rozwińzwiń

Korona z kości

Okładka książki Korona z kości autora Laura Sebastian, 9788382029697
Okładka książki Korona z kości
Laura Sebastian Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Korona z kości (tom 1) fantasy, science fiction
532 str. 8 godz. 52 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Korona z kości (tom 1)
Tytuł oryginału:
Castles in Their Bones
Data wydania:
2023-07-25
Data 1. wyd. pol.:
2023-07-25
Data 1. wydania:
2022-02-01
Liczba stron:
532
Czas czytania
8 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382029697
Tłumacz:
Mariusz Warda
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Korona z kości w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Korona z kości

Średnia ocen
7,1 / 10
157 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Korona z kości

avatar
76
69

Na półkach:

[Współpraca barterowa]
O jakiej książce według Was mówi się za mało?
Moim zdaniem zdecydowanie za mało mówi się o “Koronie z Kości”. Nie jest to najnowsza pozycja, ale ja kompletnie nic o niej nie słyszałam! Dopiero niedawno zauważyłam ją na profilu @wy.bredna i postanowiłam dać jej szansę. Jeju jak ja się cieszę, że to zrobiłam!
Bawiłam się świetnie, a historia przyniosła mi tyle emocji, że po skończeniu pierwszego tomu przez chwilę siedziałam wpatrzona w ścianę. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić po takiej informacji…
Ale może powiem pokrótce, o czym jest “Korona z Kości”. Książka opowiada o trzech siostrach księżniczkach, które po osiągnięciu szesnastego roku życia zostały rozdzielone i wysłane każda do innego królestwa, żeby je osłabić od środka i doprowadzić do wojny, żeby ich matka mogła je przejąć. No sam zamysł dla mnie świetny. Trzy niepozorne duszyczki, które od urodzenia szkolone były na wilki w owczej skórze. Kocham takie zabiegi!
Każda z bohaterek jest inna, co bardzo dobrze widać po sposobie ich działania i myślenia. Naprawdę doceniam, że nie były stworzone na jedno kopyto, tylko faktycznie się między sobą różnią. Dodatkowo dziewczyny mają po szesnaście lat, jak już wspomniałam, i to jest odczuwalne, co dla mnie jest dużym plusem. Naczytałam się już o szesnastolatkach zachowujących się jak trzydziestolatkowie i odwrotnie, a tutaj przyjemne jest to, że one zachowują się adekwatnie do swojego wieku. Na przestrzeni rozdziałów nachodzą je wątpliwości, stres, może nawet strach. Zaczynają się pojawiać rozważania na temat moralności całego planu. No i do tego dochodzą również pojawiające się uczucia. W końcu nazwiska, które do tej pory były dla nich tylko teorią i pionkami, nagle zyskały twarze, charaktery i uczucia.
Bardzo podobał mi się wymyślony przez autorkę system magiczny i ukazanie różnic w królestwach. Nie jest to książka skupiająca się na wątkach romantycznych, chociaż takowe również się znajdują. Najważniejsza jest miska dziewczyn, ich próba odnalezienia się i wszystko to, z czym muszą się mierzyć na obcym lądzie, a oj trochę tego jest. Ale nic nie przygotowało mnie na to zakończenie… Nadal to chyba wypieram.
Cieszę się, że poznałam tę książkę i od razu zabieram się za kontynuację!

[Współpraca barterowa]
O jakiej książce według Was mówi się za mało?
Moim zdaniem zdecydowanie za mało mówi się o “Koronie z Kości”. Nie jest to najnowsza pozycja, ale ja kompletnie nic o niej nie słyszałam! Dopiero niedawno zauważyłam ją na profilu @wy.bredna i postanowiłam dać jej szansę. Jeju jak ja się cieszę, że to zrobiłam!
Bawiłam się świetnie, a historia przyniosła...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
298
294

Na półkach: , , ,

❓ Bohaterki wyszkolone na królowe - oklepany temat czy wciąż lubicie go w fantastyce?

