego planu. No i do tego dochodzą również pojawiające się uczucia. W końcu nazwiska, które do tej pory były dla nich tylko teorią i pionkami, nagle zyskały twarze, charaktery i uczucia.
Bardzo podobał mi się wymyślony przez autorkę system magiczny i ukazanie różnic w królestwach. Nie jest to książka skupiająca się na wątkach romantycznych, chociaż takowe również się znajdują. Najważniejsza jest miska dziewczyn, ich próba odnalezienia się i wszystko to, z czym muszą się mierzyć na obcym lądzie, a oj trochę tego jest. Ale nic nie przygotowało mnie na to zakończenie… Nadal to chyba wypieram.
Cieszę się, że poznałam tę książkę i od razu zabieram się za kontynuację!
[Współpraca barterowa]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO jakiej książce według Was mówi się za mało?
Moim zdaniem zdecydowanie za mało mówi się o “Koronie z Kości”. Nie jest to najnowsza pozycja, ale ja kompletnie nic o niej nie słyszałam! Dopiero niedawno zauważyłam ją na profilu @wy.bredna i postanowiłam dać jej szansę. Jeju jak ja się cieszę, że to zrobiłam!
Bawiłam się świetnie, a historia przyniosła...
❓ Bohaterki wyszkolone na królowe - oklepany temat czy wciąż lubicie go w fantastyce?
Do "Korony z kości" przymierzałam się od wielu, wielu miesięcy. Planowałam (w daleko nieokreślonej przyszłości) sięgnąć po pierwszą część w oryginale, bo myślałam, że trylogia została porzucona przez wydawnictwo, ale dowiedziałam się, że w grudniu wydano drugi tom i to był mój zapalnik do przeczytania pierwszego tomu 🔥
👌 ZALETY:
- uwielbiam, gdy w książkach występuje mnóstwo bohaterów i pomimo tego, że na początku ciężko było się odnaleźć w czterech różnych królestwach, to po kilku rozdziałach wszystko zatrybiło, a mnie pochłonął skomplikowany świat intryg i ludźmi związanymi z rodzinami królewskimi
- trzy siostry, trojaczki, wyszkolone przez własną matkę do poślubienia trzech następców tronów i namieszania na ich dworach. Czy to nie brzmi świetnie? Uwielbiam, gdy bohaterowie podążają wedle ściśle określonego planu, a potem wychodzą różne niespodzianki, trzeba na szybko korygować plan, pojawiają się wątpliwości i wszystko stoi pod znakiem zapytania. Tutaj ciągle coś się zmieniło i było to ŚWIETNE!
- wątki romantyczne? bardzo subtelne, powolne, nie do końca szczęśliwe i zdecydowanie nie mam pojęcia czego się po nich spodziewać, co tylko jeszcze bardziej potęguje moją ciekawość
- cesarzowa, matka dziewczyn, to kwintesencja wykakulkowanej obojętności i bezwględności. Zawsze o dwa kroki przed wszystkimi, ściśle kontrolowała WSZYSTKO sterując ludźmi jak marionetkami. Choć nie pochwalam takich postaci, to uwielbiam o nich czytać 😅
☠️ WADY:
- wyłapałam jedną lukę fabularną, która teraz nie daje mi spokoju i muszę prześledzić fora internetowe w nadziei, że ktoś mi to wytłumaczy
A teraz przepraszam, ale lecę czytać drugą część, bo zakończenie pierwszego wbiło mnie w fotel 🤯
[współpraca] x Wydawnictwo Znak
❓ Bohaterki wyszkolone na królowe - oklepany temat czy wciąż lubicie go w fantastyce?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo "Korony z kości" przymierzałam się od wielu, wielu miesięcy. Planowałam (w daleko nieokreślonej przyszłości) sięgnąć po pierwszą część w oryginale, bo myślałam, że trylogia została porzucona przez wydawnictwo, ale dowiedziałam się, że w grudniu wydano drugi tom i to był mój zapalnik do...
Fantastykę uwielbiam już od dłuższego czasu, mimo to ani pierwszej, ani drugiej części serii „Korony z kości” nie miałam okazji przeczytać aż do teraz. Nie żałuję chwil spędzonych przy lekturze, była to prawdziwa uczta dla oczu! A dlaczego? Tłumaczę poniżej.
Przede wszystkim spodobał mi się sposób, w jaki opowiedziano tę historię – mianowicie poprzez trzy (nie licząc cesarzowej Margaraux) zmienne perspektywy. Zazwyczaj im jest ich więcej, tym bardziej czuję się zagubiona, jednak przy tym tytule tak się nie stało. Dzięki ułożeniu fabuły oraz sposobowi, w jaki spisała ją Laura Sebastian, zaczynam poniekąd myśleć, że lubię tę formę narracji.
„Powiada się, że w dniu urodzin księżniczek gwiazdy świecą jaśniej”
Pierwsze zdanie, cytat ze strony 9
Czy są tu rozdziały? Nie takie, jakie sobie zazwyczaj wyobrażamy. Nie znajdziemy dosłownych tytułów ani numeracji, a zamiast tego (jak wspomniałam wyżej) perspektywy Daphne, Beatriz oraz Sophronii – czyli postaci, które w szybkim tempie udało mi się polubić. Króciutki prolog również nie został oznaczony, a mimo to pozostawił po sobie poczucie czytania bajki. Dokładniej: wstępu do bajki, choć niekoniecznie wyidealizowanej i kolorowej.
Nie wiedziałam, że jest to książka z gatunku Young Adult, ale dość wcześnie wywnioskowałam to podczas lektury. Dla mnie nie stanowi to żadnego problemu, bo uwielbiam historie młodzieżowe oraz YA, jednak przed sięgnięciem po książkę warto mieć to na uwadze. Nie jest to ciężkie fantasy, wymagające częstych przerw. To raczej królewska, dobrze zarysowana fabularnie powieść, odpowiednia zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców.
Wszystko zależy oczywiście od gustu czytelnika, ale śmiało mogę powiedzieć, że polubiłam bajeczny klimat „Korony z kości”. Styl pisania jest przystępny i nie sprawia trudności w odbiorze tego, co dzieje się na przestrzeni ponad pięciuset stron. Momentami trudno było mi zapamiętać imiona, mimo że były dość proste, jednak był to raczej mój problem, nie książki. Postaci wydało mi się po prostu sporo, co nie było zaskoczeniem – w końcu dostajemy trzy główne bohaterki, a każda z nich ma wątek romansu o różnej intensywności.
„Tym razem, kiedy książę Pasquale patrzy na nią, strach jest widoczny w jego oczach [...].
Na gwiazdy w niebiesiech, myśli Beatriz. Nigdy wcześniej nie całował dziewczyny”
Cytat ze strony 63
Jedną z najlepiej wykreowanych postaci była bez dwóch zdań cesarzowa Margaraux. Nie dlatego, że ją polubiłam czy jej kibicowałam (w prawdziwym życiu raczej trzymałabym się od niej z daleka!),ale dlatego, że wydała mi się niezwykle intrygująca. To bohaterka, która wie, czego chce, ma charakter i po prostu jest wyczuwalna. Czuć jej motywację oraz cel przejęcia władzy nad kontynentem Vesterii i wcale nie obraziłabym się, gdyby poświęcono jej nieco więcej miejsca. Poza nią bardzo przypadli mi do gustu Beatriz oraz Pasquale.
„Ale w uśmiechu Daphne jest ciepło, jakiego Sophronia nigdy nie widziała u ich matki”
Cytat ze strony 20
Nie jest to książka wybitna na miarę najbardziej kultowych dzieł fantasy, o których „śni się po nocach”, jednak wciąż pozostaje świetną lekturą, potrafiącą umilić czas. Nawet jeśli prawdopodobnie nie będzie wracać w snach, trudno będzie o niej zapomnieć. Jestem pewna, że w przyszłości zrobię reread, a wcześniej sięgnę po inne książki Laury Sebastian.
Uważam, że jeśli jesteście otwarci na literaturę young adult, fantasy z różnymi perspektywami, intrygami, motywem royalty oraz zakończeniem, po którym zamyka się książkę i wpatruje w pustą ścianę, zastanawiając się „co dalej?”, to jest to lektura dla was.
„[...] Wie, jak odgrywać rolę flirciarki, była przygotowana, by posunąć tę szaradę tak daleko, jak to konieczne, by zrealizować cele matki. Ale to? Lord patrzy na nią tak jak ojciec na córkę, a to jest związek, w którym zupełnie nie potrafi się poruszać”
Cytat ze strony 213
Fantastykę uwielbiam już od dłuższego czasu, mimo to ani pierwszej, ani drugiej części serii „Korony z kości” nie miałam okazji przeczytać aż do teraz. Nie żałuję chwil spędzonych przy lekturze, była to prawdziwa uczta dla oczu! A dlaczego? Tłumaczę poniżej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede wszystkim spodobał mi się sposób, w jaki opowiedziano tę historię – mianowicie poprzez trzy (nie licząc...