Do "Korony z kości" przymierzałam się od wielu, wielu miesięcy. Planowałam (w daleko nieokreślonej przyszłości) sięgnąć po pierwszą część w oryginale, bo myślałam, że trylogia została porzucona przez wydawnictwo, ale dowiedziałam się, że w grudniu wydano drugi tom i to był mój zapalnik do przeczytania pierwszego tomu 🔥

👌 ZALETY:

- uwielbiam, gdy w książkach występuje mnóstwo bohaterów i pomimo tego, że na początku ciężko było się odnaleźć w czterech różnych królestwach, to po kilku rozdziałach wszystko zatrybiło, a mnie pochłonął skomplikowany świat intryg i ludźmi związanymi z rodzinami królewskimi

- trzy siostry, trojaczki, wyszkolone przez własną matkę do poślubienia trzech następców tronów i namieszania na ich dworach. Czy to nie brzmi świetnie? Uwielbiam, gdy bohaterowie podążają wedle ściśle określonego planu, a potem wychodzą różne niespodzianki, trzeba na szybko korygować plan, pojawiają się wątpliwości i wszystko stoi pod znakiem zapytania. Tutaj ciągle coś się zmieniło i było to ŚWIETNE!

- wątki romantyczne? bardzo subtelne, powolne, nie do końca szczęśliwe i zdecydowanie nie mam pojęcia czego się po nich spodziewać, co tylko jeszcze bardziej potęguje moją ciekawość

- cesarzowa, matka dziewczyn, to kwintesencja wykakulkowanej obojętności i bezwględności. Zawsze o dwa kroki przed wszystkimi, ściśle kontrolowała WSZYSTKO sterując ludźmi jak marionetkami. Choć nie pochwalam takich postaci, to uwielbiam o nich czytać 😅

☠️ WADY:

- wyłapałam jedną lukę fabularną, która teraz nie daje mi spokoju i muszę prześledzić fora internetowe w nadziei, że ktoś mi to wytłumaczy

A teraz przepraszam, ale lecę czytać drugą część, bo zakończenie pierwszego wbiło mnie w fotel 🤯

[współpraca] x Wydawnictwo Znak

❓ Bohaterki wyszkolone na królowe - oklepany temat czy wciąż lubicie go w fantastyce?

Do "Korony z kości" przymierzałam się od wielu, wielu miesięcy. Planowałam (w daleko nieokreślonej przyszłości) sięgnąć po pierwszą część w oryginale, bo myślałam, że trylogia została porzucona przez wydawnictwo, ale dowiedziałam się, że w grudniu wydano drugi tom i to był mój zapalnik do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
240
216

Na półkach:

Fantastykę uwielbiam już od dłuższego czasu, mimo to ani pierwszej, ani drugiej części serii „Korony z kości” nie miałam okazji przeczytać aż do teraz. Nie żałuję chwil spędzonych przy lekturze, była to prawdziwa uczta dla oczu! A dlaczego? Tłumaczę poniżej.

Przede wszystkim spodobał mi się sposób, w jaki opowiedziano tę historię – mianowicie poprzez trzy (nie licząc cesarzowej Margaraux) zmienne perspektywy. Zazwyczaj im jest ich więcej, tym bardziej czuję się zagubiona, jednak przy tym tytule tak się nie stało. Dzięki ułożeniu fabuły oraz sposobowi, w jaki spisała ją Laura Sebastian, zaczynam poniekąd myśleć, że lubię tę formę narracji.

„Powiada się, że w dniu urodzin księżniczek gwiazdy świecą jaśniej”
Pierwsze zdanie, cytat ze strony 9

Czy są tu rozdziały? Nie takie, jakie sobie zazwyczaj wyobrażamy. Nie znajdziemy dosłownych tytułów ani numeracji, a zamiast tego (jak wspomniałam wyżej) perspektywy Daphne, Beatriz oraz Sophronii – czyli postaci, które w szybkim tempie udało mi się polubić. Króciutki prolog również nie został oznaczony, a mimo to pozostawił po sobie poczucie czytania bajki. Dokładniej: wstępu do bajki, choć niekoniecznie wyidealizowanej i kolorowej.