Od jakiegoś czasu cierpię na zastój czytelniczy. Zaczynam książkę i mam myśl: "A w sumie co mnie to obchodzi? ". Odkładam, nie chce mi się czytać. Tutaj po kilku pierwszych rozdziałach już szukałam na Legimi czy jest dostępna część druga! Znalazłam gdzieś na Instagramie polecajke: Księżniczki które wyruszają do innych królestw aby zniszczyć je od środka. Mają poślubić książęta chociaż w większości będą to nieszczęśliwe związki. No brzmi świetnie! Przygoda, Intrygi i jeszcze raz intrygi! Od tego natłoku informacji aż mózg mi parował ale bawiłam się bardzo dobrze! Szczególnie że jedna z księżniczek trafia do mroźnego, zimowego królestwa gdzie spotyka....ostrożnego i podejrzliwego księcia! Ahh! To książka z rodzaju slow burn: niesamowicie cieszycie się jak ktoś w końcu złapie kogoś za rękę czy dotknie policzka. Jak to pisze jestem już w polowie drugiej części...czytajcie! 😃
Od jakiegoś czasu cierpię na zastój czytelniczy. Zaczynam książkę i mam myśl: "A w sumie co mnie to obchodzi? ". Odkładam, nie chce mi się czytać. Tutaj po kilku pierwszych rozdziałach już szukałam na Legimi czy jest dostępna część druga! Znalazłam gdzieś na Instagramie polecajke: Księżniczki które wyruszają do innych królestw aby zniszczyć je od środka. Mają poślubić...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoprzednią trylogię autorstwa Laury Sebastian, jaką wydało wydawnictwo Zysk i s-ka miałam przyjemność czytać dawno temu, a dalej wiele z tych książek pamiętam. Ale! Informacja o „Koronie z kości” nie tylko mnie zaskoczyła, ale też uradowała, bo już trochę stęskniłam się za stylem pisania Sebastian, który w jakiś nie do opisania sposób mnie kupił.
Cesarzowa Margaraux szesnaście lat temu urodziła trojaczki. Teraz księżniczki muszą opuścić ojczyznę i poślubić wskazanego im księcia. Dziewczęta są idealnymi kandydatkami na panny młode – skromne, grzeczne i inteligentne. Ale nie są też tak niewinne, jak wyglądają. Od urodzenia były szkolone w sztuce podstępu, uwodzenia i panowania. Ich celem jest zdobycie władzy w królestwach, do których wejdą w ramach małżeństwa. Te zaś są początkiem wielkich planów cesarzowej. Jej zamiarem jest panowanie nad całym kontynentem.
Siostry całe życie poświęciły na przygotowania do realizacji tych planów. Są gotowe na wszystko, a ich umiejętności stworzone są do jednego celu. Ich życie zostało napisane w momencie narodzin. Ale gwiazdy, pod którymi się urodziły też mają swoje cele. Matka cesarzowa także nie powiedziała swoim córkom wszystkiego.
„Korona z kości” to pierwszy tom trylogii „Castles in their bones”. Jest to historia, która łączy w sobie magię, przygodę i romans. Opowieść trzech księżniczek, które zostały wychowane, aby wykonać większe cele dla swojej matki jest ciekawą lekturą, która wciąga. Gorszym faktem jest to, że to dopiero pierwszy tom wydany po polsku, a dwa pozostałe dalej są w wersji zagranicznej.
Miejmy nadzieję, że wydawnictwo Zysk i s-ka postanowi szybko uzupełnić tę trylogię o dwa kolejne tomy.
Nasze trzy główne bohaterki – Sophronie, Daphe i Beatriz to niezwykle oryginalne i różne od siebie (jak na trojaczki) postaci. Każda z nich, choć cel ma jeden, podchodzi do jego wykonania w zupełnie inny sposób, co czyni tę pozycję książką, która ma trzy historie zamknięte w jednej. Każda z dziewczyn jest niezwykle silna i ma motywację do działania. Szczerze, to nie mam ulubionej. Wszystkie trzy księżniczki są ciekawymi postaciami.
„Korona z kości” jest zupełnie inną książką, niż „Księżniczka z popiołu”. Jeżeli mieliście okazję czytać tę pierwszą trylogię to zapewne albo pokochaliście ją, albo znienawidziliście. Tutaj intryga ciągnie się przez cały czas, a napisana została ona w sposób wyjątkowo dobry. Matka dziewczyn jest przebiegłą cesarzową, która myśli o własnych interesach i za nic ma cały kontynent. Chce po prostu władzy, a dzieci mają ją jej zapewnić. Cóż... typowe hodowanie, a nie wychowywanie bym napisała.
Laura Sebastian po raz kolejny kupiła mnie swoją książką. Czekam na kolejne tomy bardzo cierpliwie, aż ukażą się na naszych półkach w księgarniach. Czy „Korona z kości” jest lepszą książką, niż poprzednia trylogia? Nie. Obie te historie są na tym samym poziomie, jedna jest po prostu ciut lepiej napisana fabularnie, ale każdą z nich czyta się bardzo przyjemnie. Władza, pieniądze, poświęcenie własnej rodziny dla większego celu i intryga – wszystko to, a nawet więcej znajdziecie w „Koronie z kości”. Bardzo polecam i czekam na kolejne części!
https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2024/09/korona-z-kosci-laura-sebastian.html
Poprzednią trylogię autorstwa Laury Sebastian, jaką wydało wydawnictwo Zysk i s-ka miałam przyjemność czytać dawno temu, a dalej wiele z tych książek pamiętam. Ale! Informacja o „Koronie z kości” nie tylko mnie zaskoczyła, ale też uradowała, bo już trochę stęskniłam się za stylem pisania Sebastian, który w jakiś nie do opisania sposób mnie kupił.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCesarzowa Margaraux...
Ostatnio rzadko sięgałam po fantastykę. Prym zdecydowanie wiodła u mnie literatura piękna i obyczajowa. W pewnym momencie zapragnęłam jednak dobrej romantasy i wtedy w moje łapki trafiła właśnie ta książka.
Cesarzowa Margaraux szesnaście lat temu urodziła trojaczki. Teraz księżniczki są zmuszone opuścić ojczyznę, aby zawrzeć polityczne małżeństwa. Każda z nich wydaje się idealnym materiałem na żonę, jednak daleko im do niewinności, jaką widzi w nich społeczeństwo. Od urodzenia były szkolone w dziedzinach podstępu, uwodzenia i panowania. Ich prawdziwym celem jest przejęcie władzy, a małżeństwa stanowią jedynie początek wielkiego planu cesarzowej.
Życie księżniczek zostało zaplanowane od samego początku, jednak przeznaczenie nie zamierza pozostać bierne. Książka skupia się na trzech siostrach i prowadzona jest z trzech perspektyw. Każda z nich trafia do innego królestwa i wiedzie pozornie osobne życie u boku innego księcia. Wszystkie jednak realizują plan ułożony przez matkę.
Zmiana otoczenia sprawia, że księżniczki zaczynają dostrzegać pęknięcia w idealnym scenariuszu. Z dala od matki wyciągają własne wnioski, zaczynają patrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy i po raz pierwszy kwestionują wszystko, w co dotąd wierzyły. Mimo fizycznej nieobecności cesarzowej, jej wpływ nadal ciąży nad ich decyzjami.
Książka wyróżnia się klimatem pełnym dworskich intryg. Autorka bardzo sprawnie buduje napięcie i wprowadza czytelnika w moralną niepewność. W pewnym momencie trudno jednoznacznie ocenić wybory bohaterek. Ich wewnętrzne przemiany są jednym z najmocniejszych elementów tej historii.
Fabuła została poprowadzona bardzo dobrze, zwłaszcza biorąc pod uwagę trzy różne perspektywy. Każda z sióstr znajduje się w innej krainie, z odmienną kulturą, klimatem i problemami do rozwiązania. Mimo wielu wątków trudno się pogubić, ponieważ perspektywy są wyraźnie oddzielone. Również wątki romantyczne znacząco się od siebie różnią. Każda z sióstr przeżywa zupełnie inną historię miłosną.
Styl autorki jest lekki i bardzo przyjemny w odbiorze, co sprawia, że przez książkę dosłownie się płynie.
Muszę przyznać, że spędziłam z tą historią świetny czas. Dokładnie na taką fantastykę miałam ochotę i ogromnie cieszę się, że mam już pod ręką kolejny tom. Jeśli szukacie dobrego romantasy z wieloma perspektywami, gorąco polecam tę książkę.