Nie wiedziałam, że jest to książka z gatunku Young Adult, ale dość wcześnie wywnioskowałam to podczas lektury. Dla mnie nie stanowi to żadnego problemu, bo uwielbiam historie młodzieżowe oraz YA, jednak przed sięgnięciem po książkę warto mieć to na uwadze. Nie jest to ciężkie fantasy, wymagające częstych przerw. To raczej królewska, dobrze zarysowana fabularnie powieść, odpowiednia zarówno dla młodszych, jak i starszych odbiorców.

Wszystko zależy oczywiście od gustu czytelnika, ale śmiało mogę powiedzieć, że polubiłam bajeczny klimat „Korony z kości”. Styl pisania jest przystępny i nie sprawia trudności w odbiorze tego, co dzieje się na przestrzeni ponad pięciuset stron. Momentami trudno było mi zapamiętać imiona, mimo że były dość proste, jednak był to raczej mój problem, nie książki. Postaci wydało mi się po prostu sporo, co nie było zaskoczeniem – w końcu dostajemy trzy główne bohaterki, a każda z nich ma wątek romansu o różnej intensywności.

„Tym razem, kiedy książę Pasquale patrzy na nią, strach jest widoczny w jego oczach [...].
Na gwiazdy w niebiesiech, myśli Beatriz. Nigdy wcześniej nie całował dziewczyny”
Cytat ze strony 63

Jedną z najlepiej wykreowanych postaci była bez dwóch zdań cesarzowa Margaraux. Nie dlatego, że ją polubiłam czy jej kibicowałam (w prawdziwym życiu raczej trzymałabym się od niej z daleka!),ale dlatego, że wydała mi się niezwykle intrygująca. To bohaterka, która wie, czego chce, ma charakter i po prostu jest wyczuwalna. Czuć jej motywację oraz cel przejęcia władzy nad kontynentem Vesterii i wcale nie obraziłabym się, gdyby poświęcono jej nieco więcej miejsca. Poza nią bardzo przypadli mi do gustu Beatriz oraz Pasquale.

„Ale w uśmiechu Daphne jest ciepło, jakiego Sophronia nigdy nie widziała u ich matki”
Cytat ze strony 20

Nie jest to książka wybitna na miarę najbardziej kultowych dzieł fantasy, o których „śni się po nocach”, jednak wciąż pozostaje świetną lekturą, potrafiącą umilić czas. Nawet jeśli prawdopodobnie nie będzie wracać w snach, trudno będzie o niej zapomnieć. Jestem pewna, że w przyszłości zrobię reread, a wcześniej sięgnę po inne książki Laury Sebastian.

Uważam, że jeśli jesteście otwarci na literaturę young adult, fantasy z różnymi perspektywami, intrygami, motywem royalty oraz zakończeniem, po którym zamyka się książkę i wpatruje w pustą ścianę, zastanawiając się „co dalej?”, to jest to lektura dla was.

„[...] Wie, jak odgrywać rolę flirciarki, była przygotowana, by posunąć tę szaradę tak daleko, jak to konieczne, by zrealizować cele matki. Ale to? Lord patrzy na nią tak jak ojciec na córkę, a to jest związek, w którym zupełnie nie potrafi się poruszać”
Cytat ze strony 213

Fantastykę uwielbiam już od dłuższego czasu, mimo to ani pierwszej, ani drugiej części serii „Korony z kości” nie miałam okazji przeczytać aż do teraz. Nie żałuję chwil spędzonych przy lekturze, była to prawdziwa uczta dla oczu! A dlaczego? Tłumaczę poniżej.

Przede wszystkim spodobał mi się sposób, w jaki opowiedziano tę historię – mianowicie poprzez trzy (nie licząc...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

519 użytkowników ma tytuł Korona z kości na półkach głównych
  • 341
  • 178
66 użytkowników ma tytuł Korona z kości na półkach dodatkowych
  • 21
  • 9
  • 8
  • 7
  • 6
  • 6
  • 5
  • 4

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Korona z kości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Korona z kości