Ostatnio rzadko sięgałam po fantastykę. Prym zdecydowanie wiodła u mnie literatura piękna i obyczajowa. W pewnym momencie zapragnęłam jednak dobrej romantasy i wtedy w moje łapki trafiła właśnie ta książka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCesarzowa Margaraux szesnaście lat temu urodziła trojaczki. Teraz księżniczki są zmuszone opuścić ojczyznę, aby zawrzeć polityczne małżeństwa. Każda z nich wydaje się...
[współpraca recenzencka @zysk_wydawnictwo ]
„Korna z Kości” to historia trzech sióstr wychowywanych pod twardą ręką swojej matki. Wytrenowane, ukierunkowane na cel, pozornie wyprute z emocji i pragnień mają wykonać zadanie powierzone im przez rodzicielkę.
Styl jakim została napisana książka przysporzył mi trochę problemów, myślałam że z czasem się do niego przyzwyczaję, ale ostatecznie stwierdziłam, że pozostaje w team forma pierwszoosobowa.
Same opisy czy dialogi były naprawdę w porządku, nie wydawały się bezsensownie rozciągnięte czy infantylne. Każda interakcja, powoli, odkrywała przed nami kolejne karty.
Autorka przyłożyła się do budowy świata. Widać, że wszystko dobrze przemyślała i włożyła w to sporo pracy.
Dostaliśmy tu trzy różne krainy, różne religie, zwyczaje, poziomy ekonomiczne, a co za tym idzie aspiracje, problemy i pragnienia. Nie tylko rządzących, ale i poddanych.
Księżniczki czyli trzy główne bohaterki okazały się silne, charakterne, było widać łączącą ich więź i zupełnie odmienne spojrzenie na świat, miłość, a także codzienność. Podobało mi się to jak uwarunkowane przez matkę i jej pragnienia, codziennie zakładają maski, zagryzają zęby i prą do przodu, ukrywają emocje i swoje pragnienia, by plan utkany przez królową matkę został wprowadzony w życie.
System magiczny przypadł mi do gustu. Magia gwiazd, gwiezdny pył, to motywy, które bardzo lubię. Tak jak starannie utkane intrygi. Niestety nie wgryzłam się w tą historię tak jak tego chciałam, nie zżyłam się z postaciami i nawet jakoś mocno im nie kibicowałam.
Brakło mi tu iskry wzniecającej ogień zachwytu, mam nadzieję, że odnajdę ją w drugiej części.
Aga
[współpraca recenzencka @zysk_wydawnictwo ]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Korna z Kości” to historia trzech sióstr wychowywanych pod twardą ręką swojej matki. Wytrenowane, ukierunkowane na cel, pozornie wyprute z emocji i pragnień mają wykonać zadanie powierzone im przez rodzicielkę.
Styl jakim została napisana książka przysporzył mi trochę problemów, myślałam że z czasem się do niego przyzwyczaję,...
„Korona z kości” to jedna z tych książek, które bierze się „na chwilę”, a kończy się nad ranem, z czerwonymi oczami i myślą: jeszcze tylko jeden rozdział. Czytało mi się ją wyśmienicie, od deski do deski pochłonęłam całość w rekordowym czasie, a fabuła skutecznie zagwarantowała mi niewyspanie. I żeby nie było, wcale tego nie żałuję!
Na pierwszy rzut oka wszystko zapowiada klasyczne fantasy z romansem w tle: trzy młode księżniczki, polityczne małżeństwa, nowe krainy i obcy dwór. Sama dałam się na to nabrać i początkowo myślałam, że uczucia odegrają tu pierwsze skrzypce. Nic bardziej mylnego. Romans jest obecny, ale pełni rolę zasłony dymnej, sprytnego zabiegu, który ma uśpić czujność czytelnika, podczas gdy pod powierzchnią zaczyna wrzeć prawdziwa gra o władzę.
W książce poznajemy trzy siostry – Sophronię, Daphne i Beatriz – wychowane przez matkę z żelazną konsekwencją i jednym celem: realizacją jej wielkiego planu. Dopiero gdy opuszczają rodzinny dom i trafiają do obcych krain, zaczynają dostrzegać rysy w misternie utkanej wizji cesarzowej. Każda z nich nosi w sobie ukryte pragnienia, wątpliwości i lęki, a dystans od matki sprawia, że coraz wyraźniej widzą minusy jej metod i ambicji. To bardzo ciekawy proces, obserwowanie, jak z perfekcyjnie wyszkolonych narzędzi zaczynają wyrastać samodzielne osoby, które niekoniecznie chcą być pionkami w cudzej grze.
Ogromnym atutem książki są intrygi polityczne. Jest ich tu naprawdę sporo: zakulisowe rozmowy, niedopowiedzenia, sojusze zawierane szeptem i decyzje, które mogą kosztować całe królestwa. Co ważne, nic nie jest czarno-białe, a każde działanie ma swoje konsekwencje. Nad wszystkim niczym cień unosi się postać matki dziewcząt, choć fizycznie jej nie poznajemy, jej wpływy są wyczuwalne niemal na każdej stronie. Wiemy, że miesza, pociąga za sznurki i wie znacznie więcej, niż zdradziła swoim córkom.
Laura Sebastian świetnie oddaje klimat każdej z krain. Każde miejsce ma własną atmosferę, inne tempo, inne problemy, kulturę, spojrzenie na magię gwiazd i inne zasady gry. Dzięki temu historie sióstr nie zlewają się w jedno, a świat przedstawiony wydaje się żywy i różnorodny. To fantasy, w którym naprawdę czuć politykę, kulturę i napięcia społeczne, a nie tylko dekoracyjną magię w tle. Na puls uważam również pomysł przedstawienia fabuły z trzech perspektyw, każdy rozdział jest prowadzony przez inną siostrę, a więc przenosimy się między krainami, ale także poznajemy uczucia każdej z nich.
„Korona z kości” to książka wciągająca, inteligentna i pełna zaskoczeń. Zamiast prostej historii o miłości dostajemy opowieść o władzy, manipulacji, rodzinnych więzach i próbie wyrwania się spod cudzego planu. Jeśli lubicie fantasy z mocnym naciskiem na intrygi, silne (choć nieidealne) bohaterki i fabułę, która nie pozwala odłożyć książki na noc, to ta pozycja zdecydowanie jest dla Was. Ja zabieram się za kontynuację z ogromną niecierpliwością.
„Korona z kości” to jedna z tych książek, które bierze się „na chwilę”, a kończy się nad ranem, z czerwonymi oczami i myślą: jeszcze tylko jeden rozdział. Czytało mi się ją wyśmienicie, od deski do deski pochłonęłam całość w rekordowym czasie, a fabuła skutecznie zagwarantowała mi niewyspanie. I żeby nie było, wcale tego nie żałuję!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa pierwszy rzut oka wszystko zapowiada...
Ciekawa historia z intrygującym cliffhangerem. Dobrze sie czytało chodź pierwsza połowa była trochę nudnawa.
No i przeszkadzały mi te ciągłe przeskoki miedzy siostrami (narracja wieloosobowa) przez co chwilami sie gubiłam.
Ciekawa historia z intrygującym cliffhangerem. Dobrze sie czytało chodź pierwsza połowa była trochę nudnawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo i przeszkadzały mi te ciągłe przeskoki miedzy siostrami (narracja wieloosobowa) przez co chwilami sie gubiłam.
Pierwsze 150-170 stron przemęczyłam bardzo - 2 tygodnie cedzenia. Za bardzo nic się nie działo, 3 perspektywy też do mnie nie przemawiały, trochę gubiłam się co która siostra ma w sumie zrobić. Ale na szczęście akcja zaczęła nabierać tempa, siostry musiały gasić pożary, których nie przewidziały w swoich planach, intryga goniła intrygę i tak resztę stron przeczytałam w jeden dzień.
Jeśli chodzi o same siostry to najmniej polubiłam Daphne, może dlatego, że tak bardzo próbowała zadowolić matkę, która wygraną w konkursie na matkę roku miałaby w kieszeni (ha ha, żart).
Zakończenie absolutnie niespodziewane, więc na pewno sięgnę po kontynuację.
Pierwsze 150-170 stron przemęczyłam bardzo - 2 tygodnie cedzenia. Za bardzo nic się nie działo, 3 perspektywy też do mnie nie przemawiały, trochę gubiłam się co która siostra ma w sumie zrobić. Ale na szczęście akcja zaczęła nabierać tempa, siostry musiały gasić pożary, których nie przewidziały w swoich planach, intryga goniła intrygę i tak resztę stron przeczytałam w jeden...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to